Dziewczyny, drogie forumowiczki:) Mam nadzieję, że poświęcicie trochę czasu. Jak uważacie, lepiej być popularną czy po prostu pozostać sobą? Pytam wprost dziewczyny i kobiety popularne, ładne itp. mają Waszym zdaniem lepiej w życiu?
2 2011-02-16 16:04:07 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-02-16 16:20:33)
Ktoś kiedyś postawił trafną tezę, że ?lepiej być niedoskonałą wersją samego siebie, niż najlepszą kopią kogoś innego?. I coś w tym prawdy jest... ![]()
A czy kobiety ładne mają łatwiej..? - zważywszy na fakt, iż najpierw zwracamy uwagę na to, jak ktoś wygląda (tzw.efekt pierwszego wrażenia), a dopiero później na to, jaki ten ktoś jest, zasadną wydaje się być odpowiedź twierdząca - TAK mają łatwiej...
Często jednak życie weryfikuje tę ocenę...
Uroda na pewno pomaga w pewnych kwestiach. Ale znam dziewczyny,którym uroda przysparza problemów.
Pieknym dziewczynom jest trudniej zaprezentować siebie pod względem osobowości,bo jej uroda zwraca największą uwagę.
Popularnych dziewczyn nie znam.
Samo słowo ,,popularna'' wzbudza moją niechęć. Ja wolę być wyjątkowa a nie popularna,bo taki może byc każdy.
Gdzieś przeczytałam taki tekst; ,,Dzieki Panie Boże,że nie dałeś mi nienagannej urody i przez to uczyniłeś moje życie łatwiejszym''.
Nie koniecznie ładne,popularne dziewczyny mają w życiu lepiej.
A to zdanie ; ?lepiej być niedoskonałą wersją samego siebie, niż najlepszą kopią kogoś innego?.
TO najprawdziwsza prawda !
Nie ma sensu udawać kogoś kim się nie jest.
Dokladnie lepiej byc soba niz kogos udawac
Być sobą dowodzi że jest się kimś
Ta myśl mówi wszystko
Dzieewczyny zawsze i wszędzie bądźcie sobą
Najlepiej mieć swoich kilku prawdziwych przyjaciół, takich wśród których Twoja popularność czy niepopularność jest nieważna. Lepiej zostać sobą wśród swoich. Nie warto udawać dla wszystkich naokoło...
Można być popularną i mieć wkoło wianuszek ludzi i adoratorów a tak naprawdę w środku być samotnym. Czy to dobra cena?
Uważam, że nalezy w kazdej sytuacji być sobą! To podstawa, aby dobrze czuć się w otoczeniu. Popularnosc nie skresle byciem sobą. Może własnie ową popularnosc zyskujesz nieswiadomie będąc własnie sobą?;)
ALidka - popularne nie oznacza od razu samotne~!
Chuda Tzw popularność czasem można "zawdzięczać" wykreowaniu samego siebie. A gdy juz tak jest to jak udając możesz otworzyć sie na innych? Wtedy ma sie do czynienia z samotnością. Gdyby świat był taki piękny i wszyscy sie kochali i uwielbiali to by było za prosto. Nie sądzisz?
Masz rację w życiu nie można niczego udawać. Po co gubić się w budowaniu swojego sztucznego wizerunku. Zadałam takie pytanie bo czytałam o książce Lauren Oliver "7 razy dziś". Główna bohaterka Sam Kingston gardzi wszystkimi ludźmi. Ma wszystko: urodę, przyjaciółki, przystojnego chłopka. Los jest jednak sprawiedliwy dla każdego. Po pewnej imprezie, budzi się i zaczyna przeżywać wszystko na nowo. Poczytałam na stronie New York Timesa, że to bardzo fajna opowieść.
Dobrze, że jednak są osoby które nadal czytają
Tym bardziej, że jak widać zmusza nas to do refleksji nad życiem.
