CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Temat: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Z moim narzeczonym jesteśmy razem no w czerwcu tego roku będzie 2 lata. zaręczeni jesteśmy nie cały rok (nie mieszkamy razem, widujemy się prawie codziennie).Pisze tutaj bo sama się pogubiłam, czy to ze mną jest coś nie tak (tak jak on twierdzi, ze wszystkiego się czepiam)czy po prostu to on nie traktuje mnie jak swojej kobiety....zacznę od tego, że wiem ze go kocham, ale zastanawiam się czy taka miłość i taki związek w którym czuje ze ja daje z siebie wszystko a on może zaledwie 15% siebie mam sens...nie rozumiem jego zachowania, zwykły dzień ja w pracy on tez, on pierwszy do mnie nie napisze z rana eska (jak juz cos to rzadko bardzo)jak mu napisze czemu sie nie odzywa to pisze mi a ty dlaczego sie nie odzywasz, pisze mu ze czasami tez mógłby sie odezwać pierwszy i tu zaczyna sie niepotrzebne spięcie, ze on przecież też pisze pierwszy, ze ja wymyślam itd., po drugie niezbyt sie interesuje moja osobą, czyli nie pyta jak minął dzień w pracy, jak się czuje, czy jestem zmęczona, czy mam dobry humor, itd jak ja to określam "nie zadaje mi pytań"jak spytałam go czemu właśnie tak robi, to powiedział ze on taki jest ze nie zadaje mi pytań bo jak ja chce coś mu powiedzieć to sama mu powiem od siebie, ja mu na to ze wolałabym jakby zadawał pytania bo czuje wtedy ze się mną interesuje...to on już podnosi głos i mówi ze on mi sam od siebie mówi co u niego to ja tez tak mogę...koniec tematu, lub początek awantury. Raz tak zrobiłam czy dwa ze sama od siebie mu opowiedziałam, ale on wtedy nawet nie podjął rozmowy, nic tylko milczał, jak gadamy o jego pracy bo zawsze go pytam jak minął mu dzień itd. to zawsze jest wymiana zdań, rozmowa itd.Jeszcze kwestia tego ze on nie widzi problemu w tym ze to ja przeważnie do niego jeżdżę, na początku tzn. jakiś miesiąc znajomości to on był u mnie każdy dzień , a potem to już zrobił się taki ze stwierdził ze jest kierowca zawodowym i ze on 9h jeździ w pracy, a ze ja pracuje 6h, 7h to ja mogę przyjechać, bo on jest zmęczony po pracy. Co do spędzania czasu ze sobą to wygląda to tak: ani razu nie zaprosił mnie do kina, czy do restauracji,  na piwo, drinka itd., jest typem domatora, z którym spędzanie wolnego czasu  to tylko oglądanie tv i czasami gokarty które on lubi, ja np. chciała go wyciągnąć na basen, to wciąż się wymigiwał, az sie wkurzyłam i pojechałam sama i jego to tak ze złościło ze powiedział mi "ze skoro sama jeżdżę to on już nigdy nie pojedzie jak będę chciała  jechać na basen skoro wole sama jeździć bez niego...", rozmową, krzykiem niczym nie potrafię go wyciągnąć z domu...., ale do tego już prawie przywykłam. Na spacery nie lubi chodzić...za rękę nie lubi mnie trzymać...nie lubi się całować...ja np. lubię się przytulać, ale czuje ze muszę mu mówić zeby mnie przytulał itd.to wtedy on jest zły ze on nie musi chcieć wtedy kiedy ja...:(co do seksu...to tak to wygląda ze on chce wtedy jak ja zacznę...bez gry wstępnej itd.ale to odrębny temat który na pewno opisze w osobnym wątku :(nie wiem jak on może twierdzić ze to ze mną jest coś nie tak....a konkretnie to ze ja sie go czepiam, ze mu mowie na głos co mi nie pasuje...co myślicie o tym ?bo ja juz nie wiem co robić...tym bardziej ze za 9 mies. bierzemy ślub i nie wiem czy jestem gotowa spędzić życie z kimś takim...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Oj, czarno to widzę! On nie wyglada na zdolnego do kompromisów, nie bierze pod uwagę twoich potrzeb. Zupełnie nie widać, żeby się o ciebie troszczył!

3

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Na Twoim miejscu zastanowiłabym się czy chcę spędzić z kimś takim całe życie. Bo ślub to raczej poważna decyzja, której musisz być 100% pewna. Facet po ślubie się nie zmienia, albo zmienia się na gorsze.
Widzę, że ten związek nie do końca Ci odpowiada, bo nie czujesz że jemu na Tobie zależy. Z kolei on zamiast trochę się postarać, woli iść na łatwiznę i nie robić nic. To Ty masz pierwsza zacząć rozmowę, masz go nie przytulać/ nie całować-bo on tego nie lubi etc. Ja bym takiego związku nie wytrzymała.

Nie wiem, czy jemu na Tobie zależy, czy nie - nie wnikam. Jednak patrząc na to z boku, nie bardzo. Jeśli byłabyś dla niego naprawdę ważna, starałby się, jeździłby do Ciebie. Przytulał Cię od czasu do czasu, całował - nawet jeśli tego nie lubi, zrobiłby tylko po to, aby Cię uszczęśliwić. Ale tego nie robi...

Wydaje mi się, że on już czuje, że ustabilizował swoje życie, niedługo ślub i pewnie myśli, że Cię zdobył i nie musi się już starać. Spróbuj z nim porozmawiać, bo jeśli nie zmieni swojego zachowania, to nie wróżę Ci szczęścia w tym małżeństwie.

Pozdrawiam. smile

4

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Rozmawiam z nim, ale przeważnie on nie traktuje tej rozmowy poważnie, albo jak widzi ze ja nie żartuje ze zastanawiam sie nad  naszym związkiem i ze czuje ze cos jest nie tak to przez 3 dni jest super ale ja wtedy czuje ze on to robi żeby mnie zbić z tropu a potem jest znowu tak samo...i tak w kółko...M. ma 28 lat jestem jego pierwszą "poważniejszą"dziewczyną....twierdzi ze z żadna dziewczyna nie był tak związany jak ze mną i ze żadna nie wie o nim tyle co ja ...tylko ze ja nie mogę tego powiedzieć o nim...dziwne to jest....bo go kocham...ale za co no właśnie za co??????????!!!!!

5

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
marena7 napisał/a:

Oj, czarno to widzę! On nie wyglada na zdolnego do kompromisów, nie bierze pod uwagę twoich potrzeb. Zupełnie nie widać, żeby się o ciebie troszczył!

właśnie napisałam w esku mu to pytanie :"M dlaczego sie o mnie nie troszczysz?"odpisał mi "a ty."

6

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Być może właśnie wynika to jego zachowanie z braku obycia z kobietami, skoro jesteś jego pierwszą poważniejszą dziewczyną.
Widzę, że z Twojego mężczyzny niezły upierdliwiec jest. Szczerze mówiąc nie wiem jak z nim wytrzymujesz i ile jeszcze wytrzymasz. Mówisz mu, jak chciałabyś, aby postępował, a on to olewa. Pytasz, dlaczego się o Ciebie nie troszczy, na co on Ci odpowiada " A Ty ? " Trochę dziwny on jest.

Może on właśnie potrzebuje wstrząsu. Może gdybyś uświadomiła go, że Wasz związek nie jest taki jak sobie wymarzyłaś, może gdyby miał świadomość,że w każdej chwili możesz tego nie wytrzymać i z nim zerwać, być może by się bardziej starał.

Zadałaś pytanie, za co go kochasz - nie mam zielonego pojęcia. Może to tylko przyzwyczajenie?

