Hey piszę pierwszy raz na to forum i tak naprawde niewiem od czego zacząć może więc opowiem wam co mnie spotkało byłam pełną chęci do życia dziewczyną radosną itd lecz moje życie zamieniło się w koszmar po wyjezdzie za granicę do mojego faceta chcieliśmy poprostu poprawić naszą sytuacje materialną lecz ja byłam zbyt głupia i zbyt naiwna oraz zaufałam nieodpowiednim ludziom a więc byłam bardzo osobą otwartą do ludzi i to mnie zgubiło ......wynajeliśmy dom ja znalazłam prace i wtedy się zaczeło najgorsze poznałam dwie kol w pracy myślałam że mogę imbezgranicznie ufać lecz bardzo się pomyliłam zaprosiłam je do domu na tak zwaną parapetówe i wypijajac jed nego drinka z tonikiem film mi się urwał niewiem co się ze mną działo przez całą noc ponieważ nic nie pamiętam lecz następnego dnia wyszłam na ulice i miałam wrażenie jak wszyscy ludzie się na mnie patrzą a ja niewiem czemu do tej pory niewiem lecz od tamtej pory boje się ludzi mam wrazenie że kazdy mnie obgaduje itp itd przez mc schudłam 10 kg nic mi się niechciało i nawet w tej chwili nie mam siły żyć boję się tylko tego że mogłam coś zrobić nieświadomie lecz nawet nic nie mogę sobie przypomiec w tej chwili jestem wrakiem człowieka i niemam juz checi walczyc o moja przyszłość nic juz dlamnie nie ma sensu ps podziwiam ludzi którzy potrafią poradzić sobie z problemami.............
Nie wiesz co się stało, dlaczego twierdzisz, że wgl. coś się musiało stać? Mi też się często wydaje, że ludzie dziwnie na mnie patrzą czy mnie obgadują, ale jakoś żyje. Nie wolno się załamywać, ważne jest dla Ciebie to co ludzie powiedzą czy Twoje własne szczęście? Może wybierz się do psychologa.
Dziękuję za twą odpowiedz może troche zacznę inaczej patrzeć na życie poprostu potrzebuję kogoś kto by mógł ze mną porozmawiać mam wrażenie że moje życie to jedno wielkie pasmo nieszczęść tak naprawde nic dobrego chyba mnie jeszcze nie spotkało mając 16 lat mama mi zmarła mój ojciec odszedł od nas gdy miałam 10 lat 2 lata po śmierci mamy mój najukochańszy brat odebrał sobie życie 3 lata po jego śmierci moja siostra zginęła w wypadku mając 21 lat ile można znieść i tu po przyjeżdzie życie mi się posypało ....myślałam że jestem silna że dam rade ale to mnie już przerasta niechcę mi się żyć boję się iść do pracy boje się ludzi bo w nich jest tyle nienawiści ja nierozumiem jak komuś się noga powinie to trzeba go zdeptać i dobić do reszty a pol za granicą są poprostu tak wredni że to szok byłam u psychologa i u psychiatry i mam najcięższy stan depresji biore leki może mi pomogą bardzo na to liczę tak bardzo chciała bym być normalną pełnią życia dziewczyną ale niewiem czy potrafie podnosiłam się z każdego niepowodzenia z każdej sytuacji życiowej ale teraz już nie daje rady jeszcze raz dziękuję ci za słowa otuchy bardzo mnie wsparły miło jest że ktoś potrafi jeszcze zrozumieć ludzką krzywde jesteś naprawde bardzo wartościową osobą dziękuje .....
4 2010-10-15 14:34:28 Ostatnio edytowany przez marecki0473 (2010-10-15 14:37:00)
Nic nie napisałas na temat relacji ze swoim facetem,czy masz w Jego osobie wsparcie,możesz liczyć na jego pomoc,rozmowę?To ważne by był dla Cieie podporą.Czy on był na tej parapetówie,od niego możesz sie dowiedzieć co sie działo....Zastanawiam sie,czy od jednego drinka urywa sie film...może był bardzo mocny a Ty masz słabą głowe,choć przychodzi mi do głowy myśl ze ktos Ci czegos dosypał by pobawić sie Twoim kosztem.Zapytaj te osoby,które uczestniczyły w tej imprezie.
