Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze, - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez BłądMłodości22 (2011-02-21 19:20:25)

Temat: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Witam Wszystkich... Pomóżcie Mi Coś Uświadomić jak Żyć Dalej i coś Wbić do Głowy !!! Co mam Dalej Sobie Myśleć i Zrobić... Nie Mam Za Bardzo Do Kogo Się Zwrócić ... Z góry dziękuję za odpowiedzi... myślę że nie będzie komentarzy nie wiadomo jakich, może się coś tu nie kleić, ale starałam się opisać mniej więcej sytuację w której się znalazłam i jak każdy mam swoje problemy...mam nadzieję że znajdą się tu osoby które wskażą dobre rady. Są życiu Wzloty i Upadki...

I żeby było jasne... Nie żałuję że mam Dziecko!!! Kocham Mojego Skarba:) !!!  Miałam chwilę zwątpienia, każdy je ma jak by było jakby nie było !!!!


Jako Młoda Głupiutka, Łatwowierna, Naiwna i Zakochana Dziewczyna. Poznałam swoją Miłość mając prawie 16 lat. Nie widziałam świata po za Nim, Zrobiła bym Wszystko by móc cofnąć ten cholerny mijający czas!!!. Chłopak starszy ode Mnie 7 lat.( TERAZ JA MAM 22 A ON 29) Niby miał być bardziej doroślejszy - mądrzejszy a okazał się idiotą!! itd... Poznałam Go przez koleżankę ...Wydawał się Miłością Mojego Życia! Mogłam rozmawiać z Nim na każdy temat, śmiać się razem z Nim, płakać. Ale jak byliśmy kolega- koleżanka. Wtedy wszystko wydawało się być takie kolorowe i fajne bez żadnych zmartwień.
Minęło trochę czasu od poznania się, zostania parą .. i ku mojemu zdziwieniu już nie było tak jak przedtem
zrobiło się dziwnie, ozięble, chłodno.
Już nie było tak samo i nie było tematów do rozmowy.
Kiedyś spotykaliśmy się codziennie, a pózniej? tylko wyczekiwałam kiedy się zjawi...
U niego było, a to koledzy,a to piwko, a to coś Mu zawsze wypadło.
Zawsze miał swoje tłumaczenie.
A Ja?, że Naiwna, łatwowierna, wierzyłam we wszystko co mówił pewnie jezdził na inne!!( Nie wiem ). Nie minęło trochę czasu a tu coś.
Któregoś dnia przyjechał do Mnie z listem i powiedział, żebym Go przeczytała. ( MIAŁ SUMIENIE) wręczył mi go, napisał," że jak zaczęliśmy chodzić ze sobą, On był jeszcze tydzień czasu ze swoją byłą dziewczyną i ten pierwszy tydzień też ze Mną" Powiedział, że Mnie Kocha ( BYŁA DZIEWCZYNA ZDRADZIŁA GO NA WESELU) itd. ( czyli walił na dwa fronty) byłam załamana, zapłakana jak to młody wiek, głupota i jak mógł mi to zrobić...
Już wtedy było Trzeba Dać Sobie Spokój! z Nim Tym bardziej, że nie myślałam co będzie Mnie czekać, On że wiedział, że zależy mi bardzo na Nim i Go Bardzo Kocham. I nie wpadłabym w takie gów*
Oczywiście po przeczytaniu tego listu powiedziałam Mu, że to koniec i że nie chcę być z Osobą, która od samego początku Mnie oszukuje i zdradza.
On się popłakał, wziął mnie na litość, I że Mnie Kocha i ble ble, żebym Go nie zostawiała itd, że to się więcej nie powtórzy itp... pod Presją wybaczyłam Mu... byliśmy ze Sobą, przez dłuższy czas było ok... a tu znowu coś ...zaczął jezdzić z kolegami i szukać wrażeń, ale przymknęłam oko... no i znowu swoje tłumaczenia.- Kochanie nie gniewaj się bo to bo tamto... Po nie całym roku wpadliśmy i zaszłam w ciążę. Brałam tabletki antykoncepcyjne...w wakacje wyjechaliśmy na parę dni. I się zdarzyło... zapomniałam jednej!!! tylko jednej tabletki.!!.. wystarczyło!!! ...
Ale tak o tym nie myślałam dopiero pózniej.
1 m-c nie mam okresu?! Aaaa, pewnie się spóznia....pomyślałam... czekam 2 m-c to samo, aż w końcu zwolniłam się z lekcji i poszłam do lekarza, a tu Lekarka zrobiła badania i mówi, że jestem w 9 tygodniu ciąży- szok niesamowity...Moje Myśli- co ja mam teraz zrobić,?? jak dalej? przecież mam szkołę!! jak ja sobie dam radę?? co rodzice na to?? co chłopak??... nie wiedziałam co mam robić...
Napisałam do chłopaka sms-a, że musimy pilnie porozmawiać, przyjechał do mnie wieczorem i powiedziałam mu, że jestem w ciąży w 9 tygodniu.
