Sepsa zabrała mi córeczkę - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Sepsa zabrała mi córeczkę

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 33 ]

1

Temat: Sepsa zabrała mi córeczkę

1 sierpnia tego roku urodziłam śliczną córeczkę. Dałam jej na imię wiktoria. Dostała 10 punktów po porodzie.

Rodziłam naturalnie...wszystko niby było ok - dziecko przez pierwsze 2 doby nie chciało nic jeść, zgłaszałam to położnym i lekarzom ale oni mówili tylko próbować przystawiać do piersi to jest normalne. Normalne? Dla mnie było to nienormalne, płakałam nie wiedziałam co mam robić. Wiktoria miała strasznie fioletowe nogi na co lekarze i położne mówili... że to jest normalne.

Trzymali nas w szpitalu 5 dni bo spadł jej cukier - wypuścili do domu z uczuloną skórą, miała na całym ciele plamy. 2 dni miałam ją w domu. W dzień, w którym była położna zaczęło się z nią coś dziać, dziwnego nie wiedziałam co to wtedy ale położna powiedziała ze mam śliczne zdrowe dziecko, to przestałam się tym martwić. Następnego dnia nad ranem wylądowałam z dzieckiem w szpitalu - okazało się że ma sepsę, lekarze ratowali ja 7 dni bez skutku.

Moja córeczka 14 sierpnia umarła. Od tamtej pory świat zawalił mi się. Okazało się, że dziecko zaraziło się ode mnie a lekarze nie dali jej przy porodzie antybiotyku, tak by żyła, bo miesiąc przed porodem zrobili mi posiew i okazało się, że mam paciorkowca i zaniedbali to. Gdzie rodziłam w "kochanym" Olkuszu! Gdzie szpital ma najgorszą opinię! A ostrzegali mnie tylko, że ja nie słuchałam. Chce mieć jeszcze dziecko ale boje się, że sytuacja się powtórzy. Pomocy! Czy ktoś miał już taka sytuacje kiedyś? I ma dziecko?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

nie miałam takiej sytuacji ale bardzo ci współczuję i choć wiem że nic ci teraz nie pomoże a rany będą otwarte bardzo długo to moim zdaniem powinnaś odczekać jakieś trzy miesiące i postarać się znów o dziecko tylko tym razem zmień szpital.
Pozdrawiam cię i życzę ci powodzenia.Odezwij się jak się sprawy mają.

3

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Przeżyłaś taką tragedię, że wiele z nas nawet boi się o tym myśleć. Z takimi dramatami tak już jest - nikt nie jest w stanie zrozumieć ogromu bólu - jeśli sam nie doświadczył czegoś podobnego. Bardzo Ci współczuję. Poradziłabym to samo, co brysia. Pozdrawiam serdecznie.

4

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Nie ma właściwie słów , które można by wypowiedzieć żeby było Ci lepiej - gdyby się dało to pewnie wszystkie forumowiczki by to zrobiły! To takie niesprawiedliwe co Cię spotkało. Bardzo Ci współczuję i wierzę, że kiedyś będziesz się jeszcze cieszyć swoim maleństwem. Pozdrawiam.

5

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Współczuję całym sercem i wierzę, ze będziesz miała kiedyś to własne małe szczęśćie.

6

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Ciężko porodzić sobie w takiej sytuacji. Od śmierci mojego Piotrusia mineły niecałe dwa miesiące gdy dowiedziałam się że jestem w ciąży. Z jednej strony byłam przerażona, bo bałam się że znowu stanie się coś złago. A z drugiej strony przepełniało mnie szczęście. Na zawsze pozostanie smutek i tęsknota, ale moje maluszki (mam 2 synów) każdego dnia dają mi szczęście i poczucje spełnienia. Wieżę że u Ciebie też wszystko się ułoży.

