Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 7 ]

Temat: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Cześć dziewczyny, mam pewien problem. Opowiem moją historie doradźcie mi co ja mam robić. Chyba się zagubiłam? Ok. do rzeczy.. Byłam z chłopakiem z mojej klasy w tym roku skończyliśmy szkolę matura itp. Byliśmy ze sobą 2 lata nie ukrywam były momenty dobre, ale też było dużo niedobrych. Zrywałam z nim 4 razy w przeciągu tych 2 lat.. Powód ? On był strasznie zazdrosny o mnie, nic mu nie pasowało nie mogłam wyjść do koleżanki bo były telefony wydzwaniani po 15 razy gdzie jestem za ile będę w domu w ogóle czułam się osaczona dlatego z nim zrywałam bo miałam tego dość miał się zmienić, owszem zmieniał się na chwile? A później znowu to samo i tak w kółko, przeżyliśmy razem 1 raz nie ukrywam nie był idealny jak mi się wydawało że będzie. Spotykaliśmy się z tym że głównie ja odwiedzałam jego gdyż on rzadko wpadał do mnie jak była moja mama  w domu (mieszkamy same ) nie wiem czemu? Jeśli chodzi o sprawy łóżkowe.. powiem tak.. Owszem w łóżku nie było najgorzej, ale czasem zdawało mi się że myśli tylko o sobie że tylko on się liczy nie będę owijała w bawełnę.. Jeśli chodzi właśnie o miłość Francuzka?. Działało to jedno stronnie on jakoś nie mógł się przekonać, poza tym jak widziałam jak się do tego zabiera to mi się już odechciało takiego sposobu przyjemności. Nasz związek hmmm sama nie wiem jak go określić, gdyby nie zachowywał się jak dziecko i mnie nie kontrolował i zabraniał praktycznie wszystkiego i robił wiecznych wyrzutów myśle że byłby udany w miarę? Zerwaliśmy w grudniu bo on był coraz gorszy, ale mimo wszystko ja głupia dawałam jeszcze szanse żeby się zmienił i czekałam, ale nic nawet nie będąc razem on miał jakieś fochy jak tańczyłam z jakimś nawet JEGO kolegom? Teraz sedno wszystkiego na początku roku poznałam chłopaka przez moją przyjaciółkę gdyż planowaliśmy wspólny wyjazd na ferie zimowe no i ustalaliśmy wszystko razem on Wtedy kręcił z taka dziewczyna z mojej klasy, ale ona coś nie bardzo chciała. Ja jak go zobaczyłam stwierdziłam że jest głupia chłopak 23 lata nieziemsko przystojny ułożony nie jakiś cham czy coś zawsze ładnie ubrany uśmiechnięty ogólnie jak ja go zobaczyłam to sobie pomyślałam boże gdybym ja miała do niego szanse to bym się nawet nie zastanawiała. No i po krotce doszło do wyjazdu, ja oczywiście pojechałam z moim byłym no i jeszcze grono znajomych. Na feriach było fajnie nie ukrywam, śmiałam się bawiłam odżyłam trochę, mój były był strasznie zazdrosny o tego chłopaka non stop stroił  fochy godzina 23 a on  do mnie ze idziemy spać a ja jak głupia szlam kiedy wszyscy jeszcze siedzieli i dobrze się bawili. Minęły 3 dni no i czas na powrót do domu. Nie mogłam sobie tego wybaczyć ze już to tak szybko minęło i ze już go mogę nie zobaczyć bo ten chłopak naprawdę mi strasznie wpadł w oko był normalny. Wróciliśmy do rodzinnego miasta, no i rozmawiając z moja przyjaciółką powiedziałam jej ze on jest