Zacząć życie od nowa. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zacząć życie od nowa.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 35 ]

Temat: Zacząć życie od nowa.

Moje drogie Netkobiety naprawde dlugo zastanawialam sie czy opowiedziec wam moja historie zycia i wreszcie sie zdecydowalam poniewaz potrzebuje waszej porady opinii Zaczne od poczatku czyli od mojego wspanialego dziecinstwa Szczerze zycze kazdemu dziecku takiego bycia dzieckiem kazdemu dziecku nawet zaluje ze moi synkowie nie maja tego czego ja mialam oczywiscie staram sie to im dac a byla to taka cudna beztroska dziadkowie kochani wies lesniczowka zima kuligi bitwy na sniezki a latem las jezioro jagody maliny rwanie lipy zabawy z kuzynostwem  Od dziecka bylam wrazliwa grzeczna bylam soba (nadal jestem smile ) Mam 4 rodzenstwa 1 Przez cale 14 lat nie mialam ojca obok siebie brata i 3 siostry Wychowywalismy sie bez ojca ja moj brat i siostra 2 najmlodsze pozniej przyszly na swiat Przez 14 lat nie mialam ojca obok siebie bo zyl ze swoja pierwsza zona i dwoma corkami a pozniej przyszedl do naszej mamy i juz zostal Do tej pory moim wzorcem do nasladowania byl wujek brat mamy ktory w wieku 27 lat zostal ksiedzem a ja mialam te 14 lat


Majac 19 lat poznalam mojego meza wtedy myslalam ze to jedyny i ze bede go kochac i byc z nim do konca zycia taka bylam naiwna Rodzice odradzali mi a ja glupia nie sluchalam myslalam ze on wszystko dla mnie zrobi obiecywal zlote gory Dlatego teraz po 5 latach malzenstwa rowniez mam do siebie zal o to ze moglam byc az tak slepa Byly zareczyny slub koscielny wynajete mieszkanie i nasz pierwszy synek Niby sielanka ale w czterech scianach maz zaczal ustawiac nasze zycie tak jak on chce a bylo strasznie Nie wiedzialam ze jest psychicznie chory wiedzialam ze leczy sie na astme oskrzelowa i nerwice Zawsze go kochalam mimo ze mnie krzywdzil znecal sie psychicznie 3 razy zglaszalam ten fakt na policje ale po tygodniu po jego przeprosinach wycowywalam wniosek i tak n aokraglo Zamekal mnie w domu wracal wieczorami glodzil mnie wykrecal kola od wozka dziecka zebym nie wyszla gdziekolwiek zglosic ze on tak mnie traktuje ajak wracal do domu to wyzywal i gral na komputerze nie moglam nic zrobic ani usypiac dziecka w tym halasie ani sama spokojnie zasnac W lozku tez bral kiedy chcial jak mu za przeproszeniem nie dalam to wyzywal od dziwek ze mam kogos na boku Przez jego zachowanie mnie zaczal odpychac nie pociagal mnie mialam wstert do niego czasami sie nie myl Naduzywal alkoholu byl agresywny Ja mu to wszystko wybaczalam byl dobry na 5 minut moze tydzien i znow to samo sie zaczynalo Moi rodzice z poczatku mnie wspierali pomagali ale potem stracili zaufanie bo ja i tak jego sluchalam i do niego wracalam

Pewnego dnia wsiadl pijany na rower i go zlapali i tak 5 razy bo nawet potrafil wyzwac policjantow on rzadzil on mial racje a wszyscy inni to dno dla niego taki paskudny charakter maz ma Slyszalam od niektorych osob ze to nie czlowiek ze diabla ma w skorze tylko o siebie dba Kiedy tak lapali go za jazde po pijaku okazalo sie ze jestem po raz 2 w ciazy wtedy mial zakaz jazdy na rowerze i go zlamal Przyszedl w czerwcu ubieglego roku papier z sadu ze ma sie stawic do Aresztu Sledczego pozbawienie wolnosci na okres 7 miesiecy To byl dla mnie szok ja w 7 miesiacu ciazy a on do pudla zostalam sama i nawet nie zadbal o moja przyszlosc jak on bedzue siedzial zostawil mi zlotowke w portfelu Nadal go glupia kochalam i poszlam go jeszcze odprowadzic do tego aresztu  To jak go kochalam poczytajcie kobietki w moich postach o zakladach karnych Przezylam te 7 miesiecy urodzilam zdrowego synka ale juz czulam ze lepiej sie zyje mi bez niego ze on mni nie potrzebny odetchnelam bylam spokojniejsza Wrocil w styczniu tego roku nie wiedzac ze stalam sie silniejsza psychicznie juz go nie chcialam nie kochalam zrozumialam swoj blad Dla mnie liczy sie dobro dzieci wiec postanowilam ze odejde zaczne po cichu myslec o rozwodzie


