Od Jakiegos czasu jestem z chłopakiem było cudownie do czasu gdy przestał pracowac i ma problemy z praca rodzice go doluja ze do niczego sie nie nadaje do mnie nie chce si e wprowadzic bo powiedzial ze nie chce byc na moim utrzymaniu i w ogole przestalismy sie dogadywac;-( nie przyjezdza do mnie bo nie ma kasy sam nie wie czego juz chce pytam czy miedzy nami cos sie zmienilo powiedzial ze nie wie ja juz sama nie wiem co mam robic prosze doradzcie mi cos!!!!Dodam jeszcze ze szukalam z nim pracy i chcialam do niego przyjechac ale powiedzial zebym nie przyjezdzala:(
Moim zdniem jego poczucie wartosci barrrrdzo zmalalo. Powiem Ci, ze obserwowalam podobne przypadki w zwiazkach moich znajomych, gdy ktoes tracilo prace a w szczegolnosci gdy to bym mezczyzna upadalo tej osobie ego. Sam fakt, ze nie stac go na cos, a dodatkowo ktos go doluje tym faktem jest oczywiscie strasznym przezyciem.
Jest to ciezka sytuacja i trudno tutaj jakos z tego wybrnac w banalny sposob. Praca praca praca to jedyne rozwiazanie, pocieszania tlumaczenie nic nie da.
Niedawno bylam w bardzo podobnej sytuacji, jednak mojego chlopaka rodzice wspierali. Nie byla to ciekawa sytucja dla mnie, szczerze mowiac dosc dolujaca ;/ bo uslyszalam dosc mocne slowa z jego strony, niby nic, ale zabolaly bardzo. Staralam sie go jakos wspierac we wszystkim, niestety chyba za alo, poklocilismy sie, prawie doszlo do rozstanie, gdyby nie to,ze sama zalagodzilam jakos sytuacje. Faceci i ich ego to cos strasznego ;/ zaden mezczyzna nie chce czuc sie przy swojej kobiecie gorszy bezsilny itp, dlatego wtedy (tak mi sie wydaje) odpychaja nas, co niestety nie jest dla nas przyjemne, przynajmniej ja przezywam to strasznie;/ po tej sytuacji rowniez siadlam z nim szukalam pracy , staralam sie wspoerac go na maxa, zmienilo sie na lepsze, ale z tym wszystkim zmienilam sie tez ja, sama zaczelam poswiecac sie na maxa, cala siebie dla niego
chociaz nie dostrzegam, zeby docenil to i tak wszystko robilam z mysla o nim
ale tu nie mowa o mnie, wiec nie bede sie rozpisywac :*
hej. mam problem , mój chłopak tyle dnis ie do mnie odzywa , jeszcze nigdy tak nie było.. nie wiem o co chodzi, moze poprostu ma inną .. jakby mu zalezało to przeciez by sie odezwał... ja tez milczę.. co ja mam robić ...;( załamka
XXX po prostu odezwij się pierwsza i porozmawiaj z nim. Każdy związek opiera się na dialogu - porozumieniu. Bez tego nic dobrego nie będzie z waszych relacji. Powodzenia ![]()
No i Przyjechał do mnie rano i mnie zostawil powiedział ze nie wie czego chce twierdzi ze mnie kocha przytulał sie do mnie i plakał jak odchodził potem jeszcze przez okno widzialam jak przez okolo 10min siedzial w samochodzie i plakał nie wieem co mam o tym myslec teraz jestem u cioci bardzo daleko od miasta mam do niego zadzwonic jak wrce i mamy sie spotkac myslisz ze wrocimy jeszcze do siebie ja juz nie mam pojecia jestem załamana;(;(
Natasha myślę że w jego życiu dzieje się coś niedobrego i to nie jest tylko problem braku pracy. Zmuś go do szczerej rozmowy, przecież się kochacie. Nie odchodzi się od ukochanej osoby bez wyjaśnień.
