witam. po raz pierwszy:). mam jedno rozpaczliwie głupie pytanie. kobieta, którą kocham powiedziała mi wczoraj, że nie jest w stanie rozbudzić w sobie głębszego uczucia i dlatego powinniśmy się rozstać. zostać serdecznymi przyjaciółmi, spotykać się, rozmawiać bawić ale już na innym poziomie. ale cholera ja ją kocham najmocniej jak tylko potrafię i jeszcze mocniej. jestem po nie przespanej nocy, ona także, już rozmawialiśmy: mówi, że gdyby wiedziała że tak będzie nie pozwoliła by na to. nie pozwoliła na moja miłość. ech. nie mogę zebrać myśli a przede mną cały cholerny dzień.jak myślicie: czy warto próbować? byliśmy razem 9 miesięcy, było super tylko ta jedna zadra - nigdy nie powiedziała, że kocha. coś wisiało by wczoraj wybuchnąć. czy warto dalej łudzić się, że uda mi się ją rozkochać. boze! mam takiego doła, że masakra. nie mam na nic ochoty, wiem, że to Ta jedyna i właśnie ją utraciłem. CZY WARTO WIERZYĆ ŻE WRÓCI
Wierzyć zawsze warto i wiara czyni cuda!!!!!! Ale czas jest lepszym sprzymierzeńcem.
Na innym poście napisałam, że jeśli ktoś cię nie chce to nie ma siły która go do tego zmusi. Przykre to co mówie, wiem.
Przejrzzj wątki Faceta i Un hombre, porozmawiaj z nimi. Pomogą ci i coś doradzą, bo oni już mają mniejszego doła niż Ty.
Nikogo żadnym sposobem nie "zmusisz" do miłości, choćbyś ją nosił na rękach, uchylał nieba .... itp itd - szkoda Twojego zaangażowania - bo tylko przedłużysz własne "męczarnie".
Ona na pewno jest świadoma tego - co mówi, i wie - jaki ból Ci tym sprawiła - ale skoro zajrzała głęboko w swoje serce i upewniła się, że "ty - to nie TY" - to uczciwe z jej strony, że nie chce Cię zwodzić.
A Twoje pytanie wcale nie jest głupie i bardzo mi przykro - bo cierpisz - ale uwierz, czas naprawdę leczy rany !!!
Pozdrawiam serdecznie.
Czy ja mam mniejszego dola? Nie wiem, nie sadze.
Troche ostatnio zobojetnialem na to, co sie ze mna dzieje. Staram sie nie myslec o tym, o czym nie powinienem.
Ze mna jest troche inna sytuacja niz z Toba, chyba bardziej skomplikowana.
Jesli ona doszla do wniosku, ze Cie nie kocha, to ani jej do tego nie zmusisz ani nic nie wskorasz starajac sie, bo tak to bys tylko udowadnial, ze Ty ja kochasz, a przeciez ona to wie i nie o Ciebie chodzi.
Jedyne chyba co mozesz zrobic to dac jej czas, nie widuj sie moze z nia przez jakis czas, nie odzywajcie sie. Moze kiedy nie bedzie Cie przy niej, to ona dojdzie do jakichs innych wnioskow, moze uswiadomi sobie, ze tak na prawde Cie kocha? A moze to nic nie pomoze?
Wiare zawsze warto miec, ale niech ta wiara Cie nie zniszczy, jesli sie nie powiedzie. Moja mnie troche zniszczyla w srodku...
Postaraj sie tak na zapas powoli obojetniec na nia, jesli to "ta", jedyna - to bedziecie razem, jesli nie, to znaczy, ze to nie "ta" ![]()
dzięki za mądre słowa, ale jest tak cholernie cięzko dopuścić do siebie fakt, że całe twoje uczucie dostaje odprawę (po 9 miesiącach). cały czas mamy kontakt ze sobą. Ona pisze: lubię Cię bardzo, fantastycznie się z Tobą czuję ale nie wiem czy kocham. Mówi, że nie potrafi się otworzyć, raz jest ze mną szczęśliwa, raz ma doła, że nie potrafi odwzajemnić uczucia. Jak mam wytworzyć w sobie mechanizm, że to już jest koniec, kiedy cholerne serce gdzieś na dnie popiskuje: nie odpuszczaj. Jesteśmy umówieni na jutro, na kolejną rozmowę. Właśnie odpisuję na meila, w którym powtarza się ten sam wątek: nie potrafię dać ci tego co ty mi dajesz. Czy myślicie, że spotykanie się w takiej sytuacji i babranie się w uczuciach ma sens?
