Postaram się jak najkrócej opowiedzieć moją historię. T. poznałam przypadkiem w internecie, nie na żadnym portalu randkowym czy czymś w tym rodzaju. Bardzo dobrze nam się rozmawiało już od pierwszych wymienionych podglądów i tak wyszło, że już ze sobą piszemy ponad pół roku. Sms-y, rozmowy na gadu. Często po kilka godzin dziennie. Mówimy sobie praktycznie wszystko, ufamy sobie bardzo, doradzamy sobie, pomagamy, a czasem tak po prostu rozmawiamy i śmiejemy się. Mam wielu przyjaciół już od lat i jakoś głupio mi było przyznać, że mam wirtualnego przyjaciela, no ale tak jakoś wyszło... Jesteśmy przyjaciółmi.
Jednak od pewnego czasu wszystko zaczęło się psuć. Nie portafimy się dogadać. To zaczęło się mniej więcej wtedy gdy on powiedział, że zorientował się, że strasznie się do mnie przywiązał i brakowało mu mnie kiedy nie było mnie w domu i nie mieliśmy ze sobą kontaktu. Od tego czasu on cały czas jakby próbuje mi wmówić, że ja coś do niego czuję, a gdy dzisiaj można powiedzieć wyśmiałam go za to stwierdzenie to wkurzył się, naprzezywał na mnie i tyle. Nie rozumiem go. O co może mu chodzić? Nie wiem co mamy zrobić żeby dogadywać się tak jak wcześniej? Obojgu zależy nam na tej przyjaźni.
wydaje mi się ze każdemu z was może zależeć na czymś zupełnie innym.Ty myślisz tylko o przyjażni, może on o czymś więcej.Ty traktujesz go jak przyjaciela jak pokrewną duszę A on? wydaje mi się ze wkręcił się w to wszystko i przyjażń czysta już mu nie wystarcza .Może myślał że będzie coś więcej?A teraz jest oburzony dlaczego cie w sobie nie rozkochał przecież tak dobrze wam szło ,wszystko było na dobrej drodze a tu?Jak mówią od przyjeżni do zakochania 1 krok .Nie wierzę w przyjażń między facetem i kobietom moze na początku tak ale zaś jeden zaczyna myśleć o drugim już zupełnie inaczej .Przecież tak dobrze się dogadujemy tyle nas łączy czemu by nie spróbować. . . Inaczej jest tak wirtualnie ale na pewno w głowie tez moze się pomieszać .Naprawdę ci jest obojętny?
Obawiam się że twoj internetowy znajomy chciałby wyjśc z wirtuala do reala
i nie moze pogodzić się ze nie odwzajemniasz jego uczuć , które chyba sie u niego zaczęły pojawiać ![]()
zreszta kobietom czesto wystarcza znajomy gdzies tam na 2 koncu polski bo fajnie sie czasami komus wygadac , nie ocenia cie jak inni ;-)
pomoze wam jedynie szczera rozmowa. tylko musisz liczyc sie z tym ze on nie zaakceptuje twojego wyboru i odsunie się od Ciebie. Bo jak zrozumiałam ty chcesz pozostać na etapie przyjaźni ?, powiedz mu na spokojnie że lubisz z nim rozmawiac cieszy cię ta znajomosc ale nie chcesz wychodzić poza granice przyjaźni i masz nadzieje ze zrozumie twoja decyzje i pozostanie tak jak było
zycze powodzenia
Witam!
Przeżyłam bardzo podobna historią;) Pisałam z pewnym chłopakiem (piszemy do tej pory, ponad rok z kilkoma przerwami, planujemy się w końcu spotkać
).
Na początku był tylko moim wirtualnym znajomym, i tak go tez w którymś z esów nazwałam za co bardzo się na mnie pogniewał... Wtedy nie wiedziałam jeszcze że On ma inne zdanie. Powiedział mi że skoro jest dla mnie tylko wirtualnym znajomym to nie ma sensu tego ciągnąć...
