Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:( - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 17 ]

Temat: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Witajcie
miał ktoś podobnie?

Jestem już po kilku przejściach,ale właściwie nie wiem od czego zacząć.
Męczy mnie to do dziś.
Poznałam pare ładnych lat temu niesamowitego mężczyzne.umiał słuchać,był zawsze przy mnie,wspierał mnie,troszczył się itd. Byłam wtedy zbyt niedoświadczona,a on ciut starszy i po rozwodzie.
Trawło to jakiś czas,ale nie miałam odwagi z nim być,choć na przekór wszystkim bardzo chciałam. Nie był idealny,ale to jaki był,to najważniejsze i dziękuje mu za to. Czekał na nie jeszcze jakiś czas,ale ja niepotrafiłam się zdobyć na ten krok. Kurcze,był taki oddany,a ja zawaliłam na całej lini.
Choć teraz co słyszałam ułożył sobie jakoś życie,choć nie do końca chyba szczęśliwie.
- wiecie,czasami bym chciałam stanąć przed nim,i go przeprosić, i była bym go w stanie nawet  odnaleść -
ale, swój czas straciłam,a i on jest z kimś,choć niewiem czy szczęśliwy.i nie moge burzyć jego spokoju.
  mam nadzieje że jest szczęśliwy,naprawde,życzę mu tego,bo  jest wart szczęścia.
Którego ja się wtedy bałam.
Brzmi to dość dziwnie (może nawet jak jakieś usprawiedliwianie się),ale choć w małym stopniu wyrzuciłam to z siebie.
Może ktoś zrozumie,może nie-bo i dla mnie samej to pokręcone,dlatego musiałam się tym z kimś podzielić.
CZY MA TO JAKIŚ SENS????

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Ja Cię rozumiem. Wiesz, człowiek jest na tyle pokręconą istotą, że bardzo często docenia coś, dopiero gdy to utraci. Tak było w Twoim przypadku, ale nie przejmuj się, to norlamne. Choć podchodzisz do tego zbyt egoistycznie. Jeżeli facet znalazł kogoś, to sądze, że w nieszczęśliwy związek by się nie pakował. Nie zabieraj mu tego szczęścia, pakując go w wątpliwości. Bo z pewnością by tak było gdybyś nagle się zjawiła. Jeżeli by chciał, czekałby nawet 30 lat. Kochający facet, jest w stanie zrobić wiele.

3

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

ja też sądzę, ze teraz powinnaś zostawić go w spokoju... skoro jest z inną kobietą to musi być z nią szczęsliwy inaczej być może dalej starałby się o Twoje uczucia, jednak tego nie robi, to przykre ale teraz wg mnie jest juz dla Was za pozno, 3maj sie:*

4

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

A mi sie wydaje, ze za pozno jest wtedy, jak nas smierc dopadnie...
Moze ulozyl sobie zycie jakos bo musial, ale moze nie jest szczesliwy, a moze jest bardzo szczesliwy i spelniony - tego nikt nie wie.

Nie zaszkodzi chyba jakos odnowic kontakt i zorientowac sie, co i jak?

Lepiej zalowac cos, co sie zrobilo niz zalowac czegos, czego sie nie zrobilo.

5

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Dlatego mnie to dręczy. wiem,i rozumiem,nie chodzi mi o to by mu zniszczyć życie. A co do pakowania się w nieszczęszliwe związki,to jest to możliwe. czasem bywa tak ,że jest się z kimś,by nie być samemu.lub tak poprostu wychodzi.znam kilka takich przypadków niestety.  W końcu nic nie jest proste....
Dziekuje,za inne spojrzenie

6 Ostatnio edytowany przez Aarica (2011-02-17 20:27:17)

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

nie wiesz tego czy jest szczęśliwy. nie zniszczysz mu życia odnawiając z nim kontakt. Jeśli cos z tego wyjdzie będzie znaczyło że oboje tego chcieliście i nikomu życia nie zniszczysz- wręcz przeciwnie. Moze jest z kimś z rozsądku i oboje nie są do końca szczęśliwi. Zgadzam się z poprzedniczką- szanse są zawsze dopóki życie trwa! A czy Twoje szczęście jest mniej ważne od kogoś innego?? Bzdura! Pozdrawiam serdecznie!!!

