Witam. To chyba odpowiedni dział do tego pytania. Poznałam przez internet jakimś cudem świetnego faceta. Tzn. jeszcze się nie spotkaliśmy, ale to kwestia tygodni. To on zaczął do mnie pisać, zdobywać mnie... W końcu udało mu się zarzucić haczyk i zdobył mnie jeśli tak można określić to, że również się nim zainteresowałam. Jednak ja jestem straszną zazdrośnicą. Boli mnie, gdy opowiada coś o swoich byłych , gdy mówi o innych dziewczynach. Był taki przypadek, że gdy już pisaliśmy na takim etapie, że chcemy się spotkać on nagle napisał do mojej kumpeli i wyglądało to jak flirt, pisał, że gdyby mógł to by się z nią spotkał, że pewnie jest fajna itp. itd. Gdy się wkurzyłam powiedział, że nie wiedział, że mi przeszkadza coś takiego i że i tak by się z nią nie spotkał, że pisał takie bzdury sam nie wie czemu, ale przyrzeka, że naprawdę wcale ona go nie interesuje, że mu się nie podoba itp. Przestał. Natomiast gdy pytam go czy ma kogoś na oku jeszcze oprócz mnie to twierdzi, że niby nie , ale że polki to ładne dziewczyny i że mu się podobają również. Co ja mam o tym myśleć?;/ Niby udowadnia mi, że to ze mną chce się spotkac, poznać, a jednak mówi takie rzeczy, że inne kobiety są ładne... Wiem wiem, że jesteśmy piękne
ale ja boję się babiarzy... Pytałam, czy oglądałby się za innymi gdybym była z nim , powiedział - nie. To naprawdę trudne dla mnie, zależy mi na nim i nie chce , żeby był jeszcze ktoś oprócz mnie, gdy okaże się, że zechcemy być parą. Może to na wyrost? Kobietki pomocy tak mnie to dręczy, że codziennie się z nim awanturuje przez gg, przez telefon... Powiedział, że zachowuję się jak dziecko. Ale jak mam reagować, gdy mówi, że inne kobiety również mu się podobają, czy to po prostu coś typu: ładna dziewczyna i tyle? Czy myślicie, że potrafiłby zaczepić i podrywać za moimi plecami? Wiem, że zdarzył mu się seks z koleżanką (jeszcze się nie znaliśmy) i zastanawiam się, czy jest sens z kimś takim, bo martwię się, że lubi takie przygody na jedną noc choć temu zaprzecza. A poza tym to bardzo porządny facet. Nie wiem co robić...Proszę o jakieś złote rady dziewczyny...
Całuję i pozdrawiam
dziewczynyyy...pomocy bo źle ze mną ![]()
Ok można zamknąć temat skoro nie otrzymam pomocy ![]()
4 2010-11-11 18:03:20 Ostatnio edytowany przez czekoladka7 (2010-11-11 18:04:02)
Witaj
mój były chlopak jest identyczny jak facet którego poznałaś a ja jetem straszną zazdrośnicą
jednak nigdy mnie nie zdradził ani nic z tych rzeczy tylko bardzo często wspominał o innych dziewczynach wiadomo strasznie mnie to denerwowało az w końcu zaufałam mu myśle że na razie się bardzo nie angażuj niech znajomość sie rozwija swoim tempem i zobaczysz jak się to wszystko potoczy...i wcale nie zachowujesz sie jak dziecko jak on uwaza zazdrosc to normalna sprawa a on dal Ci powody do tego ! trzymaj sie kochana i pisz jak sie to dalej toczy! pozdrawiam :*
Witaj
Chciałabym Cię pocieszyc, ale napiszę jak myslę: trochę w życiu juz przeszlam, jeszcze wiecej sie naoglądałam wsrod znajomych i nie tylko, ja tez jestem chorobliwą zazdrośnicą i mam przez to same problemy i wiem, że ja wiedząc tyle co Ty o facecie, z którym miałabym się spotkac, nie chciałabym już i starałabym się zakończyc tę znajomośc zanim się zaangażuję, bo wiem co chodziłoby mi po głowie jakbym z takim była, który mowi ze ta czy tamta ładna, zwraca uwagę na inne, próbuje flirtowac z kolezanka moją-nie, dla mnie taki odpada, skoro jestes tez zazdrosnica to ja odradzam z własnego doswiadczenia wiem jak wygląda życie zazdrośnicy, nie wiem jak Ty ale ja wiedząc że zwraca uwagę na inne, jak pisałas przespał się z koleżanka i nie wiadomo co jeszcze , nie dałabym pewnie spokoju, miałabym głowę pełną myśli gdzie teraz jest, co robi, może umówił się z dziewczyną ktora sposobała mu sie w sklepie skoro taki flirciaz, itd, ehh duzo bym mogla pisac, tym bardziej że mam piekło w domu z mężem właśnie o moją zazdrosc z którą nie umiem sobie poradzic, dlatego ja na Twoim miejscu dałabym sobie spokoj, i poszukałabym kogos kto byłby zapatrzony tylko we mnie, a bynajmniej by nie mówił mi na głos o innych i by nie okazywał mi zainteresowania obcymi babami. Pewnie nie takiej odp oczekiwałas, byc moze Cie nie pocieszylam, ale napisałam co myślę o takich typkach, ps: spotykałam sięprzed moim męzem z takim flirciażem i przyznam że cięzko bylo mi wszędzie gdzi się z nim ruszyłam-w sklepie zagadywał ekspedietnki, na ulicy uśmiechał siędo obcych bab, bo one sięuśmiechały więc musiał z niby uprzejmości sie odsmiechnac, ehhh, na prawdę ja odradzam flirciarza i babiarza, a ten chyba na takiego wygląda... ale to Twoja decyzja.
