Co myslicie o porodzie w domowym zaciszu? Bez przytlaczajacego otoczenia szpitala, ale oczywiscie z pomoca profesjonalnej poloznej? Czytalam ze takie porody sa bardzo popularne w Holandii (ponoc ok 80% holenderek tak rodzi). Wkoncu kobiety rodzily przez stulecia bez pomocy szpitalnych aparatur. Narodziny dziecka to jak najbardziej podstawowy naturalny proces, wiec czemu powrot do korzeni mialby byc zlym pomyslem? Dlaczego od razu myslec, ze cos "pojdzie nie tak"?! :-) Moze ktoras z Was slyszala o przypadku rodzenia w domu?
jestem jak najbardziej za, choć to mogłoby być trudne jak się mieszka w bloku:) chyba cały blok by słyszał jak krzyczę!!!inaczej jakbym miała dom jednorodzinny gdzieś na obrzeżach miasta, to mogłabym wyć całą piersią, tak to chyba człowiek ma jakieś opory i poczucie wstydu!wiem,że niektóre kliniki starają się stworzyć warunki do rodzenia przypominające zacisze domowe, ale to po pierwsze nie to samo, a po drugie kosztuje i to sporo!!!
Co myslicie o porodzie w domowym zaciszu? Bez przytlaczajacego otoczenia szpitala, ale oczywiscie z pomoca profesjonalnej poloznej? Czytalam ze takie porody sa bardzo popularne w Holandii (ponoc ok 80% holenderek tak rodzi). Wkoncu kobiety rodzily przez stulecia bez pomocy szpitalnych aparatur. Narodziny dziecka to jak najbardziej podstawowy naturalny proces, wiec czemu powrot do korzeni mialby byc zlym pomyslem? Dlaczego od razu myslec, ze cos "pojdzie nie tak"?! :-) Moze ktoras z Was slyszala o przypadku rodzenia w domu?
Tak, ja chce rodzić w domu
Uważam, że to bardzo dobre dla kobiety i dziecka rozwiązanie. Oczywiście jeśli nie ma przeciwwskazań.
Jeżeli ktoś ma warunki to dlaczego nie.
Wszystkie "nowe" naturalne metody porodu mi się podobają.
5 2011-03-31 18:56:34 Ostatnio edytowany przez Miriam (2011-03-31 19:25:48)
Dlaczego od razu myslec, ze cos "pojdzie nie tak"?!
Ze zwykłej ostrożności i odpowiedzialności, nie tylko za własne życie, ale przede wszystkim za tej małej istotki, którą nosimy pod sercem...
Co jest ważniejsze nasz komfort, czy jednak poczucie bezpieczeństwa i odpowiedzialności za dwa życia...?
W każdy poród (podkreślam każdy!!!), wkalkulowane jest pewne ryzyko. Każdy poród wiąże się z niewielkim (ale jednak) prawdopodobieństwem powikłań (żaden lekarz nie da nam 100% gwarancji, że poród przebiegnie bez komplikacji), bo tak naprawdę nigdy nie wiadomo co się stanie podczas porodu,
a że od fizjologii do patologii jest niedaleko, to zwyczajnie może zabraknąć czasu na dojazd nawet do pobliskiego szpitala.
I choć faktycznie warunki szpitalne nie są póki co szczytem naszych marzeń, to jednak w moim odczuciu
to właśnie szpitale, tym czym dysponują (czyli odpowiednim sprzętem, lekarstwami, lekarzami
i natychmiastową opieką w razie potrzeby) zapewniają przyszłym matkom dodatkowe poczucie komfortu,
a przede wszystkim bezpieczeństwo jakiego nie zapewni nam poród nawet ten w najlepszych warunkach domowych.
Po moich doświadczeniach, dziś z pełnym przekonaniem mogę powiedzieć, że decyzja o rodzeniu w domu,
to narażenie na niebezpieczeństwo nie tylko siebie, ale przede wszystkim dziecka.
