Jak sobie radzicie z glupimi zaczepkami swojego faceta? Sytuacje w gronie znajomych,zarty dowcipy..
Typu: Jestes jak snorlaks? Albo idz sie umyj! Wygladasz jak przez okno itp.. TO AKURT WIEM ZE SA ZARTY ALE NIE UMIEM MU WTEDY PRZY WSZYSTKICH ODPOWIEDZIEC.Biore to do siebie,a wiem ze to tylko jest dla jaj.Ratunku Moj chlopak na pradwe jest dowcipny ;D ale ja jestem ciut za powazna do niego albo nie znam sie na zartach.. Tylko nie piszcie,ze mam go poslac do diabla bo nie chodzi mi tu o to:) tylko jak nauczyc sie odgryzc mu w podobie.Burza mózgów laski pomózcie mi:) Najlepiej jakbym, dzis dostala troche rad,bo szykuje sie we wtorek taki dzien ze bedzie mi to potrzebne! Z gory dziekuje wszystkim:)
Wal w papę od razu, co się będziesz z takim szczypać
He he, oczywiście żartuję. No nie wiem, co Ci powiedzieć, bo moje małe raczej nie jest takie zgryźliwe i nie zdarzyło mu się mi dokuczyć, tym bardziej w towarzystwie. Najlepszą ripostą jest chyba zignorowanie go albo wzrok zabójcy ![]()
jeżeli on "tylko sobie żartuje" ty też zawsze możesz sobie żartowac ;]
na faceta działa :
"jak znajde pensete postrzelam ci z pestek"
"masz fart ze dzisiaj są imieniny leszcza"
"jest tu gdzieś twoj chłopak ze tak sie popisujesz"
"idź walnij sobie gruchą o zlew i wróć za 5 min"
"nie dokuczj mi bo bedzie wpie...l od dresów/karków/koxów" (wybierz 1)
mój ulubiony to imieniny leszcza ;]
dobre
postaram sie zapamietac:) jeszcze prosze o odpowiedzi:)
Nie wiem dlaczego ale zawsze jak zaczne jakis watek wazny dla mnie ,tylko dwie trzy osoby cos napisza i to koniec.Nie wiem czy cos zle pisze ? Czy bez sensu? dla mnie to wazne jest.I potrzebuje wiecej opini na ten temat.
Te, które powalają mnie na kolana:
"Widziałam dzisiaj twoich rodziców - w porządku faceci"
"człowieku gdzieś ty był jak rozum rozdawali"
"Masz takie poczucie humoru, jak mój dziadek po drugiej wojnie światowej"
"nie mów tyle, bo ci metka z protezy wystaje":D
"fajny ciuszek, ile ważył?" <hahaha>
Nie pluj na mnie - ta maseczka mi szkodzi"
"słyszałam ze jak byłes mały to rodzice wieszali ci kiełbasy na szyi żeby przynajmniej psy sie z toba bawiły"
"dzisiaj jest dzień ludzi inteligentnych, masz wolne"
sorry ale dla mnie to dziecinne, nie powazne.. i świadczy o braku szacunku do partnerA...
GDYBY MI TAK MÓJ partner powiedział to nie wiem co bym zrobiła...
kobiety -szanujcie się...
to nie jest żart...to nie ejst dowcip...
to jest chamstwo i głupota...
po co zniżac się do jego poziomu?
dokładnie DORIS, nie wiem dlaczego ale pod Twoimi wypowiedziami zawsze mogę się podpisać:)
żarty, żartami ale gdzie szacunek do Ciebie??
Nie rozumiem dzisiejszej młodzieży! A najlepsze jest to że sama czuje się młoda:) tzn jestem
dokładnie DORIS, nie wiem dlaczego ale pod Twoimi wypowiedziami zawsze mogę się podpisać:)
żarty, żartami ale gdzie szacunek do Ciebie??
Nie rozumiem dzisiejszej młodzieży! A najlepsze jest to że sama czuje się młoda:) tzn jestem
Dzieki czarna...to miłe ![]()
ja też się czuje młoda...nio chyba że obok stanie mój syn...to zastanawiam się...skad ten ,,chłop'' sie wziął koło mnie ![]()
haha
sorry ale dla mnie to dziecinne, nie powazne.. i świadczy o braku szacunku do partnerA...
