Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 37 ]

1 Ostatnio edytowany przez SiSi89 (2011-06-01 20:01:42)

Temat: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Prosze pomozcie mi! jestesmy malzenstwem 2 lata! mieszkalismy od razu po slubie w jego rodzinnym domu! wies wiec wiadomo ze zawsze jest cos do zrobienia wiec na poczatku nie przykladalam tak do tego wagi ale z czasem bylo coraz gorzej! Urodzil sie nam synek a moj maz albo byl w pracy albo cos robil na podworku! nigdy nie mial dla nas czasu! a ja calymi dniami sama z placzacym dzieckiem i tesciowa ktora wszystko wiedziala najlepiej ale nigdy nie pomogla bo zawsze sie zle czula! zawsze marzylismy o swoim domu i bylam prze szczesliwa kiedy moj maz ktoregos dnia wrocil z pracy i zapytal mnie czy kupujemy mieszkanie! bez wahania sie zgodzilam! mialam nadzieje na lepsza przyszlosc... takie swiatelko w tunelu! teraz mamy swoje mieszkanie ale juz calkiem jest zle! wciaz jestem sama... maz albo praca albo mamusia i wies! o nas juz zapomina! ostatnio powiedzialam mu ze moglismy sie nigdzie nie przeprowadzac bo tam chociaz widzialam go przez okno a tu nawet tyle nie! mowi niby ze nas kocha ale ja tego nie czuje! zawsze cos obiecuje ale nigdy nie dotrzymuje obietnic bo musi cos na wsi zrobic! mam dosc takiego zycia! przeciez nie jestem samotna matka tylko mam meza ktory powinien mnie wspierac! siedze w domu sama calymi dniami i wpadam w depresje! nawet nie chce mi sie isc z malym na spacer. dopiero jak widze ze i jemu sie udziela moj nastroj to wychodze! nie mam ochoty do zycia! nie dbam o siebie bo on i tak tego nie zauwaza! moglabym chodzic nago i by go to nie ruszylo! czy jest ze mna cos nie tak??

Reklama
Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

współczuję Ci.
powinnaś się wyciszyć i iśc do męża i powiedzieć ze spokojem, że "coś jest nie tak, nie czujesz się z tym dobrze oraz dziecko także."
postaw sprawę jasno, nie ukrywaj nic, mów co leży  na sercu-z tym że zachowaj spokój. facet może sie spodziewać łez i krzyku, więc zaskocz go.
Ty i dziecko to jego rodzina, wy jesteście najważniejsi!
powinniście być dla niego priorytetem.
postaraj się, aby zorganizował coś dla was.
nie siedź w domu, wyjdź. wiem, że może się nie chcieć ale nie przekładaj żalu na dziecko. idźcie na spacer, do parku, na plac. może poznasz miłe osoby.
najważniejsze jednak to pogadac z nim. nie mozesz tego tak zostawic, bo sie poglebi problem.
faceta przywolac do porzadku!

Pewien indiański chłopiec zapytał kiedyś dziadka:   Co sądzisz o sytuacji na świecie?
Dziadek odpowiedział:   Czuję się tak, jakby w moim sercu toczyły walkę dwa wilki. Jeden jest pełen złości i nienawiści. Drugiego przepełnia miłość, przebaczenie i pokój.
-Który zwycięży? - chciał wiedzieć chłopiec -    Ten, którego karmię - odrzekł na to dziadek.

3

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

wiele razy probowalam z nim rozmawiac ale mowi mi ze robie problem z niczego! ze przeciez jedzie tam na chwile ale sam nie zdaje sobie sprawy ze idzie do pracy wraca je obiad jedzie na wies i wraca dopiero na kompanie dziecka wiec gdzies na 20! on nie widzi problemu to jest najgorsze! nie potrafie juz z nim rozmawiac bo on zawsze to jakos ukruci i robi ze mnie wariatke! w koncu sama zaczynam myslec ze moze naprawde przesadzam!

Reklama

4

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

pomyslmy ze on musi tam na ta wies jechac bo np mamie nie ma kto pomoc.
to moze sprobuj jakos was polaczyc, np jedz z nim na wioske, przynajmniej w aucie/autobusie bedziecie razem, zostaw mala tesciowej lub wes na podworko i pomoz mezowi w tych obowiazkach tez bedziecie razem.
dodatkowo moze umowicie sie na niedziele razem zadnej mamy pracy(jesli to mozliwe) po prostu znajdzcie cos wspolnego.
nie ty jedna masz takie problemy, czytajac tytul myslalam ze moze chodzi o meza ktory stoi z kolegam, czy jest na piwku, tak czy siak o to samo chodzi, nie ma meza w domu. zdaje mi sie ze to tak jak dziecko, nei ma atrakcji w domu to ucieka z niego, no albo ma obowiazki jak twoj maz.

5

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

w tym rzecz ze mamie ma kto pomoc bo moj maz ma 7 rodzenstwa! nie narzeka na brak pomocy! nie lubie tam z nim jechac bo gdy tesciowa dowiedziala sie ze kupujemy mieszkanie to mnie zwyzywala i zbluzgala i stwierdzila ze to mija wina i bylam najgorsza na swiecie a moj maz to skomentowal tak ze poprostu bylo jej przykro ze sie wyprowadzamy (dzieki wielkie za takie okazanie tego)! nie ma szans zebym jej zostawila malego bo ona wiecznie nie ma sily i wiecznie sie zle czuje (symulantka)! a w niedziele to juz wogole nie ma mowy o tym zeby nie jechac do mamusi bo przeciez cale jego rodzenstwo sie tam zjedzie to jak jego moze tam brakowac! staralam sie go jakos zatrzymac w domu... robilam pyszne obiadki, deserki... wszystko dla niego! stroilam sie ... a on nic! bylo tylko JADE NA CHWILKE! a wracal jak zwykle! nie wiem juz co mam robic! czy on mnie juz nie kocha?? czy nie jestesmy dla niego najwazniejsi??

