Witam, po raz kolejny zwracam się o radę. Wcześniej pisałam o moim nieudanym związku i o braku zaangażowania partenra. Myślałam, że bedzie bardziej bolało, na szczęscie, jakoś dziwnie szybko mi przeszło, może to i dobrze. Ale teraz mam nowa sytuację. Pomyślałam, że odpocznę od związków, ale tak się nie da. Pojawił się on. Paweł. Tak z nienacka. Przystojny, męski, ale i wrażliwy, fantastycznie mi się z nim rozmawia, mieszamy blisko siebie, a nigdy się nie poznaliśmy. Dawno z nikim nie nadawałam na takich samych falach i tak intensywnie. Nie zakochałam się ani nic z tych rzeczy, po prostu dobrze nam ze sobą jak narazie w takiej formie kolega koleżanka, jednak oboje coraz bardziej się zbliżamy. To się chyba czuje. I tu pojawia się problem, On ma, miał jak twierdzi dziewczynę, z która był 2 lata. Zerwał z nią kilka dni temu. Nie z mojego powodu, jak mówi, ale dlatego że coś tam się między nie ułożyło. Wogóle nie chce o tym ze mną rozmawiać. Mówi, że na dzień dzisiejszy nie ma dziewczyny, ale co będzie dalej to nie wie. jednakże widzę że i on i ona, mają wspólne zdjęcia na portalach społecznościowych, jak gdyby nigdy nic. Zapytałam co jest grane. Powiedzial, że nie moze zostawić jej tak z dnia na dzień, bo ona jest bardzo zaangażowana, i nie chce jednego dnia zmarnować jej życia, bo ona miała wielkie plany dla nich. Spotykamy się, na pizze, na piwo, cały czas żartujemy, czuję jakbym znała go kilka lat. Zauważyłam, że nie jestem mu obojętna, zresztą on też przestaje być dla mnie tylko kolegą. Martwi mnie jednak sytuacja z tą dziewczyną. Boję się, że jestem tylko zabawką w jego rękach, ze może szuka jakichś wrażeń, a ja nie chcę się znów tak ślepo zakochać. Nie wiem, czy powinnam wypytywać go o tą dziewczynę, czy dać spokój, aż sam coś powie, jakoś to rozwiąze, czy wogóle się w to nie angażować.Co tym wszystkim myślicie?
mysle,ze powinnas dac sobie z nim spokoj.Byl z nia dwa lata,od kilku dni twierdzi ze nie sa razem,ale jadnak zdj nie usunal.Mysle ze sie poklocili ,ale sie oboje kochaja,a on potrzebuje rozmowy z kims i byc moze mysli ze szybko sie odkocha,ze moze umial by ciebie pokochac,moze chce sie na niej za cos lekko odgrac..a ty jestes jego pocieszaczem.Znalam taka sytuacje.Moj facet mial kiedys dziewczyne co byl z nia 6 lat,poklocili sie zerwali na kilka dni,on w tym czasie umawial sie z taka magda nawet sie przespali ze soba,potem wrocil do agnieszki spowrotem a ona nic nie wiedziala o Magdzie,szkoda slow mi na mojego faceta! No i za jakis czas sie znow poklocili to zrobil to samo.. poszedl do Magdy,a ona byla juz zraniona przez NIego ale ludzila sie ze go kocha i on ja i sie z nim przespala,a i tak wrocil do tamtej! lEPSZA JESZCZE slyszalam wzmianke,ze nawet przespal sie z Agi kuzynka i ja zdradzil,szkoda mi slow na niego,tylko wiem jedno o nim,ze z Agnieszka ani razu nie kochal sie,mial wtedy 19 lat i chcial tego sprobowac,a ona mu tego nie chciala dac,i tez go za jakis czas zdradzila no i w ciaze zaszla;D rozeszli sie.A on korzystal .Pewnie i tak polowy o nim nie wiem.Jestem teraz z nim,ale czesto mysle ze moze i mnie to spotkac z jego strony.wiec radze ci nie posuwac sie za daleko i nie zakochac sie!
On chyba nie zerwał z tą dziewczyną tylko tak mówi. Bawi się.
To jedyna myśl, która przyszła mi do głowy po przeczytaniu Twojego posta.
karamba550@wp.pl, albo się z kimś jest, albo nie.
Jak się z kimś rozstało,to się go usuwa z pamięci, wszystkie zdjęcia,a tym bardziej na takich portalach jak nk i facebook.
Facet nie traktuje Cię poważnie,raczej jak 'koło ratunkowe'. Nie ma sensu pakować się w coś takiego,bo on zwyczajnie bawi się z Tobą w ciuciubabkę.
Mysle ze zerwac z kims z kim bylo sie dwa nie jest tak prosto tym bardziej ze mowi ze zrobil to kilka dni temu. Wiec wszystko jest swieze i w sumie roznie moze jeszcze byc oni jeszcze moga do siebie wrocic wiec Ty nie powinnas sie w to angazowac bo bedziesz tylko cierpiec pozniej. Po prostu daj sobie z tym spokoj narazie poki nic nie jest jeszcze wiadomo co do nich. Mozesz poczekac, powiedziec mu ze poczekasz az juz bedzie pewny ze to koniec a na razie nie spotykaj sie z nim takie jest moje zdanie ![]()
moja rada to po prostu sie staraj nie angazowac.. w sumie moze dobrze miec dobrego przyjaciela? (:
Kobiety maja przerabane bo sa o wiele bardziej uczuciowe przewaznie od mezczyzn.. nasza zaleta i wada jednoczesnie..
