Stół w relacjach - łączy czy dzieli? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 21 ]

Temat: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Ostatnio miałem ciekawą rozmowę ale na początku moja rozmówczyni nie chciała siedzieć przy stole.
Zapytałem czym jest dla niej stół?
Odpowiedziała ze barierą która nas trwale oddziela.

Dla mnie stół jest łącznikiem przy nim zasiada rodzina i przyjaciele żeby razem spędzić czas, zjeść posiłek wypić piwo.
Po głębszym zastanowieniu, nie zawsze nas łączy czasem dzieli.

A czym jest dla ciebie stół?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Witaj
Mój M. bardzo rzadko jest w domu...taka praca
dlatego staram się abyśmy zawsze mogli wspólnie /ja,syn i mąż/ zjeść wspólny posiłek.Dla mnie te chwile są szczególne...
wtedy rozmawiamy o tym jak minął nam dzień, czy też o planach...
Stół to dla Mnie taki łącznik -całej rodziny...osób bliskich...takie wyciszenie, przystanięcie na chwilkę w tym biegu życiowym w którym jesteśmy...

3

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Często sie mówi : usiądźmy razem przy stole smile Stół dla mnie to nie bariera to mebel który raczej łączy i pomaga. Łączy bo jadamy przy nim wspólnie posiłki, możemy usiąść przy stole także ze znajomymi i pogawędzić. A pomaga bo można usiąść wspólnie i zastanowić się nad problemem jeśli taki się pojawi. Usiąść i przedyskutować i pomimo, że siedzi się na przeciwko siebie lub z boku i niby bariera jest : blat wink (gdyby dosłownie to tłumaczyć) to jednak patrzymy sobie w oczy i rozmawiamy ...

4

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

A dla mnie stół może zarówno dzielić jak i łączyć.

Łączy, gdy jemy wspólny posiłek. Przy stole zazwyczaj spotykamy się z rodziną, czy w większym gronie znajomych. Wtedy łączy, ale może być też barierą. Zauważyłam, że przy stole nie umiem się kłócić. Teraz się nad tym zastanowiłam i zauważyłam, że gdy wybucha jakaś kłótnia nigdy nie rozmawiamy przy stole. Zauważyłam, że nawet gdy konflikt rozpocznie się "przy stole" - odchodzę. Ten stół wtedy ogranicza, tworzy dystans. W przypadku jakiś osobistych rozmów jest podobnie. Nie umiem rozmawiać przy stole jeśli rozmowa jest nacechowana emocjonalnie.

5

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Stół to najwazniejszy mebel w domu,gdyz łączy wszystkich domownikow,przy wspólnym obiedzie,kawie,czasami pogaduchach.Czesto wlasnie wtedy jest okazja popatrzec sobie prosto w oczy,no chyba że ktos nie chce)  smile

6

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?
MagdaEM. napisał/a:

A dla mnie stół może zarówno dzielić jak i łączyć.

Łączy, gdy jemy wspólny posiłek. Przy stole zazwyczaj spotykamy się z rodziną, czy w większym gronie znajomych. Wtedy łączy, ale może być też barierą. Zauważyłam, że przy stole nie umiem się kłócić. Teraz się nad tym zastanowiłam i zauważyłam, że gdy wybucha jakaś kłótnia nigdy nie rozmawiamy przy stole. Zauważyłam, że nawet gdy konflikt rozpocznie się "przy stole" - odchodzę. Ten stół wtedy ogranicza, tworzy dystans. W przypadku jakiś osobistych rozmów jest podobnie. Nie umiem rozmawiać przy stole jeśli rozmowa jest nacechowana emocjonalnie.

Witaj:)
z tego wynika że jednak stół u Ciebie łączy...bo gdyby dzielił umiałabyś się prz nim kłocić...
wiec raczej łączy...
a poza stołem są dyskusje...
może to dobrze?
bo jednak miejsce stołu staje się świętością- tak jesteśmy razem...