11 2011-02-24 19:16:33 Ostatnio edytowany przez Anita8815 (2011-02-24 19:17:37)
Ladne dziewczyny Czy maja latwiej w zyciu? Tak napewno latwiej i lepiej sie dogadaja z chlopakami ale rowniez dostwiadczaja nie przyjemnosci ze strony zadrosnych dziewczyn.
Popularnosc czy bycie soba to idzie w parze raczej..Mozna byc popularnym w pozytywny sposob i byc dobrym w tym co sie robi i wyrazac siebie...
Marysia85,
powiedz mi... na czym Ci zależy? Na sympatii, zainteresowaniu? Czego Ci brakuje i skąd to pytanie się pojawiło?
Ładne dziewczyny mają łatwiej w życiu. Im się więcej wybacza. Nawet jeśli nie są ponadprzeciętnie inteligentne to nikt na to nie zwróci uwagi. Brzydka zawsze musi udowadniać jaki ma fajny charakter, jak dużo wie itd. Ładna nic nie musi, bo wystarczy, że jest ładna.
To jeśli chodzi o większość społeczeństwa.
Mniejsza część społeczeństwa ocenia ludzi wyłącznie po ich poznaniu - i wtedy nie ma rozróżnienia na brzydkie czy ładne.
Jeśli chodzi o związki to oczywiście, że ładne mają łatwiej. To je najpierw zauważa mężczyzna, do nich podchodzi, nimi jest zainteresowany. Jeśli jest przy tym inteligentna i oczytana to super, jeśli nie, to większość przymknie na to oko. Natomiast chyba jeszcze nie spotkałam się z przypadkiem, kiedy mężczyzna przymknąłby oko na nieatrakcyjność kobiety.
Jeśli o mnie chodzi to wolę być sobą niż jakąś popularną przeciętniarą.
Bycie soba to naprawde bardzo trudna sztuka.Wrodzone predyspozycje czlowieka do checi bycia popularnym lub slawnym sa dosc czesto spotykane.. Choc nie wszyscy sprzeniewiezyli sie samym sobie i swoim zasadom. Popularnosc wymaga niestety ofiar chociazby z naszego poswiecania sie czy rezygnowania z bycia soba. Niektorzy nie tesknia za popuarnoscia , choc sa wyjatkowymi osobowosciami i nieprzecietnymi istotami,z ogromnym potencjalem inteligencji i kultury. Spoleczenstwo narzuca nam pewne wzorce postepowania i blyszczenia / niekoniecznie polotem i inteligencja/. Bywa, ze musimy dokonywac roznych wyborow w tej materii.Ale dla wiekszosci to nie chec bycia popularnym jest wazna , ale upragniony spokoj i realizowanie sie w zyciu. Jedni wykorzystuja do tego swoje walory zewnetrzne np. urode , a inni intelekt i to nie zaleznie czy sa piekni czy mniej urodziwi. Piekno nie zawsze pomaga w popularnosci, bo otoczenie i spoleczenstwo ZMADRZALO i zaczelo w tym aspekcie doceniac inne wartosci dotyczace naszej inteligencji I juz to co niby bylo piekne nie jest poszukiwane i na topie. Obecnie wyznacznikiem stylu w spoleczenstwie tym zmadrzalym jest nie URODA tak naprawde , ale inne WYJATKOWE , NIETUZINKOWE i NIEPRZECIETNE WALORY I WARTOSCI , ktore tak naprawde decyduja o tym czy jestesmy , lub bedziemy popularni i bedzemy rowniez SOBA. A jest mozliwym pogodzenie obu tych elementow. Bo tak naprawde to liczy sie to co mamy w glowie a nie nasz wyglad pieknosci., ktory w razie czego mozna poprawic , ale tego co mamy w glowach nie bardzo.
"Lepiej być nienawidzonym za to, kim się jest, niż być kochanym za to, kim się nie jest." jak to mawiał mój idol Kurt Cobain. Zgadzam się z nim w całej rozciągłości. Szkoda mi ludzi bez własnej osobowości, którzy udają kogoś zupełnie innego, żeby tylko nie zostać odrzuconym przez towarzystwo.