7

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

To straszne ... nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić.. nie wiem dlaczego tak na świecie się dzieje, ale nie martw sie, musisz być dobrej myśli. Wszystko jakoś sie ułoży:) Trzymam kciuki

8

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Tak strasznie mi przykro. Jak to czytałam i patrzyłam na moją Hanie, to... Nie wiem co bym zrobiła w takiej sytuacji. Trzymaj się cieplutko. :-(

9

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

jejku ja rowniez ci strasznie wspolczuje az mi lzy poplynely nie mam dziecka ale w przyszlosci strasznie chce miec i nie wyobrazam sobie aby zmarlo ja bym chyba tez umarla z tesknoty,zalu i placzu...tacy sa wlasnie lekarze lekcewaza wszystko !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!trzymaj sie naprawde jestem za toba zebys odzyskala szczescie troszke radosci z zycia i miala znowu dziecko ale niestety zawsze bd o jedno dziecko mniej....bardzo bardzo ci wspolczuje

10

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

popierwsze zanim zajdzież wciąży ić do lekarza niech cie zbada i stwierdzi że wszystko jest już ok niech wzmocni twój organizm na wszelki wypadek a jak zajdziesz już w ciąże zmień lekarza prowadzącego i szpital życze powodzenia

11

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Nie mogę zrozumieć dlaczego lekarze nie słuchaja matki. Przecież my pewne rzeczy wyczuwamy instynktownie. Bardzo mi przykro. Zanim zaczniesz starać się o dziecko, to przede wszystkim musisz oczyścic organizm z tego paciorkowca i ze wszystkich możliwych świństw. W ciąży możesz przenieść na dziecko wiele złego, dlatego ważne jest, by  organizm był jak najbardziej zdrowy. Polecam homeopatię, albo kogoś z podejściem holistycznym.
Ja przez 2 lata chodziłam po "specjalistach, że coś się dzieje z dzieckiem. Mówili, że zdrowy, a zdrowy to on nie jest.
Pozdrawiam

12

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

wiem co czujesz...........tego nie da sie opisac..........wiem jedno kobieta nigdy nie zapomni.........ja o mojej kruszynce mysle kazdego dnia a mineło 5 lat!!!to była moja druga ciaza nieplanowana ale jakie to mialo znaczenie....byłam szczesliwa,wszystko bylo ok regularne wizyty u lekarza badania usg wszystko szlo jakby to nazwac ksiazkowo.....moj facet pracował w dyskotece czulam sie swietnie wiec postanowilam go odwiedzic w raz z kolezanka,przed wyjsciem poszlam do toalety i ...zobaczylam krew na bieliznie...nie pamietam co było dalej ....u lekarza dowiedzialam sie ze moja dzidzia przestala rosnac zaczeła sie seria badan ....i okropny bol w podbruszu....trafilam do szpitala na oddzial gdzie inne usmiechniete mamy czekały na szczesliwe rozwiazanie...a ja czułam ze trace moje malenstwo....robiono mi serie badan ktore mowily ze z kazda nowa godzina ono umiera  nie moglam nic zrobic....lekarze niepotrafili mi wytlumaczyc co sie dzieje....niektorzy mieli nadzieje ze dzidzie da sie uratowac....lezalam bezsilna  na sali gdzie innym mamusia robiono badanie serduszka ich malenstw ,czulam zal do wszystkich.....po kilku takich dniach moje malenstwo zmarło w 6 miesiacu ciazy..a ja razem z nim,czułam ze stracilam czastke siebie!!!wynik histopatologiczny-wada genetyczna lekarz powiedział mi nie martw sie nie z twojej winy!!!!nic nie rozumialam!!zabronil mi zachodzic w ciaze przez najblizsze 1,5roku ale coz zycie plata nam figle i po kilku miesiacach bylam w ciazy!!!strach i lek ze historia sie powtorzy byly obecne kazdego dnia!!!ciaza byla zagozona ale donosilam ja do konca!!!dzien przed terminem przywezli nam meble pomogłam je skrecic posprzatalam  na drugi dzien poszlam do szpitala wszystko bylo ok!!na drugi dzien robiono mi ktg wynik swietny,wieczorem znow ktg....i ogromne zamieszanie ....dziecko umiera szybko wyolujemy porod...strach lek i wiem wspomnienia....wszystko dzialo sie tak szybko....nie bylo czasu w ostatniej chwili zrobiono mi cesarke ....uratowali moja coreczke!!!!dzis ma 4 lata i jest calym moim swiatem!!!!jestesmy same w trójke maz zamienil mne na młodsza jest ciecko ale daje rade bo mam dla kogo!!!