On w szoku.
Nie wiedział co ma Mi powiedzieć,
Ja tak samo- minęło trochę czasu, milczenie i cisza w końcu...wykrztusił te słowa: Usuniesz ciąże... A Ja : tak słucham go i mówię, ale Ja się Boję !!! i jak ty sobie to wyobrażasz? . Powiedziałam, że jak to zrobię to już napenwo będziemy Razem.
A On się popłakał i powiedział. że będziemy, że Mnie Kocha i zrobi wszystko.. a Ja że NIE Bedziemy!!!.... znowu chwila ciszy... zamyślenie...
Parę dni pózniej Zabrał Mnie do Innego Miasta do Lekarza, który zajmował się aborcją... Po rozmowie z lekarzem byłam taka przerażona,( Młoda Gówniara, nie znająca życia)  po tej rozmowie nie mogłam znaleść sobie miejsca.
... Miałam leżeć po tym wszystkim dzień w szpitalu?,( Bo też zamiast iść prywatnie zapisali mnie w karcie)a tam miałam trafić niby z poronieniem...
Oczywiście lekarz wyjaśnił wszystko, a i tak nie mogłam tego zrobić ... po prostu nie mogłabym, żyć z tą świadomością, że zabiłabym to nie narodzone dziecko) Nie zrobiłam tego _ Nie Usunęłam (Z jednej strony tak myślę, że gdyby było można cofnąć czas nie zawahała bym się i usunęłabym  Nie chciałbym przechodzić tego przez co z nim przeszłam ),  alenie Nie usunęłam i Kocham Moje Synka z całego Serca wszystko bym oddała za niego jest dla Mnie najważniejszy w moim życiu.
Po jakimś czasie wszystko się unormowało, dogadaliśmy się co i jak i było dobrze, powiadomiłam rodziców, że będą mieli wnuka lub wnuczkę, (zaraz gadka, że młoda, co ja sobie myślałam), ale ja nie pierwsza i nie ostatnia która ma dziecko w młodym wieku!!!)... On powiedział jak byłam w 4 m-cu. swoim rodzicom. ( On to się czajił, z powiedzeniem, najlepiej to wogóle mógł  nie mówić) Oczywiście planowany był ślub, nie doszło do niego z powodu tego, że nie poszedł do pracy, latał aby z kolegami... moi dziadkowie dali mu pieniądze na samochód, żeby w razie czego można było jechać tu czy tam, ale i tak nie był ze mną tak jak powinno to wyglądać, bo więcej go nie było przy Mnie niż był. Pózniej wynikła kłótnia, że ja z Nim przyszłości nie mam, bo nie pracuje, jak on rodzinę utrzyma?, że aby gdzieś jezdzi. Ma oddać samochód, a on do mojej bab* powiedział: A co? masz stara szmat* pokwitowanie żeś mi dała?! Moja rodzina się zjechała bo babka zadzwoniła itd. Jemu się dostało on na policję zadzwonił... cyrki miałam. Do tego Ja nic nie miałam do powiedzenia (NIEPEŁNOLETNIA).... A Ciotka zabrała Mnie z Mojego miasta do siebie na 2 tyg. Nie miałam z Chłopakiem żadnego kontaktu,takie coś miałam , że nawet nr telefonu nie pamiętałam, ale jak w końcu wróciłam, spotkałam się z nim, po rozmowie Niby wszystko było ok... zamieszkaliśmy na swoim,  przez resztę ciąży mieszkał ze mną...hmm ale tu znowu coś, więcej nie było Go niż był: Kiedy urodziłam syna... Jego Rodzice zabrali Mnie z dzieckiem do Siebie... mieszkałam tam jakiś czas ale tu znowu: jego mama w pracy, ojciec chłopka to samo, a On z kolegami i swoim towarzystwem, aby wpadał aby na 5 minut zobaczyć małego i co i jak i nie ma Go. A Ja sama z tym dzieckiem siedziałam u Niego w domu. Któregoś dnia postanowiłam, że przejdę się do swojego mieszkania i zobaczę co i jak... ( Jego  w tym dniu nie było na noc w domu u siebie). Pomyślałam że wejdę do sąsiadki... weszłam pogadałyśmy chwilę i poszłyśmy do Mnie... Otwieram dzwi, wchodzę... Ja patrzę, a tu On śpi!!! w południe w samych gaciach oczywiście sam (ZABIŁABYM GO JAK BY BYŁ ZS KIMŚ)... 2 butelki po piwku, i pełna popielniczka petów.( Powiedział, że wypił z sąsiadem - sąsiad potwierdził). I wyleciałam do niego z buzią: co on sobie myśli?? w ogóle co On tu robi? że zamiast iść do pracy i nam pomagać to tylko towarzystwo go interesuje kur* I Dziw*!!! Bo Mamusia jego da i tatuś to po co ma się wysilać? jak ma na gotowe?. Powiedziałam MU Że teraz to jest Ojcem i powinien się zatroszczyć jak się należy!!! A Mu Mowę odebrało ... to ja dziecko trzymam na rękach i mówię do niego: Masz go!!! to jest twój Syn.... A On się dupo odkręcił...i powiedział zabierz go!!! Tak Mnie to zabolało, jakby mi ktoś nóż w plecy wbił...Nic nie myśląc wyrzuciłam jego rzeczy na klatkę i kazałam Mu sp*  z mojego mieszkania... Myślałam, że się ubrał i poszedł, a On nie w drugim pokoju się zamknął i po kolegę sobie zadzwonił, a ten przyjechał po niego
