witam,
mam na imię Kaśka ;kalendarz mówi,że mam 51 lat ale czuję się na 30+ ![]()
Jeszcze dziesięć lat temu byłam pełną życia kobietą sukcesu, która myślała, że nie ma rzeczy niemożliwych. Miałam własne Studio Reklamy i Mody, byłam znana i podziwiana. Moja firma organizowała największe i najgłośniej komentowane pokazy mody w Lodzi (m.inn. 24-godzinny happening z okazji wręczenia Oskara Andrzejowi Wajdzie).
Choroba, która powaliła moje ciało stopniowo zabierała mi pracę, pieniądze, urodę i wreszcie zabrała mi rodzinę. Dostałam wyrok, jestem chora na stwardnienie zanikowe boczne, a chorym lekarze dają dwa, trzy lata życia od pojawienia się pierwszych symptomów i postawienia diagnozy. Jestem jednym z, jak to się mówi przypadków, który żyje dłużej, czym zaskakuje innych i siebie.
Dziś siedzę na wózku inwalidzkim, mam całkowity niedowład rąk i nóg, nie mówię tylko bełkoczę, tak, ze rozumieją mnie jedynie najbliżsi. Patrzę zdziwiona na swoje ciało, bo przecież nadal jestem kobietą pełną życia, która uważa, ze nie ma rzeczy niemożliwych.
cześć .Mam 40lat i jestem bardzo samotna nie mam nikogo komu mogłabym się zwieżyć
Witam !
karoja - masz wspaniałe podejście do życia !
Jesteś świetnym przykładem na to, że jeżeli się chce - to się da !
Ludzie, którzy sami sobie stwarzają poważne problemy z błachych spraw, powinni brać z ciebie przykład.
Bardzo dobrze, że zaznaczyłaś, że choroba powaliła twoje CIAŁO. Ale tylko ciało. Bo czytając twoją wypowiedź odnoszę wrażenie, że jesteś osobą bardzo pozytywnie nastawioną do życia. I świetnie.
Pamiętaj, że niemożłiwe nie istnieje !
Jestem pełen podziwu dla ciebie.
Po przeczytaniu twojego posta dochodzę do wniosku, że jesteś bardzo wesołą i pogodną osobą ![]()
Pozdrawiam cię Serdecznie i cieszę się, że dołączyłaś do naszego grona !
Mariusz
wierzę ,może trochę za mało ,że wszystko jest możliwe !
szukając zdrowia w medycynie naturalnej w moim stanie byłam dwa razy w Indiach i na Bali w tym roku !
gdzieś jest we wszechświecie sposób na uleczenie z mojej choroby ![]()
nie ważne statystyki tylko wiara !!!
cześć .Mam 40lat i jestem bardzo samotna nie mam nikogo komu mogłabym się zwieżyć
hej ,
mimo choroby nie mam specjalnie dużo wolnego czasu ...kończę kolejna książkę ...koresponduję ze znajomymi i chociaż większość dnia jestem sama nie czuję się samotna
wszystko zależy od Twojego nastawienia... do życia ...do siebie ...,do swoich myśli i emocji.
Cześć jestem nowa i jest mi bardzo ciężko ,2 lata temu okazało się że mam nowotwór złośliwy. Miałam godzinę by zamknąć zakład pożegnać się z rodziną i błagać żeby przyjęli mnie do szpitala .Ze względu na mój wiek ,wtedy prawie 30 i na mój krytyczny stan zostałam w szpitalu noc miała być decydująca.Udało się,potem badania dokładna diagnoza walka o miejsce w szpitalach i o prawo do chemii.Mąż wtedy bardzo mi pomógł walczył o miejsce o leki ,prosił bym nie umierała obiecywał że będzie nosił mnie na rękach.Utrata włosów pokaleczone ciało upokorzenia w szpitalu przestałam chwilowo chodzić byłam uzależniona całkowicie od innych.Przeszłam to wszystko i po roku okazało się że chwilowo wygrałam walkę.Doceniałam każdy dzień ,każdą chwilę spędzoną z dziećmi i mężem,który był dla mnie wszystkim.Okazało się że nie będę już całkiem sprawna.Było ciężko ale dawałam radę,wtedy coś zaczęło się zmieniać,mąż zaczął się oddalać,wszystko mu przeszkadzało,był wiecznie poza domem komórki nie wypuszczał z ręki ,kładł się i wstawał kiedy już spałam.Wiedział że płaczę ale nie reagował czułam się okropnie.Gdy udawał że śpi sprawdziłam jego komórkę i okazało się że mnie zdradza.Świat znów mi się zawalił.Nie potrafię bez niego żyć ,nie chcę umierać w samotności ani krzywdzić dzieci.Prosiłam żeby mnie nie zostawiał.Powiedział że nigdy by mnie nie zostawił,że rodzina jest najważniejsza,ale też z nią sypiał pół roku,że próbował z nią się rozstać gdy jej mąż się dowidział ale nie potrafią bez siebie żyć ,to zabolało najbardziej.Teraz się z nią nie spotyka ,pewna nie będę nigdy, ale ja nie potrafię uwierzyć w siebie.Mąż każe mi myśleć teraz tylko o sobie ale ja nie potrafię,zastanawiam się skąd biorą się takie kobiety dla których niema żadnej świętości ,ona też ma 2 małych dzieci.Ona jest pielęgniarką po tej samej szkole co mąż i przez rok próbowała go uwieść i się jej udało.Tak im się dobrze rozmawiało że zaciągnęła go do łóżka.Chciałabym z kimś porozmawiać.