Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

W dzisiejszych czasach coraz więcej ludzi stwierdza, że zinstytucjonalizowana religia nie wnosi prawdziwych wartości w życie współczesnego człowieka, jest przestarzałą formą, ogranicza indywidualność i podsuwa nieżyciowe rozwiązania. Bliższy wydaje się agnostycyzm, który zakłada, że poznanie Boga jest niemożliwie, a wszelkie próby zgłębienia jego tajemnicy skazane są na niepowodzenie, lub ateizm negujący istnienie jakiegokolwiek bóstwa. Dlaczego takie poglądy bardziej pasują do naszego świata? Czy agnostycyzm jest wyborem łatwiejszej drogi, zwolnieniem się z obowiązków, jakie niesie przynależność do wspólnot wyznaniowych, czy wręcz przeciwnie? A może ateistyczne przekonania to moda, za którą podążają młodzi ludzie, którzy chcą być nowocześni i postępowi? Czym odrzucając religię odrzucamy także przekonanie o istnieniu duszy ludzkiej i sprowadzamy życie do czysto fizycznie egzystencji? Jak wygląda to z perspektywy ateisty, a jak z perspektywy agnostyka?

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Lupus (2011-04-23 00:41:01)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
agnieszka.w napisał/a:

Czy agnostycyzm jest wyborem łatwiejszej drogi, zwolnieniem się z obowiązków, jakie niesie przynależność do wspólnot wyznaniowych, czy wręcz przeciwnie? A może ateistyczne przekonania to moda, za którą podążają młodzi ludzie, którzy chcą być nowocześni i postępowi?

Za chwilę bedziesz mieć znowu do mnie pretensje, a sama masz bardzo obraźliwy sposób formułowania pytań. I nie pisz, że tylko pytasz, bo Lepper też tylko pytał. Równie dobrze ja Cię mogę spytać czy katolicyzm to bezmyślne podążanie za stadem? Ideologia dla tchórzy i ludzi bezmyślnych, którzy muszą mieć "coś" nad sobą? Ideologia dla ludzi niemoralnych, którzy bez nakazów religijnych zeszliby na złą drogę?

A ateizm nie musi nic dawać. Tak samo jak nic nie daje niewiara w krasnoludki. No może, w obu przypadkach, poza poczuciem, że nie daję się wkręcać w bezsensowne bajki.

Co do jednego z Twoich pytań, skoro nie ma boga, to chyba oczywiste jest, że nie ma i duszy,

3 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-04-23 11:14:40)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Agnieszka na pewno znasz sokratesowskie "Wiem, że nic nie wiem"? Agnostycy w przeciwieństwie do teistów czy ateistów
(do Lupusa :-) nie uzurpuja sobie prawa do mowienia o tym, czy Bog istnieje czy nie istnieje. W ich przekonaniu, na drodze wiary czy nauki jest to niemozliwe do udowodnienia, dlatego wstrzymuja się od wydawania opinii. Sprawa jest otwarta...

4

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Motylku, jesteś agnostyczką, a ja ateistą, dla mnie sprawa jest zamknięta smile

5

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Ja dla mnie każdy ma prawo wyboru. I nie uważam aby bycie deistą, ateistą czy też agnostykiem było pójściem na łatwiznę. Może nawet być cięższe niż bycie religijnym. Bo my mamy fizyczny obowiązek pójścia do kościoła modlitwy itp, a o nasze sumienie dbają rożne przykazania itp. a Ci nie wierzący muszą sami dbać o siebie, swoje sumienie, umysł i serce, to trudne zadanie, samemu dla siebie jest się panem . Plus jeszcze walka z niejednokrotnie dyskryminacją, chociaż teraz już jest lepiej.

Jeszcze z takich uściśleń i opinii.. to dla mnie agnostycyzm jest bliski, bo to wiara w to że nie da się obecnie stwierdzić czy Bóg jest czy go nie ma, nauka tego nie może teraz wyjaśnić a to nauka jest najwyższą jakby wartością. I uważam że to bardzo prawdziwe, to nie jest odrzucanie Boga, a tylko chęć poznania prawdy inaczej niż wiarą, sercem i ślepym spojrzeniem na religie i to co nam mówią w kościele i innych miejscach.
Ateista natomiast świadomie odrzuca Boga, po prostu nie wierzy.
A deista uważa że Bóg (siły wyższe) stworzyły świat, ale obecnie nie mają nad nami siły, człowiek ma szeroko pojętą wolną wolę.

pozdrawiam

6

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Myślenie, że ateizm czy agnostycyzm oznacza jednocześnie sprowadzenie życia do jego czysto fizycznej formy, jest niczym innym jak szufladkowaniem i poruszaniem się po śliskim gruncie stereotypów. Ja nie przynależę do żadnej religii ani wspólnoty duchowej, nie nalepiam sobie żadnych "etykietek" bo tego nie lubię - podobnie jak narzucania mi zasad, podczas gdy mam swoje, całkiem przyzwoite i w pełni mnie satysfakcjonujące. Nie twierdzę, że Boga (bogów?) nie ma, więc ateistką bym siebie nie nazwała, ale agnostyczką też chyba nie jestem - po prostu nie wiem, czy istnieje jakikolwiek Bóg i nie zamierzam się mądrzyć w tym temacie. Zresztą, szczerze - jest mi kompletnie obojętne, czy istnieje czy nie. Jestem panią swojego losu i korzystam z tego.

