MOJA MALZENSTWO BYLO TRAGICZNE.MOJ MAZ PRACOWAL W DELEGACJI A JA SAMA WYCHOWYWALAM DZIECKO.BYLAM ZWYKLA KURA DOMOWA,KTORA TYLO PRALA.SPRZATALA,PRACOWALA ,ZAJMOWALA SIE DZIECKIEM.MOJ MAZ TEGO NIE DOCENIAL PRACOWAL DALEKO OD DOMU,A JEGO POWROTY DO DOMU BYLY DLA MNIE KOSZMAREM.WOLAL PICIE ALKOHOLU ,KNAJPY I KUMPLI OD DEMNIE I CORKI.PO CZYM SIE AWANTUROWAŁ ,CZESTO MUSIALM WZYWAC POMOC.POSTANOWILAM ODEJSC.PODALAM O ROZWOD.NIENAWIDZILAM CALEGO SWIATA I JEGO.JESTESMY 2 LATA PO ROZWODZIE.ZMIENIL SIE PRZESTAL PIC I CHCE ODZYSKAĆ NAS.CZY SA TU JAKIES KOBIETY KTORE PO ROZWODZIE ZESZLY SIE I JEST DOBRZE?BOJE SIE I PROSZE O POMOC...
Oj, wcale nie dziwi mnie Twój lęk przed tym wszystkim. Zaczęłaś już życie bez niego, pewnie w spokoju i poczuciu bezpieczeństwa i ciężko jest wrócić nawet myślami do tego co było, a na pewno wracasz, jeśli on nie był dobrym mężem. Trudno podjąć taką decyzję, jesteś przekonana o tym, że się zmienił??
Ja nie jestem jeszcze po rozwodzie, ale po 2 rozprawach-mąż "niby" też chce wrócić i ciężko to przełknąć, tym bardziej , że on w moim wypadku złożył sprawę o rozwód, a we mnie jakby diabeł się odzywa, bo robię mu pod górkę, bo według mnie nie stara się tak jakbym chciała......
Karolino, opowiem Ci pewną historię którą opowiedziała mi moja przyjaciółka jakże podobną do twojej. Było małżeństwo taki sam scenariusz jak w Twoim przypadku, żona odeszła wyszła ponownie za mąż córki dorosły ale jednak drugi mąż nie był kochany był awanturnikiem trzymał ją krótko. Pewnego dnia ona zapisała się na popularnym forum internetowym NK po pewnym czasie spotkała się na tym forum ze....!!! swoim pierwszym mężem niegdyś łotrem i pijakiem okazało się,że facet stanął na nogi dorobił się finansowo i mieszka w Niemczech, pisali do siebie długo w końcu doszło do spotkania i....miłość ożyła, dziś są razem ona jest po 40 ale mówi,że nawet w tym wieku można być szczęśliwą moja przyjaciółka mówi,(a jest to jej ciotka) że nigdy cioci tak szczęśliwej nie widziała..ich szczęście trwa już 4 lata.
JEST MI CHOLERNIE CIEZKO.JAK PRZYJEZDZA NIE PIJE I JEST DOBRZE.ALE NIE MAM MOZLIWOSCI SPRAWDZENIA GO W PRACY I MAM TE ALLEE:( CIEZKO MI ZYC BEZ NIEGO ALE I Z NIM TEZ NIE BYLO LATWO.MOZE W KONCU DOROSL?POBRALISMY SIE BARDZO MLODO,MAJAC PO 21 LAT.BOJE SIE ZE ZNOW MNIE ZAWIEDZIE ISKRZYWDZI
Magdalenko, jakże optymistyczna wiadomość dla tych wszystkich zranionych....
tego się nie dowiesz póki nie spróbujesz, musisz sama podjąć decyzję, ja bym dała szansę choćby ostatnią
Może daj mu sznase, w końcu macie dziecko, no i skoro się kochacie... Może zrozumiał po rozwodzie co stracił i uczciwie chce was odzyskac:) Może spróbuj z nim, ale nie tak od razu, żeby razem zamieszkać, ale tak jak przed slubem. Poznajcie się na nowo, a może w koncu zobaczysz kim jest dziś i uda wam się stworzyc szczęśliwą rodzinę:)
Daj mu szanse ale nie bierz przypadkiem z nim ponownie slubu!! Pobadzcie jakis czas razem-tak normalnie,po prostu.Sama zobaczysz czy on sie naprawde zmienil,czy to tylko przykrywka.W najgorszym przypadku zawsze mozesz sie wycofac.
szansę możesz mu dać ale nie wychodź za niego znowu za mąż, pomieszkajcie razem ale tylko na Twoich twardych warunkach, a Ty go obserwuj w każdej sytuacji i nie ufaj na maxa abyś znowu nie cierpiała, bądź raczej rozważna niż romantyczna.
szansę możesz mu dać ale nie wychodź za niego znowu za mąż, pomieszkajcie razem ale tylko na Twoich twardych warunkach, a Ty go obserwuj w każdej sytuacji i nie ufaj na maxa abyś znowu nie cierpiała, bądź raczej rozważna niż romantyczna.
popieram...
Jesli chcesz spróbować...spróbuj ,ale bez ślubu.Wtedy zawsze mozesz to przerwać....a i On będzie bardziej się starał.