niesamowity ze strasznie mi się podoba, no i tak się stało ze akurat mieszkają na 1 osiedlu to nie było problemu się z nim widywać. Zaczęłam do nich przyjeżdżać poznałam ich wspólnych znajomych ogólnie było super marzyłam o nim z każda minuta coraz bardziej. No i los chciał ze mijały tak dni Az w końcu on się mną zainteresował. Jego spojrzenie doprowadzało mnie do niesamowitych dreszczy. Wyszło tak ze wylądowaliśmy na wspólnej imprezie ze znajomymi. Bawiliśmy się tam super on tańczył ze mną nie interesowały go inne kobiety, nawet te super piękne laski które spoglądały na niego nie miały dla niego żadnego znaczenia liczyłam się tylko ja, tańczyliśmy blisko siebie stykaliśmy się głowami prawie by doszło do pocałunku, ale miał lekki dystans. To mnie jeszcze bardziej nakręciło na niego. Po imprezie spędziliśmy wieczór jeszcze ze znajomymi na jego osiedlu, przytulił mnie bo mi było bardzo zimno dal mi swoja kurtkę sam trzęsąc się z zimna, po czym po jakiś 20 minutach odwiózł mnie do domu bo on rzadko pije alkohol nie potrzebuje tego żeby się świetnie bawić. Pod moim blokiem stało się rozmawialiśmy w samochodzie i MNIE POCALOWAL. Czułam się wtedy niesamowicie strasznie namiętnie się całowaliśmy Az miałam ciarki. Poszłam do domu cala w skowronkach i od tamtej pory można rzec zostaliśmy para. Spotykaliśmy się było cudownie. Traktował mnie jak księżniczkę. Z każdym problemem mogłam się do niego zwrócić i zawsze służył dobra radą. Moja mama bardzo go polubiła często nas odwiedzał nie ważne czy mama była w domu czy nie nie przeszkadzało mu to. Byliśmy naprawdę szczęśliwa para 0 kłótni nic. Jeśli chodzi o łóżko to facet był niesamowity, nie myślał tylko o sobie, jego priorytetem było to żeby mi było wspaniale i było. Gdy się kochaliśmy całował każdy kawałek mojego ciała był taki czuły i namiętny po prostu to było cudowne. Gdy chciałam gdzieś wyjść z przyjaciółką, albo się z kimś spotkać pozwalał mi bez żadnego problemu nie wydzwaniał nie fochowal się po prostu mi ufał i za to byłam mu niesamowicie wdzięczna. Jeździliśmy w rożne miejsca gdy go o cos poprosiłam nie robił krzywych akcji nawet jeśli mu to nie pasowało. Liczył się z moim zdaniem traktował mnie z szacunkiem, nigdy mi nie ubliżył, nie zdradził strasznie mnie kochał ja go również byliśmy bardzo szczęśliwi czego wszyscy mi zazdrościli, zwłaszcza moje koleżanki ze mam w końcu normalnego faceta na jakiego zasługuję a nie tyrana. Wszystko było pięknie fajnie Az do do momentu kiedy spotkałam się po jakimś czasie z moim byłym, wcześniej chodziliśmy do szkoły nic do niego nie czułam żadnego pociągu już byłam szczęśliwa wtedy z tamtym chłopakiem. Skończyłam szkole były znikł już na zawsze. Później wypadło jakieś spotkanie klasowe gdzie on się tam znalazł porozmawialiśmy trochę był wściekły na mnie ze związałam się z tym chłopakiem ale skończyło się tak ze normalnie pogadaliśmy i tyle. Minęło tak pare miesięcy Az w końcu spotkałam się z byłym jakoś przypadkowo, pogadaliśmy pośmialiśmy się