cześć net kobietki
Totalnie się rozczarowałam, a może jednak ja przesadzam?
Jesteśmy razem 1,5 roku. Mieszkamy razem tez długo. Nie ma innych problemów miedzy nami. Rozmawialiśmy ostatnio o ciąży w której mogłam być. Mam 22 lata, chłopak 27. Sytuacja finansowa dobra. Na przypuszczenie ciąży chłopak powiedział na początku żebym się nie martwiła itd ale później jak chyba dotarło to do Niego powiedział żebym poszła do lekarza wzięła zastrzyk czy coś żeby usunąć. Powody:
- nie teraz na to pora, za 2 lata najwcześniej
- ze jemu coś dolega, źle się czuję, no faktycznie
- pali papierosy, palił trawkę duże ilości, ale 2 miesiące temu przestał
- ja piłam często alkohol
Wszystkie te powody w sumie zmierzają do tego żeby dziecko było zdrowe, że mogło to wpłynąć i urodzi sie np z zespołem downa czy coś, twierdzi ze wtedy cale życie sobie zepsuje...
Czuje się rozczarowana strasznie i jest mi cholernie przykro....ale czy mam racje?
jak mam postępować teraz? powiedzieć ze bardzo mnie rozczarował? że mnie zwiódł? zacząć podchodzić chłodno?