No myślałam, że wyjdę z siebie i stanę obok....po paru min. pojechali oby dwaj.
Nic nie myśląc wróciłam do domu jego rodziców...
powiedziałam jak się przedstawia sytuacja jego ojcu.
Spakowałam siebie i dziecko, jego ojciec odwiózł  moje rzeczy i wróciłam do siebie...
Po tym przychodził, odwiedzał dziecko...
Po jakimś czasie pogodziliśmy się ,ale nie na długo znowu coś było nie tak...
Nie pomagał mi przy dziecku, nie wychodził z nami na spacery, nie utrzymywał syna finansowo, i do tej pory też tak jest!!! tylko Jego mamusia z tatusie co uważają to dadzą, i tak jakby się własnego syna i Mnie wstydził, albo żeby może jakaś dziw*  nie zobaczyła, że ma dziecko, bo pózniej która by spojrzała na niego!!!....
Dziecko nawet nie ma jego nazwiska, tylko moje, bo wielkiemu panu nie chciało się iść ze mną do USC.
Tak ciągnęło się to przez tyle lat... Mój syn będzie w maju mieć 5 lat.
Od jakichś 2 lat nie układa się już w ogóle, albo raz było dobrze, a raz zle.
Rorozchodziliśmy się i wracaliśmy do Siebie i nie wiem nawet po co? Kochałam Go? Może Kocham go do tej pory? Czy to tylko Przyzwyczajenie?!
Już wiem z jakiego powodu tak było...( ZRESZTO KTOŚ ZAWSZE BYŁ WAŻNIEJSZY NIŻ JA)
Zawsze musiało być na jego, nie raz jak się kłóciliśmy potrafił Mnie wyzwać, za nic!! ugotować potrafię wyprać też, zadbać o faceta jak się należy.
Albo jak nie było po jego myśli to, że Ja to taka nie taka...
Albo z rękoma leciał ( damski bokser) nie raz  biliśmy się.
Ja też Jestem taka, że sobie nie pozwolę...i mówię co myślę...
Bo ile można wytrzymać...
Wiem,że kręcił nie z jedną, a jak pytałam się czy to prawda zaprzeczał, że Nie!!!
Miałam mieszane uczucia...i brnęłam dalej w ten Toksyczny Związek...
A po co mój syn ma się tak wychowywać? w takiem związku? Też może nie jestm idealna, ale gdzie są ideały...
Kiedyś pomyślałam sobie, że znajdzie się chłopak z którym ułożę sobie życie,
Chłopaka który zaakceptuje moje dziecko, bo tylko Dziecka dobrem się kieruje. On Jest Najważniejszy.
Ale tak ale nie brałam tego do siebie, kiedyś pisałam z jednym po kłótni z chłopakiem, ale nic poważnego.
A Gdy wiedziałam co robi ojciec mojego dziecka to pomyślałam, że nie ma sensu tego ciągnąć dalej i pomyślałam, niech robi sobie co chce!...Mówiłam mu że koniec ale nie docierało.
A kiedyś, gdy dostałam sms-a od kolegi :Co słychać? Mój Ex Chłopak wyrwał mi telefon z ręki i rzucił nim o kaloryfer i pretęsja i po telefonie, sytuacja powtórzyła się rok temu 2-gi telefon poszedł, Nie dawno dowiedziałam się że spotyka się z jakąś Wieśniara i to podobno poważny związek... Byłam wściekła...załamana żyć mi się nie chciało... Ale przecież nie mogłam zostawić syna i nie mogę ...Mam Dla Kogo Żyć. A jak się pytałam czy prawda że jezdzi do innej to, On Zaprzeczył... I, że Jak widzi To Ja lepiej wszystko wiem od Niego.
Znalazłam osobę która jest z wioski tej Dziewczyny i pisała mi esy kiedy przyjeżdza, że się balują, jeżdzą na dyskoteki. A ja w domu sama z dzieckiem, przepraszam bardzo To Ja? nie mogę mieć życia w takim razie a on może ... a Ja głupia naiwna we wszystko wierzyłam. I Jak Widzę to Dla Ojca Mojego Dziecka Powinno Być tak, że ja powinnam siedzieć w domu z dzieckiem i nigdzie nie wychodzić. !!! I żebym o świecie nie wiedziała i o tym co On Robi...A On na Mnie całą winę zwala dobrze widział co robi... że ja gówniara byłam,  I na Mnie tu wsiada, że ja odwalam tylko ciekawe