Wierzę jednak w coś takiego jak "dusza ludzka" (niekoniecznie w rozumieniu katolickim, po prostu wierzę że mamy pewną odrębną świadomość, która nie ginie wraz z naszym ciałem), całkiem bliska jest mi idea reinkarnacji, wierzę w siłę medytacji i moc ludzkiego umysłu. Rozmyślam o kosmitach i ich wpływie na rozwój ziemskiej cywilizacji wink, czytam książki i czasopisma parapsychologiczne oraz żywo interesuję się wszystkim, co "nadprzyrodzone". Tak więc ostatnią rzeczą, jaką przypisałabym sobie, jest rezygnacja z rozwoju wewnętrznego i skupianie się na materii.

Kiedy myślę, że miałabym z powrotem przejść na wiarę katolicką (w takiej zostałam wychowana), to byłoby to dla mnie równoznaczne właśnie z zamknięciem się na to, co dla mnie ważne (na przykład dlatego, że Kościół wypowiada się negatywnie o filozofii Wschodu, bioenergoterapii, parapsychologii, etc.). Z tej religii zrezygnowałam właśnie dlatego, że czułam się w niej potwornie ograniczona - ale nie ze względu na obowiązki i ciężką pracę nad sobą, tylko na to, że nie widziałam w tym wszystkim najmniejszego sensu. Takie utrudnianie sobie życia na siłę - a po co, skoro bez religii także można być bardzo szczęśliwym, spełniać się w jak najbardziej pozytywny sposób, żyć w zgodzie z innymi ludźmi i pomagać im.

7 Ostatnio edytowany przez Małgorzatka (2011-04-23 16:00:16)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
Anemonne napisał/a:

Takie utrudnianie sobie życia na siłę - a po co, skoro bez religii także można być bardzo szczęśliwym, spełniać się w jak najbardziej pozytywny sposób, żyć w zgodzie z innymi ludźmi i pomagać im.

Nie neguje tego, że jesteś ateistką. Ale chciałam skomentować właśnie ten fragment postu, bo w chrześcijaństwie głównym "celem" jest życie po śmierci, a nie to co jest na Ziemi. Życie zgodne z przykazaniami pozwala na szczęśliwy byt po śmierci, a Ty piszesz o tym co jest na Ziemi.
Myślę, że jeżeli ktoś żyje zgodnie z własnym sumieniem, moralnością to niezależnie od tego czy wierzy w Boga, czy też nie, może być szczęśliwy. także po śmierci, cokolwiek się wtedy wydarzy wink

8

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
Małgorzatka napisał/a:

Nie neguje tego, że jesteś ateistką. Ale chciałam skomentować właśnie ten fragment postu, bo w chrześcijaństwie głównym "celem" jest życie po śmierci, a nie to co jest na Ziemi. Życie zgodne z przykazaniami pozwala na szczęśliwy byt po śmierci, a Ty piszesz o tym co jest na Ziemi.

Zgadza się - dlatego, że myślę, że skoro ktoś (Ktoś?) dał mi życie na Ziemi, zrobił to w jakimś celu. Gdyby jedynym tego celem było umartwianie się i odmawianie sobie wszystkiego, ten Ktoś musiałby być niespełna rozumu... i sadystą. Życie na Ziemi traktuję jako szkołę, naukę, przeżywamy tu różne doświadczenia - pozytywne i negatywne - po to, by wyciągnąć wnioski i być mądrzejszym. Poza tym dobre życie nie oznacza dla mnie konieczności odmawiania sobie wszystkiego, co materialne. W końcu nie da się zupełnie wyrzec udogodnień cywilizacji (nawet amiszom w stu procentach się to nie udaje). Jeśli mądrze korzysta się z tych udogodnień, nie popada się w przesadę i nadal jest się otwartym na drugiego człowieka - wszystko jest w porządku. W końcu wszyscy jesteśmy istotami cielesnymi, co nota bene daje też wiele przyjemności. A przyjemność też nie powstała po to, by sobie jej wciąż odmawiać wink

