trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze??? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

Jestem z moim mężczyzną od 3 lat, niedawno zdecydowaliśmy sie na wspólne mieszkanie a dokładnie od 2 miesięcy. przez 3 lata były małe sprzeczki (wiadomo) ale było super, noooo ale odkąd mieszkamy razem to tych sprzeczek jest więcej i wogule ciężej hmm tzn jest też fajnie big_smile ale czy zawsze tak wyglądają początki??? sad czasem sie zastanawiam czy każdy tak ma  a może sie "dotrzemy"?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

setka a możesz napisać o co najczęściej się sprzeczacie? czy są to kwestie związane typowo ze wspólnym mieszkaniem?

Może też sprzeczek jest więcej bo zmieniła się częstotliwość Waszych kontaktów - jakby nie było przebywacie teraz 24 h na dobę razem (abstrahując od godzin spędzonych w pracy np.).

3

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

Hej , to głównie wynika z tego , że każdy ma swoje przyzwyczajenia , nawyki i druga osoba się z nimi mierzy dopiero w momencie kiedy z nami zamieszka ... pewne rzeczy ciężko jest na początku zaakceptować ... dopiero z czasem się ludzie docierają. A jeszcze gorzej jak się kobieta wprowadza do starego kawalera tak zwanego , który ma masę przyzwyczajeń i rytuałów ... a Ty zacznie nagle coś mu przestawiać i zmieniać tongue. Ja tak miałam , ale na szczęście mój nie protestuje w tych kwestiach. Za to w innych bywa gorzej, na przykład ma manie robienia wszędzie mini składzików tongue , które ja muszę likwidować smile.
Podsumowując ... takie jest życie pod jednym dachem , ale przezyjecie tongue.

4

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

no właśnie, napisz coś więcej, o co się najczęściej sprzeczacie?? Ja mimo że już mieszkam z chłopakiem, można to tak nazwac to mieszkają też w tym domu jego rodzice i jego siostra z mężem, więc ciężko nam powiedziec że mieszkamy sami, że jesteśmy samodzielni. Jeszcze nie muszę sprzątac całego domu, prac i gotowac bo dziele te obowiązki z innymi domownikami więc mimo że z nim mieszkam to dopiero wszystko wyjdzie kiedy będziemy już "sami". Ale już widzę jakie ma nawyki, zamiast schowac ubrania do szafy to on je układa na podłodze, dobrze że chociaż składa:) też robi z tych swoich ciuchów takie "kupki" w pokoju. Ale próbuje mu ciągle tłumaczyc i już pomału przynosi to efekty:) więc jeżeli Tobie coś przeszkadza to też mów o tym otwarcie. Nie zawsze musimy się zgadzac z przyzwyczajeniami partnera, można sprawic by je starał się eliminowac.

5

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

Każdy ma swoje odmienne przyzwyczajenia. W waszym przypadku dochodzi właśnie do konfrontacji tych codziennych rytuałów. Można powiedzieć że teraz dopiero siebie poznajecie tak na prawdę. To jest tak jakby sprawdzian dla was, jakie wady i przyzwyczajenia swojego partnera możecie znieść a czego nigdy nie zaakceptujecie. Kto pójdzie z was na ustępstwo, a kto postawi na swoim? Czas pokaże, ale takie dotarcie towarzyszy każdej parze która zaczyna ze sobą mieszkać. Ważne abyś mówiła wprost o tym co ci nie pasuje, bo inaczej możesz się z tym problemem później borykać do końca życia.

Mój tatuś od początku zostawiał brudne rzeczy na pralce czy podłodze i tak zostało do dziś. Mama się złości całe życie bo to przecież takie trudne wrzucić ubrania do kosza na bieliznę. Nie zrobiła z tym porządku za młodu to teraz ma problem.

6

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

ja mieszkam ze swoim chłopakiem od pół roku, jesteśmy ze sobą 10 miesięcy (czyli zamieszkaliśmy po 4 miesiącach bycia razem)

faktem jest że znaliśmy już troche wcześnie. Początkowo absolutnie sie na to nie zgadzałam, uważałam, że to za szybko...

i wogóle mnustwo było argumentów przeciw.

decyzja okazała się szybka i musze przyznać, że początki były cudowne, żadko zdarzały się sprzeczki (teraz też są sporadycznie)

jednak teraz dopada nas troche rutyna i szarość dnia codziennego sad ale nadal nie narzekam :*

7

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

mysle ze jak narazie nie martw sie problemami tylko cieszcie sie z faktu bycia razem za dwa lata zapomnisz co to jest spontaniczny sex na pralce:)ale tych wspomnien z poczatkow wspolnego mieszkania,pierwszego malowania scian,gotowania nikt Ci nie odbierze,no a klotnie to normalne...docieracie sie kazdy ma swoje terytorium i tylko od was zalezy jak je razem zbudujecie

8

Odp: trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

kochana nie przejmuj sie to normalne! ja mieszkam z narzeczonym od 3 miesięcy -kłócimy sie niemal codzienie,  głównie o jego bałagan, ze jak sprzata to na odwal , ze nie szanuje mojej pracy, tez zastanawiałam sie jak z tym walczyc, jak nauczyc go zeby sprzątał po sobie i robił to dokładnie - dalej szukam recepty
Jestem z natury pedantką, nie moge zyc w brudzie i bałaganie, a na nim to jakby zadnego wrażenia nie robiło. Czasem faktycznie mi pomaga, ale zwykle musze sie niezle nagadac i nawkurzac zeby cos zrobił...o to kłócimy sie prawie codziennie...a ze jak smaży jajka wszystko w kolo tłuszczem zachlapie i nie wytrze , ze obcina paznokcie w łózku ( bleee) , ze jak zje np ostatniego ogórka ze słoika to juz go nie umyje tylko wstawi pusty do lodówki....A jak wy sobie z tym radzicie? Jak nauczyc faceta porządku?

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » trudne początki wspólnego mieszkania? zawsze???

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024