Nierealne wymagania pracodawców - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Nierealne wymagania pracodawców

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 30 ]

Temat: Nierealne wymagania pracodawców

Zakładam ten wątek, bo jestem sfrustrowana. Czy nie sądzicie, że czasami pracodawcy mają zbyt wygórowane wymagania? Przykład: znalazłam ofertę pt. "Sortowaczka używanej odzieży". Wymagania: list motywacyjny (!!!). Ciekawe, co chcą, żeby wpisać. "Uważam, iż stanowisko sortowaczki odzieży zapewni mi doświadczenie oraz rozwój...". Czy też, ostatnio widziałam wymagasnie listu motywacyjnego na stanowisko kasjerki i recepcjonistki w jakimś hostelu oraz cv wymagane do roznoszenia ulotek na skrzyzowaniach. Czy nie uważacie, że czasami pracodawcy przesadzają z ilością dokomentów wymaganych do aplikowania na dane stanowisko? Z jakimi najbardziej absurdalnymi wymaganiami spotkałyście się, szukając pracy?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

ja spotkałąm sie,ze na stanowisko niania chcą cv i list motywacyjny

3

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
jakWiatr napisał/a:

ja spotkałąm sie,ze na stanowisko niania chcą cv i list motywacyjny

A ja uważam, że na stanowisko niani CV i list motywacyjny są jak najbardziej na miejscu. W końcu człowiek nie ma nic cenniejszego niż własne dzieci.

Rozumiem pracodawców, którzy wymagają listów motywacyjnych. W liście bardzo często wychodzi, że kandydat nie umie sklecić zdania, sporo kandydatów, którym średnio zależy na pracy nie będzie też przystępowało do rekrutacji prowadzonej tą drogą i jest to jakieś "sito".
Może roznoszenie ulotek nie wymaga zbyt wysokich kwalifikacji, ale z pewnością (dla dobra pracodawcy) wymaga uczciwości i chęci do pracy. A jeżeli ktoś je ma, napisze ten list - z kolei pracownik, któremu nie chce się nawet napisać kilku zdań w liście motywacyjnym z większym prawdopodobieństwem nie będzie miał ochoty stać z ulotkami przez kilka bitych godzin.
Podobnie recepcjonista - to jest wizytówka hostelu jak wszyscy inni z obsługi. Odpowiada na maile czy prowadzi rozmowy telefoniczne - byłoby niepokojące, gdyby nie umiał sklecić zdania.

List motywacyjny to jest szansa dla pracownika, który nie spełnia wszystkich wymagań - może uargumentować w liście, dlaczego mimo to będzie nadawał się do pracy. Dlatego warto wysyłać listy tam, gdzie o nie proszą, a gdy stanowisko jest odpowiedzialne i poważne, czasami opłaca się tam, gdzie tego nie wymagają.

4

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

W liście bardzo często wychodzi, że kandydat nie umie sklecić zdania, sporo kandydatów, którym średnio zależy na pracy nie będzie też przystępowało do rekrutacji prowadzonej tą drogą i jest to jakieś "sito".

Hmm, ciekawe podejście. Ja często nie przystępuję do rekrutacji na stanowiska, gdzie moim zdaniem list motywacyjny i cv są wymagane bezzasadnie, bo wychodzę z założenia, że skoro pracodawca już na tym etapie wymaga tego typu dokumentów, to znaczy, że i w przyszłości może mieć nieadekwatne wymagania.
Uczciwość i chęć do pracy można mieć, nie umiejąc za dobrze pisać wink

5

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
Onorina napisał/a:

Uczciwość i chęć do pracy można mieć, nie umiejąc za dobrze pisać wink

Oczywiście. Ale jeżeli zależało mi na jakiejś pracy, pisałam wszystko, czego ode mnie wymagali.

Nie wiem, być może kieruję się teraz doświadczeniami ze strony bycia osobą odpowiedzialną za rekrutację. Zgłasza się często do pracy wielu kandydatów, którzy swoją chęcią do pracy albo umiejętnościami wykonywania najprostszych rzeczy nie grzeszą; ludzie, którzy powypisywali w CV różne bzdury itd.

Każda metoda, żeby przesiać te grupy rwące się do pracy bez przeanalizowania ogłoszenia i typu pracy - jest dobra.
Wielu pracodawców miało już takie przeboje, że sięga po wszystko. A niekoniecznie musi mieć zaraz wymagania z kosmosu wink

Napisanie listu motywacyjnego na stanowisko sprzedawcy nie wymaga wiele czasu. Niepotrzebnie podchodzimy do tego z takim stresem, kiedy już mamy coś napisać. Wystarczy się zastanowić, co bym odpowiedziała pracodawcy, gdyby zapytał, czemu to ja nadaję się do pracy. Idealna wypowiedź ustna nie powinna być za długa. I list motywacyjny, który w przypadku "prostej" pracy powinien być złożony też nie może mieć wymyślnych frazesów i całej strony długości wink

BTW, może okazać się, że napisaliśmy 5-6 zdań listu motywacyjnego i byliśmy jedyni. Lub w towarzystwie dwóch czy trzech innych kandydatów. Wystarczy pomyśleć, o ile wzrosły nasze szanse o pracę wink

6

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
jakWiatr napisał/a:

ja spotkałąm sie,ze na stanowisko niania chcą cv i list motywacyjny

Rzeczywiście, tragiczne wymagania:P. Postaw się w sytuacji, kiedy to szukasz opieki dla swojego dziecka. Chciałabyś, by był to ktoś przypadkowy, komu nie zależy na dobru Twojej pociechy?

Odnośnie tematu - zgadzam się z yvette. Taki list czy cv to już jakaś wizytówka człowieka, świadczy o jego autorze. Nie tylko w kwestii merytorycznej, ale także od strony formalnej. Wiadomo, nie każda praca zapewni rozwój i zarobki takie jakbyśmy chcieli, ale każdą należy szanować i mieć do niej poważne podejście.