I to właśnie wtedy zrozumiałam że on staje się dla mnie kimś więcej, że b. zależy mi na nim i to nie tylko jako koledze. Może i tak jest w Twoim przypadku, może nie dopuszczasz takiej myśli do siebie, że mogłabyś poczuć coś więcej niż czysta przyjażń do kogoś kto jest po drugiej stronie komputera...
Ja zawsze byłam twarda jeżeli chodzi o facetów i nigdy nie przeżywałam takich love story jak moje kumpele, co tydzień ,,kochały'' kogoś innego. A teraz już wiem że naprawde czuje do niego mega wielka sympatie i bardzo chcemy spróbować w realnym świecie ![]()
Hehe wypisz wymaluj moja sytuacja. Ja tego chłopaka poznałam krótko po tym jak chłopak mnie rzucił, byłam w totalnej rozsypce z zamiarem, że już nigdy żaden facet mi krzywdy nie zrobi. On zapoznał mnie ze swoim kolegą który okazał się tez bardzo fajny. No i tak sobie gadamy już prawie rok. Po drodze go dziewczyna rzuciła, więc ja próbowałam mu pomóc, doradzać. Wiele razy mówiliśmy o tym, że nikogo nie chcemy, że 2 osoba to same problemy itp. Świetnie nam się gadało. Jednak tuż przed świętami coś tam się sprzeczaliśmy na żarty, a on wypalił, że ja nie dostrzegam tego że on sie we mnie podkochuje... Potraktowałam to szczerze mówiąc jak żart, potem wyjechałam na Sylwestra i on mi napisał smsa, że mnie kocha i bardzo mu na mnie zależy i on wie że ja nic do niego nie czuję, ale on poczeka. Było mi totalnie dziwnie, odwróciłam to w żart, że był pijany pewnie itp. on jednak upierał się, że wcale tak nie było. Kilka tyg. póżniej w czasie rozmowy był bardzo smutny i wyznał mi że sądzi że nie jest dość dobry dla mnie, że zasługuję na lepszego. I chyba coś we mnie pękło... on jest naprawdę fajny, zabawny tylko ja mam totalną blokadę, nie chcę znów się pchać w coś, żeby potem cierpieć. Myślałam pewnie trochę samolubie, że on będzie mi cały czas nadskakiwał. Niestety. Ok. 2 tyg. temu zauważyłam że jego stosunek do mnie sie zmienił, jak gadamy to taki nieobecny jest, czasami w ogóle znika na całą godzinę i nawet słowa nie powie. A ja bardzo tego nie lubie i się gotuje wewnątrz cała. No i w końcu mu wygarnęłam, że ja takiej sytuacji nie lubie, że może po ludzku powiedzieć, że nie ma ochoty gadać ze mną i że głupio bawi się moimi uczuciami. On szybko zaprzeczył, powiedział że sie wcale nie bawi, że on róznicy miedzy wcześniejszym a obecnym zachowaniem nie widzi i że mnie kocha i kocha ze mną gadać... Powiem szczerze że sie juz gubie w tym wszystkim. Ja chyba coś zaczęłam czuć do niego, coś bardzo delikatnego i kruchego i chyba po prostu potrzebuje potwierdzenia w jego zachowaniu, że mówi prawdę, ale od 2 dni znów znika, "wpada" mówiac miłe słowo i olewa dalej. Podejrzewam, że zaczął rozmawiać z jakaś koleżanką, widzę że na fb ona go zaczepia, droczą się itp. i powiem szczerze ze mnie to boli, bo czuję że chyba nie moge mu ufać. A może ja mam za duże wymagania po prostu co do ludzi, gadamy codziennie po parę godzin, wczesniej raczej mnie nie olewał tak jak teraz (a może tego nie widziałam) ja wiem, że co za dużo to niezdrowo, ale po prostu ja mam uraz po byłym i jak widzę, że ktoś ignoruje to już mam w głowie że na pewno mnie już nie lubi i zaraz urwie kontakt. Poradźcie mi co mam robić, niby moge mu powiedzieć, że go kocham i wtedy pewnie coś sie zmieni na plus, ale ja nie chcę lokować uczuć na niepewnym gruncie, boję się że on mi zaraz wypali, że tamta dziewczyna go zauroczyła i że wybiera ją a ja zostane znów na lodzie. Tylko ile ja go mogę wodzić za nos, może jest taki bo mu się nudzi nadskakiwanie mi poprostu? Nie umiem obiektywnie na to wszystko spojrzeć.