Reklama

6

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

To nie jest proste odpowiedzieć na pytanie "Jak przekonać męża żeby spędzał ze mną i naszym dzieckiem więcej czasu?"
Przerabiałam to kiedyś.... Pamiętam jak jego "mamusia" była zawsze na pierwszym miejscu.Również wiecznie muuusiał do niej pojechać na na chwilkę,wiecznie na telefonie z mamusią...itp.itd a ja sam z dzieckiem.Najbardziej utkwił mi w głowie jeden fakt..To było przed Wielkanocą,mieszkaliśmy od 8 miesięcy na swoim w innym mieście (odległym o 500 km,cieszyłam się jak głupia,że jesteśmy daleko i w końcu się coś zmieni na lepsze)....ze względu na to,że ja musiałam byś w sobotę i od razu po świętach rano w pracy,postanowiliśmy ,że Święta spędzamy w domu ,za daleko..Wracałam z zakupami do domu jak na skrzydłach(nasze pierwsze "samodzielne" święta razem) w głowie układałam co ugotuję.Weszłam do domu a tu pusto..myślę...pewnie poszedł z małym na spacer..więc wzięłam się za przygotowania..zorientowałam się po sporym czasie ,że długo ich nie ma..zadzwoniłam i co? Okazało się,że wziął syna i pojechał do domu na święta!!!!!!!!!!!!!Bo mamusia strasznie się rozpłakała,że go nie będzie.Zostawił mnie samą jak przedmiot w przechowalni bagażu!!!! Przepłakałam całe święta.Takich numerów "poniżej pasa"  było pełno...
Dziś nie jesteśmy razem,nie pomogły prośby,grozby,spokój,opanowanie...nic...mamunia i tak jest najjjjj!!!!!
Przepraszam Cię za szczerość ,nie twierdzę że Twój związek się rozpadnie!!!!!Ale mamisynek z "nieodciętą pępowiną" zawsze pozostanie mamisynkiem!!! Ja byłam u kresu sił i powiedziałam dość!!! Odeszłam...Na początku prosił abym wróciła itp. wróciłam..i po miesiącu była powtórka z rozrywki z mamusią w roli głównej...Rozwiedliśmy się...
Wyszłam drugi raz za mąż ,on też się ożenił...i wiem ,że wtedy postąpiłam słusznie!!!! Dlaczego??? Syn mi niedawno powiedział ,że żona taty od niego odeszła i mieszka u rodziców...Wniosek? Nic się nie zmienił,a mamusia nadal wiedzie prym!!!!!
Spróbuj powalczyć,może Tobie sie uda.Trzymam mooocno kciuki!!!!

7

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Tu nie chodzi,że on Cię nie kocha!!! Na pewno Cię mocno kocha i Wasze dziecko!!!! Tylko jest w potrzasku...mamunia ma nad nim "magiczną władzę" i on się jej podporządkowuję.Nie umie oddzielić synowskiej wdzięczności i miłości do matki za te lata wychowania od miłości do Ciebie.... bo ona mu na to nie pozwala,ona musi być naj i na każdym kroku wiedzieć co się w jego życiu dzieje (stąd jej wściekłość na Ciebie ,że się wyprowadzacie,traciła kontrolę i wpadła w szał).Ciebie kocha inną miłością BEZINTERESOWNĄ i czystą...ale kołacze się mu w głowie jeszcze jeden priorytet NIE URAZIĆ MAMUSI BO ONA TAKA BIEDNA!!!! Masz (nazwijmy po imieniu) TOKSYCZNĄ TEŚCIOWĄ!!!!

8

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Niestety - pierwszym Twoim błędem było wprowadzenie się do teściowej - moim zdaniem powinno być to zakazane "z urzędu", jak młodzi są na tyle dorośli żeby zakładać rodzinę, to powinni być na tyle dorośli żeby o nią zadbać.

Teraz musisz "odzyskać" albo "zdobyć" pozycję w swojej rodzinie - czyli Wasza trójka jest najważniejsza - taki priorytet. Mąż i dziecko - najważniejsi dla Ciebie, Ty i dziecko - najważniejsi dla niego. Nie bez powodu napisałam Twojego męża na pierwszym miejscu, a dziecko na drugim. Młode matki często popełniają podstawowy błąd - całą uwagę poświęcają noworodkowi, później bobasowi, etc., a mąż - który do tej pory był najważniejszy w życiu żony - schodzi na dalszy plan. Jak jest niedojrzały - zamiast pogadać o tym z żoną - pędzi tam gdzie tę uwagę ma ZAWSZE. Do mamusi.

Nie piszesz w jakim wieku jest Wasz maluch, czy śpisz z dzieckiem, czy jeszcze karmisz, etc. Jak wygląda Wasze życie intymne - to bardzo ważny element. Daję sobie rękę uciąć że pod dachem teściowej nie było mowy o ognistych wyczynach w łóżku- no bo teściowa, czyli zero wygłupów z piskiem i śmiechem, zero latania na golasa, zero przebieranek, etc. Jesteście bardzo młodzi - powinniście się bawić i cieszyć własnym towarzystwem kiedy macie na to ochotę. Ważne są też "rytuały".
"Sprzedajcie" malucha na weekend do kogoś z rodziny i urządźcie czas tylko dla siebie. Płomień trzeba podsycać.