Gdyby nie poród w szpitalu, nie byłoby dziś ani mnie, ani mojego syna. A ponieważ nie wszystko da się przewidzieć, to po co ryzykować?????
Tak to prawda ze duzo holenderek rodzi w domu. Dlaczego tak sie dzieje? Po pierwsze tradycje i uwarunkowania kulturalne. Po drugie polozna holandii to moim zdaniem nie to samo co polozna w polsce. W holandii kobiety nie widuja ginekologa w ciazy ( tylko w bardzo skomplikowanych przypadkach) to polozna obraca uciskami na brzuch dziecko. Troszeczke brutalnie moze zabrzmi- nie podniecalabym sie za bardzo mozliwoscia porodu w domu, w holandii z roku na rok spada ilosc porodow odebranych w domu. Co prawda holenderki nie maja wyboru czy rodzic w domu czy w szpitalu (porod w domu jest darmowy, porod w szpitalu na wlasne zyczenie kosztuje, kosztuje sporo), pozatym do 3 godzin po porodze (bez znaczenia w jakich godzinach sie rodzilo), mama z dzieciatkiem opuszczaja szpital = ciaza to nie choroba, porod to nie operacja. Chcialabym tu dodac ze w nl jest najwieksza (w europie) umieralnosc noworodkow przy porodzie. Przyczyna jest rozna, do dzisiaj nie ma jasnej odpowiedzi dlaczego tak sie dzieje, jedni zrzucaja na wiek matek, drudzy na polozne...
Porody w domu są dobre w przypadku ciąży/porodu bez powikłań, a prawda jest taka, że do końca nigdy nie przewidzisz co się stanie. W momencie gdyby miało sie coś nie udać wolałabym mieć świadomość, że zrobiłam wszystko aby było jak najbezpieczniej dla dziecka, więc nie zdecydowałabym się na to. Podziwiam jednak kobiety, które w ten sposób rodzą, często nie jedno a kilkoro dzieci- są pewne tego, że wszystko będzie dobrze i los im to wynagradza.
rok temu sama rodziłam ...tez zastanawiałam się nad porodem, gdzie sie odbedzie i kto przy nim będzie...myślalałam że domowe zacisze będzie najodpowiedniejszym miejscem...do czasu.....aż moja przyjaciółka starała urodzic sie pierwsza w domu i jednak i tak musiala jechac do szpitala, ponieważ wystapiły komplikacje...liczy sie z tym dodatkowy stres przeciez karekta nei stoi pod domem i zalezy jaka droge ma sie do przebycia do tego szpitala, przez ten fakt postanowilam rodzic w szpitalu i jestem bardzo zadowolona poniewaz mialam problemy musialam dostac zastrzyk na wywolanie skurczow blisko byla fachowa opieka i czulam sie bezpieczniej pozdrawiam:)
Ze względu na komplikacje podczas porodu których nie da się przewidzieć oraz na bezpieczeństwo matki i dziecka jestem za porodem w warunkach szpitalnych. Jest tam respirator inkubator personel i sprzęt medyczny który może uratować nam i dziecku życie. Ale nie w każdym szpitalu jest bezpiecznie. Przed porodem radzę popytać w którym szpitalu jest uprzejmość życzliwość i faktyczna pomoc które w takiej chwili są nam potrzebne.
ja jestem przeciwna w rodzeniu w domu..Trzeba pomyśleć o zdrowiu dziecka i także swoim.. Są różne niespodziewane komplikacje i co wtedy????? Dla mnie to jest jakieś chore rodzenie w domu .. i nieodpowiedzialne.. Miejscem porodu jest szpital tam mamy najlepszą opiekę.. Ktoś piszę że dawniej rodzono w domu.. Owszem rodzono bo wtedy nie było tego wszystkiego co dziś.A ile dzieciątek sie nie uratowało o tym pomyślcie, dzisiejsza medycyna potrafi zdziałać cuda. Dziś mamy wsyzstko - znieczulenia, opieke medyczną nawet możemy rodzić w wodzie jeśli tego chcemy więc po co ryzykować ????? Nasze babcie gdyby miały możliwość też by rodziły w szpitalach ale wtedy były inne czasy... Świat idzie do przodu.. wiec nie cofajmy sie 100 lat za murzynami tylko dla naszej wygody bo to przecież liczy sie zdrowie DZIECKA i nasze...