6 2011-02-18 15:22:43 Ostatnio edytowany przez dominika25 (2011-02-18 15:25:52)
felina moim zdaniem to nie jest jakieś uczucie ,to jest po prostu nauk przywiązanie w jakimś stopniu do kogoś, kto jest po drugiej stronie komputera.Uzależnienie !ty szukałaś kogoś z kim możesz otwarcie porozmawiać ,kogoś kto cie nie będzie oceniał a on? czego szuka jak myślisz ,skoro napisałaś ze miał dziewczynę?myślisz ze jest fer?chciała byś aby twój chłopak interesował i wypisywał z innymi?kim on dla ciebie jest przyjacielem możesz go tak nazwać ?przyjazń przez internet albo trwa albo się kończy,tak samo jest z miłością.Przyjazń jest tym jedynym układem, gdzie naprawdę się odsłaniamy.Internet umożliwia znajdowanie i zdobywanie przyjaciół oraz pogłębianie przyjaźni. Ciekawe jest przejście ze świata wirtualnego do realnego, jako że ten moment bywa dość okrutny. Zdarza się, że ludzie, którzy przez internet świetnie się dogadywali, w kontakcie bezpośrednim zaczynają dostrzegać zbyt wiele różnic i niedopasowania. Przyjaźń internetowa jest trochę czymś takim jak sztuczna noga, jeśli się nią dobrze posługuje to nieźle funkcjonuje, ale prawdziwej nie zastąpi.Dlaczego nie spotykacie się w realu ,tylko piszecie do siebie?na żywo już morze nie być tak pięknie co,łatwiej jest niektórym wyrażać myśli klikając niż powiedzieć prosto w oczy . . . Skoro niby cos tam iskrzy to pora żeby się spotkać i zobaczyć co przyniesie kolejny dzień
7 2011-02-18 15:27:54 Ostatnio edytowany przez Plinka (2011-02-18 15:32:57)
felina
Nie wiem czy nie doczytałam czy nie napisałaś,
-piszecie tylko ze soba czy znacie sie w realu?
-dzieli was duza odległość?
Proponuje szczera rozmowe, najlepiej taka w 4 oczy jezeli macie taka możliwość.
A jezeli nie to zaproponuj szczera rozmowe, powiedz mu ze ci bardzo zalezy i jakie on ma plany wobec Cb?
Ehh... U mnie tez nie wesolo, ;( moj X obrazil sie na mnie, palnełam glupote, w sumie to nie głupote tylko on inaczej to zinterpretował, tłumaczyłam ale on dalej swoje, ze ja z niego zartuje... dałam mu kilka dni na przemyslenie,przeprosiłam, i zapytałam co dalej z nami...? A on ze nie wie. <nienawidze tych słów>
Potem pisze ze teskni mu sie za mna, ze go zraniłam, po czym znowu go przepraszam, odp mi ale sa to esy typu ,,nie wiem'' , ''sam nie wiem'' . Nie jest dobrze... A mi sie tęskni... ;( Wczoraj napisałąm mu tylko dobranoc, nie chce mu sie narzucac, niech przemysli wszystko, ja juz powiedziałam mu to co mogłam powiedziec, reszta zalezy od niego...
Myślicie ze dobrze robie dajac mu teraz spokój na przemyślenia?
Pozdrawiam;)
Ps; zgadzam sie z Dominiką co do tego ze to w pewnym sensie chyba przyzwyczajenie, uzaleznienie...
Mi tam juz pisanie nie wystarcza ;(
Kobieta staje się przyjacielem mężczyzny według następującej kolejności: najpierw kompani, później kochankowie, a następnie tylko przyjaciele.
Wydaje mi się że ten schemat to indywidualna kolejność każdej pary...
