Sądziłam, że nie będę do tego zmuszona ale stało się. Mam bardzo poważny kryzys finansowy w domu i we własnej głowie z tego bezrobocia! Idę jutro z górą CV szukać pracy... jako kelnerka. Będę po prostu wchodzić do kafejek , pizzerii i restauracji pytając się czy kogoś nie potrzebują. Dodatkowo już od 9 rano zacznę dzwonić po tych knajpach które ogłaszały zapotrzebowanie. Nie ma nic innego. Biura podróży nie szukają pracowników a z innych biur nikt nie oddzwania! A ja nie mogę czekać mam rachunki do zapłacenia. Wstyd mi tak chodzić i się pytać o pracę w szczególności, że oprócz zaangażowania, odwagi, silnej woli, odporności na stres moje doświadczenie w gastronomii jest niewielkie! Czy powinnam chodzić po mieście i rozdawać CV po restauracjach? pytam czy jest w takim wypadku szansa na zatrudnienie, bo naprawdę już chyba nawet przełknę wstyd i nieśmiałość!
Ale czego masz się wstydzić ?Że uczciwie chcesz zarobić to wstyd . Nikt nie zapuka do drzwi i spyta może szuka pani pracy to Ty musisz wziąć sprawy w swoje ręce.Na pewno coś znajdziesz więcej optymizmu.Ja tez szukam i na razie znalazłam pracę przy sprzedaży lodów , lepsze to niż siedzenie w domu i użalanie sie skąd wziąść na opłaty . Najważniejsze aby załapać się gdzieś a potem może coś lepszego znajdę .Głowa do góry będzie dobrze ,nie zrażaj sie pierwszymi odmowami jak nie tu to może w innym miejscu .Pozdrawiam .
Toffi to żaden wstyd szukać pracy po przez osobiste odwiedzanie lokali, zresztą w przypadku gastronomii to jest właśnie częstsza forma niż wysyłanie aplikacji mailowo. Zatem do roboty i głowa do góry.
Toffi witaj w klubie, sama tak szukam
co prawda w nieco innej branży, ale zawsze. Nie uważam żeby był to wstyd. Na początku nie było lekko, ale się przemogłam ![]()
Powodzenia