co!!. Po tym jak się wszystkiego dowiedziałam ( ŻE 2 LATA JEZDZI DO INNEJ A TU ŁADNIE PIĘKNIE PRÓBOWAŁ WRRRR) I po jakimiś czasie Poznałam pewnego chłopaka, wiem że z tym drugim chłopakiem mogłabym sobie ułożyć życie, unorowane stabilne i akceptuje to, że mam dziecko, chce nam stworzyć normalny dom, pracuje, ma dobry charakter, i jest cierpliwy powiedział, że poczeka na Nas jak będę gotowa i nie da na nas złego słowa powiedzieć i nie da zrobić krzywdy... Kiedyś się spotkałam z Nim, zabraliśmy małego do parku, a jak wracaliśmy to mój ex zajechał nam drogę, (SĄSIADKA MNIE WYDAŁA) wyskoczył z kijem i powybijał bogu ducha winnmu chłopakowi szyby w samochodzie... Sprawa została zgłoszona na policję, Ja tylko potwierdziłam, że to prawda. Żale do Mnie miał, że żle zrobiłam, ( MOŻE i ŻLE, ALE JA MU NIE KAZAŁAM TEGO ZROBIC) _( PRZECIEŻ ON SAM JEZDZIŁ DO TEJ HAMKI, COŚ GO RUSZYŁO? CZY COŚ? JAKAŚ CHORA ZAZDROŚĆ?) ( JA TEŻ O NIEGO BYŁAM ZAZDROSNA I GO SPRAWDZAŁAM)a Ex ma teraz zawiasy i karę do zapłaty.( NAWET PAPIERÓW DO TEJ PORY NIE ODEBRAŁ) A nie długo Minie rok od tego zajścia. Po tym zajściu z tymi szybami wieczorem, któregoś dnia ex nawet wyskoczył do Mnie z nożem i powiedział że zrobi ze mną porządek,(CZUB) To On Może się gonić a Ja nie mam prawa układać życia, Pożyczał aby pieniądze ode mnie i nie oddawał a sam nie daje nic na dziecko. Ja nie mam prawa do ułożenia życia i zapewnienia dziecku normalnej przyszłości wszystkiego co dobre... na to wychodzi ... do tego Boje się go... całe życie będzie dochodzącym tatusiem?, że jak mu się przypomni to przyjedzie?.  Same problemy miałam  przez niego ( A ON POWIEDZIAŁ, ŻE JA MU NAROBIŁAM!!! CZYM ŻE? DZIECKO MAM Z NIM I CHCIAŁAM MIEĆ TYLKO NORMALNĄ RODZINĘ???) ( WIDOCZNIE ZA DUŻO OCZEKIWAŁAM... NIE BRONIŁAM MU MIEĆ KOLEGÓW, ALE NIECH ZNAŁBY UMIAR I SIĘ OGARNĄŁ) moje nerwy zjedzone, nie ma mnie połowy, wiem że się zwierza tej kur* ze wszystkiego, pisałam z nią esy wyzywałam się, z nią po tym zajściu... (W WAKACJE ) teraz obecnie wiem na 100 % że jest z nią, bo nie dawno też napisałam...Normalnie po ludzku, ale jest we Mnie coś takiego do niego... chyba przyzwyczajenie bo to już nie Miłość.
Napisałam do tej wieśniary i zadałam  jedno pytanie czy jest z Nim- odpisała ze TAk od 2 lat nic się nie zmieniło... to dlaczego On jak przychodził do nas to próbował ładnie pięknie i był ze mną normalnie, jakby nigdy nic się nie stało, mówił że nie jest z nią ze tam nie jeżdzi i że się rozstał, po co to wszystko? dlaczego nie mógł mi powiedzieć od samego początku że ma kogoś,
tylko mi oczy mydlił, a ja głupia wierzyłam, że a może jednak się ułoży, ale wiedzę, że tacy ludzie jak on się nie zmieniają on jest typem latawca.
Nie wpuszczam go już do siebie, chce to niech zabiera małego do siebie, jak pisałam dziecko nie ma jego nazwiska, on nie płaci. przychodził jak mu się towarzystwo kończyło...co z tym zrobić?? nie bronię kontaktów, ale niech daje na dziecko i się w końcu wezmie za pracę.A nie jeżdzi do ku* Ale nie wiem jak bym ułozyła sobie życie z kimś innym chciałbym aby dziecko, zostało na moim nazwisku, ale żeby ojciec się poczuł do odpowiedzialności i ciekawa jestem jakbym wychodziła za mąż np. czy dziecko może przejść na nazwisko męża, a ojciec biologiczny będzie dawał na syna.
Nie wiem, jak narazie, nie mogę znaleść Sobie Miejsca...aby Myślę...(DLACZEGO?) nie wiem co mam robić, z tamtym chłopakiem było by nam dobrze, i najlepiej to bym się wyprowadziła z tego miasta...,ale mam tu obowiązek,(OPIEKUJĘ SIĘ BABCIĄ). Tak to bym nie słuchała i oglądała exa...ale wiem że do końca życia bedzie częśćią bo przecież jest dziecko!!. Nie wiem sama...żal mi tego wszystkiego tych straconych lat. Może i bym chciała żeby było tak jak kiedyś, choć wiem że to nie realne... Nie mogę znieść mysli, że jest z inną.Wiem głupia jestem.