Grzecznie mu oznajmilam ze mysle o rozwodzie ze mi juz on nie jest potrzebny ze mnie krzywdzil ze nie kocham itd a on rzecz jasna sie wciekl ale to co zaczal wyprawiac przeroslo mnie juz calkiem zaczelam sie go bac na powaznie krzyczal ze mam kogos ze mnie zabije ze tego kogos zabije Powiedzialam mu wtedy dla swietego spokoju ze odstapilam od mysli o rozwodzie a sama tak naprawde nie zaprzestalam dzialac

Miesiac temu poznalam przypadkowo fajnego faceta nic mnie z nim nie laczy ale on wspiera mnie duchowo motywuje do dzialania uswiadamia mi ze juz dawno powinnam to zrobic uciec od tego wariata....jakby tego bylo malo ten facet sie we mnie zakochal i mowi ze nie zostawi mnie samej w takich chwilach Ja z kolei mam metlik w glowie sama musze sie uporac z tym wszystkim Nie mam ochoty na nowy zwiazek skoro malzenstwa jeszcze nie zakonczylam

Niestety maz sie o nim dowiedzial grozil mi i jemu smiercia sam sie pocial ktorejs nocy 4 dni temu zaprosil go pijany do naszego domu i zaczal nim manipulowac przy nim mnie wyzywac szmacic stwarzac nieprawdziwe historie byle tylko ten mnie zostawil ale nic z tego moj przyjaciel nie poddal sie mu no wiec maz zaczal jeszcze bardziej sie nademna znecac ze az ze zmeczenia psychicznego sie osunelam na ziemie przyjaciel chcial mnie podniesc ale moj maz mu zagrozil i dalej siedzial przy laptopie smiejac sie i mowiac ze ja udaje ze jestem dziwka  W tym momencie fakt M powinien zadzwonic na policje bo moj maz ma zakaz picia alkoholu przez sad naduzywania ale jak mi pozniej powiedzial nie myslal o tym tylko o mnie jakos tak byl zmanipulowany moim mezem i bal sie go Gdy M  wychodzil do domu moj maz jeszcze dal mu na droge paierosa a on powiedzial ze tak mnie nie zostawi z taka osoba jak on Kladac sie spac z dziecmi slyszaklam jak moj maz dzwoni do mojego przyjaciela mowiac ze zyczy nam szczescia bo on odbiera sobie zycie

2 maja maja znowu sie zaczal znecac przyszedl wypity a wieczorem wzial garsc tabletek psychotropowych na alkohol i za 10 minut kolejna dawke poznej za 10 minut kolejna dawke i tak cale 2 pudelka tabletek polknal mowil ze robi to z milosci do mnie ja mu odradzalam to co moglam zrobic niewiele to psychol i tyle zadzwonilam po pogotowie zabrali go do czbkow ledwo go odratowali

Jego rodzice mnie obwiniaja o to co zaszlo ja jestem winna ma wysc do domu po niedzieli boje sie go

Wiem ze ta cala historia moze wydac sie absurdalna ze bedziecie na mnie krzyczec albo i podziwiac nie wiem ale jestem przygotowana na wszystko bo juz w swoim zyciu wiele przeszlam zeby nie powiedziec pieklo na ziemi

Nie siedze bezczynnie bo w poniedzialek skladam paieryo rozdzielnosc majatkowa alimenty i rozwod oraz ide do jego lekarza porozmawiac do prawnika ide we wtorek i do sadu tajze zzalozyc mu sprwe o znecanie sie

Nadeszlo moje 5 minut i musze je jak najlepiej wykorzystac Pozdrawiam i prosze potraktujcie mnie lagodnie

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Zacząć życie od nowa.

powiem tyle- nie potrzbnie dzwonilas na pogotowie trzeba było durnia zostawić jak chcisł się wykończyć. Teraz walcz o siebie i o dzieci. Nie możesz się wyprowadzic do rodziców jak się go tak boisz?

3

Odp: Zacząć życie od nowa.

Przeszlośc ma to do siebie że zawsze w mniejszym czy większym stopniu szlaja sie za nami...Jednak oczywiście zawsze warto i trzeba zacząć wszystko od nowa.No może nie wszystko,nie w każdym momencie zycia,ale czesto dostajemny szanse na odmiane naszego losu w tą dobra stronę.Jak to wykorzystamy ,zalezy od nasz samych.Cięzkie mialas przeżycia ISkra,szczerze współczuję.Nadeszla pora zmienic coś na dobre...karta wlasnie sie odwraca.

4 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-07 14:23:35)

Odp: Zacząć życie od nowa.