7 Ostatnio edytowany przez Onorina (2010-07-28 23:15:52)

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Nie uważam, żeby wysłanie cv koniecznie świadczyło o poważnym podejściu w każdej sytuacji. Owszem, jak się starałam o posadę opiekunki do dziecka, z własnej woli wysłałam cv, plus napisałam krótką notkę o sobie, ale nie w formie listu motywacyjnego. To była tak krótka notka, w której zaznaczyłam, że mam 3letniego braciszka, więc znam się trochę na dzieciach. Uznałam, że jest to potrzebne, bo akurat w przypadku dzieci ważne jest, jakie dana osoba ma "zaplecze intelektualne", bo to ma wpływ na dziecko. Dostałam tę pracę. Ale jak już starałam się o posadę osoby sprzątającej, nie robiłam tego. Po co komuś do sprzątania informacje, jakie ukończyłam liceum (mam podane w cv, bo jest prestiżowe). Bez cv i listu motywacyjnego wysłałam znowu tylko krótką notkę z podaniem imienia, nazwiska, wieku, dyspozycyjności, nr telefonu i proponowanej stawki. Napisałam też, że jedyne doświadczenie, jakie mam, to z domu. Odpowiedź bardzo mile mnie zaskoczyła, pani napisała, że gdyby nie to, że obiecała już komuś innemu tę posadę, wzięłaby mnie, bo spodobała jej się moja dbałość o kulturę języka.
I moim zdaniem to jest w porządku. Dostarczyłam wszystkich informacji, które były niezbędne na danym stanowisku. Cv i listy motywacyjne wiążą się z przekazywaniem wielu informacji, które de facto potem okazują się niepotrzebne, a które dotyczą danej osoby. Moim zdaniem, im bardziej prestiżowe czy "ważne" (oczywiscie, wszystkie są ważne, ale chodzi o zakres obowiązków) stanowisko, tym więcej informacji powinno być wymaganych. Na stanowisku kasjerki nie ma znaczenia, czy ktoś jest bardziej, czy mniej wykształcony, bo i osoba tuż po maturze, i z wykształceniem wyższym będą robiły z grubsza to samo. Na wyższym stanowisku już to ma większe znaczenie, bo umiejętności zdobyte w trakcie studiów (np wyszukiwania informacji itp) mogą mieć wielkie znaczenie dla firmy.
Poza tym jest też kwestia rozwoju, jednej z motywacji (list jest przecież motywacyjny). Jedne prace rozwijają bardzo, a inne już nie tak. Osoba, która idzie na stanowisko kierownicze, z pewnością z czystym sumieniem moze wpisać, że jej motywacją jest rozwój. A osoby na kasie - z reguły tak jest, nie oszukujmy się - idą albo po zdobycie doświadczenia (owszem, na początku rozwój bo nowe umiejętności, jak obsługa kasy, ale potem już rutynowe powtarzanie czynności) albo zwyczajnie zarobić. Tylko, że tę ostatnią pozycję trudno jest ot tak wpisać na do listu motywacyjnego, więc przyszły pracownik jest zmuszony pisać cokolwiek. Przecież żeby pracodawca wiedział, że chcemy coś zarobić, wcale nie trzeba pisać LM, to się rozumie samo przez się.
Dlatego moim zdaniem wymagania cv i LM na tego typu stanowiska to wygodnictwo i hipokryzja firm.

EDIT:
Tak dla uściślenia - refleksje moje przyszły po tym, jak wysłałam dziś kilkadziesiąt cv plus LM i uświadomiłam sobie, że kilkaset firm w Polsce ma moje dane - datę urodzenia, kontakty, adres, wykształcenie, zna mój stan cywilny, itd, a przytłaczająca większość z nich nie zaprosi mnie nawet na rozmowę. Dane te zamieszczam, bo tego wymaga forma cv. Mi nie chodzi o to, by nie informować pracodawcy o tym, kim jesteśmy, ale że czasami chcą od nas zbyt wiele informacji i jest to nieadekwatne do propozycji.

8

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Chociaż obecnie pracuję, poszukuję innej pracy. Nie śpieszy mi się, ale i tak się staram i są dni, że wysyłam po kilka CV i listów motywacyjnych.

Uważam, podobnie jak Onorina, że czasami pracodawcy mają zbyt wygórowane wymagania a pisanie listu motywacyjnego często mija się z celem, jest po prostu bezzasadne. Nie chodzi mi o stratę czasu na pisanie LM, ale o to, że czasem nie ma co napisać. Denerwują mnie oferty typu "przyjmę do wypisywania dokumentów, CV i LM na adres emai:......" Jak mam napisać LM skoro nie wiem co to za firma, do kogo mam kierować list i jaki dokładnie będzie mój zakres obowiązków? Wiadomo, że napiszę kilka standardowych zdań o dokładności, skrupulatności, obsłudze komputera itp. Albo praca na magazynie - co mam napisać? Że praca da mi satysfakcję, że marzę o tej pracy? Denerwuje mnie, że pracodawcy chcą żeby ich traktować poważnie, wysyłać dokumenty, pisać listy motywacyjne a oni sami nie potrafią zamieścić ogłoszeń pisanych pełnymi zdaniami i opisujących pełen zakres obowiązków, albo zadają w czasie rozmowy kwalifikacyjnej takie pytanie, które wg mnie świadczą o tym, że moje dokumenty aplikacyjne w ogóle nie były przeczytane, np. czy studiuję, albo czy już gdzieś pracowałam.

Kiedyś, po maturze, jak szukałam pierwszej pracy na etacie wysyłałam aplikacje dosłownie wszędzie, teraz wybieram oferty, które wyglądają poważniej, ale z tym jest też duży problem. Szukam pracy w małym mieście (ok. 15 tyś. mieszkańców) i cieszę się, że póki co mam pracę a szukam żeby nie stać w miejscu, ale gdybym nie miała pracy i musiała coś znaleźć to bym się chyba załamała.

A jeszcze w związku z dziwnymi wymaganiami pracodawców - ostatnio znalazłam ofertę, w której miałam poza standardowymi informacjami (adres, data urodzenia itp) podać nr pesel... oczywiście tego nie zrobiłam, w ogóle nie odpowiedziałam na tą ofertę, mimo wszystko jest to dziwne i nie wiem, czy w ogóle zgodne z prawem.

9

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

jakWiatr-ja spotkałąm sie,ze na stanowisko niania chcą cv i list motywacyjny
Rzeczywiście, tragiczne wymagania:P. Postaw się w sytuacji, kiedy to szukasz opieki dla swojego dziecka. Chciałabyś, by był to ktoś przypadkowy, komu nie zależy na dobru Twojej pociechy?