... koniec

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Rozumiem, ok wszystko rozumiem, u mnie było troche podobnie, ale bez dziecka i jednak się zmienił. ale jak możesz napisać ,że gdyby cofnąć czas usunełabyś tą ciąże. Powiesz to swojemu synowi jak podrośnie. Kocham Cie ale lepiej jakby Cie nie było...? No i właśnie masz dla kogo żyć, i po co więc po co ten wątek. Sama wiesz jakie popełniłaś błedy ... Zajmij sie dzieckiem. A z czasem sie ułoży. Wszystko poprawia sie na lepsze jak przestajesz o tym myslec, nie na sile tylko samo musi przyjść.

3

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

ech przykra historia.

Posłuchaj, jesteś młoda i napewno masz jeszcze szanse na ulozenie sobie życia.
1. zloz pozem o ustalenie ojcostwa i o alimenty.
2. Prawo do opieki możesz mu ograniczyć z powodu agresywnosci wobec ciebie i dziecka.
3. jesli nie bedzie placil alimentow to dostaniesz z funduszu alimentacyjnego a jego predzej czy pozniej scigac beda.
4. zakladajac taka sprawe pokazesz mu ze jestes silna kobieta a przede wszystkim matka.
5 . powinno to dac mu do zrozumienia ze nie jest bezkarny w tym co robi.

Nie daj sie mu zastraszyc jestes wolna osoba i w zadnym wypadku  niepozwalaj mu wplywac na swoje zycie.
W taki sposob odbierasz sobie szanse na normalne i szczesliwe życie.
Masz najwieksze szczescie obok siebie rodzine, dziecko i mezczyzne ktory czeka az sie pozbierasz i uporzadkujesz swoje sprawy by byc z toba a przede wszystkim dac ci takie szczescie na jakie zaslugujecie ty i twoj synek.

Pomysl ile zla i zlych wspomnien stważasz swojemu dziecku wciaz tkwiac w tak bezsensownej sytuacji.

Badz twarda i postaw sie mu i pokaz kto tu jest dorosly i kto jest gora.
To ty masz ta gore bo to ty masz jego dziecko ktore notabene on chce widywac.

Pomysl nad tym, to jedyne rozwiazanie. Trzymam kciuki i sluze pomoca jesli tego bedziesz potrzebowala.

4

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Kochana daj sobie w końcu spokój, masz faceta, który chce zadbać o to żeby było Wam dobrze.
Nie zastanawiaj się tylko układaj sobie życie a ten frajer zobaczy co stracił bo z tego co piszesz przeszłaś nie źle.. ja tez miałam podobną sytuację, mam nowego partnera i żyje nam się świetnie akceptuje moje dziecko i jest dobrze trzymaj się ciepło i nie daj się pozdrawiam

5

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Odetnij sie dla siebie samej i swojego synka od tej patologi jaka ci funduje eks. To już dawno nie jest miłość to tylko uzależnienie chore.

Nie tęsknij za nim, nic dla was od lat nie robi, syn wychowuje sie patrząc jak raz kochasz "tatusia" raz nie. Chcesz by cie tym nożem zadźgał w końcu?

Dziewczyno co cie obchodzi jakim śmieciem jest twój eks i z kim śpi i po co pisanie i wyzywanie innej. On tam chce jeździć , wiec niech tam idzie.

Masz fajnego mądrego chłopaka, piszesz że dla dobra synka żyjesz więc dla dobra syna wyjedz do tego drugiego i zbuduj wreszcie rodzinę o jakiej marzysz ty i twój synuś.

Odetnij się od przeszłości a babcia nie może zając się ktoś inny? Np z twojej rodziny? A może mogła bys zabrać ja ze sobą lub wynająć jej kawalerkę koło was w innym mieście.