Wiec sytuacja wygląda tak: znów się spotkaliśmy rozmawialiśmy, nie mogę uwierzyć w to jak się dogadujemy. Jakbyśmy znali się od dzieciństwa. W koncu powiedział cos o tej dziewczynie. Mówił że czymś bardzo go zraniła, że nie potrafi jej tego wybaczyć, bo ciągle to do niego wraca, kiedy na nią nawet patrzy. Zapytałam czy choodzi o zdrade, a on, że nie. Mówił też, że teraz kiedy patrzy na to wszystko z perspektywy czasu widzi, że to bylo tylko przyzwyczajenie, zauroczenie, że jej nie kocha. Chyba coś w tym jest. Skasował zdjecia z tych portali - ona nie. Ciągle do niego dzwoni, pisze, on nic, milczy. Myślicie, że kłamie? Że chce się tylko mną pobawić? Już sama nie wiem co myśleć.
Ja mysle ze bawic sie Toba raczej nie chce. Raczej chodzi o to ze pewnie jeszcze czuje cos do niej ale go zranila i moze sam nie jest jeszcze do konca pewny z jednej strony kocha z drugiej mowi ze juz nie chce z nia byc. Byc moze jesli zaryzykujesz to wyleczysz go z tamtej milosci ale to Twoj wybor. Moze narazie mysl o nim tylko jak o koledze i spotykaj sie na piwo i pogaduchy jak to z kumplem.
Uciekaj od niego jak najszybciej. On na 90% wcale nie zerwał z tą dziewczyną. Bawi się Tobą i manipuluje jak lalką. Moim zdaniem ten koleś szuka wrażeń, a Ty stałaś się obiektem jego chwilowych zachcianek.
Moim zdaniem powinnaś zachować ostrożność i dystans... Już Twoje wątpliwości powinny być ostrzeżeniem, że jego intencje mogą nie być do końca czyste. Nie chcę go o nic oskarżać, ale możliwe, że jest obecnie w trudnym momencie swojego życia i czuje się zamotany. Może traktuje Cię jako koło ratunkowe? Nie dowiemy się tego, ale dla własnego dobra, postaraj się nie przyspieszać spraw. Bądź dla niego wsparciem na stopie koleżeńskiej, daj mu czas na ułożenie sobie wszystkiego. Prędzej czy później sytuacja się wyklaruje.
Bardzo krótko sie znacie...on tak naprawdę z jednego związku przeszedł w drugi...
zbyt szybko ..moim zdaniem..
Nawet jeśli faktycznie tamta panna go zraniła a on ją zostawił to bycie lekarstwem na zranione serce jakoś nie rokuje pozytywnie.
hmm teraz już wiem że napewno się z nia rozstał. wiem też i widzę to jak ma jej dosyć. Spotykamy się, chociaż wiem, że dużo ryzykuję. Narazie jako koledzy znajmomi. Może to nie poważne, ale znamy się bardzo krótko a bardzo często się widujemy, średnio co 2, 3 dni. Dobrze nam się rozmawia, temet się nam nigdy nie kończy. Zapytałam czy jestem jego odreagowaniem na tamten związek, powiedział, że nie bo już od jakiegoś czasu nie chciał z nią być. Poczekam na rozwój wydarzeń:)
moja rada to po prostu sie staraj nie angazowac.. w sumie moze dobrze miec dobrego przyjaciela? (:
Kobiety maja przerabane bo sa o wiele bardziej uczuciowe przewaznie od mezczyzn.. nasza zaleta i wada jednoczesnie..
Też jestem facetem, więc znam naszą naturę. Nie słowa wypowiedziane przez mężczyznę a czyny świadczą o jego intencjach. Rozciągnij tą znajomość w czasie a okaże się, jakie miał zamiary wobec Ciebie. Miło cię zaskoczy lub okaże się zwykłym baranem. Długo się cierpi, więc nie stawiaj się na miejscu jego poprzedniej dziewczyny. Takie szybkie przejście od jednej kobiety do drugiej też powinno Ci włączyć myślenie.
Ale ja się nie stawiam na miejscu jego dziewczyny:)
nawet nie chcę, bo wiem, że on potrzebuje czasu, dużo czasu, dobrze mi, nam tak jak jest teraz:)
Nie zrozumiałaś tego, co chciałem powiedzieć. Wszystko samo wyjdzie w czasie i zrozumiesz. ![]()
REYNEVAN ja Cię zrozumiałam, ale przecież póki co On jej nic nie obiecuje, spotykają się po koleżeńsku, na spokojnie, to że jemu na niej zależy itd to tylko jej domysły
Byliśmy razem na imprezie, specjalnie pojechaliśmy dalej żeby jej nie spotkać. Oczywiscie pech chciał że byla:) Powiem, że to ja wybrałam gdzie się bawimy więc on napewno nie wiedział że ona tam będzie. Nie obyło się oczywiście bez rozmowy, ich. Wyrzucała mu że spotykał się ze mną kiedy był jeszcze z nią. Pokłócili się, był dla niej strasznie "nie miły", delikatnie mówiąc. Oczywiście impreza popsuta, bo miał zły humor, że ona jeszcze czegoś od niego chce, wrociliśmy wcześnie do domu. Następnego dnia przyjechał do mnie (pierwszy raz), długo rozmawialiśmy, zresztą jak zawsze:) Powiedział, że nie jesteśmy oficjalnie parą, ale nie chciałby, żebym spotkała się z kimś jeszcze, pisała, chodziła na imprezy sama, ze sobie tego nie wyobraża, bo coraz więcej nas łączy. Pocałował mnie na koniec, minęły 2 dni, między nami coraz lepiej. Dziś pewnie też przyjedzie. Ja coraz bardziej się angażuję.. Tylko czy to ma sens...