7

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
pyśkaTa napisał/a:

właśnie napisałam w esku mu to pytanie :"M dlaczego sie o mnie nie troszczysz?"odpisał mi "a ty."

Albo jakaś szczera rozmowa - bo to "a Ty" na każdym kroku śmierdzi jakąś blokadą.. Albo koleś nie dorósł jeszcze do związku i jest mu z Tobą wygodnie a jak się buntujesz to ma Cię dosyć.

8

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
Pescecane napisał/a:
pyśkaTa napisał/a:

właśnie napisałam w esku mu to pytanie :"M dlaczego sie o mnie nie troszczysz?"odpisał mi "a ty."

Albo jakaś szczera rozmowa - bo to "a Ty" na każdym kroku śmierdzi jakąś blokadą.. Albo koleś nie dorósł jeszcze do związku i jest mu z Tobą wygodnie a jak się buntujesz to ma Cię dosyć.

Właśnie....on jest tak zablokowany...że szok....nie chce sie otworzyć...jedynie co podejrzewam to to że boi się ze jak się otworzy przedemna to ja to wykorzystam przeciwko niemu, pytałam go juz czy jakaś dziewczyna go skrzywdziła kiedyś...nic mi nie odpowiedział był z jedna dawno temu 3lata temu (jakieś 1,5 roku razem) powód rozstania był taki ze ona pracowała w Niemczech i wyjeżdżała często a mu sie to nie podobało i zerwali ze sobą, bo ona nie chciała rezygnować z tej pracy tak mi powiedział, ale jak pytam o jakieś szczegóły typu czy bolało cie to rozstanie, czy cierpiałeś ,czemu dałeś jej tak łatwo odejść to mówi mi ze nie chce gadać o tym bo łapie doła...najgorsze jest to ze jak mnie poznał to chociaż nie był z nią już jakieś 2 lata to nadal miał jej ubrania w szafce bo ona pomieszkiwała u niego...a teraz jak jest ze mną to nadal ma te ubrania w torbie koło fotela ...i ja o nich wiem i prosiłam go już o to żeby je wyrzucił spalił itd. ale on mówi ze mu je nie przeszkadzają....


..Z jednej strony on pokazuje mi jaki to on nie jest twardy, niedostępny, obojętny na to żeby mi okazywać uczucia, to ze mu zależy, to ze sie troszczy o mnie, a z drugiej strony ja wiem widzę to obserwuje że on jest bardzo wrażliwy.....  raz jak robiłam mu porządki to znalazłam stary kalendarz taki notesowy, i on tam miał swój taki niby pamiętnik zapiski ale z jakieś 5lat wcześniej zapisywane, przeczytałam to (wiem że nie wypada źle się z tym czułam potem)ale tam można było odczytać to ze on nie jest taki jakie pozory stwarza....

9

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

przedwczoraj się z nim pokłóciłam:(długo jestem spokojna, długo coś znoszę, ale jak wybuchnę to potem wszystko mu wygarnę...wiem że źle robię:(
powiedziałam mu że jaki to on jest że nawet mnie nie spyta jak minął mi dzień w pracy, że jak do niego przyjeżdżam to on woli gapić się w telewizor, i na końcu powiedziałam mu że jest egoistyczną świnią....
na co się obraził strasznie i powiedział mi że długo minie az mi wybaczy to co mu powiedziałam, ze żadna dziewczyna go tak nie nazwała, chodź nie miał az tak poważnego związku zeby być z kimś dzień w dzień....więc żadna go nie poznała tak do końca jak ja.. .
pokłóciliśmy się i ja pojechałam do domu, gdzie on stwierdził że uciekłam....a wczoraj co do odpowiedzi na tego eska to mi napisał ;"że świnie nie umieją się troszczyć"...
dziewczyny nie wiem czy ja jestem jakąś ostatnią wariatka która niszczy swój związek???czy co jest grane?
byłam już z innym facetem i to dłużej ale on się tak nie zachowywał ....miał problemy alkoholowe...ale nie traktował mnie jak wroga....nieiwem czy to jest normalne...dziwna jest miłość...

10

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

To że on ma 28 lat wcale nie świadczy o jego dojrzałości. Z tego co ja widze tutaj z Twoich opisów, chłopak jest kompletnie niedojrzały. Opdpowiedzi typu..."a czemu Ty się nie odezwałaś pierwsza?" .."a czemu Ty się o mnie nie troszczysz?" to jest zwykła dziecinada!!!
Planujesz z nim slub... przemysl dobrze tą kwestię, nie marnuj swojego zycia z kims kto nie bedzie umial dac Ci szczęścia.

11 Ostatnio edytowany przez pyśkaTa (2011-01-29 11:45:08)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
betil83 napisał/a:

To że on ma 28 lat wcale nie świadczy o jego dojrzałości. Z tego co ja widze tutaj z Twoich opisów, chłopak jest kompletnie niedojrzały. Opdpowiedzi typu..."a czemu Ty się nie odezwałaś pierwsza?" .."a czemu Ty się o mnie nie troszczysz?" to jest zwykła dziecinada!!!
Planujesz z nim slub... przemysl dobrze tą kwestię, nie marnuj swojego zycia z kims kto nie bedzie umial dac Ci szczęścia.

Co do ślubu to on jest juz zaplanowany....z tym tez były po moim głębszym przemyśleniu...dziwne akcje...wszystkiego ja pilnowałam, ja szukałam kamerzysty , fotografa , orkiestry....itd. on wymigiwał się tym ze nie ma neta itd...spoko...ale najgorsze było to ze jak sie gdzieś umówiłam to zawsze było...a przełóżmy to..., a czemu nie zapytałaś czy mi wtedy pasuje..., musze dłużej w pracy zostać...itd...po prostu tak jakby on był obok tych przygotowań, załatwiań  itd...kiedyś wybuchłam i mu powiedziałam że czuje się tak jakbym ja tylko wychodziła za mąż sama za siebie....to on się śmiał i jak skończyłam gadać to co mnie boli to on milczał a potem spytał czy już mi lepiej jak zaś sobie ponarzekałam....
nigdy mnie nie pochwalił ze fajna orkiestre znalazłaś, a to kamerzystę za niską cenę, nigdy nie docenił....

Pisze to a potem czytam i łatwiej mi zrozumieć samą siebie czemu tak się złoszczę i czemu jestem jak on twierdzi "zadudrana" i "sztywna" bo on sam tak na mnie działa....tylko nie wiem i nie umiem pojąc czemu on tego nie umie zmienić...

12

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

dziewczyny poradźcie....od tej kłótni (2 dni temu) co go nazwałam "egoistyczna świnią" nie odzywamy sie do siebie a on jest chory ...tzn. nie zeby bardzo jakaś grypa czy cos tylko mięśnie go bolą i ma L4....a mi tak głupio że nawet nie zapytam, nie zadzwonię jak się czuje itd....MAM DO NIEGO NAPISAĆ?

13

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Jedź do niego skoro jest chory . Powiedz że zastanawiasz się nad tym czy to wszystko ma sens . Że kochasz go ale nie jesteś pewna czy chcesz z nim być . Jesli nic nie odpowie to chyba rzeczywiście to nie ma sensu

14

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Porozmawiaj z nim o tym co czujesz i czy on naprawdę chce tego ślubu, bo wydaje mi się, że nie.
A wiem o czym mówię, uwierz mi. Również przygotowywałam wszystko sama do ślubu i ze wszystkim byłam zosia samosia. Do ślubu nie doszło..........
Jeśli facet chce naprawdę ślubu, to jest bardzo zaangażowany w przygotowania i sprawia mu to przyjemność.
Zastanów się, lepiej teraz się wycofać, bo po ślubie nic się nie zmieni. A co będzie jak rozmyśli się przed ołtarzem? Nie życzę Ci tego!
Warto to wszystko przemyśleć, bo z jego strony ja nie widzę tutaj miłości.