Chociaz zgadzam sie że są i takie przypadki...
dominika25 - właśnie sęk w tym, że sama nie wiem jak go mam traktować. Zależy mi na nim, jest dla mnie ważny, dobrze się dogadujemy, jest dobrym przyjacielem, ale znamy się tylko wirtualnie. Ledwo dopuściłam do siebie myśl o przyjaźni wirtualnej, więc tym bardziej nie umiem nawet wyobrazić tego jako miałabym się zauroczyć w facecie przez internet. Nie umiem tego ogarnąć.
kasandra88 - już nie raz próbowaliśmy o tym rozmawiać, ale oboje zachowujemy się w takich przypadkach beznadziejnie. przykładowo on zaczyna mi wmawiać, że to ja coś do niego czuję nic nie wspominając o sobie, a ja wyśmiewam go i zaprzeczam, żeby się do tego nie przyznać, chyba po prostu nie chcę być tą, która potem będzie cierpieć. A co do przeniesienia znajomości do świata realnego zdarzyły się kilka razy rozmowy o tym, raz on coś proponował, raz ja, ale za każdym razem druga osoba była przeciwna chyba ze strachu, obawy, że spotkanie zniszczy naszą przyjaźń, która dla nas tak wiele znaczy.
felina - podbijam pytania Plinki, bo są one ważne jeśli mamy Ci jakoś doradzić. chociaż i tak przede wszystkim najważniejsza jest zawsze rozmowa W CZTERY OCZY.
widzisz trudno jest ci to ogarnąć dlatego zrób dziewczyno jakiś krok ,spotkaj się i pogadaj z nim dobrze wiesz ze realna żeczywistość morze być inna.Z biegiem czasu pisanie już nie wystarcza jak pisze koleżanka .gdzie tu dotyk pocałunek ramie które przytuli przez ekran komputera tak sie nie da.Pamiętaj o tym ze pisać i mówić można wszystko lecz zaś wszystko wychodzi .Tak wiec twój kolejny krok to spotkanie POWODZENIA ![]()
Tak, jestem jak najbardziej świadoma tego, że spotkanie może przebiec zupełnie inaczej niż nasze rozmowy na gadu i sms-y. Że możemy się kompletnie nie dogadać, nie przypaść sobie do gustu po prostu jako ludzie, już nie mówiąc o relacjach damsko-męskich. Dlatego chyba oboje wolimy trwać na tym naszym gruncie wirtualnym. Ze strachu. Szkoda nam naszej przyjaźni jak już wspomniałam. I nawet jeśli ja powiem, że chcę się spotkać to on pewnie stchórzy tudzież na odwrót. Nie wiem co musi się stać czy co musimy zrobić żeby doszło do spotkania.
Nie zgodzę się. Pisaliśmy na początku czysto koleżeńsko, ja cieszyłam sie że on kogoś ma i nigdy nie ingerowałam w jego związek, czasem tylko poradziłam, żeby bezsensownie się nie fochali na siebie. To ona go rzuciła a ja go wyłącznie pocieszałam. Ale to było kilka miesięcy temu. On chciał być sam i ja też. Dopiero w grudniu zaczął wysyłać mi jakieś znaki. I czy ja wiem, czy uzależnienie, po prostu dobrze nam sie gada, ja nie jestem osobą która się zakochuje co tydzień, jestem stała w uczuciach i mnie przelotne znajomości nie interesują, on mówi że o tym wie i że chce być ze mną. I nie musicie mi tłumaczyć jak to jest z spotkaniem realnym, bo przez internet poznałam swojego byłego i byliśmy razem ponad 2 lata. Ja po prostu nie wiem, czy ogólnie od ludzi nie wymagam za dużo, bo pewnie inna by nie robiła wielkiego halo o to że znika, skoro tak jest fer, i nie wiem, czy to jest spowodowane moim charakterem czy po prostu zaczyna mi na nim zależeć coraz bardziej, ale po prostu boję sie do tego przyznać.