Zaniepokoiło mnie to, że o siebie nie dbasz. Dlaczego? Masz tylko jedno dziecko, nie pracujesz - sama piszesz że siedzisz w domu - powinnaś wyglądać jak miss świata! Nie dla niego - DLA SIEBIE. Żeby poczuć znowu jaka jesteś piękna, seksowna i czadowa mamuśka.

Bo coś mi się wydaje że wygląda to tak: mąż przychodzi z roboty -Ty nie zadbana, marudząca, zmęczona siedzeniem w czterech ścianach, nie masz cały dzień do kogo gęby otworzyć, zaczynasz ględzić że późno, że się nie zajmuje, że leci do mamusi (do której masz żal) i taka robota. Dziwisz się że zwiewa? Tam jest cudny, taki biedny młody tatuś, mamusia da papu, odpocznij, o jaka ta Twoja żona niedobra egoistka. Ja siedmioro czy tam ośmioro dzieci wychowałam a ona siedzi sama z jednym, królewianka jedna.

Awanturą i fochami tego nie załatwisz. Rozmową - owszem - ale on musi chcieć rozmawiać. A żeby chcial - musi być na miejscu, gapić się na Ciebie jak sroka w gnat, a Ty w krótkim spocie przekazujesz informacje - bez jechania na mamusię. Tylko WY i Wasza relacja. Jak będzie chcial z Tobą spedzać czas to i z dzieckiem pospędza.

Powodzenia.

9

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

nasz synek ma roczek! nie karmilam go prawie wogole bo niestety nie mialam czym sad od poczatku maly spal w lozeczku! nie chcielismy zeby spal z nami zebysmy choc w nocy byli blisko siebie! masz racje przy tesciowej nie bylo szlu w lozku! robilismy co mielismy robic i po wszystkim! nie bardzo mamy komu malego podrzucic bo moi rodzice sa za granica rodzenstwo tez daleko a jego rodzenstwo ma swoje male dzieci! sad wiem ze zle robie ze nie patrze na swoj wyglad ale nie mam motywacji! nie powiem bo paznokcie mam zawsze zrobione i makijaz jest ale to wszystko! nie chce mi sie stroic ukladac fryzury i powalac wygladem skoro jedyna osoba na ktorej mi zalezy nie zwraca na to uwagi! jak maz wraca z pracy czekam na niego z usmiechem i obiadkiem zeby widzial ze mi na nim zalezy ale on ma to w dupie! je i pedzi na wies bo przez jeden dzien pewnie tam sie cos stanie! wiele razy mowilam mu ze boli mnie to ze nie spedza z nami czasu, ze czuje ze ode mnie ucieka! ale on mowi ze mi sie wydaje ze przesadzam i ze stwarzam sobie jakies problemy! wiec przestaje z nim o tym rozmawiac. bo i po co??

10

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Eee to nie jest tak źle z tym dbaniem. Bez przesady - w szpilkach obiadu podawać nie musisz.

Zastanów się dobrze nad opieką nad maluchem - mówię Ci - wspólne wyjazdy baaardzo pomagają. Zwiedzanie, kino, kawusia na ryneczku, gadu gadu o pierdołach. Tak randka.

Kiedy urodził nam się pierwszy syn - mąż też był trochę dziki ze spędzaniem czasu - tzn. do jego obowiązków należało kąpanie małego, ale było widać że jakoś nie łapie więzi. Dopiero jak maluch miał ze dwa latka - jak się można było z nim konstruktywnie pobawić i porozumieć - zaczął się bawić, ale też bez szału. Jak urodził się drugi syn - mąż się przyznał że tak jakoś "głupio" mu było bawić się z takim maluchem - on dorosły facet ma "gugać" i cmokać? Nie wyczuwał też niuansów w zachowaniu malca - tak jak może matka, ktora przebywa ze szkrabem 24/7 i po oczach widzi co jest grane. Teraz przy drugim - nie ma problemu od malego, i "guga" i cmoka i gaworzy. Kwestia przyzwyczajenia i obycia ze szkodnikiem smile

Upieram się żebyś robiła coś wokół siebie DLA SIEBIE. Sama się zapętlasz - robisz "dla niego" on nie zauważa, a Ty masz żal. Bez sensu. Dla siebie się maluj, dla siebie nakladaj maseczki, dla siebie znajdź sobie jakiś kurs czy coś i ze dwa razy w tygodniu zostaw maluch z tatą na 2 godz. Ja tak robiłam odkąd mały skończył 3 miesiące - wynegocjowałam z mężem że w soboty mam wychodne pół dnia. Mleko odciągałam, malucha w tatusiowe objęcia, brałam auto i jechałam do byle galerii centrum żeby się gapić na ludzi. Pobyć sama ze sobą w tłumie.

Potem zamieniło się to na zakupy na cały tydzień - ale mi nie przeszkadzało. Potem wymyśliłam sobie kurs księgowości z bezrobocia - dwa razy w tygodniu po półtorej godziny po południu. Mąż wracał z pracy, dostawał w biegu szkodnika, a ja na kursik. Dokształcać się trzeba nie? dodatkowym argumentem było że mąż akurat otworzył działalność - stwierdziłam że chętnie mu pomogę ale muszę się nauczyć co i jak.

Jak starszy syn miał dwa lata - porwałam się na studia podyplomowe też z księgowości, co drugi weekend. Gadania było trochę, ale udalo się.

też sobie coś znajdź, uargumentuj odpowiednio i działaj!