Chyba to wszystko nie jest takie proste jak usiłujesz nam tu przedstawić? Czytam twoje posty od dawna i widzę jakieś sprzeczności. 5 marca pisałaś: "Sama jestem w zwiazku malzenskim juz 5 lat stojac przed oltarzem przysiegalam Bogu i mezowi ze biore go z wadami zaletami na dobre i zle....fakt sa wzloty i upadki nieraz sie tu wam pozale w innych watkach ale zawsze po burzy  wychodzi slonce i warto dla takich chwil zyc big_smile.
Równo 2 miesiące później, 5 maja piszesz: "Najbardziej w swoim zyciu zaluje ze wyszlam za maz...............".
Nie chcę na Ciebie krzyczeć, a już na pewno nie będę podziwiać - ale powiedz uczciwie, czy w tej historii z twoim nowym znajomym jest drugie dno? Bo już nie wiem które twoje wypowiedzi są prawdziwe - miłość nad życie do swego męża czy jego chamstwo i podłość? Strasznie szybkie tempo tych skrajnych zmian w nastawieniu.
Zgadzam się ze zdaniem Kasandry, że zawsze warto dokonać odmiany życia. Niech się to dzieje na zdrowych, szczerych i uczciwych podstawach. Pamiętaj, że masz 2 małych dzieci. O nich też musisz myśleć. I tak jak Dussia mówi - skoro się boisz, to wyprowadź się do rodziców. Szkoda, by dzieci patrzyły na to wszystko. Mogą mieć traumę na całe życie. Powodzenia i sił Ci życzę

5

Odp: Zacząć życie od nowa.

Coś mi tu nie pasuje, przejzalam Twoje posty, piszesz ze Twoj mąż jest kochany , ze warto żyć i wiele innych sprzecznych rzeczy, a w tym poscie opisujesz go jako psychola, pijaka itd w 2 miesiące się tak zmienił ? Jak to jest z Toba?

6

Odp: Zacząć życie od nowa.

Ja nie czytałam innych postów autorki wątku. Jeśli tak jest jak piszecie, może to, że pisała dobrze o mężu było formą wewnętrznej obrony? Ja tez nie byłam zadowolona ze swojego męża a do ludzi mówiłam, że jestem szczęśliwa. tak działają kobiety zastraszone. Może pisząc dobre słowa starała się nie narzekać, tylko cieszyć się z dobrych sekund w życiu, a w końcu to "wyrzuciła" w tym wątku?? Ja ją rozumiem.

Jeśli tak jest to musisz walczyć o swoje szczęście. Nie będzie to łatwo, ale widzę, że podejmujesz bardzo odważne kroki. Tak trzymaj, uważaj na siebie, bo taki mąż jest skłonny do wszystkiego.

Opinią jego rodziców się nie przejmuj, tak niestety jest, że ludzie są ślepi z wyboru (mam taką teściową).

Odejdź, choćbyś miała żyć sama. Sama stwierdziłaś, że bez niego było ci dobrze.

7

Odp: Zacząć życie od nowa.

dziekuje ci sandro za wsparcie jest dokladnie tak jak piszesz tak wszyscy  w okolo mysla ze jest dobrze ale tak nie jest Dzis bylam u prawnika w tym tygodniu skladam do sadu pozew o alimenty maz wrocil po szpitalu do mnie ale wie ze nie ma szans Mial propozycje zamieszkac do rozwodu u rodzicow ale zrezygnowal...prawde mowic wscieklam sie bo on o cos chce walczyc a ja juz nie mam sil on nie chce tego przyjac do wiadomosci bo jest chory psychicznie pronuje mna manipulowac ale mu sie nie udaje  bo ja sie nie poddaje w postanowieniach...Ktos tu pytal o wyprowadzke moja do rodzicow niestety nie moge bo mam rodzenstwo ktore tam jeszcze mieszka i nie ma dla mnie miejsca

Najwazniejsze jest to ze sie nie poddaje i nie zwracam na niego uwagi

Pozdrawiam smile

ps. Wiecie moze jak sprawic by sie odemnie mimo wszystko wyprowadzil slyszalam ze sadownie jakos wiec jutro lece do sadu bo nie mam zamiaru zyc z psycholem pod jednym dachem

8 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-18 08:35:08)

Odp: Zacząć życie od nowa.

Iskro, pewnie dla niektórych może wydawać się dziwne, że w takich chwilach nie możesz iść do rodziców. Ale niestety tak jest czasami. Mama, po jednej akcji z mężem, gdy ja do niej zadzwoniłam powiedziała "tylko się nie wyprowadzaj i nie przyjeżdżaj tutaj, bo on cie nie wpuści do domu". No to co mam na siłę się tam wprowadzić. Potem jak sobie wypiła, to mówiła, że zawsze mogę przyjść i mimo, że na 2 przejściowych pokojach są 4 dorosłe osoby i we wrześniu pojawi się dziecko", to zaraz za kilka dni, gdy zadzwoniłam do domofonu i mama odebrała, to zanim odłożyła usłyszałam "a ta po co tutaj". I takie komentarze mam nie pierwszy raz.