15

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

JEŻELI widzisz chodz cień szansy...rozmawiaj z nim aż do znudzenia...
do facetów czasami trzeba robić kilka podejść... smile
ja najcześciej jak chce coś ważnego mojemu M. powiedzieć to patrze mu w oczy i mówie- obiecaj mi że nie wpadniesz teraz w czarną dziurę... / czyli nie usłyszy nic a nic...chodz kiwnie głową/ i mnie wysłuchasz...
I dopiero wtedy mówię...

czasami trafia... smile

16

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

pyśkaTa- jeżeli chcesz poznać zdanie faceta to wyrażę swoje zdanie na ten temat.
Kiedyś zachowywałem się podobnie. Po co kobiecie (żonie ) mówić że się ją kocham. Skoro jestem z nią więc jest oczywiste, że ją kocham. Tak myślą faceci. Po wielu przejściach doszedłem do wniosku, że kobiety oczekują by właśnie im powtarzać prawie na każdym kroku że są najważniejsze dla nas, że kochamy je bardzo. Według mnie to co napisałaś o swoich odczuciach to wszystko jest na miejscu. Problem polega na tym że ciężko nie którym facetom zrozumieć że kobiety maja inny tok myślenia. Mimo że dla faceta to głupie by właśnie iść na spacer czytając się za rękę. A właśnie dla kobiety jest to bardzo ważne. Może nie jedna z was się uśmieje. Ale jak ja na pierwszym spotkaniu z nowa partnerką poszedłem na długi spacer w okół jeziora właśnie trzymając ją za rękę. To potem mi powiedziała, że to dla niej był tak cudowne odczucie że może je śmiało porównać do wspaniałego seksu. Ale ja potrzebowałem wiele czasu by to zrozumieć. Dlatego uważam że tak samo może być z Twoim narzeczonym.
Jednak ja wiem i tu się z przedmówczynią zgodzę. Że facet po ślubie zmieni się ale na gorsze. Posłuchaj starszych. Wiedzą co mówią. Idąc dalej ja na Twoim miejscu bym się poważnie zastanowił czy wychodzić za mąż. To że on powie Ci że chce tego ślubu to jeszcze według mnie o niczym nie świadczy. Jeżeli che to niech się stara. Bo nie jeden pewnie z przyjemnością by z Tobą poszedł na spacer czy do kina. Dla mnie to głupie tłumaczenie że on jest kierowcą zawodowym to Ty powinnaś do niego jeździć. Ja jeździłem do kobiety 200km. Widzieliśmy się 2-3 godziny i wracałem. Nie marudziłem bo mi na niej zależało i zależy. Nigdy bym sobie nie pozwolił byśmy z moją ukochana siedzieli w domu jeżeli mogli byśmy być np: na basenie czy kinie ( chyba że w pewnych sytuacjach). Swoją droga 2 tygodnie temu byliśmy w kinie na  "Śniadanie do łóżka". Ja osobiście bym go nie przepraszał za to co mu powiedziałaś. Powiedziałaś prawdę. Jeżeli go przeprosisz to on odbierze to ze  Ty źle zrobiłaś, zwracając mu uwagę.  I nic wasza kłótnia nie przyniesie. Jak nie jest obłożnie chory. To niech sobie poradzi sam. Zostaw to na jakiś czas. Zobaczysz co z tego wyjdzie. Jak teraz za nim latasz, będziesz latać już do końca. Zastanów się nad tym. Byś niebawem nie myślała szybko o rozwodzie. Udusisz się kiedyś w takim związku. Dojdą dzieci itp. A wtedy się przekonasz jak to jest w małżeństwie gdy tylko jedna osoba wszystko robi a druga ogląda TV. 
Decyzja należy zawsze do Ciebie

17 Ostatnio edytowany przez pyśkaTa (2011-01-29 20:12:23)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

czerepach -  dziękuje ci za odpowiedź, to co mi napisałeś dało mi dużo do myślenia. Zazdroszczę twojej zonie ze ma tak wspaniałego faceta który potrafi wczuć sie chociaż przez 5 min "być kobietą"...
...co do wyrażania się o swoich uczuciach w naszym związku to jest słabo, częściej sobie dogadujemy...docinamy....niby w żartach ale to z czasem staje się uporczywe....czasem nie do zniesienia.
mi nie chodzi nawet o to żeby on mi mówił każdego dnia ze mnie kocha ze jaka to ja nie jestem wspaniała taka a owaka dla niego...wole jak mi to powie raz na jakiś czas ale szczerze....wtedy jak on  to czuje....
Piszesz mi "Jak teraz za nim latasz, będziesz latać już do końca." i tak sie czuje...ze to ja za nim latam...ze to ja jestem tą druga stroną , ze jemu tak wygodniej ...wspomniałam mu o tym to on twierdzi ze to jest normalne...mówiłam mu ze mi to nie pasuje...
...nie czuję się kobietą... tak mu ostatnio powiedziałam...bo on o mnie nie zabiega...nie czuje żebym go podniecała jako kobieta, najgorsze jest to że nim go poznałam, miałam bardzo duże powodzenie u facetów, i wiem ze szanowali mnie nie tylko za wygląd, ale za sposób bycia, inteligencje...itd.
Co do spacerów to napisze tak że ja uwielbiam spacery....niestety M. nie lubi:(i to jest bezdyskusyjne....mówiłam mu ze ja tez nie lubię wielu rzeczy robić ale robię je dla niego ....bo go kocham i że związek to kompromis....ale to tez do niego nie dociera....

18

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

do dziewczyn, które dały mi rady powyżej o rozmowie to ja to robię, jak jestem w pracy wymyślam jak by mu to przedstawić na taki punkt widzenia, żeby on mnie zrozumiał , i żeby z tego znowu nie było awantury.........ale jak ja z nim rozmawiam to on albo ogląda tv, albo coś na kompie robi...i mówi mi ze jemu nie przeszkadza w rozmowie ze mną...a mi tak mu wtedy tłumacze to na 2 min spuszcza wzrok na mnie i koniec znowu w ekran...ja wogole stwierdziłam ze on od tv jest uzależniony.... pozytyw z tego jest taki ze ma naprawdę wspaniałych rodziców, którzy mnie zaakceptowali i mam z nimi świetny kontakt....

19 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-01-29 20:59:45)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Niestety po 10 latach małżeństwa moja żona wolała swoją mamę niż mnie. Dlatego teraz nie jest już moją żona. Zawsze się zastanawiałem gdzie można spotkać takie kobiety. Co wszystko robią za facetów? Wiesz to nie jest tak ,że się kobiecie tylko mówi ciepłe słowa. Bo tak pasuje.  Za słowami powinny iść czyny. Głupie mogło by się wydać. Ale przytulenie w ciągu dnia, pocałowanie przechodząc  np: w kark gdy kobieta dajmy na to np: coś gotuje, czy prasuje. To pocałunek spontaniczny. To dbanie o to by kobieta czuła się najważniejsza i doceniana za to wszystko co robi dla mnie a nie musi. To szacunek względem najdroższej mi osoby. Nie jest to normalne jak dla mnie by kobieta latała za facetem. Dla mnie to byłby totalny brak szacunku dla samej siebie. Ja nawet bym nie chciał by tak było.  Może jestem staroświecki. Bo teraz mamy równouprawnienie. Ale facet powinien się szczycić kobieta u swego boku. A nie traktować jej na zasadzie kury domowej. A Ty na dodatek piszesz że nie czujesz się atrakcyjna kobieta dla niego. Kobieto po co Ci ten ślub z takim facetem???

Ostatni post autorki tematu pokazuje właśnie jaki ma jej narzeczony do niej samej szacunek. Rozmawiając o ważnych sprawach podczas oglądania TV. NO SZOK!

