Nie mogłam tak na prawdę, znaleźć odpowiedniego wątku, w którym mogłabym się z Wami tym podzielić. Ale stwierdziłam, że po czesci samotność odzwierciedla, to co chcę tu napisać..
Byłam małą dziewczynką, gdy zostałam obdarzona " złym dotykiem ". Miałam zaledwie 7 lat, gdy myślałam, że w towarzystwie mojego 'ukochanego' dziadka mogę czuć się bezpieczna. Tak bardzo się myliłam.
Gdy przyjeżdżałam do dziadków, bawiłam się lalkami z babcią, wygłupiałam z nim.. ( z dziadkiem ) to właśnie wtedy poraz pierwszy, gdy usiadłam na jego kolanach, poczułam inny dotyk, nie znajomy, którego jeszcze nigdy wcześniej nie doświadczyłam. Wieczorem, gdy już szłam spać, przyszedł do mnie, wszedł pod kołdrę i powiedział tak czule : Dziś zaśniesz w moich ramionach.
Wsadził swoją, wstrętną, grubą i twardą rękę do moim spodni od pidżamy, próbował mi wsadzić palec do odbytu, ale z żalem w głosie stwierdził : Masz jeszcze za małą dziurkę.
Powtarzało się to, za każdym razem gdy przyjeżdżałam na ferie, wakacje, święta.. i inne 'okazje' Wtedy tylko z uśmiechem na twarzy mówił : Nic nie mów rodzicom, niech to będzie nasza słodka tajemnica. I nic nie mówiłam.. wtedy jeszcze nie wiedziałam, że to jest złe..
Wyobrażacie sobie ? osoba, którą kochacie, ufacie jej i czujecie się przy niej bezpieczne odwala takie rzeczy ? Z każdym kolejnym dniem, budzę się i powtarzam sobie: dlaczego ja ?
Ze łzami w oczach, stwierdzam, że cholernie odbiło się to na mojej psychice, nie jestem w stanie, być TAK blisko z męższczyzną.
A ja ? dalej milcze, a ten cham, myśli, że niczego nie pamiętam. Na święta podchodzi do mnie z opłatkiem i jako troskliwy i kochający dziadziuś, życzy mi dużo szczęścia.
Gdy tylko go widzę, mam ochotę mu urwać jaja.
Proszę o udzielanie się na tym wątku, pytajcie śmiało. Odpowiem, na każde pytania.