Niestety zawsze jest tak, że jeśli się kocha bez wzajemności to cholernie boli, tym bardziej, jeśli spędziło sie z tą osobą tyle czasu. Tomku nie wiem ile masz lat i jak to jest z Twoim doświadczeniem w tym względzie, ale tak to już jest, że na czyjeś uczucia nie mamy wpływu. Intuicja musi Ci podpowiedzieć, czy będzie Ci lepiej całkowicie z nią stracić kontakt, czy jednak być przy niej bez względu na charakter tej znajomości. Na pewno szybciej się zapomina, kiedy się kogoś nie widzi, ale czy jesteś na to gotowy? dasz sobie radę? dziś jest Ci źle, ale z każdym dniem spojrzysz na to inaczej.
7 2008-10-07 12:16:19 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-07 12:17:34)
... Ona pisze: lubię Cię bardzo, fantastycznie się z Tobą czuję ale nie wiem czy kocham...
No to zmienia postac rzeczy, bo z tego co mowisz, to ona nie wie... A jesli kobieta nie wie, to jest duza szansa, ze moze cos czuc ale potrzebuje czasu, aby to sobie uswiadomic. Wydaje mi sie, ze jesli bedziecie sie teraz tak spotykali i rozmawiali o tym, to moze niewiele pomoc.
Wez ja moze zaskocz, odpisz w mailu, ze nie mozesz sie jutro z nia spotkac, bo cos tobie tam wypadlo. Cokolwiek jej jutro nie powiesz, to nic jej nie uswiadomi i nic nie uzmyslowi a uwierz mi, ja staralem sie pewne rzeczy swojej wybrance cos wytlumaczyc i pokazac z roznych perspektyw i nic nie pomoglo ![]()
Powiedz moze, ze bedzie lepiej, jesli przez jakis czas nie bedziecie sie ze soba spotykac i zastanowicie sie nad tym wszystkim z dala od siebie.
Wiem, ze to bardzo ciezkie, ale to chyba jedyne rozwiazanie.
Mozesz rownie dobrze po prostu byc przy niej, na nic nie nalegac i spedzac z nia czas, ale nie wiem, czy to cos pomoze. ![]()
Un hombre podoba mi się Twój tok myślenia ![]()
Witaj tom ek
ja być wybrala raczej bycie przy niej do czasu, gdy się przekona o swojej milosci do ciebie. Zauważ ze nie zostaleś odtrącony, a jedynie zawieszony gdzieś na chwilę tak po środku.
Gdybym usłyszała od faceta słowa typu" dajmy sobie czas i przemyślmy to i owo" to bym się wręcz wściekła i od razu dałabym sobie spokój.
No nie wiem pawlaann , czasami zdajemy sobie sprawę z tego , że ktoś jest dla nas bliski , kiedy go przy nas nie ma Takie uczucie niepewności co do uczuć tej drugiej osoby potrafi zadziałać jak afrodyzjak.
Jeanne to chyba zależy od człowieka, Tomek zna tą dziewczynę i on będzie wiedział, jak i co na nią zadziała. Jak już powiedziałam wczesniej Pawlaann, jeśli jej zależy, to się wystraszy, że moze go stracić, ale jeśli nie, to może zniechęcić, więc niech się zastanowi dwa razy zanim przyjmie jakąś strategię.
ech. zastanowi. wczoraj długo rozmawialiśmy i to jej zależało, żeby się spotykać, tak normalnie, po przyjacielsku. sama mówi że jest jej bardzo bardzo smutno, że tak wyszło, że nie potrafi ale chce żebyśmy dalej byli blisko, tylko z zastrzeżeniem: bez miłości! no i co mam zrobić. nie mam siły zrobić radykalnego cięcia bo kocham!!! a z drugiej strony wiem, że jeżeli ona nie jest w stanie pokochać (tego się boi i dlatego nie chce ciągnąć związku) to moje próby są bezsensu. życie jest do d...
Nie ostępuj jej na krok, mówię ci !!!!!!!!!