Moja Droga,ale bez przesady...stanowisko to moze prawie kazdy wykonywac,kto kocha dzieci i zabawe z nimi,moje zdanie jest takie,ze matki przesadzaja(a doswiadzcenie mam kilkuletnie)...bylam niedawno na rozmowie z jedna pania,ktora proponowała mi prace jako niania,wymagania chore?dziecko 1,5roczne a zyczyla sobie,zeby nauka jezyka angielskiego byla jakąś tam metodą W.na zasadzie barwy i kolory,pozniej nauka jezyka polskiego na zasadzie metody M.(nie pamietam dokładnie,pierwszy raz spotkałam sie z tak wymagajaca mamą)poza tym dziecko ma miec caly dzien zaplanowany 6.30 wstaje 6.45 sniadanie itp.czas na zabawe tylko 20min w ciagu dnia,czas przebywania z dzieckiem caly dzien plus sobota plus wyjazdy na wakacje z dzieckiem na 2tyg./kazde urodziny niania ma zorganizowac dla wszystkich nawet innych dzieci i je poprowadzic,a wynagrodzenie....1200zł

10 Ostatnio edytowany przez vinnga (2010-07-29 14:01:24)

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ja nie widzę nic złego w wymaganiu cv i listu motywacyjnego. Te dokumenty pozwalają dowiedzieć się czegoś o kandydacie, niezależnie, czy aplikujemy na stanowisko asystentki prezesa w dużej korporacji, czy też chcemy rozdawać ulotki na ulicy. Każde stanowisko wymaga pewnych predyspozycji i cv czy list motywacyjny umożliwiają ich wychwycenie. Jest to też duże ułatwienie w przypadku, kiedy kandydatów jest wielu - na jakiejś podstawie przecież trzeba dokonać wstępnej selekcji.

jakWiatr napisał/a:

Moja Droga,ale bez przesady...stanowisko to moze prawie kazdy wykonywac,kto kocha dzieci i zabawe z nimi,moje zdanie jest takie,ze matki przesadzaja(a doswiadzcenie mam kilkuletnie)...bylam niedawno na rozmowie z jedna pania,ktora proponowała mi prace jako niania,wymagania chore?dziecko 1,5roczne a zyczyla sobie,zeby nauka jezyka angielskiego byla jakąś tam metodą W.na zasadzie barwy i kolory,pozniej nauka jezyka polskiego na zasadzie metody M.(nie pamietam dokładnie,pierwszy raz spotkałam sie z tak wymagajaca mamą)poza tym dziecko ma miec caly dzien zaplanowany 6.30 wstaje 6.45 sniadanie itp.czas na zabawe tylko 20min w ciagu dnia,czas przebywania z dzieckiem caly dzien plus sobota plus wyjazdy na wakacje z dzieckiem na 2tyg./kazde urodziny niania ma zorganizowac dla wszystkich nawet innych dzieci i je poprowadzic,a wynagrodzenie....1200zł

Każdy pracodawca ma prawo mieć swoje wymagania i oczekiwania względem pracownika. Pracownik ma prawo wyboru oferty zatrudnienia, gdzie będzie kandydował. Wystarczy, że jakaś studentka pedagogiki specjalnej się taką ofertą zainteresuje i prawdopodobnie obie strony będą zadowolone. Kandydując na posadę niani weź pod uwagę, że bierzesz udział w wychowywaniu cudzego dziecka i Twoim zadaniem będzie pomoc w systemie wychowawczym, jaki uznają za słuszny rodzice dziecka, nie Ty.

11

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Przeczytałas uwaznie co napisałam,napisałam o wymaganiach jednej z matek,z czym sie dotychczas nie spotkalam,pomoc w systemie wychowawczym-tak,zgodze sie,ale nie zgodzę sie na jakieś metody i dokładnie to ma byc o tej godzinie i czas na to przeznaczony to 15min. i za tak smieszne wynagrodzenie,bez przesady!

12

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Przeczytałam uważnie. Matka ma prawo wymyślić sobie co tylko chce. Inną sprawą jest to, czy znajdzie chętną osobę na to stanowisko... Ja osobiście bym takiej pracy nie chciała, ale jeśli ktoś chce to czemu nie?

13

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Też swojego czasu szukałam pracy jako opiekunka do dziecka, z racji tego, że studiowałam pedagogikę chciałam nabrać trochę doświadczenia w pracy z dziećmi. Faktycznie niektóre matki mają bardzo wygórowane wymagania, ale w sumie mają do tego prawo - w końcu to ich dziecko i to one decydują jak ma być wychowywane. Inną bajką jest to, że dziecko 1,5 roczne nie powinno (moim zdaniem) mieć zaplanowanego grafiku na cały dzień itp. Dziecko, to dziecko. Skoro już w tym wieku ma się uczyć i żyć wg planu dnia, to co będzie później? Kiedy czas na zabawę i po prostu na bycie dzieckiem?

List motywacyjny do pracy niani - jak najbardziej. Ale do pracy "na kasie" w markecie? Nie wiem czy któraś z Was pracowała jako kasjerka i zdaje sobie sprawę jak ta praca wygląda od środka. Ja pracowałam w pewnej sieciówce, jednej z większych w Polsce i powiem Wam, że za żadne skarby nie wróciłabym do pracy kasjerki... List motywacyjny oczywiście musiałam napisać, później miałam rozmowę telefoniczną z przedstawicielem firmy (sklepu), później rozmowę z kierownikiem kas a na koniec z dyrektorem sklepu. Później kilka szkoleń. Nic co napisałam w liście motywacyjnym nie było potrzebne, również żadne obietnice pracodawcy nie były spełnione. Do pracy kasjerki nie potrzeba żadnych szczególnych umiejętności ani predyspozycji, jedynie trzeba byś silnym psychicznie i być odpornym na stres, bo ta praca naprawdę niszczy człowieka psychicznie, ale tego pracodawca wam nie powie wink

14

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
jakWiatr napisał/a:

Moja Droga,ale bez przesady...stanowisko to moze prawie kazdy wykonywac,kto kocha dzieci i zabawe z nimi,moje zdanie jest takie,ze matki przesadzaja(a doswiadzcenie mam kilkuletnie)...bylam niedawno na rozmowie z jedna pania,ktora proponowała mi prace jako niania,wymagania chore?dziecko 1,5roczne a zyczyla sobie,zeby nauka jezyka angielskiego byla jakąś tam metodą W.na zasadzie barwy i kolory,pozniej nauka jezyka polskiego na zasadzie metody M.(nie pamietam dokładnie,pierwszy raz spotkałam sie z tak wymagajaca mamą)poza tym dziecko ma miec caly dzien zaplanowany 6.30 wstaje 6.45 sniadanie itp.czas na zabawe tylko 20min w ciagu dnia,czas przebywania z dzieckiem caly dzien plus sobota plus wyjazdy na wakacje z dzieckiem na 2tyg./kazde urodziny niania ma zorganizowac dla wszystkich nawet innych dzieci i je poprowadzic,a wynagrodzenie....1200zł

Nie zgodzę się, że nianią może być prawie każdy, jak to napisałaś. Przecież opieka nad dzieckiem to nie tylko zabawa. Może ta pani ma wymagania, ale to w końcu jej dziecko i nie nam oceniać, jak je wychowuje. Poza tym w tym wypadku niania spędza z dzieckiem mnóstwo czasu, więc to zrozumiałe, że mama chce też dziecko czegoś w tym czasie nauczyć. A angielskiego można już uczyć maluchy, a przecież odbywa się to właśnie przez zabawę:) Ale, tak jak pisałam, nie nam oceniać jej metody wychowawcze:).

Podsumowując - jeśli praca jest związana z ludźmi, szczególnie z dziećmi lub jeśli aplikuje się na wysokie stanowisko to nie widzę nic złego w pisaniu listu motywacyjnego. Ale tak jak wspominałam wcześniej - taki list już coś mówi nam o osobie starającej się o pracę. I wcale nie musi to być elaborat, wystarczy kilka zdań - Onorina, właściwie notatki, o których wspominałaś to niejako element  takie listu. Oczywiście jestem przeciwna ujawnianiu zbyt wielu danych o sobie (ten pesel, o którym pisała Magda).

15

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

vinnga ma 100% racji. Pracodawca (czy to rodzic, czy przedsiębiorca) ma prawo wymyślić mnóstwo wymagań formalnych w procesie rekrutacji. Te wymagania może stawiać niezależnie od rodzaju wykonywanej pracy. A naszym prawem jest nie zgłaszać się tam, gdzie nie chce nam się spełniać wymogów formalnych lub gdzie charakter pracy (jak w opisanej sytuacji z opiekunką) nam nie odpowiada.

To nie jest przymus - jeżeli ktoś chce katalogować pracodawców po tym, ile wysiłku oczekują od aplikujących - rzecz jasna może nie składać tam dokumentów. Ale warto wyrobić sobie inne podejście, niż lekceważenie pracodawcy - a tym jest wysłanie "notki o sobie" zamiast porządnie napisanego CV.
Umiejętność prezentacji jest niezwykle ważna, podobnie jak reprezentowany poziom i powinno się je mieć, nawet, gdy poziom naszego pracodawcy jest delikatnie mówiąc poniżej poziomu morza.

Pytacie, co pisać w LM do pracy w magazynie? Najprostsze, najkrótsze informacje. Wstęp (nawiązanie do ogłoszenia), a potem 2-3 zdania o sobie, może z 1 zdanie o swojej dyspozycyjności (np. od kiedy można podjąć pracę) i zakończenie (coś w stylu "Chętnie spotkam się z Państwem na rozmowie kwalifikacyjnej).
Jeżeli ktoś wysyła CV, to dane osobowe już wysłał i LM nie doda żadnych nowych.
Tak więc nie rozumiem, co stoi na przeszkodzie, żeby te LM pisać - tym bardziej, że wcale nie trzeba w nich zmyślać, że praca w magazynie rozwinie pasje, wystarczy dać pracodawcy garść informacji, których po LM oczekuje.

Natomiast co zrobić, jeśli wysyła się mnóstwo CV & LM i nie ma odzewu? Najczęściej go nie ma, kiedy nasze CV nie powala, kiedy coś w tym CV nie podoba się pracodawcy lub kiedy ma lepszego kandydata. Cóż, takie jest ryzyko przy poszukiwaniu pracy, ale znajdzie tylko ten, który szuka.

16

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Nie uważam, żeby wysyłanie notki o sobie było lekceważeniem pracodawcy. Wysyłam mu przecież wszystkie niezbędne informacje. Adresu mojego nie potrzebuje. Zauważyłam zresztą, że w firmach, gdzie traktowano mnie najlepiej i gdzie płacono mi w terminie, a zatrudnienie było legalne (praca przy ankietach i gdy byłam instruktorką parku edukacyjnego) na początku (i później też)w ogóle nie wymagano ode mnie tych dokumentów, a jedynie notki, wystarczył zwykły e-mail. inna sprawa, że jestem dopiero na początku swojej kariery zawodowej i aplikuję na takie prace, gdzie jest to możliwe. Tam natomiast, gdzie wymagano cv na stanowiska, gdzie w ogóle nie było to niezbędne (np gdy pracowałam na recepcji - nie miałam doświadczenia a i tak mnie wziął, mój angielski był ledwo-ledwo i też mu nie przeszkadzało, w takim razie po co w ogóle było to cv?) nawet uważam, że taka "notka" ma w sobie coś więcej niż LM, bo jest pisana zawsze od nowa. A w przypadku listu motywacyjnego większosć moich znajomych ma 1, który zmienia w zależności od potrzeb. Tu dodaje, tam zmienia, tu usuwa.
Moim zdaniem własnie wtedy, kiedy wysyłam pracodawcy (oczywiście na odpowiednie stanowiska) notkę, daję mu znać, że go nie lekceważę, bo specjalnie dla niego piszę od nowa wszystko to, co chce wiedzieć, a nie wysyłam automatycznie cv, zmieniając tu i ówdzie pod szablon.

17

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
Onorina napisał/a:

A w przypadku listu motywacyjnego większosć moich znajomych ma 1, który zmienia w zależności od potrzeb. Tu dodaje, tam zmienia, tu usuwa.

