poza ciałem... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Temat: poza ciałem...

O tym się nie rozmawia ze znajomymi, nie trąbi na prawo i lewo, człowiek chowa tę część siebie przed światem, która narażona jest na kpiny, diagnozę choroby psychicznej a przecież najróżniejsze paranormalne zjawiska się zdarzają. Są identyczne w swoim charakterze wśród wielu ludzi, więc nie mogą być wyimaginowane.
Wychodzenie z ciała pozostaje w dalszym ciągu dla wielu zagadką, tematem wstydliwym i uciążliwym, bo zostając z własnymi myślami na ten temat, bądź mądrymi książkami, jest dla osoby "tym"dotkniętej, męczący. Eksterioryzacja, bo tak ponoć fachowo to się nazywa, jest mi znana od wczesnych lat dzieciństwa. Na poczatku niegroźne "budzenie się" duszy podczas snu, wchodzenie w inny wymiar choć pozornie ten sam(miejsce w którym przebywamy fizycznie), było dla mnie czymś niesamowitym, oderwaniem od rzeczywistości, od której uciekałam (choć nie miałam powodów). Do czasu kiedy, pierwszy raz doświadczyłam obecności "istot" żyjących swobodnie obok. Tych niewidzialnych. Pierwszy raz zobaczyłam w tym dziwnym stanie Mnicha, który podszedł do mnie mówiąc "żyjesz dla Boga". Myślałam wtedy, że umieram i nie wrócę do ciała. Ale za chwilę bez problemu udało mi się poruszyć kończynami. Potem przy każdym- niekontrolowanym (bo zazwyczaj działo się to bez mojego świadomego udziału i wbrew woli)- wychodzeniu, widziałam dziwne stwory i ludzi. Słyszałam głosy,rozmawiające i bezpośrednio mówiące do mnie. Przerażało mnie to. Był to czas, kiedy całym sercem,myślami i modlitwą byłam blisko Boga. Teraz jest inaczej i widzę, że te zjawiska ustały. Nie wszyscy księża posiadają wiedzę w tym zakresie. Nie ze wszystkimi można o tym porozmawiać. Przy spowiedzi jeden młody ksiądz powiedział mi żebym się modliła o oddalenie tego, bo prawdopodobnie to co się dzieje ze mną pochodzi od zła. hmm..

Dopiero kilka lat wstecz, dowiedziałam się, że mój brat ma podobnie. U niego zaczęło się to znacznie później niż u mnie. Na początku słyszał głosy, rozmowy w tym dziwnym stanie (bo wtedy człowiek czuje się jakby w paraliżu-podczas wychodzenia z ciała). Potem zaczął wychodzić z ciała ale nigdy nie zdarzyło się aby cokolwiek widział.

Jeśli jest ktoś o podobnych odczuciach i przeżyciach niech napisze. Podzieli się refleksją. Wierzę w Boga i wiem, że takie zjawiska pochodzą albo od Niego albo od Złego. W celu poszerzenia wiedzy w tym temacie, znalazłam różne strony, w których ewidentnie moderator zachęca do praktyk wychodzenia z ciała. Uważam, że jest to bardzo niebezpieczne. Że człowiek nie zdaje sobie sprawy jak łatwo jest przekroczyć granice, z której trudno jest powrócić. Przestrzegam przed eksperymentowaniem. Ja doświadczyłam tego bez własnego świadomego udziału i wiem, jak wiele pułapek w tym "świecie obok" na nas czatuje.

Mam jeszcze jedną "przypadłośc" której nie jestem w stanie kontrolować. Widzę kolory u ludzi, zwierząt, roślin, przedmiotów. Ale to akurat bardzo lubię. Czuję od innych bardziej zapachy, czasem nie potrafię odnaleźć się w rzeczywistym świecie. Wciąż znajomi mówią mi że chodzę z głową w chmurach, mimo, że staram się czynnie uczestniczyć w realnym życiu smile ale jest to męczące czasem. Wiem, że i takich ludzi jest więcej. Chciałabym z kimś porozmawiać na podobne tematy, a wiem że tu mogę.

Czekam na Wasze myśli.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: poza ciałem...