9

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Dla mnie postawa agnostyczna jest z jednej strony prawidłowo wypośrodkowana, gdyż powstrzymuje przed jednoznacznym opowiedzeniem się po którejś stronie z powodu braku dowodów. Ale spójrzmy z drugiej strony:
Po pierwsze, ciężar dowodu spoczywa na stronie twierdzącej, czyli w naszych rozważaniach-na tych twierdzących, że taki czy inny bóg, bogowie istnieją. Dopóki nie ma dowodu strona niewierząca pozostaje przy swoim, czyli w moim przekonaniu przy aktualnych osiągnięciach wiedzy naukowej.
Po drugie, rozumiem, że jeśli już być agnostykiem to nie takim konkretnym, np. katolickim, czyli twierdzącym, że sprawa istnienia czy nieistnienia Boga jest otwarta. Ale agnostykiem w każdej dziedzinie, na którą jeszcze nie ma dowodów, na przykład istnienie krasnoludków, Świętego Mikołaja, Wróżki Zębuszki, Latającego Potwora Spaghetti, gnomów, bogów starożytnej Grecji i Rzymu itd. Wszak nieistnienia tych oraz wielu innych postaci nie da się udowodnić, prawda? To znaczy, że agnostyk w przypadku każdej z nich uważa sprawę za otwartą? smile

Nasza egzystencja jest fizyczna, biologiczna i chemiczna. A dodatkowo-zależy co kto rozumie przez świadomość, którą bada nauka.
Dla mnie zjawisko życia jest wspaniałe samo w sobie, niepotrzebne mi do tego pojęcie duszy. Tak jak wolę dziecku opowiedzieć o zachwycającym zjawisku wyładowania atmosferycznego bez ubarwiania opowieści przykładowo aniołkami rzucającymi kamieniami.
Nie uważam, że agnostyk czy ateista wybiera łatwiejszą drogę. Wręcz przeciwnie, zostaje z rozumieniem świata, życia i śmierci oraz tłumaczeniem ich dzieciom sam, bez wsparcia wspólnoty religijnej wraz z jej gotowymi receptami, obrazami, tłumaczeniami, których nie trzeba rozumieć, wystarczy je przyjąć.
Ogólnie nie lubię pojęcia ateista, wolę-racjonalista, humanista. Czyli ktoś polegający na rozumie, rozsądku, nauce, a za ośrodek naszego świata uważający człowieka i jego wartości, a nie taką czy inną niedookreśloną, niewiadomą istotę nadprzyrodzoną.

10

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Pozostańmy przy agnostycyzmie religijnym, bo krasnoludki czy smerfy interesowałyby mnie kilkadzisiąt lat wstecz :-)

Człowiek jest wszakze miarą wszechrzeczy, ale właśnie ten humanista/racjonalista, myslacy i sceptyczny a nie bezmyslny konformista.

11

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

@Anemonne, mówisz, że jesteś panią swojego losu, ale prawda jest taka, że mamy wpływ tylko na część wydarzeń, które nas spotykają. Można się okrutnie rozczarować, gdy na przykład niespodziewanie przychodzi choroba, która sprawia, że trzeba zmienić wszystkie dotychczasowe plany, albo klęska, która zabiera wszystko co się miało. Wtedy okazuje się, że trzeba przyjąć to, co przynosi nam życie i starać się jakoś w tym znaleźć, poradzić sobie. Można różnie nazywać to, od czego zależymy, siłami natury, takim czy innym bogiem, przypadkiem, to już kwestia przekonań, ale trudno mi się zgodzić, że wszystko w naszym życiu zależy od nas. Chociaż pewnie dobrze jest żyć tak, jakby zależało, w przeciwnym razie będziemy czekać, aż coś przyjdzie samo, lub niczego nie osiągniemy, bo nie warto się starać, skoro nie mamy na nic wpływu. Ale jednocześnie dobrze chyba mieć świadomość, że życie może nas bardzo zaskoczyć. Tak ja to widzę. smile

@kjersti Ale akurat humanizm nie wyklucza wiary w Boga. Jeśli uzna się, że w każdym człowieku jest cząstka Boga, to wówczas człowiek też zasługuje na najwyższy szacunek. Zresztą istnieje taki nurt jak humanizm religijny, a ateizmu religijnego raczej być nie może, bo byłby to absurd, także myślę, że akurat określeń humanista i ateista nie da się stosować zamiennie.
P.S. Latający Potwór Spaghetti? To mnie zaintrygowałaś! big_smile wink

Jak zauważyła Małgorzatka, głównym celem życia chrześcijanina jest osiągnięcie życia wiecznego, a świat jest swego rodzaju próbą, którą trzeba przejść, by je osiągnąć (tak mówiąc w mega skrócie). A co jest, czy może być, w takim razie celem życia i jaki jest sens istnienia świata według agnostyków i ateistów? Czy to są też zagadnienia, o których według tych światopoglądów nie da się powiedzieć niczego konkretnego? Czy po prostu jest to indywidualna sprawa i każdy ten sens musi sobie sam znaleźć i będzie inny dla każdego człowieka?

12 Ostatnio edytowany przez motylek79 (2011-04-25 16:34:07)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
agnieszka.w napisał/a:

Jak zauważyła Małgorzatka, głównym celem życia chrześcijanina jest osiągnięcie życia wiecznego, a świat jest swego rodzaju próbą, którą trzeba przejść, by je osiągnąć (tak mówiąc w mega skrócie). A co jest, czy może być, w takim razie celem życia i jaki jest sens istnienia świata według agnostyków i ateistów? Czy to są też zagadnienia, o których według tych światopoglądów nie da się powiedzieć niczego konkretnego? Czy po prostu jest to indywidualna sprawa i każdy ten sens musi sobie sam znaleźć i będzie inny dla każdego człowieka?