7

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Dla mnie stół jest symbolem jedności, ale prawdziwą bliskość z rodziną czy bliskimi znajomymi mogę poczuć wyłącznie siedząc tuż obok, na wyciągnięcie dłoni. Może być to kanapa, blisko ustawiony fotel, mały stolik kawiarniany, ale nigdy duży jadalniany stół. Jedząc razem rodzinny obiad jesteśmy ze sobą, rozmawiamy, śmiejemy się, dzielimy wrażeniami, to czas kiedy możemy przez chwilę spokojnie pobyć ze sobą, ale wszystkie ważne rozmowy wymagają dla mnie intymniejszej atmosfery- i nieważne czy o trudnych, czy przyjemnych, ale istotnych sprawach. Poza tym w ciągu dnia staram się stwarzać wiele okazji, aby być ze sobą tak naprawdę i kiedy nad tym pomyślę, zastanowię się, to w tych najważniejszych nigdzie nie ma stołu, bo ten nieodłącznie kojarzy mi się jednak ze sporym dystansem między sobą. I nie chodzi tu o czas jako taki, ale o jakość tego czasu.

8

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

u siebie stolu nie mam niestety , u moich rodzicow jest i tu na pewno laczy , jak jestesmy u nich zawsze wieczoramiy siadamy przy stole i rozmawiamy na wszystkie tematy, no i oczywiscie jemy obiady kolacje ..

9

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

I łączy i dzieli.
Łączy spotykając się z rodziną czy znajomymi.
Dzieli kiedy siedzę przy nim ze swoim facetem i chcę się przytulić, jest barierą.
wink

10

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Cóż stół ma wiele znaczeń , jednych łączy innych dzieli. Można różnie to interpretowac. Łączy rodzinę zasiadająca przy nim ale też może równiez dobrze tą samą rodzine dzielic. Jednak tak naprawde jest potrzebny właśnie dlatego aby dzielic a potem łączyc.

11 Ostatnio edytowany przez MagdaEM. (2011-03-22 16:07:11)

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Doris Gdyby łączył, to dzięki niemu mogłabym spokojniej rozwiązać konflikt a to, że nie umiem kłócić się przy stole, nie oznacza, że kłótnia nie dochodzi do skutku. Kłótnia jest - tylko przenosi się w inne rejony, te bez stołu wink Więc, ja podtrzymuję, że dzieli. Stwarza dystans, który uniemożliwia oddanie myśli.

Dla mnie nie jest świętością, której nie mogę naruszać. Po prostu tworzy barierę, blokuje.

12

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?
MagdaEM. napisał/a:

Doris Gdyby łączył, to dzięki niemu mogłabym spokojniej rozwiązać konflikt a to, że nie umiem kłócić się przy stole, nie oznacza, że kłótnia nie dochodzi do skutku. Kłótnia jest - tylko przenosi się w inne rejony, te bez stołu wink Więc, ja podtrzymuję, że dzieli. Stwarza dystans, który uniemożliwia oddanie myśli.

Dla mnie nie jest świętością, której nie mogę naruszać. Po prostu tworzy barierę, blokuje.

ok smile ale napisałaś iż nie umiesz kłócić się przy stole...a więc to nie jako mebel który raczej wywołuje u Ciebie inne odczucia...
smile
to taka mała dygresja smile

13

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Wpadła mi jeszcze jedna myśl, stół jako manipulacja

Bardzo widoczne w urzędach. Stół ważnego dygnitarza, jest wielki solidny, najlepiej dębowy. Za nim postawione wielkie krzesło, wyższe od tego na którym ma usiąść gość.
Jeszce nie zdążą paść słowa, a już wiadomo kto jest górą.

