witam Was KOchane
Bardzo potrzebuje dobrego rozwiazania, ale niestety nie potrafie sobie poradzic z tym sama:[ Moj problem wiaze, sie z chlopakiem. Jestem z NIm juz od 1, 5 roku. W maju tego roku chlopak powiedzial, mi ze nie wie czy mnie kocha , ze potrzebuje zebysmy troche od siebie odetchneli( czesto u niego spalam w domu , praktycznie mieszkalam - dodam, ze jestesmy studentami), troche sie tym zmartwilam i postanowilismy razem , ze bedziemy sie mniej widywac. CZego jestem pewna na 100% to to, ze nie chodzilo o inna dziewczyne. PO prostu pomyslalam, sobie ze potrzebuje troche czasu dla siebie i moze troche swojej prywatnosci. Pomimo tego, ze widywalismy sie mniej niz wczesniej, mielismy razem jechac do anglii na wakacje do pracy. Wciaz sie klocilismy, ale jednak wyjechalismy. On wrocil wczesniej ode mnie do Polski ,ok. jakis miesiac przed moim przyjazdem, gdyz mial poprawki. Musialam sobie dawac rade sama, pisalismy do siebie , ale to bylo dostyc skoplikowane bo ja mialam roaming i zarowno jego jak i moje rachunki za telefon byly gigantyczne. Zauwazylam, ze malo sie o mnie martwil,(chorowalam) pisal troche mniej , ale tlumaczylam to tym, ze po prostu drogo to kosztuje. Zaczelam sie zastanawiac , czy z NIm nie zerwac. Gdy przyjechalam do Polski, powiedzialam mu o tym, myslalam, ze Jego zachowanie tez wskazuje na jedno- rozstanie. Ale jednak tak sie nie stalo. Potem nie moglismy znalezc odzielnych mieszkan i wkoncu wyladowalismy w jednym:[ na poczatku bylo ok, ale ostatnio w listopadzie wyprawilam sobie swoje urodziny i chialam bardzo zeby bylo wspaniale , bo od 18 urodzin nie obchodzilam juz tego swieta tak hucznie( mam 22 lata). Obydwoje sie opilismy, ja sie o cos denerwowalam , a On w powiedzial mi ze mnie nie kocha:[ i, ze juz wczesniej powinien skonczyc ten zwiazek:[ bardzo mnie to zabloalo:[ bo uslyszec takie slowa i to jeszcze w swoje urodziny:[.... od tamtego czasu minal moze miesiac, pogodzilismy sie ale nie wracalismy do tego tematu. WIEM , ze na nasteny dzien po klotni urodzinowej chcial sie wyprowadzic, tak jak ja , ale obydwojgu na przeszkodzie stoi to, ze nie wiem czy znajdziemy mieszkanie, mamy oplacona krynice na sylwestra, a poza tym obydwoje wystawimy dziewczyne ,ktora ma podpisana umowe z wlascicielami. Dzis przypadkowo weszlam na jego gadu i cos mnie podkusilo, zeby spr jego archiwum. ZObaczylam tam rozmowe z kolega zaraz po moich urodzinach, gdzie mowil , ze powiedzial mi prawde , ze Nie kocha mnie, boi sie ze mna porozmawiac bo bede plakac itd. Przykro mi bardzo , bo uwazam , ze jestem dobra dziewczyna zawsze mu pomagam umiem swietnie gotowac, jestem bardzo wierna i stala w uczuciach... i przykro miz tego wzgledu , ze majac wczesniej dziewczyny ktore Go zdradzaly nie potrafi tego docenic co ja dla niego robie. Dodam tylko , ze nawet nie mam na kogo liczyc bo Mama zmarla mi 2 lata temu, a Ojciec sie nie interesuje mna:[
Takze , ze wszytskim musze dawac sobie sama rade:[ sama sie utrzymuje itd . Przykre bylo dla mnie rozniez to, ze bedac w Anglii chcac zosac dluzej zeby wiecej zarobic , moj chlopak wypominal mi to, mowiac, ze wybralam prace, a nie wakacje... tlumaczylam mu wiele razy , ze zostalam tam dluzej bo mam ciezka syt. materialna... On jest jedynakiem i ma duzo pieniedzy... A ja na wszytsko musze zapracowac sama. Dodam tylko, ze docenil mnie moj byly chlopak i oswiadczyl mi sie, bylam szczera z moim obecnym facetem i powiedzialam mu to, ale Jego i tak juz chyba nie obchodzi.
przepraszam za takie wypracowanie, ale jak widzicie chcialam przedstawic Wam cala sytacje , zebyscie mogly obiektywnie ocenic... Bardszo Was prosze pomozcie mi , poradzcie co mam zrobic ... czy mam sama odejsc i zostawic to wszytsko- wyjazd do krynicy , czy pojechac, a potem dopiero w styczniu pomyslec o koncu? Napiszcie tez prosze po czyjej stronie lezy wina czy to ja sie zle zachowuje , bo tak wciaz mysle...:[ Z gory dziekuje za porady , to dla mnie naprawde wazne DZIEKUJE.