"Jestem szczęśliwa/szczęśliwy." Czy aby na pewno? Często, zadajecie sobie tego typu pytanie?
Dzisiaj odwiedziłam rodziców. Po godzinnej rozmowie, w końcu przyznałam się, że nie jestem szczęśliwa. Usłyszłam, że z braku zajęć, zaczynam wymyślać. "Przecież Ci niczego nie brakuje.", "Dorośnij, głupoty zostaw dla innych." Itd. Czy Wasi rodzice, potrafią z Wami rozmawiać - o wszystkim? Czy można sobie wmówić: "Tak, jestem szczęśliwa/szczęśliwy"?
(Nie wiem, czy był już podobny temat - nie znalazłam)