Wiem, ze na forum jest wiele takich kobiet jak ja...
Po 5 latach zostawil mnie moj partner. Po prostu spakowal sie i wyszedl. Na odchodne uslyszalam, ze zmarnowalam mu zycie.Zostawil mnie z 2-ka malych dzieci (2,5 roku i 5 tygodni). Zostalam w domu jego matki, z ktorego teraz bede musiala sie wyprowadzic. Nie ma dokad pojsc, nie mam wsparcie ze strony rodziny....
Jak mam dalej zyc?
strasznie smutne jest to co piszesz!ale musisz sie pozbierac masz dwójke kochanych dzieciaczków i to dla nich musisz byc teraz silna!piszesz ze nie masz wsparcia ze strony rodziny tzn ze nie zrozumieja ze zostałas teraz sama i trzeba Ci pomóc?? a moze jakas znajoma przyjaciółka kuzynka ktokolwiek musisz miec kogos kto cie bedzie podtrzymywac na duchu i Ci pomoze!a co na to matka Twojego partnera?tez jest taka obojętna?
Jak to Cie zostawił? Tak bez powodu wyszedł? i tyle? Coś sie musiało na pewno stać.. Nie zauważyłaś niczego dziwnego w jego zachowaniu wczesniej?... Również bardzo Ci wspołczuje, ale może TWój partner sie zwyczajnie wystraszył?.. Może mam jakiś problem, z którym nie może sobie poradzić?... Sytuacja bez sensu rzeczywiście, ale Ty masz dwoje dzieci, musisz mieć siły by być ich oparciem..
Napisz coś więcej..
4 2010-08-25 21:19:32 Ostatnio edytowany przez balbina (2010-08-25 21:27:37)
Wedlug jego matki bardzo go skrywdzilam. Kiedys uslyszalam, ze jestem bagnem, do ktorego sie wpakowal. Nie mam zadnej bliskiej rodziny, a jesli chodzi o przyjaznie. No coz, wstyd sie przyznac, ale ostatnie kilka lat poswiecilam tylko jemu, zrywajac tym samym wszelkie przyjaznie.
Mysle, ze moze kogos miec.Nie bylo go cala noc. Kiedy wrocil, a ja spytalam gdzie byl, wlasnie tak zareagowal.
Normalnie nie mam słów dla takiego faceta... zostawić kobietę z dwójką dzieci, na dodatek to jedno dopiero co na świat przyszło. Baardzo współczuję, i zgadzam się z powyższą opinią - dla dzieciaczków musisz żyć i się nie załamywać, poradzisz sobie!
Życzę duuużo powodzenia! ![]()
ale dlaczeg tak uważa, że go skrzywdziłaś? Co sie stało? Jesteście młodzi? Czy co? Trudno cokolwiek doradzić bo niewiele piszesz
Powiem wprost. Problem jego rodziny polega na tym, ze jestem osoba niemajetna, nie posiadajaca rodziny. Taka przybleda. Ot zlapala synusia na ciaze i tym samym weszla na salony. A to nie prawda.Jestem osoba uczciwa i bardzo lojalna. A do tego my sie naprawde kochalismy.
Nie martw się dziewczyno, dasz radę ja też zostałam z dziećmi , mnie zostawił po 17 latach, ale pomyśl sobie jak wytrwasz jaką będziesz miała satysfakcję, pozdrawiam ciepło, trzymaj się.
9 2010-08-25 21:35:26 Ostatnio edytowany przez kasia31a1 (2010-08-25 21:37:29)
Kurcze no rzeczywiście trudno cos doradzic!kłuciliscie sie wczesniej?byliscie ze soba blisko?jak wygladał was związek?jakis konkretny powód musi byc bo przeciez to takie nieludzkie jest tak kogos zostawic z dnia na dzien...i to jescze z dziecmi!
