czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

Temat: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

pół roku temu zdiagnozowano u mnie NERWICĘ LĘKOWĄ, musiałam przerwać studia kilka dni po ich rozpoczęciu, ponieważ choroba uniemożliwiała normalne funkcjonowanie. Dzisiaj czuję się już dużo lepiej, jestem pod stałą opieką psychiatryczną i uczęszczam na spotkania z psychologiem. To wszystko sprawiło, że zaczynam żałować straconego roku, zazdroszczę znajomym życia studenckiego, przejmowania się kolokwiami i zaliczeniami i nie mogę doczekać się pierwszego października. Z drugiej strony obawiam się, że sytuacja sprzed pół roku może się powtórzyć i nie będę w stanie nigdy studiować, bo po prostu najzwyczajniej w świecie się do tego nie nadaję emocjonalnie (wynki z matur rozszerzonych miałam powyżej 90 procent). Nie wiem dlaczego tutaj piszę, mam gorszy wieczór, potrzebuję pocieszenia? chociaż nie jest to jakiś objaw chorobowy, po prostu jak każdy potrzebuję czasem ciepłego słowa.

Ze swojej strony mogę jedynie napisać, że z nerwicy lękowej da się wyjść i to ja jestem najlepszym tego przykładem.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

Jeśli leczysz się i czujesz się lepiej, to może dasz radę i sytuacja się nie powtórzy. Tak właśnie myśl smile

3

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

Mam dzisiaj gorszy dzień i niestety to co napiszę, być może nie będzie zyt miłe.
A co ja mam powiedzieć, gdy przed sesją na pierwszym semestrze zdiagnozowano u  mnie guza mózgu? Pierwszą sesję zaliczyłam bez poprawek. W pierwszy dzień semestru drugiego miałam operację. Gdy mnie wieziono na blok operacyjny o 8 rano, w tym samym czasie setki studentów z mojej uczelni szło na pierwsze zajęcia w semestrze letnim...
Mimo operacji zaliczyłam ten semestr, ze średnią która pozwoliła mi na otrzymanie stypendium. Następnie miałam drugą operację na początku pażdziernika. Niestety drugi rok już zawaliłam. Nie sposób znieść takie dwie operacje w ciągu pół roku. Chodziłam na zajęcia mimo to będąc na urlopie zdrowotnym. Jednak to nie pozwoliło mi na zaliczenie roku i dalej jestem na drugim. Osoby, które się nie uczyły, nie chodziły na zajęcia są na trzecim. Ja miałam stypendium i jestem na drugim. Wykładowcy, gdy słyszą, że jestem z roku wyżej odrazu ironicznie się uśmiechają. A ja nie spadłam dlatego, że się nie uczyłam, nie chciało mi się, wręcz przeciwnie. Gdy dodaję, że byłam na urlopie zdrowotnym, odrazu patrzą na mój brzuch. Jeden tak perfidnie sobie mnie oglądał, że powiedziałam mu, aby przyjrzał się mojej głowie, bo miałam guza i dlatego nie mogłam chodzić na zajęcia.

Więc nie jesteś sama. Ja także dobrze się uczyłam, a jestem rok niżej. Nie mogę tego czasami znieść, ale trudno.

4

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

TANCU droga i ty piszesz że sobie nie poradzisz...hm...maturka powyzej 90% ...jasne! smile
Nie żałuj straconego czasu,poswięcilas go na podreperowanie swojego zdrowka,więc to nie jest stracony czas.Potraktuj te przerwe jak pobyt w senatorium czy coś w tym rodzaju...wszystko przed tobą,więc uszy do góry.
MALGORZATKA ci uświadomila,że trzeba isć dalej naprzod...Ludzie potrafia tak wiele przeżyc,być tak dzielni...podziwiam...
Pozdrawiam cieplutko

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

Dziękuję za wszystkie udzielone odpowiedzi. A Tobie Małgorzatko gratuluję wytrwałości. Wiem, że Twoja choroba wiąże się nie tylko tak jak w moim przypadku jedynie z lękiem i złym samopoczuciem, ale również z bólem fizycznym. Ty jednak pomimo to postanowiłaś studiować i za to należą Ci się szczere gratulacje i wyrazy szacunku.

