Witajcie,podoba mi się tutaj, choć opisane historie są bolesne to znalazłam tutaj jakieś pocieszenie i wsparcie i nadzieję. Opiszę wam swoją historię jakże podobną do wielu ale jednak nieco inna jak dla mnie.
Byłam w wolnym związku ponad 10 lat bywało różnie bo przecież nie ma idealnych związków,ale ogólnie była wielka miłość.On młodszy ode mnie 6lat ale nie odgrywało to żadnego znaczenia mieliśmy wspólne zainteresowania wspólne plany,pojawiło się dziecko upragnione zaplanowane i oczekiwane choć w tamtym czasie było nam bardzo ciężko finansowo to daliśmy radę,dużo razem przeszliśmy, przeżyliśmy niebo i piekło. On z braku pracy wyjechał za granicę decyzja była wspólna. był żal i tęsknota za każdym wyjazdem płacz i rozpacz zwłaszcza dziecka które było bardzo silnie związane z ojcem,który świata za nim nie widział kąpał ubierał karmił bawił się godzinami ect. chęć pieniądza była tak silna że pogubiliśmy się co jest ważne w życiu,ja przyzwyczajona do życia bez niego on tam budował sobie świat. pewnego dnia chyba zaczęliśmy się od siebie odzwyczajać ja czułam jakby był mi jakiś obcy, odległy, nauczyłam się żyć bez niego,pojawił się na mojej drodze facet który mną się zainteresował i stało się. jak szybko się zaczęło tak szybko skończyło tzw."skok w bok". nie wiem co ja sobie głupia myślałam wtedy byłam idiotką i do dziś mam o to do siebie żal,ale czasu nie cofnę choć bardzo bym chciała.on się dowiedział ode mnie niby wybaczył....po kilku miesiącach znowu wyjechał za granicę choć nie chciał, bardzo wtedy się wahał,ale pojechał po miesiącu zaplanowaliśmy w końcu ślub wszystko było przygotowane...i nagle on przestał mnie traktować tak jak zwykle, unikał telefonów był oschły miał pretensje że dzwonię za często,a właśnie gdy dzwoniłam zdarzało się,że nie odbierał a gdy odebrał to słyszałam w tle śmiechy kobiet gdy mówił do mnie skarbie. czułam,że coś jest nie tak.Przyjechał zaczęłam drążyć i wykryłam zdradzał mnie z 14lat młodszą ode mnie,powiedział mi,że nie chce chyba być już ze mną że mnie nie kocha ze był ze mną z przyzwyczajenia i pojechał.jednak Dzwoniliśmy do siebie słyszałam ze ma wątpliwości mówił o tamtej że to tylko seks,ale to już trwa 4miesiące. ona zabrania mu kontaktu z dzieckiem nie pozwala mu łożyć na nie,ubliża mi używając takich wulgaryzmów,że nie będę tu ich przytaczać,naśmiewa się ze mnie że jestem przegrana bo ona go ma my już nie.to wszystko mówi bez skrupułów w obecności dziecka. Dzwoniłam do jej matki prosiłam i błagałam żeby z córką porozmawiała że mamy rodzinę itp. jednak matka jej mnie skwitowała,ze on już dziecka nie chce bo się od niego odzwyczaił i że może oni będą szczęśliwi! szok!! jak można na coś takiego pozwolić? Wiem,że to ja pierwsza popełniłam błąd i nic mnie nie jest w stanie wytłumaczyć NIC! ale nie planowałam tego wiem,że zrobiłam mu wielką krzywdę i być może sobie zasłużyłam na to ,że mnie zostawił ale czy taki błąd jest aż tak nie wybaczalny dla mężczyzny!? Czy to co on zrobił tłumaczy go w jakiś sposób? czy to co on zrobił to tak naprawdę zakochał się w tamtej że poświęcił rodzinę??Miesiąc temu dzwonił i mówił,że kilka razy żałował swojej decyzji czułam,że jest szczery wiem,że żałuje....znam go i nadal kocham i tęsknię.Tak bardzo chciałabym być z nim....Czy powinnam walczyć i jak??Nie mogę znieść cierpienia dziecka o sobie nie wspomnę bo do dziś chodzę tyłem,czy te młode siksy nie mają sumienia że rozwalają komuś rodzinę jak ona może z tym żyć?? w obecnej chwili on nie odzywa się i nie łoży na dziecko za jej namową,to złą dziewczyna jest bardzo zła on przy niej stał się wulgarny i pełen nienawiści zaczął pić alkohol chodzić na imprezy. Nie wiem co robić nie umiem żyć bez niego...
czy jest ktoś tutaj kto wyrazi opinie coś poradzi jak żyć dalej?
A zastanów się czy gdyby teraz wrócił czy potrafiła byś mu wszystko wybaczyć,umiała zapomnieć?
Piszesz że nie umiesz bez niego żyć-czy na pewno nie umiesz? Już tyle czasu dajesz jakoś sobie radę.
możesz chyba jedyne co zrobić to pozwać go o alimenty, i żadna namowa jakiejś szczeniary tutaj wpływu mieć nie będzie. Walczyć ?? ale o kogo, o coś takiego jak ten facet ?? wiem że to ojciec dziecka ale trochę beznadziejny ten tatuś !!!!!!! jazda do sądu i alimenty niech płaci
nie wiem czy umiałabym z nim żyć po tym wszystkim, to była miłość mojego życia był naprawdę dobrym wartościowym człowiekiem, mimo wszystko gdybym dostała taką szansę to bym spróbowała, może uznacie ,że nie warto ale wszystkiemu trzeba dać szansę....
Jakoś żyję? Ta jakoś życia jest jak horror, czuję się mało wartościowa brzydka i głupia,a byłam...piękną kobietą zawsze życzliwa do ludzi uśmiechnięta...a teraz zgasłam. Czy uważacie ,że jakaś panienka może mieć wpływ na dorosłego mężczyznę i aż tak duży wpływ?Czy ktoś może zmienić człowieka,że o własnym dziecku którego tak szalenie kochał- ZAPOMNI,to nie jest dla mnie normalne.
Po alimenty? tak na pewno.
nie wiem czy umiałabym z nim żyć po tym wszystkim, to była miłość mojego życia był naprawdę dobrym wartościowym człowiekiem, mimo wszystko gdybym dostała taką szansę to bym spróbowała, może uznacie ,że nie warto ale wszystkiemu trzeba dać szansę....
Jakoś żyję? Ta jakoś życia jest jak horror, czuję się mało wartościowa brzydka i głupia,a byłam...piękną kobietą zawsze życzliwa do ludzi uśmiechnięta...a teraz zgasłam. Czy uważacie ,że jakaś panienka może mieć wpływ na dorosłego mężczyznę i aż tak duży wpływ?Czy ktoś może zmienić człowieka,że o własnym dziecku którego tak szalenie kochał- ZAPOMNI,to nie jest dla mnie normalne.
Po alimenty? tak na pewno.