6

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

sad

7

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

sad Ojej. Masz dziecko masz dla kogo zyc. Nie zabraniaj mu kontaktu z dzieckiem bo to niczemu nie pomoze skoro on jest z inna to niech ona cierpi. Przyzwyczajenie... Zawsze mozna sie odzwyczaic. Zloz wniosek o ograniczenie wladzy rodzicielskiej bedzie mial ograniczone widzenia i okreslone tego daty. Wniosek o alimenty - musisz zapewnic godny byt swojemu dziecku a on jest tez jego sprawca wiec tez ma pewne obowiazki wobec syna. Jest w Twoim zyciu facet ktory chce wam pomoc unormowac sobie zycie. Miec spokoj, cisze, swoj kat. Zaryzykuj. Skoro go znasz. Moze warto, zawsze mozesz sie wycofac. Dbaj o syna bo to najwazniejsze. Jesli dobrze to rozegrasz on jeszcze bedzie zalowalze nie jestes z nim. Tamta laska pozaluje  ze wziela sobie takiego faceta. Hmm Babcia obowiazek, ale to jednak babcia nie patrz na zajmmowanie sie nia jak na utrapienie smile Jednak to Twoja rodzina. A tak a propo w jakim wieku zaszlas w ciaze?

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Kochana gówniara byłam zero myślenia wtedy ... Jak urodziłam zabrakło mi pół roku do 17 lat za wcześnie, to wszystko, ale widocznie musiało tak być ... żałuje tylko że z takim idiotą mam dziecko....

9

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Oj teraz juz nie ma co zalowac synek jest i juz teraz tylko trzeba Go Kochac i dobrze sie nim zajac. Wiele jest teraz mlodych matek co nie oznacza tego ze sa zle wiec wychowaj synka jak najlepiej zrob cos z zyciem i ciesz sie z tego co masz:)

10

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Kochana głowa do góry ja zaszłam w ciążę mając 16 lat.
Z tym że tatuś dziecka okropnie nas "kochał". Może i kochał ale utrzymanie nas...po co? Po co skoro można pić?
Ja w tym czasie uczyłam się i pracowałam na 1/4 etatu. Za 400 zł m-cznie zyliśmy u teściów, gdzie były mąż (tak mąż bo rodzina mnie do ślubu zmusiła bo : "jak to? Panna z dzieckiem?" ) potrafił przepić 200 zł które zawsze skrzetnie odkładałam w razie "W", czy to na leki czy pampersy.
Kochanie moje nie potrafiło znalezć pracy (tak jest też zresztą do tej pory - 10 lat minęło a on w sadzie skarzy się że pracy ni ma) a przepraszam....znalazł na 1 dzień - wywalili go bo miotłą zamiatac nie potrafił.


Odeszłam kochana, po roku odeszłam bo nie miałam siły utrzymywac darmozjada.
Potem rok czasu byłam sama.
Poznałam faceta znów 5 lat zmarnowane w chorym związku (Nie będę opisywać co przeszłam. A przeszłam wiele. I to nie raz.) , 4 lata przygody i w koncu trafiłam na "półideał" tongue i mamy 2 dzidziusia.

Więc jak widzisz nic w życiu nie jest tragedią. Dasz radę.

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Odniosę się do mojej po przedniej historii... Jeżeli masz czas i chcesz, proszę przeczytaj poprzednią... i Poradź MI...Co Zrobić I Jak Myśleć... Jak przeczytasz, może wcielisz się w Moją osobę... i poradzisz mi ...

Gdy nie układało, się między Mną, a Moim byłym Ex...byłam zła, On też...Chciałam żeby było dobrze, ale On nie mógł nie chciał się porozumieć... Ciągłe kłótnie, sprzeczki itd. i teraz też mam mieszane uczucia, Jest w Mnie coś takiego, że Jestem O byłego chyba zazdrosna, nie wiem jak to nazwać no głupia jestem. Zazdrosna, chociaż nie jesteśmy razem, a On się spotyka z Inną dziewczyną. A ja też poznałam Chłopka, temu chłopakowi truję non stop o byłym o mnie rozumnie nic nie mówi. Ale Co Się stało z tamtym związkiem? gdzie popełniliśmy błąd? Nie raz rozstawaliśmy się i schodziliśmy... Nawet nie wiem, nawet po co... Bo gdybym była inna, albo inna dziewczyna była na moim miejscu to zrobiła by od samego początku porządek z nim... ale ja nie miałąm nikogo tylko jego nie mam taty bo jak miałam 1 i 1 mc mój tata zginął w wypadku, matka się załamała, opiekowali się mną dziadkowie. ( ON SIĘ MNĄ I DZIECKIEM NIE ZAJĄŁ TAK JAK NALEŻY) Ex ma konto na NK - ( może to zazdrość, choroba nie wiem, ma tą to dziewczynę w znajomych, A siebie zablokowaliśmy, jeszcze wczoraj mogłam zobaczyć z innego konta jakie ma zdjęcia, dzisiaj już nie. Zablokował galerię, zaraz moje myśli, że może dodał z nią zdjęcia, jak są razem...sprawdzam jego znajomych nowych których dodaje,  aż mi się coś robi jak o tym, myślę. Ona też może ma zdjęcia i to nie od dzisiaj... nie wiem ... A szału dostawałam jak wiedziałam, że tam pojechał, nie mogłam nic jeść, a jak jadłam to 2 suchary i wodę aby zabić głód... chodziłam po mieszkaniu nocami, nie spałam, paliłam jeden papieros za drugim...a byłam w nowym związku...A Ex  W sylwestra napisał do mnie czy spędzamy razem sylwestra... napisałam żeby do tamtej sobie pojechał. Cały nowy rok przepłakany, a ja sama z dzieckiem w domu...Nie chciałam z nikim rozmawiać, On tej dziewczyny mamusię na zakupy woził, balował się aby z nią nie wiem sama co czuje Ratujcie w sylwestra myślałam, że się już tak  załamnę co On zrobił z naszym życiem  i powieszę się, albo co innego zrobię .... na szczęście lepiej jest, ale dalej o Nim myślę co mam robić proszę pomóżcie !!!!!