11

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Kriss ma racje, zadbaj o siebie dla siebie i tak jak ona mowi, wyjdz taka wystrojona bez niego a jego zostaw z dzieckiem, po pierwsze niech pcozuje ze ma obowiazki przy dziecku a dwa niech spojrzy jaka jestes piekna a ty jak wyjdziesz to zaraz nie dzwon. umow sie z kolezanka i uwierz mi maz przezyje 2h z dzieckiem.
pomysl nad tym, bedzie w domu, bedzie zwiekszac wies z dzieckiem a moze i bedzie mial czas zastanowic sie nad soba.
nie powiem mami synek to ciezki "gatunek" mezczyzny

12 Ostatnio edytowany przez SiSi89 (2011-06-04 11:01:12)

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

ciezko mi bedzie isc na jakis kurs czy cos bo on ma system 3 zmianowy:( ale zrobie wreszcie cos dla siebie!nie dla niego! cale moje zycie pomagam innym nigdy nic dla siebie! dla kazdego chce dobrze a potem ja dostaje w dupe od zycia! DOŚĆ!
bylam dzis rano na takim naszym miejskim ryneczku... 2 godz mnie nie bylo a ile bylo darcia jak wrocilam!!! ze czego tak dlugo, ze on musi jechac na wies bo przeciez jego bracia sobie nie dadza rady bez niego! ja mu mowie ze tez potrzebuje  pomocy a on na to ze nie trzeba bylo nigdzie nie isc tylko robic co do mnie nalezy!!! nie wiem jak z nim rozmawiac!!! ;(

13

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Beznadziejny przypadek szczerze mówiąc. Dziwię się, ze w ogóle się z nim ożeniłaś, bo napewno widziałaś to wcześniej.... szkoda mi Ciebie, ale prawdę mówiąc, mam wrażenie, że musiałabyś nim konkretnie wstrząsnąć, żeby otwarły się mu oczy...

14

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

wlasnie przed slubem byl inny! obowiazkow bardzo nie mial! pokrecil sie kolo domu i szybko lecial do mnie zebysmy spedzali ze soba kazda wolna chwile! wydaje mi sie troche ze tak sie dzieje przez jego mame! jest najmlodszy wychuchany i wydmuchany! zawsze z mamusia a tu nagle do jej domu wprowadza sie jakas obca baba ktora zabiera jej ukochanego synka! nagle robi sie strasznie biedna nieszczesliwa i schorowana i potrzebuje go do byle pierdoly a on leci jak na skrzydlach! a jak mu cos mowiem to zawsze ja jestem ta zla!

15

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

to zrób mu terapie szokową, niech teraz Ciebie nie będzie jak on wraca z pracy, wyjdź na noc do koleżanki, albo w ogóle wyjedź do rodziny na kilka dni, może jak Ciebie zabraknie to coś zrozumie?

16

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Jak wróci z pracy, obiadek do stołu, zjadł obiadek a ty fruuuuuuu jak na skrzydłach na miasto smile
Pretensje będzie miał? to bym mu powiedziała - nie chcesz z nami spedzać czasu, to chociaż spędze czas ze swoimi koleżankami (chociażby ich nie było).

Ja robiłam tak jak Tyneczka pisała.
tez zawsze ugotowane, z uśmiechem i nul zainteresowania.
I się biedny zdziwił jak obiadku nie było, kobiety w domu też nie. Dzień, dwa, trzy.
Wróciłam i spytałam się jak tam jego kawalerskie życie, skoro mu pasi to słowo już się pakuję i mnie nie ma.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

17

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Ja mam taka sama sytuacje jak ty SiSi89.
Doslownie, siedze sama calymi dniami z synkiem, ktory ma 8 miesiecy.
Fakt, ze mieszkam z tesciami, ale z nimi sie nie dogaduje, wiec nie wychodze z pokoju po nic jak tylko zrobic mleko, przygotowac malemu obiadek itd.
Jak maz wroci z pracy to lezy, albo gra na komputerze. Na spacer nie chce z nami wyjsc, bo mu sie nie chce, sama tez nie wychodze, bo tu nawet nie ma gdzie, na wsi mieszkamy i nic innego jak same pierdoly, czego ja nienawidze.

Zastanawiam sie czemu i mnie to musialo spotkac, przeciez mialam byc szczesliwa.
Ehh, nawet szkoda slow na to wszystko. sad

Troska o dziecko jest pierwszym i podstawowym sprawdzianem stosunku człowieka do człowieka. (Jan Paweł II)
      Łukaszek 14.10.2010 , 2.570kg , 50cm smile
             MOJE SZCZĘŚCIE !!!

18

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

dziewczyny wiem jedno, nie mozna dalej w tym trwac i akceptowac, kazdy dzien poglebia ta sytulacje.
wasi mezowie nie robia nic, czy jak sisi ucieka do mamusi a wy wymeczone tym wszystkim juz akceptujecie, posprzatacie, ugotujecie i podacie...
nie wiem jak to zmienic, moze isc do specjalisty samej, zeby dowiedziec sie co z tym zrobic, nie macie z kim zostawic dziecka? nie szukajcie wymowek moze jechac z wami, mieszkacie na wsi i nei macie jak dojechac do miasta? napewno sa autobusy nawet 2 dziennie to jednak sa! wiem jedno ze jak sie chce to sie do czegos dojdzie, tylko trzeba poczynic kroki w tym kierunku
ja nie powiem, wiele razy jak chukne to maz cos zrobi, wiele rzeczy i tak go nauczylam-ale nie powiem tolkowanie jednej sprawy trwalo srednio z 6miesiecy i zeby facet sie nie pogubil tolkowalam np tylko o wynoszenie smieci, pomyslcie 6miesiecy co dnia...w koncu sie nauczyl:P nie zartuje, nie robilam mu prania mozgu ale napewno zadne moje sprztanie czy starania nie byly po cichu mowilam za kazdym razem ze cos po nim sprztanelam czy cos takiego.
owszem on pracuje ja siedze z dziecmi sama ale to nie powod aby on po powrocie z pracy lerzal, ja nie mam wolnego. uwazam ze trzeba sobie pomagac, od tak bo dom jest wspolny i sie kocha druga osobe