Nie zazdroszczę Ci. Nie mam pojęcia co to może być, nasuwa mi się jednak skojarzenie ze schizofrenią, zwłaszcza że jak mówisz, Twój brat doświadcza tego samego.

Jakkolwiek, piszesz że widziałaś stwory i ludzi. Jeśli doświadczałaś strachu podczas tego, to nie pochodzi to od Boga. Od Niego przychodzi tylko to co piękne i dobre. Może po prostu coś chciało Cię w ten sposób odciągnąć od Boga, bo widziało, że jesteś blisko. Myślę, że miał rację ten młody ksiądz mówiąc, że powinnaś modlić się o oddalnie tych stanów.

Może wybierz się do psychiatry i neurologa, niech oni poszukają przyczyny. Jeśli nic nie znajdą to pozostaje znalezienie dobrego księdza, który zna się takich zjawiskach.

3

Odp: poza ciałem...

No właśnie tego się obawiałam. Od razu diagnozy związanej z chorobą psychiczną. Kiedyś siostra mojej przyjaciółki tez przyznała się do wychodzenia z ciała. To nie jest tak, że ja widzę i słyszę to w stanie rzeczywistym, gdy normalnie funkcjonuję. To się dzieje zazwyczaj przy zaśnięciu. Albo jak już śpię. Po prostu wstaję " z siebie" i widzę wszystko normalnie. Kiedyś zdarzało mi się to podczas drzemki za dnia. Opisywałam wszystko osobom które przebywały ze mną w ym samym pomieszczeniu myśląc że śpię. A ja wszystko widziałam, słyszałam i byłam obok. To jest trudne do opisania i zrozumienia przez osoby, które tego nie doświadczyły. Schizofrenia raczej jest chorobą, która sprawia, że człowiek gubi się w realnym świecie, będąc i uczestniczać w nim.

4

Odp: poza ciałem...

Ja Ci wierzę,bo miałam(czasem mam jeszcze) to..............mąż z naszym przyjacielem zaprowadzili mnie do archidiecezjalnego egzorcysty,i po kilku spotkaniach i egzorcyzmach,miałam spokój.Wróciło wszystko w styczniu tego roku.Przeżyłam śmierć kliniczną i wiele innych zdarzeń,tylko raz w towarzystwie napomknęłam o tym co się ze mną dzieje i byłam wyśmiana,dlatego teraz jestem ostrożna.Tylko u mnie jest to widoczna walka szatana z Bogiem.Dla tych co mają wątpliwości,to byłam przebadana i wszystko jest ze mną ok..........zresztą nawet mój egzorcysta nie miał wątpliwości że toczy się walka o moją duszę,złego z dobrym...................Pozdrawiam

5

Odp: poza ciałem...

Ja nie szafuję diagnozami, napisałam to, bo lepiej dmuchać na zimne. Ja na Twoim miejscu po prostu najpierw poszłabym do lekarza, a potem do księdza. Po prostu z takimi rzeczami trzeba być ostrożnym, nie myśleć zaraz, że to jest nadprzyrodzone. Trzba sprawdzić wszystkie możliwości, także zaburzenia w funkcjonowaniu mózgu. Lekarze powiedzą, że jesteś zdrowa - to wtedy pójdziesz do egzorcysty.

6

Odp: poza ciałem...

Możliwe, że ktoś z twojej rodziny zajmował się okultyzmem. Jeśli chodzi o dary od Boga to mają one praktyczne zastosowanie i powodują, że człowiek chce być bliżej Boga. Temat jest trudny i ciężko wypowiedzieć się w kilku zdaniach.
Proponuję żebyś wyznała Jezusa jako swojego Pana i Zbawiciela. Ogłaszaj krew Jezusa nad swoim życiem. Rozmawiaj z Bogiem i czytaj Pismo Święte.
Cieszę się, że nie czujesz się kimś szczególnie obdarzonym i wyjątkowym, osoby które tak mają często brną dalej i kończy się to dla nich źle. Bóg ma dobry plan dla twojego życia.

7

Odp: poza ciałem...

