witam, kochane kobietki - pogubiłam się w dzisiejszym świecie - marzy się mi miłość (nie tylko mnie zapewne) i szacunek ze strony mężczyzny.....ale - otóż kolega postanowił mnie "zeswatać" - poszłam na "randke w ciemno" - facet szarmancki i bardzo ok bym powiedziała:) - ale już nie takich w życiu dane mi było poznać.... - marzę o poważnym związku - stad moje wątpliwości - nie powiem zauroczona jestem - ale po super kolacji pan postanowił sprawdzić czy może się mu uda odemnie uzyskać "podziękowanie" - nie muszę nazywać po imnieniu do czego zmierzał... - warto z takim kimś "próbować"...... czy zdusić w "zarodku" to zaurocznie??
Wiem jedno nie chce już cierpieć, a jeżeli dojdzie do kolejnego spotkania.....i scenariusz bedzie taki sam??
2 2011-07-05 11:20:39 Ostatnio edytowany przez mizazela (2011-07-05 11:21:01)
Ja na Twoim miejscu dałabym sobie spokój i rozejrzałabym się za kimś zupełnie innym . Gdy facet myśli o kobiecie poważnie , pomału zmierza do tego aby być z nią , stara się o nią . Na pewno po jednym spotkaniu nie próbuje jej do łóżka zaciągnąć .
Zgadzam się z mizzelą, odpuść sobie takiego kolesia. Jak tak robi, tzn., że nie jeste nic wart. P.S. Masz śliczne imię, mam zamiar dac tak na imie mojej córeczce jak się urodzi:)
Dla takiego faceta to nie ma co czasu tracić. Przecież od razu wiadomo o co mu chodzi. Tak jak napisały dziewczyny jak facet chce kobietę zdobyć to nie zaczyna od łóżka.
A ja sie nie zgadzam z dziewczynami. Jesli uważasz ze powinnaś to pociagnąc dalej to zrób to. Tylko zabezpiecz sie porzadnie wczesniej. To powinna byc Twoja decyzja w zgodze z samą soba. Jesli zrobisz ankiete na forum i zdecyduja za Ciebie inni to moze wyjść gorzej dla Ciebie niż Twoja własna zła decyzja.
A ja proponuję nie wrzucać wszystkich facetów do jednego wora. Od tego jest rozumek, żeby sytuację analizować na bieżąco, rozmawiać, między wierszami wychwytywać jego podejście do kobiet, do świata, plany, zamiary. Nie da się ustalić zasady "chce seksu na pierwszej randce -skreślić", "nie chce seksu po 3 miesiącach - skreślić", "przynosi kwiatki do piątej randki a potem pierwszy pocałunek - facet ok". Każdy jest inny i każda sytuacja inna. Może faktycznie chodzi mu o jedno, ale może właśnie skreślasz fantastycznego faceta, który się nieco zapędził? Może błędnie odczytał Twoje sygnały, może dostał błędne wskazówki od Waszej "swatki"?
Jeśli dasz mu jasny komunikat, że niezobowiązujący seks Cię nie interesuje a on tego nie uszanuje - wtedy zgadzam się, że Twoje i jego oczekiwania się różnią. Ale nie można jednoznacznie powiedzieć po jednej sytuacji, że "jemu chodzi o jedno".
Edit:
Markoss, nie do końca się z Tobą zgadzam. Na pierwszy rzut oka widać, że seks na początku znajomości w przypadku autorki nigdy nie będzie w zgodzie z nią samą. Ona tego po prostu nie akceptuje i tyle. I to jej święte prawo. Jeśli facet rozważa coś więcej niż seks - powinien jej zdanie uszanować (a ona jego i nie czekać 2 lata na pierwsze zbliżenie
). Osobiście wiele znajomości zaczynałam od seksu, więc strasznie mnie irytuje tekst, że jeśli facet dąży do zbliżenia to chodzi mu tylko o jedno. Niekoniecznie. Oczywiście, że facetom chodzi o seks ( niektórym kobietom zresztą też
), ale to wcale nie wyklucza innego rodzaju zainteresowania. No chyba, że własny tyłek jest najcenniejszą rzeczą jaką dana kobieta może dać facetowi - wtedy faktycznie można powiedzieć, że skoro dostał już wszystko co ona może mu dać to po co ma się dalej męczyć?
każda odp jest mądra:) dziękuje
Sonia to jedno z imion które się mi bardzo podoba;) moze byc dla córeczki jak najbardziej;)
co do tego Pana - jest po burzliwym związku - przeszedł z tego powodu załamanie psychiczne (leczył się nawet psychiatrycznie) osobiście uważam że jeszcze się nie wyleczył do końca..... i czego sie boje...... ze jak jego była żona kiwnie palcem to "poleci" (powód rozwodu - jej zdrady, dziecko które nie jest jego) jednak on nadal nie wiem czy ja kocha....ale cierpi......ona była jego życiem, to sie da wyczuć:( dla niej oddychał i zył;
boje sie że moge byc jego "pocieszeniem"..... ale kolega który mnie "zeswatał" to mój sedeczny przyjaciel..... nie dopuścił by do tego żeby mnie ktoś skrzywdził - bardzo dobrze mnie zna i jego również..... z pełną opowiedzialnością napisze ze wiedział co robi:)
powiem Wam że "temat" jest dla mnie ciężki....boję się że "popłynę"........ i będe później cierpiała, a Pan mi bardzo imponuje BARDZO...... ale teraz jest czas gdzie jeszcze moge "uciec" - chociaz nie wiem czy chce......
A ja sie nie zgadzam z dziewczynami. Jesli uważasz ze powinnaś to pociagnąc dalej to zrób to. Tylko zabezpiecz sie porzadnie wczesniej. To powinna byc Twoja decyzja w zgodze z samą soba. Jesli zrobisz ankiete na forum i zdecyduja za Ciebie inni to moze wyjść gorzej dla Ciebie niż Twoja własna zła decyzja.
Forum jest od doradzania , nie decydowania za kogoś . Autor danego postu i tak zrobi to co uważa za słuszne .
Forum jest od doradzania , nie decydowania za kogoś . Autor danego postu i tak zrobi to co uważa za słuszne .
święte słowa!