Hmmm więc BADZ przy niej, po co masz sobie odbierać to co kochasz, nie pozwalaj jej o sobie zapomnieć. Kobieta zmienną jest, więc nigdy nic nie wiadomo...
kiedy cholerne serce gdzieś na dnie popiskuje: nie odpuszczaj..
Moim zdaniem najgorsze, co mógłbyś teraz zrobić to błagać ją, by została przy Tobie. Żadnego "popiskiwania", błagania etc - to przyniesie tylko odwrotny skutek. Straci do Ciebie szacunek, zrazi się na "amen".
Myślę, że powinienieś jej jutro w sposób spokojny - ale stanowczy powiedzieć, że owszem - bardzo,bardzo ją kochasz, ale w obecnej sytuacji ZDECYDOWAŁEŚ, że nie będziesz się z nią kontaktował (i ją prosisz o to samo) - do czasu ....[tu zapytaj ją-za jaki okres czasu masz się do niej odezwać] - by miała możliwość spokojnie upewnić się o charakterze uczuć jakimi Cię darzy. Przedstaw tą prośbę o powtórne przeanalizowanie sytuacji grzecznie ale stanowczo. Inicjatywę skontaktowania się w umówionym terminie koniecznie zostaw sobie - abyś nie zadręczał się oczekiwaniem na jej znak. I jak już skłonisz ją do zawarcia tej umowy z Tobą - za nic się nie złam i nie kontaktuj się z nią w międzyczasie.
Ten sposób postępowania nie pomoże - jeśli ona i tak wie, że tak naprawdę, to Cię nie kocha. Ale na pewno nie zaszkodzi, a zaoszczędzi Ci ran i upokorzenia.
Trzymaj się mocno, pozdrawiam.
... ale chce żebyśmy dalej byli blisko, tylko z zastrzeżeniem: bez miłości! no i co mam zrobić. nie mam siły zrobić radykalnego cięcia bo kocham!!! ...
no tak, trochę ma egoistyczne podejście ta dziewczyna - widać, że nie bardzo jej na Tobie zależy, skoro myśli tylko o własnych potrzebach, a brakuje jej wyobraźni, by dostrzec Ciebie w układzie - który ona proponuje.
Przecież to byłoby z Twojej strony pozwolenia na obdzieranie się po kawałku ze skóry !!!
Wszystko, albo nic. Jesteś młody, sensowny, odchorujesz - to jasne - ale zasługujesz na kogoś - kto Cię doceni.
Nie ostępuj jej na krok, mówię ci !!!!!!!!!
a ja myślę, że taki system postępowania to najkrótsza droga do zakończenia relacji - nie można zamęczać kota
pozdrawiam
18 2008-10-07 13:41:33 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-07 13:48:25)
No dobrze, ale to jest troche nie fair, dlatego ze ona chce z nim byc bez zobowiazan, z tego co widze.
Chce byc dalej blisko, ale bez milosci?
Co to znaczy?
Tzn, ze bedziecie sie spotykali i obsciskiwali, calowali ale nie mowili sobie "kocham cie"?
Czy to znaczy, ze po prostu macie pozostac przyjaciolmi?
Ja jestem w o tyle podobnej sytuacji, ze mam tez do wyboru, albo byc czyims przyjacielem poki co i zobaczyc, co przyniesie przyszlosc, albo calkowicie zrezygnowac i tez zobaczyc, co przyniesie przyszlosc. Moze serce zmieknie.
Osobiscie poki co wybralem pierwsza opcje, ale jesli w pewnym momencie zacznie brakowac mi sil albo po prostu zwatpie, wybiore opcje druga, jako ostatecznosc.
Wez pod uwage, ze kochasz i na pewno nie bedzie Tobie latwo udawac tylko przyjaciela, na pewno bedziesz traktowal ja jako kogos wiecej. Jej z kolei moze odpowiadac tez taki uklad. Ty bedziesz dawal z siebie wiele, a ona nie bedzie miala zadnych zobowiazan. Dlatego nie dawaj zbyt wiele, zeby czula co stracila i zeby ewentualnie chciala to z powrotem.
To jest strasznie skomplikowane i rzeczywiscie, zastanow sie dwa razy zanim cos postanowisz.