Oczywiście, ze kazdy myslący samodzielnie człowiek odpowie sobie na pytanie jaki jest sens jego zycia. Agnostyk zyje na ziemi, zgodnie ze swoimi przekonaniami i wartościami uniwersalnymi - humanistycznymi i nie oczekuje zadnej za to nagrody. Nie traktuje zycia na ziemi jako sprawdzianu, zadania czy próby - po prostu się nim cieszy i z niego korzysta jak najlepiej umie.

13 Ostatnio edytowany przez kjersti (2011-04-27 13:10:42)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Ja również nie zgodzę się, że wszystko w naszym życiu zależy od nas, ale patrzę na to trochę inaczej niż Agnieszka. Mianowicie wiedząc, że na świecie, wokół nas żyje tylu różnych ludzi, którzy podejmują na co dzień miliony różnych decyzji nie można byłoby żyć bez ich wpływu na nas. To, że coś dzieje się niezależnie od naszej woli jest skutkiem działania woli innej osoby, bądź osób , które na nasze życie mają wpływ duży, mniejszy, bliższy, dalszy. Każde życie to osobny "świat", a "światy" te przenikają się nawzajem niemal w każdym momencie, nie da się tego uniknąć. Można tu podać przykład banalny, jak to, że ulubiony sklep zostanie zamknięty wcześniej, co wpływnie na to, że kolację zjemy na mieście nie zdążywszy zrobić zakupów, jak również bardziej dramatyczny - kierowca decyduje się prowadzić samochód pod wpływem alkoholu, co zagraża zdrowiu i życiu wszystkich ludzi, których po drodze mija. Jednak, jeśli dojdzie do wypadku z udziałęm osób postronnych będzie to po prostu konsekwencja jego błędnej decyzji, a nie działanie siły wyższej.
Podobnie jest z chorobami. Obecnie zachorowanie lub nie na wiele poważnych chorób, np. nowotwory krwi czy stwardnienie rozsiane podlega według naszego myślenia prawom ruletki, lub jak kto woli-woli bożej. Ale jest tak tylko dlatego, że nie znamy jeszcze przyczyn zachorowalności, geneza tych chorób jest jeszcze dla nauki niejasna. Kiedy stanie się jasna dzięki nauce właśnie, w co wierzę, będzie można stosować skuteczną profilaktykę i nie dopuścić do zachorowania. Zapadnięcie na daną chorobę będzie wówczas tylko konsekwencją naszych błędnych decyzji, jak obecnie jest z przeziębieniem czy nawet rakiem płuc.
Zmiany genetyczne w naszych organizmach-również mają swoje przyczyny, które myślę kiedyś poznamy.
Tak więc to, co nie zależy od nas zależy od decyzji innych ludzi wokół nas, wynika z niewiedzy lub jest skutkiem działania praw natury również opisywanych przez naukę, jak np. trzęsienie ziemi, czy huragan.
To, czy jakiemuś wydarzeniu w naszym życiu nadamy jakiś głęboki sens zależy od nas samych. Od tego, czy umiemy wyciągać wnioski z błędów naszych i błędów innych. Niektórzy potrzebują nadać metafizyczny sens chorobie, gdyż wtedy łatwiej im jest zacisnąć zęby i przetrwać trudny okres. Ale to jest kwestia indywidualna, a nie odgórnie narzucona. Tak z kolei ja to wszystko widzę smile

Nawiązując do powyższego, mogę spróbować odpowiedzieć na kolejne pytanie Agnieszki. Mianowicie co jest sensem życia i do czego dążą ateiści i agnostycy, jeśli nie oczekują życia wiecznego.
Otóż to również jest kwestia innego podejścia do owego sensu. Niewierzący nie widzi w swoim życiu sensu odgórnie danego od jakiejś niewidzialnej istoty, ale nadaje go mu sam smile To od nas zależy jaki sens będzie miało nasze życie i to co w nim robimy.  Czy będąc u schyłku życia i patrząc wstecz stwierdzimy, że jesteśmy zadowoleni z tego, czego dokonaliśmy dla siebie i innych. Bez oczekiwania nagrody czy strachu przed karą po śmierci. Ja nie odpowiadam przed bogiem, duchem, bożkiem, nimfą. Odpowiadam za to co robię przed sobą (moje życie w dużej mierze zależy ode mnie) oraz przed ludźmi, na których moje decyzje miały wpływ. Moje życie jest moim jedynym czasem. Jest bardzo cenne i absolutnie wyjątkowe, gdyż później nie będzie już nic. Nie mogę sobie potem powiedzieć-no ok, nie bardzo w sumie jestem zadowolona z tego, jak przeżyłam swój czas, ale potem będę z takim czy innym bogiem w takim czy innym raju, więc w sumie nie szkodzi. Nie jestem szczęśliwa teraz, ale będę później. Nie. Chcę żyć godnie i szczęśliwie tu i teraz, bo innego tu i teraz już nie będzie.