Twój mąż po prostu przestał myśleć, pije, imprezuje bo tak jest łatwiej
...i daj spokoj z ta siksa i malolata...One nie mysla o rodzinie o ktorej powinna myslec jej glowa-mezczyzna. Masz zal ze mlodsza.... to wiele lepsze niz gdyby zostawil Cie dla jakiejs duzo starszej. Glowa do gory walcz o swoje ale nie o niego......
magdalenka72..doskonale wiem co czujesz...przechodziłam i nadal przechodzę cos podobnego.Moja historia jest podobna, tylko ,ze ja byłam mojemu wierna....i też mnie tak potraktował. Tez był dobry,miły i serdeczny.Dobry mąż i tatuś.Myslę ,że to że Go zdradziłeś nie ma większego znaczenia.Tak po prostu się stało...a on zgłupiał na punkcie małolatki.To ,że sie jej słucha to też nie nowina..On teraz ma rozum w rozporku nie w głowie.Ja tez dzwoniłam do matki kochanicy.Nic to nie dało,ona miała tez juz w głowie namieszane.Co Ci moge poradzic....
po 1...nie walcz jawnie o Niego...nic to nie da...uwierz...on cie nie słyszy...i nikogo nie bedzie
po 2..zadbaj o siebie jak nigdy,bedz usmiechnieta i rób wszystko by czuc sie dobrze.To wazne...
po 3.. przebywaj duzo z przyjaciółmi
po 4 ....czekaj.......pospiech nie jest tu wskazany.
Dzieki temu,ze przestałam o tym wszystkim tyle myslec..a było mi bardzo źle,życ własnym torem...widze jak mój ex mną sie zaczyna interesowac.,,,,bywa czesto,nawet przyznał sie ze widzi ze tamta to pomyłka...
wiem ,ze teraz to juz tylko moje kwestia ..czy chce by wrócił......i własnie....czy ja teraz chce?...
Mój mały szaleje za tatą...ale czy to wystarczy by dac nowa szanse/??
W pierwszych miesiacach bym chyba wybaczyła.....zapomniała może...teraz juz chyba nie.
Mój jest o tyle honorowszy ,ze nie pozbawia dziecka srodków do życia.Walcz o swoje...ale nie swojego;)
Pozdrawiam i powodzenia.
Jesli chcesz napisz prywatnie do mnie..jesli nie masz z kim o tym pogadac..
nie nie mam żalu ze młodsza nie czuję się od niej gorsza, znam swoją wartość, no może znałam..czuję się podle dlatego, bo nie potrafię się pozbierać, układać życia na nowo, nie jest to łatwe. Dla mnie rodzina stanowi najcenniejszą wartość na tej ziemi- to cenię, dlatego jest mi źle że moje dziecko jest z rozbitej rodziny, to dla mnie wielki cios i upokorzenie, powiem wam ze nawet wstyd!!!
on mi powiedział, że mogłam nie drążyć to on by to zakończył i było by wszystko ok, ale że się dowiedziałam to on nie może z tym żyć ze mną gdy ja jestem świadoma co zrobił
batrix, bardzo ci dziękuję za szczerość. Chryste nie wiedziałam,że jest tyle zranionych...na pewno wykorzystam twoje rady dziękuję, napiszę do Ciebie prywatnie na pewno, gdy będzie mi źle
12 2010-09-26 19:29:49 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-26 19:33:19)
Ta dziewczyna jest mloda, pusta i się Ciebie boi, dlatego zabrania mu kontaktu z dzieckiem, i nie chodzi jej o dziecko tylko o kontakty z Tobą. Ale czy może tak zmanipulować starszego faceta?
Nie,bo to tylko jego decyzja, naprawdopodobniej polubił swobodne zycie bez problemów finansowych, imprezy, swietny seks z młodą dziewczyną i nie ma zamiaru tego skoczyć, zwyczajnie chłop się nie wyszalał i teraz szaleje, zakochał się z niej bo ona daje mu coś czego jeszcze nie przeżył, inne, radosne życie.
Myślę,że kryzys między Wami zaczał się wcześniej, odległość niestety mogą wytrzymać tylko bardzo mocne związki Ty nie dałaś rady i zdradziłaś , być może wtedy on też przechodził kryzys do tego musiał uporać się z bolem zdrady, tu już się zaczęło wcześniej wypalać, nie wyciągneliście wniosków i zamiast skupić sie na bliskości, znowu powtórzyliscie ten sam błąd , który o mało was nie rozdzielił,wyjazd chłopaka za granicę. Niestety mimo,że pozornie wybaczył kryzys zrobił swoje i w to wszystko wstrzeliła się inna.
Nie wiem czy twoja zdrada ma coś tu go rzeczy,wybaczył i raczej nie wygląda na zranionego, to odległość go od Ciebie oddaliła, ale wypalać zaczęło się w nim wcześniej.
Nic nie tłumaczy jego postawy wobec dziecka, raczej kieruje się tu niedojrzałością i obawą przed kontaktem z Tobą, trochę się wahał zanim podjął decyzję, niestety ona była obok niego a Ty i dziecko daleko.
Z pewnoscią o nic go nie proś bo on w tej chwili ma w planach tylko ją i każdym kontaktem Ciebie zrani, za całą pewnościa wystap o alimenty, nie daj mu się wykręcić i uwierz, że takie rzeczy się dzieją, poczytaj forum, facet potrafi tak zgłupieć ,że zostawia zonę po latacvh a dziećmi się nie interesuje, ale to zależy od osobowosci i poczucia odpowiedzialności a on tu odpowiedzialny nie jest. Nie zwalaj wszystkiego na nią, to jego dziecko i jego decyzja, to dorosły facet, może panienka z czasem da mu w kosć albo go porzuci wtedy do Cienie się odezwie, ale obawiam się ,że dopiero wtedy.
Jedyna rada, wystąp o alimenty i nie proś go o powrót, ona w niczym nie jest lepsza od Ciebie jest nowością i to go pociąga.
powiedzcie co mam robić jak się zachowywać gdy on upiera się ze będzie się spotykał z dzieckiem w obecności tej dziewuchy, czy mam do tego dopuścić?? Jej zachowanie jest nie do przyjęcia wulgaryzmy alkohol ect. mam pozwolić żeby 5-letni chłopiec przyglądał się temu jak jego ukochanego tatę całuję ktoś inny niż mama ??? Ona mu nie pozwala spotykać się z dzieckiem sam na sam więc nie odwiedza dziecka, nawet już nie dzwoni
14 2010-09-26 20:14:12 Ostatnio edytowany przez maja 84 (2010-09-26 20:15:35)
Generalnie jestem za nieograniczaniem ojcu kontaktu z dzieckiem, bo to jego ojciec i ma do niego prawo a dzieci nie są kartą przetargowa, jednak kiedy w grę wchodzą wulgaryzmy i alkohol Twoja niechęć do spotkań dziecka i tej panny jest jak najbardziej uzasadniona.
A on tak się Ciebie boi ,że do kontaktów z dzieckiem potrzebuje tej dziewczyny? Ten facet zupełnie nie ma jaj, gdyby mu zależało na kontaktach to by chociaż do synka dzwonił jak będzie chciał się widzieć z dzieckiem to wystarczy,że przyjdzie ale do tego trzeba mieć odwagę i checi a tego najwyraźniej mu brakuje.
magdalenka72 - bardzo Ci współczuję . Sama miałam podobną sytuację ( z małymi różnicami ), więc wiem , co przeżywasz .