14 Ostatnio edytowany przez niekochana72 (2011-03-22 19:24:02)

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Morfeusz, dzięki z  zaproszenie smile
Hmmm... w moim przypadku wszystko zależy od tego z kim i dlaczego przy nim zasiadamy. I od naszych wspomnień, skojarzeń. Moje są raczej nieprzyjemne - wiele przykrych wspomnień z sytuacjami z dzieciństwa przy kuchennym stole. Tak więc jestem w tym temacie wysoce nieobiektywna. sad
Ale dla kogoś, kto ma miłe wspomnienia związane z zasiadaniem całą rodziną do wspólnych posiłków - z pewnością jest symbolem wspólnoty.
Dzięki Morfeusz za ciekawy temat do przemyśleń - nie trudno domyślić się, dlaczego tak lubię zasiadać do rozmów z gorącą herbatą w wygodnym fotelu (koniecznie z oparciem) wink Takie moje "łatanie deficytów"
I dla mnie zasiadanie do stołu do rozmowy jest takie "oficjalne" i jednak budzi poczucie dystansu. Ale nieraz właśnie tego nam potrzeba, aby rozmowa przebiegła w odpowiednim tonie.

15

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Stół łączy czy dzieli?
To nie ma nic wspólnego z meblem, wszystko zależy od atmosfery między ludźmi. Jeśli jest dobra - to łączy niemal wszystko, jeśli zła - wszystko przeszkadza, dzieli i wszystko jest pretekstem do dalszych animozji.

16

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Wielokropek. też to zauważyłem. W zasadzie relacja przy stole zależy od tego w jakim celu przy nim zasiedliśmy.
I odczuwanie stołu jest subiektywnym odczuciem każdego z nas.
Zależy jakie doświadczenia z nim mamy jeśli wesołe pogodne i radosne wtedy stół nas łączy. Jeśli negatywne roszczeniowe lub negocjacyjne zaczyna nas dzielić.
W sytuacjach bardzo intymnych przeszkadza. Jest przeszkodą, jak wszystko co się miedzy kochankami znajduje.
A w takich sytuacjach nawet odzienie jest przeszkodą, ale to już raczej temat na inny post.

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Zapewne wiele zależy od tego, jaki to stół.
Zupełnie inaczej działa stół domowy, przy którym rodzina wspólnie jada, a inaczej stół sędziowski na sali sądowej...
Tak więc stół może zapewne łączyć lub dzielić, w zależności od przeznaczenia i sytuacji.

18

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?
Wojciech Imielski napisał/a:

Zapewne wiele zależy od tego, jaki to stół.
Zupełnie inaczej działa stół domowy, przy którym rodzina wspólnie jada, a inaczej stół sędziowski na sali sądowej...
Tak więc stół może zapewne łączyć lub dzielić, w zależności od przeznaczenia i sytuacji.

Panie Wojtku, ten sędziowski "działa" nieraz łagodniej i cieplej niż niejeden domowy sad

No i jaki piękny "rys charakterologiczny" każdego z wypowiadających się powstał big_smile Jak na dłoni (albo jak na stole) widać, jak różnie nas życie doświadczyło. Jakie mamy potrzeby, doświadczenia i uprzedzenia.
Morfeusz - brawo za niezłą przynętę. big_smile Ja już zaczęłam porządki - zerknij do moich postów. Stół już lepiej mi się kojarzy wink

19

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Stół to tylko symbol, możne łączyć, możne dzielić.
W zależności od relacji ludzi przy nim zasiadających.
Od ich osobistych doświadczeń.
Dobrze wiedzieć z kim się przy nim siada i co się przy nim będzie robić.
Wspólnie jeść, negocjować, naradzać się, kłócić, grać w szachy/karty, czy pić piwo.

Od kiedy zacząłem się zastanawiać nad stołami w moim życiu, patrze na nie inaczej, widzę gdzie dzielą gdzie łączą.
Jestem świadomy co to może wywoływać.
Dekuje wam za rożne spojrzenia na ten mebel.

Kochana, masz na myśli jakiś szczególny dla ciebie wątek?

20

Odp: Stół w relacjach - łączy czy dzieli?
morfeusz73 napisał/a:

Kochana, masz na myśli jakiś szczególny dla ciebie wątek?

"Grupa wsparcia dla kobiet kochających za bardzo".

Posty [ 21 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Stół w relacjach - łączy czy dzieli?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024