pozdrawiam
Wislaczka.Daj trochę na luz,bo oszalejesz z tej zazdrości.Moim zdaniem trochę przesadzasz. Mi się wydaje,że on cię sprawdza,dlatego te tematy typu kobiety.Pewnie jak większość facetów chce abyś była o niego zazdrosna.Moja rada nie przejmuj się tym za bardzo,zajmij się sobą,bądz trochę chłodniejsza dla niego,bo jak narazie za bardzo tobie zależy.Jak poczuje trochę chłodu z twojej strony poczuje się zagrożony i zamiast skupiać się na byłych zajmie sie tobą.
Witam was ! Dziękuję wszystkim za odpowiedzi.Wiem, że przesadzam z zazdrością. Nie bronię mu patrzeć na inne. W sumie on tego nie robi gdy idzie ze mną po ulicy. Jak się spotykamy okazuje mi w pełni zainteresowanie, mówi mi komplementy, traktuje jak księżniczkę... Ale jak tylko się rozjeżdżamy ja jestem zazdrosna. Zazdrosna o wszytsko! O komunikatory internetowe, bo nie mówi z kim gada, o czaty, o smsy, o telefony... A powiedział,żebym mu zaufała , bo nie po to się długo starał by zrobić mnie w przysłowiowego balona. Powiedział, że nie interesują go inne kobiety, ale czasem mówi mi , że widział ładną babkę i że chciała numer od niego ale przecież jej nie podał bo ma mnie... Albo że mógł wziąć numer od najładniejszej lekarki jaką w życiu widział ale nie mógł bo jest ze mną. Takie teksty mnie przerażają! A on uważa, że powinnam się z tego cieszyć =/ Nie mogę zapomnieć o jego przeszłości, chciałabym się dowiedzieć coś o jego byłych ale jak zacznie opowiadać to mówi o nich w samych superlatywach i ja się wkurzam. Ten związek zatruwa mi życie, ale nie potrafię go zostawić... Nie wiem dlaczego...
Słuchaj. Spokojnie. Ogarnij się.
Nie cieszy Cię, że Twój facet ma powodzenie? Nie cieszy Cię, że mimo, że mógłby mieć inne, jest właśnie z Tobą? Przeszkadzają Ci jego 'fajne' byłe? Wolałabyś, żeby umawiał się z jakimiś głupimi, brzydkimi, bo nie wiem? Przecież jest z Tobą, nie z nimi. Ciągłą zazdrością zniszczysz związek z całkiem fajnym facetem (mam nadzieję, że jest tak fajny, jak go opisujesz).
Ale jego przechwałki mogą mieć też inne źródło- kompleksy. Może mówi Ci o tym wszystkim, żeby podnieść swoją wartość 'matrymonialną' w Twoich oczach? Może kolejne flirty mają na celu ppołechtanie jego próżności?
Poproś go zwyczajnie, na spokojnie, żeby nie mówił o swoich byłych, że dla Ciebie to temat zamknięty i nie zamierzasz do tego wracać. Bądź stanowcza.
Busiu właśnie tak powiedziałam, że nie chcę rozmawiać o ex. Ale on stwierdził, że to dziwne, ale ok jeśli mi to przeszkadza. Nie ma powodzenia, nie jest urodziwy. To raczej jednorazowy odpał, że ta laska chciała numer. Czasem się zdarza, że on mi właśnie mówi, że rozmawiał z przepiękną kobietą i mógł wziąć numer, ale nie wziął bo jest ze mną. Ja wtedy czuję się jak jakaś brzydula, jak przeszkoda... Na pewno nie chce polepszyć się w moich oczach, on nie ma kompleksów. MArtwi mnie, że gdy mnie nie ma obok to rozmawia z jakimiś panienkami i podrywa je, albo po prostu bierze te numery a mi kłamie, że nie wziął. Wiem, że taka zazdrość jest chora, ale ja bym chciała sprawdzić jego wierność. Niestety nie chcę się podszywać na gadu czy przez smsy, bo to dziecinne, poza tym to jest typowy 'mózg', który ma źródła i odkryje, że to naprawdę ja. Nie piszcie, żebym zaufała w 100%, bo nie potrafię , gdy już tyle się nasłuchałam i gdy zauważyłam, że nie jest obojętny na wdzięki innych kobiet. KToś ma pomysł jak sprawdzić jego wierność tak, żeby go nie urazić?
Witajcie. Zakończyłam tą chorą znajomość. Wolał swoje koleżanki, ciągle opowiadał mi o zajebistych laskach do których chciałby mieć numer ale nie wziął bo jest ze mną. Oszukiwał,kłamał. A wciąż twierdzi, że w życiu mnie nie okłamał i nie zdradził . Odechciało mi się robić podchody i sprawdzać. Zasługuję na kogoś , kto będzie uważał, że to ja jestem atrakcyjna a nie jakaś lala na ulicy i będę w pełni mu wystarczac. Pozdrawiam dziewczyny:) Cięzko jest, ale jestem silna i dam sobie radę.