Pozdrawiam Cię cieplutko i trzymaj się mocno ![]()
ja myślę,że on po prostu już sobie dziecko odpuścił...to smutne ale tak chyba już jest...choć napisał do mnie 2tyg temu smsa z pytaniem jaki rozmiar nosi dziecko i numer obuwia, nie odpisałam..nie chce jego łaski już ubrania dziecko ma trochę się spóźnił z tym. To ja sam wychodziałm z inicjatywą,żeby spotykał sie z dzieckiem ja o to walczyłam on chciał ale z biegiem czasu przestał chcieć, teraz chce ale w obecności tej małolatki!!!
Nie mogę i nie chce aby ta wulgarna panienka uczestniczyła w spotkaniach w końcu to nie jej sprawa jak można być tak bezczelną, ale tu macie rację ona się boi, pewnie sobie myśli-" a nóż się pogodzą a ja zostanę na lodzie i na kogo wtedy wyjdę" tak ona się boi.
magdalenka72..ja jestem przeciwna bys pozwoliła na takie spotkania....Ja nie zezwoliłam, wytłumaczyłam MU ,ze dziecko i tak ma dość atrakcji ,ze nie ma go w domu, i troche wie co się dzieje.Wciel się w swoje dziecko...wyobraz sobie ,że masz patrzec na dziewuche przez która tata nie kocha juz mamusi...to jest mocne prawda??
Jesli chce widywac dziecko, powinien w Twojej obecnosci, lub całkiem sam. On nie bedzie w przyszłosci z Ta panienką...tak mi sie wydaje, nie trzeba plątac dziecku w głowie ,a chronic go przed takimi atrakcjami.Pamietaj tez ,ze nie wolno grac dzieckiem.Ja nawet kiedy tłumaczyłam swojemu tak 3 po 3... mówiłam ze nie jest niczemu winne..i ze miłosc do niego rodziców sie nie zmieniła nic a nic...i oboje go bardzo kochamy.Jesli naprawde Twój ex kocha dziecko .,...zrozumie..mój zrozumiał.
ja dokładnie tak z dzieckiem rozmawiam,mówię mu że tatuś je kocha że przyjedzie do niego itp,żadnych złych rzeczy bo zdaję sobie sprawę, ze tak nie można że zrujnuję mu jego dziecięcy świat,czasami widział,że jestem smutna złapał mnie kilka razy na tym jak płaczę, tłumaczyłam się, ze boli nie głowa on jednak mimo że taki mały człowiek wiedziało o co chodzi.... choć długo unikałam aby o tym mówić z dzieckiem ale pewnego dnia "tatuś" powiedział dziecku przez telefon że on już mamy nie kocha że ma tu taką miła panią i czy chciałby z nią porozmawiać, więc sam dziecku atrakcję stworzył. Słyszałam wtedy przez telefon jak ona mu podpowiada co ma mówić, co za idiota, nie ma własnego rozumu, tak dać sobą sterować czy aż tak można sobie pozwolić na takie pranie mózgu facet starszy od niej 9lat! tak zgłupiał, do tego stopnia żeby pozwalał jej pisać do mnie smsy z wulgaryzmami i straszenie ze na dziecko nie będzie łożył, dla mnie to jakiś koszmar. Macie rację muszę o nim zapomnieć dziękuje wam za wsparcie jesteście cudowne i lepsze niż moja pani psycholog(psssst! hihi) od razu buzia mi się uśmiecha!!
Wiem co przeżywasz, miałam podobną sytuację. Wielka miłość, chciane i planowane dziecko...Była rodzina ...i już jej nie ma... Mój mężczyzna wybrał życie z inną, życie bez własnego dziecka. Zapomniał o nim, o mnie, odwrócił się od nas, przekreślił wszystko. Nie kontaktował się, nie interesował. Jednak walczyłam by poczuł się do ojcostwa, na obecną chwilę widuje się z małym ale bardzo rzadko...A ja? Wciąż nie umiem się pogodzić z tym że moje dziecko nie ma normalnej rodziny, ta świadomość doprowadza mnie do łez...
Myślę jednak że jak najszybciej powinnaś założyć sprawę o alimenty, być może to go zdenerwuje ale na pewno też nieco otrzezwi...
Eh, ci faceci, są beznadziejni...
nadia1606 a ile byłaś ze swoim?
21 2010-09-26 22:24:56 Ostatnio edytowany przez karolina_W85 (2010-09-26 22:26:48)
JA NA TWOIM MIEJSCU BYM WALCZYLA.MILOSCI WSZYSTKO SIE WYBACZA.PAKUJ MALEGO I JEDZ ZA NIM WALCZ O NIEGO.NIE ZWLEKAJ!!!
no co ty piszesz karolino??? jak to mam jechać???? uważasz,że można jeszcze coś uratować???
no a ja mam pytanko:
Dlaczego chcesz z nim byc?
BO GO KOCHAM
a co to znaczy ze go kochasz?
Byliśmy ze sobą 4 lata
Jeśli mogę Tobie coś doradzić to nie zabiegaj o niego , nie walcz, nie staraj się bo oni to uwielbiają. Wiem że go kochasz i cierpisz, znam ten ból, ale jeśli on za namową jakieś dz.....ki olewa WŁASNE dziecko to niestety ale nie jest niczego wart. Zobacz jaki on w tej chwili daje przykład swojemu synowi...On nie zasługuje na to by nazywać się ojcem. Bądz silna , sama przez to przechodzę i wiem że nie jest łatwo.
Jeśli zawalczysz o niego i on wróci - uwierz mi już nigdy nie będzie między wami dobrze, nie zapomnisz mu tego , to będzie wracało do Ciebie jak bumerang. Będziesz się męczyć się z tą świadomością że on jest zdolny do takich rzeczy , przestaniesz mu ufać. Nie warto...
Zazdrość-- kocham go to znaczy że tęsknię wspominam marzę o nim...w końcu nasze wspólne życie trwało 12 lat i było na prawdę cudowne i wiem, ze to była miłość. Wiem,że nasza rozłąka nas oddaliła od siebie, że to była zła decyzja takie wyjazdy( a wiadomo życie kusi) do dobrego nie doprowadzają, bynajmniej w moim przypadku nie doprowadziły... żadne pieniądze nie są warte rozpadu związku bo w moim przypadku one się do tego przyczyniły..... kiedyś gdy on do pracy w Polsce ja też to nie mogliśmy się doczekać kiedy się zobaczymy wpadaliśmy na siebie z utęsknieniem, fajne te chwile były. wiem wiem że była to miłość wiem że on mnie bardzo mocno kochał tego jestem pewna na milion procent. Chciałabym być z nim nawet po tylu strasznych rzeczach które mi zrobił, po prostu chciałabym spróbować dać sobie szansę, gorzej, bo on tej szansy dać nam nie chce, zatopił się w swoim romansie na dobre. Wiem i czuję to, że on z tą panienką nie będzie, mam do niej żal, że rozwaliła mi rodzinę, związek, i podziwiam ją i jej matkę za bezczelność wobec mnie i dziecka
Tepe polglowki, te baby (mam na mysli kochanice i jej mamunie) a ten facet, to faktycznie jest bez jaj.