12

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Twoja zazdrosc wywoluje przywiazanie do jego osoby nie powinnas o nim tyle myslec bo to nic nie da moze powinnas komus o tym wszystkim opowiedziec tak w 4 oczy jakies przyjaciolce?? Powinnas wiecej rozmawic ze swoim chlopakiem ale nie o bylym bo to nic nie da powinnas zapomniec. Przywiazanie przywiazaniem ale czy chcesz cale zycie tak cierpiec przez niego i przez wspomnienia.




Moje gg 10024703=)

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,
BłądMłodości22 napisał/a:

Odniosę się do mojej po przedniej historii... Jeżeli masz czas i chcesz, proszę przeczytaj poprzednią... i Poradź MI...Co Zrobić I Jak Myśleć... Jak przeczytasz, może wcielisz się w Moją osobę... i poradzisz mi ...

Gdy nie układało, się między Mną, a Moim byłym Ex...byłam zła, On też...Chciałam żeby było dobrze, ale On nie mógł nie chciał się porozumieć... Ciągłe kłótnie, sprzeczki itd. i teraz też mam mieszane uczucia, Jest w Mnie coś takiego, że Jestem O byłego chyba zazdrosna, nie wiem jak to nazwać no głupia jestem. Zazdrosna, chociaż nie jesteśmy razem, a On się spotyka z Inną dziewczyną. A ja też poznałam Chłopka, temu chłopakowi truję non stop o byłym o mnie rozumnie nic nie mówi. Ale Co Się stało z tamtym związkiem? gdzie popełniliśmy błąd? Nie raz rozstawaliśmy się i schodziliśmy... Nawet nie wiem, nawet po co... Bo gdybym była inna, albo inna dziewczyna była na moim miejscu to zrobiła by od samego początku porządek z nim... ale ja nie miałąm nikogo tylko jego nie mam taty bo jak miałam 1 i 1 mc mój tata zginął w wypadku, matka się załamała, opiekowali się mną dziadkowie. ( ON SIĘ MNĄ I DZIECKIEM NIE ZAJĄŁ TAK JAK NALEŻY) Ex ma konto na NK - ( może to zazdrość, choroba nie wiem, ma tą to dziewczynę w znajomych, A siebie zablokowaliśmy, jeszcze wczoraj mogłam zobaczyć z innego konta jakie ma zdjęcia, dzisiaj już nie. Zablokował galerię, zaraz moje myśli, że może dodał z nią zdjęcia, jak są razem...sprawdzam jego znajomych nowych których dodaje,  aż mi się coś robi jak o tym, myślę. Ona też może ma zdjęcia i to nie od dzisiaj... nie wiem ... A szału dostawałam jak wiedziałam, że tam pojechał, nie mogłam nic jeść, a jak jadłam to 2 suchary i wodę aby zabić głód... chodziłam po mieszkaniu nocami, nie spałam, paliłam jeden papieros za drugim...a byłam w nowym związku...A Ex  W sylwestra napisał do mnie czy spędzamy razem sylwestra... napisałam żeby do tamtej sobie pojechał. Cały nowy rok przepłakany, a ja sama z dzieckiem w domu...Nie chciałam z nikim rozmawiać, On tej dziewczyny mamusię na zakupy woził, balował się aby z nią nie wiem sama co czuje Ratujcie w sylwestra myślałam, że się już tak  załamnę co On zrobił z naszym życiem  i powieszę się, albo co innego zrobię .... na szczęście lepiej jest, ale dalej o Nim myślę co mam robić proszę pomóżcie !!!!!