To ja dość dawno temu poruszyłam temat OBE...z tego co pamiętam nie byłam jeszcze moderatorką tego forum i chciałam się dowiedzieć czegoś więcej o tym zjawisku...tak jak wtedy pisałam - tego stanu doświadczył mój chłopak i jego kolega - wypowiadali się o tym bardzo pozytywnie...przeczytałam książkę Sugiera o swoich przeżyciach, z której właśnie cytowałam wiele rzeczy na forum i też tego zapragnęłam...
Jednak wiele się zmieniło w tym względzie...już tego nie chce i nie będę do tego dążyć - jest bowiem w tym zbyt wiele tajemniczości i czegoś co nawet nie potrafię nazwać...teraz czuję tylko strach przed tym.
Może dlatego, że dziwne rzeczy się dzieją ostatnio w moim życiu...i nie chcę niczego sprawdzać...

Rzeczywiście - nie powinnam do tego nikogo zachęcać - jednak wtedy moja wiedza opierała się tylko o pozytywne aspekty tego "wychodzenia" - powinnam zakończyć ten wątek - ale o nim zapomniałam (założony był prawie 2lata temu).

8 Ostatnio edytowany przez odwrotność (2010-06-24 00:26:34)

Odp: poza ciałem...

Wiem Emilia, że nie piszesz nic przeciw mnie i masz rację. Powinnam się najpierw przebadać, ale znając polskie realia i podejście lekarzy, psychiatrów do pewnych spraw (zwłaszcza tych niewierzących) domyślam się jakbym została podsumowana. Mam kogoś bliskiego kto walczy ze sobą. Prowadzi latami walkę o swoją duszę kłócąc się z ciałem. Chodzi o pragnienie przez mężczyznę bycia kobietą. Są to sprawy ziemskie, obciążające umysł i serce. Oddalające od Boga a mimo to Jest bardzo blisko Niego. Lekarz skwitował go jako geja i zalecił randkę z facetem. Kpina po prostu. Podejście czysto naukowe, książkowe, zero zrozumienia czy choćby analizy od strony mentalnej.
Ale zauważyłam jeszcze coś u siebie. Zeszłam z drogi silnej wiary. Poddałam się własnym ludzkim słabościom. Uległam temu c nie jest dobre. Analogicznie coraz rzadziej wpadam w taki stan. Właściwie prawie w ogóle.
U mnie w rodzinie były i są osoby medialne. Nie miałam osobiście z nimi styczności ale prawdopodobnie jakies więźi nas łączą w tym kierunku. Zostaje to w jakiś sposób przekazywane z pokoleniami.
Kiedy byłam w szpitalu, rok temu, na oddziale onkologii,nad ranem przebudziłam się i stała pod oknem młoda kobieta w dresie, miałaokulary w mocnej ciemnej oprawce jak z czasów moich rodziców się nosiło. Zdziwiłam się że jest ktoś obcy w pokoju o takiej porze, jednak z czasem kiedy coraz bardziej jej się przyglądałam zniknęła. Po prostu. Wystraszyłam się nie na żarty..

9

Odp: poza ciałem...

mtmtc dziękuję za te ciepłe i budujące słowa. Myślę że tylko w Nim jest siła aby wszystko co nas przeraża na ziemi było łatwiejsze i tylko dzięki Niemu możemy poczuć się bezpiecznie. Ostatnio byłam świadkiem siły i potęgi modlitwy.. Jakich cudów może dokonać.

10 Ostatnio edytowany przez Pixy (2010-06-24 00:36:32)

Odp: poza ciałem...

sueno6 powyciągała te tematy, a ja popełzłam za nią...

Jestem przerażona...
Mamy XXI wiek...
Ponad połowa społeczeństwa uznała już dawno za fakt, że człowiek korzysta zaledwie z 10% możliwości swojego mózgu.
Nasza szara masa ma większą moc przeliczeniową niż nasze procesory...
A Wy mieszacie w to wszystko religię.

Tematy poruszane przez odwrotność to nie jest schizofrenia. Są całe sztaby naukowców zajmujących się zarówno OOB, jak i widzeniem Aur (kolory o których wspomina odwrotność), prowadzone są badania, nad telekinezą i telepatią.
Są urządzenia zaprojektowane do świadomego i kontrolowanego wprowadzania ludzi w stan astralny.
Ludzie - to, że nie jest to zaakceptowane przez ogół naukowców - nie znaczy, że nie istnieje.