19

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

syla myslisz ze ja tak nie robie?? mowie mu ze przeciez ja tez caly dzien nie leze! ze przeciez ugotowane posprzatane ze pranie zrobione dziecko nakarmione i przebrane! ze tez jestem zmeczona! mowie mu ze ciekawe czy jak ja pojde do pracy to przyjde i sie poloze i powiem ze nic nie robie bo bylam w pracy... przeciez bysmy brudem zarosli jakby tak bylo! ciagle mu powtarzam ze koszulka walnieta w kat ze brudne skarpety pod fotelem a ja za nim chodze i sprzatam a to nie wymaga wiele wysilku... 2 kroki i juz jest w lazience i  wrzucic do kosza wiec on mi mowi ze jak nie wymaga duzo wysilku to moge to zrobic i zebym nie robila problemu z niczego! no szlag mnie trafia!!! w niedziele spi do poludnia a ja zapierniczam bo dziecko wstalo bo obiad trzeba zrobic bo ubranie na wyjscie przygotowac a on mi bezczelnie mowi ze ma niedziele... a ja kiedy mam ku... niedziele??? ;(
Kyntia a to cos pomoglo? co powiedzial jak wrocilas?

20

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

sisi kogos ty wziela na meza? ja rozmiem ze kobieta w domu to obiad(wrzucic do garnka, zamieszac itd).
on sie na tobie msci zes ty go z domu zabrala:) ze z rodziną nie może być, ja rozumiem cię trochę i ci współczuję.
serdecznie ci współczuję a to ze kaze ci skarpety pozbierac, to......  o boze najlepiej to takiemu poparuj i wloz, jak zalozy brudne to sie zdziwi, albo najlepiej wyjedz na wekend i mu brudne ciuchy zostaw:P
zycze ci szczescia dziewczyno
niestety malzenstwo to najczesciej dwie strony:zaleta-dziecko, wada-mąż, a raczej taki mąż

21

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

kochanie, wyjedź do rodziny, znajomych na tydzień, zostaw karteczkę na lodówce : jestem tu i tu, numer telefonu.
jak następnego dnia przyjedzie - jest co ratować, zadzwoni - jakaś tam nadzieja jest , nie zauważy, że Cię nie ma- przykro mi, ale to chyba koniec.

22 Ostatnio edytowany przez dzoana_g (2011-07-30 12:26:22)

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Wiem, ze to nielatwe, ale musisz zawalczyc o siebie, pokazac mu ze nie jestes li tylko kucharka, sprzataczka, praczka, opiekunka do dziecka i zona przy mezu, ale niezaleznym czlowiekiem. Jak przyjdzie kilka razy do domu i obiadu nie bedzie (bo np poszlas na spacer z dzieckiem i kolezanka i zjadlas 'na miescie') i czystych gaci tez nie bedzie (bo same nie 'dopelzly' do kosza na bielizne) to albo sie wscieknie, wyprowadzi do mamy, ktora go bedzie opierac i karmic, albo moze troche sie ogarnie.
Jezeli mu zalezy na Tobie, a nie na Twojej 'obsludze' jego osoby to bedzie sie staral, jezeli zareaguje tylko awantura lub uraza i ucieczka do mamusi to... pomysl czy chcesz tak zyc.

Aczkolwiek musze tu sie zgodzic z wczesniejszymi wypowiedziami co do dziecka - niektorzy faceci nie za bardzo wiedza co robic z takim maluchem - ani to nie pogada, ani w pilke nie pogra i meczu nie obejrzy, tu moze dalalbym troche czasu i tak bardzo sie nie martwila, kiedys znajda wspolny jezyk - bynajmniej nie usprawiedliwiam takiego zachowania, ale jestem w stanie zrozumiec, ze niektorych tatusiow male dziecko PRZERAZA big_smile!

"You can spend minutes, hours, days, weeks, or even months over-analyzing a situation;
trying to put the pieces together, justifying what could've, would've happened...
or you can just leave the pieces on the floor and move the fuck on."  /Tupac/

23

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu
SiSi89 napisał/a:

mowie mu ze przeciez ja tez caly dzien nie leze! ze przeciez ugotowane posprzatane ze pranie zrobione dziecko nakarmione i przebrane! ze tez jestem zmeczona! mowie mu ze ciekawe czy jak ja pojde do pracy to przyjde i sie poloze i powiem ze nic nie robie bo bylam w pracy... przeciez bysmy brudem zarosli jakby tak bylo! ciagle mu powtarzam ze koszulka walnieta w kat ze brudne skarpety pod fotelem a ja za nim chodze i sprzatam a to nie wymaga wiele wysilku... 2 kroki i juz jest w lazience i  wrzucic do kosza wiec on mi mowi ze jak nie wymaga duzo wysilku to moge to zrobic i zebym nie robila problemu z niczego! no szlag mnie trafia!!! w niedziele spi do poludnia a ja zapierniczam bo dziecko wstalo bo obiad trzeba zrobic bo ubranie na wyjscie przygotowac a on mi bezczelnie mowi ze ma niedziele... a ja kiedy mam ku... niedziele??? ;(
Kyntia a to cos pomoglo? co powiedzial jak wrocilas?