13

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Smutna jest mi naprawdę przykro, bo ból po śmierci dziecka jest napewno nie do zniesienia, mojej koleżanki dziecko zmarło własnie na sepsę to co przeżyli to nikt im tego nie zwróci, wydawało się że świat przestał dla nich istnieć. Teraz już upłynęło trochę czasu  i są naprawdę szczęśliwi, uśmiechnięci i mają dwójkę dzieci. życzę ci żeby czas uleczył twoje rany , zawsze po chwilach ciężkich przychodzi radość , ważne żebyś miała kogoś kto cię wspiera i daje nadzieję. Trzymaj sie!!!!

14

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

szok!! ewidentne zaniedbanie w szpitalu! słuchaj kochana pracuje w biurze gdzie zajmujemy sie również odzyskiwaniem odszkodowań.....szpital powinien poniesc kare...chociażby pienięzną...a lekarz który ine dopilnował tego powinien równiez poniesc konsekwencje! Pomysl o tym!! ja wiem ze to Ci nie zwróci dziecka...ale nie można pozwolić zeby to sie powtórzyło!!! powinnaś zgłosic sprawe do prokuratury jesli jeszcze tego nie zrobiłaś...

15

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

brawo dla tej co odgrzebala zeszloroczny watek, a zalozycielka juz dawno zapomniala o tym forum

16 Ostatnio edytowany przez magda19lat (2010-06-08 17:20:10)

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Bardzo Pani współczuję ja miałam podobną historię tylko,że to ja zostałam zarażona sepsą.Przez całą ciążę czułam się dobrze wszystkie wyniki miałam porobione i regularnie chodziłam do mojego lekarza ginekologa.23 czerwca 2009 roku przez cesarskie cięcie urodziłam śliczną zdrową córeczkę dostała 10 punktów i od tego momentu zaczęło się coś ze mną dziać dziwnego.Urodziłam o 9.52,a wieczorem położne na siłę wyciągały mnie z łóżka chociaż skarrzyłam się na ból i na to że nie mam wogule siły żeby usiąść a co dopiero chodzić.Potem było już coraz gorzej silne zawroty głowy i duszności brak jakiejkolwiek siły.Wszystko zgłaszałam,ale nikt na to nie reagował i mówiono mi tylko że przesadzem i że mam się wziąść w garść i zająć dzieckiem.Po trzech dniach od porodu dostałam wysokiej gorączki i zaburzeń świadomości.Dopiero wtedy transportowali mnie helikopterem do Bydgoszczy.Tam straciłam przytomnośc.Zrobili mi operacje wycięcia macicy,bo tam było całe skupisko bakterii.Przez 4 dni nie dawali mi wogule szans na przeżycie miałam wstrząs septyczny żadne narządy mi nie pracowały.Po dwóch tygodniach spędzonych w Bydgoszczy przewieziono mnie z powrotem do Tucholi i tam spędziłam 2 miesiące,ponieważ miałam otwarte rany po obu bokoch po wycięciu skóry.5 września wypisałam się na własne żadanie ,bo nie mogłam już tego wytrzymać psychicznie.W głębokiej depresji wróciłam do domu i nie żałuje tej decyzji poniewrz tu wstałam na nogi dzięki mojej córeczce,którą musiałam się w domu opiekować.Po tym zdarzeniu już nigdy w życiu nie pójde do szpitala w Tucholi,bo jeżeli by mnieli czyste narzędzia to nic by się nie stało,a tak mam dopiero 19 lat i zostałam pozbawiona możliwości posiadania więcej dzieci i oszpecona na całe życie.Już nigdy nie będe mogła chodzić po plaży w dwuczęściowym stroju kąpielowym.Teraz sprawa trafiła do sądu i walcze o odszkodowanie mój adwokat twierdzi,że to jest sprawa nie do przegrania,bo to nie było z mojej winy.P.S.PISZE TO Z PRZESTROGI,BO NIE CHCE ŻEBY KTOŚ PRZEŻYWAŁ TO CO JA PRZEŻYWAŁAM PRZEZ TEN TUCHOLSKI SZPITAL!!!