20

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Niektórzy uważają, że jeżeli ktoś jest dziwny to jest wyjątkowy, a więc głowa do góry:)

21

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

nie pojechałam do niego do mojego faceta....i napisał mi eska "że go zawiodłam bardzo tym ze nie przyjechałam pogadać chociaż tyle"nawet nie wiesz jak bardzo mnie zawiodłaś" tak mi napisał....co o tym sadzicie?

22 Ostatnio edytowany przez Czerepach (2011-01-29 23:14:14)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

"Pogadać" A gdzie on był jak Ty chciała pogadać?
A on Cię nie zawiódł? Gdy Ty chciałaś rozmawiać a on był zajęty kom. TV?
Nie martw się takimi tekstami. Być może ( w co wątpię) się obudzi i zada sobie odrobinę trudu by pokazać że mu na Tobie zależy. Jeżeli to mu nie da do myślenia to nie zawracaj sobie głowy nim. To nie ma sensu. Wpadniesz tylko w jeszcze większe rozterki. Po co Ci to?

23

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
Czerepach napisał/a:

"Pogadać" A gdzie on był jak Ty chciała pogadać?
A on Cię nie zawiódł? Gdy Ty chciałaś rozmawiać a on był zajęty kom. TV?
Nie martw się takimi tekstami. Być może ( w co wątpię) się obudzi i zada sobie odrobinę trudu by pokazać że mu na Tobie zależy. Jeżeli to mu nie da do myślenia to nie zawracaj sobie głowy nim. To nie ma sensu. Wpadniesz tylko w jeszcze większe rozterki. Po co Ci to?

Święte słowa!!!!
Czerepach gdzie Ty się uchowałeś????

24

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

PyśkaTa, mężczyźni sa inni niz kobiety, to fakt, ale jeśli mężczyzna kocha kobietę, to udowadnia jej to czynami. To co piszesz o swoim narzeczonym przekonuje mnie, że on cie nie kocha. Nie czujesz się przy nim kobietą, nie czujesz, że cię pragnie, że go podniecasz, nie zabiega o ciebie. To symptomatyczne. Tak się nie zachowuje zakochany facet! Zakochany mężczyzna będzie gnał 200 km, tak jak Czerepach, do swojej ukochanej, żeby 2 godziny z nią być.  Twój chłopak nie jest tobą zainteresowany, a ty czujesz się jakbyś miała wyjść za mąż za siebie samą.  Dobrze wiesz, że coś jest nie tak, posłuchaj więc intuicji.
Wiele spraw można zrozumiec i wytłumaczyć, ale to, że go nie podniecasz to już jest nie do wytłumaczenia!

25

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

napisałam mu ze on tez zawodzi w innych sytuacjach mnie i muszę to znosić , to mi napisał ze "jego sytuacja jest nie porównywalna z moją, ze ja cała ta sytuacje wywołałam..."
napisze całościowo jak to było, bo naprawdę on wpędza mnie w wyrzuty sumienia, czy ja naprawdę jestem taka zła???>>>>
Dwa tygod. temu zap. sie do chirurga na wycięcie pieprzyka, pytałam go jakieś dwa tyg. temu czy ze mną wtedy pojedzie bo będę miała znieczulenie i nie wiem czy dam rady potem jechać autem..powiedział mi ze zobaczy...ale nie obiecuje bo nie wie czy będzie musiał zostać dłużej w pracy...ok,.
Dwa dni przed zabiegiem zachorował, wziął jeden dzień urlopu, gdzie ja go namawiałam żeby szedł do lekarza bo teraz to roznie bywa z tymi chorobami, pow. ze pójdzie dnia następnego, w tym czasie jak byłam w pracy to dzwoniłam do niego, pytałam jak sie czuje, czy mierzył temp, (gdzie on twierdził ze nie musi mierzyć ), zachowywałam sie tak jak osoba która martwi się o swojego ukochanego...normalna rzecz....po pracy( koło 20)kupiłam sok i owoce i pojechałam do niego, leżał oglądając telewizje, nie wyglądał na to żeby miał 39 st gorączki więc pytam go ile ma gorączki to mi pow. ze nie wie, ja mu mowie żeby zmierzył temp. to on pow. ze mierzył...dałam mu sok, i usłyszałam ze takiego nie lubi kupiłam mu grejpfrutowy...oczywiście nawet nie zapytał jak u mnie , jak mi minął dzień itd, spoko jest chory sobie myślę ... ja położyłam się do łózka bo rano wstawałam wcześniej do pracy i pytam go czy może wyłączyć tv bo nie umiem zasnąć, ściszył troszkę oglądał dalej...na drugi dzien jechałam do tego chirurga(po pracy) prosił mnie żebym mu nagrała u mnie w domu jakieś filmy i podrzuciła mu  nim pojadę bo musi sie nudzi...zrobiłam to ...i jak mu dawałam te filmy słyszę: a ty w ogóle jedziesz do tego dermatologa?bo żeś się tak odwaliła...(to było powiedziane z sarkastycznym akcentem)
poprawiłam go mówiąc mu ze jade do chirurga a nie do dermatologa i poszłam bo sie spieszyłam...nim przyjechałam faktycznie napisał mi eska jak tam?czy miałam ten zabieg...ale co się później okazało on nie wiedział co jadę wyciąć, myślał ze coś na pięcie...po zabiegu pogadałam z nim tzn, potem juz nie pytał jak zabieg wyglądał itd bo oglądał swój serial i pojechałam. Następnego dnia pojechałam do niego (mamy do siebie jakieś 15km)wcześniej dzwoniłam zapytać go czy jakbym jechał do niego czy mu kupić coś w sklepie...powiedział mi ze fajki..powiedziałam mu ze fajek mu nie kupie bo wie jakie mam do tego podejście...(wtedy jeszcze nie wiedziałam czy pojadę do niego).jak sie spotkaliśmy to był zły ze mu w koncu nie napisałam czy przyjade czy nie,. Kupiłam mu jednak te papierosy i mandarynki, dałam mu to aon mi pow. ze sam sobie zajechał, leżał, we mnie sie zagotowało, łzy mi sie cisły do oczu, i powiedziałam mu ze jest egoistyczna świnią i wypominałam mu, tłumaczyłam, ale on nic nie ma sobie do zarzucenia...powiedział mi ze jest chory i zebym się nad nim nie pastwiła, bo nie ma sił....poszłam spać, (znowu oglądał tv)i ciągle jęczał ze go boli, ze go boli.,pytam go kotku co ci jest , chce ci jakos pomoc...to mi pow.'że teraz udaje samrytanke a wcześniej jak go wszystko bolało to prowokowałam kłótnie....
aha i jak przyjechałam to jeszcze prosiłam go zeby wywietrzył pokój, tzn. sama mu to zaproponowałam to mi pow. ze on nie wietrzy... nie wiem czy mi na złość czy co nie wiem.
jak mi nie chciał powiedzieć co go boli, a ja sie martwiłam , to mi dogadywał, ze bym się nie martwiła świnią, i ze żadna dziewczyna go tak nie nazwała...jak ja...(egoistyczna świnia), ubrałam sie i pojechałam do domu była 23.on mnie nawet nie zatrzymywał, apotem mi na drugi dzień napisał ze uciekłam....i ze tylko to umiem, zranić go słowami , a potem uciec...
co sadzicie o tym  , czuje sie jak potwor....

26

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

dziękuje wam że odpisujecie na moje posty, bo dopóki nie przeczytałam waszych odpowiedzi , myślałam ze to ja przesadzam, ze to ja jestem winna, ze to przez mnie sie kłócimy....a przecież ja walczę o coś co powinien on sam mi dać bezwarunkowo od siebie.....jak mam go zmienić olewając go>?>da to coś?