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

zgodnie z sugestią amore przepisuję tutaj kolejnego posta, zamiast zakładać nowy temat :-)

jak już pisałam z powodu nerwicy lękowej przerwałam studia na "dużym uniwersytecie" chciałam studiować filologię germańską. i dziś kiedy czuję się już zdecydowanie lepiej chciałabym powrócić do tego pomysłu. Tylko zastanawiam się gdzie złożyć dokumenty, na mniejszy, wcale nie gorszy uniwerek czy na większy bardziej popularny, renomowany? ;-) zadaję to pytanie tutaj ponieważ na dużym uniwersytecie boję się, że dostanę kolejnego ataku nerwicy lękowej, a także niewspomnianej przeze mnie nerwicy natręctw, na którą to też niestety cierpię. Proszę o radę Drodzy Studenci i nie tylko. : )

7

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.
pomylilamkrokiwtancu napisał/a:

Wiem, że Twoja choroba wiąże się nie tylko tak jak w moim przypadku jedynie z lękiem i złym samopoczuciem, ale również z bólem fizycznym.

Jedynie to okropnie bolała mnie głowa po operacjach, teraz już nie. Ale wtedy zastanawiałam się czy można doświadczyć jeszcze większego bólu. Nie rodziłam więc nie mam skali porównania.

Ty także mimo wszystko chcesz studiować więc moje zachowanie nie jest niczym wyjątkowym wink

pomylilamkrokiwtancu napisał/a:

Tylko zastanawiam się gdzie złożyć dokumenty, na mniejszy, wcale nie gorszy uniwerek czy na większy bardziej popularny, renomowany? ;-) zadaję to pytanie tutaj ponieważ na dużym uniwersytecie boję się, że dostanę kolejnego ataku nerwicy lękowej, a także niewspomnianej przeze mnie nerwicy natręctw, na którą to też niestety cierpię.

Myślę, że lepiej w takim przypadku byłoby złożyć dokumenty na mniejszą uczelnię. Ja studiuję w filii uczelni, której główna siedziba znajduje się w innym mieście. Nie ma niższego poziomu. Jest lepiej, bo panie w dziekanacie bardzo dobrze znają moją sytuację, mogę przyjść w każdej chwili i załatwić sprawę. Są mniejsze grupy na ćwiczeniach, wykładach. Czuję się tutaj jak u siebie, dzięki temu że jest mniej osób.

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

też uważam, że mniejszy uniwerek wcale nie znaczy gorszy, a często wręcz przeciwnie, jednak zastanawiam się jak to jest z perspektywy przyszłego pracodawcy.
mimo wszystko podziwiam Ciebie Małgorzatko, nie wiem czy wystarczyło by mi sił. a tak btw. co studiujesz? ;-) jeśli oczywiście to nie tajemnica. tongue

9

Odp: czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.
pomylilamkrokiwtancu napisał/a:

co studiujesz?

Już chyba w innym poście wspominałam o tym więc nie jest to tajemnicą. Inżynierię środowiska.

polylilamkrokiwtancu napisał/a:

jednak zastanawiam się jak to jest z perspektywy przyszłego pracodawcy.

Myślę, że pracodawcy zwracają uwagę na umiejętności. Odnoszę wrażenie, że teraz nawet są bardziej przychylni dla studentów zaocznych niż dziennych.
Byłam ostatnio na rozmowie w sprawie pracy, rozmawiałam z dwoma dyrektorami - szok big_smile Byłam niemało zdziwiona gdy okazało się, że jeden z nich także kończył tą samą uczelnię co ja, tylko inny kierunek. Miałam przeprowadzony test z wiedzy, rysunku. Także papier nie jest taki istotny.

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » czuję się niesprawiedliwie potraktowana przez los.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024