5 2010-10-15 19:48:36 Ostatnio edytowany przez Clover (2010-10-15 19:49:52)
"Wygadanie" się komuś chociażby takie przez internet bardzo pomaga. Nie myślałaś o znalezieniu jakiejś przyjaciółki/przyjaciela?
Jeżeli nie tak realnie, bo z tego co piszesz chyba nie potrafisz ludziom zaufać może chociażby tak przez internet, zaufać komuś, komuś kto miałby ochotę ci pomóc, wysłuchać.
Na tym świecie są jeszcze normalni ludzie, którzy mają uczucia choć jest ich na prawdę mało.
Nie możesz zostawać z tym sama, bo takie życie jest okropne, coś o tym wiem. Budzisz się rano i tak właściwie nie wiesz po co, prawda?
Może znalezienie takiej bratniej duszy pomoże ci przywrócić uśmiech na swej twarzy.
To prawda, spotkało cię na prawdę wiele złego, ale mimo wszystko trzeba wierzyć w to, że to wszystko się kiedyś odwróci, że doznasz radości z życia.
hejka jak dla mnie rozmowa z wami bardzo dużo znaczy dziękuje wszystkim za słowa otuchy jak dobrze że ktoś czasami nas potrafi zrozumieć a co do mojego faceta to byłam 7 lat w związku ale to nie było normalne życie najgorsze jest to że ja go zostawiłam i czasami za nim bardzo tęsknie lecz prubuje sobie ułożyc zycie na nowo poznałam kogoś i narazie jest ok jest bardzo dobry dla mnie tylko to jeszcze za wcześnie żeby powiedzieć coś więcej tylko że niewiem czy ja się podniose z tego wszystkiego nie umiem już sobie radzić nie mam sił na to wszystko poprostu mam dość tych ludzi którzy ciągle się na mnie gapią i mam wrażenie że wszyscy się ze mnie śmieją myślę też że może mnie ktoś nagrał w jakiejś dwuznacznej sytuacji i wrzucił nagranie na neta i teraz może wszyscy wszystko wiedzą a ja niestety nic niewiem bo nic nie pamiętam a co do koleżanek to jestem pewna że coś mi dosypały bo jak na drugi dzień poszłam do pracy to się głupio uśmiechały i pytały jak smakował gin z tonikiem i he he hea co się okazało to ja się podobałam jednemu chłopakowi który podobał się jednej z tych dziewczyn ale ja miałam swego chłopaaka i on mnie nie intresował byłam z nim tylko na stopie koleżeńskiej cześć cześć i to wszystko przez jedna noc moje całe życie legło w gruzach nic dla mnie się nie liczy nic niema wartość mam ochotę bardzo często coś sobie zrobić bo niechciała bym zobaczyć siebie na jakiejś stronce w necie boże to mnie tak wszystko już przerasta nie daje rady mam wrazenie że cały świat i wszyscy są przeciwko mnie a mam dopiero 25 lat a już niechce mi się żyć to co będzie puzniej mam dość pozdrawiam wszystkich i naprawde wasze słowa otuchy mi pomagają ......przez to wszystko bardzo zmieniłam stosunek do ludzi bo nigdy się nie ocenia ludzi przez to że np ktoś coś zobaczy tylko trzeba się starać poznać człowieka i wtedy można go ocenic lecz każdy powinien zająć się swoim życiem pozdrawiam wszystkich i życzę troche więcej szcześcia niż ja miałam w życiu każdemu życzę powodzenia((((((((((
Proszę pomóżcie jakoś to wszystko przeżyć takie kilka słów bardzo wiele dla mnie znaczy...........
