Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy." - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-04 20:41:26)

Temat: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

"Jestem szczęśliwa/szczęśliwy." Czy aby na pewno? Często, zadajecie sobie tego typu pytanie?
Dzisiaj odwiedziłam rodziców. Po godzinnej rozmowie, w końcu przyznałam się, że nie jestem szczęśliwa. Usłyszłam, że z braku zajęć, zaczynam wymyślać. "Przecież Ci niczego nie brakuje.", "Dorośnij, głupoty zostaw dla innych." Itd. Czy Wasi rodzice, potrafią z Wami rozmawiać - o wszystkim? Czy można sobie wmówić: "Tak, jestem szczęśliwa/szczęśliwy"?

(Nie wiem, czy był już podobny temat - nie znalazłam)

Zobacz podobne tematy :
Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

czasem moge z mamą porozmawiać na pewne tematy, jednak pewne sprawy typu miłość czy seks stanowią dla na niej temat tabu. trochę mnie to dziwi, bo brak rozmowy tez jest zły i często z tego powodu nie mogę sobie poradzić hmm

3

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."
Antoninaa napisał/a:

"Jestem szczęśliwa/szczęśliwy." Czy aby na pewno? Często, zadajecie sobie tego typu pytanie?

nie często
jeśli zadaję to w momentach gdy rozważam wprowadzenie w swoim dotychczasowym życiu zmian.

Nie rozmawiqm z rodzicami o sobie już od wielu lat.
ale gdybym była dcórką Twoich , wyglądałoby to mniej wiecej tak:


"Przecież Ci niczego nie brakuje"

ale nie mam tego czego potrzebuję


"Dorośnij..."

Traktuj mnie jak dorosłą

głupoty zostaw dla innych

Moje życie i moje uczucia to nie głupota. Nie nazywaj w ten sposób tego co dla mnie ważne.

Czy Wasi rodzice, potrafią z Wami rozmawiać - o wszystkim?

nie
... i dobrze bo rodzice nie są po to, żeby mówić/rozmawiać z nimi o wszystkim.
a w kontekście tematu-u mnie w domu nie na miejscu byłoby wyznać, że jest się szczęsliwym.
Nie wolno być szczęśliwym i dobrze się czuć.


Czy można sobie wmówić: "Tak, jestem szczęśliwa/szczęśliwy"?

Po co?/w jakim celu?

4

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Heh, to samo pytanie usłyszałam 3 lata temu i wtedy powiedziałam, że powinnam być szczęśliwa. Nie mam wielkich kłopotów zdrowotnych, rodzice dają mi pieniądze, matura mi dobrze poszła i czekam na studia. Ale jednak... brakuje mi tej jednej osoby, dzięki której mogłabym w pełni poczuć, że jestem szczęśliwa. I jak to czasem życie płata figla - właśnie tego dnia gdy wypowiadałam te słowa poznałam faceta z którym za rok biorę ślub. I teraz mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa. To nic, że zawaliłam studia. To nic, że wciąż się kłócę z rodzicami. Mam wsparcie w narzeczonym i to daje mi ogromną siłę i radość z każdego dnia.

A co do pytania o rodziców - nie, nie potrafią. Za duża przepaść wiekowa jest między nami. Oni mają zupełnie inne spojrzenie na życie i nie jesteśmy na takiej przyjacielskiej stopie żeby móc o wszystkim pogadać. Czasem próbuję, ale to spełza na niczym. Zwykle ja gadam, a oni albo słuchają albo tylko udają, ze słuchają.

5 Ostatnio edytowany przez Antoninaa (2010-07-04 22:27:12)

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Moi rodzice nie chcą, abym okazała słabość, ponieważ twierdzą, że to i tak nic nie zmieni. Mam być silna, uśmiechnięta, itp. Nie ma mowy o użalaniu. Z jednej strony mają rację - w tych czasach, pozytywne myślenie jest wskazane. Z drugiej strony, brakuję mi Ich czułości.

"Czy można sobie wmówić: "Tak, jestem szczęśliwa/szczęśliwy"? Po co?/w jakim celu? " - aby normalnie funkcjonować, kiedy Ktoś lub "coś" odbiera Ci nadzieje.