I bardzo dobrze robią. Tak naprawdę wiele cech będzie atutami na różnych stanowiskach, więc można je spokojnie zostawić. Ja na przykład mam przygotowane LM do kilku branży, w których jestem zainteresowana pracą, m.in. "Lektor dzieci", "Lektor dorośli", "Marketing", "Psychologia". Oczywiście za każdym razem, kiedy poszukuję pracy, modyfikuję te LM w zależności od tego, co miałabym robić.

Onorina napisał/a:

Wysyłam mu przecież wszystkie niezbędne informacje. Adresu mojego nie potrzebuje.

Onorina, być może dlatego, że jesteś dopiero na początku drogi zawodowej, powinnaś wziąć sobie do serca uwagi, które tu padają i nie mówię tego wcale z ironią.
Jest przyjęte, a więc jest w dobrym tonie wysyłać CV. I być może dostaniesz jedną czy drugą posadę wysyłając notkę, ale dajesz świadectwo osoby, która nie potrafi spełnić wymogów formalnych tak standardowych jak wysłanie dokumentów, o jakie prosi się w ogłoszeniu i w końcu z tego powodu ktoś naprawdę Cię nie zatrudni.

Mówię to z perspektywy osoby rekrutującej. Nie można robić "po swojemu", bo się "wie lepiej", "bo tego nie potrzebują" - to źle świadczy niestety o Tobie jako kandydacie do pracy.

A co do danych osobowych, które się wysyła - firma ma prawo użyć ich tylko w celu przeprowadzenia rekrutacji. Nigdy nie spotkałam się z wysyłaniem informacji handlowych itd lub innym wykorzystywaniem, firmy naprawdę mają mnóstwo innych sposobów, by pozyskiwać klientów i nie wykorzystują do tego rekrutacji pracowników.

18 Ostatnio edytowany przez Onorina (2010-07-29 20:04:57)

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Jeżeli ktoś zaznacza w ogłoszeniu, że chce cv i LM to wysyłam, jeżeli uznam, że na to stanowisko tak trzeba. Jeżeli nie zaznacza tego, a widzę, że stanowisko wymagałoby, to też wysyłam. Jeżeli natomiast ktoś chce cv i LM, a na dane stanowisko to absolutnie nie byłoby konieczne, jak np w przypadku sortowaczki odzieży w pierwszym poście w temacie, to nie aplikuję, mimo, że nie mam nic przeciwko posadzie. A jeżeli stanowisko jest na tyle proste, że nie wymaga doświadczenia zawodowego ani referencji, a pracodawca chce tylko podstawowe informacje, to wysyłam mu notkę i często bywa zadowolony. Nigdy nie robię tak, że jak ktoś wymaga cv, to mu wysyłam tylko notkę. W ogóle ostatnio staram się dzwonić i dopiero potem umawiać na spotkanie, a nie przesyłać od razu całego cv. Są firmy, gdzie należy po prostu zadzwonić i się umówić, a cv brać ze sobą. Moim zdaniem jest to bardziej sprawiedliwe, bo i ja widzę tę firmę na oczy, mogę się przekonać, czy rozmawiam z kimś poważnym, i ktoś widzi mnie.
yvette, Ty zapewne pracujesz w poważnej firmie, która poważnie traktuje ludzi. Ja jednak wysyłam ludziom swoje cv, czyli przedstawiam im swój życiorys, osiągnięcia, daję im swój adres i dane osobowe (być może jestem przeczulona na tym punkcie, ale bierze się to stąd, że noszę moje nazwisko jako jedyna w Polsce i naprawdę łatwo jest mnie znaleźć), a potem nawet nie dostaję umowy i oferują mi 4 zł za godzinę, przy czym się okazuje, że w gruncie rzeczy liczy się coś innego. Pracę na recepcji, gdzie pracodawca domagał się cv, dostałam tylko dlatego, że zgodziłam się pracować w Wielkanocny Poniedziałek (rozmowa była w sobotę). Ale warunki były takie, jak wspomniałam w zdaniu wcześniej. Jak się ma kilka takich sytuacji, jak ja, to się traci szacunek do pracodawców i zaczyna się cenić swoje cv tudzież LM. Dalej uważam, że wymagania powinny być adekwatne do posady.
Jeszcze się nie mogę pochwalić wyższym wykształceniem, a moje doświadczenie w wolontariacie i w działalności prospołecznej póki co mi się w ogóle nie przydaje, bo nadaję się jedynie do prac nie wymagających kwalifikacji ani większego doświadczenia, względnie takich, w których można się szybko nauczyć podstawowych czynności. Tak więc informacje z cv nie przydały się (w sensie, że żadna ze zdobytych umiejętności nie została wykorzystana, a jedynie służyły na zrobieniu wrażenia, jaka to ja nie jestem obrotna życiowo, aktywna, komunikatywna, ambitna itd.) w żadnej z prac, które wykonywałam. W takim razie po co w ogóle było potrzebne?

19

Odp: Nierealne wymagania pracodawców
Onorina napisał/a:

(...) jeżeli uznam, że na to stanowisko tak trzeba.

Nie ma stanowisk, na które "trzeba" wysyłać takie czy inne dokumenty. To jest zawsze wymóg pracodawcy i ma on prawo oczekiwać, że ktoś zainteresowany pracą spełni jego wymagania.
Gdybym napisała o czymś w ogłoszeniu, a kandydat zachowywałby się tak, jakby tego nie czytał - nie byłabym zainteresowana współpracą. A dodam, że zajmowałam się rekrutacją także na "niepoważne stanowiska", takie jak konsultantki firmy kosmetycznej.

Onorina napisał/a:

(...)W ogóle ostatnio staram się dzwonić i dopiero potem umawiać na spotkanie, a nie przesyłać od razu całego cv.

To jest podejście, które zakłada, że Ty nie możesz stracić swojego czasu na aplikowanie, ale pracodawca ma podjąć ryzyko i stracić czas na rozmowę z Tobą.
Jeżeli masz w CV coś, co przeszkadza pracodawcy, prędzej czy później i tak stanie to na przeszkodzie i nie dostaniesz pracy - a w takim wypadku nie tylko straciłaś czas, ale także pracodawca.