GDYBY MI TAK MÓJ partner powiedział to nie wiem co bym zrobiła...
kobiety -szanujcie się...
to nie jest żart...to nie ejst dowcip...
to jest chamstwo i głupota...
po co zniżac się do jego poziomu?
Chill out
może dlatego,żeby było śmiesznie?:D
Dlaczego autorka ma siedzieć cicho, gdy jej facet żartuje sobie z niej?!
Ja nieumiałabym tak! niech wie, kto rządzi:D
Proszę bardzo:)
DORIS2727 napisał/a:sorry ale dla mnie to dziecinne, nie powazne.. i świadczy o braku szacunku do partnerA...
GDYBY MI TAK MÓJ partner powiedział to nie wiem co bym zrobiła...
kobiety -szanujcie się...
to nie jest żart...to nie ejst dowcip...
to jest chamstwo i głupota...
po co zniżac się do jego poziomu?Chill out
może dlatego,żeby było śmiesznie?:D
Dlaczego autorka ma siedzieć cicho, gdy jej facet żartuje sobie z niej?!
Ja nieumiałabym tak! niech wie, kto rządzi:D
CZYLI jednym słowem ma się znizyc do jego poziomu?
ja dziękuję bardzo...
jeżeli tak teraz wyglada miłość, partnerstwo i przyjazń...
To ja dziękuję losowi iż nie w tych czasach mam 20 lat ...
co prawda mam 20 lat ale w moim mniemaniu ![]()
Moj chlopak na pradwe jest dowcipny ;D ale ja jestem ciut za powazna do niego albo nie znam sie na zartach.. Tylko nie piszcie,ze mam go poslac do diabla bo nie chodzi mi tu o to:) tylko jak nauczyc sie odgryzc mu w podobie.
a co jeszcze musisz usłyszeć pod swoim adresem, niby w żartach.... żebyś przejrzała na oczy i stwierdziła, że cię nie szanuje, tylko się z ciebie naigrywa????
jeśli jednak was to bawi..... to mi was szkoda po prostu...
DORIS2727 napisał/a:sorry ale dla mnie to dziecinne, nie powazne.. i świadczy o braku szacunku do partnerA...
GDYBY MI TAK MÓJ partner powiedział to nie wiem co bym zrobiła...
kobiety -szanujcie się...
to nie jest żart...to nie ejst dowcip...
to jest chamstwo i głupota...
po co zniżac się do jego poziomu?Chill out
może dlatego,żeby było śmiesznie?:D
Dlaczego autorka ma siedzieć cicho, gdy jej facet żartuje sobie z niej?!
Ja nieumiałabym tak! niech wie, kto rządzi:D
Może i niech wie, ale moim zdaniem związek to nie przepychanki na docinki. Jeśli autorka źle się czuje, kiedy jej facet robi sobie z niej jaja - to niech powie. Że sobie nie życzy, że jej to przeszkadza. To prostsze niż wchodzenie w głupie gierki.
mili12 napisał/a:Moj chlopak na pradwe jest dowcipny ;D ale ja jestem ciut za powazna do niego albo nie znam sie na zartach.. Tylko nie piszcie,ze mam go poslac do diabla bo nie chodzi mi tu o to:) tylko jak nauczyc sie odgryzc mu w podobie.
a co jeszcze musisz usłyszeć pod swoim adresem, niby w żartach.... żebyś przejrzała na oczy i stwierdziła, że cię nie szanuje, tylko się z ciebie naigrywa????
jeśli jednak was to bawi..... to mi was szkoda po prostu...
WIESZ KATBE....ich to teraz bawi...ale kiedyś będą lały sie łzy...bo nagle będzie brak szacunku do drugiej osoby...
Ale Wy jesteście bojcary, naprawdę
Przecież to wszystko pisane jest w formie żartu, nie wiem po co takie odezwy. Skoro Wam to nie odpowiada, to znajdźcie inne wątki, które nie będą Was drażnić.