Podobnie, jak istnieją dowody na dziury (poważne) w teorii Darwina, ale świat nauki musiałby zrewidować całą teorię, zmienić stanowisko i wszystkie wydrukowane encyklopedie poszły się czesać.
Zapytajcie google, dlaczego człowiek ma krtań zbudowaną, jak ssak wodny skoro pochodzi od małpy? (mam nadzieję, ze pamięć nie zaszwankowała ;P) albo ogólnie wpiszcie hasło "zakazana nauka", bądź "zakazana archeologia".

To, że coś nie zostało wprowadzone do podręczników - nie znaczy, że nie istnieje.
Nie pochodzi od Boga w innej postaci, jak taka, ze TAK WŁAŚNIE ZOSTALIŚMY STWORZENI. Tylko niektórym działa nieco więcej szarych komórek niż przeciętnemu ludzikowi.

Ja jednak jestem za otwarciem umysłów.

WIELKIE PS DO WSZYSTKICH.
Może jednak czas potraktować te zdolności, jako dar a nie obciążenie?
Znam księdza, który leczy. jest bioenergoterapeutą. Pomagała mu niegdyś mama mojej koleżanki - również miała dar. Słabszy ale miała.
Kościół może używać darów, a przeciętny człowiek nie?
Widzisz aury? - zaakceptuj, ostrzega Cię. Widzisz świat astralny? Obserwuj i ucz się, zapisz, wyciągaj wnioski. I kieruj się swoim kodeksem, by nie użyć tego w złym celu.

11

Odp: poza ciałem...

Pixy ja to wiem, ale jak można wychodzić do świata z czymś czego ludzie się boją, od razu chcą Cię zamknąć w pokoju bez klamek. Z jedną tylko kwestią się z Tobą nie zgodzę. Wszystko co nas dotyczy jest związane z Bogiem. Od Niego pochodzimy i tak jak mówisz , zostaliśmy w ten sposób stworzeni. Na to, że On istnieje jest niezliczona masa dowodów. Choćby Święci. Kto próbuje to wyprzeć ze świadomości podwarzając i szukając na milion możliwych sposobów na pewno nie zaprzecza Jego istnieniu smile wręcz przeciwnie. Nie potępiam energoterapeutów zwłaszcza jeśli pełnią posługę Kapłańską, ale jest wiele osób które tylko i wyłącznie opierają się na pewności, że ta moc pochodzi od nich samych. A modlitwa w podobnych przypadkach jest bardzo potrzebna. Przede wszystkim chroni przed złem. A niedoświadczony człowiek który zaczyna bawić się i eksperymentować z własnym umysłem, ciałem w kierunku parapsychologii może się nieźle poślizgnąć. Nikt nie rodzi się mądry od razu.

12

Odp: poza ciałem...

Odwrotność, a może po prostu widzisz takie rzeczy, bo ktoś kiedyś w przeszłości w Twojej rodzinie zajmował się okultyzmem? Sama napisałaś, że były w niej osoby medialne... W takim wypadku pomoc egzorcysty jest konieczna. Poza tym, jeśli te zjawiska były intensywne w czasie, kiedy byłaś bardziej wierząca, a gdy nieco oddaliłaś się od Boga, one też się zmniejszyły, to mo że ktoś próbował odciągnąć Cię od Niego, nastraszyć, pokazać, co się będzie z Tobą działo, kiedy będzież bliżej Stwórcy.

13

Odp: poza ciałem...

