Dziewczyny,
Wiem, nie powinienem tu się znaleźć, ale to tylko dziewczyny mi pomogą, a tak lepiej powiedziane "obce dziewczyny" bo moje koleżanki za dobrze mnie znają.
Ogólnie chodzi o dwie dziewczyny, każda z innej bajki, a tak szczerze mi się obie podobają, tylko poprostu nie wiem do której "zagadać"
Nie zrozumcie mnie źle, nie jestem żadnym kobieciarzem który sie bawi kobietami, ale po prostu nie wiem co zrobić. Wytłumaczę wam sytuację, same ocenicie.
1. "Koleżanka" ze studiów
Spotkaliśmy się niedawno na przystanku po paru latach, rozmawialiśmy przez dosłownie 4 minuty, świetnie szło póki nie musiałem odejść bo przyjechał mój autobus. dałem plamę i nie wziąłem jej numeru telefonu, ale po prostu wydawało mi się za wcześnie i za krótko się wogóle znamy. Wiem wiem, koleżanek się nie podrywa, ale z nią mnie nic nie łaczyło, tak sie jakoś mijalismy tylko na studiach. Namierzyłem ją na facebook i dodałem, przyjęła zaproszenie, napisałem odrazu czy miałaby ochotę na jakiś spacerek, no to co tu przedłużać i się kręcić .. jak narazie cisza .... jak myślicie? co mam zrobić ?
2. Sąsiadka
Fajna dziewczyna z charakteru, super ładna, ale bardzo nieśmiała, co nie zagaduję, to ona odpowiada krótką odpowiedżią, i już znika, ahaa, ma faceta, ale z tego co mi jej współlokatorka powiedziała, ten facet to jakiś bez jaj po prostu, i sądzi że długo razem nie będą. Wiem wiem co myślicie, do dziewczyn innych facetów się nie dobija... ale co mam zrobić. Nie jest "mięczakiem", ja tu po prostu proszę o jakąś radę. aaa z tego co mi jej współlokatorka powiedziała, ta dziewczyna (sąsiadka) coś tam miała do mnei na samym poczatku jak się wprowadziłem, ale jej chłopak bardzo zadzrosny o mnie. Ja tak od czasu do czasu "się jej czepiam" żeby zagadać, ale bez skutku, parę słow i mi ucieka.
Dziewczyny pomóżcie .... !!!!!!!