Onorina napisał/a:

Jak się ma kilka takich sytuacji, jak ja, to się traci szacunek do pracodawców i zaczyna się cenić swoje cv tudzież LM.

Nie ma w CV czy LM niczego, co można byłoby cenić, bo nie są to osiągnięcia - to jest tylko spis tego, czym się zajmowałaś i gdzie uczyłaś.

Onorina napisał/a:

jedynie służyły na zrobieniu wrażenia, jaka to ja nie jestem

Onorina, cały proces rekrutacji polega nie mniej nie więcej na tym, że próbuje się zrobić wrażenie i na podstawie tego wrażenia otrzymuje się pracę.

Jestem w szoku, że można mieć takie podejście do aplikowania o pracę. To tak, jakbyśmy dyskutowały o tym, dlaczego się mówi "Dzień dobry" - przecież dzień nie zawsze jest dobry, przecież nie znam ludzi w jakimś pomieszczeniu, przecież to tylko formułka, przecież nie jest adekwatna do tego, o co mi chodzi (bo ja chcę np. załatwić sprawę w urzędzie, nie przyszłam się witać). A jednak ludzie mówią "DZIEŃ DOBRY", ponieważ tak postępuje człowiek na pewnym poziomie kultury osobistej.
I tak samo, nie ma co dyskutować nad tym, czy CV jest pracodawcy potrzebne, czy nie, czy LM się przydaje, czy wcale - jeżeli wymaga tego sytuacja, a nam zależy na pracy, należy się pokazać jako osoba, która czyta ze zrozumieniem treść ogłoszenia, nie stawia się w pozycji olewającego część wymagań w ogłoszeniu itd.

Niekompletne CV, jego brak i notki bez części standardowo przyjętych danych wywierają dziwne wrażenie. I nie jest to wrażenie pozytywne. Raz jeszcze podkreślam, nie tylko w pracy dyrektora, ponieważ to, że kieruje się sklepem warzywnym nie oznacza, że jest się tłokiem, na którego ogłoszenia można sobie odpowiadać wedle własnego widzimisię.

20

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Oj, chyba się nie dogadamy w tej materii smile ciekawe, że traktujesz wysyłanie cv i LM jako pewien standard, choć sami pracodawcy tak tego często nie traktują, a jeśli już, to jako wymóg czysto formalny, często służący jedynie do poznania mojego imienia i nazwiska. Kolega, który zajmuje się rekrutacją, powiedział mi, że często przyszli pracodawcy zerkają jedynie tylko na 2 pierwsze linijki w cv i patrzą jedynie na ogólny wygląd. Czyli skoro tak, to równie dobrze można by wysyłać notkę, która by zawierała informację z tych 2 pierwszych linijek. Ja tylko stwierdzam - jeżeli pracodawca chce być poważnie traktowany, to musi sam poważnie traktować swoich przyszłych pracowników. Ja niestety rzadko doświadczyłam poważnego traktowania, mimo, że na początku uważałam, że CV i LM to swego rodzaju standardy człowieka kulturalnego, obojętnie na jakie ubiega się stanowisko. Sądziłam, że tak po prostu musi być i koniec. Jednak po zetknięciu się z firmami, które również nie odbiegają od standardów, a kierują się nie tylko wymaganiami formalnymi, ale również zdrowym rozsądkiem, stwierdziłam, że warto brać z nich przykład. Rok temu nie dziwiło mnie nawet cv do roznoszenia ulotek. Obecnie jednak dziwi.  I żeby nie było - każdą pracę, którą zdarzyło mi się mieć, traktowałam absolutnie poważnie i wykonywałam ją porządnie i na poziomie, czy to były te nieszczęsne ulotki, czy ankiety (do którego ani CV ani LM nie wysyłałam), czy opieka nad dzieckiem, czy też ta recepcja, o której wspominałam, czy praca w drukarni, do której również nie wysyłałam LM i Cv, bo nie było to wymagane.
Co do umawiania się na rozmowy bez wysyłania cv - sami pracodawcy sobie tego nieraz życzą, zaznaczając, że kontakt jedynie telefonicznie smile
Jeszcze raz powtarzam - moje refleksje dotyczą tego rodzaju prac, których charakterystykę nakreśliłam wcześniej. Nigdy nie ceniłam form dla form, uważam, że formy mają ułatwić życie, a nie utrudniać.

Nie ma stanowisk, na które "trzeba" wysyłać takie czy inne dokumenty. To jest zawsze wymóg pracodawcy i ma on prawo oczekiwać, że ktoś zainteresowany pracą spełni jego wymagania.
Gdybym napisała o czymś w ogłoszeniu, a kandydat zachowywałby się tak, jakby tego nie czytał - nie byłabym zainteresowana współpracą.

Powtarzam jeszcze raz, że zawsze wysyłam cv, jeżeli jestem o nie proszona, a chcę aplikować. Nigdy nie lekceważę pracodawcy. Proszę o uważne wczytanie się w moje zdanie: 

Jeżeli ktoś zaznacza w ogłoszeniu, że chce cv i LM to wysyłam, jeżeli uznam, że na to stanowisko tak trzeba. Jeżeli nie zaznacza tego, a widzę, że stanowisko wymagałoby, to też wysyłam. Jeżeli natomiast ktoś chce cv i LM, a na dane stanowisko to absolutnie nie byłoby konieczne, jak np w przypadku sortowaczki odzieży w pierwszym poście w temacie, to nie aplikuję, mimo, że nie mam nic przeciwko posadzie. A jeżeli stanowisko jest na tyle proste, że nie wymaga doświadczenia zawodowego ani referencji, a pracodawca chce tylko podstawowe informacje, to wysyłam mu notkę i często bywa zadowolony.

Jak widać, nie zawsze bywam proszona o cv. Nie lekceważę pracodawcy, wysyłając mu notki, jeśli prosi o cv. Nigdzie tego nie napisałam. Trochę mi przyktro, że tak to odebrałaś, ale trudno.

Jeszcze raz: nie cenię form dla form. Po prostu stosuję zasadę, że jeśli da się je obejść w uzasadnionych przypadkach, to to robię.
Pracodawca, owszem, ma prawo wymagać, a ja mam prawo się złościć, kiedy widzę, że jest to bez sensu, i w sumie taka była moja intencja, gdy zakładałam ten temat.