Więc rozumiem. Zazdroszczę Ci jednego, że masz odwagę składać te papiery. Mnie mąż pobił rok temu (wcześniej kiedyś były szarpaniny) i nadal tu mieszkam, bo mi mówi, ze rozdzieli nasze dzieci (bo nie chce płacić alimentów). Od tamtej pory mamy rozdzielczość majątkową, ale co z tego jak straciłam pracę i i tak mi on daje jeść. No i od tamtej pory mnie nie bije, ale praktycznie ze mną nie rozmawia, mijamy się. Ma mnie gdzieś, po prostu mnie lekceważy (bo znalazłam sobie kogoś kogo kocham, kto dał mi odwagę, żeby próbować sobie to układać w życiu). Teraz mąż jest na mnie obrażony, dla niego i jego rodziny jestem ku..., ale jak on mnie pobił, to jego rodzina uważa, że jest OK i nic takiego się nie stało, że zasłużyłam sobie. Nigdy w życiu go nie zdradziłam, jak ktoś mówił o nim źle, zawsze stawałam w jego obronie, on natomiast pozwalał na głośne wyzwiska przez pijanego szwagra przy stole, lekceważył to jak mnie ktoś traktuje...po prostu był zawsze obojętny na moje niepowodzenia. Nawet jak byłam w ciąży i lekarz powiedział, że urodzę z zespołem downa (na szczęście córka jest zdrowa, ale co przeżyłam to moje), to stwierdził, że przesadzam i dalej zajmował się swoim hobby a ja siedziałam sama.
Nie mam odwagi napisać pozwu, bo mąż mi gada, że zabierze dzieci. Poza tym coraz częściej mi się wydaje, że jak on już mnie nie uderzył nigdy itp. to sąd mi rozwodu nie da. Może źle myślę, nie wiem. Jestem słaba psychicznie, chodzę do psychologa, ale to wszystko wymaga czasu.

Czemu pierw składasz o alimenty?? Jak chcesz możesz napisać na maila.

9

Odp: Zacząć życie od nowa.

Sandro maz nie ma prawa odebrac ci dzieci mnie tez maz tym straszy a ja to olewam juz jestem odporna na jego szantaze Bylam wczoraj u prawniczki i ta mi poradzila ze nie mam sie niczego obawiac prawo jest po stronie matek Pisze o alimenty poniewaz jak juz pisalam maz jest psychicznie chory i ma takie odchyly ze raz daje pieniazki a za kilka dni mowi ze mi nie da i nie lozy na rodzine wiec piszac o alimenty nie bede zachodzic w glowe czy da mi dzis czy nie

Sandro  ty rowniez duzo przeszlas musisz byc silna ja rowniez mam kogos kto mnie wspiera i gdyby nie on pewnie dalej bym miala klapki na oczach i dalej tu wypisywala jaki jest kochany pozdrawiam smile)

10 Ostatnio edytowany przez sandra.sandra (2011-05-18 09:44:28)

Odp: Zacząć życie od nowa.

No widzisz, mój ma pieniądze, żeby wziąć adwokata. Ja nie. Ja wtedy ten jeden raz przyprowadziłam do domu policję, ale ni założyłam sprawy w sądzie, bo psychicznie bałam się tych spraw, itp.
Głupia byłam, bo teraz on mi "docina" i ma ze mnie ubaw. Nie daje mi złotówki na utrzymanie domu. Sam robi zakupy, a jak mi da to np. 6 zł. 20 zl (jaki ma humor) i każe rozliczać się paragonem. to mnie męczy. Do tego dzieci naszych pieniązki jeszcze z chrzcin wyniósł (nie zorientowałam się) i ulokował na swoim koncie. jak powiedziałam, że dziecku potrzebne spodnie to kazał mi latać po lumpeksach. Ale bez pieniędzy. Najpierw miałam obczaić. Było mi wstyd oglądać pół godziny rzeczy za 6-10 zł, a potem powiedzieć pani żeby odłożyła, bo przyjdę później. Poszłam do męża po pieniądze a on nie dal bo stwierdził, że za drogo i potem do tego lumpeksu już nie szłam bo mi głupio. Jakiś czas temu dał 50 zł na ubrania na dwójkę dzieci (cały czas z ich pieniędzy). Ale o każdy grosz muszę go przekonywać. To mnie denerwuje, bo to mnie poniża. Mam pełne prawa do dzieci, a on sam mi je ograniczył w ten sposób, że ich pieniążki ulokował na swoim koncie. Nie daj Boże, żeby jemu coś się stało (a mamy rozdzielczość) to jestem bez grosza, a o te pieniądze będę musiała walczyć, bo chyba będą do tych pieniędzy miały prawo również jego rodzone siostry. Chora sytuacja, bo uważam, że dzieci są nasze i mam prawo decydować o ich "majątku". On nie wykańcza mnie wprost, tylko przez takie zachowanie.