Nie powinien zapominac o dziecku, a ta siksa nic nie zrozumie dopoki swoich dzieci nie bedzie miec.
Nieweim co Ci poradzaic, ale napewno nie upokazaj sie przed nimi juz, nie dzwon i nie pisz. Badz usmiechnieta tak jak mowia dziewczyny a on zacznie sie zastanawiac co jest? Oni tak maja.
tak Magdalenko ja bym tak postapila.moja mama w ten sposob uratowala swoje malzenstwo
sama nie wiem co o tym myslec...
a co z godnoscia?? ja bym lepiej ukladala zycie sobie tu, po co to ratowac jesli facet daje sie tak manipulowac, zeby bac sie ze znow gdzies wyjedzie czy wyjdzie chocby do sklepu i jakas go zmanipuluje...
ale z drugiej strony jak rozumiem gdy ma przeblyskm myslenia samodzielnego to pisze takie zeczy jak to 2tyg temu.
teraz boli...nawet bardzo ale spokojnie to minie.
ja bym napisala smsa tylko i jedynie ze kocha go dziecko i teskni i ze to jest pozegnanie i chcesz mu powiedziec ze bardzo go kochasz i czekasz...
wiecej bym sie nie odezwala, niech zateskni pomysli a jesli nie wroci?? czy to nie bedzie najlepszy przyklad ze nie kochal ani ciebie ani dziecka?? ale mam wrazenie ze z czasem mu przejdzie jak juz wyr.... ta mala we wszystkie dziurki i stanie sie nei atrakcyjna bo juz wszytsko zwiedzil:P-wiem to wulgarne ale nie moglam sie powstrzymac:)
mysle ze powinnas zalozyc sprawe o aimenty(pamietaj ze musisz podac adres jego) i poprostu wziasc to co nalezy sie dziecko i tobie(na siebie mozesz tez wziasc alimenty na 5 lat chco nie wiem jak to jest w ziwazku wolnym) mysle ze powinien odczuc ze od dziecka nie da sie odciac i mysle ze powinien miec wobec niego obowazek
a teraz powiem ci cos z drugiej strony...w wielkim skrocie, ja zostalam zostawiona w ciazy, telefonicznei obrazan itd...mialam na tyle sil zeby powiedziec ze to koniec...nie przyjechal zeby nas ratowac, napisalam po paru miesiacach ze dziecko si eurodzilo nie przyjechal...dla mnie to najlepszy byl znak ze nigdy mu nie zalezalo...i wiesz co dala bym wsyztsko zeby go nie bylo, zeby nie widziec jego mordy!!! gdy corka miala 2tygodnie poznalam chlopaka ktora pokochal nas obie i teraz po takach corka ma 4lata mowi do niego tato a ja jestem jego zona:) i wiesz co bylo by o niebo lepiej gdyby biologicznego ojca nie bylo bywa czasem i wciaz mieszak, mowi ze moj maz to nie jej tata a ona placze, ci raz cos jej nagaduje a jej nie miesci sie w glowie i placze, nienawidze tak czlowkeika ze zrobila bym wszystko, powtazam WSZYSTKO zeby go nie bylo!!
dziewczyny pamietajcie ze to nie te czasy ze kobieta z dzieckiem to jest skazana na samotnosc....teraz moze trudno o tym myslec ale wiesz cie mi ze macie szanse poznac wspanialego czlowieka ktory pokocha was szczera miloscia ciebie i twoje dziecko:) zycze wam tego
"choć długo unikałam aby o tym mówić z dzieckiem ale pewnego dnia "tatuś" powiedział dziecku przez telefon że on już mamy nie kocha że ma tu taką miła panią i czy chciałby z nią porozmawiać, więc sam dziecku atrakcję stworzył. Słyszałam wtedy przez telefon jak ona mu podpowiada co ma mówić, co za idiota, nie ma własnego rozumu, tak dać sobą sterować czy aż tak można sobie pozwolić na takie pranie mózgu facet starszy od niej 9lat! tak zgłupiał, do tego stopnia żeby pozwalał jej pisać do mnie smsy z wulgaryzmami i straszenie ze na dziecko nie będzie łożył, dla mnie to jakiś koszmar"
Dziewczyno....daj sobie spokój.......jeśli robi TAKIE RZECZY......to jest idiota nie wartym twojego czasu i uwagi....nawet sprany półgłówek nie powiedział by dziecku takich bzdur!!! Przejrzyj na oczy....weź sie za siebie jak pisałam i zacznij nowe ..SWOJE ZYCIE z synkiem.Masz kogo kochac i dla kogo zyć...a TAMTEN??!!..niech topi się we własnym kale razem z tą gówniarą.Zachowaj godność...
magdalenka 72 nigdy nie byłam w takie sytuacji więc nie będę tu Ci pisała, że rozumiem jak się czujesz itp. Jednak tak na "chłopski rozum", to wydaje mi się, że tak jak piszą inne dziewczyny, powinnaś zawalczyć o alimenty na dziecko. To w pierwszej kolejności. Bo Tobie jest ciężko, dziecku również, ale czemu tatuś nie miałby płacic na swoje dziecko? Pieniążki na pewno Wam się przydadzą. Mam też nadzieję, ze w końcu życie Ci się ułoży. Uśmiechu na twarzy na codzień! Pozdrawiam.
a ja mysle tak... Facet sie zauroczyl tak bardzo, ze "stracil glowe" i nie mysli. On tylko pragnie tamtej i nic innego mu sie nie wytlumaczy nie przekona. Zebys jajko zniosla na Placu Bankowym to nie dotrzesz do niego ze swoimi argumentami. To, ze ulegl tak glupiutkiemu bytowi (bo nie che jej zaliczac publicznie do zbioru kobiet, w ktorym to jam Ci) swiadczy o jakims jego nierozwiazanym problemie emocjonalnym... ale to sprawa dla psychologa, i nie o tym chce pisac.
Co ja bym zrobila... Zadzwonilabym do niego i poprosila o spotkanie albo ostatecznie telefonicznie ale pod warunkiem, ze w okolicy nie bedzie "bytu" rozpraszajacego jego uwage pieszczotami w trakcie rozmowy. Powiedzialabym krotko. Kocham Cie i dziecko Cie kocha. Wiem, ze oszalales dla tej dziewczyny i zadne moje blagania nie zadzialaja... wiec nie bede blagac. Chce zebys wiedzial, ze bede czekac na Ciebie bo kobieca intuicja podpowiada mi, ze ten Twoj zwiazek nie potrwa dlugo. Jestes zbyt inteligentny by wytrzymac z ta dziewczyna i jej rodzina. Jestem gotowa przyjac Cie spowrotem. Bede czekac tak dlugo az moja milosc do Ciebie wygasnie. Powierzam Ci moj los tak jak powierzylam 12 lat naszego zycia.