Dopiero teraz doczytałam...nie no skoro sie kochaliscie no to jak to tak?to musi byc jakas grubsza sprawa
No pewnie, ze klocilismy sie. Tak jak w kazdym zwiazku, w ktorym ludziom zalezy na sobie. Dzielilismy troski i radosci pod czujnym i bardzo mi nieprzychylnym okiem jego matki. Mysle, e to ona mogla miec wplyw na jego decyje. Ewentualnie znalazl kogos. Nie wiem
11 2010-08-25 21:43:13 Ostatnio edytowany przez Alexytymia (2010-08-25 21:44:14)
Co z niego za ojciec...Zgłoś się do ośrodka pomagającego kobietom w takiej, jak twoja sytuacji...Ośrodek Interwencji Kryzysowej, Centrum Praw Kobiet..nie wiem co jest w twojej okolicy...uzyskasz tam pomoc psychologiczną i prawną. Przykre to co cię spotkało, ale musisz teraz zawalczyć o siebie i o dzieci.Nie poddawaj się. Pisz do nas , jak sprawy się układają.
wiesz to był nie odpowiedzialny facet , musisz dać sobie radę masz dla kogo żyć masz rodzinę chodzi mi o twoje dzieci , zadzwon do przyjaciół poproś o pomoc . do sądu wnieś o rozwód i alimenty na dzieci ze strony jego ojca .
Balbina,
szokująca historia. jeśli nie masz bliskiej rodziny to faktycznie zgłoś się do najbliższej instytucji typu dom samotnej matki i walcz o swoje prawa w sądzie. A jeśli nawet od kilku lat nie utrzymywałaś kontaktów z przyjaciółmi to mimo tego spróbuj się do nich odezwać, jeśli to prawdziwa przyjaźń to na pewno Cię wesprą.
To chyba przykład najgorszej "teściowej" ... obawiam się, że będzie trudna przeprawa o alimenty, ale nie możesz się poddawać. Trzymam kciuki za Ciebie i maluszki.
Aaa, i tak sobie myślę, żebyś uważała na te rodzinę, bo potem im się coś odmieni i będą chciełi przekupić dzieci i Ci je odebrać skoro oni mają kasę a ty nie ... nie chcę CIę straszyć, ale musisz być czujna ... nie takie historie się słyszało ...
Jeszcze raz - bądź silna ! Płacz jak dzieci nie widzą, bo trzeba złe emocje wyrzucić z siebie...
a może za jakiś czas zrozumie, że nie można porzucać swojej miłości a tym bardziej jej owoców ....
Tesciowa zamiast mieszac powinna najpierw pomyslec o dzieciach ,nie rozumiem tych kobiet zamiast sie cieszyc ze syn załozył rodzine ma zdrowe dzieci i kochajaca zone to od rozbija rodziny pozbawia dzieci ojca i jest z tego dumna.
Moze partner wróci dotrze do niego ze ma dzieci malenkie zresztą,napewno zna twoja sytuacje i wie ze nie masz gdzie pójsc podejrzewaz ze kogos ma nie wrócił na noc -a moze sytuacja go przerosła dwójka dzieci +mamuska spedził noc u kumpla zapic smutki (nie zebym go chciała usprawiedliwic).My mozemy gdybac a ty kochana masz dzieci i nawet sama nie wiesz jak mozesz byc silna i ile dla tych kochanych maluszków zniesc .Moze nie wszystko stracone czego bardzo ci zycze -duzo siły i cierpliwosci.
To chyba nie jest tak do końca że facet może sobie spakować walizki,powiedzieć kobiecie zmarnowałaś mi życie i tak po prostu wyjść.Sama sobie dzieci nie zrobiłaś.On ma obowiązki względem dzieci i należy mu o tym przypomnieć!Jak?Pierwszą rzecz jaką należy zrobić to postarać się o alimenty dla dzieci.To będzie Twój pierwszy mały krok ku kobiecie pewnej siebie,asertywnej ,kobiecie która zna swoją wartość. Powodzenia,Balbino!!!