powspominaliśmy stare czasy i wtedy cos mnie jeblo??. Sama nie wiem co?. Fajnie nam się rozmawiało było śmiesznie ogólnie nie ten facet z którym kiedyś byłam, może to tylko pozory, ale było milo. Mój chłopak wiedział o tym bo mu powiedziałam ze się spotkałam z tamtym nie miał nic przeciwko, ale nie powiedziałam mu ze cos mnie ruszyło. Od tamtej pory nasz związek zaczął się nie układać, nie z jego winy z mojej, on dalej mnie strasznie kochał i zachowywał się tak jak zawsze był kochany czuły bez zmian. Ja sobie nie mogłam z tym poradzić, w końcu powiedziałam obecnemu chłopakowi ze potrzebuje czasu myślę ze to tylko taka moja wymówka, ze nie wiem co do niego czuje. Pytał mnie czy chodzi o byłego mówiłam stanowczo ze nie. Zrozumiał. Było mu strasznie smutno widziałam po nim, ale nic nie mogłam zrobić, kilka razy powtarzał to pytanie czy o niego chodzi mówiłam ze nie. W końcu z nim zerwałam powiedziałam ze musi mi dąć czas. Powiedział ze dobrze ale ze on czekał  wiecznie nie będzie mimo tego ze bardzo mnie kocha. Wyszedł ode mnie zdenerwowany i smutny. Ja na drugi dzień oczywiście spotkałam się z byłym?. Było dalej milo wesoło i w ogóle. Chłopak z którym zerwałam nie odzywał się do mnie Az pewnego dnia gdy wyjechałam do rodziny przyjechał do mnie 70 km żeby mi powiedzieć ze bardzo mnie kocha i nie może wytrzymać beze mnie dal mi bukiet Roz, ale ja powiedziałam ze potrzebuje czasu ze źle zrobił ze tutaj przyjechał. Porozmawialiśmy trochę prosił mnie żebym mu dala szanse ale ja twardo się zapierałam ze potrzebuje czasu.  Nie odzywał się znów, Az pewnego dnia przyjechał do mnie pod blok ja wyszłam z przyjaciółką a on mi nawrzucał, ze mogłam mu od razu powiedzieć ze chodzi o tego gościa a nie zwodzić go tym ze potrzebuje czasu. Dowiedział się ze spotykam się z byłym bo nie był głupi.. Powiedział mi trochę niemiłych slow i odjechał z piskiem spod mojego bloku?. Nie odzywał się w ogóle? Po paru dniach poprosił o spotkanie.. Spotkałam się z nim, dal mi róże i powiedział ze mnie bardzo przeprasza za to co powiedział ze powiedział to pod wpływem emocji i czy moglibyśmy spróbować zacząć wszystko na nowo ze mi pomoże się z tego wyplątać. Powiedziałam mu ze przez to co mi powiedział już nigdy z nim nie będę ze możemy się kumplować ale już nigdy nie będziemy razem. Płakał?. Byłam twarda i stanowcza w tym co mowie zrozumiał. Odprowadził mnie na przystanek porozmawialiśmy chwile po czym podszedł do mnie pocałował mnie w policzek szepnął do ucha ze chce żebym była szczęśliwa pocałował mnie w ucho ścisnął mocno i odszedł?.. Od tamtej pory nie odzywa się do mnie minęły już 2 tygodnie i cisza? Nie wiem co mam robić?. Spotykam się z byłym dalej jest fajnie, ale sama nie wiem co się dzieje? Co wy byście zrobiły ??? Tamtego chłopaka darzyłam ogromnym uczuciem bo nikt nie był nigdy taki wspaniały dla mnie? Ale cos we mnie wygasło? Odkąd spotkałam byłego znów na swojej drodze?.  Czy człowiek może się zmienić ? Czy znów nie będzie tyranem tak jak dawniej......

