Utracona "chemia" w związku - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Utracona "chemia" w związku

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Utracona "chemia" w związku

Witajcie. Pomyślałam, że może któraś z Was była lub jest w podobnej sytuacji i mogłaby mi coś doradzić.

Mam 21 lat, trzy lata temu poznałam chłopaka, nie była to szalona miłość od pierwszego wejrzenia. Spodobałam mu się na imprezie u znajomej, zdobył do mnie kontakt i zaczął pisać długie listy elektroniczne. Od samego początku lubiłam z nim rozmawiać. O wszystkim.
Spotykaliśmy się, po jakimś czasie zakochaliśmy. Od początku nie czułam do niego jakiegoś mega pociągu fizycznego, ale lubiłam się przytulać, całować. Wiedziałam i czułam, że on mnie pragnie, ale nie chciałam dać mu wszystkiego od razu, jestem wychowana dość staroświecko i seks wchodzi w grę tylko z facetem, którego jestem pewna i którego kocham. Po roku byliśmy już dość blisko, choć nigdy nie była to szalona namiętność, ale sprawiało nam to przyjemność. Teraz po trzech latach namiętności już prawie nie ma, czuję też z jego strony, że tak mnie nie pragnie jak dawniej, nie ma już tej inicjatywy. Nawet kiedy mnie całuje nie jest to już przyjemne. Przestałam zostawać u niego na noc, coraz mniej łączy nas fizycznie. Szkoda mi jednak tej miłości. On jest idealnym facetem na przyszłość, troskliwy, szarmancki, zaradny, zawsze mogę na niego liczyć jak na nikogo, on na mnie też. Jest między nami jakaś taka głęboka więź duchowa. Czy warto tracić to wszystko przez brak namiętności? Bardzo mi brakuje bliskości, żeby ktoś mnie tak wziął i przycisnął do ściany.. czy coś wink chociaż zapewnia mnie, że jestem bardzo atrakcyjna dla niego, to nie czuje z jego strony większego zainteresowania bliskością, a kiedy któreś z nas próbuje - nie przynosi to takiej przyjemności jak powinno.

Powiedziałam mu o tym, że nie czuję się przy nim kobietą, że mi tego brakuje, byliśmy blisko rozstania, chociaż przekonywał mnie, że kocha i bardzo mu zależy. Mnie też na nim zależy, dlatego daliśmy sobie czas na przemyślenie, po którym zdecydujemy czy się rozstać czy próbować dalej.

Czy jest możliwe, żeby rozbudzić w sobie namiętność, którą straciliśmy?
Czy to normalne, że już po trzech latach to wygasło?
Można zbudować szczęśliwy związek bez szalonej chemii? jak myślicie? Poradźcie coś sad

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Utracona "chemia" w związku

ja Ci powiem tak kiedys jak bylam mloda tez bylam w zwiazku 4 lata i tez nie czulam tego czegos w lozku z tamtym facetem ale za to wlasnie byl kochany troskliwy bardzo opiekunczy i stawal jak lew za mna ale mn ie to nie wystarczalo i zaczelam szukac wrazen i poznalam pieknego wysportowanego faceta z ktorym w lozku bylo mi wspaniale a teraz powiem Ci jak sie zakonczyl moj romas jestem w ciazy z tym pieknym facetem a on mnie zostawil dlatego jesli kochasz swojego faceta nie szukaj gdzie indziej rozpal w waszym lozku namietnosc kup sobie sexi ciuszek wymysl cos poprobujcie nowych rzeczy a zobaczysz ze sie rozpalicie na nowo:)

3

Odp: Utracona "chemia" w związku

No cóż z tego co czytam to tej namietności tak naprawdę nigdy u Was nie było za wiele. Pewnie się coś wypaliło, znudziło. Rozumiem twoje potrzeby, bo każda kobieta je ma i nie ma w tym nic złego jeżeli szukasz namiętności.
Historia klaudynki220 jest "ku przestrodze", żeby cieszyć się z tego co masz, ale też żeby szukać z głową, nie zastępować porządnego poukładanego charakteru tylko fizycznością. Wierzę, że jeżeli zdecydujesz się na rozstanie to znajdziesz osobę, która jest dla Ciebie dobra i zaradna a zarazem nie pozwoli Waszej namiętności wygasnąć smile

4

Odp: Utracona "chemia" w związku

Właśnie tego się obawiam, że poznam kogoś, kto będzie super w łóżku, ale na życie okaże się beznadziejny.. Obecnego partnera jestem pewna pod względem wsparcia, szacunku i zaufania, ale boję się, że brak namiętności może doprowadzić do rutyny, a może kiedyś do zdrady. Poza tym trudno być w związku, w którym kobieta nie czuje się kobietą, a bardzo by tego chciała. Tak trudno w dzisiejszych czasach znaleźć odpowiedzialnego faceta, który w dodatku będzie czuły. Czytając historie tu na forum, czy z życia znajomych, jestem przerażona zachowaniem mężczyzn sad

Klaudynka, mam nadzieję, że ten facet, o którym piszesz, kiedyś zrozumie co stracił i że jakoś się wszystko ułoży.

5

Odp: Utracona "chemia" w związku

Az tak nie powinnas sie przerażać boo nie wszyscy faceci sa zli smile Uwazam ze jestes mloda i powinnas sprobowac takiego zwiazku pelna geba.

6 Ostatnio edytowany przez mizazela (2011-07-05 00:40:09)

Odp: Utracona "chemia" w związku

Problemy w łóżku przekładają się na życie codzienne i nikt mi nie wmówi , że tak nie jest . Po prostu swego rodzaju niedosyt musi znaleźć gdzieś ujście . Szkoda by zostawić fajnego faceta  tylko dlatego , że w sypialni nie idzie tak jak iść powinno . Niby nie samym łóżkiem człowiek żyje , no ale zawsze jest ta druga strona medalu ... Spróbuj wzbudzić w Was tą namiętność - kup sobie ładną ,  seksowną bielizną , ładną koszulkę nocną , zrób nastrój - muzyka , świece, może jakiś taniec erotyczny . Po takim wstępie Twój mężczyzna powinien się zmobilizować do działania ;) Jednak jeżeli nie przyniesie to żadnych rezultatów , może warto jednak pomyśleć nad rozstaniem ? Jesteś jeszcze młoda i masz czas na znalezienie kogoś kto będzie dla Ciebie wystarczająco dobry (nie napiszę idealny - ideały nie istnieją ) na każdej płaszczyźnie .

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Utracona "chemia" w związku

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024