Niestety, to jest pole walki, trzeba miec strategie i byc przygotowanym na straty w ludziach ![]()
To zle myślisz oxyewa. Nie nalezy rozumieć mojej sugestii dosłownie. Nie chodzi o to by zamęczył dziewczynę swoją natarczywością. Chodzi wyłącznie o to by nie rezygnował zbyt przedwcześnie i nie dał o sobie zapomnieć, bo ona go nie odrzuciła całkowicie. Jeśli powie mu NIE to wtedy powinien odejść.
wiecie kochani
mam takie przeczucie, że po prostu będę jej przyjacielem, tak tylko jeszcze chwilę. pewnie pomeczę się i zobaczę, że nie daje rady. albo ona zerwie kontakt, pozna swoją prawdziwą miłość. nie wiem co lepsze: samotność czy iluzja, że jeszcze moze się coś wydarzy. człowiek to głupi stwór - lepiej cierpieć troszkę dłużej w nadziei niż przeżyć jednorazowy potężny ból
Wydaje mi sie, ze lepiej przezyc krotki, silny bol niz zadawac go sobie dlugo i skazywac na meczarnie w iluzji, ze bedzie w porzadku. - Tyle z teorii ![]()
W praktyce rzeczywiscie moze byc Tobie trudno tak od razu przestac kochac. Moze rzeczywiscie bedzie lepiej, jesli po prostu bedziesz przy niej jako "przyjaciel" i albo bedzie dobrze i skonczy sie sukcesem, albo sam dojdziesz do wniosku, ze juz nie ma sensu - i odpuscisz.
Na marginesie ja do powyzszego wniosku doszedlem dopiero niedawno ![]()
Moim zdaniem, zrezygnowac jest najlatwiej wtedy, kiedy wykorzystane zostaly wszystkie mozliwe sposoby osiagniecia celu. Najwazniejsze jest dojsc do tego przekonania i zdac sobie sprawe, ze tak na prawde nie ma sensu.
wiecie kochani
mam takie przeczucie, że po prostu będę jej przyjacielem, tak tylko jeszcze chwilę. pewnie pomeczę się i zobaczę, że nie daje rady. albo ona zerwie kontakt, pozna swoją prawdziwą miłość. nie wiem co lepsze: samotność czy iluzja, że jeszcze moze się coś wydarzy. człowiek to głupi stwór - lepiej cierpieć troszkę dłużej w nadziei niż przeżyć jednorazowy potężny ból
Ja uważam,że z tych dwóch rzeczy jednak lepsza jest samotność- bo coś mi mówi Tom ek,że ona za długo nie potrwa. Iluzją...... niech żyją- iluzjoniści.
A ja myślę , że nie wolno bawić się cudzymi uczuciami.Tom ek kocha ta dziewczynę , ona o tym wie , jednak proponuje mu przyjażń i bliskość dając mu tym samym nadzieję na głębsze uczucie.To jest nie fair.Ona powiedziała wyrażnie , że nie stać ją , żeby pokochać.
Jedyna rozsądna rzecz jaka mi w tej chwili przychodzi do głowy , to taka , żeby Tom ek postawił sprawę jasno , żeby i sytuacja stała się jasna.Skoro ona nie może z siebie dać nic innego jak tylko swoją sympatię , a on nie może nic innego jak miłość , to chyba lepiej dla jego dobra dać sobie spokój , bo tak jak napisała Danusia : iluzją niech żyja iluzjoniści.
Życzę Ci Tom ek wspaniałej i szczerej miłości .Wszystko przed Tobą ![]()
Dzięki Jeanne. powolutku trawię to wszystko. Już jest troszkę lepiej. mam przeczucie, że sobie poradzę. Nie ma rzeczy, której nie da się przeskoczyć. Powolutku wyzbywam się złudzeń, jest ciężko ale myślę, że będzie lepiej. Wielką prawdą są słowa, że nie da się robić nic na siłę. Jeżeli ktoś Cię nie kocha to chociaż byś stawał/a
) na głowie nie poradzisz. Troszkę jest to nawet problem drugiej osoby. Nie kochasz - trudno, trzeba życzyć by znalazła swoją miłość. Ale hmmm. Takiej jak moja na pewno dłuuuugo nie znajdzie. Zresztą jesteśmy umówieni dzisiaj, jutro i w weekend. Nienormalne ale cóż....troszkę się uśmiecham, a ona pisze, że tęskni...Fajne forum, fajne ludziska jesteście:). pozdrawiam wszystkich.