Kwestia Religii to już sfera poglądów własnych i na tej płaszczyźnie się nie porozumiemy - zatem chyba nie będę rozszerzała tego wymiaru dyskusji w dalszych postach.
Ja osobiście prędzej uwierzę, że jesteśmy szklarnią wyższej cywilizacji niż w przejawy działania Boga - nie mniej jednak wychowana w silnie katolickim środowisku - tak czy siak czasem się modlę, czasem się zastanawiam.
Polecam film Zeitgeist, zwłaszcza część pierwszą.
Tyle powiem na temat religii i nie będę nawiązywała do niej więcej.
Dla mnie parapsychologia (bo tym właśnie są zjawiska telekinezy, bioenergoterapeutyki, telepatii, widzenie aur, i wędrówki poza ciałem) to dziedzina nauki - traktowana po macoszemu, bo ciężka do zbadania.
Bez względu na to czy wesprzemy się wiarą, czy podejściem naukowym - nie przeszkadza to mieć otwartego umysłu.
Nie przeszkadza mi, że dla Ciebie za tym stoi Bóg a dla mnie chemia i przekaźnictwo neuronowe.
Ważne, ze akceptujemy zjawiska i dajemy im szansę zostania zrozumianymi.
smile.

14

Odp: poza ciałem...

Ale piszez tez, ze widzisz kolory u zwierzat i ludzi? I to widzisz w snie jak ``wychodzisz`` czy zyciu codziennym?
Czujesz bardziej zapachy niz inni ludzie.. Naprawde, idz do lekarza dowiedz sie czy to choroba, a jak nie to tak jak pisza dziewczyny, do egzorcysty..

15 Ostatnio edytowany przez GetReal (2010-06-29 14:21:15)

Odp: poza ciałem...

Podejscie do widzenia aury, telekinezy, bioenergoterapeutyki mam takie jak  Pixy. Potega umyslu jest nieograniczona big_smile
Widzenia aury mozna sie nauczyc - to kwestia cwiczen chociaz niektorym przychodzi to bez trudu. Odwrotność - niektorzy ludzie placa ciezkie pieniadze by miec taka "przypadlosc". Jesli bys sie nauczyla jak "odczytac" aure to moglabys pomoc wielu ludziom - moze zamien ta "przypadlosc" w dar.
Co do zapachow to czulam je bardziej intensywnie gdy bylam w ciazy i nie sadze zeby byly to jakies objawy schizofreni a jedyny lekarz jaki byl mi wtedy potrzebny to ginekolog wink
OOBE nie jest bezpieczne jesli traktuje sie je jak zabawe i jest sie do tego nieprzygotowanym. Tak samo jak wywolywanie duchow dla zabawy i zeby zaimponowac kolezance lub koledze.
NA Wschodzie te wszystkie "czary mary" sa czescia zycia i przewaznie nikt sie im nie dziwi - na Zachodzie niezrozumienie i strach.

16

Odp: poza ciałem...

Pixy zastanawiam się dlaczego człowiek tak bardzo broni się przed tym co jest namacalne. Co jest udowodnione choćby poprzez Świętych. Przez ich świadectwa, zresztą świadectwa cudów, obecności Boga głoszą również zwykli ludzie, którzy tego doświadczyli. Nie rzadko również Ci co się Boga wcześniej wyparli, z przyczyn dla siebie znanych... Nie musimy o tym rozmawiać, również szanuję Twoje przekonanie. Każdy w życiu czegoś szuka, przeciw czemuś się buntuje. Wielu ludzi nie chce pogodzić się z myślą, że nie są doskonali, jedyni, samowystarczalni. Że jest Ktoś ponad nich. Nie wnikam. Najważniejsze, żeby w życiu kierować się dobrymi wartościami, miłością.

GetReal ja boję się tego co mnie przeraża smile smile , w pewnych doświadczeniach smile a nie świadomości czegoś innego , nowego, obcego. To co się ze mną dzieje-wychodzenie z ciała, widzenie kolorów, towarzyszy mi od wczesnych lat. Dla mnie jest to poniekąd normalne. Przerażające jest dla mnie to, co towarzyszy owym doświadczanym "zjawiskom". Boimy się często różnych sytuacji w życiu codziennym, przerażają nas ludzie, ich zachowania etc. Nie dziw się tym, którzy dodatkowo poznali inny wymiar, w którym również nie zawsze jest miło, ciepło i przyjemnie...

