wiec zacznę jeszcze raz:D
Dobry wieczór Miłe Panie:)
Dopiero co trafiłam na tę stronkę i szczególnie zainspirowało mnie jedno z pytań na forum o "rozrywkową książkę z humorem".
Cóż, zatem chciałam się pochwalić.
Z końcem zeszłego roku udało mi się wydać powieść i wg dotychczasowych recenzji ponoć jest zabawna, nie obgryza się przy niej paznokci, trzeba wcześniej ugotować obiad, bo później nie ma czasu i po lekturze nie śni się koszmarów ![]()
To nie moja autoreklama, to ludzkie spontaniczne zeznania
Oczywiście zakładam, że część Czytelników (zwłaszcza znajomych) kłamie, ale jakoś dziwnie wszyscy kłamią tak samo, więc dlatego ośmieliłam się napisać powyższe.
Cóż, nie ukrywam, pękam z dumy.
Jak do tego doszło?
Zwyczajnie. Zaczęło się od lektury nudnej książki jednego z niedoszłych noblistów. Ja, która nigdy niczego nie napisała, doznałam olśnienia.
Przecież ja mam tyle do napisania! Pamięć pęka mi w szwach i muszę zrobić miejsce na nowe obserwacje!
Najtrudniej było zacząć, ale gdy już stworzyłam postać Klary, przyssałam się do niej jak pijawka i zaczęłam zapisywać wszystko to, co się u niej dzieje. To była wspaniała zabawa niemniej jak się ma na karku cały domowy majdan, dwoje ruchliwych dzieci, kota, psa... wcale nie jest to takie proste pod względem organizacji. Pisałam z doskoku, nigdy nie wracając do tego, co napisałam. To chyba jakiś dar od Niebios- ta moja słoniowa pamięć...
Dotychczas sądziłam, że fanaberią jest, iż artyści wszelkiej maści wynajmują sobie pracownie daleko od domu. Odszczekuję! Moja książka powstała w warunkach urągających wszelkim zasadom jakiejkolwiek pracy twórczej:D
No i w końcu po wielu przebojach mam te moje "Pokręcone Losy Klary".
Tak się rozkręciłam, że mam już gotową drugą powieść, ale na razie w szufladzie i nawet nie ma tytułu.
Na koniec chciałabym zachęcić każdego, kto boi się zacząć pisać. Choćby nawet do szuflady. Jak dla mnie, pisanie to wielka przygoda, a jaki ubaw i satysfakcja!:D
Zwykła ludzka radość i uznanie dla naszego "dzieła", to chyba największa nagroda. Człowiekowi rosną skrzydła.
Pozdrawiam serdecznie i z nieśmiałością zestrachanego debiutanta będę wdzięczna za każdą szczerą opinię.
Izabella Frączyk
Serdecznie zapraszam wszystkich na moją stronę internetową (chyba nie mogę podać linka) sad, bo ta mała reklamka na górze strony niedługo przepadnie na internetowym wysypisku reklam:)