17

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Droga Magdo bardzo mi przykro... To straszne co Cię spotkalo...

18

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Mojego ojca znajomy również zachorował na sepsę za granicą przyjechał do polski i trafił do szpitala w chojnicach potem został tak jak Ty Droga Magdo przetransportowany helikopterem do Gdańska tam umarł, osierocił 3 dzieci jedno urodziło się w dzień jego śmierci sad

19

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

strasznie mi przykro ;( wierze jednak że czas wynagrodzi ci ten ból.
Trzymaj się .

20

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Bardzo Ci współczuje. Nawet nie wiem jak się w takiej sytuacji zachować, co napisać. Ale do głowy przychodzi mi tylko radzić Ci, abyś nie rezygnowała z dziecka. Musisz jechać do innego szpitala urodzić spokojnie jeśli ten, w którym rodziłaś ma taką opinię. Życzę powodzenia i zdrowego dzidziusia ;*

21 Ostatnio edytowany przez Olina (2010-06-08 21:59:26)

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Droga Justynko ja niestety już nie moge mieć więcej dzieci (chociaż bardzo bym chciała), bo mam usuniętą macicę:(

22

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Bardzo wam współczuję,czytam i łzy same mi płyna z oczu,to strazna tragedia,ale własnie...jak duza wina w tym wszystkim jest lekazy,pozdrawiam serdecznie.

23

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Witam Was wszystkie. Współczuję wam i podziwiam jednocześnie za empatię, dzielenie się swoją historią i chęć pójścia do przodu. Moja pierwsza ciąża od początku źle się rozwijała. Żyłam też w stresie, co było związane z sytuacją w rodzinie. Łożysko było przodujące i często krwawiłam. Kiedy za którymś razem wylądowałam w szpitalu, okazało się też że mam za mało wód płodowych. Miałam też od dzieciństwa problemy z sercem. Późno zdiagnozowano częstoskurcz nadkomorowy, bo zawsze przyjeżdżała karetka, uznano że to nerwica, dawano zastryk i dowidzenia. Miałam zabieg polegający na dopełnieniu wód płodowych, ale po nim dostałam strasznych skurczy, mimo że próbowałam leżeć bez ruchu. Próbowałam, bo niestety całkiem plackiem leżeć nie potrafiłam. Pożałowałam tego, bo skurcze nasilały się, a ja miałam krwotok. Rodziłam naturalnie, bo już nie było czasu na cesarkę, którą miałam zaleconą. Dziewczynka urodziła się martwa. Cierpiałam. Po kilku latach znów zaszłam w ciążę. W drodze do szpitala dostałam ataku częstoskurczu napadowego. Zrobiono cesarkę. Urodził się zdrowy synek. Niestety za późno zdecydowałam się na ablację - zabieg zwalczający częstoskurcz i zaszłam w ciążę. Chciałam drugiego dziecka, tylko ciut później. Mąż nalegał, a ja za szybko się zgodziłam. Było ciężko, bo ataki serca nie dawały mi normalnie funkcjonować. Często trafiałam pod kroplówkę. Bałam się, szczególnie gdy byłam sama z synkiem. W drugiej połowie ciąży byłam już pod opieką kardiologa i leżałam w dobrym szpitalu. Cesarkę zaplanowano na konkretny dzień, ale już wcześniej leżałam w szpitalu. Wszystko poszło dobrze. Na ablacje musiałam trochę czekać, ale kardiolog i tak dał mi krótki termin, bo męczyłam się tymi atakami. Teraz jestem po zabiegu i czuję się dobrze. Nie muszę już brać żadnych lekarstw. Przede mną tylko wizyta kontrolna. Dbajcie o siebie bez względu na to, czy możecie mieć dzieci czy nie. Chyba czasem jesteśmy dla siebie zbyt surowe, czasem też niestety lekarze z jakiegoś powodu nie pomagają na czas. Pozdrawiam.