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Mam podobną sytuacje, tylko mój były był i jest ok. A teraz jestem z kimś innym, też mi się wydaje tak cudowny jak Tobie tan Twój, ale ja nie jestem pewna jego uczuć. A Ty masz jasną sytuacje, według mnie powinnaś wrócić do tego nowego chłopaka, ponieważ z tego co piszesz wynika, że on Cię kocha bardzo, a to co było to przeszłość, powinnaś dać szanse temu chłopakowia nie odpychać go tak, bo napewno cierpi przez to- ale to tylko moje skromne zdanie. Zrobisz jak uważasz:) 3mam kciuki żeby Ci się ułożyło:)

3

Odp: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Myślę, że bardzo zraniłaś tego drugiego chłopaka z którym twierdzisz, że było tak cudownie i uważam, że sama nie wiesz do końca czego chcesz, ja Ci dobrze życzę, ale może skończyć się tak, że jeden i drugi znajdzie sobie inną a Ty już wyboru mieć nie będziesz hmm
Postaw się w sytuacji tego drugiego (lepszego) chłopaka...co czułabyś na jego miejscu?
Mówisz, że strasznie go pokochałaś, skoro teraz masz do niego taki dziwny stosunek to ja uważam że tak naprawdę go nie kochałaś...

4

Odp: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Będzie tyranem jak dawniej, ludzie nie zmianiaja się z dnia na dzień. Miałaś skarb i go porzuciłaś. Sama nie wiesz czego chcesz, a może poprostu lubisz taką huśtawke uczuć a nie spokój.

5

Odp: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

w tym caly jest ambarans zeby dwoje chcialo na raz-jakie to madre slowa, tak i jest u ciebie, bardzo mi szkoda tego obecnego faceta, jest wspanialy i cie kocha, nie znam faceta ktory tak by sie zachowal jest wsanialy w lozku, jest wspanialym przyjacielem, jest mezczyna...jest byc moze idealny i uwazam ze mial prawo wybuchnac i powiedzial sama prawde.
co masz robic? szkoda ale nie mozesz sie przymusic kochac tego dobrego mezczyzne, a ty zyjesz wspomnieniami z tym bylym, mimo ze bylo gorzej, conajminiej dziwne, a czy on sie zmienil, moze na piwerwsze 2-3miesiace nie wierze ze na dluzej a czasu nie miniesz, nie bedziesz znow w liceum, mysle ze on mial swoj czas.
wiesz co zbliza sie weeken, nei kontaktuj sie ani z jednym ani z drugim, sprawdz za ktorym zateksnisz, o ktorym bedziesz wiecej myslec a przede wszytskim nie mozesz prosic zeby ktos za ciebie zdecydowal, ja wiem ze wolalabym to co lepsze i tak jak kazdy a ty mimo to ciagniesz to dego z ktorym mimo to bylo gorzej w kazdej dziedzinie zycia, nie zbawisz go i nei zmienisz, a taka milosc jak mialas od tego starszego chlopaka mozesz wiecej nie otrzymac.
wsluchaj sie w siebie.

ja jestem mezatka, jest roznie, pewnie ze mysle o bylych facetach ze z tym bylo tak a z tamtym tak, ale wiesz co niechcem do tego wracac, mieli swoj czas i mimo ze bywalo dobrze to trzeba pamietac ze jednak sie skonczylo z jakis powodow. tez mam czasem watpliowsci czy kocham meza, szczegolnie jak cos przeskrobie i upieras sie przy swoim ale trwam przy nim bo jego wybralam. gwarantuje ci ze nigdy nie ma 100% szczescia w zwiazku i nikt nie ma 100% pewnosci ze ten jedyny jest faktycznie tym jedynym

6

Odp: Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

To chyba tak zawsze bedzie ze do bylych bedzie czulo sie sentyment, trzeba to tylko odroznic od milosci..
Wydaje mi sie ze gdybys naprawde kochala swojego bylego to nie byloby szkoda Ci tego obecnego z ktorym bylas i nie wachalabys sie, a jezeli sie wachasz to znaczy tylko ze nie kochasz zadnego z nich.. takie moje zdanie.
Ja jestem w szczesliwym zwiazku od ponad 2 lat, mam bylego z ktorym bylam 5 lat i tez ciagle interesuje mnie jego zycie martwie sie o niego mimo ze to ja go zostawilam (bo tez byl zazdrosnym tyranem) ale jak sobie przypomne najgorsze momenty z naszego zwiazku to powrotu mi sie odechciewa..
Ludzie sie nie zmieniaja.. Twoj byly moze po prostu grac a za miesiac czy dwa pokaze Ci znowu kto rzadzi smile takze nie daj sie smile

Posty [ 7 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Były a były, moja historia pomóżcie prosze :(:( POtrzebuje rady

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024