27

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

To czy się zmieni, zależy od niego, nie od ciebie. Jeśli mu na tobie zależy to podejmie próbę, ale powiem to uczciwie, że po przeczytaniu twojej historii, szczerze w to wtpie!

28

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

to dlaczego mi się oświadczył????!!!!!:(

29

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Ludzie z różnych powodów decydują sie na małżeństwo i nie zawsze powodem jest miłość. Dla mnie istotne jest to jak TY się czujesz. A czujesz się zaniedbywana i nierozumiana. I jeszcze raz powtórzę, że są różni faceci, niektórzy nie grzeszą wyczuciem i delikatnością, ale jeśli kilka miesięcy przed ślubem kobieta nie czuje się pożądana, to coś tu jest nie w porzadku!

30

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Bo najwyższa pora mieć "żonę" sprzątaczkę i opiekunkę w domu. A z ciebie widać jest dobry materiał na to. I stąd te oświadczyny. No ale może ja źle to odbieram. Może faktycznie powinnaś na wszystko się godzić. Nie wiem jak Ty ale ja wiem że na forum dostałem mnóstwo wskazówek jak kiedyś opisałem swoją historię. A decyzje musiałem podjąć sam. Na przekór wszystkim dalej w tym tkwię. Staram się to zrozumieć. Tak samo i w twym temacie będzie. Osoby wskażą parę uwag. A decyzja i tak należy do Ciebie. Chyba nie jesteś jeszcze gotowa ( nie masz tyle siły i przekonania) by ten związek zakończyć. Więc wszystko idzie ku temu że będziesz Żoną.

31

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

pyśkaTa - dlaczego się oświadczył bo stwierdził że skoro i tak robisz wszystko co on chce to możesz robić jeszcze więcej będąc jego żoną bez fochów , będziesz pod ręką. Twój facet to typ egocentryka on zawsze będzie bardziej zmęczony, bardziej chory i uwież nawet jak będziesz padać na twarz to on spyta się dlaczego nie ma obiadu. Czy będziesz z nim czy nie twój wybór ale pamiętaj nawet jakby obiecał złote góry to "złoty krążek na palcu" nic nie zmieni. Jeśli uważasz że dasz radę tak żyć jako niewolnica i służąca to wyjdź za niego ale jeśli nie jesteś pewna to przemyśl to jeszcze raz. W związku powinna być równowaga a każdy z partnerów bez zbędnych słów sam powinniem dawać z siebie tyle ile tylko potrafi nie czekając na rewanż bo robi to z milości a nie z wdzięczności czy przymusu bo tak wypada. Życie samo w sobie jest trudne więc ta druga osoba powinna być wsparciem , ostoją a nie dodatkowym balastem.

32

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

KOCHANA UCIEKAJ POKI CZAS Z TEGO TOKSYCZNEGO ZWIAZKU!!!!!!!!!!!!!MACIE BYC SZCZESLIWI A TO WSZYSTKO NIE WYGLADA NA SZCZESCIE ...JESZCZE DOJDA DO TEGO PROBLEMY ,RACHUNKI TESCIOWE I MALE DZIECKO....CZARNO TO WIDZE... NIE ROB SOBIE KRZYWDY .USIADZ I ZROB NA KARTCE BILANS ZYSKOW I STRAT ...MARNIE WYSZLO CO-POZDROWIONKA

33

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

witajcie Kobietki ...
mam 22 lata mieszkam w Zamosciu ale od 4 lat pracuje za granica w DE i wlasnie tam poznalam Jego  .. jest poprostu slodziutki, zakochalam sie ... ale on ma dziewczyne w Polsce a dokladniej mieszka w Łodzi..;( w zeszlym roku jak zwykle bylismy razem w pracy w DE i bylo super !!! codziennnie przychodzil do mnie, rozmawialismy o wszystkim i o niczym .. pisalismy tez smsy.Zdarzylo sie nawet tak ze zostal u mnie na noc chyba 3 razy i doszlo miedzy nami do czegos, nigdy tego nie zapomne... zapytalam go czy kiedys wczesniej zdadzil swoja dziewczyne, ale on powiedzial ze nie, ze to pierwszy raz... teraz jestesmy w polsce oczywiscie on w lodzi a ja w zamosciu, nie widzielismy sie juz polroku.. nadal jest z ta dziewczyna ale wiem ze ostatnio nie uklada im sie zbyt dobrze... najlepsze jest to ze jakis czas temu odezwal sie do mnie i od tego czasu jestesmy w stalym kontakcie, dzwoni przynajmniej dwa razy dziennie, pisze b.duzo wiadomosci.. powiedzial tez ze ma do mnie slabosc i ze bardzo mu sie podobam ... zapytalam czy w niemczech bedzie miedzy nami tak jak bylo a on wcale nie zaprzeczyl...:)boi sie tylko odleglosci ... zaproponowal mi tez zebysmy narazie zostali przyjaciolmi .. BARDZO GO KOCHAM on o tym doskonale wie a jeszcze dodam ze w niemczech jestesmy raze minimum pol roku...


jak myslicie sa jakies szanse?
bedzie cos z tego??
czekam na wasze odpowiedzi

34

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Wydaje mi się "zabka19881212"  ze to wątek na oddzielny temat. Ale ocenę pozostawiam moderatorom.

35

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

mam mętlik w głowie..............musze sobie to wszystko przemyśleć...ale masz racje Czerepach...ze ja mam wybór...
napisze dalej.....w niedziele napisałam mu jak sie czuje to mi odpisał ze po co pytam skoro i tak sie nim nie interesuje....bo nie przyjechałam go odwiedzić....nie odpisałam mu juz to zadzwonił, chciał żebym przyjechała pogadać, powiedziałam mu ze nie przyjadę, a on mi pow. ze on przyjedzie....ja na to ze nie chce o tym jeszcze gadać...a on mi powiedział, ze chce wiedzieć na czym stoi... czy jesteśmy razem czy nie.
Przyjechał...pogadaliśmy...nawet spokojnie....przyznał się do tego ze on już taki jest ...że nie wszystko go interesuje...ze tak ma ze jak ja mam mu cos do powiedzenia to powiem sama a nie ze on będzie zadawał pytania mi...skoro nie mówię to znaczy ze nie mam mu nic do powiedzenia.....
nie wiem, może on juz taki jest a ja chce go zmienić na siłę?co o tym myślicie?

36

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Myślę, że taki już jego charakter i przyzwyczajenia. Ale z drugiej strony - sama mówiłaś, że zdarzało się, że przez dwa dni było super, tak jak chciałaś. Czyli on potrafi jeżeli chce. Problem w tym, że przeważnie mu się nie chce.
Ale niezależnie od tego, czy to jego natura, czy lenistwo w związku, Twoje życie po ślubie będzie dokładnie tak wyglądać jak obecnie. Być może czasem uda Ci się wzbudzić w nim jakąkolwiek chęć do starań dla Ciebie, ale regułą to nie będzie. On nie chce się z Tobą żenić po to by mieć życiową partnerkę, ale po to by było mu wygodnie z kimś, kto skacze koło niego i nie wymaga niczego w zamian.
Mnie również się wydaje, że on Cię nie kocha. Bo miłość to chęć dawania szczęścia drugiej osobie, zdolność do kompromisów w imię wspólnego zadowolenia. Miłość to czyny.
Więc tak, czy inaczej musisz wiedzieć, że decydując się na to małżeństwo skazujesz siebie na bycie tą gorszą, mniej ważną połową w Waszym związku.
Zastanów się jak może być za 5, 10 lat? Albo jak przyjdzie dziecko? Twoje potrzeby nigdy nie będą ważne. Myślę, że po latach takiego związku, w którym Ty sobie "wypruwasz żyły" żeby było dobrze, a on nawet nie kiwnie palcem będziesz tylko zmęczoną i zniechęconą życiem kobietą nie znającą szczęścia.
Dobrze to przemyśl...