Co jest sensem mojego życia? Czynienie uśmiechu na twarzach moich bliskich. Bezinteresowna pomoc, którą lubię dawać. Zdobycie zawodu, który również, mam nadzieję, pozwoli mi pomagać. Wychowanie syna na samodzielnie myślącego, odpowiedzialnego człowieka. Rozwijanie siebie co sprawi mi zadowolenie, a moje zadowolenie wpływa pozytywnie na ludzi, którzy mnie kochają. Zarejestrowałam się jako potencjalny dawca komórek macierzystych i mam szczerą nadzieję, że kiedyś ktoś potrzebujący z nich skorzysta. Chciałam oddawać krew, ale powiedziano mi, że ważę za mało wink
Kiedy będąc starowinką spojrzę w przeszłość chcę mieć poczucie, że przeżyłam życie godnie, wyciągając wnioski z błędów, dając zadowolenie innym i sobie i możliwie nie krzywdząc, przynajmniej nie rozmyślnie. A jeśli zejdę wcześniej i nagle-chcę by wszystkie moje nadające się narządy wykorzystano zgodnie z prawem dla potrzebujących by jak najdłużej mogli się cieszyć swoim życiem. Jedynym jakie mają.
To kolejny mój punkt widzenia smile

Co do humanizmu-nie twierdzę, że wierzący człowiek nie może być humanistą. Jednak mimo wszystko do ateisty pasuje mi to pojęcie znacznie bardziej. A to dlatego, że humanizm postrzega człowieka jako główny punkt odniesienia, ludzkie wartości, ludzkie cechy i potrzeby są jego polem zainteresowań, czymś najbardziej złożonym i wartym uwagi na tym świecie. Wskaż mi Agnieszko religię, w któtrej właśnie w ten sposób postrzega się człowieka. Każda religia opiera się na wierze w istotę nadprzyrodzoną, która jest pod każdym względem lepsza od najlepszego człowieka, przy której człowiek znaczy niewiele, która go rozlicza wedle włąsnych kryteriów. Istota ta musi być dla każdego wierzącego ważniejsza niż on sam, jego bliscy, niż jego życie. Wola istoty jest czymś nadrzędnym w stosunku do woli człowieka. Sama napisałaś, że człowiek, wedle teistycznego podejścia zasługuje na szacunek tylko, jeśli uzna się, że jest w nim cząstka Boga.
Humanizm polega na rozumieniu i rozwoju człowieka samego w sobie. Religia na bezwględnym posłuszeństwie danemu bytowi nadrzędnemu.
Współczesne towarzystwa humanistyczne, a przynajmniej te, o których słyszałam określają własny światopogląd włąśnie jako alternatywę dla religii.

Podsumowując, tak, uważam, że sens życia człowieka żyjącego bez wyznania jest kwestią indywidualną. Kwestią tylko jego odpowiedzialności. I jest to dla mnie kolejny fakt świadczący o tym, że życie bez boga jest wyborem trudniejszej drogi.

14

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Kjersti bardzo ładnie napisała...
owszem ze jesteśmy zależni od decyzji innych i tak samo inni są zalezni od naszych decyzji co nie znaczy ze my jako my musimy być uzależnieni emocjonalnie od rej decyzji i tkwić w marazmie...
co do ateistów, agnostyków katolików czy innych to tak na prawdę to nie ważne jak nas nazwą albo jak my sami siebie nazywamy, wiara to wiara, nie ważne czy wierzysz w siebie, czy w boga czy mame, czy w babcie, czy w jakieś wydarzenia wazne żeby ta wiara po prostu była w każdej chwili naszego zycia po to zeby własnie czuc ze jestesmy silni i poradzimy sobie własnie niezaleznie od decyzji innych czy zewnetrznych okolicznosci.

15

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Ateizm daje mi święty spokój. Nie zastanawiam się nad banalnymi rzeczami i nie żałuję (że jem mięso w piątek, że nie odmawiam modlitwy, ze nie idę na mszę), "grzechy" nie doprowadzają mnie do żalu i wyrzutów sumienia. Czuję się wolniejsza.

16

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

To trudny temat, tak samo jak trudne są wszelkie dyskusje, w których ścierają się różne światopoglądowe podejścia, ważne, żeby nikomu nic nie narzucać i szanować sprzeczne z własnym zdanie.

Nie dalej jak w niedzielę, po wizycie na  cmentarzu, sama zaczęłam rozmowę na podobny do tego temat. Moje wnioski były zbliżone do wniosków Kjersti. Ja również uważam, że trudniej jest podążać właściwą drogą kiedy się nie wierzy, nie ma wytyczonych odgórnie zasad, nie czuje strachu, a wszystko co robi robi się w imię ogólnie pojętego dobra, samemu szuka się i nadaje sens swojemu życiu, bez nadziei na życie wieczne, na nagrodę, ale też bez strachu przed karą.