... i od tego momentu zadnych telefonow, blagan , rozmow ./.etc
Wiesz, jak bedziesz sie im wciaz wcinac to oni razem tak bardzo beda zajeci ustanawianiem jednolitego frontu przeciwko Tobie, ze nawet nie zdarza sie sobie dokladnie przyjrzec i sie poklocic. Musisz ucichnac po to by oni mieli czas na swoje klotnie, swoje problemy i swoje charakterki.... Nie organizuj im tego czasu tak by musieli sie jednoczyc w walce z Toba..
Przycichnij. Wiem, ze brak dzialania w takiej sytuacji zabija ale zapewniam Cie ze dziala to na nasza korzysc.
drogie mi netkobiety!!! jesteście cudowne!!! dziękuję ża Was mam i wasze rady są dla mnie cenne!! na pewno je wykorzystam. O tym że mnie bardzo kochał jestem pewna bo nie tylko słowami to wyrażał i wątpię żeby zapomniał tak on jest teraz w transie i tak jka piszecie nic do niego nie dotrze....On teraz zamierza przyjechać na jeden dzień nie wiem czy mam się godzić na spotkanie będzie mnie bardzo bolało, ale muszę zacisnąć zęby i powiedzieć mu tak jak mi radzicie!! bardzo wam dziękuję.... o wszystkim was poinformuję jak było....
Ja nie jestem za tym abys jechała tam z dzieckiem.
jesli ona tam będzie,dziecko nie musi tego oglądac.Załatwcie to miedzy soba naajpierw,jesli on bedzie chciał do ciebie wrucic,a ty mu potrafisz wybaczyć,to ztwurzcie normalna rodzinę.Namojast jesli on wybierze ta druga,to walcz o alimenty,a tamtej badz pewna,ze los kiedys odpłaci pieknym za nadobre.Niestety sa os.które myslą tylko o sobie i tak jest w prypadku tamtej dziewczyny,zarozumiała egoistka,przyjdzie i na nia pora,ze zacierpi gorzej niz ty i dziecko.Co do jej matki to widac,ze sa po tych samych pieniądzach,jak mogła powiedzieć,że się odzwyczaił od własnego dziecka????????a jesli on równieź tak mysli,to niewiem czy zasługuje na wasza miłosc.Być może przyjdzie czas,ze padnie przed wami jeszcze na kolana..........i bedzie błagał o wybaczenie,bo o własnym dziecku nie mozna ot tak sobie zapomniec,tym bardziej jesli miał z nim taki dobry kontakt,być może jest teraz pod wpływem tamtej ale myslę,że to długo nie potrwa...........
zastanawiam się również jakby to było gdybym zdrady nie wykryła?... niektóre z Was radzą mi żeby dała sobie z nim spokój i ułożyła sobie życie być może z innym człowiekiem, ale nie potrafię to była i jest nadal miłość mojego życia inna kobieta silniejsza ode mnie pewnie kopnęła by to wszystko i zapomniała o nim a ja niestety jestem w tej kwestii słąba za tyle złego co mi zrobił powinnam go nienawidzić a jest wręcz przeciwnie... na brak powodzenia nie narzekam i już kilku się porządnych wolnych!!! obok mnie kręciło jeden nawet podobał się mojemu dziecku-fajny facet,,ale nie pokochałabym go... po prostu jeśli nie on to żaden inny... mam tylko nadzieję że za jakiś czas będzie bolało mniej... Postępowanie tej małolatki i jej matki jest obrzydliwe i podłe nie wiem jak tacy ludzie mogą żyć, ja bym nie umiała...
tak eni masz rację każdy zapłaci za swoje czyny ja też zapłaciłam bo nic mnie nie tłumaczy że go puściłam kantem nie powinnam była tego robić, nie mogę przez to żyć ciągle mnie prześladuje myśl że to moja wina, może jego męska duma została urażona i mnie zostawił, ale czy rzeczą szlachetną nie jest wybaczenie??
ona i jej matka na pewno zapłacą za to co zrobiły mi a tym bardziej dziecku, los im wynagrodzi, zło powraca tak samo jak dobro..
Jak mam przygotować się na to spotkanie z nim??? udawać miłą jak tyle żalu i bólu jest we mnie ? boję się, że się rozkleję..a gdy ona znowu wkroczy? wiem ze ona mówi do niego same obrzydliwości na mój temat ...
Napiszę wam co ostatnio powiedziała ona przy dziecku a będzie to mocne...
Powiedziała śmiejąc się przy tym do rozpuku abym cyt" banana sobie do piz....y wsadziła ,bo teraz nie będę miała co" tak mówiła przy dziecku!! nawet nie macie pojęcia co potem z moim dzieckiem się działo, to był horror..
Ja tez bylam kochanka i strasznie przezylam "rozstanie" po paromiesiecznym romansie. To, ze mial dla mnie zostawic zone (nie mieli dzieci) to byl jego pomysl....Lazil i lazil za mna a ja glupia dalam sie na to wszystko nabrac. To jest jak narazie najwieksza i najgorsza lekcja mojego zycia. Mysle, ze pewnie byla potrzebna. Podobno nic nie dzieje sie bez przyczyny....Ja wyjechalam do innego miasta i calkowicie zerwalam z nim kontakt. Moze i spotka mnie za to jakas kara, moze zasluzylam ALE!!! NIECH JEGO TEZ SPOTKA! Najbardziej boli mnie to, ze ci dranie zawsze wychodza na tym najlepiej. Chce, zeby tez cierpial bo na to zasluguje, wiec jak juz mnie ma spotykac ta kara za zle czyny to ok ale niech im nie uchodzi to na sucho. W wiekszosc przypadkow tak niestety jest, bo kobiety sie o nich "kloca" a tak naprawde sa g... warci. Taki ten swiat.
A co do kochanicy Twojego meza to uwierz mi ale daleko mi do niej, mimo, ze tez kochanica ze mnie...Ta jego jest po prostu bezczelna....Ciekawe jak dlugo z nia wytrzyma....
Pozdrawiam!
margaryna to bardzo dobra decyzja że rozstałaś się z kochankiem i wyciągnęłaś wnioski z tego, masz teraz szansę aby stać się lepsza i jesteś żywym przykładem na to, że nie warto pakować się w takie związki.
Mam nadzieję że mój ex szybko rozejdzie się ze swoim " bytem"- jak napisała zazdrość, i to była by dla niej kara za jej bezczelne zachowanie, winię ją za rozpad bo gdyby się nie pojawiła albo powiedziała stop, dziś bym była mężatką (obrączki jeszcze jubilerem śmierdzą) a może zaszłabym w ciążę bo taki mieliśmy plan!!!! ona wszystko zburzyła i w efekcie gdy oni się rozejdą (mam nadzieję) każdy wyjdzie na tym z niczym
"ona wszystko zburzyła"....nie ona wszystko.....ON NAJBARDZIEJ!!! Ona jest bezczelna ale tylko dlatego bo ON JEJ POZWALA! Zauwaz to w koncu....