37

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

pyśkaTa - może faktycznie on taki jest ale jeśli tak to musisz odpowiedzieć sobie na pytanie CZY z takim chcę być????? Bo jeśli tak to miej świadomość żę to twoja decyzja i będziesz musiała z nią żyć ale czy potrafisz.
Choć ja uważam żę to nie jest do końca tak że on już taki jest - on jest olewający, guzik go interesuje co u ciebie - osoba której zależy, która kocha chce wiedzieć o drugiej osobie wszystko - co robi gdzie jest, jak się czuje itd.... Mój M po 14 latach małżeństwa co dzień czy jestem w pracy czy w domu (jak nie jesteśmy razem) dzwoni tylko po to żeby spytać co porabiam, lub jak się czuję, albo dlaczego rano byłam smutna i to świadczy o jego zainteresowaniem nie moją pracą, czy odkurzaniem ale moją osobą a przy okazji powie kocham, myślę czy tęsknię niby nic ale jednak.

38

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

W jednym ma rację jako facet- im trzeba mówić o wszystkim..co Cię boli co sprawia Ci przykrość...
To ze większosć z nich czegoś nie zauważa nie koniecznie od razu musi oznaczać iż nas olewają...
Ja nauczyłam się mówić o wszystkim...
Może i nie wszystko dociera...to już inna strona medalu smile
Ale mówmy o tym co nas boli lub niepokoi...mamy do tego prawo...

39

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

I to jest fakt DORIS2727 - faceci są mało domyslni nie umieją odgadywać naszych foszków, minek itd.. im trzeba "kawe na ławe" i dzięki temu często umika się problemów powstałych w skutek nie domówień lub niezrozumienia.

40 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2011-02-01 15:45:42)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

No pewnie, że go nie zmieniaj. Jest po prostu taki jakiego go poznałaś na początku, jaki Ci się spodobał. Jednak teraz poznajesz go coraz lepiej, oprócz zalet, dostrzegasz też jego wady. I wątpie,a właściwie jestem przekonana, że chłopak się nie zmieni.
Teraz Ty w tej sytuacji,  podejmij decyzję co z tym zrobić dalej. Albo godzisz się na taki związek i jest tak jak było. Dalej to Ty będziesz musiała się starać, ustępować. Jednak odradzałabym Ci to. Prędzej czy później, nie będziesz mogła wytrzymać i zechcesz od niego odejść. Lepiej zrobić to przed ślubem, niż po.
Napisałaś, że pewne rzeczy go nie intersują.  Czyli nie interesuje go też co robisz, jak minął Ci dzień. Jaki wniosek? Nie interesuje się Twoimi sprawami, uczuciami, a więc może wcale mu na Tobie nie zależy.
A jak ktoś wcześniej wspomniał, facet chce się ustabilizować. Widzi, że go kochasz i robisz dla niego wiele, więc być może dlatego Ci się oświadczył.

I nie będę Ci tu pisać, co masz robić, bo Ty to sama wiesz najlepiej. Jeśli jesteś w tym związku szczęśliwa - to nie widzę przeszkód, abyś w nim trwała nadal. Jeśli natomiast nie jesteś szczęśliwa- to sama wiesz, co powinnaś zrobić.
I pewnie w tym przypadku będzie walka pomiędzy tym co wiesz,a tym co czujesz. Więc podpowiem Ci - kieruj się rozumem. smile

41

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

kurcze czytam ten wątek od początku i albo go zdominowałaś tym, że wszystko za niego robisz, załatwiasz sama orkiestrę itp
zagarnełaś wszystko sama i nikt Ciebie do tego nie zmuszał aż dziwne, że to on się oświadczył Tobie a nie Ty sama sobie.
Nie chce Ciebie atakować ale tak po prawdzie to sama siebie podkładasz.
Nigdy sama nie jezdziłam do swojego faceta to on przyjeżdzał z różą pod kurtką, czasami bez zapowiedzi i to było super.
Narzeczeństwo to piękny i cudowny czas i smutne jest to co piszesz, że nie czujesz się atrakcyjnie.
Dziwi mnie też że ciągle tłumaczycie niedojrzałość faceta, pracuje wykonuje odpowiedzialną pracę ma jeden związek za sobą, może mu pasuje być takim topornym.

pyśkaTa super z Ciebie kobitka ale ciężkie rozmowy i decyzje przed Tobą

42

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

martyna2010 niewiem czy słuchać serca czy rozumu? rozum mi podpowiada, że on sie nie zmieni, tak jak ja bym chciała....serce mi mówi, że wiem ze dla żadnej kobiety...nie zrobił by tego co dla mnie...jest zamknięty w sobie, ale mówi mi ze z żadna dziewczyna nie był tak blisko...żadna nie wie o nim tyle co ja...
właśnie ale co to jest szczęście?
napisze tak, że przed nim byłam w związku z facetem 5 lat który kochał mnie nad życie... okazywał mi to, robił mi prezenty, setki esemesów, martwił sie o mnie, po prostu przeciwieństwo mojego narzeczonego...i nie jestem z nim...byłam także z nim zaręczona...ale rozpadło się....a teraz porównuje go do mojego obecnego partnera i czasami mi sie zatęskni....za tamtymi czasami...wkurzał mnie ze nie potrafił zadbać o siebie, a o mnie dbał aż zanadto...głównie zerwaliśmy z powodu tego ze nadużywał alkoholu...ale wiem ze kochał mnie nad życie...
...ja naprawdę jestem jakaś ...dziwna....



dziękuje za posty które czytam jednym tchem...:*

43 Ostatnio edytowany przez montitta (2011-02-01 23:19:44)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

A co on takiego dla Ciebie zrobił???
Tak nie zachowuję się facet ,który kocha swoja kobietę!
Moim zdaniem on nadal kocha poprzednią laskę ,po co trzyma jeszcze jej ciuchy,no wybacz ,ale o nie jest normalne! Nie wiem dlaczego zawrócił Ci w głowie ,wygląda mi to na przyzwyczajenie.
Napisałaś ,że on daje z siebie 15% to co będzie po ślubie ?
Będzie tylko coraz gorzej! Jeśli chcesz sie z nim męczyć do końca życia to powodzenia.Pomyśl co będziesz z nim miała za choćby 5lat? Najgorsze że traktuje Cię  jak zabawkę.
Widzę ,że się obwiniasz za wiele sytuacji ,on wywołuje w Tobie poczucie winy ,każda kobieta ma prawo się ładnie ubrać i nie mieć na coś ochoty.
Jesteś młoda znajdziesz sobie normalnego faceta i za parę lat pomyślisz sobie Boże jaka byłam głupia ,że zmarnowałam tyle czasu na takiego faceta.
Powiedz mu,że chcesz od niego na jakiś czas odpocząć i wtedy zobaczysz czy nie jest ci lepiej bez niego,pójdź gdzieś z koleżankami ,wyjdź do ludzi zobaczysz odżyjesz!
Powodzenia!

44 Ostatnio edytowany przez Noelle (2011-02-25 15:49:42)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

MAMMA MIA:)    czuję że będziesz chodzić smutna do końca zycia z nim..  dziewczyno.. jestes troskliwą osobką i znajdz proszę kogos kto to doceni i odda..

p.s. on ma Cię głęboko gdzies..  przykro mi ale z tego co piszesz tak jest, za niedlugo bedziesz od prania skarpet i robienia jedzenia a chyba nie tak ma wygladac zwiazek..

lepiej teraz odwolac orkiestrę niz potem za 2 lata po sądach biegac i się rozwodzić, uciekaj malenka od tego obojetnego leniwego dupka!