I nie mówię tego ze złośliwości, żeby było jasne ![]()
Mili12 Twoj chlopak popisuje sie w towarzystwie i dopoki nie uswiadomisz go,ze Ci sprawia przykrosc to bedzie to trwalo w nieskonczonosc. On sie pewnie podswiadomie dziwi, ze sobie na to pozwalasz. Naucz go szacunku do siebie . Powiedz mu zeby dla odmiany powiedzial cos inteligentnego bo sie ludzie z niego juz smieja. Napisz jak poszlo na imprezie.
moim zdaniem związek to nie przepychanki na docinki. Jeśli autorka źle się czuje, kiedy jej facet robi sobie z niej jaja - to niech powie.
ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że Mili uważa, że to dowcipne jest.....
:(:( i ona też chce błysnąć w ten deseń....
falka napisał/a:moim zdaniem związek to nie przepychanki na docinki. Jeśli autorka źle się czuje, kiedy jej facet robi sobie z niej jaja - to niech powie.
ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że Mili uważa, że to dowcipne jest.....
:(:( i ona też chce błysnąć w ten deseń....
Nie no ja tutaj tego nie kwestionuję - może mają takie poczucie humoru. Moja dobra znajoma ze swoim mężczyzną potrafią się przerzucać takimi złośliwościami, że u mnie skończyłoby się to awanturą. Ale taki mają typ związku, ich to bawi.
Mnie - raczej nie. Nie jesteśmy jakimiś ponurakami, ale nie śmiejemy się z siebie nawzajem. Spoko, zdarza się czasem - ale sporadycznie. I raczej w kontekście rozmowy/zachowania, a nie tak od czapy.
Skoro Twój facet jest taki dowcipny to niech komuś innemu docina a nie swojej kobiecie. Powiedz mu to, bo szacunek to podstawa, później będzie tylko gorzej.
21 2011-01-30 22:31:12 Ostatnio edytowany przez gazia (2011-01-30 22:32:16)
Te, które powalają mnie na kolana:
"Widziałam dzisiaj twoich rodziców - w porządku faceci"
"człowieku gdzieś ty był jak rozum rozdawali"
"Masz takie poczucie humoru, jak mój dziadek po drugiej wojnie światowej"
"nie mów tyle, bo ci metka z protezy wystaje":D
"fajny ciuszek, ile ważył?" <hahaha>
Nie pluj na mnie - ta maseczka mi szkodzi"
"słyszałam ze jak byłes mały to rodzice wieszali ci kiełbasy na szyi żeby przynajmniej psy sie z toba bawiły"
"dzisiaj jest dzień ludzi inteligentnych, masz wolne"
Wszystkie super.:) zastosujcie ja na szczęscie juz nie musze! jestem wolnym czlowiekiem.
może mają takie poczucie humoru.
takie poczucie humoru jest chore.... to nie jest poczucie humoru, tylko leczenie jakichś kompleksów kosztem Mili.... ale ona za młoda i za bardzo zauroczona gościem jest, żeby znaleźć na dziś drugie dno...
Mili, oby nigdy nie przestało cię to śmieszyć...
Może faktycznie facet chce się popisać w towarzystwie jaki to on nie jest dowcipny..
ale dla mnie to żarty,może trochę złośliwe..
Facet ma najwyraźniej niską samoocenę, skoro potrzebuje się "dowartościowywać" Twoim kosztem, pogadaj z nim szczerze, że Ci takie docinki nie pasują i że sobie tego nie życzysz. Jeśli po szczerej rozmowie sytuacja się powtórzy to po prostu na jego zaczepki odpowiedz przy wszystkich głośno i wyraźnie "Maciek nie popisuj się". To chyba najberdziej demotywująca przy znajomych riposta jaką można wysunąć ![]()
on nie jest dowcipny tylko chamski i bezczelny!!! Gdyby mój facet coś takiego jak facet autorki powiedział przy kimś, to od razu dostałby z plaskacza.
Przykro mi bardzo,ale pewnych zachowań nie da się i NIE MOŻNA tolerować,bo zwyczajnie nie pasuje tak zwracać się do osoby,którą się kocha.
Mili, porozmawiaj z nim,powiedz,że sprawia Ci to przykrość.DZIEWCZYNO,szanuj się i wymagaj tego od innych.
