Hej. Podzielę się z Wami moją niesamowitą historią. A było to tak. Jakiś czas temu była sobie kumulacja w Dużego Lotka i było troszkę kasy do wygrania. Wiadomo - kumulacje są co jakiś czas. No i ja co jakiś czas sobie gram
Kto by nie chcial wygrać trochę kasy
Niestety nigdy jeszcze nic nie wygrałam. Jechałam ze szkolenia z Warszawki z koleżanką i dwoma kolegami i zatrzymaliśmy się na jednej stacji benzynowej. Były billboardy o dużej wygranej więc wszyscy - oprócz mojej koleżanki - pognaliśmy do kolektury, która byłą na stacji. Okazało się ,że zapomniałam portmonetki więc się wróciłam do auta jak chłopaki obstawali kupony. Postanowiłam "zaszaleć" i zagrać za 10 złotych. Mówię Zośce daj dychę to Ci obstawię za 10 zeta, fajna zabawa. Ale ona nie, weź przestań itd. Już wychodziłam z auta gdy wlepiła mi 2 zeta - no dobra daj na chybił trafił. Akurat Zośka jest dziana babka więc pomyślałam, że serio jest skąpa
No ale dobra. Obstawiłam swojej losy i dałam ten jej na chybił trafił. Podjechaliśmy jeszcze na obiad i wtedy mi się przypomniało, żeby dać jej ten kupon. Ona nawet o nim zapomniała. Na drugi dzień po losowaniu Zocha przychodzi do pracy i mówi ,ze trafiła "5" i ma 4 tysiące .... No rzesz myślę ! Oczywiście ja nic nie trafiłam ... To w sumie zabawna sytuacja, cóż fortuna się kołem toczy, ale jednak jakoś tak jak ktoś bogaty to ma szczęście nawet w takiej głupiej zabawie, a jak ktoś bidny to nawet tutaj nie ma szczęścia... Jakoś ten świat niesprawiedliwy !:( Z ust Zochy nawet nie padło :dzięki ! A przecież to ja jej wysłałam tego losa. Ona będzie miała na kremy i perfumy, ja bym miała na studia podyplomowe na które ciułam... Takie to trochę dołujące. Ale nie myślcie ,ze się jakoś przejmuję
To takie tam moje refleksie. Pomyślałam, że to ciekawa historia i dlatego napisałam ją ![]()
Moja siostrzenica ma chłopaka.Na Dzień Kobiet w tym roku- kupił dla swojej mamy,chrzestnej i mojej siostry po kwiatuszku w doniczce - i jednym zakladzie Lotto na chybił trafił. Tamte panie nie wygrały nic- a siostra 300 zł...... fajny prezent? co nie?
Ja nie gram- bo jakoś do tej pory nie mam szczęścia w grach.Wiem,że jak czegoś nie wypracuję rączkami- nie mam co liczyć na jakąś wygraną .Dziwne......... bo szczęścia w miłośći też nie mam .
Oj Danusia, chyba przesadziłaś z tym brakiem szczęścia w miłości ![]()
5 2008-11-13 15:48:28 Ostatnio edytowany przez Danusia (2008-11-13 18:12:40)
Oxyewa...... jedno co mi się nasuwa...... to ....... /Śpiewam/ ...... ale to już było........ i choć w papierach nam przybyło...... to do przodu wciąż wyrywa głupie serce.Masz rację..... kochałam i byłam kochana.I choć jakiś czas nie dopuszczałam do siebie,że ten rozdział wcale nie jest zamknęty - to teraz już właściwie tęsknię ........ i wcale się tego nie wstydzę.
No właśnie Danusiu, doskonale wiem, że kochałaś z wzajemnością - bo przebija to z każdego słowa na temat Twojego małżeństwa. Ale tyle już czasu upłynęło..
Teraz jakiś uroczy pan ze skroniami przypruszonymi siwizną (a może łysych wolisz
? /no bo przecież nie farbowanych!!!?/
:D) - no więc, ten uroczy pan Cię szuka, szuka - no i do cholerki niech wreszcie znajdzie !! Ile mozna czekać ![]()
kurcze.......... chyba kupię latarkę....... co by drogę rozświecić.........
ja wygrała raz w zdrapce 100zł,nie kokosy ale zawsze coś heh;)No to rzeczywiście pech a jakby była taka chojna i koleżeńska to by Ci coś fundnęła,albo dała trochę kaski,ale przewaznie jest tak ,że takim bogatym paniusiom wiecznie mało:)
Hmmm jeśli chodzi o wygrywanie, ja raz kupilam w sklepiku szkolnym paczke czipsów za 50 gr a w srodku byly 2 stówki ;d
hmmm troche samolubna...bo skoro to ty jej puscilas to powinna chociaz ci kupic jakies Merci czy cos a tu nawet dziekuje nie padlo...jak dla mnie to taka osoba jest niewdzieczna.
mialam kiedys taka kolezanke i z doswiadczenia wiem ze nic dobrego z tego nie bedzie ,jest zlosliwa dla Ciebie i CIE NIE SZANUJE bo nie masz kasy i nie powie dzieki bo jej sie wszystko nalezy a TY JESTES KTOSIO dla niej obudz sie bedziesz miala wiecej szczescia w zyciu i ogranicz konyakty z tym czyms