Współczuje Ci szczerze, ze miłoscia Twojego zycia...jest tak beznadziejny facet...mój przy nim to anioł....
Batrix...dziękuję za szczerość. Tak, nie powinien jej pozwalać na takie zachowanie.
Kiedyś nie był beznadziejny...czy mógł się tak zmienić?
Czy takie siksy mają tak ogromny wpływ na faceta i dlaczego?...to jakaś paranoja!
Czy on mi zrobił to dlatego że ja miałam pierwsza "skok w bok" ...bo ja siebie o to obwiniam..czy słusznie? może jego powinnyście żałować??
błagam dziewczyny pomóżcie nie wiem co robić on jedzie w czwartek do polski z tą su....ą !!jedzie do jej "mamusi" a dzień potem
zaproponował spotkanie niby bez niej ale ostatnio też miało być bez niej i nie było
Sama nie wiem co mam robić, czy powinnam się z nim zobaczyć czy go olać? nie będę ukrywać że bardzo bolą mnie te spotkania kiedy wiem że ta siksa jest w pobliżu.. ale czy zrobić to chociaż dla dziecka?
Ja tez bylam kochanka i strasznie przezylam "rozstanie" po paromiesiecznym romansie. To, ze mial dla mnie zostawic zone (nie mieli dzieci) to byl jego pomysl....Lazil i lazil za mna a ja glupia dalam sie na to wszystko nabrac. To jest jak narazie najwieksza i najgorsza lekcja mojego zycia. Mysle, ze pewnie byla potrzebna. Podobno nic nie dzieje sie bez przyczyny....Ja wyjechalam do innego miasta i calkowicie zerwalam z nim kontakt. Moze i spotka mnie za to jakas kara, moze zasluzylam ALE!!! NIECH JEGO TEZ SPOTKA! Najbardziej boli mnie to, ze ci dranie zawsze wychodza na tym najlepiej. Chce, zeby tez cierpial bo na to zasluguje, wiec jak juz mnie ma spotykac ta kara za zle czyny to ok ale niech im nie uchodzi to na sucho. W wiekszosc przypadkow tak niestety jest, bo kobiety sie o nich "kloca" a tak naprawde sa g... warci. Taki ten swiat.
A co do kochanicy Twojego meza to uwierz mi ale daleko mi do niej, mimo, ze tez kochanica ze mnie...Ta jego jest po prostu bezczelna....Ciekawe jak dlugo z nia wytrzyma....
Pozdrawiam!
No wlasnie margarynko oni nie beda mieli kary bo my kobiety same ich tej kary pozbawiamy. Robimy jakis sztuczny tlok wokol mezczyzn walczymy o nich na sile.. kochanki z zonami, zony z kochankami... i jaka tu kara skoro godnosci kobiecej w nas nie ma. Gdybysmy wszystkie sie sprzysiegly i nie rozwijaly zadnych romansow z zonatymi lub tymi w niby separacji to mieli by kare i moze wreszcie powoli cos by do nich docieralo... a tak, nie dajemy im nawet czasu na refleksje
zawsze znajdzie sie kolejna pocieszycielka ktora zadba o Wasza zla opinie.
Smutne jestesmy i zalosne... my kobiety ![]()
Ja pierwsza sie zglaszam na ochotnika i obiecuje, ze chocbym na bezludnej wyspie byla z zonatym to nawet kijem go nietkne.
Kiedyś nie był beznadziejny...czy mógł się tak zmienić?
Czy takie siksy mają tak ogromny wpływ na faceta i dlaczego?...to jakaś paranoja!
Mógł się tak zmienić...niestety. Panienka ojca mojego dziecka tak mu namieszała w głowie , że zupełnie odciął się ode mnie a byłam w ciąży . Powiedział że nie chce mnie ani dziecka znać, że go nie obchodzimy, że jest mu lepiej z tamtą... i wiele innych okropnych rzeczy. Też nie mogłam w to uwierzyć, godzinami płakałam i wspominałam czasy gdy byliśmy razem i cieszyliśmy się że urodzi nam się dziecko. Pytałam go gdzie jest ten facet ,który mnie kochał a on mi odpowiadał : "już go nie ma , nie łudz się "...
Być może Twój facet wciąż ma do Ciebie zal o tamten "skok w bok", uraziłaś wtedy jego męską dumę. A teraz gdy ta panienka wyzywa Cię , wyraża się w tak prymitywny sposób o Tobie on po prostu karze Cię za zdradę i znajduje w tym satysfakcję. Po prostu grają teraz w jednej drużynie przeciwko Tobie. Szkoda bo to co przy okazji robi własnemu dziecku to skur............wo.
On wie że czekasz i cierpisz i dlatego ma nad Tobą przewagę. I tupet, jeśli teraz zabiera ze sobą tą panienkę i jadą do mamusi.
Moim zdaniem on jest tak zaślepiony że na razie nic nie wskórasz. Pewnie puszy się jak jakiś kogucik bo dwie kobiety o niego walczą.
Ja swojego błagałam wręcz na kolanach i teraz nie mogę sobie darować, że się tak upokarzałam...
Myślę że wobec swojego faceta powinnaś zachować dalekoidacą obojętność. Jemu kompletnie odbiło. Krew mnie zalewa gdy pomyślę jak Twoje dziecko musi cierpieć...
Sperma mu mózg zalała, ot co, niestety jak facet się tak zauroczy, zafascynuje nową laską czy to w małżeństwie czy to w stałym związku jest głuchy i ślepy na wszystko, nowa d..a, nowy na początku cudowny sex i facet ogłupiały i otumaniony odchodzi, rozsądek wraca znacznie później.
mysle ze powinnas byc silna, piekna i samodzielna gdy sie z nim spotkasz...
spotkaj sie, moze widok dziecka mu umysl rozjasni, a ty juz nie zebraj o jego uczucie tylko stoj prosto i pokaz ze cie nie zlamal, mysle ze bardzo szybko zateskni za samodzielna kobieta i za dzieciem...
mysle ze powinnas mu powiedziec ze czekasz na jego powrot ale dluzej nie bedziesz go blagac.
wes na ten czas spotkania nazbieraj w sobie sily i wytrwaj...nie placz nie pros, badz taka jaka cie pokochal:P niech zateskni i se przypomni co stracil:)
trzymam ciuki bardzo bardzo mocno
właśnie do mnie dzwonił i był oschły zdenerwowany pytał czy mu dam dziecko na 3 dni, nie zgodziłam się powiedziałam ze tylko pod moim nadzorem ponieważ obawiam się ze zaprowadzi dziecko do tej siksy on powiedział że ja mam zły wpływ na dziecko że krzyczę szarpię wyzywam!!boże co on wygaduję! gdy mu mówiłam że to jego pannica ma zły wpływ na dziecko -nawet nie chciał słuchać!! na koniec zagroził mi sądem mówiąc że przez sąd załatwi widzenia bo on nie chce mnie oglądać i że naszą rozmowę nagrał- próbował mnie sprowokować do jakiejś swojej gierki... a jeszcze wczoraj dzwonił i mówił że przyjedzie ze się wszyscy razem spotkamy pójdziemy na spacer zakupy itp... a dziś już taka zmiana
powiedział jeszcze że pieniędzy nie da mi że zrobi zakupy na dziecko na miesiąc, jeżu nie mogę w to uwierzyć! on po prostu nie chce łożyć bo myśli że to są dla mnie pieniądze a ja dziś zostałam bez grosza....straciłam pracę oszczędności się skończyły a jego to nie obchodzi,
złamał mnie, nie chce mi się żyć!!!