24

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

napewno ciezko sie podniesc po takiej tragedi !
Znam osoby co poroniły ale majac dziecko w domu i je tracic strasznei
Ja starałam sie o dziecko 6lat dzis mam swoja coreczke 8 miesiecy cudownych chwil lecz dziennie czuje jakis lek nie umiem go od siebie odsunąc !
Jestem zaborcza mama i wiem ze bede taka dla nastepnego dziecka smile

25

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

straszna historia podobną przeczytałam na rozmowykobiece.pl w ogóle strach jest rodzić w szpitalach:(





smutna1233 napisał/a:

1 sierpnia tego roku urodziłam śliczną córeczkę. Dałam jej na imię wiktoria. Dostała 10 punktów po porodzie.

Rodziłam naturalnie...wszystko niby było ok - dziecko przez pierwsze 2 doby nie chciało nic jeść, zgłaszałam to położnym i lekarzom ale oni mówili tylko próbować przystawiać do piersi to jest normalne. Normalne? Dla mnie było to nienormalne, płakałam nie wiedziałam co mam robić. Wiktoria miała strasznie fioletowe nogi na co lekarze i położne mówili... że to jest normalne.

Trzymali nas w szpitalu 5 dni bo spadł jej cukier - wypuścili do domu z uczuloną skórą, miała na całym ciele plamy. 2 dni miałam ją w domu. W dzień, w którym była położna zaczęło się z nią coś dziać, dziwnego nie wiedziałam co to wtedy ale położna powiedziała ze mam śliczne zdrowe dziecko, to przestałam się tym martwić. Następnego dnia nad ranem wylądowałam z dzieckiem w szpitalu - okazało się że ma sepsę, lekarze ratowali ja 7 dni bez skutku.

Moja córeczka 14 sierpnia umarła. Od tamtej pory świat zawalił mi się. Okazało się, że dziecko zaraziło się ode mnie a lekarze nie dali jej przy porodzie antybiotyku, tak by żyła, bo miesiąc przed porodem zrobili mi posiew i okazało się, że mam paciorkowca i zaniedbali to. Gdzie rodziłam w "kochanym" Olkuszu! Gdzie szpital ma najgorszą opinię! A ostrzegali mnie tylko, że ja nie słuchałam. Chce mieć jeszcze dziecko ale boje się, że sytuacja się powtórzy. Pomocy! Czy ktoś miał już taka sytuacje kiedyś? I ma dziecko?

26 Ostatnio edytowany przez karola141414 (2010-08-07 18:49:34)

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Witam Ja też straciłam synka przez sepse ale mój Szafirek miał 3tyg.i lekarze powiedzieli że takie maleństwa  nie wykazują objawów tej strasznej choroby! Nie znają też przyczyny powstania tego wirusu! Jak było u Ciebie? Czy maleństwo miało temp?Wypryski na twarzy?

27

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Witam! Jestem tu nowa. Moja córa Ola urodziła się z sepsą 10 lat temu i przeżyła dzięki lekarzom z Łodzi. Gdyby antybiotyk nie był podany od razu to pewnie by Jej na świecie nie było....... ale JEST i Chwała Bogu! Ale na sepsę złożyły się też inne czynniki i nie chcę teraz o nich mówić bo tak na prawdę to tylko lekarz który  dobrze obserwuje dziecko to jest w stanie wydedukować że z nim dzieje się coś nie tak...i ja miałam to szczęście. Chcę dodać że moje dziecko uśmiercali setki razy, co dzień dowiadywałam się  ż "TO JUŻ" jest to przestraszna trauma dla rodziców! Współczuję Wam którzy stracili swoje Aniołki My byliśmy o krok i to z nawrotami !! To jak balansowanie na linie!!Okropność.
Ps: Jak tylko o tym słyszę to z mężem od razu wracają wspomnienia z tamtego okresu i chce nam się płakać co nasze dziecko przeszło!
Rodzice trzymajcie się!!!

