Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 5 ]

1

Temat: Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

Witam wszystkich !
od kąd sięgam pamiecią zawsze miałam jakieś lęki, obawy o najblizszych, tzn. bałam się o nich, martwiłam się o rodziców kiedy byłam w czasie szkolnym czy przypadkiem któreś z nich nie zachoruje na poważą chorobę i zostawi mnie, bardzo się bałam tego przeżywałam, pamiętam taki incydent jak rodzice zakupili taki wielki poradnik medyczny miałam wtedy ok 13 lat przeczyatłam wszystkie objawy raka róznego rodzaju zamartwiając się czy rodzice nie mają takich objawów, mama jak szła na wywiadówkę to te co najmniej 1,5 godziny miałam okropne martiwłam się czy wróci cała i zdrowa czy nikt jej nie zrobi krzywdy ( hm ale za co ? :0 ) z czasem powoli zaczęło zanikać to moje martwienie się o rodziców, poźniej tzn ok  gdy miałam 20lat poznałam chłopaka z którym jestem do dziś, zamierzamy się pobrać może jeszcze w tym lub na początku nastepnego roku, bedąc z Nim te 5 lat miałam momenty w życiu że się martiwłam o Niego przezywałam zresztą to samo co z rodzicami. Są miesiące kiedy jestem zadowolona z życia o nic się nie martwię, wręcz tryskam optymizmem, ale nachodzą mnie te czarne mysli i tak mnie potrafią trzymac tydzień dwa, póżniej znowu miesiąc dwa cztery jest spokój. Teraz oczywiście martwię się o chłopaka żeby nie był na nic chory, żeby po ślubie żyć długo razem, hm może to i śmieszne ale boję się własnego ślubu, tzn jak pomyślę o tych przesądach a co najgorsze o świecach na ołtarzu to mnie dreszcze przechodzą, boję się że po ślubie może coś zakłucić spokój harmonię boję się wszystkiego mam stery lęki, obawy przed stratą czegoś. Jak mam sobie pomóc jak nie mysleć ? jestem osoba wierzącą, co niedziela uczestniczę w Mszy Św. modlę się wieczorami. Jak cieszyc się życiem i nie mieć tych napadów lęków stesów układać sobie scenariusz załamywać się ? Chwialmi nie daję rady, załamuję się tym sad Proszę o jakieś opinie w mojej sprawie, z góry dziękuje i pozdrawiam.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

może pomogłaby wizyta u psychologa lub ewentualnie psychiatry? nie traktuj mojej odpowiedzi jako złośliwości, sama chodzę tu i tu i sobie chwalę. Pół roku temu miałam niesamowicie dużo lęków, teraz już jest lepiej. Biorę leki, chodzę na psychoterapię, może warto spróbować?

3

Odp: Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

AVANTI jeśli jestes osobą wierzacą jak piszesz,podpieraj się swoja wiara,modlitwą.Twoje obawy nie są aż tak nielogiczne,bo w życiu wiadomo wszystko może sie zdazyc.Jednak ciągle myslenie o najgorszym nie ma sensu.Bądz bardziej pozytywna,zdaj sie na Boga,na jego dobroc w tym wszystkim,Jego opiekę i mądrośc...Módl się do Aniola stróza...każdy przeciez ma swojego osobistego bodygarda w zyciu smile On jest dla ciebie wsparciem i pomocą.Pamietaj że jest...Nie możesz patrzec tak pesymistycznie w przyszlośc.Pamietaj zle mysli i obawy moga się zmaterializowac poprzez nasza podświadomośc.Przed snem ukladaj sobie najpiękniejsze scenariusze dotyczące Twojego zycia i bliskich.Zacznij marzyc do utraty tchu...i to co najpiękniejsze sie ziści.Zadnych czarnych mysli!
"Prosilam Pana On mnie wysłuchal i uwolnil od wszelkiej trwogi".niech ta mysl będzie Twoim przwodnikiem.Wbijaj ją sobie do głowy każdego dnia az w nia uwierzysz.
Pozdrawiam

4

Odp: Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

Wiem co czujesz. U mnie zaczełó się to baaardzo dawno temu, może mialam z 10 lat. Mój tata zupełnie mimochodem wspomniał coś, że żaden mężczyzna w jego rodzinie nie dożył 65-ego roku życia. Przez to jedno zdanie mam obsesję do tej pory, ciągle boję się, że umrze, że każde kolejne święta to ostatnie. Strasznie to zatruwa życie, zwłaszcza jeśli się ciągnie tyle czasu.

Posty [ 5 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Moje stresy, lęki, obawy o najblizszych... Pomożcie...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024