Zrób sobie arbajt. Tak o.
Nie gotuj chocby cie nie wiem jak kusilo!
Lez az cie beda plecy swedziec. Papu dla dziecka i owszem zrob.
Nie sprzataj, o nie!
Przebrac malego moze jak jest tatuńcio w domu, nakarmić też. nie chce tego robic bo zmeczony? :
- a co ja w domu lokatora mam w gosciach czy ojca naszego dziecka?
Skarpety? Walnij mu na poduszke przed snem - jego oczywiscie, wyrzuci ze zloscia, pod kolderke.

Mezczyzni nie doceniaja tego co robimy, nasza praca trwa nie 8/24 ale 24/24.

Tydzien smrodu,brudu, bez obiadkow - zaznaczam ze za kazdym razem trzeba by bylo mowic jak on:
- kiedy obiad
- gdzie moje skarpety
- co tu tak smierdzi - i wzrok na jego skarpety
- jaki z ciebie tata jak dziecko kupe ma w pieluszce.

Facet wymieka o 3 dniach.

Ludzie dzielą się na: tych chorych psychicznie i tych jeszcze nie zbadanych.

24

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

SiSi89 czytam Twoje posty i mam wrażenie, że opisujesz moją sytuację, tyle że ja nadal mieszkam z teściami. To przykre, że mamy takich mężów ja już wiele razy zastanawiałam się nad rozwodem , nawet już mieszkaliśmy pół roku osobno, a wszystko z winy teściowej: byłam na studiach w systemie zaocznym i jak urodziła się mała to po dwóch m-cach zaczęły mi się zajęcia. Szkoła była oddalona od wsi ok 50 km i po rozmowie z mężem postanowiliśmy, że wezmę małą i zostanę u rodziców na noc bo mieszkają w tym mieście gdzie szkoła. I myślałam, że ok no bo przecież karmiłam w przerwach między zajęciami ale kiedy wróciłam do domu następnego dnia w drzwiach powitała mnie teściowa i oznajmiła, że dziecko jest tu zameldowane i, że "proszę mi nie brać dziecka z domu". No i tu już się moja cierpliwość wyczerpała po wielkiej kłótni spakowałam naszą trójkę i powiedziałam, że nie zostanę tu ani minuty dłużej wyniosłam rzeczy do samochodu wzięłam dziecko patrze na męża, a on do mnie, że on zostaje! I tak spędziliśmy osobno pół roku, przyjeżdżał do małej raz na tydzień dawał 100zł na miesiąc i twierdził, że wszystko ok. Nienawidziłam go tak bardzo wtedy! Mieszkałam z moimi rodzicami ale ojciec zaczął ingerować w nasze sprawy, co też było bardzo uciążliwe. Doszliśmy z mężem do porozumienia dla "dobra dziecka". Obiecał, że odgrodzi górę jego domu i, że jego matka do nas nie wejdzie. Głupia byłam, że się na to zgodziłam bo dobrze było przez może miesiąc nie widziałam teściowej on spędzał z nami mnóstwo czasu ale z czasem wszystko wróciło do dawnego trybu czyli on z teściem na podwórku , albo w pracy no i z mamusią miłe pogawędki przy herbatce, a my same. No i oczywiście teściowa do nas przychodzi cały czas, nawet już nie dzwoni, tylko sobie sama otwiera bo mąż zostawia klucz na wierzchu gdy wychodzi. Jednym słowem koszmar!!!

25

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

SiSi89 jak tu jeszcze zaglądasz to daj znać jak się sprawy potoczyły.

26

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu
alicejudy napisał/a:

a wszystko z winy teściowej

Nie z winy teściowej...
Z winy synka mamusi...
To on pozwala na to, kilka jego odpowiednich słów do mamusi, trochę szacunku i zrozumienia dla Ciebie i sytuacja jest opanowana. Ale to on musi chcieć.
Mam podobną sytuację tylko w dużo mniejszym stopniu, mój mąż też ma problem aby powiedzieć mamusi NIE. Tylko ja mu bardzo dokładnie wytłumaczyłam co czuję, czego chcę, jak to wygląda z mojej strony, co powinno być priorytetem, mamusi kaprysy ( bo jeżeli chodzi o konkretną i konieczną pomoc jego mamie to nie mam absolutnie nic przeciwko sama też pomogę), czy nasze wspólne sprawy. Mojemu mężowi na nas zależy więc sprawę rozumie, nie ma do mnie pretensji o moje sprzeciwy, tylko w praktyce nie zawsze mu wychodzi to odmawianie kaprysom mamusi. Ale często daje radę więc doceniam starania.
Napiszcie dziewczyny czy coś się zmieniło.

27

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Chodziło mi o to, że się wyprowadziłam przez teksty teściowej, a mąż jest syneczkiem mamusi i tatusia. Sama nie wiem dlaczego z nim nadal jestem? Często mnie oszukuje, nie mamy wspólnych pieniędzy on dobrze zarabia, a ja mam byle co z wychowawczego. Ostatnio twierdził, że nie ma pieniędzy bo remont samochodu itd. a okazało się, że założył lokatę z czego kupił traktor bez mojej wiedzy. On się najada u mamusi, a ja muszę robić zakupy ze swoich marnych groszy. Takich sytuacji jest jeszcze więcej, szkoda gadać.