7

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

kazda historia jest taka trudna i taka r ó ż n a

8

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Też miałam kiedyś takie rozterki. Nie dałam szansy komuś, komu bardzo na mnie zależało, tylko że On wcześniej mnie zranił. Nie wybaczyłam, a potem miałam wyrzuty sumienia. Odważyłam się przeprosić go za wszystko to, co wycierpiał przeze mnie po rozpadzie naszego związku, ale nie wróciło już to co było kiedyś. Oboje jesteśmy teraz sami i czasem dajemy sobie nawzajem do zrozumienia, że oboje spieprzyliśmy...

9

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Halo halo

Jeśli chcesz sprawdzić czy jest szczęśliwy to poproś o to kogoś INNEGO

nie rób tego sama jeśli on na Ciebie czekał tzn że "coś" było a ty to odrzuciłaś

NAMIESZASZ MU W GŁOWIE

Po drugie

Piszesz tak ładnie o NIM więc nie był egoistą - tzn że nie wpakował się w "nieszczęśliwy związek"

natomiast trochę zastanów się nad sobą ponieważ

"Jestem już po kilku przejściach"  jednak zrozumiałaś że go kochasz ?

co tak naprawdę Tobą KIERUJE ?

i kiedy to BYŁO ?

10

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Jesli sie nie dowiesz jak mu sie ulożyło to prawda jest taka ze nie będziesz sobie mogla spokojnie ułożyc zycia...Rozsadek mówi daj spokój bo on już wybrał...serce podpowiada...dowiedz sie a może jednak...co zrobisz ...sama dobrze juz wiesz,więc do dziela...

11

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Fakt,każda historia jest inna. I każda sugestia również.
On akurat mnie nie zranił Mirello,ale tak czy tak rozterki pozostają.przy takich sytuacjach.
Do odpowiedzi poprzednika - Nie napisałam że był egoistą,bo nim nie był! Pisze o Nim ciepło,bo był mi bliski.
Tego nie wiem w jakim jest dokładnie związku,i jak mu jest. Nietkóre związki - jak to związki,są,by nie być samemu.
A kieruje mną chęć wyrzucenia tego z siebie choć troszeczkę(że pisze w tym miejscu),a co zrobę to jeszcze nie wiem.
Zrozumiałam m.in.jedno,że był,jest  jedyną osobą,dla której liczyły się uczucia,ponad wszystko(dużo by mówić-a zarazem ująć w
słowach trudno)na tamten czas
Odp na pytanie- " i kiedy to było?" niebardzo rozumiem...

12

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Ech my niezdecydowani ludzie mamy zawsze gorzej. Czekamy na kogoś, zamiast samemu zrobić krok naprzód. Boimy się zaangażowania, a potem żałujemy własnych decyzji. I wszystko ok - to ludzkie bać się. Tylko trzeba pamiętać, że szansę ma się tylko jedną. Ty swoją przegapiłaś. Odezwiesz się teraz - namieszasz mu w głowie. Powiem więcej, choć to brutalne. Odezwiesz się teraz - zachowasz się jak egoistka. Poukładał sobie życie - lepiej lub gorzej - nikt nie robi tego idealnie. Burzenie tej poukładanej konstrukcji to zawsze egoizm - bo czy ktoś może dać stuprocentową pewność, że będzie lepszym partnerem, da więcej szczęścia, i co to tak naprawdę znaczy? Ja wiem jedno - problemy pojawiają się wcześniej czy później w każdym związku i trzeba je rozwiązywać, a nie szukać kogoś nowego albo wykorzystywać te gorsze momenty, żeby rozwalić całą konstrukcję.