Pozdrawiam

17 Ostatnio edytowany przez GetReal (2010-06-29 14:20:39)

Odp: poza ciałem...
odwrotność napisał/a:

GetReal ja boję się tego co mnie przeraża smile smile , w pewnych doświadczeniach smile a nie świadomości czegoś innego , nowego, obcego. To co się ze mną dzieje-wychodzenie z ciała, widzenie kolorów, towarzyszy mi od wczesnych lat. Dla mnie jest to poniekąd normalne. Przerażające jest dla mnie to, co towarzyszy owym doświadczanym "zjawiskom". Boimy się często różnych sytuacji w życiu codziennym, przerażają nas ludzie, ich zachowania etc. Nie dziw się tym, którzy dodatkowo poznali inny wymiar, w którym również nie zawsze jest miło, ciepło i przyjemnie...

Pozdrawiam

moze napisz co sie dzieje przy tych zjawiskach? co Cie przeraza? co czujesz jak widzisz aure? co sie wtedy z Toba dzieje? Co sie dzieje gdy wychodzisz z ciala? co wtedy czujesz? czy czujesz sie bezpieczna czy zagubiona? co widzisz?
Ja wiem ze w ksiazkach inny wymiar wyglada wyglada ladnie i milo i w "kolorach teczy" i jest ciekawie i wiem tez ze w "rzeczywistosci" wcale tak nie jest smile Mozna sie przestraszyc ( slowo przestraszyc nawet nie oddaje tego uczucia).
Mi chodzi o to ze czasami pewne nawet bardzo zle doswiadczenia mozna wykorzystac w dobrym celu. Jesli jestes w stanie widziec aure to jestes w stanie wielu osobom pomoc. Czasami mozesz zobaczyc u niektorych osob zimna, nieprzyjemna aure (uczucie jest takie ze chcesz po prostu uciec jak najszybciej)  czy w tej sytuacji lepiej uciec czy moze przystanac i pomoc takiej osobie, co sie z ta osoba dzieje ze ma taka aure? Z tego co piszesz jestes osoba bardzo wierzaca  a to dobrze bo to jest twoj punkt zaczepienia i twoja ochrona.

Masz dar wiec wykorzystaj go smile

odwrotność napisał/a:

moderator zachęca do praktyk wychodzenia z ciała. Uważam, że jest to bardzo niebezpieczne.

Wlasnie ostatnio sie zastanawialm dlaczego jest tak malo informacji o niebezpieczenstwie. Dlaczego przewaznie OOBE probuje pokazac sie jako "fajne" doswiadczenie prawie jak zabawe !

18

Odp: poza ciałem...

Odwrotność myślę,że Twoje wizje pojawiają się wtedy,gdy ktoś chce Ci coś przekazać i to czy jesteś blisko,czy daleko od Boga nie ma nic do rzeczy.Dzieje się to nie bez przyczyny,ktoś chce ci uświadomic pewne rzeczy.U mojej kumpeli pojawia się to,gdy jej zmarły przyjaciel zwraca jej na coś uwagę.Przeżycie jest tak silne,że nawet czuje jego perfumy po przebudzeniu.Zastanów się kto i co chce Ci dać do zrozumienia.Musisz się nauczyć odczytywać te znaki.Pamiętaj,że czasem zło pojawia się pod postacią dobra i kusi,cała rzecz w tym,by te dwie rzeczy trafnie rozumieć.Powodzenia...

19 Ostatnio edytowany przez odwrotność (2010-07-10 21:08:52)

Odp: poza ciałem...

GetReal to co się dzieje podczas wychodzenia z ciała jest dla mnie czasem przerażające. Widzenie kolorów absolutnie nie smile - wręcz lubię ten stan bardzo.
Pierwszy raz kiedy przestraszyłam się wychodzenia z ciała, było zobaczenie postaci. Kiedy Mnich chodzący po pokoju zobaczył, że na niego patrzę, podszedł do mnie, ukucnął przy łóżku i powiedział "żyjesz dla Boga". Był to czas kiedy miotały mną wątpliwości na temat Boga i zycia ogólnie, jego sensu etc. Dość wczesny wiek na filozoficzne rozważania (początek szkoły średniej) ale najwidocznie nie błahe skoro przytrafiło mi się spotkanie z Mnichem smile . Kolejne przypadki widzeń "Istot" były za każdym razem nieprzyjemne. Dziwne stwory w tym łyse karły, które biegały po pokoju (karzeł, towarzył mi nawet w innych miejscach, kiedy doświadczałam wychodzenia) . Czasem siadał na łóżku i się przyglądał a ja na siłę próbowałam wrócić do ciała aby nie musieć tego doświadczać. Oprócz tego głosy i świadomość obecności dusz. Dziwne uczucie... Zaznaczam, że w rzeczywistym świecie kiedy świadomie funkcjonuję nie zdarza mi się słyszeć głosów i widzieć niewidzialnego.