21

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ty uważasz, że CV i LM to tylko forma dla formy. A ja wiem, że z perspektywy pracodawcy to jest źródło pewnych informacji o przyszłym pracowniku, często oznaka tego, że kandydat jest piśmienny w stopniu innym niż podstawowy i że włożył trochę wysiłku w napisanie LM. I z perspektywy pracownika wiem, że to jest szansa na prezentację pewnych swoich cech, o których nie można pisać w CV, albo - jak w LM - nadrobienie kwalifikacji, której się nie posiada (np. mgr) i uargumentowanie, dlaczego to nie problem.

Nie mówię, że LM powinny być do każdego ogłoszenia. Natomiast będę bronić prawa pracodawców do rekrutacji tą formą, ponieważ wiem już, że i oni mają doświadczenia, które nakierowują na tą drogę. I nie bez powodu CV i LM robią taką furorę - gdyby niczego nie dawały pracodawcom, naprawdę nikt by ich nie wymagał wink

Oczywiście, możesz się złościć, kiedy uważasz, że to nie jest potrzebne, że to jest bez sensu. Ale o tym, czy to ma sens wie tylko osoba, która rekrutuje i ma doświadczenia na tym polu - to tak, jakbyś mówiła szewcowi, którą część swojej praktyki ma ominąć, bo jest bezsensowna - dopóki sama nie robisz tych butów, nie wiesz, co w istocie jest potrzebne czy pomocne.

22

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ty uważasz, że CV i LM to tylko forma dla formy

Owszem, w pewnych przypadkach. Wspominałam przecież, że rozumiem ich wymóg, gdy stanowisko jest odpowiedzialne, a szczególne cechy i doświadczenia mają wpływ na jakosć pracy. Było już o tym we fragmencie o kasjerkach, w kilku postach i we fragmencie, w którym uzasadniałam, dlaczego w kilku rekrutacjach, w których byłam, okazało się całkowicie nieprzydatne, bo kryteria były zupełnie inne (o czym przekonałam się po fakcie).

Nie mówię, że LM powinny być do każdego ogłoszenia. Natomiast będę bronić prawa pracodawców do rekrutacji tą formą, ponieważ wiem już, że i oni mają doświadczenia, które nakierowują na tą drogę. I nie bez powodu CV i LM robią taką furorę - gdyby niczego nie dawały pracodawcom, naprawdę nikt by ich nie wymagał wink

Z całą pewnością by nie wymagał, i powtarzam jeszcze raz, że nie odbieram pracodawcom prawa do rekrutacji tą formą, chciałabym tylko, by stosowali ją w zgodzie z rozsądkiem i uczciwie wobec pracowników. Dlatego sprzeciwiam się cv przy ulotkach i innych tego typu stanowiskach. Mój sprzeciw dotyczył tylko takich przypadków, a nie całości, zaś Twoja wypowiedź sugerowała, że uważasz, że wymóg cv i LM są uzasadnione wszędzie. Mój sprzeciw dotyczy zaś wymogu a nie wysyłania. Staram się nie lekceważyć nikogo, ale też nie przesadzać, stąd to moje zróżnicowane zachowanie.

Oczywiście, możesz się złościć, kiedy uważasz, że to nie jest potrzebne, że to jest bez sensu. Ale o tym, czy to ma sens wie tylko osoba, która rekrutuje i ma doświadczenia na tym polu - to tak, jakbyś mówiła szewcowi, którą część swojej praktyki ma ominąć, bo jest bezsensowna - dopóki sama nie robisz tych butów, nie wiesz, co w istocie jest potrzebne czy pomocne.

Zgadzam się, nie wiem. Jednak zdrowy rozsądek podpowiada, że to, czy ktoś kończył liceum czy uniwersytet, nie ma większego znaczenia gdy sortuje odzież.
Poza tym, zdarzyło mi się naprawdę wiedzieć, że cv nie miało najmniejszego znaczenia. Chodzi mi o tę posadę na recepcji. Pracodawca mi sam przedstawił warunki pracy (potem się okazały ciut inne, ale cóż), po czym zapytał, czy mówię po angielsku i czy miałam doświadczenie (miał inf w cv, ale widać nie sprawdził), po czym zapytał, czy pracuję w poniedziałek, bo jeśli tak, to mnie przyjmuje. No i przyjał. Potem mi się przyznał, że szukał kogokolwiek, bo chciał zrobić sobie urlop w Wielkanoc, a hostel musiał działać, dlatego wziął na rozmowę wszystkie chętne osoby. Później, przypadkiem, natknełam się na komputerze na cv innej dziewczyny, która też aplikowała. miała już doświadczenie na recepcji, jej kwalifikacje odpowiadały wymogom, jakie postawił przede mną mój ówczesny pracodawca. Jednak nie została przyjęta, bo nie mogła lub nie chciała pracować w poniedziałek.
Cv jest pisane po to, by pokazać pracodawcy, że nasz dotychczasowy życiorys i nabyte w nim umiejętności umożliwią nam spełnienie wymagań, obowiązujących na danym stanowisku. W tamtym przypadku ten aspekt nie był brany w ogóle pod uwagę. Zatem - cv de facto nie było potrzebne, a pracodawcy wystarczyłoby imię, nazwisko i kontakt do mnie. I właśnie wobec takich przypadków buntuję się.

23

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ja w tym tygodniu zaczęłam szukać swojej pierwszej poważnej pracy na stałe. Najbardziej w wymaganiach pracodawców denerwuje mnie to, że szukają młodych ludzi ale żeby od razu mieli co najmniej roczne doświadczenie.. Tylko gdzie tacy młodzi ludzie jak ja(zaraz po szkole) mają zdobyć te doświadczenie?! Skoro wszyscy by chcieli kogoś młodego a jednocześnie z kilkuletnim doświadczeniem..Tylko jak to zrobić? ;/

24

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

W ogóle wydaje mi się, że tylko ludzi młodzi, wykształceni i doświadczeni mają szansę na pracę, która by dawała chociaż minimum satysfakcji. Nie oszukujmy się, nie każdy student ma czas i pieniądze na dodatkowe kursy i szkolenia. Tak samo bezrobotni - skąd oni mają brać na to kasę? Niby są kursy z Urzędu Pracy, ale jeszcze od nikogo znajomego nie usłyszałam pozytywnej opinii na ich temat.