Ja urodzilam sie w domu
zyje, nic mi nie jest i mam sie dobrze. Zanim karetka dotarla do domu to bylam juz na tym swiecie w rekach mamy. Moja mama byla w domu tylko z moja siostra, tata pobiegl do pobliskiego szpitala po karetke ( w tamtych czasach nie kazdy mial telefon). Jesli ciaza przebiega prawidlowo, nie ma przeciwskazan do naturalnego porodu to czemu nie?
Tak to prawda ze duzo holenderek rodzi w domu. Dlaczego tak sie dzieje? Po pierwsze tradycje i uwarunkowania kulturalne. Po drugie polozna holandii to moim zdaniem nie to samo co polozna w polsce. W holandii kobiety nie widuja ginekologa w ciazy ( tylko w bardzo skomplikowanych przypadkach) to polozna obraca uciskami na brzuch dziecko. Troszeczke brutalnie moze zabrzmi- nie podniecalabym sie za bardzo mozliwoscia porodu w domu, w holandii z roku na rok spada ilosc porodow odebranych w domu. Co prawda holenderki nie maja wyboru czy rodzic w domu czy w szpitalu (porod w domu jest darmowy, porod w szpitalu na wlasne zyczenie kosztuje, kosztuje sporo), pozatym do 3 godzin po porodze (bez znaczenia w jakich godzinach sie rodzilo), mama z dzieciatkiem opuszczaja szpital = ciaza to nie choroba, porod to nie operacja. Chcialabym tu dodac ze w nl jest najwieksza (w europie) umieralnosc noworodkow przy porodzie. Przyczyna jest rozna, do dzisiaj nie ma jasnej odpowiedzi dlaczego tak sie dzieje, jedni zrzucaja na wiek matek, drudzy na polozne...
u nas jest bardzo podobnie (UK) moja kolezanka rodzila w domku i to jeszcze w basenie..inna rowniez w domku..ja uwazam ze to bardzo duzy plus..wiecej intymnosci i lepsza atmosfera niz w szpitalu...tez przez cala ciaze nie widzialam lekarz i uwazam ze to plus - polozna jest na tyle profesjonalna, ze sama odbiera porod i potrafi zdiagnozowac nieprawidlowosci..ciaza i porod to nie choroba wiec po co tylu tych lekarzy i szpital...a naciecie??rowniez praktykowane w polskich szpitalach w wiekszosci przy padkow nie potrzebne!! kobietom sie wgaduje ze bez naciecia nie urodza!! jestem zadowolona, ze nie rodzilam w Polsce...aha..opuscilam szpital 2h po porodzie na wlasnycg nogach...pol godzinki pozniej bralam juz prysznic w domu..
13 2011-07-13 15:00:25 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2011-08-14 10:00:11)
Uważam, że natura wie co robi i jeśli tylko ciąża przebiega bez komplikacji to kobieta powinna mieć wolność wyboru gdzie chce rodzić. Bardziej niż obawa przed tym, że coś źle może pójść martwi mnie, że w szpitalach często rodząca kobieta nie ma wiele do powiedzenia i jest traktowana jak jedna z wielu. A ja bym chciała podczas porodu móc wybrać dogodną dla mnie pozycje, mieć stworzoną miłą atmosferę: przyciemnione światło, kojącą muzykę, mieć spokój, nie koniecznie przyjmować w tym czasie wizyty całych grup studentów medycyny.
Przeczytajcie sobie artykuł o domowych porodach: SPAM
Mnie najbardziej zafascynował ten fragment:
"Maria Kołodziejczyk większość swojego porodu spędziła w? szafie.
