Hej! Muszę się komuś wygadać... 3lata jestem z facetem, od dwóch lat mieszkaliśmy razem, trochę się nie układało i teraz stwierdziliśmy, że zamieszkamy oddzielnie, ale dalej będziemy razem. Ale ja juz nie wiem, on mówi, że on nie chce ze mną mieszkać, bo to dla niego za wczesnie, ale moim zdaniem jak zamieszka z kumplami będzie jeszcze gorzej;/ on będzie gorszy, z drugiej strony fajnie, bo teraz go ciagnelo do kolegów, będzie ich miał na codzien i może się nimi zadławi w koncu, ale z drugiej się jeszcze bardziej rozbestwi... Ma 24 lata, a czasem jak dzieciak. I mowie mu, że np teraz czesto nie wiem co robi, gdzie jest, bo jak wyjdzie to zero znaku i wraca na drugi dzien-bo przeciez wiedzialas ze ide do macka... A co dopiero jak zamieszka z kumplami.... Więc mowie, że moze zakonczyc, a on, ze co ja mysle, ze jemu tak łatwo po 3 latach sie rozstac? mam wrazenie, że on chcialby upiec dwie pieczenie na jednym ogniu, miec kumpli, zachowywac sie jak wolny, a z drugiej miec dziewczyne... Nie wydaje mi się, żeby mnie kochal, ale sądzę, że oboje musimy zobaczyć jak to jest, czy zatesknimy, moze cos sie w nas zmieni... Moze cos zrozumiemy... I myślę, żeby zobaczyć jak to będzie, teraz czesto mnie zostawiał, no bo przeciez mamy siebie na na codzien i leciał do kumpli, zobacze jak to bedzie jak bedzie z nimi. Postaram się sama jakoś go przez miesiac olewac, w sensie ze powiem nie spotkamy sie, bo ide do kolezanki np, zeby zobaczył jak to jest, zobacze czy w ogole bedzie chcial sie spotkac... Jak oleje mnie ze 3 razy to to koncze, bo kocham, ale brak mi sil. Nie wiem czo mysleć... Pomozcie!
Przykre, że powiedział, że nie chce z Tobą mieszkac - tzn że nie docenia Cię i chyba faktycznie musi dojrzec. Powinnaś porozmawia z nim, a potem wziąc go na przetrzymanie - ograniczyc spotkania, a jak mu Cie zabraknie, to powiedz, że spotykasz się z koleżankami, tak jak on z kolegami... ![]()
Może facet zwyczajnie nie "wyszumiał się" jeszcze i po prostu nie dojrzał do stałego związku? Taka przerwa może pokazać Ci na czym faktycznie stoisz. A Ty go kochasz?
no bo za wcześnie zamieszkaliście. 24 lata? normalne, ze życie go kręci.
"Jak oleje mnie ze 3 razy to to kończę, bo kocham, ale brak mi sil. Nie wiem czo myśleć... Pomóżcie!"
no błagam. kochanie, jakbyś od początku mu zasady ustaliła, już po pierwszym razie, jak zniknął i nie wracał, powinnaś mu powiedzieć, ze sobie nie życzysz , ba, sama tak robić, to by przestał,z facetami tak się robi.
teraz chyba za późno na takie lekcje.
ale jak zrobi to RAZ a nie 3 jak napisałaś, lepiej coś zrób. chyba oczekujesz powagi w tej kwestii? on musi uszanować, ze Ty się możesz martwić o niego.
nie wiesz czy Cię kocha?
to dlaczego tego raz na zawsze nie wyjaśnisz? nie usiądziesz i nie zapytasz, na czym stoisz?
i nie olewaj go jakoś za często, bo się relacja zatrze, chcesz tego? nie.
może teraz bedzie w drugą stronę-bedzie z kumplami i mu Ciebie będzie brakować.
i nie wprowadzaj się do niego przez ewentualne najbliższe trzy lata.
ale jak nie jest zbyt mądry, to poleci w tango. ale nie życzę Ci tego.
postaw sobie cel-wyjaśnienie sprawy i zbadanie na czym stoisz. rozmowa!