28

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Czytam to i czuje jakbym widziała swoje życie..Mój mąż też przed ślubem i narodzinami małej był super - miał czas dla mnie, pomagał mi, po porodzie wszystko sie zmieniło - córeczka ma prawie rok a on ani razu nie wstał do niej w nocy (karmie ciagle piersia) - a teraz gdy chce przestawic mala na butelke i prosze go o pomoc slysze tylko oskarzenia : ze to ja chcialam karmic piersia, ze to moja wina ze mala nie chce jesc z butelki ,ze ja rozpiescilam.. i tak ciagle;/..  mala nie chce pic mm jakos;/ ja tlumacze mu ze ode mnie nie zechce butelki bo wie ze mam mleko w piersiach wiec wykloca sie o piers..a on po 5 minutach placzu ma jej dosyc - zostawia ja placzaco na kanapie i idzie grac na komputerze;/.. nie wiem jak mam do niego dotrzec. jestem juz tak zestresowana ta cala sytuacja (od narodzin malej tylko kilka razy bylam gdzies sama i to tylko dlatego ze mama moja sie nia zajela - niestety ostatnio zlalama reke i nie da sobie z mala rady, on pozwolil mi wyjsc raz - nie bylo mnie 3 godz - po powrocie nasluchalam sie pretensji i oskarzen ze nia pewno ktos mie podrywal, bo tak dlugo mnie nie bylo;/) POwiedzialam mu ze wyjezdzam na weekend do kolezanki ze studiow bo musze odpoczac( w tym samym miescie mieszka jego mamusia) na poczatku bylo ze jak moge tak myslec zeby wyjezdzac - ze on pracuje i w weekend chce odpoczac, ale postawilam na swoim i powiedzialam ze i tak pojade, kazal mi zabrac ze soba mala bo on nie bedzie sie nia zajmowal;/ gdy odmowilam stwierdzil ze w takim razie zawioze jego i mala do jego mamy ( i juz widze ten weekend - bedzie dzwonil co chwile ze mala placze, co moze jesc, i ktorej ma jesc,ze marudzi i zebym przyjechala ) wiec w ogole nie odpoczne, mam juz naprawde dosyc tego wszystkiego..a najgorsze ze moj stres przechodzi na mala - stala sie lekliwa i czesciej placze.. sad mam ochote sie z nim rozwiezc - bo gdybym wiedziala ze sama mam wychowac corke to bym sie nieludzila ze mam kogos do pomocy;/ naprawde stoje nad emocjonalna przepascia i mam ochote sie z niej rzucic;/...jak mam do niego dotrzec? rozmowa nie pomaga - gdy chce rozmawiac on nie slucha tylko krzyczy na mnie - zwala cala wine na mnie , strzela focha i idzie do komputera.. pomocy!!

29

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Nie wiem co robic ;( Niby wszystko jest ok ale czuje sie samotna sad
Mam męża córeczke ...jestesmy 5 lat razem 1 po malzenstwie. mieszkamy w wynajowanym miszkaniu nie daleko od tesciowej.
Moj maz pracuje ja niestety nie bo nie ma kto zostac z mala ale do rzeczy. Mąż co weekend albo co drugi weekend pomaga cioci mamie itd mimo ze ma jeszcze brata ale ciagle on. jak poszedl w piatek po pracy tak wrocil o 21 i w sobote znow pojechal i pytam sie go o ktorej wroci to powiedzial mi ze nie wie ze chyba caly dzien tam bdzie bo musi szawki powiesic i listwy do paneli i powiedzial ze w niedziele tez tam jedzie bo dzis nie skoncza a jest ich 3 ... 3 dni z kolei beda to robic... mowie mu ze ma jeszcze dziecko mnie a wogole sie nie widzimy bo wicznie komus pomaga ...to powiedzial cioci pomagam to mu napisalam to co ja z dzieckiem nie jestesmy dla ciebie wazne bo cioci pomagasz i co chwile cie w domu nie ma ...co ja mam robic ? czy ja osbie wszystko wyolbrzymiam ? mam dosyc siedzenia sama w domu ...juz nawet mysle by sie wyprowadzi do taty bo tam przy najmniej nie siedzialam bym sama ....

30 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 11:33:22)

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Jak znam życie i charakterki mężczyzn - nie przekonacie. Owszem mężczyźni chca miec dzieci, a zarazem nic przy nich nie robic, nie spędzac czasu. Gdybym zadała pytanie załodze męskiej, z którą pracuję: czy zajmujecie się własnym dzieckiem - krzykną tak. Jak wejdziemy w szczegóły, to się okazuje, że w sumie wielkie g.. robią.
Uciekają od dziecka, robią wszystko byle czas mijał. Jak jest większe, o tak, tutaj panom potrafi odwalic w druga stronę i chcą koniecznie sami obwozic malucha po swojej rodzinie.

Ja nie będę dobrym przykładem, bo radzę i radziłam sobie sama. Mąż w rozjazdach i lubię przebywac sama ze sobą, plus mam psiapsiółki i niezazdrosnego chłopa.
Przykro to pisac, ale popełniłyście podstawowy błąd. Skoro mąż sam nie deklaruje, że chce dzieci, że będzie czynnie uczestniczył w ich wychowaniu, w życiu codziennym - większosc zakończy jak opisane wyżej przypadki. Facet nie przejawia zainteresowania życiem rodzinnym, domowymi obowiązkami, to znaczy, że ani mu się śni zmiana dotychczasowych przyzwyczajeń.

Polacy mają złe zdanie o wyemancypowanych Skandynawkach, ale zobaczcie jak tam kobiety sobie radzą. Nie chce tatuś dziecka, to go nie ma, żegnaj leniu, znajdzie się następny. A matki Polki ciągle to samo: rodzą dzieci i oczekują cudownej zmiany. Jak do tej pory Polacy łyknęli wszystkie nowinki techniczne, a z innymi pozostali w tyle, bo tak im wygodnie. Może przyszedł czas na zmiany w mentalności kobiet?

