Witam wszystkich mam kilka pytan odnosnie szybkiego rozwodu z obywatelem Turcji.
Slub wzielismy w tamtym roku-sierpniu w Turcji (cywilny).
Poznalismy sie w Polsce w styczniu tamtego roku..
W polowie lipce zamieszkalismy razem..powodem naglego slubu byla oczywiscie sprawa wizy,ktora konczyla sie mu pod koniec lipca. W polowie lipca wyjechalismy do Turcji z zamiarem slubu, poniewaz maz uwazal ze w ten sposob unikniemy przesluchan i calego tego zamieszania. Oczywiscie nie mial racji ale skutecznie mnie do tego namowil poniewaz bylam w niego wpatrzona.
Po powrocie do Polski zlozylam papiery do urzedu i w ten sposob mogl sie starac o pozostanie w Polsce...
Niestety nie bylo to wszystko takie proste poniewaz zaczely sie problemy z praca, wszystkie pieniadze jakie mialam szly na mieszkanie, jego rodzina od czasu do czasu pomagala nam finansowo.
Zdecydowalismy ze wyjedziemy do Turcji moze sie wszystko zmieni. Moze tam bedziemy mieli wiecej szczescia.
Zrezygnowalam ze szkoly, zostawilam rodzine z mysla ze bedziemy tam szczesliwi.
Jednak szybko okazalo ze facet ktorego poznalam w polsce i dla ktorego gotowa bylam tyle poswiecic zaczol sie niewyobrazalnie zmieniac w szybkim tempie..i chodz sam nawet nie zauwaza tych zmian..
Jednak wszystko zrozumialam i teraz wiem ze bardzo dobrze sie stalo ze mialam okazje poznac go z drugiej strony,
czyli "..u siebie.." Problem nie jest w tym ze bylam tam bita itp. tylko w tym ze nasze kultury roznia sie od siebie na tyle ze nigdy nie bede umiala byc taka kobieta..jak to u nich jest..-posluszna, oddana, sluchajaca swojego Pana, nie miejaca wlasnego zdania, robiaca to czego oczekuje ode mnie moj maz i jego rodzina; najlepiej gdybys nic nie mowila kiedy Cie nie zapytaja,bo przeciez twoje zdanie i tak nie ma zadnego znaczenia; dlatego nie wyobrazam sobie zycia z tym czlowiekiem i choc moze on nie widzi problemu to jednak taki sie pojawil.
Rozumiem dlaczego dla niego nie ma to zadnego znaczenia poniewaz u nich jest to rzecz normalna..
Ale to nie oznacza ze ja mam sie poswiecic by zostac niezrozumiana i traktowana jak sluzaca a nie kobieta ktora ma swoje prawa.
Pod koniec kwietnia wrocilam do kraju..:) pod paroma wymyslonymi pretekstami bo inaczej nie mialabym na to szans.
Teraz zdecydowalam sie na rozwod by uniknac dalszego cierpienia mojego i przyszlego potomstwa.
Dlatego zwracam sie do was z prozba o pomoc by jak najszybciej sie od tego wszystkiego uwolnic.
Dziekuje z gory za wszystkie informacje.
Pozdrawiam. Dziekuje ze bylyscie przy mnie w czasie mojego pobytu w Stambule:)