13

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

ja tam tez uwazam ze warto próbowac, co z tego ze jest z inną on nie jest jej własnośćią ,moze jest z nią  z tzw.  braku laku - różnie bywa
kazdy o swoje musi sie bic, nie odpuszczac, zrobic wszystko co w siłach człowieka aby naprawic błędy- a może się uda, jak wykorzystane wszystkie możliwości wtedy odpuscic nie żałować szukać szczescia dalej
dlaczego rezygnowac - nie rozumiem , kazdy ma prawo do szczęscicia

14

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Mnie się wydaje, że odezwać, po prostu "odezwać się" do niego zawsze możesz. Nie uważam tego za egoistyczne- po pierwsze, to że się pojawisz z pytaniem "co słychać" nie oznacza, że on musi rezygnować z dotychczasowego życia dla Ciebie. Po drugie, to że on z kimś jest w ogóle nie jest równoznaczne z tym, że jest szczęśliwy. Może być bardzo nieszczęśliwy, może za miesiąc go jego kobieta zostawi, może sam to zrobi, akurat to nie musi być wyznacznik tego by się odezwać lub nie.
Nie sądzę też żeby był prawdopodobny scenariusz, że on oto żyje teraz szczęśliwie a usłyszy Ciebie i nagle wszystko runie, on zwariuje i zburzy wszystko. Jeżeli jest mu dobrze Twoje pojawienie się nie powinno mieć wpływu na jego życie, może mu się co najwyżej zrobić miło, że pamiętasz. Jeżeli nie jest mu dobrze- kto wie, może okażesz się właściwą osobą która pojawiła się we właściwym momencie ? Choć wydaje mi się, że prawdopodobieństwo akurat takiej wersji wynosi około 2 % wink
Na marginesie- odezwał się do mnie ostatnio ktoś kogo kochałam w swoim życiu najmocniej i najdłużej, po wielu latach. To nie było uczucie szczęśliwe, między nami miały miejsce nieprzyjemne spięcia i nieporozumienia. Swego czasu wiele pocierpiałam z powodu tej historii. Teraz niczego nie chciał, po prostu się odezwał, nie nawiązując do tego co miało miejsce. Nic nie wywróciło się do góry nogami, za to była to dla mnie w pewnym sensie najmilsza rzecz jaka mogła się wydarzyć. W wirze różnych zmartwień, problemów, szarości ostatnich dni i ponurych myśli jego osoba wywołała uśmiech i przypływ jakiejś wewnętrznej siły, przywołała wspomnienia najpiękniejszych uczuć, które nie mają już wpływu na dzisiejsze życie, ale przypominają, że zdarzają się rzeczy piękne i dobre, dające wiarę smile

15

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Pamiętaj, że trawa jest zawsze bardziej zielona tam gdzie nas nie ma wink

Skoro wcześniej nie dałaś mu szansy to miałaś jakieś powody ku temu [lepsze lub gorsze]. Wydaje mi się, że teraz jesteś sama i zaczynasz rozpamietywać co by było gdyby..? Ale to nie ma najmniejszego sensu. Jakbyś z nim była to być może teraz napisałabyś posta "ale się wkopałam w bagno". Nie ma co tu gdybac, najwyraźniej miało tak być smile Weź życie w swoje ręce i działaj, nie użalaj się, nie rozpamietuj, pomyśl o teraźniejszości i przyszłości, a przeszłość zostaw za sobą.

16

Odp: Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Witam ponownie
każdy z nas,po małych i większych przejściach ma różne podejścia.I dobrze To zrozumiałe. Od razu kilka osób uznało że jestem egoistką,a tak nie jest. NIE CHCE by On rzucał dla mnie wszystko i nie chce burzyć jego życia!!!  I nie jest to użalanie się.
Chciałam się tylko odezwać na zasadzie dawnej przyjażni i sympati (i że znamy się od lat)od tak. Nie myśle o żadnych scenariuszach jak ,jakby,gdyby... itd.
Każdo z was na po kilka słów racji,czasem się czegoś żałuje,czasem liczy się na coś,ktoś z kimś jest,bo miłość jest wzajemna,czasem odwrotnie,;jast się z kimś bo jest- itd;poprostu życie. 
Nie wierze,że nie wraca do was żadna myśl o chwilach dobrych. Tak poprostu się dzieje.,Z góry niektórzy ocenili że chcę coś zniszczyć,bo kiedyś nie wyszło,a to bzdura.
Dziękuje jednak za wszystkie spostrzeżenia,aczkolwiek jest co rozważać.te za i przeciw
A 100% pewności do czegokolwiek,nie ma się nigdy. Ale czas pokaze jak miało być
Pozdrawiam

Posty [ 17 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Żałuje,że nie dałam Jemu szansy... i sobie:(

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024