31

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Zrób tak. Jak on pójdzie do pracy, to w tym czasie zrób się na "bóstwo" i jak wróci, to mu powiedz - o, fajnie że jesteś, zajmij się dzieckiem przez dwie godziny, masz tu przygotowaną zupkę, pieluchy są tam gdzie zwykle, wracam za dwie godziny, pa! I idź sobie do kina, albo w odwiedziny do koleżanki. A jak wrócisz, to mu podziękuj, że był kochany i że tak wspaniale zajął się dzieckiem.

Annuszka już kupiła olej...

32

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu
chaber05 napisał/a:

Jak znam życie i charakterki mężczyzn - nie przekonacie. Owszem mężczyźni chca miec dzieci, a zarazem nic przy nich nie robic, nie spędzac czasu. Gdybym zadała pytanie załodze męskiej, z którą pracuję: czy zajmujecie się własnym dzieckiem - krzykną tak. Jak wejdziemy w szczegóły, to się okazuje, że w sumie wielkie g.. robią.

A ci mężczyźnie to tak dla zabawy i z nudów do pracy chodzą.Nie ma to nic wspólnego z żoną i dzieckiem.
Taka dygresja.
Do rzeczy: ''przekonywanie'' to będzie kolejny argument, żeby uciekać z domu.Gdzie zła teściowa, tam zła teściowa, ale ja w tych historiach widzę przede wszystkim nudne, namolne i czepliwe żony.
''Ty nigdy''; ''Ty zawsze'' bla bla bla- takimi wstawkami wykurzysz z domu każdego faceta
Jak mam siedzieć i słuchać żali, pretensji i ''przekonywania'' do wszystkiego to też zrobię katapultę.Tam przysłowiowa ''mamusia'' to tylko jedna z opcji, bo ucieka się gdziekolwiek: garaż, piwo, co kto może.
Jedynym sensownym pomysłem jest zachowywać się, tak, żeby przebywanie w Twoim towarzystwie nie bolało.
Bo można kogoś kochać, ale nie lubić.

33 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-17 16:10:15)

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Oczywiście, ze są zrzędliwe babska, czepliwe. Chadzają do tej pracy mężczyźni, ale jest ona wymówką od reszty robótek domowych. Skoro ma siłę dreptac do garażu, jechac do ciotki, siódmej wody po kisielu, to i na spacer poczłapie.

Jak mieszkaliśmy w wynajętym mieszkaniu, faktycznie mężczyźni wiali do piwnicy i garażu. Jedni mieli żony zołzy, inni byli zwykłymi, wygodnickimi leniami.

Ja mam wrażenie, że zarówno kobiety jak mężczyźni, mają jakieś tam zakodowane wyobrażenie o roli w małżeństwie, rodzinie. Przed byciem razem sobie tego nie mówią, z różnych powodów i liczą na cud, a nuż się spełni.

Pitagoras skorzystałbyś z tacierzyńskiego?

Może są tutaj inni mężczyźni chętni na ten urlop?

34

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu
pitagoras napisał/a:

...Jedynym sensownym pomysłem jest zachowywać się, tak, żeby przebywanie w Twoim towarzystwie nie bolało.
Bo można kogoś kochać, ale nie lubić.

Bez względu na reprezentowaną płeć wink

Chaber - chyba już coś się zmieniło w młodym pokoleniu... Wprawdzie pracuję w sfeminizowanej firmie, ale wszyscy młodzi tatusiowie, sztuka w sztukę co do jednego, poszli na urlop tacierzyński smile
Natomiast "stare drzewa" to stare przyzwyczajenia...
Wśród młodych nikt nie kpi z tych co się dziećmi zajmują, wśród starszych chyba jeszcze jest to powodem do drwin? I niech tam jaki młody trafi to się dowie: "że jak chcesz się mleka napić, to nie musisz przecież krowy kupować..." wink (to akurat o ślubie wink )

?Panie, daj mi SIŁĘ, abym zmienił to, co zmienić mogę,
daj mi CIERPLIWOŚĆ, abym zniósł to czego zmienić nie mogę
i daj mi MĄDROŚĆ, bym odróżnił jedno od drugiego.? ? F.C. Oetinger

35

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Wracając do domu po pracy mąż zastaje zadbane mieszkanie i zapuszczoną żonę. Nie wiem jak inni, ale ja bym wolał na odwrót.

Annuszka już kupiła olej...

36 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-05-18 08:32:09)

Odp: Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Zmienia się, na szczęście. Anhedonia, twoje obserwacje są po części prawdziwe. Tam gdzie pracuje dużo kobiet, mężczyźni przejmują ich styl rozumowania, widząc na własne oczy, że w pracy kobieta nie leży i po pracy wypadałoby jej pomóc. W mojej poprzedniej firmie tak było.
Niestety w obecnej 95% stanowią mężczyźni i już zupełnie inne poglądy. Normalnie jak bym pracowała z Korwinem - Mikke.

Jeśli kobieta jest ogarnięta, jak najkrócej będzie sama ten dom prowadziła. Ja bym wolała wrócic do pracy, a po niej razem stawiac czoła bajzlowi. Z tego moze byc i niezła zabawa, o pożytku nie mówię. Mężczyźni są jednak temu niechętni i przytoczą milion powodów, żeby palcem w domu nie kiwnąc. Wykonają jakieś robótki w stylu jazda na przegląd, pogrzebią przy spłuczce i hurra, mamy bohatera w domu.

Posty [ 37 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Jak przekonac meza zeby spedzal ze mna i naszym dzieckiem wiecej czasu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin
© www.netkobiety.pl 2007-2016