45

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

p.s. on ma Cię głęboko gdzies..  przykro mi ale z tego co piszesz tak jest, za niedlugo bedziesz od prania skarpet i robienia jedzenia a chyba nie tak ma wygladac zwiazek..

46

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

lepiej teraz odwolac orkiestrę niz potem za 2 lata po sądach biegac i się rozwodzić, uciekaj malenka od tego obojetnego leniwego dupka!

47

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

moze i macie racje wszyscy...ale może ktoś ma sposób jak ratować taki związek?

48

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

on chyba tylko nie chce byc sam, pasujesz mu i wszystko jedno czy jestes czy nie, jak sie gapi w tv jak przyjezdzasz.. po 2 latach znajomosci?? a gdzie nastepne 10??  pamietam jak w wieku 24lat się rozplakalam ogladajac romantyczna scene w tv.. po prostu sie przytulili, odgarnal jej wlosy z czola i pocalowal.. plakalam jak bobr "dlaczego ja tak nie moge miec".. trochę pozniej bylam juz po rozwodzie i nie zaluje, bywalo lepiej lub gorzej ale nie jest "nijako"  a tak chyba wyglada Twoje  "przebywanie" obok niego

49

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

pyśkaTa
Jeśli już koniecznie chcesz próbować to ratować to jedynym rozwiązaniem według mnie jest próba sprowokowania go do postarania się o Ciebie. Tzn przestajesz mu usługiwać, nadskakiwać, pisać i dzwonić pierwsza, narzekać i prosić. I zobacz co się będzie działo. Jeśli mu zależy - przejmie się i będzie o Ciebie walczył. Jeśli natomiast ten związek to dla niego tylko wygoda i zaspokojenie egoistycznych potrzeb to zwali całą winę na Ciebie, powie, że go krzywdzisz, że się zawiódł na Tobie...a sam nie zrobi nic by Cię odzyskać. I wtedy będziesz miała pewność. Nie stara się=nie kocha. I nie ma moja droga innej możliwości.
Ja osobiście mogę się założyć, że jeśli za niego wyjdziesz będziesz tego gorzko żałować i za jakiś czas płakać, że on zmarnował Ci lata życia. Ale decyzja jest Twoja.

50

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
PyśkaTa napisał/a:

niewiem czy słuchać serca czy rozumu? rozum mi podpowiada, że on sie nie zmieni, tak jak ja bym chciała

Kierowanie się tutaj sercem nie wyjdzie Ci na dobre, tak mi się wydaje.
Sama wiesz, że on się nie zmieni. A Ty w tym związku jak narazie nie jesteś szczęśliwa. Więc albo akceptujesz go takim jaki jest i jesteś dalej nieszczęśliwa, albo odchodzisz od niego. Ja Ci nie będę mówiła co masz robić, bo sama wiesz najlepiej. Zastanów się, czy warto być w tym związku, czy nie lepiej odejść jeszcze przed ślubem.

Ale dobra, rozumiem,że go kochasz i nie chcesz tego kończyć, jednak nie chcesz też nadal być nieszczęśliwa.
Co możesz zrobić?
Pokaż mu, że może Cię stracić. Wtedy albo koleś się obudzi i zacznie się o Ciebie starać, albo nie będzie robił nic co będzie jednoznaczne z końcem związku. Przestań robić to, co robiłaś do tej pory. Nie bądź na każde jego zawołanie,to niech on szuka z Tobą kontaktu, niech on się Tobą w końcu zainteresuje, zajmij się sobą, a jego przez jakiś czas olewaj.
To co przychodzi łatwo, nie jest tak samo fajne, jak gdyby sam musiał się o Ciebie postarać.

Od kiedy zaczęłam chłopaka olewać, nie być na każde jego zawołanie, a nawet więcej -to on się musiał do mnie dopasowywać, a nie ja do niego, od wtedy zaczął się bardziej starać, miał do mnie więcej szacunku. Układal sobie tak dzień, aby spotkac się ze mną, wtedy kiedy mi pasuje, codziennie pytał jak minął mi dzień.
 
A więc, jak widzisz, można się zmienić, trzeba tylko mieć motywację. Jeśli uświadomisz go, że może Cię stracić, być może właśnie wtedy zacznie się o Ciebie starać. smile

51

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

"RATOWAĆ"? Ale co?
Ja tu nie widzę by było co ratować. Według mnie ty nie jesteś zakochana tylko zaślepiona. I ratowanie "tego" będzie wyglądało tak, że ulegniesz mu. Zgodzisz sie na wszystkie jego warunki. Bo go kochasz. To on postawi na swoim a nie ty. Jestem o tym święcie przekonany. Bo facetom wystarczy że tylko odrobinę pewności poczuje. Że kobiecie na nim zależy. A on już sprytnie tobą po manipuluje byś to ty się czuła winna i odpowiedzialna za to że np: on jest chory. Chora to jest twoja ślepa miłość, która zaprowadzi Cie donikąd....

52

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?
kjersti napisał/a:

Ale niezależnie od tego, czy to jego natura, czy lenistwo w związku, Twoje życie po ślubie będzie dokładnie tak wyglądać jak obecnie.

Mi się wydaje, że po ślubie z kimś takim będzie tylko gorzej hmm

martyna2010 napisał/a:

Pokaż mu, że może Cię stracić. Wtedy albo koleś się obudzi i zacznie się o Ciebie starać, albo nie będzie robił nic co będzie jednoznaczne z końcem związku. Przestań robić to, co robiłaś do tej pory. Nie bądź na każde jego zawołanie,to niech on szuka z Tobą kontaktu, niech on się Tobą w końcu zainteresuje, zajmij się sobą, a jego przez jakiś czas olewaj.
To co przychodzi łatwo, nie jest tak samo fajne, jak gdyby sam musiał się o Ciebie postarać.

Może to by było dobre rozwiązanie... albo zacznie się starać albo odpuści i faktycznie pokaże jak mu na Tobie zależy.

Ja wiem, że z kimś z taką postawą życiową bym nie wytrzymała. Ty masz bardzo poważną decyzję przed sobą..

53

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

1. Po co trzyma bambetle byłej? Wącha je? Kopie? Pastwi się? Chce żeby widziały? Dlaczego się ich nie pozbył?
2. Płacisz za krzywdy jakie mu wyrządziła jego ex? Przypominasz mu ją?
3. Czemu uzależniłaś się od niego emocjonalnie? Uparłaś się że go zmienisz? Uleczysz? Otworzysz?
4. Dlaczego nie mieszkacie razem - tak na próbę? Ciekawe jak Ty byś się rozchorowała - myślisz że biegałby z soczkami i mandarynkami?
Te pytania są wścibskie, ale jak sobie na nie odpowiesz szczerze i bez ściemniania to może Ci się coś rozjaśni.

Widzisz jako ciut starsza koleżanka powiem Ci tak: faceci nie lubią być zwierzyną. To oni chcą gonić króliczka. Ty do niego jeździsz, koło dupci mu chodzisz, pod nosek podtykasz, fochy znosisz. Darmo się sprzedajesz.
W dupie mu się od dobrobytu poprzewracało i tyle.
Ja jestem ponad pięć lat po ślubie, dzieci, kredyt, firma. Zarypać się idzie. Mój mąż zapierdziela równo jak dziki 24/7. Teraz był 2 dni na wyjeździe - rano sms "dzień doberek kochanie. Jak się spało" i takie tam pierdółki. W dzień gadanki - ale głównie "służbowe". Wieczorkiem wyznania przez telefon, smsy miłosne. Teraz dzwoni "wiesz, zatrzymałem się po paliwo i coś zjeść. Jest nowa VIVA masz już czy chcesz żebym kupił?" Rozpłynęłam się. Lodzik murowany.
I żeby nie było - za młodu też kiedyś biegałam za facetem, chciałam sobie "zasłużyć" i gucio z tego wyszło. Nie szanowałam siebie, jakim cudem on mnie miał szanować?
Mieszkanie razem pozwal poznać się "naprawdę", wypić rano kawkę wspólnie w kuchni, bez telewizji, radia, pogadać w szlafroczkach, pomiziać się jeszcze zanim dzieci wstaną... Zobaczysz czy gary zzielenieją w zlewie, czy jak będziesz zmęczona - on chwyci i umyje. Czy kupi Twoje ulubione jogurty, serki czy inne kielbaski mimo że sam za nimi nie przepada.
Powodzenia.