Musiałam pojechać do niego do pracy. Weszłam na halę, na jego stanowisku go nie było, więc zadzwoniłam na komórkę. Nie odbierał. Stałam i rozglądałam się po tej hali (koledzy też go szukali), nagle ja się odwracam, a on coś grzebie przy moim aucie. Wstyd mi było przy jego kolegach bo ja u niego w pracy a on na parkingu dawno. Przeszedł mi za plecami. Spytałam czemu mnie nie zawołał, a on na to "a po co". Uważasz, że to ja się czepiam, bo już nie wiem, ale czuję się przez niego poniżona. Mój nie stosował tego typu zachowań, jak twój, ale podobne. Rozkręcał mi w silniku coś w aucie, żebym z domu nie wychodziła i to nie z zazdrości, tylko po złości. Bo zazdrosny nigdy nie był, było mu obojętne. Koleżanki się śmiały z jego olewającego stosunku do mnie.
Już od lat nie sypiamy. Dla mnie to albo ma babę, albo jest gejem, albo co, bo nie wiem. Młody facet po 30-stce nie współżyje przez 3-4 lata (już teraz dobrze nie pamiętam).

11

Odp: Zacząć życie od nowa.

Witaj to co ty opisujesz to jest wlasnie znecanie sie psychiczne ja zglosilam to na policje przyjechali do mnie w ten sam dzie policjanci i zalozyli niebieska karte przez to czuje sie bezpieczniej Sandro trzeba walczyc o swoje zycie i szczescie smile

Moj maz tez dorabia spora kase i bedzie mial adwokata przy rozwodzie bo jego mamusia mu zalatwi ale ja sie nie boje mam wygrane bo udowodnie mu ze jest chory psychicznie Wczoraj w nocy znow chcial sie pociac nie moge tak dluzej tego ciagnac psychike mam silna z reguly kobiety sa silne Co nas nie zabije to nas wzmocni Sandro wiec do dziela i nie patrzec za siebie

Maz cos teraz kasa mi rzuca nie duza ale jednak te 20 do 50zl dziennie to dla mnie duzo tym bardziej ze mam 2 dzieci i kasa co rusz potrzebna ale mam swiadomosc tego zeby jemu przez to podlizywanie nie ulec i tego sie trzymam...

12

Odp: Zacząć życie od nowa.

No widzisz, a ja byłam na policji po tym , jak mi odłączył coś w silniku i mi powiedzieli, że nic takiego się nie stało, mam się z nim dogadać. Ze nic takiego się nie stało.
Jak mnie pobił to wręcz "odradzili" wystawienie niebieskiej karty. Mówili, że można, ale po co skoro można się dogadać.
Mąż dziś wyjeżdża na tydzień. Poprosiłam, by mi zostawił jakieś pieniądze na życie. Powiedział, że zostawi 50 zł. Skoro nic nie zarabiam, to się zgodziłam (bo myślę, że jak mamy rozdzielczość majątkową to nie musi mi nic dać).
Potem powiedziałam, że nie ma pasty do zębów. Mówię do Niego daj mi jakieś 8 zł to kupie, może i taniej. Dał 50 i mówi, że nie ma drobnych. Przyniosłam pastę i kupiłam oprócz tego płyn do higieny intymnej za 5 zł. Daje mu resztę, a on mówi, że nie weźmie, bo to z tych 50 zł co dla mnie i córki ma być na życie przez tydzień (mieszkamy za miastem i sam odjazd moj i córki w 1 stronę choćby po chleb to około 5 zł, więc założyłam, że przez tydzień nie mogę się ruszyć. Mam auto, ale tez trzeba mieć paliwo.). Lodówka pusta, tylko 1 opakowanie mielonego i 20 dag szynki. No i 1 masło. Bez warzyw, bez owoców.
Powiedział, że jak wstanę okoo 3, jak on będzie jechał, to "coś mi zostawi". tamtą resztę z zakupów  pasty i płynu do higieny (prawie 40 zł) jemu oddałam, bo to żenujące.

13

Odp: Zacząć życie od nowa.

Dzis w nocy zostalam zgwalcona przez meza zawiadomilam policje i opieke spoleczna......:(

14

Odp: Zacząć życie od nowa.

Oj iskro smutne to bardzo, stało się i musisz z tym żyć. Nie podaruj draniowi, widzę, że jesteś bardzo silna. Daj znać jak się czujesz.
Wiem, że to głupie pytanie, no bo jak się możesz czuć...

Jednak całym sercem wspieram Cię i proszę nie daj się! Już za daleko zaszłaś, by się cofać. Pozdrawiam.

15

Odp: Zacząć życie od nowa.

Iskro, nie poddawaj się. Dobrze, że zawiadomiłaś odpowiednie służby. Może teraz czas na to aby poszukać miejsca w ośrodku pomocy dla samotnych matek? Każdy następny dzień pod jednym dachem z tym świrem to o jeden dzień więcej toksyku. Uciekaj się jak najszybciej i nie oglądaj się za siebie.

Trzymam za Ciebie kciuki!

16

Odp: Zacząć życie od nowa.

Czesc kobietki dlugo mnie nie bylo i tesknilam za wami nie mialam a ni neta ani tel szok ale powoli dochodze do siebie i juz prawie jestem na prostej i sie nie wycofuje nie dam mezowi tej satysfakcji wyprowadzil sie tydzien temu a ja staram sie odzyskac sily pod koniec sierpnia odbedzie sie sprawa karna o znecanie sie....a on zostanie poddany badanio,m psychiatrycznym no zobaczy
my jak sie to wszystko potoczy Pozdrawiam

17

Odp: Zacząć życie od nowa.

To straszne co on  ci zrobił naprawde:(:(:( dasz rade..ja ci nawet zazdroszcze ze juz jestes wolna u mnie z mezem ok ale jednek.

18

Odp: Zacząć życie od nowa.

Kobietki daje rade pozdrawiam smile

19

Odp: Zacząć życie od nowa.

Tak kochana Moniczko ten przyjaciel to M Mariusz będę zawsze przy tobie i będę ciebie wspierać na dobre i złe bo zasługujesz na prawdziwe szczęście i kocham cie i dzieci i zrobię dla was wszystko i nie poddam się twojemu mężowi tyranowi bynajmniej się pozabijamy lecz zrobię tak żebyś była szczęśliwa poruszę niebo i ziemie . Szkoda ze wróciłaś do niego wczoraj i powiedziałaś mi ze go kochasz i tak ciebie będzie  krzywdził ja to wiem i nie odpuszczę bo z nim życia nie będziesz mieć

20

Odp: Zacząć życie od nowa.

Witajcie powiemj wam tylko tyle ze jestem tym moim zyciem zmeczona zagubilam sie i nie wiem jak sie odnalesc zyje tylko dla dzieci sa dla ,mie najwazniejsze Maz nie mieszka ze mna ale prosi o wybaczenie po raz ktorys....ja z kiolei w glebi serca go kocham ale nie moge zapomniec tego co mi zrobil twierdzi ze postepowal od maja tak dlatego ze M wszedl w nasze zycie w nasze malzenstwo z butami i wiadomo ze to mu sie nie podoba bo walczy o swoja rodzine Ja nie potrafie mu zaufac po raz setny

Natomiast M no coz nie kocham go taka jest prawda pomogl mi owszem jestem mu za to wdzieczna ale on ma pretensje ze chce go zostawic nie rozumiem jego zachowania na sile chce cos zbudowac skoro wiedzial od samego poczatku ze to nie ma sensu

Jestem miedzy mlotem a kowadlem Byla ktoras z was w takiej glipiej i chorej sytacji bo ja w tym czuje sie fatalnie i nie wiem co ja mam robic 2 mezczyzni walcza o mnie a nie zapytaja czego ja chce a ja chce zyc sama ze swoimi dziecmi czy to tak wiele?

Czuje sie osaczona przez tych durnych facetow

Tylko prosze was nie skrytykujcie mnie bo ja juz podjelam decyzje a oni oba chca czegos na sile i tego nie rozumieja

21

Odp: Zacząć życie od nowa.

pogmatwane to wszystko..
właśnie nie dawno przeczytałam post M ...
pisze,że cię kocha...


ale ja nie mam zamiaru ciebie krytykować:-)
to jest twoje zycie i musisz zrobić wszystko,żeby tobie było dobrze i dzieciom..
jeśli nie chcesz byc z żadnym z nich bądź sama z pociechami:)
i tak sobie myślę,że na obecną chwilą to było by najlepsze rozwiązanie -dać sobie czas.tyle czasu ile będziesz potrzebowała:-)
a skoro oni nie rozumieją ,że chcesz być sama..cóż:(
nikogo nie można zmusić do miłości .
nikomu nie można nakazać kochaj tego a tamtego nie...
odpocznij od nich..
żyj dla siebie i dzieci.
walcz o siebie i twoje szczęście.
jeśli chodzi o męża nie oczekuj żadnej zmiany:(
wiesz ja wychodzę z założenia ,że lepiej jest cierpieć będąc samemu ( bo to minie) niż cierpieć będąc w nie udanym związku z kimś kto na to nie zasługuje i cię terroryzuje ...

22

Odp: Zacząć życie od nowa.

Gwałci,głodzi,ogranicza wolność - iść do prokuratury i złożyć zawiadomienie o przestępstwie i zamknąć gnoja.Jesteś iskra bardzo chorą kobietą -potrzebujesz fachowej pomocy.Sama nie dasz sobie rady.
Pozdrawiam Cie serdecznie

Odp: Zacząć życie od nowa.

iskro!! nie wracaj do niego! stracisz młodość na ucieczkach i powrotach, czy uważasz że warto dla tygodnia czy dwóch sielanki cierpieć przez kilka miesięcy? bo tak będzie, mąż będzie cię kochał ponad życie przez tydzień, nieba Ci uchyli a przez kilka następnych miesięcy wyjdzie z niego tyran i świnia z powrotem! czy naprawdę chcesz żeby tak wyglądało Twoje życie? i dzieci? W moim związku kłótnia (podkreślam zwykła kłótnia bez bicia poniżania obrażania i innych okropieństw) trwa najwyżej parę dni czasem parę godzin, a póżniej jest kilka miesięcy spokoju i może bez fajerwerek ale jestem szczęśliwa i jest wszystko dobrze. Myślę że tak ma być w zdrowym normalnym związku dwóch kochających się osób. On Cię nie kocha!!!!!!!!!! I musisz zrozumieć że zasługujesz na normalne życie, nie uzależniaj się od niego szanuj siebie! życzę Ci żebyś nie przestawała zdążać w stronę rozwodu. a co do przyjaciela, to uważaj, żebyś nie wpadła z deszczu pod rynnę, bo coś mi mówi, że skoro nic mu nie obiecywałaś a on tak Cię kocha i za wszelką cenę chce Ci pomóc to nie wiadomo czy też na siłę nie chce cie w ten sposób do siebie zbliżyć. Rozwiąż sprawę z tym draniem i proponuje żebyś zrobiła coś dla siebie, zatroszczyła się o siebie a dopiero później kiedy już będziesz gotowa pomyśl o nowym mężczyźnie

24

Odp: Zacząć życie od nowa.

wasze posty daja mi duzo do myslenia wiem napewno ze chce byc sama z dziecmi i is na terapie

25

Odp: Zacząć życie od nowa.
iskra27 napisał/a:

wasze posty daja mi duzo do myslenia wiem napewno ze chce byc sama z dziecmi i is na terapie

więc do dzieła:)
nie jesteś niczyją własnością..
terapia na pewno ci się przyda i mam nadzieję,że pomoże:)
3mam kciuki smile

26

Odp: Zacząć życie od nowa.

od jakiegos czasu powtarzam sobie te czasu ZAczać życie od nowa.   niby banalne ale trudne dla mnie bardzo. mąż mnie zdradzilw zeszlym roku owocem tego jest wlasnie nowo narodzone dziecko.  ktore mnie przeroslo.. 
przez rok czasu  bylam ponizana.. zmuszana do seksu...  ostatnio zaczal mnie  bic
Gdy sytuacje wręcz mnie teraz zmusza do wyprowadzki... najchetniej bym  zabrala dzieci za rece iwyszla... tak poprostu.  ale  tu mnie tak duzo trzyma.. Praca wymarzona.  przedszkole syna ( tyle czasu o nie walczylam zeby go przyjeli)  kurs prawa jazdy.
wyrzucic go z tego mieszkania nie moge bo to jego rodziny. ja niemam zadnych praw do niego

27

Odp: Zacząć życie od nowa.
Kasia-Domańska napisał/a:

od jakiegos czasu powtarzam sobie te czasu ZAczać życie od nowa.   niby banalne ale trudne dla mnie bardzo. mąż mnie zdradzilw zeszlym roku owocem tego jest wlasnie nowo narodzone dziecko.  ktore mnie przeroslo.. 
przez rok czasu  bylam ponizana.. zmuszana do seksu...  ostatnio zaczal mnie  bic
Gdy sytuacje wręcz mnie teraz zmusza do wyprowadzki... najchetniej bym  zabrala dzieci za rece iwyszla... tak poprostu.  ale  tu mnie tak duzo trzyma.. Praca wymarzona.  przedszkole syna ( tyle czasu o nie walczylam zeby go przyjeli)  kurs prawa jazdy.
wyrzucic go z tego mieszkania nie moge bo to jego rodziny. ja niemam zadnych praw do niego

a czy masz dokąd pójść?
w jakim wieku masz dzieciaczki?
jejku jesteś taka młoda a tyle juz przeszłaś
sad

28

Odp: Zacząć życie od nowa.

moglabym isc do mamy... zawsze mnie przygarnie...
tylko mi szkoda tego co tu zaczelam.

Chlopcy mają 4  i 3 lata.
a ja  w pazdzierniku skoncze 25 lat.

i 4 lata  malzenstwa z czego  to rok to koszmar.

29

Odp: Zacząć życie od nowa.

jesteś tylko o miesiąc starsza ode mnie:(
rozumiem,że jest ci szkoda..
ale czasami warto zostawic wszystko w ...
i próbować
chłopcy są mali ale rozumieją co się dzieje..patrzą na ojca tyrana i mamę,która strasznie cierpi
ale w imię czego?
doszło kolejne dziecko..
zaraz zaczną się kolejne problemy..
alimenty ,sądy..:(
a rodzina twojego męża na prawdę jest tak ślepa czy tylko udają ,ze problemu nie ma?:(

30 Ostatnio edytowany przez dziewczynaZprowincji (2011-08-26 23:20:36)

Odp: Zacząć życie od nowa.

Kasiu, mam przyjaciółkę w niemal identycznej sytuacji!!
Ona odchodzi od niego mimo wszystko
na razie jeszcze mówi że "dają sobie czas" bo wciąż go kocha więc może tak sobie to na razie wytłumacz że dajesz sobie czas,
tak samo jak jej tłumaczę tak i Tobie, przedszkole, dojazdy do pracy - z czasem wszystko da się zorganizować na nowo! poradzisz sobie,
my kobiety jesteśmy przystosowane przez naturę do zniesienia większego bólu niż mężczyzna - wierzę że psychicznie tez jesteśmy silniejsze
spróbuj myśleć pozytywnie, wszystko się ułoży a z dala od męża tyrana na pewno będzie Ci lepiej niż teraz, nie bój sie tej zmiany

31

Odp: Zacząć życie od nowa.

Byłam  dzisiaj w opiece.   no i mnie podniesli na duchu. fakt faktem nie moge liczyć  na mieszkanie socjalne czy komunalne.  ale jesli najde mieszkanie do  wynajęcia. i bedę miała akt wynajmu mieszkania to bedę mogła liczyc na dofiansowanie do mieszkania.   No i zaczynam szukać. a jesli sie upre to szybko znajdę. Swiatełko nadzieji jest ze zycie mi sie ulozy.
  ai nie polecam chodzenia do ksiedza,..
Byłam u swojego proboszcza  by słyszalam ze mieszkanko do wynajecia.  no i musialam sie wyspowiadac z tego co mąz na robil
a on
Jestescie mlodzi.pani powinna sie cieszyc kolejnym dzieciatkiem  w domu. normalnie az zdebialam.. juz mialam ksiedzu  wygarnąć ale sie jakos opanowalam.   
stwierdzil  ze dla dwójki dzieci powinnismy  byc dalej razem.
ot taka pomoc od kosciola
od jutra szukam napowazznie mieszkania.

32

Odp: Zacząć życie od nowa.

... co ejeszcze załatwiłas w opiece?  a zasiłek rodzinny? to grosze ale jednak jakieś grosze..

33

Odp: Zacząć życie od nowa.

zasilek rodzinny mam.   jesli wynajme mieszkanie dostane  dofinansowanie do mieszkania.  chociaz to.  jestem na etapie szukania.

34

Odp: Zacząć życie od nowa.

Witam wiec ciagne swoj watek daleaj a wiec po
1 jestem juz po rozwodzie prawie rok  z tego jestem bardzo dumna z siebie ze podolalam temu wyzwaniu a nie bylo latwo
2 Jestem z moim niedocenionym kiedys M juz ponad rok i jestem naprawde szczesliwa jak nigdy dotad facet mnie docenia szanuje ufa kocha mnie i moje dzieci to najwazniejsze Zamieszkanie razem sprawilo ze lepiej sie zrozumielismy pokochalismy na wzajem  Moje dzieci go pokochaly
3 W styczniu urodzi nam sie malenstwo liczymy na to ze to bedzie corka
4 Wtedy nie pracujacy moj M od 3 tygodni przebywa za granica prawdopodobnie w sobote wraca na tydzien
Takze jak widac jestem dowodem na to ze kiedys po burzy i tak wychodzi slonce smile Jestem bardzo szczesliwa kobieta i matka Pozdrawiam Chetnie poczytam wasze posty i odp na pytania Pozdrawiam kochane

Posty [ 35 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Zacząć życie od nowa.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024