psyche-przyjazn nie polega tylko NA PISANIU ZE SOBĄ
Witajcie Drogie Panie pozwolicie ,że jako facet wyrażę swoje zdanie w tej sprawie? No więc ja też piszę z pewną dziewczyną na gg i smesujemy. Znamy się jeszcze ze szkoły podstawowej którą ukończyliśmy w 1989 roku przez 15 lat nie mieliśmy żadnego kontaktu ze sobą potem spotkaliśmy się na zebraniu klasowym i znów przerwa aż do zeszłej wiosny. Wtedy wróciłem właśnie z Holandii gdzie pracowałem napisałem do niej na NK a pózniej już pisaliśmy ze sobą na gg ona w pracy ja w domu i tak od roku ja w między czasie znowu wyjeżdżałem ale wtedy pisaliśmy esemesy do siebie. W tych rozmowach mówimy o wszystkim i o niczym o miłości , pragnieniach, marzeniach. Bardzo ją lubię i ona mnie też ale czuję że zaczynam odczuwać coś więcej coś od czego zawsze uciekałem i zaczynam się zastanawiać co dalej? Ona nie ma rozwodu nie chce się na niego zdecydować a myślę że tego chce. W ciągu tego roku spotkaliśmy się kilka razy i za każdym razem przechodziły mnie dreszcze to jak ona na mnie wtedy patrzyła jak do mnie mówiła. Zastanawiacie się co może czuć chłopak po drugiej stronie? myślę że mogę wam trochę podpowiedzieć .Ja podczas naszych rozmów czuję że jestem jej do czegoś potrzebny wiem że ona też tak myśli a to że mówimy ze sobą o ty co czujemy coraz bardziej nas do siebie zbliża ale wtedy pojawia się ta obawa że za bardzo kogoś do siebie dopuszczam i że znowu zostanę odtrącony. Są takie chwilę że wszystko chcę jej powiedzieć ale nie mogę się zdecydować boję się że ją stracę . Już nie wiem co mam zrobić.
Kochani mam pewien problem.Chcę znać wasze zdanie.
Otóż,postaram sie zwięźle.Moja corka od pewnego czasu pisuje na NK z pewnym nowo poznanym kolegą.Twierdzi,że to przyjaźń,mimo,ze chłopak ma dziewczynę.Facet wysyła mojej corci jakies tam wiersze z przesłaniem,piosenki i tp.bzdety.Widzę,że ona coraz bardziej angażuje sie w tę znajomość.Do tego dziewczyna tego chlopaka obsypuje e-mailami moja pociechę z pretensjami.Po za tym nie rozumiem tego chlopaka.Skoro ma dziewczynę,to po co zawraca głowę mojej córce jakimiś wyznaniami w postaci poezji.Boję się o to by jednak moje dziecko nie sparzyło sie na tej znajomości.Ma 18 lat i nie miała do tej pory chlopaka.
Na tym etapie trudno jest jeszcze stwierdzić jaki będzie efekt tych maili ale obserwuj ją i bacznie zwracaj uwagę czy pod wpływem tego chłopaka twoja córka się radykalnie zmienia. Takie rzeczy się zdarzają bo sprzyja temu internet a chłopak być może się już znudził tamtym związkiem i za nim go zakończy już szuka następczynię. Powodzenia
felina, wypisz wymaluj moja historia
tzn. jezeli chodzi o nazwanie uczuc, strach...
