Za kilka tygodni czeka mnie 36-cio godzinna podróż samochodem i promem. Zawsze zabierałam ze sobą chleb i jakieś smarowidła, dżemiki itp., a do tego jabłka, jakieś orzeźwiające cukierki. W czasie podróży nie będę miała za bardzo okazji żeby się zatrzymać i zjeść jakiś ciepły posiłek, tudzież ugotować sama (biorę palnik i kartusz). Macie jakieś propozycje, co jeszcze mogę ze sobą zabrać? Byle było świeże i smaczne, i wytrzymało taką długą podróż.
Ja bardzo chętnie w każdą dłuższą podróż zabieram grillowanego kurczaka lub nawet skrzydełka. Niby banalne, ale nawet zimny w podróży smakuje wyśmienicie, do tego jakiś pomidorek i wszyscy chętnie zajadamy
.
Ja z wycieczek szkolnych pamiętam kanapki z kotletami z piersi kurczaka. Teraz zabieram głównie owoce, ale już obrane i pokrojone żeby się nie brudzić. Staram się też mieć herbatę w termosie, coś słonego i cukierki lodowe, zestaw pomaga kiedy ktoś z uczestników wyprawy robi się zielony albo trupio blady. Zawsze mam też coś słodkiego, gdyby komus zrobiło się słabo.