? Zawisłam na górnych półkach szafy i kręciłam biodrami. Nie jestem osobą, która lubi ból. Kiepsko go znoszę, u dentysty zawsze proszę o znieczulenie. Ale jeśli ból jest celowy, to ja go zniosę. Zresztą nie nazwałabym tego bólem, ale intensywnością doznań. To było przyjemne i stanowiło dla mnie wielkie zaskoczenie. Siedziałam w tej szafie i myślałam: kolejny skurcz, kolejny skurcz? Było w tym coś transowego. Od czasu swego porodu w domu z zazdrością patrzę na kobiety w ciąży. I mam głód powtórzenia tego doświadczenia. Wiem też dokładnie, za czym tęsknię ? chciałabym każdą sekundę mojego życia przeżywać tak, jak ten poród."
Uważam, że tak powinno się właśnie wspominać ten wyjątkowy, bardzo intymny moment. W szpitalu nigdy na to nie będzie dogodnych warunków.
Co myslicie o porodzie w domowym zaciszu? Bez przytlaczajacego otoczenia szpitala, ale oczywiscie z pomoca profesjonalnej poloznej? Czytalam ze takie porody sa bardzo popularne w Holandii (ponoc ok 80% holenderek tak rodzi). Wkoncu kobiety rodzily przez stulecia bez pomocy szpitalnych aparatur. Narodziny dziecka to jak najbardziej podstawowy naturalny proces, wiec czemu powrot do korzeni mialby byc zlym pomyslem? Dlaczego od razu myslec, ze cos "pojdzie nie tak"?! :-) Moze ktoras z Was slyszala o przypadku rodzenia w domu?
W Wielkiej Brytanii kobietą w ciąży opiekuje się położna (rzadziej lekarz pierwszego kontaktu). Ginekologa lub lekarza innej specjalizacji odwiedza się tylko wtedy, jeśli pojawiają się jakieś wątpliwości lub powikłania. Kobieta po raz pierwszy idzie do lekarza pierwszego kontaktu po odczytaniu pozytywnego wyniku na teście ciążowym. 10 tygodni później kontaktuje się z nią położna.tak jest w wielkiej brytani, w holandi również ale na polskie warunki to ciągła odległa przyszłość, poczytaj na linkbaby.pl o porodachh w innych krajach ciekawe artykuły, dla nas niestety to nie osiągalne jeszcze nie teraz, pozdrawiam
Urodziłam moją córkę w domu, to było piękne przeżycie.
Kierowałam się takimi przesłankami:
- ciąża przebiegała bez komplikacji, byłam zdrowa i silna;
- miałam zapewnioną opiekę doświadczonej położnej i wsparcie partnera;
- w domu czułam się bezpieczniej niz w szpitalu, który zwiadowczo odwiedziłam przed porodem;
- miałam warunki typu wanna i blisko do szpitala.
Wzmacniałam się także szkołą rodzenia i książkami położnej, która propagowała w UK porody domowe, nazywa się Sheila Kitzinger - polecam jej ksiązki ![]()
16 2011-07-15 11:10:04 Ostatnio edytowany przez Biore_Dzide_iide (2011-07-15 11:11:00)
jestesmy w Polsce..... troche zacofany kraj :\ no ale nic nie poradzimy....a porod w domu?? moim zdaniem baaardzo zly pomysł...moze dojsc do powikłan nigdy nic nie wiadomo....niby ciaza moze isc gladko bez problemow ale w trakcie porodu moze sie cos skomplikowac.... dlatego odradzam,w szpitalu maja specjalne zaopatrzenia i lekarzy wykształconych ludzi ktorzy beda mogli pomoc,beda na miejscu ..... najwazniejsze jest zdrowie dziecka i matki a nie wygoda.... pozdrawiam
nie polecam nikomu porodu w domu
moim zdaniem to ryzykowanie zycia i zdrowia zarowno mamy jak i dziecka