Chmurka nie wiem czy jest tak jak mówisz. Osobiście wolę bliskość z Bogiem, to sprawia, że jestem spokojniejsza i mniej się boję. Choć wówczas zjawiska te nasilają się, może chcąc mnie przestraszyć i odsunąć od Niego. Nie wiem... Narazie nie mam siły się nad tym zastanawiać i filozofować. Po prostu chcę spokoju duchowego, a to jest bardzo trudne...

20

Odp: poza ciałem...

Dziwie się, bo jesteś pierwsza osobą, która tak mocno wiąże wychodzenie z ciała z Bogiem, którą czytam.
Nie nie krytykuję - tylko swego czasu wszystkie książki, które czytałam na ten temat były raczej "cywilne" i świeckie w doświadczeniach.
Wg literatury pierwsze co możesz zobaczyć po wyjściu z ciała to ewentualne niespokojne skupiska energii pozostałe po zmarłych osobach w skrócie D.U.C.H big_smile.
Zatem... wyszłaś z ciała w miejscu powiązanym katolicko? Skąd ten Mnich?
A może to jednak manifestacja Twoich rozterek, a nie obcy byt?
Ciekawi mnie to bardzo. Bo nigdzie nie słyszałam o tym, żebyśmy mieli władzę nad widzianym zjawiskiem. Jeżeli taką władze posiadamy - to nie wychodzimy z ciała tylko wszystko to dzieje się w naszej głowie.

Z drugiej jednak strony czytałam książkę, w której wychodzący z ciała autor fizycznie oddziaływał na świat będąc w ciele astralnym. Po to by później sprawdzić to w realu. I się sprawdzało.

21

Odp: poza ciałem...

Wlasnie Pixy, to ciekawe czy wychodzac z ciala "widzimy" rzeczy ktore sa w jakis sposob z nami powiazane i wynikaja ze srodowiska i kultury w jakiej sie wychowalismy. Ale wtedy to bylyby moze bardziej projekcje naszego umyslu? Iluzja po prostu.
A moze te "postacie" ktore spotykamy przybieraja forme ktora latwiej nam zaakceptowac (bo w jakis sposob jest zwiazana z naszymi doswiadczeniami i kultura) i sa faktycznie osobnymi "bytami" w swoim rzeczywistym swiecie (ktory dla nas rzeczywistoscia nie jest smile?

Ciekawe Odwrotnosc jaki jest "Twoj" karzel i dlaczego czesto Ci towarzyszy? 
Karzel czasami wystepuje jako stroz swiata podswiadomosci. Jest tez symbolem ulomnosci, nieprawidlowosci i nizszosci. Czasami oznacza ignorancje i ludzka malostkowosc. Zwyciestwo nad tym "demonem" oznacza dotarcie do prawdziwej wiedzy.
W mitologii Skandynawskiej Karzel jest dosc dziecinny, zlosliwy i psotny ale tutaj tez jest strozem (jakiegos skarbu, jakiegos swiata podziemnego albo jakiejs specjalnej czesci lasu etc).

Odwrotnosc   mozesz napisac (jesli oczywiscie masz ochote) czy "wychodzac" z ciala doswiadczasz dziwnych uczuc i emocji, glosnych dzwiekow, jaskrawych i niepokojacych kolorow, czujesz intensywne zapachy?
Napisalas juz ze doswiadczylas po tej "drugiej stronie" obecnosci dusz i innych "bytow" mniej lub bardziej przyjemnych. Czy doswiadczylas czegos co czasami jest nazywane "doswiadczeniem 5 swiatel" dokladnie chodzi o kolory: bialy, niebieski, zolty, czerwony i zielony. Dla niektorych postrzeganie tych swiatel moze byc uciazliwe i nieprzyjemne dla innych jest to bardzo mile doswiadczenie.
Czy probowalas "porozmawiac" z Mnichem albo Karlem?