Jeśli dążę do tego, żeby być dobrym i wartościowym człowiekiem to wyłącznie dlatego, że tak podpowiada mi mój własny wewnętrzny głos, moja wewnętrzna potrzeba przeżycia zgodnego z własnymi zasadami życia, nie po to, aby na coś zasłużyć, ale dla siebie samej, dla mojego otoczenia, dlatego, że tak chcę i czuję taką potrzebę.

Moje życie to największa wartość jaką mi dano, chcę je przeżyć godnie, chcę je przeżyć tak, aby nikogo nie krzywdzić, ale i niczego nie żałować. To jest trudne, bo przecież wciąż błądzę, nie mam wskazówek jak żyć, o ile sama sobie ich nie wyznaczę. Wierzę w jakąś siłę, która jest nade mną, ale ja ją nazywam po prostu nadzieją. Ufam, że nie zbłądzę, choć nie mam drogowskazów, ufam, że u schyłku życia będę mogła ze spokojem zamknąć oczy.

Słuszna uwaga, że na wiele rzeczy, które dzieją się wokół nie mamy wpływu, kształtują nas okoliczności, środowisko, nasze dzieciństwo i wychowanie, to kim jesteśmy, w co wierzymy i dokąd podążamy w głównej mierze jest naszym wyborem, ale ukształtowanym również przez innych, przez nasze doświadczenia i decyzje z przeszłości, inni ludzie mieli wpływ na naszą osobowość od pierwszego dnia naszego istnienia i tak jest do dzisiaj, jesteśmy uzależnieni od innych, nawet jeśli to w nas samych tkwi największa siła.

17

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
Olinka napisał/a:

Słuszna uwaga, że na wiele rzeczy, które dzieją się wokół nie mamy wpływu, kształtują nas okoliczności, środowisko, nasze dzieciństwo i wychowanie, to kim jesteśmy, w co wierzymy i dokąd podążamy w głównej mierze jest naszym wyborem, ale ukształtowanym również przez innych, przez nasze doświadczenia i decyzje z przeszłości, inni ludzie mieli wpływ na naszą osobowość od pierwszego dnia naszego istnienia i tak jest do dzisiaj, jesteśmy uzależnieni od innych, nawet jeśli to w nas samych tkwi największa siła.

Dziecko jest uzależnione od rodziców i przez nich kształtowane, ale dorosły czlowiek sam sobie może dobrać znajomych, wyrobić poglądy i bynajmniej od niczego nie jest uzależniony...

Olinka napisał/a:

Nie dalej jak w niedzielę, po wizycie na  cmentarzu, sama zaczęłam rozmowę na podobny do tego temat. Moje wnioski były zbliżone do wniosków Kjersti. Ja również uważam, że trudniej jest podążać właściwą drogą kiedy się nie wierzy, nie ma wytyczonych odgórnie zasad, nie czuje strachu, a wszystko co robi robi się w imię ogólnie pojętego dobra, samemu szuka się i nadaje sens swojemu życiu, bez nadziei na życie wieczne, na nagrodę, ale też bez strachu przed karą.

Łatwiej, bo bardziej docenia sie to co jest "tu i teraz" i nie marnuje zadnej chwili na glupoty...na strach, na dywagacje czy jest cos po smierci czy nie, nie ma potrzeby podporzadkowywania sie watpliwym autorytetom itp...

Nie pisz, proszę, posta pod postem, a jeżeli chcesz coś dopisać użyj opcji "edytuj", o czym mówi pkt 11 naszego Regulaminu. (Moderatorka Olinka)

18

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
motylek79 napisał/a:

Dziecko jest uzależnione od rodziców i przez nich kształtowane, ale dorosły czlowiek sam sobie może dobrać znajomych, wyrobić poglądy i bynajmniej od niczego nie jest uzależniony...

To wszystko zależy w jakich kategoriach rozpatrywać to uzależnienie. Człowiek funkcjonuje w określonym otoczeniu, a otoczenie na niego w pewien sposób wpływa, kształtuje, zmienia, czy tego chce czy nie. Mamy rodzinę, znajomych, współpracowników, sąsiadów, nie jesteśmy sami, musimy się więc również i z tymi innymi liczyć, a to nas niestety w pewien sposób także ogranicza. Ja w każdym razie tak to właśnie rozumiem...

19

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
motylek79 napisał/a:
Olinka napisał/a:

Słuszna uwaga, że na wiele rzeczy, które dzieją się wokół nie mamy wpływu, kształtują nas okoliczności, środowisko, nasze dzieciństwo i wychowanie, to kim jesteśmy, w co wierzymy i dokąd podążamy w głównej mierze jest naszym wyborem, ale ukształtowanym również przez innych, przez nasze doświadczenia i decyzje z przeszłości, inni ludzie mieli wpływ na naszą osobowość od pierwszego dnia naszego istnienia i tak jest do dzisiaj, jesteśmy uzależnieni od innych, nawet jeśli to w nas samych tkwi największa siła.