Może jego rodzice mają na niego zbyt duży i w dodatku zły wpływ. Porozmawiaj z nim jak najszybciej,nie czekaj i zadzwoń. Może on potrzebuje Twojej pomocy i miłości ale nie potrafi się do tego przyznać. Pozdrawiam
przyjechał do mnie wczoraj bo szłam do lekarza i on chcial iśc ze mna jak wracalismy zaprosilam go na kawe w domu przytulil sie do mie nie wiedzialam co to znaczy i poleciala mi lza a on powiedzial ze przeprasza mnie za wszystko pyta czy mu wybacze i czy pozwole mu wrócic zgodzilam sie bo bardzo go kocham i zostal na noc i powiedzial ze jak kiedys mu jeszcze cos takiego odbije to mam go szczelic w pysk... ale teraz bedziemy sie bardzo rzadko widywac bo on dalej nie ma pracy no ale z tym sobie chyba jakos poradzimy mam taka nadzieje myslicie że dobrze zrobilam że bedzie juz dobrze skoro wrocił?
Mysle, ze dobrze zrobilas ... jednak jak juz emocje sie uspokoja to radzilabym usiasc i naspokojnie porozmawiac ... co tak naprawde bylo przyczyna jego "wycofania sie". ... I nie pozwól robić sobie takich numerów, bo Ty tez masz uczucia. Rozumiem, ze przechodzil taki "meski - kryzys" - brak pracy itd. jednak nie mozefundować Ci huśtawki emocjonalnej bez słowa wyjaśnienia ... Uwazam, ze dobrze zrobilas...jesli go kochasz, a on w Twoich oczach zasługuje na ta szanse...to jak najbardziej dobrze
Ale ... Bądż czujna ... ![]()
Dziewczyny nie wiem co robic od soboty sie z nim nie widzialam gdy dzwonie do niego "normalnie" z nim niby rozmawiam ale jak wchodze na temat spotkania to on odwraca temat i mowi ze musi konczyc co ja mam o tym myslec? Może on żaluje ze do mnie wrócił tylko boi mi sie o tym powiedziec? Z druiej strony ktos sie o mnie stara ktos bardzo dobry i dam sobie rece poucinac ze z nim bym miala lepiej niz z obecnym chłopakiem i nie mam pojecia co z ty m zrobic czy dalej cczekac w nieskonczonosc na kolejne spotkanie czy poprostu sobie odposcic? prosze doradzcie mi cos !
Zastanów się czy Ty go w ogóle kochasz, bo nie wydaje mi się żeby osoba, która kocha naprawdę mogła pomyśleć o "środku zastępczym", a wydaje mi się, że Ty tak robisz. Jeżeli naprawdę zależy Ci na tym chłopaku to ja na Twoim miejscu nie odpuściłabym, starałabym się ze wszystkich sił aby z nim porozmawiać i wyjaśnić albo przynajmniej wesprzeć go w trudnych chwilach. Absolutnie nie zajmowałabym się innym - ale to już Twoja sprawa jak Ty to rozegrasz. Życzę mądrego wyboru;)
Najgorszym rozwiązaniem ze wszystkich jest uciec w trudnej sytuacji, w chwili gdy wasz związek przechodzi kryzys. Może dziwne zachowanie Twojego chłopaka nie jest spowodowane tylko utratą pracy, może jest coś więcej - co go gnębi, tylko nie potrafi się w tym odnaleźć. Jeśli Go kochasz musisz z nim być szczera, mówić o swoich obawach i spostrzeżeniach. Może szczerość i jasność sytuacji pchnie Go w kierunku wyrwania się z marazmu w jaki popadł, wzbudzi w nim chęć działania.
Nie wiem jak jest z pracą w waszych stronach, wiem że u nas na wschodzie nie jest cudem znalezienie pracy. Lepsza czy gorsza ale praca jest. Życzę powodzenia i trafnych decyzji.