Ja akurat mam to szczęście, że mam pracę, która może nie daje mi wielkiej satysfakcji, ale przynajmniej nie dobija mnie, tak jak poprzednia. Tak jak pisałam wcześniej - szukam nowej pracy i nic nie mogę znaleźć. Wszędzie chcą doświadczenie i dyspozycyjność. Zaczynam nowe studia, w prawdzie zaocznie, ale są dość trudne i wiem, że będę musiała ostro przysiąść żeby nie mieć zaległości. Pracodawcy w większości tego nie rozumieją... Nie raz słyszałam w poprzedniej pracy od kierowniczy, że moje studia jej nie interesują.

Ja, tak jak część z Was, również nie rozumiem po co wszędzie wysyłać te LM. Rozumiem, że CV jest potrzebne, bo pracodawca wie jaką szkołę skończyła, czy już pracowałam itd., ale LM na niektóre stanowiska to pomyłka i nikt mnie nie przekona, że jest inaczej.

25

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Onorina, prosty przykład:
dla mnie CV jest przykładem tego czy ktoś umie obsługiwać komputer i podstawowe programy takie jak Word.
Jeżeli widzę w umiejętnościach punkt "znajomość pakietu Office" a CV jest niechlujne, wyedytowane spacjami i powklejane krzywo to mam już jasną sytuację dotyczącą kandydata.

Po drugie - nawiązując do wcześniejszej rozmowy o nianiach:
"nną bajką jest to, że dziecko 1,5 roczne nie powinno (moim zdaniem) mieć zaplanowanego grafiku na cały dzień itp. Dziecko, to dziecko. Skoro już w tym wieku ma się uczyć i żyć wg planu dnia, to co będzie później? Kiedy czas na zabawę i po prostu na bycie dzieckiem?"

Niejeden znawca dzieci, ich rozwoju i potrzeb podkreślał to, co dobre mamy wiedzą nie od dzisiaj - że dzieci od małego potrzebują jasnego rozkładu dnia i pewności co do tego o której się je, o której się bawi a o której się idzie spać.

26

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ech, chyba już któryś raz powtarzam, że mi chodzi o uzasadnione przypadki tongue ludzie, czytajcie wszystko, a nie wybiórczo tongue
znawcy znawcami, ale jasny rozkład dnia nie oznacza, wbrew pozorom, bardzo konkretynych godzin, czyli zajęć co 15 minut (swoją drogą ciężko mi uwierzyć, że istnieją matki, które tak planują dziecku czas). Przecież dziecko nawet nie zasypia w konkretnej minucie. Owszem, można tak rozplanować dzień i tak przesunąć dziecku wenętrzny zegar (np., mimo, że jest senne, powstrzymywać się od usypiania do konkretnej pory), ale i tak są zawsze przesunięcia i nie da się ich uniknąć. A jasny rozkład dnia dotyczy rzeczy ogólnych - np. że przed obiadem idziemy na spacer, żeby sobie "wyspacerować" apetyt. Czasami dziecko może zrobić nawet spore przesunięcie w ciągu dnia (np. uczymy je właśnie korzystać z nocnika i spacer nam się przesuwa nawet o godzinę, bo przed spacerkiem musiało zrobić kupkę, załóżmy, że poplamiło przy tym ubranie, wtedy jest cały cyrk z przebieraniem, potem wychodzi coś jeszcze, np. przypomni sobie, że chce pić) i nie moze być tak, że grafik jest rozplanowany co do minuty, a dziecko od małego uczy się braku spontaniczności i tylko ciągłego "szybciej, szybciej". Dziecko się uczy przez zabawę, a towarzystwo znerwicowanej opiekunki, która tylko pilnuje przestrzegania grafiku, na pewno mu nie służy.
Swoją drogą, biedne dziecko.

27

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Oczywiście, że jasny plan dnia daje dziecku poczucie bezpieczeństwa, ale moim zdaniem chodzi tu o takie rzeczy jak: pora wstawania, pora jedzenia, pora drzemki, pora spania itd. a nie nauka języka angielskiego. Wiem, że są teorie, że dziecko można uczyć zanim się jeszcze urodzi, ale nie popadałabym w taką paranoję. Dla mnie dziecko, to dziecko. Na naukę będzie miało jeszcze sporo czasu a w wieku 1,5 roku jest czas na zabawę (w pewnym uproszczeniu).


Z resztą nie jest to temat o wychowywaniu dzieci, tylko o pisaniu aplikacji...

28

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Ja uważam,że zarówno Cv jak i LM mogą wydawać się niezbędne do prawidłowej rekrutacji kandydata
na dane stanowisko ale może zacznę z innej beczki,otóż co najbardziej mnie razi u wielu pracodawców
to to że w swoim ogłoszeniu wymagają od kandydatów między innymi wysokiej kultury osobistej
i bardzo dobrze,tylko z własnego doświadczenia spotkałam się z traktowaniem w czasie rozmowy o pracę z wyższością i lekceważeniem jeżeli okazuje się że nie sprostam wymaganiom według tej osoby
aby mnie zatrudniła i uważam że ma prawo taki pracodawca do rezygnacji z mojej kandydatury ale
wypadało by powiedzieć chociaż proste dziękuję za poświęcony czas i ćhęć do pracy w takiej firmie.
Uważam że wielu wymagających pracodawców powinno zacząć najpierw od siebie umiejąc się odpowiednio zachować w czasie rozmowy kwalifikacyjnej bo to także dużo znaczy z jakimi pracodawcami będziemy mieć ewentualnie do czynienia.

29

Odp: Nierealne wymagania pracodawców

Hej ja może co do tych wymagan to dorzuce pare zdjec sylwetki i wymiary big_smile mianowicie skladalam cv na posade sekretarki a dostalam informacje ze beda to rowniez spotkania po pracy  z szefem itd wink dodam tylko ze byla to normalna oferta nie spodziewalam sie ze taka dostane odpowiedz w sumie 2 na 3 skladanych cv

Posty [ 30 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Nierealne wymagania pracodawców

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024