pozdrawiam ![]()
Dziękuję Wam za te słowa... Pytalam na czym stoję, mówi, że kocha mnie, nie chce mnie stracić i sądzi, że nasz związek przez te dwa lata wspólnego mieszkania się nie rozwinął i ma nadzieję, że jak się wyprowadzi to może zaczniemy za sobą tęsknić, randkować i będzie jak dawnej bo stoimy w miejscu. Boje się, że będzie mnie oszukiwał, że przez kilka dni w ogóle się nie będzie odzywał, bo będą z chłopakami nie wiem grac w ps3 powiedzmy, a on potrafi caly dzien i zapomina o swiecie Bożym, a nie chce go tez molestowac smsami czy telefonami, chce, żeby zobaczył, że ja potrafie zyc bez niego... z miesiac temu byla taka sytuacja, ze sie ostro pokłocilismy i zawsze mowil ze sie wyprowadza i zawsze go zatrzymywałam, a ostatnio nie, pozwoliłam mu sie spkaowac wyniesc wszystkie swoje rzeczy... był w szoku...mówił, że myślał, że będę go zatrzymywać, że jedno słowo wystarczy a zostanie, ale nie poprosiłam... pyta sie mnie i co teraz? ja mowie nic, zyje sie dalej... Zawsze pisałam dzwoniłam, jak tylko po klotni wyszedł z domu, wtedy nie... myslalam, ze bedzie koniec, juz na drugi dzien przyszedł przepraszac. ja sadze, ze on potrzebuje wstrzasów;D
6 2011-06-28 20:15:17 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-06-28 20:16:21)
no i widzisz, tak trzeba. musisz złamac schematy. dość czepialskiej i uległej dziewczyny.
jak on jest z kumplami, Ty się zajmij sobą, udziel się towarzysko. ale nie pisz, nie dzwoń, jesli wcale nie musisz.
wytrzymasz ![]()
rok temu się rozstalismy na miesiąc, po miesiacu jak mnie zobaczył to nosił mnie na rekach i to dosłownie... I pamietam raz zadzwonilam w czasie tego miesiaca, ze chce zeby przyjechał, nie przyjechał-niby nie mógł, ale powiedział, żebym wsiadła w pociag to mnie odbierze z dworca, nie pojechalam, ale jak dzwonilam slyszalam kumpla jakiegos jego... I sobie pomyslalam, ze siedzi z kumplami i pewnie bd sie nabijać, że wydzwaniam za nim jak głupia, od tamtej pory jak np jedzie do domu czy coś, nie pisze pierwsza, nie dzownie... W święta jak byłam w domu ponad tydzien to miał pretensje że się z nim nie kontaktuje, że widać jak tęsknie;) przed zamieszkaniem było naprawde cudownie, teraz wszystko stało się takie normalne, codzienne, a brakuje mi tych emocji towarzyszacych spotkaniom... I my juz siebie tak nie doceniamy...nie zauważamy szczescia w małych rzeczach... Myślicie, ze taki oddech od siebie zmieni nas? jest szansa, ze znowu bedzie jak dawniej?
myśle, że każda zmiana jest dobra w rutynowym związku. jesli mu ufasz powiedz: ok wyprowadź sie jak chcesz, może go to zdziwi, że nie zabiegasz, że to nie Ty chcesz zostać. a jak juz z nimi zamieszka i zobaczy jak to jest bez swojej kobiety (bo ciągłe imprezy i koledzy też sie przejedzą) to wróci z podkulonym ogonem, a jeśli nie wróci, albo zrobi coś głupiego to tylko lepiej dla Ciebie bo przekonasz się, że z takim człowiekiem nie można niczego poważnego budować ![]()
no już jest postanowione, za miesiąc zamieszka z kolegami, a ja wynajmę pokoj jakiejs dziewczynie, zeby koszty dzieli... Wrocil z pracy, przywiózł mi czekolade i zelki;) dba troche o mnie, ale ja bym wolała, żeby też się zachowywał jak zakochany...
no już jest postanowione, za miesiąc zamieszka z kolegami, a ja wynajmę pokoj jakiejs dziewczynie, zeby koszty dzieli... Wrocil z pracy, przywiózł mi czekolade i zelki;) dba troche o mnie, ale ja bym wolała, żeby też się zachowywał jak zakochany...
kochana, doceń to, co masz!