kochana trzymaj sie. az dziw ze doroslego faceta mozna tak zlamac i zmanipulowac
skup sie moze teraz na pracy...zacznij szukac...wiem kochana jak sie czujesz, ja tez mam takie jady i o zabieranie dziecka do siebie napewno w przeciagu miesiaca dostane wezwanie do sadu...
wiesz mi nie zostaje nic innego jak tylko sie trzymac dla synka...wiem jak ci ciezko ale mowie skup sie na tym co jest poza nim, szukaniem pracy, pobadz z synkiem.
i poprostu sie trzymaj, duchem jestem z toba
]magdalenka72..ja jestem przeciwna bys pozwoliła na takie spotkania....Ja nie zezwoliłam, wytłumaczyłam MU ,ze dziecko i tak ma dość atrakcji ,ze nie ma go w domu, i troche wie co się dzieje.Wciel się w swoje dziecko...wyobraz sobie ,że masz patrzec na dziewuche przez która tata nie kocha juz mamusi...to jest mocne prawda??
Ja miałam taka sytuacje mając 14 lat.Ojciec zabrał mnie na wakacje do kochanki. Bardzo ciężko to przeżyłam,. Jak dzieciak jest wrażliwy, to bedzie miał przechlapane. A ona nie wygląda z tego co piszesz na dojrzałą osobę i nie bedzie zdawała sobie sprawy z powagi sytuacji. Może nawet wykaże taka niedojrzałośc że bedzie stawać pomi ędzy dzieckiem i ojcem. Nie warto ryzykować.
siss23 tak wiem już zdecydowałam nie dam dziecka za nic w świecie do tej głupiej siks, nie dam i już !!! nigdy za żadne skarby już i tak dziecko ma dość po ostatnim razie-zmienił się to już nie beztroski maluch tylko poważny mądry chłopak... sam wszystko zrozumiał dzięki tatusiowi.
Jutro idę do adwokata pisać o alimenty i pozbawię go praw do dziecka skoro on się upiera, że z każdą swoją kochanicą będzie poznawał dziecko, chory facet, moze jak dostanie taki pozew to w końcu otrzeźwieje,,,,,wyleję mu kubeł lodowatej wody na jego pusty mózg!!!
I to jest prawidłowe i zdrowe podejście do półmózgowców, tak trzymaj!!!
to dzięki Wam mam tyle siły!!!!!!!!!!
z jakiego jestes miasta?
jaka jest Twoja sytuacja finansowa?
sorry ze pisze post pod postem ale niestety nie dalo sie edytowac
jestem ze Szczecina sytuacja finansowa co tam będę ukrywać --fatalna, ale szukam pracy chociaż jest kiepsko bo duże bezrobocie, ale ja się nie poddam nie padnę nie dam mu i jego kochanicy satysfakcji że mnie złamali mam powody żeby się podnieść
wiesz zazdrość żyłam kiedyś luksusowo na nic mi nie brakowało on dużo zarabia bardzo dużo ponad dyche a na dziecko nie chce dawać ech...szkoda prądu na niego
jestem pewna ze ona nim steruje wiec nic tu po mnie
Dlaczego nie zlożysz pozwu w sądzie o alimenty!?
Dlaczego nie ustalisz wizyt ojca z dzieckiem przez sąd pod Twoim nadzorem?
Dlaczego nie pozwolisz mu odczuc że ma dziecko?
może jego wizyty u dziecka w Twojej obecności pozwolilyby w jakis sposob odbuwować to co sie popsuło...
wiecej wiary w siebie Magdalenko!
Ja kiedys rozstalam sie ze swoim męzem gdy dziecko mialo 10 miesięcy ,obecnie ma 16 lat i żyję i wcale tego nie żałuję.
nie panikuj,bądz rozważna ,stanowcza w swoich dzialaniach.Udowodnij mu ze jesteś silna i bez niego!
możesz o niego walczyć ale rozważnie...
castorama tak zrobię udam się do sądu, jeśli nie chciał być facetem to może sąd mu uzmysłowi jak się postępuje w życiu i jaką krzywdę dziecku wyrządza
nie jestem przeciwna aby miał kontakt z dzieckiem bo mocno byli ze sobą związani dziecko szalało za ojcem-to był jego ukochany tatuś wszyscy wokół podziwiali jaki wspaniały mają kontakt ze sobą potrafił się dzieckiem zajmować non stop bawili się razem godzinami byłam prze-szczęśliwa myślałam wtedy że pana Boga za nogi złapałam i....tak nagle dziecko przestało się dla niego liczyć
no właśnie dużo z was opowiada że dały sobie radę bez swoich ex....ja myślę ze też dam..tylko jeszcze potrzebuję czasu
Magdalenko, musisz być taka jak twierdzą dziewczyny - silna i niezależna. Nie możesz za nim biegać, płakać, prosić, żebrać o zmiłowanie dla dziecka. Zrozum, że on w tej chwili ma to wszystko w nosie (regulamin zabrania użyć bardziej odpowiedniego słowa). Być może za jakiś czas zrozumie, co stracił - tak jak ktoś wcześniej napisał - wtedy, kiedy zaczną się nieporozumienia z jego małolatą.
Uświadom sobie, że Ty go nie chcesz! Nie chcesz go takiego jaki teraz jest, więc tak też się zachowuj. Nie namawiaj go do powrotu - niech najpierw sam się nad sobą zastanowi i wróci taki, jakiego Ty chcesz (o ile wtedy będziesz go nadal chciała w jakiejkolwiek formie).
Piszesz, że bardzo ważne jest dla Ciebie dobro dziecka - więc niech w Twoim zachowaniu będzie to widać. Masz być teraz silną i bezwzględną matką a nie złamaną porzuconą kobietą. Więc kieruj się dobrem dziecka i Ty ustalaj zasady. Nie zmuszaj go do kontaktu z dzieckiem - jeśli nie będzie chciał to nic z tym nie zrobisz. Twoim zadaniem jest chronić dziecko, tłumaczyć mu zaistniałą sytuację i zapobiegać wszystkiemu, co jest zagrożeniem dla jego psychicznego komfortu.
Kontakt z byłym ogranicz do kwestii formalnych. Załóż sprawę o alimenty. Na wściekłość małolaty patrz z satysfakcją, nie ze strachem. Zbieraj dowody, świadków. Mogą Ci się przydać. Nie proś "tatusia" o spotkania z dzieckiem - za to poinformuj go, że jeśli będzie chciał dziecko odwiedzić to tylko w Twoim domu, w Twojej obecności i bez jego "partnerki". Jeśli będzie Ci zarzucał utrudnianie kontaktu, niechęć do jego dziewczyny itp - powiedz, że może sobie prawo do widzeń ustalić sądownie. Gdyby do tego doszło - musisz przekonać sąd, że Twoim zdaniem ta dziewczyna jest zagrożeniem dla prawidłowego rozwoju dziecka.