Nigdy nie byłam jakos szczególnie kochliwa a teraz nie mam pojecia co ja czuje do niego... Boje sie ze przeniesienie naszej znajomosci do realnego swiata nie uda sie, tzn. nie bedziemy sie dogadywac, rozczarujemy sie itp, chociaz on mnie zapewnia ze bedzie dobrze
I oby miał racje
)
psyche, uwazam ze lepiej sie spotkac, i taki ja tez mam zamiar. Co jezeli jesteście dla siebie stworzeni? Zmarnujecie czas na pisanie, podczas gdy moglibyscie byc juz razem
) A jezeli sie nie uda, bedziesz wiedziała ze próbowałaś. Lepiej mieć chyba swiadomość ze sie próbowało niż potem zasranawiać się co by było gdyby...? Życze powodzenia i odwagi ![]()
19 2011-02-21 23:24:11 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-02-21 23:28:33)
Witajcie Drogie Panie pozwolicie ,że jako facet wyrażę swoje zdanie w tej sprawie? No więc ja też piszę z pewną dziewczyną na gg i smesujemy. Znamy się jeszcze ze szkoły podstawowej którą ukończyliśmy w 1989 roku przez 15 lat nie mieliśmy żadnego kontaktu ze sobą potem spotkaliśmy się na zebraniu klasowym i znów przerwa aż do zeszłej wiosny. Wtedy wróciłem właśnie z Holandii gdzie pracowałem napisałem do niej na NK a pózniej już pisaliśmy ze sobą na gg ona w pracy ja w domu i tak od roku ja w między czasie znowu wyjeżdżałem ale wtedy pisaliśmy esemesy do siebie. W tych rozmowach mówimy o wszystkim i o niczym o miłości , pragnieniach, marzeniach. Bardzo ją lubię i ona mnie też ale czuję że zaczynam odczuwać coś więcej coś od czego zawsze uciekałem i zaczynam się zastanawiać co dalej? Ona nie ma rozwodu nie chce się na niego zdecydować a myślę że tego chce. W ciągu tego roku spotkaliśmy się kilka razy i za każdym razem przechodziły mnie dreszcze to jak ona na mnie wtedy patrzyła jak do mnie mówiła. Zastanawiacie się co może czuć chłopak po drugiej stronie? myślę że mogę wam trochę podpowiedzieć .Ja podczas naszych rozmów czuję że jestem jej do czegoś potrzebny wiem że ona też tak myśli a to że mówimy ze sobą o ty co czujemy coraz bardziej nas do siebie zbliża ale wtedy pojawia się ta obawa że za bardzo kogoś do siebie dopuszczam i że znowu zostanę odtrącony. Są takie chwilę że wszystko chcę jej powiedzieć ale nie mogę się zdecydować boję się że ją stracę . Już nie wiem co mam zrobić.
Wiesz miłość to cudowne uczucie...ale czy nie uważasz że ktoś tutaj gra nie fair?
Ta kobieta ma jednak męża- sam w którymś z postów napisałeś iż związek dwojga ludzi rozpoczyna się od głebokiego uczucia- Miłości.
Osoba którą pokochała jest obok niej- to jemu powiedziała -TAK. to TAK - którego znaczenie znasz...
Pisząc z Tobą już krzywdzi osobę z którą tworzy rodzinę...
czy ty czułbyś się w jego sytuacji komfortowo?
Ale to moje zdanie...
Tylko moje...
20 2011-02-21 23:34:22 Ostatnio edytowany przez manek74 (2011-02-21 23:42:51)
Doris ja nie mówię przecierz nic złego nie mam zamiaru wchodzić miedzy nich to co zrobia jest wyłącznie ich sprawą ja sie w to nie mieszam lubię ją i ona mnie ale jesli stwierdziłem że czuję coś wiecej zachowuję to dla siebie raz miałem z tym problem gdy zakochała się we mnie dziewczyna która miała męża i dwoje dzieci więc w tej sytuacji staram sie zachowac zdrowy dystans. A to że ze sobą piszemy ja nie widzę w tym nic złego co dzień piszę z innymi dziewczynami i co z każdą mam w tym momencie romans ? i ona ze mną zdradza męża ? po za tym czego nie napisałem wcześniej ona jest z mężem o 7 lat w separacji.
Doris ja nie mówię przecierz nic złego nie mam zamiaru wchodzić miedzy nich to co zrobia jest wyłącznie ich sprawą ja sie w to nie mieszam lubię ją i ona mnie ale jesli stwierdziłem że czuję coś wiecej zachowuję to dla siebie raz miałem z tym problem gdy zakochała się we mnie dziewczyna która miała męża i dwoje dzieci więc w tej sytuacji staram sie zachowac zdrowy dystans. A to że ze sobą piszemy ja nie widzę w tym nic złego co dzień piszę z innymi dziewczynami i co z każdą mam w tym momencie romans ? i ona ze mną zdradza męża ?