Dziecko jest uzależnione od rodziców i przez nich kształtowane, ale dorosły czlowiek sam sobie może dobrać znajomych, wyrobić poglądy i bynajmniej od niczego nie jest uzależniony...

tak by bylo idealnie ale nie jest, bo musielibyśmy zyć samotnie na jakiejs wyspie i liczyć sie tylko ze samym sobą, no tak wtedy byśmy nie mieli sie od czego, kogo uzależnić..
ale to jest juz inny temat, ba sa rózne uzaleznienia te materialne i te emocjonalne i te drugie sa chyba gorsze...

nie do końca zgodze sie z Olinka, że na wiele nie mamy wpływu, myśle ze własnie jest odwrotnie, ze możemy kształtowac swoje życie jak chcemy z tym ze ze swiadomoscia, ze nie wszystko musi isć po naszej mysli, że coś moze nawalić, nie z naszej strony ale np.ze strony swiata zewnetrznego...

20

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
agnieszka.w napisał/a:

@Anemonne, mówisz, że jesteś panią swojego losu, ale prawda jest taka, że mamy wpływ tylko na część wydarzeń, które nas spotykają. Można się okrutnie rozczarować, gdy na przykład niespodziewanie przychodzi choroba, która sprawia, że trzeba zmienić wszystkie dotychczasowe plany, albo klęska, która zabiera wszystko co się miało.

Nie do końca się z Tobą zgadzam. Na swoje zdrowie mamy ogromny wpływ poprzez sposób odżywiania, ilość uprawianego sportu oraz regularne badania. Problem w tym, ze większośc osób o tym nie pamięta i budzi się kiedy ma juz np raka.

A co do klęsk zywiołowych- powodzie przeważnie można zaobserwowac na terenach zalewowych. Osoba kupująca dom w takim miejscu powina liczyc się z konsekwencjami. I na tym własnie polega jej wpływ na przyszłość.

21

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
kjersti napisał/a:

Ja również nie zgodzę się, że wszystko w naszym życiu zależy od nas, ale patrzę na to trochę inaczej niż Agnieszka. Mianowicie wiedząc, że na świecie, wokół nas żyje tylu różnych ludzi, którzy podejmują na co dzień miliony różnych decyzji nie można byłoby żyć bez ich wpływu na nas. To, że coś dzieje się niezależnie od naszej woli jest skutkiem działania woli innej osoby, bądź osób , które na nasze życie mają wpływ duży, mniejszy, bliższy, dalszy.

Jak najbardziej się z Tobą zgadzam. Jakiej wiary byśmy nie wyznawali, nie da się nie zauważyć, że jesteśmy cząstką ogromnego mechanizmu, w którym możemy odpowiadać i ręczyć tylko za siebie (i to też nie zawsze). Niektórzy próbują co prawda manipulować także życiem innych i wpływać na ich decyzje, ale prędzej czy później zwykle ponoszą porażkę.

kjersti napisał/a:

Podobnie jest z chorobami. Obecnie zachorowanie lub nie na wiele poważnych chorób, np. nowotwory krwi czy stwardnienie rozsiane podlega według naszego myślenia prawom ruletki, lub jak kto woli-woli bożej. Ale jest tak tylko dlatego, że nie znamy jeszcze przyczyn zachorowalności, geneza tych chorób jest jeszcze dla nauki niejasna. Kiedy stanie się jasna dzięki nauce właśnie, w co wierzę, będzie można stosować skuteczną profilaktykę i nie dopuścić do zachorowania. Zapadnięcie na daną chorobę będzie wówczas tylko konsekwencją naszych błędnych decyzji.

Dla brzmi to jednak trochę jak science fiction. smile Choroby, które były śmiertelne sto lat temu, dzisiaj da się wyleczyć... ale pojawiły się nowe. Zwykle nie jest tak, że chorobę wywołuje tylko jeden czynnik. Jeśli chodzi np. o odżywianie, to coś co powoduje powstanie jednej przypadłości, może jednocześnie zapobiegać, zmniejszać ryzyko pojawienia się innej. Nie mówiąc już o chorobach i dolegliwościach, które niesie starość i które sprawiają, że człowiek nagle staje się zależny od innych niemal w stu procentach. Czy kiedykolwiek będziemy w stanie zabezpieczyć się przed wszystkimi chorobami i niebezpieczeństwami? Wydaje mi się to jednak utopią.

kjersti napisał/a:

A to dlatego, że humanizm postrzega człowieka jako główny punkt odniesienia, ludzkie wartości, ludzkie cechy i potrzeby są jego polem zainteresowań, czymś najbardziej złożonym i wartym uwagi na tym świecie. Wskaż mi Agnieszko religię, w któtrej właśnie w ten sposób postrzega się człowieka. Każda religia opiera się na wierze w istotę nadprzyrodzoną, która jest pod każdym względem lepsza od najlepszego człowieka, przy której człowiek znaczy niewiele, która go rozlicza wedle włąsnych kryteriów.Co do humanizmu-nie twierdzę, że wierzący człowiek nie może być humanistą. Jednak mimo wszystko do ateisty pasuje mi to pojęcie znacznie bardziej. Istota ta musi być dla każdego wierzącego ważniejsza niż on sam, jego bliscy, niż jego życie. Wola istoty jest czymś nadrzędnym w stosunku do woli człowieka. Sama napisałaś, że człowiek, wedle teistycznego podejścia zasługuje na szacunek tylko, jeśli uzna się, że jest w nim cząstka Boga.

