Hmm..
Jest dosc pozno..zastanawiam sie jak jasno napisac w czym problem poniewaz najlepiej bylo by opowiedziec cala historie..
Ale obiecalam sobie ze bede jeszcze tylko pol godzinki wiec napewno nie zdaze..
Postaram sie wiec w skrocie powiedziec w czym rzecz..
Dlaczego napisalam taki temat??
szczerze to wiaze sie on ze mna..
Zastanwiam sie ostatn?o dlaczego postepuje tak a nie inaczej i co mna kieruje..
Problem polega na tym ze nie jestem juz pewna czy to dobre decyzje..
Mozna powiedziec w pogoni za miloscia dopuscilam sie ostatnio dosc powaznych decyzji jak dla mnie..
Nigdy bym nie pomyslala ze cos takiego uczynie..
Ze wzgledu na to zawsze staralam sie trzymac postanowien..
Takim pierwszym waznym aspektem dla mnie bylo to ze nigdy nie pozwole abym zawalila szkole..
Nie wyobrazalam sobie zebym mogla zostac w tej samej klasie albo co gorsza odpuscic sobie szkole..
iii....tu zaczyna sie problem..
Poniewaz to zrobialam..
Nastepna sprawa jest to ze nie potrafie..nie chodzi o to ze jest mi to potrzebne jak tlen ale nie umiem zyc na odleglosc z rodzina..
Ta najblizsza..
A jednak wyjechalam..
Dalej... Obiecalam sobie ze po wszystkich przejsciach jakie przeszlam w zyciu bede szczeslia..
Uszczesliwianie samej siebie nie bardzo mi wyszlo...
Teraz opowiem glebiej..
Wyszlam za maz jakis czas temu..
Nie za polaka..wiec dlatego wyjechalam....(tylko ze to dluzsza historia..)
Chcialam mu dac to czego sama zawsze pragnelam..
jestem sklonna do poswiecen..wiec oddalam wszystko co mialam by go uszczesliwic..
Jak wspomnialam zawalilam szkole.. oddalilam sie od najblizszych..i chyba zaczynam rozumiec ze skrzywdzilam sama siebie..
Oczywiscie nie mialam takich planow...
Do tego czuje ze on tego wcale nie docenia..
Mowi ze sie stara.. I robi wszystko zeby bylo dobrze..
Ale wiecie co jest zabawne..
ja przestalam to czuc..
Czuc ze to wlasn?e to.. ze to wlasn?e ta m?losc dla ktorej jeszcze k?lka m?es?ecy temu bylam gotowa zrobic wszystko..
Pragnelam szczescia a w zamian dostalam niezrozumienie..
? zastanawiam sie co dalej robic.. I co mna k?eruje..
Czy jestem az tak glupia??
Czy to byla tylko pogon za czyms co ulecialo..pryslo..
Nie w?em czy powinnam wroc?c do Polski..
Tego tez sie boje..
Boje sie bo zapewne go strace..
Ale czy ma to dalej sens??Sama nie wiem..
poczekam na jak?es podpowiedzi moze bedz?e ktos s?e chc?al dow?edz?ec w?ecej..
pozdrawiam..