Mam na imie angelika. Mam 20 lat. Jestem w związku ze swoim partnerem od 2 lat. mieszkamy razem..... Karol (moj partner) ma 24 lata. Otrzymuje rete po stracie obojga rodzicow w wypadku.. Pracuje tez na czarno... ja ucze sie i nie zarabiam. dostaje od mamy ok 150zl miesięcznie. Moj facet nie chce sie rozwijać... jest bardzo inteligentny ale ma tylko ogolniaka i jest mało ambitny..... Ja dopiero wkraczam w dorosłe zycie.. chcę żyć jak najlepiej a do tego potrzebne jest dobre wykształcenie i chęci żeby cokolwiek robić. Boje sie ze jak tak dalej pojdzie to bedziemy klepać słodką biede przez niego..;(
Witaj.
To nie norma, że mając studia zarabia się więcej niż zwykły robotnik. Czasami taki po zwykłej szkole potrafi znaleźć pracę i zarabiać lepiej niz nie jeden magister...
Zamiast obwiniać o wszystko chłopaka powinnaś się rozejrzeć za dodatkową pracą.
Co o tym myślisz? Czy nie warto tej sprawy wziać w swoje ręce?
ja pracuje tylko na wakacje.... nie moge pracować w roku szkolnym bo zawale szkole...
Witaj, podtrzymuję zdanie Elnett.