Na pewno wszystko będzie dobrze, ułoży ci się z tym nowo poznanym facetem. Nie wiesz czy się podniesiesz mówisz... musisz uwierzyć w to, że ci się uda, uwierz w siebie, ja w ciebie wierzę ; )
Ludźmi naprawdę nie przejmuj się, bo nawet jeśli się na ciebie patrzą to nie warto się tym przejmować. Takim przejmowaniem można sobie psychikę, że tak powiem zepsuć..., a jeżeli będziesz widziała, że ktoś się na ciebie uporczywie patrzy to zapytaj 'przepraszam, jestem brudna może, że pan/pani tak patrzy?'. Gwarantuje, że ta osoba nie zrobi tego po raz drugi.
Nie załamuj się, głowa do góry! Wiem, że to takie głupie kiedy ktoś to mówi, bo przecież, co on może wiedzieć prawda? A ja wiem dużo. Wiem, na prawdę dużo o życiu, bardzo dużo już przeszłam chociaż i tak oceniana jestem jako zwykła małolata, bo mam przecież 'aż' 17 lat...
hey dziękuję ci że mi cokolwiek napisałaś miło usłyszec od kogos tak budujące słowa bardzo mi to pomaga i naprawde zachowujesz się jak nie małolata tylko osoba bardzo bardzo dorosła odzywaj sie czasem bedzie mi bardzo miło naprawde .....
Nie ma za co dziękować dla mnie to przyjemność jeżeli mogę komuś pomóc mojemu słowami chociażby ![]()
Miło mi, że twierdzisz iż nie zachowuje się jak małolata, ale wiesz większość ludzi mówi jednak, że jest inaczej, tylko, że ja nie mam zamiaru już [podkreślam słowo JUŻ] przejmować się tymi wszystkimi ludźmi, bo naprawdę ludzie bardzo pochopnie oceniają innych, zwykle źle ![]()
Potrzebuje pomocy ,rozmowy bo rodzina mojego przyszlego meza bardzo mnie obgaduje,mnostwo ludzi mowilo mi o tym jaki stosunek maja do mnie ale nigdy nie zwracalam na to uwagi,dopiero po pewnej rozmowie z jego dwiema siostrami dowiedzialam sie przerazajacych rzeczy jak to oni mnie nie nawidza i jaki to maja stosunek do mnie.Bylam osoba bardzo ufajaca ludziom i od tamtej pory cos we mnie peklo, jestem bardziej nadpobudliwa,omijam szerokim lukiem jego rodzine a nawet drze na wiesc gdy maja do nas wpasc.Kiedys probowalismy siasc wszyscy razem i wytlumaczyc dlaczego tak mnie nie lubia ale to nic nie dalo bo to wtedy jest tak to nie my mowilismy tylko jego mlodszy brat z zona do nich pojdziesz to nie oni to tamci.
POMOCY .......
Jesteś jak owieczka ,bisz się wszystkiego -dookola widzisz tylko zagrożenie.
Wasza rodzinna historia jest bardzo smutna.
Najważniejsze ,ze piszesz ,leczysz się.
Wiezs sama ,ze twoje myśli z powodu depresji są czerniejsze niż rzeczywistość.
To choroba a ty musisz zdawać sobie z niej sprawę.
myślę,ze tam wtedy nic się nie stało-po kilku drinkach miałś prawo nic nie pamiętać-ja też mam słabiutką głowe.
Teraz to analizujesz ,wymyślasz scenariusze ,myślisz ,ze musiało stać się coś okropnego.
Koleżanki patrza być może dziwnie bo twoje zachowanie napewno rzutuje na kontakty.
Jestes podejrzliwa,wstydzisz się i boisz a to się czuję,
Na pewno masz bardzo trudno i ciężko ci z tym ale musisz odnaleźdź w sobie siłę-25 lat to piękny wiek -
Sciskam mocno