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

Doslownie brak slow na okreslenie tragedii ktora cie spotkala. Twoja rozpacz, zal i pretensje odzwierciedlaja stan emocjonalny. I slusznie. Czasu nie cofniesz , ale mozesz na kanwie tej tragedii  wykrzesac sily do tego aby PRZYSZLOSC byla dla ciebie LASKAWA i nie doswiadczala cie tak OKRUTNIE. Zycze DOBREGO LOSU.

29

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

mam troje dzieci i niewyobrazam sobie jakby im sie cos stalo  zycze ci z calego serca zebys odżyła niewiem jak ja bym sobie poradziła w twojej sytuacji powodzenia

30

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

OJEJ dziewczyny ten watek zostal zalożony w 2008 roku!!!
Straszne że nikt wtedy jej nie odpisal,nie pomogł,ale dopiero po roku!

31

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę
kasandra1234 napisał/a:

OJEJ dziewczyny ten watek zostal zalożony w 2008 roku!!!
Straszne że nikt wtedy jej nie odpisal,nie pomogł,ale dopiero po roku!

Nie wiem do kogo ta pretensja.  Może ci którzy teraz piszą nie byli nawet wtedy zalogowani.

Bardzo współczuje autorce tego posta. Temat jest mi bliski bo sama miałam w ciąży paciorkowca, dowiedziałam się o nim w wyniku badań w 9 miesiącu ciąży ( które zrobiłam na własne życzenie, jak to określiła pani ginekolog- zupełnie niepotrzebnych). Dzięki temu zanim urodziłam, przez prawie 2 tygodnie podawano mi antybiotyk i mam teraz zdrowe dziecko.

Nie wydaje mi się, że odświeżanie tematu po 2 latach jest czymś złym, wręcz przeciwnie bo jeśli przeczyta to jakaś kobieta w ciąży, bądź też koleżanka kobiety w ciąży będzie mogła jej przekazać by zrobiła badania, które pomogą wykryć lub wykluczyć wszelkie paciorkowce i inne świństwa.

32

Odp: Sepsa zabrała mi córeczkę

16 sierpnia trafiłam do szpitala ze skurczami co 3 min.szykowali mnie do porodu naturalnego ,lecz podczas badania odeszły mi strasznie zielone wody, pozniej zaczeło zanikac tetno dziecka , zdecydowano o cesarce,twierdzono ze wszystko jest ok.od odejcia wod płodowych do cesarki mineło 1,5godz.podczas cesarki dowiedziałam sie ze dziecko jest chore i musza ja zabrac na inny oddział, ale w znieczuleniu i zmeczeniu nie zdawałam sobie sprawy ze jest tak zle.Jak mi tłumaczono w szpitalu co jej jest to ze jest to posocznica ale juz nikt mnie nie doinformował  ze tak sie inaczej nazywa sepse, dziecko dostało wpore  antybiotyk i serie badan oczywiscie mi tez podano az 5 antybiotykow bo leczyli mnie w ciemno, fakt ze  antybiotyk ktory podali małej był trafny i mala zaczeła wracac do zdrówka , w szpitalu spedziłysmy az dwa tygodnie , ale dzis moja Majeczka rozwija sie swietnie jest bardzo gzreczniutka  a co za tym idzie bardzo kochana  i juz niedługo skonczy 7 miesiecy .trzeba miec nadzieje ze bedzie dobrze pozdrawiam Anna.

Posty [ 33 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » Sepsa zabrała mi córeczkę

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024