On jak się spotykał To dobrze, bo nic nie widziałam,  a jak Ja się dowiedziałam... też poznałam jednego chłopaka bo nie chce zostać sama z dzieckiem.
Nie wiem co mam sobie myśleć..kuwa bez kitu głupia chyba jestem . Było źle, miedzy Mną a Ex cały czas... Ale mam tak, że jak już na dobre nie jesteśmy razem myślę o Nim, I tłumaczę Sobie że nie byłam z nim 2 mc-e Tylko 6 Długich LAT, że z czasem mi przejdzie...ale wątpię bo łączy nas dziecko.( Nie żalę się obecnemu chłopakowi, Bo On wie, chyba że w głębi serca Kocham EXA) i nie jestem jeszcze pewna jeszcze co do do niego, On się nie dziwi mi. Ale obecnego darzę uczuciem, zależy mi na nim, ale nie kocham go No. Wiem, że nie ma przyszłości z tym którym mam dziecko, Ale Kurde tak siedzę i czekam, aż EX przyśle chociaż sms-a  albo zapyta, się jak ta mały to wiem, że myśli chociaż o dziecku).... parę dni temu napisał do Mnie co Mnie zdziwiło  w nocy o 2.45 o treści: Tęsknisz... Ja jeszcze nie spałam, siedziałam i patrzę sms od Niego??? (i tak sama do siebie mówię NO DEBILA Z SIEBIE ROBI ALBO, ZE MNIE CHCE GŁUPIĄ JESZCZE ZROBIĆ) To mu odpisałam: A Ty co spać nie możesz? Czy może siedzisz z wieśniarą albo po piwku jesteś? Proszę do Mnie nie pisać czy Tęsknię, Bo Nie mam za Kim...( CHOĆ CHCIAŁAM NAPISAĆ, ŻE TAK TĘSKNIĘ ) I ,że proszę do Mnie nie pisać, chyba, że ewentualnie w sprawie naszego dziecka będę odpisywać. Dobranoc. On odpisał: I dlatego Mam Cię Dość.. ( ALE CO MIAŁ NA MYŚLI, ŻE JAK SIĘ DOWIEDZIAŁAM I SIĘ KŁÓCILIŚMY TO NON STOP MU GADAŁAM O WIEŚNIARZE? ) Ja mu odpisałam: A to jest już Twoja sprawa. A że Cię prawda w oczy kole to już nie mój problem, że się wydało, że Tu ładnie i Tam. A co może Mam Tobie napisać? " Tak Kochanie Tęsknię za Tobą ? Daj spokój Dobranoc.. a ON: Tylko do Niego potrafiłaś tak pisać.  I już mu nie odpisałam ...( Choć chciałam napisać a Ty do Hamki Nara.... I myślę tęsknię za nim muszę sięobudzić w końcu że czasu nie da się cofnąć.... sad załamana jestem nie wiem co się dzieje ze mną.

14

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Moze z poczatku byla to milosc po jakims czasie wygasla lecz to nadal tylko przywiazanie.Skoro nie Kochasz obecnego to tak naprawde po co z nim jestes?  Ze wzgledow finansowych? Nie warto. Naprawde w zyciu Kocha siie tylko raz. Dobrze zrobilas ze tak odpislas. On nie moze myslec, ze Tobie nadal zalezy bo to wykozysta. Moze chce wrocic? Nie warto tracic na niego czas. Chcesz znow przez niego cierpiec? Plakac po nocach? Byc poniewierana zdradzana i gnebiona? Zajzyj w glab siebie. Zrozum ze tez jestes wiele warta. Stac Cie na faceta ktory pokocha Ciebie i Twojego synka, ze Ty bedziesz go Kochala i ze bedzie o Ciebie dbal smile

Odp: Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,
:)Karolala napisał/a:

Moze z poczatku byla to milosc po jakims czasie wygasla lecz to nadal tylko przywiazanie.Skoro nie Kochasz obecnego to tak naprawde po co z nim jestes?  Ze wzgledow finansowych? Nie warto. Naprawde w zyciu Kocha siie tylko raz. Dobrze zrobilas ze tak odpislas. On nie moze myslec, ze Tobie nadal zalezy bo to wykozysta. Moze chce wrocic? Nie warto tracic na niego czas. Chcesz znow przez niego cierpiec? Plakac po nocach? Byc poniewierana zdradzana i gnebiona? Zajzyj w glab siebie. Zrozum ze tez jestes wiele warta. Stac Cie na faceta ktory pokocha Ciebie i Twojego synka, ze Ty bedziesz go Kochala i ze bedzie o Ciebie dbal smile

Muszę się zastanowić nad tym wszystkim, jeszcze raz, co dobre dla mojego dziecka i Mnie. Jeżeli chodzi o obecnego.. nie ze względów finansowych. On chce mi pomagać, ale ja mam z czego się utrzymać ... i nie potrzebuje jego kasy.... jestem z nim po prostu, nie wiem jak to jest, On Mnie świetnie rozumie o wszystkim mogę z nim rozmawiać, zawsze chciałam trafić na takiego chłopaka z czasów kiedy to mężczyźni widzieli tylko jedną swoją ukochaną kobietę w swoim życiu. On jest takim typem starego wychowania... mówią że ze świecą takiego szukać. On widzi Mnie i Nikogo więcej i wszystko by dla nas zrobił, ale ja mam jakąś blokadę i nie mogę się przełamać żeby zacząć tak Od Nowa....:(

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mam Dość Życia ale mam dla kogo żyć! Mam syna i to najwarzniejsze,

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024