Tom ek- jak to fajnie słyszeć,że wyciągasz słuszne wnioski. Na siłę.......... nic się nie da tak naprawdę rozsądnego stworzyć.Życzę Ci dystansu........ a niech tęskni.........bądź ponad to.
Zresztą jesteśmy umówieni dzisiaj ...
Po powrocie napisz jak rozwija się sytuacja. ![]()
no i zapętlenie trwa dalej. wczoraj widzieliśmy się dwa razy i robiliśmy wiwisekcję naszych uczuć i hmm....rano starałem się do niej nie odzywać i ok, ale to ona się odezwała i wiadomo, piszemy do siebie sms-y jak za starych czasów, a nawet rozmawia nam sie lepiej. wczoraj próbowałem postawić sprawę jasno, nie możemy tego ciągną bo ja czuję się źle mając nadzieję i równocześnie świadomość, że nie mam szans na nic więcej. no ale potem pocałunek, oj:) i mielimy to samo, że to jest nie normalne. ona sama troszkę nie wie czego chce. widzę, że się martwi, że bardzo by chciała...no ale ten system jest lekko zbzikowany. od rozstania mamy częstszy kontakt niż przed. no i wydaje mi się, że lepszy. jak bym się troszkę odblokował: wiem, że już nic nie zależy ode mnie. ale rano cholernie tęskniłem i...można zwariować
28 2008-10-09 10:07:39 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-09 10:37:26)
EDIT: Watki mi sie pomylily i napisalem nie to co trzeba ![]()
Dajcie sobie czas.
Tęskni za nią bo ją kocha, nie ocenia jej, nie myśli czy warto, po prostu kocha....i chce być przy niej.
30 2008-10-09 10:36:54 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-09 10:37:42)
Ale generalnie, moze rzeczywiscie troche przerwy w widzeniu/slyszeniu/pisaniu wam dobrze zrobi. Jesli zateskni za toba bardzo bardzo, to wiele cudownych rzeczy w jej sercu moze sie wydarzyc ![]()
wczoraj próbowałem postawić sprawę jasno, nie możemy tego ciągną bo ja czuję się źle....
Ona nerwowo analizuje, czy aby na pewno zbyt wiele nie utraci.
Gdybyś biegał za nią na kolanach, już byłoby po sprawie. A ponieważ Ty trzymasz fason - ona "pęka" (pewnie ją trochę zaskoczyłeś swoją postawą) . Macie niezłą huśtawkę.
). tak naprawdę to staram się trzymać fason. na szczęście opuścił mnie etap beznadzieii. życie toczy się dalej. trzeba być troszkę egoistą i mysleć też o sobie. w każdym razie ruch należy do niej - albo w tą, albo tamtą stronę. tak mi się wydaje, że mam siłę. w związku dwojga ludzi nie może być miejsca na "nierównożność" uczuć. to wcześniej czy póniej prowadzi do jeszcze większego cierpienia. bedę miał troszkę więcej czasu dla siebie i to jest plus. najgorsze co może być to jękolenie i błaganie o uczucie, którego nie ma. najważniejszy jest uśmiech mimo wszystkiego.
).. najgorsze co może być to jękolenie i błaganie o uczucie, którego nie ma. najważniejszy jest uśmiech mimo wszystkiego.
Masz rację, nie ma gorszego widoku jak jękolenie facete i tak czytam co piszesz to jesteś mądry facet i na pewno dasz sobie radę. Minęło kilka dni a Ty już racjonalnie gadasz ![]()
Tomku co zamilkłeś, odezwij się , jak tam Twoja sytuacja ????jest coś lepiej?
). tak naprawdę to staram się trzymać fason. na szczęście opuścił mnie etap beznadzieii. życie toczy się dalej. trzeba być troszkę egoistą i mysleć też o sobie. w każdym razie ruch należy do niej - albo w tą, albo tamtą stronę. tak mi się wydaje, że mam siłę. w związku dwojga ludzi nie może być miejsca na "nierównożność" uczuć. to wcześniej czy póniej prowadzi do jeszcze większego cierpienia. bedę miał troszkę więcej czasu dla siebie i to jest plus. najgorsze co może być to jękolenie i błaganie o uczucie, którego nie ma. najważniejszy jest uśmiech mimo wszystkiego.