54

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Kriss wiem ze nie kupi mi czegoś co lubię bo on nie wie co ja lubię..:(:(:(:(
podam przykład kolejny:(
Dziś mam 2 zm w pracy dzwonie i pytam go czy przyjedzie do mnie?(kończe o 20)to on mi odpowiada , że zostanie w domu dziś...przez ta kłótnie co mu nadałam od egoistycznych świń to nie kochaliśmy się ani razu....ogólnie to kochaliśmy się jakieś ponad 2 tyg. temu.....wczoraj jak byłam u niego(on nie da rady przyjechać na razie bo nie jest jeszcze zdrowy całkiem, chociaż juz wrócił do pracy)leżymy w łóżko on ogląda film, pytam sie go czy jest jakiś aseksualny ....odpowiada mi ze tak i się śmieje....to odwracam sie na druga stronę i ide spać....(zaznaczam ja mam24lata on 28!)wyłącza telewizor i pytam go kochanie pokochamy się..masz ochotę?słyszę:mam ale chce mi się spać....załamka...tzn. juz mi to nic nie robi...czuje ze jestem już oziębła:(:(
czemu jestem taka głupia i ślepa?czemu nie umiem powiedzieć mu koniec???!!!!

55

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Pyśka...daj se spokój.

Masz 24 lata - Kochana, tabuny tam na Ciebie czekają. Wybierz sobie takiego jaki Ci się podoba a nie pajaca co Cię karze brakiem dostępu do fiuta.
Nie zasłużyłaś sobie, niedobra Ty!
Co za palant.... Zrób mu przysługę, a największą sobie. On sobie znajdzie taką, za którą będzie szalał, a Ty takiego który będzie szalał za Tobą.
Wyobrażasz sobie w takiej atmosferze zakładać rodzinę? Rodzić dzieci? Być w ciąży z wielgachnym brzuchem i mieć zachcianki, bolące plecy i spuchnięte nogi?
Ty nie jesteś głupia i ślepa. Ty wiesz co się święci, dlatego weszłaś na forum i punktujesz co Ci nie pasi.
Teraz czas na jakiś zajebisty początek.

56

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Kriss to był cios poniżej pasa:P:Pale pozytywnie zagrałaś na moich uczuciach i emocjach...weszłam na forum tak właśnie temu bo coś mi tu  nie gra... i chciałam sie dowiedzieć czy to ja jestem dziwna czy on minie taka robi!!!!!!?????

57

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Moje zdanie brzmi: nie jesteś dziwna. Jesteś zupełnie normalna. To on jest dziwny.
Powodzenia.

58

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Kriss będę Twoją fanką!! big_smile  Juz wiem dlaczego Twoj mezczyna szaleje za Tobą:D:D pyśkaTa wez kopnij go w zgnily zadek.. co to w ogole ma byc "pokochamy się?"   mada f..a  big_smile  to nie jest meżczyzna..  myslę ze na silę musisz miec kogos kim się chcesz opiekować..   JEMU  ZUPELNIE NA TOBIE NIE ZALEZY

chyba Cię nawet nie lubi.. ma Cię od "gryzienia"  i dokuczania.. w du..ę niech Cię ugryzie  ale coz.. rady radami a Ty sie i tak ulitujesz i polecisz zrobic mu kanapki .. (hm?..)   pozdrawiam gorąco!

59

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Kriss!!! po prostu SUPER!!!!! Nic dodać ..nic ująć!!!!!!!!

60 Ostatnio edytowany przez Kyntia (2011-02-16 15:22:11)

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Hydysz...
Spadłam z krzesła to czytając.
Za dużo wrażeń.
Powróciłam, usadowiłam się wygodnie i rozcierając czółko skrobnę parę zdań.

Kopara mi opadła na tekst że on nie wie co Ty lubisz.
Myślisz że po slubie zacznie Cię studiowac jak 16 latek kamasutrę?

Tak jak napisali Czerepach i Kriss za dużo koło niego latasz , ja tu widzę mamusię nie kobietę.
Tak, matkujesz mu, jeszcze trochę a mu chusteczkami pupkę będziesz pocierać a on będzie krzyczał że za zimne.

Ja tu widzę faceta który potrzebuje kuchty,praczki,posługiwaczki i seksbomby wieczorami i to najlepiej na pilota. Żeby mu kobieta nie przeszkadzała w międzyczasie swoim gderaniem, uczuciami i potrzebami.
Jedyne wyjście jakie widzę to usiąść jednego wieczora i pogadać z nim ale nie jak z facetem ale jak z gówniarzem.
Pytanie i czekasz na odpowiedz, odbija piłeczkę? To znów pytanie i dodajesz "słyszałeś o co cię pytałam? więc oczekuję odpowiedzi". Troszke jak z ułomnym dzieckiem. I tak bym go maglowała. zero tv, komputera przy rozmowie.
Sama stosuję tę technikę z moim milczkiem i wie że jeśli nie pogada ze mną w 4 oczy ale będzie siedział przy komputerze to przyniosę świeczkę i korki wykręcę.
Uświadom mu co Cie boli, jak Ty to widzisz,czego oczekujesz.
Ale też wypytaj go czego on oczekuje,jak on widzi Wasz związek.
A potem na spokojnie jak w w biurze rachunkowym podsumuj wszystkie za i przeciw.

61

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Nie rozumiem dlaczego ten temat ciągnie się przez 3 strony - przecież ten facet to jakiś żart i ty sama to npisałaś w opisie sytuacji. Jesteście z sobą 2 lata i to tak wygląda - pomyśl sobie jak będzie za kolejne 2 lata - jeśli wytrzymasz z takim gburem.
Zero wsparcia, zero energii. Nie dość, że sam jest gburem, to ściągnie z Ciebie całą pozytywną energię.
Daj sobie luz.
Chyba, że boisz się być sama, co moim zdaniem jest - przy tej sytuacji bezsprzecznie lepsze dla Ciebie.

Trzymam kciuki - ten facet tylko obniży Twoją samoocenę, która pewnie już podupadła. Uciekaj jak najdalej od gbura!
Świat jest wielki - wiele jest na nim pięknych ludzi - pamietaj o tym i po prostu się uwolnij.

62

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

dziewczyny kochane....ciężko mi było ale zlałam go.....tzn. jesli nie chce przyjechać ja nie jade, nie pokazuje mi ze mi zależy, rozmawiam , jestem obojętna i zaczęłam umawiać sie z innymi nie chodzi mi o facetow ale kumpelami, znajomymi itd. i widze ze on zbaraniał....tzn troszke mu jakos dziwnie ze potrafie odmowic mu spotkania itd.   zmienił się ....zobaczymy na jak długo...................................

63

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Generalnie. Co Ty z nim jeszcze robisz? kochasz go, a to wszystko tłumaczy.

64

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

100% odbicie mojego męża :-) z tą jednak różnicą że już naszczęście jestem z nim po rozwodzie :-)

65

Odp: CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

oł noł sad:(

Posty [ 1 do 65 z 72 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MOJA NIESAMOWITA HISTORIA » CZY TO MA SENS??CZY JA JESTEM DZIWNA?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024