Może jeszcze trochę przeczekaj a w między czasie poszukaj adresów miejsc, które udzielają pomocy kobietom w takiej sytuacji.Zajrzyj na byłeżony.pl tam jest lista ośrodków w różnych częściach Polski. Może znajdziesz jakieś miejsce blisko Twojego zamieszkania.Może znajdziesz tak jak tu wsparcie innych kobiet. Szkoda, że zrezygnowałaś ze swojego życia i przyjaciół. Jak widać nie wolno tak robić. Trzymaj się.Głowa do góry.:)
To drań życie mu odpłaci tak już jest kołem się toczy.
Dokładnie,życie mu odpłaci,i odkręci sie wszystko jeszcze przeciwko niemu.Bardzo Ci wspołczuję widać,że jest wart swojej mamusi.Potwór wcale nie pomyslał o dzieciach.......ktos taki nie ma wogule serca,nie powinien wogule zakładac rodziny,żeby pózniej nikogo nie krzywdzic.
JA MYSLAŁM ZE MOJ MAŻ JEST SWINIA ALE TO CO CZY TAM TU TO SZOK,WSPÓŁCZUJE I ZYCZE POWODZENIA DASZ RADE!!TRZYMAJ SIE CIEPLUTKO
No pewnie, ze klocilismy sie. Tak jak w kazdym zwiazku, w ktorym ludziom zalezy na sobie.
Czasem takie proste, zwykle zdania sa cudowne w swojej wymowie...
Wiem, ze na forum jest wiele takich kobiet jak ja...
Po 5 latach zostawil mnie moj partner. Po prostu spakowal sie i wyszedl. Na odchodne uslyszalam, ze zmarnowalam mu zycie.Zostawil mnie z 2-ka malych dzieci (2,5 roku i 5 tygodni). Zostalam w domu jego matki, z ktorego teraz bede musiala sie wyprowadzic. Nie ma dokad pojsc, nie mam wsparcie ze strony rodziny....
Jak mam dalej zyc?
Czasem posty, ktore czytam sprawiaja mi ogromny bol.
Tak jest i z tym
Balbinko, czy musisz opuscic ten dom? Chyba nie ma takiego prawa, ktore kazaloby wyrzucic matke z dziecmi na ulice...
Dlaczego mowisz, ze nie masz rodziny? Czy jestes z nimi na wojennej sciezce?
Czy moglabys przeslac mi na maila nazwe miejscowosci w ktorej mieszkasz? Postaram sie pomoc Ci jakos. Nic nie obiecuje.
Trzymaj sie.
Dziekuje Wszystkim za slowa otuchy i zroumienie. Za Wasza rada odnowilam stare przyjaznie i znalazlam kochane, zyczliwe osoby, ktore pomogly mi. Teraz odnajduje sily aby zapewnic godne zycie mnie i moim dziewczynkom.
P.S.Po kilku dniach mezowi odwidzialo sie i postanowil wrocic do domu. Ale ja tak nie chce.Spkowalam rzeczy swoje, dzieci i odeszlam. Nie potrzebuje kogos, komu teraz nie potrafilabym juz zaufac.
Jeszcze raz dziekuje i trzymajcie kciuki za moje nowe, LEPSZE zycie.
BALBINA- trzymam mocno
Balbina wspólczuję Ci...
Zachowaj spokoj mimo wszystko.Nikt nie może cie wyrzucić z domu na uliće w dodatku z dziecmi-wnukami!!!
Jesli sytuacja napdawde będzie poważna w sensie że będziesz musiala opóścic ten dom to zgłoś sie do Opieki społecznej w Twoim miejscu zamieszkania.Muszą ci jakos pomóc! Czasami sa tzw mieszkania komunalne więc może bylaby jakaś sznsa.nie martw sie w tych czasach-mimo że trudnych czasach nikt nie może byc pozostawiony sam sobie szczegolnie gdy są male dzieci!
Licze na to że rodxzina Twojego męza przejmie jakoś inicjatywę i tez ci pomoże...