I pamiętaj - to Ty stawiasz warunki! Podejrzewam, że dość szybko sobie swój błąd uświadomi i przynajmniej ojcem będzie chciał być. Nie możesz pokazać, że Tobie tak bardzo zależy na nim, że jesteś w stanie na wszystko się zgodzić, byleby tylko poświęcił Wam chwilę...
i tak jest lepiej niz na poczatku postow:)
widzisz trzymasz sie i wierze ze swietnie se poradzisz.
przede wszystkim zajmij sie znalezieniem pracy, potem sadem, ustal alimenty i od razu szukaj wszelkich dowodow ze ma kochanke, ze to malolata i sproboj dowiesc jaka jest wolgarna, znajdz jego zarobki czy cos takiego zebys dostala jak najwyzsze alimenty, z reszta prawnik ci powie
a ja trzmam wciaz za ciebie kciuki.powodzenia:)
pewnie ze jest lepiej to dzięki wam waszym radą a przede wszystkim wsparciu od Was,
z tymi dowodami że jest wulgarna będzie ciężko ale spróbuje
jemu też nie będę się narzucać i błagać i żebrać o pieniądze dla dziecka nie chce dać to nie ...jakoś to przełknę
jednak mam nadzieję, że on się kiedyś opamięta bo nie mogę uwierzyć, że tak szybko można stać się takim nieczułym człowiekiem..... że zatęskni za dzieckiem, on najlepiej wie co to znaczy wychowywać się bez taty bo sam tego zaznał i nawet w dorosłym życiu było mu smutno jak mówił że nie wie co znaczy mieć ojca a ten sam błąd popełnił NIEWIARYGODNE
Wierze ,że jesteś silna i dasz radę.Tak musisz zdobyć jakieś dowody na ich zachowanie,najlepiej jak by ci się udało nagrać rozmowy z nimi,gdybyś jeszcze kiedyś miała z nią doczynienia.Jej wyrarzenia są oburzające,jak najberdziej nie pozwól aby ona kiedy kolwiek się zblizyła do twojego dziecka.Szczeniara ma jeszcze mleko pod nosem i gówno wie o życiu,jestem pewna,ze jest z nim dla kasy,ale kiedyś wyssie z niego wszystko i go zostawi,a on zapłacze gorzkimi łzami,za tym co kiedyś miał i tak bezmyslnie ztracił.Poprostu dostanie to na co sobie zapracował swoją naiwnością.
masz racje to jesn nie wiarygodne jak mozna sie odmienic ale narazi enie mysl o tym, nie licz na to ze wroci...
wierze ze se poradzisz, ejstes kobieta i sytulacja w jakiej sie znalazlas napewno cie nei zatrzyma:)
zycze ci duzo spokoju.
wiem doskonale co przechodzisz
przede mna najprawdopodobniej sprawa w sadzie o to zeby on mogl zabierac corke do siebie....tatus-w okresie letnio-wiosennym nie ma go bo lowi rybki, a jesienia i zima zaklada mi sprawy i przypomina o dziecku, kazde spotkanie jego z corka konczy sie placzem bo jej nagaduje.
a wiec pociesze cie wiem jak sie czujesz, ale sie nie lamie, mam komu walczyc:)
Nie znasz jej i nie musisz sie godzić żeby Twoj były zabieral dziecko.Powiedz w sądzie że to Ty go wychowujesz że Ty o nie dbasz i sie troszczysz i jesteś jedynym odpowiedzialnym rodzicem.
Magdalenko myśl teraz reacjonalnie-dzialaj roztropnie,zastanow sie co jest teraz najważniejsze ,bo ja MYŚLĘ ZE JAKIEŚ ZABEZPIECZENIE FINANSOWE NA KTORE GO STAĆ!Postaw go na swoim miejscu , wtedy on też ponownie poczuje więz z Waszym dzieckiem.Nie wierze że jesłi znowu zacznie sie kontaktować to pozostanie obojętny...
Myśl w tej chwili tylko o sobie i dziecku,może zrozumie co to znaczy być egoista.Zobaczysz że jesli zalożysz sprawe o alimenty to zacznie sie z Tobą liczyć.Bo pewnie do tej pory uważal Cię za nieporadną ,zrozpaczona dziwczyne niezdolna do jakichkolwiek dzialań.Smialo do przodu!
Najlepiej jak bys pisała do niego listy..po prostu listy za potwierdzeniem odbioru.Mi tak ktos poradził.Kopiujesz wszystkie listy..i masz dowód do sądu...jakby coś...że np .prosiłas go o to czy tamto..,że chciałas by sie opamietał, by łozył na dziecko,wszystko zachowuj..niestety z Tym Twoim nie mozna normalnie...na spotkaniach rób to samo...co wymagasz,wymagaj na pismie..i najlepiej gdy ktos przy tym bedzie, jakby odmówił podpisania...świadkowie.
tak castoramo, pewnie tak on uważa ze jestem słaba i nie radzę sobie, no jakoś tak jest mi jednak jeszcze ciężko ale wiem że muszę być silna! nie dam się pokaże mu co stracił choćby nie wiem co nie poddam się to wszystko dzięki wam naprawdę!! bardzo doceniam wasze rady i zauważyłam ze jak z nich korzystam to życie staje się łatwiejsze
wczoraj dzwonił i upierał się ze chce zabrać dziecko na 3 dni do jego kochanicy z którą przyjeżdża do jej mamusi, że nie mogę mu tego zabronić bo to jego partnerka że ona ma prawo uczestniczyć w życiu jego dziecka, że każda inna będzie miała prawo, czyżby zamierzał zmienić kochanicę? hehe ,odmówiłam i już więcej telefonów od niego nie odebrałam powiedział jeszcze że.. "nas już nie ma" jest okrutny zimny i zły to nie jest ten człowiek którego znałam kiedyś...to coś innego..
no i nie przyjedzie do dziecka sam..mówił ze nie chce mnie widzieć, a kilka dni temu proponował spacer i zakupy zmienny jest jak kameleon ale ja wiem kto do tego się przyczynia wy pewnie też..
chociaż dziś miałam małą załamkę, ryczałam i żal mi ...cholernie boli tak bardzo kocham tego beznadziejnego faceta może to jakiś rodzaj "chorej miłości"- nie wiem ale nie umiem jeszcze go wymazać, tensknię za tamtym facetem ...jakim był kiedyś,,
jak można kogoś takiego nadal kochać? jestem pomylona
bartix doskonały pomysł z tymi listami szkoda ze wcześniej na to nie wpadłam
jak będziecie miały jakieś rady też tego typu to fajnie by było..
śpijcie dobrze
Dasz sobie rade!
Teraz masz stracha przed samodzielnoscia w pojedynke tak jak mamy stracha przed obrona pracy albo matura.... jedyna roznica ze ta obrona czy matura nie trwa tak dlugo jak rozwod.
ale spoko wszstko sie ulozy