Może zacznę od tego, że mój były chłopak związał się z dziewczyną, która jest kuzynką mojego aktualnego chłopaka (pierwsze kuzynostwo). Ta dziewczyna obrażała mnie na naszej klasie z jakiegoś fałszywego konta. Kłóciłam się nią, później wyszło, że to ona. Mojego chłopaka braka dziewczyna nagadywała na mnie do niego, a on zamiast mnie obronić i powiedzieć, żeby dała spokój, bo ja jestem z nim i żeby na mnie przy nim nie gadała to przyleciał do mnie i mi powtórzył to też się z nią o to pożarłam i w końcu kolega mojego. Nagadywał na mojego kuzyna, którego dziewczyna miała za miesiąc rodzić, że dziecko pewnie nie jest jego, bo ona była barmanką, to pewnie się puściła to też go opieprzyłam. Jakoś nigdy nie wywoływałam sama wojny, zawsze mnie prowokowali. A wczoraj co usłyszałam.... Że weszłam do jego życia, z każdym się skłóciłam, że nie może ze mną iść do swoich znajomych, bo ja się ze wszystkimi skłóciłam, że rodzina już do niego na święta nie przyjeżdża, bo wtedy zrobiłam aferę, że to moja wina i że nie możemy być razem, bo wszyscy tylko cierpią przeze mnie. Że ja robię mu w domu sceny, owszem, ale dlaczego? Nigdy nie powiedział mi idę do kolegów będziemy się bawić.... Dowiaduję się od innych, w momencie, kiedy on wie wszystko, z kim byłam, gdzie byłam, jak długo, o czym rozmawiałam... To jak mam się nie wkurzać, skoro mi nic nie mówi,a ode mnie wymaga spowiedzi... Ostatnio strasznie mnie to zabolało, bo zginął mój jedyny kuzyn, a on zamiast siedzieć w domu, poszedł do kolegi świętować kumpla urodziny, a mi gadał, że straszna tragedia i że współczuje, to tak jakby strzelił mi w twarz, wiedział jak cierpię, mógł powiedzieć: idę, bo potrzebuję gdzieś wyjść, a oczywiście nic mi nie powiedział i w takiej sytuacji chyba wiecie jak się poczułam... Powiedział, że ktoś musi się rozejść albo my albo jego kuzynka z tym moim byłym, a że nam się nie układa padło na nas. Dobrze, nie będę już w jego życiu, nie będę mu go niszczyć, powiedział, że jak już nie jesteśmy tak razem to on odżywa... Skoro tak powiedziałam to znikam, wyprowadzisz się(bo mieszkamy razem od roku) i już nigdy nie będziemy mieli ze sobą styczności, jak widział, że jestem poważna to zaczął mnie przytulać i mówić, żebym dała mu się przytulic, bo umrze, że czuje, że mnie chyba straci... wszystkim kolegom, całej rodzinie juz jakiś czas temu powiedział, że nie jesteśmy razem, a szliśmy po mieście łapał mnie za rękę, całował po głowie... Po co to.... Mówi, że kocha, ale nie możemy być razem, mnie to boli, ale nie będę mu się narzucać, powiedział, że jestem piękna szybko będę z kimś innym i że jak będę miała kogoś innego to go to strasznie zaboli... Ja nie wiem co się z nim stało... Dlaczego on widzi moje błędy, a nie innych, gdyby oni nie najeżdzali na mnie, ja nie musiałabym sie broniv, z reszta nie byłoby tego gdyby on mnie obronił... Co myślicie o tym...
Mysle ze powinnas od niego spylac i to jak najdalej. On nie wie jak się zachowac stosuje jakies gierki, manipulacje.
Jeszcze dzisiaj mi powiedział, że to już jest koniec i że ci, co nam źle życzyli mają to, czego chcieli i że on się do nich nię będzie odzywał bo ich obwinia o nasze rozstanie... Z jego psychiką chyba coś się dzieje nie tak....?
dziwny gościu...... jak by naprawde Cie kochał to miał by gdzies opinnie innych i stał by po Twojej stronie!!!!! Daj sobie z nim spokoj napewno czeka na Ciebie ktoś lepszy
Powodzenia :*
Już dzisiaj twierdzi, że tak nie myśli... Że chciał mi dokopać i że to nieprawda... Ale ja jestem zmieszana... Ja jestem w stanie przeprosić kogo chce, choć nie czuję się winna, ale nie chciałabym go stracić.... To jest niezdrowe, że on mnie kontroluje, zawsze zabiera mi tel, sprawdza kto napisał, a ja nie mogę nic wiedzieć;/
Dziewczyno pamietak kim jestes a ja Ci moge to przypomniec jestes slina kobieta i nie daj sobą manipulowac!!!! Jak on może czytac Twoje smsy??? to jest przeciez Twoja prywatność!!! Napewno jestes bardzo ladną i fajna dziewczyna i na 100% stac Cie na kogoś lepszego!!!! Pamiętaj mysl o sobie bo to Twoje życie które masz tylko jedno i korzystaj z niego na maxa i niech nikt Ci nie mówi jak masz życ bo nikt za Ciebie nie umrze!!!!!!!!!