Ja rozumiałabym ten religijny humanizm w taki sposób (chociaż to wyłącznie moje odczucia, niepoparte głębokimi teologicznymi badaniami), że nasze poznanie Boga na Ziemi przebiega niejako za pośrednictwem drugiego człowieka. Nie wiemy co to miłość, dopóki nie otrzymamy jej od drugiej osoby. Nie przypadkiem miłość Boga do człowieka tłumaczy się dzieciom, jako miłość rodzicielską- Bóg jest jak dobry ojciec, który chce dla człowieka jak najlepiej, dlatego my do siebie nawzajem też winniśmy odnosić się z największym szacunkiem. Humanizm odnosi się do relacji tu na świecie, nie rozstrzyga, co będzie po śmierci. Choć religia chrześcijańska nakazuje uszanowanie człowieka jako boskiego stworzenia, a humanizm jako człowieka po prostu, jego potrzeb, pragnień, godności, to w praktyce wygląda to podobnie, czy raczej powinno wyglądać. Nauczanie Jezusa też niesie w sobie takie pierwiastki humanistyczne, np. to że szabat jest dla człowieka, a nie człowiek dla szabatu oraz że najważniejszym z przykazań jest, by miłować bliźniego jak siebie samego. Bóg jest nade mną, mogę się do niego modlić, mogę szukać w nim odpowiedzi na swoje wątpliwości, ale obok mnie jest człowiek, który też ma, lub może mieć, swoją relację z Bogiem. Ja do tej relacji nie mam wstępu, nie mogę w nią ingerować, nie mogę mu niczego nakazać czy zabronić, krzywdzić go, czy stawać na przeszkodzie do jego szczęścia, bo coś tam mi się wydaje. Wybaczanie i miłość, to podstawowe postawy wobec bliźniego, jakie nakazuje chrześcijaństwo. (Oczywiście, że z praktyką jest różnie, ale to już zupełnie inny temat.)

22 Ostatnio edytowany przez agnieszka.w (2011-04-29 11:44:45)

Odp: Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi
misteriosa311 napisał/a:

Nie do końca się z Tobą zgadzam. Na swoje zdrowie mamy ogromny wpływ poprzez sposób odżywiania, ilość uprawianego sportu oraz regularne badania. Problem w tym, ze większośc osób o tym nie pamięta i budzi się kiedy ma juz np raka.

A co do klęsk zywiołowych- powodzie przeważnie można zaobserwowac na terenach zalewowych. Osoba kupująca dom w takim miejscu powina liczyc się z konsekwencjami. I na tym własnie polega jej wpływ na przyszłość.

Część rzeczy można przewidzieć, ale tylko część. Klimat też się zmienia, nagle w miejscach, gdzie nigdy nie było tornad, zaczynają się pojawiać, przychodzi przymrozek, albo susza i niszczy zbiory, które są czyimś źródłem utrzymania, i co z tego, że od dwóch tygodni wiadomo, że będzie ten przymrozek? Rośliny już są posadzone, drzewa zakwitły. Oczywiście, że im więcej wiemy o świecie, tym lepiej sobie radzimy i więcej możemy przewidzieć i zaplanować. Ale nigdy nie mamy gwarancji, że nasze plany powiodą się tak, jak tego oczekiwaliśmy. Znam osobę, która zawsze miała wszystko zaplanowane, zawsze wszystko umiała wytłumaczyć, analizowała samą siebie w niewiarygodnym stopniu, pełna kontrola nad wszystkim, no i po paru latach przyszła depresja, przyszło rozczarowanie, bo jednak witaminy przed snem i częste chodzenie do lekarzy nie wystarczają, żeby uniknąć pewnych chorób, a choroba sprawiła, że i pracę trzeba było zmienić i z hobby zrezygnować, co gorsza znalezienie odpowiedniego męża też nie poszło zgodnie z planem i nagle przed trzydziestką dziewczyna ma mentalność rozgoryczonej starej kobiety, która przegrała życie. I to nie dlatego, że faktycznie jej sytuacja jest jakaś bardzo zła, czy trudna, bo radzi sobie, ale przecież nie tak wszystko miało być. Także planowanie, zapobieganie, przewidywanie jest okey, ale dobrze jest mieć tę świadomość, że nie wiemy jednak wszystkiego i coś w życiu może się nagle zmienić i co więcej ta zmiana wcale nie musi być na gorsze, tylko dlatego, że nie odpowiada naszym wcześniejszym założeniom. Przynajmniej moje obserwacje skłaniają mnie do takiego przekonania. smile

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELIGIA - DUCHOWE POSZUKIWANIA » Co agnostycyzm i ateizm mają do zaoferowania współczesnemu człowiekowi

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024