Masz rację...Nie ma nic bardziej upokarzającego niż żebranie o uczucie
Trzymaj się i życzę Ci wszystkiego dobrego ![]()
witam. wszyscy to wiedzą ale najgorzej to poczuć na własnej skórze: kobieta to nieprawdopodobnie skomplikowany mechanizm. wyglada na to, że jesteśmy znów razem, a przerwa trwała ledwo kilka dni. ech. powiem nawet, że ta masakra uczuciowa podziałała oczyszczająco. tzn złapałem troszkę dystansu do swoich uczuć. nie wiem czy to prawda czy znów się oszukuję ale jest ok. moze jednak mnie kocha:).
Cieszę się Tomku, że jesteś znów szczęśliwy, kolejny pozytywny finał:) na razie będziesz miał dystans do swoich uczuć, ale to minie, dopóki nie nabierzesz do niej zaufania. Może przekonała sie, że jednak żyć bez Ciebie nie umie, no ale miej się na baczności
bo jak napisałeś kobieta nieodgadnioną jest ![]()
Tak a propos "nieodgadnionej kobiety" przypomniał mi się stary, może śmieszny, może i nie, może beznadziejny, może i nie, ale z jakże prawdziwym morałem kawał ![]()
Rybak złowił złotą rybkę. Ona jak to złota rybka:
-Wypuść mnie a spełnię Twoje życzenie.
Rybak tak myśli i po chwili:
-Wybuduj mi 8-pasmową autostradę z Polski do Stanów Zjednoczonych, żebym mógł odwiedzać rodzinę.
Rybka:
-Oj, to jest niewykonalne, niemożlwe. Spełnię każde inne życzenie oprócz tego!
Rybak:
- To spraw, żebym rozumiał kobiety
Rybka:
- To ilu pasmowa miała być ta autostrada? ![]()
Ja kobiet już chyba nie zrozumiem
Nie wiem czy to wynika z ograniczenia męskiego umysłu, czy tylko mojego męskiego umysłu
Nawet sam siebie nie rozumiem w kwestii kobiet
Robię zawsze te same błędy a się nie uczę. Chyba pora przeanalizować swoje życie i w końcu wyciągnąć jakieś wnioski ![]()
Ale wracając do Topicu - oby to był ostatecznie kolejny finał ze szczęśliwym zakończeniem
Życzę Ci tego Tomku i wszystkim ![]()
Trzymam kciuki ![]()
Facet........... nigdy Ci się nie uda zrozumieć kobiet- z prostego powodu- my też przeważnie siebie a zwłaszcza swoich poczynań.......nie rozumiemy.
Haha dokładnie tak, mówimy NIE a myślimy TAK i odwrotnie, zawrót głowy Panowie ![]()
42 2008-10-13 17:59:35 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-13 17:59:50)
Zawrot glowy... Chyba utrata naszego zdrowia psychicznego ![]()
Hej Facet
Jest 17 praw kobiet których należy bezwzględnie przestrzegać. Jeśli chcesz się posmiać to jutro ci je podam na tacy........ hahaha........ Może ułatwi ci to życie, gdy będziesz ich przestrzegał.
Napisz czy chcesz je poznać.
Pozdrawiam
Ja też chętnie poczytam o tych kobiecych prawach :-)
Hej Facet
Jest 17 praw kobiet których należy bezwzględnie przestrzegać. Jeśli chcesz się posmiać to jutro ci je podam na tacy........ hahaha........ Może ułatwi ci to życie, gdy będziesz ich przestrzegał.
Napisz czy chcesz je poznać.
Pozdrawiam
No oczywiście
I śmiech i prawa się przydadzą ![]()
Ja w przeciwieństwie do koleżanki - nie znam żadnych praw........matko i to 17!!!!!!! ale ponieważ człowiek uczy się do śmierci.........a śmiech to zdrowie- chętnie przeczytam....... wal śmiało pawlaann
Nio i ja też jestem ciekawa ![]()
O kurcze, ale dzisiaj byłam tak zarobiona i nie udało mi się ich wam tutaj wrzucić. Obiecuję jutro, wszystkie 17 co do jednego , posmiejecie się dziewczyny, ale to szczera prawda. Jutro na 100%.