Przeczytalam wasze odpowiedzi mojemu facetowi i go troche ruszylo to.Chyba to pomoze troche opanowac sie mu.Bo az sie zawstydzil;)
Nie które z was pisaly,ze sie nie szanuje,byc moze cos w tym jest co napisalyscie,ze sobie na to pozwalam,ale serio ja tez czasem lubie sobie pozartowac w taki sposob tylko nie umiem jemu sie odgryzc na jego zaczepki w roznych sytuacjach.Dalyscie mi i jemu duzo do myslenia! Chyba czesciej bede mu czytac nie ktore wazne informacje co ktos o nim mysli,moze cos sie zmieni wkoncu;D A tak swoja droga to jestescie wszystkie super:) ze sie jednak znalazl ktos kto mi troche pomogl:) A na impreze nie ide,tylko jadziemy do rodziny,a on potrafi takimi tekstami rzucac do mnie przy swoich!
Macie rację nie mozna sobie na to pozawalać i juz napewno nie wymyslac nowych tekstow. Przeciez to facet uzna to za wyzwanie na pojedynek słów jeszcze mu sie spodoba i nigdy to sie nie skonczy. Jesli Cie obrazi to popieram w pape dać
albo lepiej wyjsc i strzelic focha jak to mowia, jak bedzie musial stracic troche czasu i sil zeby Cie udobruchac to mu sie moze odechce
. Wyegzekwuj szacunek, napewno dasz rade. Bądz stanowcza i cierpliwa. Powodzenia i tez czekam na relacje jak Ci poszlo.
28 2011-01-31 15:37:26 Ostatnio edytowany przez Nie moja wina (2011-01-31 15:37:44)
Fajnie, że z nim pogadałaś co Cię boli może chłopak zrozumiał i zacznie lepiej się zachowywać
Powodzenia ![]()
Nie no te propozycje na docinki są extra hehe ale się uśmiałam ![]()
ale tak na serio to docinanie nie ma sensu tu pomoże tylko rozmowa bo inaczej on nadal będzie ci docinał przy znajomych a wszyscy wiemy że to nie jest miłe więc porozmawiaj z nim i wyjaśnij mu że cię to po protu wkurza i poniża i tyle
POWODZENIA ![]()
Sztuka, dobrego i zdrowego żartu. Będąc z moją kobietą, też żartujemy z siebie ale po paru rozmowach wiemy, co to smaczny żart i umiar. Przede wszystkim nie żartujemy z bardzo delikatnych rzeczy a przy większej publiczności to masz być jego oczkiem w głowie a nie powodem do skeczu.
falka napisał/a:moim zdaniem związek to nie przepychanki na docinki. Jeśli autorka źle się czuje, kiedy jej facet robi sobie z niej jaja - to niech powie.
ale najgorsze w tym wszystkim jest to, że Mili uważa, że to dowcipne jest.....
:(:( i ona też chce błysnąć w ten deseń....
Wystarczy spojrzec na wasz wiek, zeby dojsc do wniosku, ze nasze pokolenia rzeczywiscie sa rozne. Moaj mama tez nie rozumie mojego przekomarzania z chlopakiem, a mnie (nas) po prostu to bawi i kreci. Ona naprawde mysli, ze sie obrazamy ![]()
Z drugiej strony, jesli tylko zauwazylabym, ze moj chlopak bierze cos do siebie, natychmiast przestalabym zartowac i wyjasnila, a nawet przeprosila. Nigdy nie mam zamiaru go zranic, jedynie ponabijac sie z niego dla jaj i wspolnego smiechu, bo to moim zdaniem tez zbliza.
Autorka nie powiedziala, czy on wlasciwie szanuje jej uczucia, czy nie, i czy wczesniej mowila mu o tym, ze sie glupio czuje ![]()
nie rozumiem oburzenia ze strony niektórych forumowiczek ;d osobiście uważam, że takie przekomarzanie się świadczy o dystansie i do siebie i do partnera. ja sobie ze swoim facetem często docinam i oboje wiemy, że to żarty. uważam, że to strasznie śmiesznie musi wyglądać w oczach osób postronnych, gdy np. idziemy, "wyzywamy się", by potem dać sobie buziaka i złapać się za ręce.
