Pożyczyłam rok temu znajomemu dość sporą (jak dla mnie)kwotę. Do dziś nie oddal mi z tej sumy ani grosza. Dodam, że mam bankowe dowody wpłaty na jego konto tytułem "pożyczka" oraz pismo wysłane mailem , w którym zobowiązuje się do zwrócenia pieniędzy, ale kasy nadal nie mam. On zwodzi mnie tylko telefonicznie, że czeka za pieniędzmi i wciąż przesuwa terminy zwrotu. Czy powinnam iść z tym do adwokata i sądu? Czy mam w ogóle szanę na wygraną i odzyskanie tych pieniędzy?
Pożyczyłam rok temu znajomemu dość sporą (jak dla mnie)kwotę. Do dziś nie oddal mi z tej sumy ani grosza (...) mam bankowe dowody wpłaty na jego konto tytułem "pożyczka" oraz pismo wysłane mailem , w którym zobowiązuje się do zwrócenia pieniędzy... .zwodzi mnie tylko telefonicznie, że czeka za pieniędzmi i wciąż przesuwa terminy zwrotu. Czy powinnam iść z tym do adwokata i sądu? Czy mam w ogóle szanę na wygraną i odzyskanie tych pieniędzy?
Mając dokumenty na piśmie masz duże szanse. Idź po poradę do prawnika.
Jednakowoż istnieje możliwość, że mimo wygranej w sądzie, będą trudności w ściągnięciu długu z powodu jego niewypłacalności.
Myślę, że warto mimo to spróbować, bo może wystraszy się sądu i odda dobrowolnie ![]()
Powodzenia
Właśnie też obawiam się, że będzie kłopot ze ściągnięciem od niego tych pieniędzy-bo z tego co wiem to wciąż gdzieś ma jakieś długi. Nie wiem czy pismo napisane przez niego a wysłane mailem będzie dla sądu wiarygodne?
Witam,
zanim złożysz pozew do sądu musisz (zgodnie z prawem) wezwać swojego dłużnika do zapłaty. Wysyłając wezwanie wyślij je pocztą polską za zwrotnym potwierdzeniem odbioru. Jeśli masz pytania co do szczegółów służę pomocą.