A Faceci niech tez czekają.... hehehe......, życie wynagradza nas za cierpliwość , podobno ![]()
Witajcie,
Oto one, wszystkie 17 praw kobiet. Nikt nie powiedział, że łatwe do przestrzegania, ale warto by Faceci je znali ![]()
1.Kobiety ustalają zasady.
2.Zasady mogą być zmieniane przez kobiety bez uprzedzenia.
3.Żaden mężczyzna nie może znać wszystkich Zasad. Próby zapisania zasad są niedozwolone.
4.Jeśli kobieta podejrzewa, że mężczyzna poznał kilka lub wszystkie zasady, musi natychmiast zmienić kilka lub wszystkie zasady.
5.Kobieta nigdy się nie myli.
6.Jeśli kobieta się myli, to z powodu straszliwego nieporozumienia, które jest skutkiem tego co mężczyzna zrobił, powiedział, nie zrobił lub nie powiedział.
7.Jeśli mamy do czynienia z zasadą 6 to mężczyzna musi natychmiast przeprosić za to, że był przyczyną nieporozumienia, bez żadnych wyjaśnień ze strony kobiety, co zrobił, że spowodował nieporozumienie. Patrz zasada 13.
8.Kobieta może zmienić zdanie w każdej chwili i z każdego powodu lub w ogóle bez powodu.
9.Meżczyzna nigdy nie może zmieniać zdania nawet pod wpływem okoliczności bez wyraźnego pisemnego pozwolenia kobiety, które jest wydawane tylko w przypadku gdy kobieta chce, aby mężczyzna zmienił zdanie, ale nie daje żadnych oznak takiego życzenia. Patrz zasady 6,7,12,13.
10.Kobieta ma prawo być zła i wyprowadzona z równowagi z każdego powodu, prawdziwego lub wymyślonego, o każdej porze i w każdych okolicznościach jakie, w swej jedynie słusznej ocenie uzna za stosowne. Mężczyzna nie może dostać żadnych wskazówek dlaczego kobieta jest zła, lub co ją wyprowadziło z równowagi. Kobieta może jednak podawać fałszywe lub mylne powody, aby sprawdzić czy mężczyzna słucha jej uważnie. Patrz zasada 13.
11.Mężczyzna musi być spokojny przez cały czas, chyba że kobieta chce aby był zly albo zdenerwowany.
12.Kobieta może bez powodu dać znak lub wskazówkę dlaczego chce, aby on był zły lub zdenerwowany.
13.Mężczyzna powinien przez cały czas czytać w myślach kobiety. Niespełnienie tego powoduje karę i sankcje nałożone według jedynie słusznego uznania kobiety.
14.Kobieta może w każdej chwili i z każdego powodu, przywołać każde wydarzenie z przeszłości bez względu na czasowy i przestrzenny dystans, zmodyfikować je, wyolbrzymić, upiększyć, albo całkowicie przerobić, aby pokazać mężczyźnie, ze jest albo był: nieczuły, uparty, tępy, oszukańczy, ze sie mylił lub/i jest niedorozwiniętym umysłowo idiotą.
15.Kobieta może użyć swej interpretacji wszystkich minionych wydarzeń, aby zademonstrować sposób w jaki mężczyzna zawiódł w okazywaniu jej uwagi, szacunku, poświęcenia albo w zaspokajaniu jej potrzeb materialnych, mężczyzna poświęcał całą uwagę innym kobietom, zwierzętom domowym, zwierzętom gospodarskim, drużynom sportowym, samochodom, motorom, ludziom, samolotom lub współpracownikom. Takie przedstawienie sprawy jest nie do obalenia.
16.Jesli kobieta jest w trakcie okresu, przed lub po, może zachowywać sie jak tylko zechce, bez względu na logikę lub normy społeczne.
17.Każdy czyn, działanie, słowo, wyrażenie, wypowiedz, wydanie głosu, myśl, opinia, wiara mężczyzny podlega jedynie słusznej, obiektywnej interpretacji kobiety inne zewnętrzne czynniki nie są brane pod uwagę. Alibi, wymówki, wyjaśnienia, obrony, powody, usprawiedliwienia lub próby racjonalnego wyjaśnienia nie są mile widziane. Nędzne prośby o litość i przebaczenie są akceptowane w pewnych okolicznościach, zwłaszcza w połączeniu z namacalnym dowodem skruchy
Ściskam Was mocno ![]()
50 2008-10-15 09:19:57 Ostatnio edytowany przez un hombre (2008-10-15 09:20:34)
Najsmieszniejsze jest to, ze te zasady sa takie zyciowe.