i myślę, że takie "obrażanie" się nawzajem nie ma na celu rzeczywistego wytknięcia niedociągnięć drugiej osoby, a po prostu zabawę, tak jakby popisujemy się przed sobą, kto wymyśli inteligentniejszą i śmieszniejszą odzywkę ^^
Juz nie mowiac o tym, ze to dodaje 'zadziornosci'' i ''pikantnosci'' zwiazku. I uwazam, ze przez to partner przez dlugi czas zostaje dla nas atrakcyjny (i nawet nie chodzi tez tylko o ''obrazanie'' sie, ale takie rozmawianie z humorem, pol zartem, pol serio, na rozne tematy). A takie wieczne slodkie 'tete-a-tete'' jest nudne. Lubie je od czasu do czasu, nie ciagle ![]()
Ale oczywiscie wszystko zalezy od tego, jak obie strony do tego podchodza
Zauwazylam tez, ze jak sie zartuje tak nonstop, to niektore slowa moga 'zostac' w podswiadomosci, dlatego ogolnie wszystko z umiarem
Ale to juz rada dla takich hardkorowych ''droczaczy'' jak ja i papillon ![]()
Hm, a przyklady? U nas najczesciej sa to roznorodne wariacje tekstu sugerujacego, ze druga strona nie ma mozgu
Pamietam, jak raz smialam sie, ze P. ma odstajace uszy i przezywalam 'Dambo'', unieruchomil mnie na lozku i kazal to odwolac. Tak mnie sciskal ze w koncu odwolalam, a gdy mnie puscil, mowie: ''Paweł, ty nie masz odstajacych uszu. Ty masz BARDZO odstajace uszy.'' Satysfakcja - bezcenna ![]()
Albo na zdjeciu legitymacyjnym wyszedl 'groznie' i smialam sie, ze wyszedl jak zbir, mowilam tez naszemu wujkowi, ktory jest policjantem, ze mam tu podejrzanego ![]()
W ktorejs rozmowie doszlismy do wniosku, ze ma miedzy nogami drzewo tropikalne, bo ono lubi wilgoc i cieplo,a wlasciwie jest to palma kokosowa, bo pod spodem sa dwa kokosy i mleko leci
I zachecal mnie, zebym sprobowala je wyrwac, bo przeszkadza ![]()
(jak sie to relacjonuje to jest o wiele mniej smieszne
)
Katbe, doris i inni, rozumiem, ze wy ze swoimi facetami sie nie przekomarzacie? Rozmawiacie zawsze smiertelnie powaznie?
Mili12 dobrze Ci radzą forumowiczki, odgryzanie się innymi hasłami spowoduje pojedynek, i może zniszczyć wasz związek.
Nie wiem gdzie On się tego nauczył, ale nie jest wyjątkiem. Faceci lubią być zabawni i na szczycie zainteresowania. Pewnie nie zdaje sobie sprawy że robi Ci przykrość, ale nie koniecznie ma na ten szczyt wchodzić na twoich plecach.
Musisz sobie zdać sprawę, że sama też musisz skończyć z tymi 'żartami', bo tym dajesz mu pozwolenie na jego żarty.
Ja bym zrobiła tak- jak by mi powiedział idź się umyj- okazałabym niezadowolenie i nie odzywałabym się do niego. Jak On by się odezwał to bym powiedziała teraz się myję, jeszcze nie wróciłam z łazienki, o dziękuję że się do mnie odzywasz choć jeszcze się nie umyłam itp.
Odniosłabym się do tego czym mi sprawił przykrość.
Psychika facetów jest inna żeby nie powiedzieć dziwna.
Pokazałaś mu posty i teraz wie że sprawiał Ci przykrość, oby to pomogło.
Ale jak nie to już nie proś nie tłumacz, nie pokazuj postów, tylko zrób tak jak Ci napisałam.
Odgryzanie potraktuje jak przyzwolenie na dalszą zabawę.
Przeczytaj książkę DLACZEGO MĘŻCZYŹNI KOCHAJĄ ZOŁZY. Pomoże Ci to zrozumieć dlaczego tak postępował.
Napisz na mojego e maila to Ci prześlę tę książkę
Katbe, doris i inni, rozumiem, ze wy ze swoimi facetami sie nie przekomarzacie? Rozmawiacie zawsze smiertelnie powaznie?
Oczywiście że się przekomarzamy! Jestem niewysoka, więc cały czas słyszę od niego że powinnam nosić stołeczek w torebce, jemu się ostatnio obrywa że nie potrafi jajecznicy nawet usmażyć żeby nie przypalić
I to jest ok.
