Odswieze watek.... Mojej bliskiej osobie zmarla Mama- po dlugiej i wyczerpujacej chorobie, krotko przed jej smiercia ja odwiedzilam zeby sie pozegnac- (obie mialysmy swiadomosc jej przejscia ze swiata materialnego/ziemskiego do swiata energetycznego- w ktorym dalej zyjemy ale juz bez naszych slabych, chorowitych cial z ktorymi mamy tyle klopotu na codzien)...tak zeby sie pozegnac- odchodzac powiedzialam jej ..."do zobaczenia"... do zobaczenia w innym lepszym miejscu... rozstalysmy sie z usmiechem na twarzach i machajac sobie rekoma...
Gwoli wprowadzenia... ja przez cale moje zycie do poznych lat czterdziestu- nie mialam doczynienia ze smiercia... tak sie zlozylo... w roku 2007 22 listopada zmarl moj Tato- zmarl sam w szpitalu- ja bylam bardzo daleko... od tamtej pory nie boje sie smierci ani tych, ktorzy odeszli- bardziej obawiam sie zywych....
Mam bardzo glebokie przeswiadczenie, ze umierajac pozbywamy sie naszego materialnego ciala i jestesmy od tej chwili cialem bardzo wysoko energetycznym.... nie wiem skad to wiem ale wiem to i jestem tego pewna.
Oni wszyscy tam sa, ci ktorzy przeszli "na cienista strone"- patrza sie nas- odkrywaja nas prawdziwych- bo kazdy z nas cos/kogos udaje/oszukuje- mozemy sie oszukiwac wsrod zywych ale ich istot wyzszych, eneregtycznych bytow, ktore sa wszedzie nie da sie oszukac- one widza nas takich jakimi naprawde jestemy- to raz.
Dwa- nasi najblizsi w postaci cial wysokoenergetycznych kontaktuja sie z nami- to fakt- a z jakich powodow??? Tych moze byc tysiace!
Jedno jest najwazniejsze- oni nas kochaja i nie chca wyrzadzic nam krzywdy- ale czasami sa niezadowoleni z naszego zycia, z wyborow jakich dokonujemy, z zachowan jakie reprezentujemy- oni probuja nas "skorygowac"! I chwala im za to!
Chce dodac, ze sa rowniez byty/ciala zle (napelnione bardzo zla energia)- dlatego jesli czegos nie znamy, nie wiemy nic o tym- zostawiamy to w spokoju i sie tym nie "bawimy" i nie zaczepiamy poprzez seanse, karty, wrozby, itp.....
Wracajac do mojej bliskiej mi osoby- ktora tez jest przewlekle chora- choroba systemu/typu autoimmulogicznego.... ostatnio miala sen- snila sie jej nie tyle jej Mama co jej reka, ktora chciala ja objac i pociagnac do siebie.... i blyskawicznie w ciagu dwoch dni nastapilo pogorszenie jej stanu zdrowia.... niestety trwajace do dzisiaj... nie znaczy to, ze juz jest pora na nas by przejsc "na cienista strone"- to rodzaj ostrzezenia przed klopotami rowniez i zdrowotnymi, ktore sa naszym udzialem...
Wiekszosc ze snow w ktorych pojawial sie moj Tato byla snami tupu ostrzegawczego i faktycznie dzialy sie rozne rzeczy w moim zyciu w ciagu najblizszych 24 lub 48 godzin...
Chyba tyle na razie....