W sumie nie wiem, czy fakt ten jest smieszny, czy tragiczny ![]()
Hehehe no szczera prawda to wszystko ![]()
A pkt 8 i 14 to mi najbardziej pasuje do tej mojej byłej kobietki
Zwłaszcza do jej zachowania w ostatnich 2 tygodniach ![]()
Gratulacje dla kogoś, kto to opracował ![]()
pawlaann !!! Święte słowa, święte słowa. Bardzo sensowne zasady !!! ![]()
...Bardzo sensowne zasady !!!
Kolejny dowod na roznice w postrzeganiu "sensu" pomiedzy naszymi plciami ![]()
Najsmieszniejsze jest to, ze te zasady sa takie zyciowe.
W sumie nie wiem, czy fakt ten jest smieszny, czy tragiczny
Co???????? Ty uważasz,że te zasady są życiowe???? Nie chciałabym żyć w takim życiu.
Trochę mi to pasuje do stwierdzenia- punt pierwszy:
szef zawsze ma rację
punkt drugi: jeśli szef nie ma racji.........patrz punkt pierwszy
i co zrobisz jak takie rozumowanie im pomaga postrzegać nas a nam się to jak oni nas postrzegają wcale nie podoba
Ah..................... te kobiety........ nieprzewidywalne, co?????
Panowie, pamiętajcie że nie ma kobiet niezrozumiałych, są tylko mężczyźni niedomyślni. I pamiętajcie też,
że mężczyźnie samotność może dopomóc w odnalezieniu siebie, a kobietę zabija.
![]()
oxyewa napisał/a:...Bardzo sensowne zasady !!!
Kolejny dowod na roznice w postrzeganiu "sensu" pomiedzy naszymi plciami
un hombre - nie spinaj się tak ! Przecież to widać, że żartowałam ..
Pawlaann, to brzmi jak ustawa bez możliwości wniesienia jakichkolwiek poprawek
czyli jednym słowem jesteśmy Księżniczki, a nasi Faceci to prawdziwi rycerze, którzy to znoszą..O DZIWO ![]()
Oj Samanto, sam wiesz że nie można wybaczyć niedomyślności ....... albo udawania niedomyślności. ![]()
Albo inaczej mówiąc niewykorzystanych okazji ......
A swoją drogą w tych zasadach jest kupa śmiechu, choć gdyby się tak przyjrzeć niektóre rzeczywiście nami kobietami rządzą. ![]()
un hombre napisał/a:oxyewa napisał/a:...Bardzo sensowne zasady !!!
Kolejny dowod na roznice w postrzeganiu "sensu" pomiedzy naszymi plciami
un hombre - nie spinaj się tak ! Przecież to widać, że żartowałam ..
A myslisz, ze ja powaznie to mowie albo strzelam focha? ![]()
A myslisz, ze ja powaznie to mowie albo strzelam focha?
Chyba tak właśnie przez moment pomyslałam.
Cieszę się, jeśli tak nie było. ![]()
Zawsze, jak uzywam
albo
oznacza, ze wywalam jezor albo prezentuje szyderczy usmiech - smieje sie, zartuje albo dokuczam.
Baaaardzo rzadko kryje sie pod tym ironia, bardzo, bardzo rzadko... ![]()
A jak tom ek ocenia prawa kobiet? Chcemy znać też twoje zdanie.
I napisz też jaka u ciebie sytuacja, ustabilizowała się przez ten kolejny dzień?
Te prawa zapewne spisał jakiś facet dla innych facetów, aby było im łatwiej na tej trudnej drodze zdobywania kobiet.
wyglada na to, że jesteśmy znów razem, a przerwa trwała ledwo kilka dni. ech. powiem nawet, że ta masakra uczuciowa podziałała oczyszczająco
hej, tom ek - jak Wam się wiedzie ? Czy Twoja dziewczyna odnosi się do Ciebie inaczej, niż przed tą "masakrą uczuciową"? Opowiadaj...:)