Ale powiem Ci teraz, co moim zdaniem nie jest ok.
Nie są ok docinki przy znajomych - chyba że już jakiś naprawdę megabliskich.
Nie są ok docinki takie, które bolą drugą osobę.
Nie są ok docinki "jednostronne" - kiedy cały czas słyszy się jakieś pociski, a samemu nie daje rady odgryźć.
Nie są ok docinki które są - moim zdaniem - poniżające. Bo jak inaczej nazwiesz teksty typu "Widziałam dzisiaj twoich rodziców - w porządku faceci", albo (mój ulubiony) "słyszałam ze jak byłes mały to rodzice wieszali ci kiełbasy na szyi żeby przynajmniej psy sie z toba bawiły"? Jak dla mnie to nie są ani śmieszne, ani inteligentne - tylko uwłaczające.
Ja czuję się świetnie w towarzystwie faceta ale jeżeli mamy sobie pożartowac, podocinac to tylko jeśli jesteśmy sami, często śmiejemy się do rozpuku sami z siebie i to jest fajne, ale jeśli mój facet powiedział by mi coś przy znajomych to już to nie było by dla mnie zabawne...
Zdarzają się nam docinki wśród znajomych ale nie takie jakie tu wymieniacie... to moim zdaniem już dzieciniada i tyle.
Wystarczy spojrzec na wasz wiek, zeby dojsc do wniosku, ze nasze pokolenia rzeczywiscie sa rozne. Moaj mama tez nie rozumie mojego przekomarzania z chlopakiem, a mnie (nas) po prostu to bawi i kreci. Ona naprawde mysli, ze sie obrazamy
Autorka nie powiedziala, czy on wlasciwie szanuje jej uczucia, czy nie, i czy wczesniej mowila mu o tym, ze sie glupio czuje
bardzo słuszna uwaga..... niestety.....
autorka, jak dla mnie, po to rozpoczęła ten wątek... bo źle się czuje z tego typu uwagami.... i chce się jakość odgryźć (czyli ma ochotę bronić się przed tym, bo pewne słowa zapadają w pamięć.... niby w żartach i między wierszami.... ale jednak)
"weź się umyj".... niby w żartach, ale jednak oznacza.... przestań, spieprzaj, nie pieprz.....(dosadnych, które dziś wśród młodzieży są na porządku dziennym.... nie użyję...)
"wyglądasz jak przez okno"....dowcipne?? czyli.... jak tyś się ubrała? , aleś się wymalowała....itp (może mieć wiele znaczeń, ale ja tu wyczuwam ironię pomieszaną z krytyką)
przykłady, które ty podajesz Paulina....to wzajemne żarty ze swoich niedoskonałości (uszy) czyli dajesz pozytywny przekaz, że są rzeczy, z których można się ponabijać, ale i tak je akceptujesz... bo ci nie przeszkadzają....proste
my bardzo często żartujemy.....zawsze jednak zwracamy uwagę na słowa, które kogoś mogą zranić.... uderzyć w czuły punkt.... zasmucić....
jak sama zauważyłaś... stara już jestem
:D:D .....mam córkę w twoim wieku.... nie chciałabym, aby ktoś nawet w żartach zaniżał jej samoocenę.... trochę się napracowałam, aby czuła się dobrze ze sobą ![]()
Ja tez z partnerem lubimy sobie podokuczac, ale oczywiscie w granicach rozsadku. Nie wyzywamy sie itp tylko po prostu niekiedy odbija nam i robimy sobie glupie zarty. Wiemy, ze jest to nie na serio, wiec z tym problemu takiego nie ma. Tylko, ze moj facet niekiedy porusza temat mojego wygladu w dopiciach, a to mnie juz nie smieszy. Mam kompeksy i kazdy glupie zart biore do siebie i potem jest nieprzyjemna atmosfera.
"jest tU gdzies twoj chlopak ze sie tak popisujesz"
dooobreee! a tak na powaznie - chyba lubi Cie drażnic ale widocznie nie lubisz tego wiec nike badz "dzidzia" i powiedz mu przed - mozesz sobie zarty stroic ale nie ze mnie.. podejrzewam ze ma jakies nascie lat..