Bardzo bym chciała rozmawiać z rodzicami o wszystkim, niestety Oni ze mną nie potrafią. Mam nadzieję, że kiedyś to się zmieni. Próbować zawsze można wink

a_normalna, Życzę Ci, baaaardzo dużo szczęścia wink

6

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

To, czy jesteśmy szczęśliwi czy nie, możemy ocenić sami. Ani rodzic, ani osoba postronna (nawet nam bliska) tego nie zdefiniuje. Oni mogą tylko powierzchownie ocenić. Bagatelizowanie naszych problemów przez matkę lub ojca ma tu mały wpływ. To poczucie szczęścia i myśli: "Kurczę, coś mi się udało" jest zbyt osobiste.
Zawsze, kiedy pozornie wydawało mi się, że mam szczęście, zostawało momentalnie zgaszone przez nawet najmniejszą porażkę. Kiedy wszystko szło po mojej myśli, a później coś zawaliło, szalę przeważała ta negatywna rzecz. Później nauczyłam się spoglądać na to bardziej optymistycznie. W każdej "tragedii" szukałam jakiegoś pozytywu.
Wszystko zależy też od tego, jak wiele nam do tego szczęścia potrzeba. Zdana matura, praca, czy sprawy z "wyższej półki", typu: miłość, przyjaźń... Po tym szukaniu, czerpaniu z życia mogę ze spokojem powiedzieć: tak, jestem szczęśliwa. I nie będą to słowa wymuszone, ani przesadzone. Mimo tego, że wiele spraw jest nie takich, jakie bym chciała, to i tak mój czas jeszcze się nie skończył.

7

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Mój Ojciec już nie żyje, ale z pełną świadomością stwierdzam, że nie mogłam z nim rozmawiać o  życiu w kategoriach " szczęśliwa/ nieszczęśliwa".. do przyjaznego zrozumienia z mamą dorastałyśmy obie latami... Teraz mogę powiedzieć jej wszystko, a ona stara się zrozumieć mój punkt widzenia... Nie wiem czy do końca podziela moje poglądy na zycie, ale nie krytykuje ich... tylko przyjmuje do wiadomości... To bardzo dużo ...

8

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Ludzie w dużej mierze oczekują,że bycie z drugą osobą sprawi,że będą szczęśliwi.Ale przecież nie można szukać szczęścia poza sobą,bo go tam nie ma.Zawsze znajdą się ludzie hojniej obdarzeni.Poza tym nie można dać szczęścia drugiemu człowiekowi skoro nie ma się go w sobie,bo jak dać coś czego się nie posiada?Uczucie szczęścia tylko od nas samych zależy;radością może być dla nas pomaganie innym,podziwianie piękna w niezliczonych postaciach i myśl,że otacza nas miłość i przyjaźń na które staramy się zasłużyć.Żyć tak by było nam dobrze z innymi i innym z nami.Cieszyć się z najdrobniejszych rzeczy i dbać by radosnych chwil było jaknajwięcej.

9

Odp: Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Nie poruszam takich tematów ze swoimi rodzicami, chociaż mamy bardzo bliski kontakt. Jestem osobą, która z problemami radzi sobie zadaniowo i jeżeli coś mi sprawia kłopot, opisuję go i liczę na konkretne rady, szukam rozwiązania, bardzo rzadko zastanawiając się wtedy nad tym, jak to wpływa na moje szczęście.

Podobnie jeżeli czuję się nieszczęśliwa, podejmuję działania. Kiedy nie mogłam się pozbierać po rozstaniu 1,5 roku temu, poszłam do psychologa. Kiedy miałam problemy finansowe, brałam dodatkowe zlecenia. Kiedy nie byłam w związku, wypełniałam swój czas tak dobrze, że tego nie odczuwałam, aż do chwili, gdy mogłam się już tym wszystkim cieszyć.
Więc chyba na codzień nie kwestionuję swojego zadowolenia z życia na tyle, by jątrzyć w sobie nieszczęście. Sporą część życia spędziłam wśród ludzi chorych i być może dlatego uważam, że problemy, jakie stają na drodze do szczęścia to najczęściej nic w porównaniu z dramatami nieuleczalnych chorób czy kalectwa. Warto o tym pamiętać...

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Pytanie: "Jestem szczęśliwa/szczęśliwy."

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024