I tutaj sie mylisz..niestety...
Kobieta ktora jest w długoletnim związku moze przezywać jakiś kryzys, znudzenie, szarość...takie smsy czy też gg -bardzo działają na kobiety...
Kobiety zaniedbywane w związkach...bardzo łatwo angażują się w takich znajomościach...a odległość która powinna dzielić w tym momencie niesamowicie łączy i dolewa oliwy do ognia...który moze...uwierz...może zapłonąć...
Odpowiedz mi- masz żonę i nagle dowiadujesz się iż ona pisze z facetem...tak jak ty teraz...
jakbyś się czuł?
22 2011-02-21 23:43:56 Ostatnio edytowany przez manek74 (2011-02-21 23:46:02)
doczytaj co dopisałem
23 2011-02-21 23:45:35 Ostatnio edytowany przez DORIS2727 (2011-02-21 23:45:51)
doczytaj co dopisłem
no ten szczegół był najważniejszy...przynajmniej dla mnie...o ile to prawda...
24 2011-02-21 23:47:07 Ostatnio edytowany przez manek74 (2011-02-21 23:48:23)
nie mam powodu by jej nie ufać a po za tym możesz mi wierzyć albo nie ja pierwszego kroku nie zrobie
nie mam powodu by jej nie ufać a
no to świetnie..powodzenia...
Wiem jak to brzmi wcześniej mówiłem że jestem singlem i dobrze mi z tym ta sytuacja tego nie zmienia w żaden sposób.
Wiem jak to brzmi wcześniej mówiłem że jestem singlem i dobrze mi z tym ta sytuacja tego nie zmienia w żaden sposób.
naprawdę ci dobrze???!!
tak na 100%?
ta sytuacja jednak wiele zmienia...
bo nikt nie chce być samotny, a te smsy to jednak pamięć kogoś o Tobie...
wiem nadal piszemy ze sobą ale teraz na gg a juz zapowiedziała że będzie pisać esy jak wyjadę to dla mnie trudna sytuacja bo z jednej strony chciałbym czegoś więcej a z drugiej .... ach zresztą wiesz gubię sie już w tym wszystkim chciałbym żeby było dobrze ale nie wiem jak to osiągnąć.
wiem nadal piszemy ze sobą ale teraz na gg a juz zapowiedziała że będzie pisać esy jak wyjadę to dla mnie trudna sytuacja bo z jednej strony chciałbym czegoś więcej a z drugiej .... ach zresztą wiesz gubię sie już w tym wszystkim chciałbym żeby było dobrze ale nie wiem jak to osiągnąć.
Ogladałeś kiedyś film ,,nigdy w życiu'' ?
powiem ci tak- ,,za dużo kombinujesz...
daj życiu się toczyć..i nie bój się tego co moze się stać.....
warto jest kochać i być kochanym..chodz wielokrotnie...Miłość rani...
wiesz ile razy sam innym w to radziłem? w takich sytuacjach pomagałem rozwiązać problemy innych a sam swoich rozwiązać nie potrafię udawało mi sie ratować związki innych a sam jestem jak ślepy we mgle.
wiesz ile razy sam innym w to radziłem? w takich sytuacjach pomagałem rozwiązać problemy innych a sam swoich rozwiązać nie potrafię udawało mi sie ratować związki innych a sam jestem jak ślepy we mgle.
cóż , nie wiesz tez ile razy ja pomagałam..oj...wiele razy...
a kiedy moje życie się zawaliło...nagle pusto zrobiło się pod moimi drzwiami...
cóż...
samo życie...
32 2011-02-22 00:22:17 Ostatnio edytowany przez manek74 (2011-02-22 00:24:15)
tak to prawda dlatego ciesze się że trafiłem na te forum
przynajmniej mam sie przed kim troszkę wyżalić
dzięki Doris jestem twoim dłużnikiem. Kiedyś ktoś powiedział '' synku żyj tak by nikt przez Ciebie nie płakał'' i tak właśnie chcę żyć.
daj spokój...
pozdrawiam...
Ja Ciebie też ![]()
![]()