Długo zabierałam się do założenia tego tematu, choć właściwie nie wiem dlaczego.
Dawno, dawno temu.... No dobra, może jednak nie tak dawno. Kiedy na dobre zaprzyjaźniłam się z moim piekarnikiem, uzależniłam się od blogów kulinarnych polskich i zagranicznych, na jednej z takich stron zobaczyłam JE. Niby muffinki, a jednak nie do końca. Uśmiechały się do mnie ze zdjęcia, w tych swoich kolorowych, papierowych ubrankach. Na wierzchu miały pastelowe czapeczki, wyciśnięte ozdobnie z kremu. A na kremie różności: cukrowe, malutkie kuleczki w różnych barwach, owoce, żelki, ciastka, figurki ulepione z lukru plastycznego.... Oczy mi zalśniły, a w głowie przewijała się jedna myśl: chcę, chcę, chcę, chcę, chcę....
.
Na razie nie znam nikogo, kto nie zachwyciłby się tymi cudeńkami.
Macie jakieś doświadczenia w pieczeniu cupcakes? Może podzielicie się przepisem na kremik inny niż masło ubite z cukrem pudrem, barwnikiem i arometem
?
A może kupujecie babeczki w cukierniach?
Mieszkam w Lublinie i na razie nie spotkałam się z nimi w żadnej cukierni, nad czym bardzo ubolewam, bo nie jestem uzdolniona aż na tyle, by wyczarować takie dzieła sztuki. Na razie zwyczajnie wyciskam krem ze szprycki, posypuję jakąś gotową posypką i tyle, musi mi to wystarczyć
. Ale mieszkańcom np. Warszawy zazdroszczę, bo w tego co wiem, jest kilka miejsc, gdzie można kupić te małe dzieła sztuki
:)
Kilka przykładów znalezionych w internecie:













