Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

Temat: Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia

Na początku chciałabym powitać wszystkie Panie, jako że na forum to mój pierwszy wątek.

Jak pewnie wiele z nas nigdy nie myślałam, że swoje żale będę wypłakiwać na forum, a jednak, nie mam nikogo, komu chciałabym powiedzieć o swoich problemach, a takie witrualne wysłuchanie jest z pewnością lepsze niż gnieżdżenie wszystkiego w sobie.

Jak w temacie więc - jestem nieszczęśliwa w swoim związku i mam z tego powodu wyrzuty sumienia.

Ogólnie moje życie nie należy do złych, mam chłopaka, wspólne, choć wynajmowane mieszkanie, nienajgorszy status majątkowy, jakieś tam wspólne plany na przyszłość, fajne rodziny z obu stron. Dlatego czasem zastanawiam się, czy sama sobie nie wyszukuję problemów na siłę.

A problemy są - pierwszym z nich jest kompletny brak rozmowy. Dla mnie ona jest filarem związku i nie wyobrażam sobie bycia z kimś, z kim nie umiem rozmawiać. Na początku związku, byłam zapewniana, że rozmowa dla mojego partnera też jest ważna i bardzo docenia takie podejście i rozwiązywanie problemów. Może i docenia, szkoda że nie uprawia. Nie wiem z jakiej strony mam do niego podejść, szczerze mówiąc zaczynam zadawać sobie pytania czy warto podchodzić.

Oczywiście, wszystko było ok, do momentu, w którym z mojego punktu widzenia nie pojawił się problem. A problemem jest praca i przesiadywanie tygodniami po godzinach, nieodpłatnie. Jego koledzy potrafią sobie od czasu do czasu bimbnąć i coś z życia mieć. Natomiast ja mam ostatnio tyle, że nigdzie nie wychodzimy razem, bo praca albo zmęczony, nie ma czułości, bo nie ma na nią siły, jest za to dużo poirytowania, bo zmęczony. Dobija mnie to, że od razu przy śniadaniu z równowagi wyprowadza go jakaś drobnostka i tak jest przez cały dzień. Wiecznie niezadowolony, wiecznie utyskujący, wiecznie czepiający się.
Pewnie byłabym w stanie to znieść, gdyby trwało tydzień, dwa. Trwa dłużej.

Ogólnie wyrzuty sumienia mam dlatego, że normalnie mój partner ma oczywiście swoje wady, ale ma też dużo zalet. Akceptuje moje roztrzepanie, pomaga mi w domu, da się z nim normalnie spędzać czas.

Z jednej strony wiem, że praca jest ważna, ale nie mogę się oprzeć przekonaniu, że bierze tą pracę, żeby uciec ode mnie. Twierdzi, że nie, że akurat taki okres w firmie. Nie mam pojęcia co mam powiedzieć, w jakie tony uderzyć, niby jesteśmy razem, a ja się ostatnio non-stop czuję jakbym była sama.

Poza tym dochodzą również inne problemy - ze studiami, które pewnie zawalę, bo nie daję rady dojeżdżać na nie kilkaset kilometrów. Z nieciekawą sytuacją w domu rodzinnym. Z nieciekawą sytuacją w pracy. Być może to w pewnym stopniu też wpływa na mój osąd. Ale mi jest niepotrzebny współlokator, mi jest potrzebny partner, który nie traktuje mnie, jako przerywnik pracy, tylko jako priorytet.

Mówią że jak pojawiają się wątpliwości, to związek przestaje mieć sens. Problem w tym, że ja chcę go uratować i mam zamiar próbować przynajmniej jeszcze trochę. Zbyt długo na siebie czekaliśmy, żeby rzucić teraz wszystko w diabły.
Być może jest to również spowodowane pierwszym kryzysem, jesteśmy razem już prawie 2 lata, ponad rok mieszkamy razem, przesytu jednak nie powinno być, ponieważ weekendy spędzamy osobno. A może przesadzam i jest to jednak normalne.

Zastanawiam się nad zrobieniem karczemnej awantury. Z rozmysłem. W złości i gniewie pewnie powie szybciej co jest rzeczywistą przyczyną takiego zachowania. Być może dziecinne podejście, ale nie mam już innych pomysłów. Naprawdę.

Dziękuję wszystkim Wam, które przeczytałyście ten długi jednak tekst.

Za wszytkie rady będę szalenie wdzięczna smile

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia

Witaj Rosemarie. Masz dużo racji, że za wcześnie na jakąś rutynę i wypalenie, a i z nimi trzeba walczyć. Pomyślałam, że jak on nie chce gadać to może napisz mu list? I opisz to co tu na forum? Zapytaj jak długo konkretnie będzie trwał ten okres w pracy - bo Ty czujesz się zaniedbana i osamotniona smile
Nie wiem czy karczemna awantura nie przyniesie odwrotnego skutku - chyba, że nigdy nie robiłaś żadnej i to go zszokuje. Może za dużo i często monologujesz i on zwyczajnie przestał słuchać i ucieka w pracę, żeby w kółko tego nie wałkować. Spytaj

3

Odp: Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia

Anhedonio, dziękuję za odpowiedź.

Sytuacja polega na tym, że problem jest "zakomunikowany i przyjęty", bardziej mi zależy na informacji zwrotnej od niego. Proponowałam mu włąśnie rozwiązanie z listem zostawionym na kuchennym stole, jeśli mu trudno rozmawiać. Listu do tej pory nie ma.

Zapytaj jak długo konkretnie będzie trwał ten okres w pracy

Ciężko stwierdzić. Pesymistyczne szacunki są takie, że do lipca, bardzo pesymistyczne, że dłużej. I wiem, że faktycznie ma tej pracy dużo.

Nie wiem czy karczemna awantura nie przyniesie odwrotnego skutku - chyba, że nigdy nie robiłaś żadnej i to go zszokuje.

Nie robiłam wink

Może za dużo i często monologujesz i on zwyczajnie przestał słuchać i ucieka w pracę, żeby w kółko tego nie wałkować.

Ogólnie po pierwszych dwóch kłótniach wypracowałam sobie sposób, na mówienie o tym, czego mi potrzeba. Jeśli chcę, żeby mnie przytulił, to mu nie marudzę, tylko jasno i wyraźnie komunikuję, że chcę, żeby mnie przytulił. On był zadowolony z takiego rozwiązania, bo nie musiał się domyślać, czemu jestem niezadowolona, ja byłam zadowolona, bo zostałam przytulona.

Ogólnie monolog przeprowadziłam może ze 3 razy w ciągu tych dwóch lat.

Teraz też raczej mówię, że chciałabym gdzieś wyjść, zobaczyć wspólnie film, nawet nie w kinie, mogłoby być w domu, bez pretensji, informacyjnie.
Nie ma czasu.

Powracając do wyrzutów sumienia - wcześniej spotykał się od czasu do czasu na piwo, bilard z kolegami z pracy, aktualnie się nie spotyka. Wiem, że jest zapracowany, ale powtórzę - wiem, że nie wszyscy z jego działu są. I nie mają za to reperkusji.
Rozumiem, że niekiedy trzeba wziąć pracę do domu. Być może też byłoby inaczej, gdybyśmy weekendy mieli wspólne. Chociaż też nie jest to pewne, bo aktualnie i tak pracuje.

Z tego co mi wiadomo o stratę pracy bać się nie musi.

Być może jestem egoistką, ale myślę jednak, że każda kobieta lubi być traktowana priorytetowo.

4 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-07 13:37:23)

Odp: Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia
Rosemarie napisał/a:

I wiem, że faktycznie ma tej pracy dużo.

Nie wiem czy karczemna awantura nie przyniesie odwrotnego skutku - chyba, że nigdy nie robiłaś żadnej i to go zszokuje.

Nie robiłam wink

Ogólnie po pierwszych dwóch kłótniach wypracowałam sobie sposób, na mówienie o tym, czego mi potrzeba. Jeśli chcę, żeby mnie przytulił, to mu nie marudzę, tylko jasno i wyraźnie komunikuję, że chcę, żeby mnie przytulił. On był zadowolony z takiego rozwiązania, bo nie musiał się domyślać, czemu jestem niezadowolona, ja byłam zadowolona, bo zostałam przytulona.

...wcześniej spotykał się od czasu do czasu na piwo, bilard z kolegami z pracy, aktualnie się nie spotyka. Wiem, że jest zapracowany, ale powtórzę - wiem, że nie wszyscy z jego działu są. I nie mają za to reperkusji.(...)
Z tego co mi wiadomo o stratę pracy bać się nie musi.

Być może jestem egoistką, ale myślę jednak, że każda kobieta lubi być traktowana priorytetowo.

Jaką tam znowu egoistką? Egoistka by strzeliła focha i nabzdyczyła się. smile
Ty jesteś mądra dziewczyna i szukasz rozwiązań.
Śmiem twierdzić, że nader mądre sposoby stosujesz smile
Cóż, wygląda na to, że faktycznie jego praca wszystko Wam rozwala. Może on tak się stara nadmiernie, gdyż uważa, że gdyby starał się mniej, do miałby powody do obaw o jej utrzymanie. Napisałaś: "Wiem, że jest zapracowany, ale powtórzę - wiem, że nie wszyscy z jego działu są. I nie mają za to reperkusji." - może było jakieś gadanie o ewentualnych redukcjach - a on pracując za 3 chce sobie zagwarantować, że jego to nie dotknie?
Trudna rada, chyba trzeba wziąć na "przetrzymanie" i robić swoje smile
Może "swoją" metodą, przytulając się do niego, powiedz - kochany, poświęć mi TYLKO pół godzinki dziennie ALE CODZIENNIE big_smile z pięknym uśmiechem - skoro to do tej pory działało...?

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nieszczęśliwa i z wyrzutami sumienia

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024