22

Odp: poza ciałem...

Witaj GetReal oraz Pixy.

Przypuszczam, że wszystkie wydane pozycje literatury opisujące zjawisko OOBE są pisane bądź spisane na podstawie własnych doświadczeń bądź eksperymentów. Ja osobiście nie wgłebiam się w ich treść, ponieważ to czego doświadczam jest i będzie odczuwalne i namacalne jedynie dla mnie, a osoby które rownież doświadczają podobnych zjawisk mogą je albo poprzeć albo upierać się że tak nie jest, bo ich odczucie jest inne.. trudno jest zrozumieć innych jeśli samemu nie przeżyje się czegoś podobnego. możemy jedynie próbować, ale zrozumiemy tylko wtedy, kiedy dotkniemy tego samemgo.
Mi to zjawisko towarzyszy od wczesnych lat dziecięcych. Nikt z rodziny nigdy nie opowiadał ani nie przywiązywał wagi do podobnych doświadczeń więc wymyślić sobie nie mogłam niczego. Nie jest powiedziane, że osoby święte czy uduchowione pojawiają się jedynie w miejscach ku temu stosownych i w nie mogą choćby w  "dziurze" pod mostem czy w normalnym mieszkaniu.. To co jest poza naszym światem widzialnym, jest przypuszczam trudne do ogarnięcia przez przeciętny umysł opierający się jedynie na teoriach czysto naukowych bądź innych domniemanych. Osoby trzymające się twardo przy ziemi zawsze będą chciały wyprzeć twierdzenie istnienia niewidzialnego. ten świat jest obok. kto tego doświadcza, wie. I nie tylko ja mam podobne odczucia.

Wcześniej kiedy wychodziłam z ciała (będąc jeszcze małą dziewczynką) po prostu odczuwałam paraliż. "budziłam" się jakby już w tym stanie, jakbym przy samym wychodzeniu nie uczestniczyła. Nie mogłam pruszyć fizycznie żadną częścią ciała. Ale widziałam wyraźnie miejsce w którym była (np pokój gdzie śpię, osoby w nim przebywające rzeczywite). Bez dodatkowych "atrakcji". Z czasem wychodzeniu z ciała, chociaż bez mojej inicjatywy, zaczęły towarzyszyć różne zjawiska jak. słyszenie rozmów w miejscu gdzie przebywałam, póżniej widzenie postaci. W dalszym jednak ciągu , jego początek był dla mnie nieodczuwalny. dopiero kilka lat wstecz, pojawiło się zjawisko towarzyszące wychodzeniu od początku, jak się domyslam. Nie jest to przyjemne. Oprócz tego, że nastepuje paraliż, słyszę szum w uszach jakbym odrywała się od ciała, jakbym musiała się odkleić. Towarzyszy temu lekki ból. Kolorów nie widze wówczas, ani nie odczuwam zapachów. To dzieje się czasem bez względu na wychodzenie z ciała.
Napisałam "karzeł" ale to coś nie jest karłem. Jedynie wzrostem go przypomina, ale proporcjonalnie wszystko jest ok. jakby łyse dziecko,z wybrakowanymi zębami i popsutymi. Dawno go nie widziałam.
Ostatnio miałam b.nieprzyjemne sny. Non stop śnił mi się szatan. Nie bezpośrednio ale w różnych sytucajch i osobach. Nie potrafię tego opisać. W tych snach b.się modliłam. Choć w rzeczywistości nie poświecam już modlitwie oraz Bogu tyle czasu i serca co kiedyś. Za jakiś czas, mój brat doświadczył wyjścia z ciała z okropnym przeżyciem. Był sam w domu. Wychodząc z ciala słyszał dziwne nieprzyjemne glosy, rozmowy, szepty oraz widział i czuł tłumy "istot" ludzi" nie wiem. w każdym razie pokój i mieszkanie byly zapełnione jakimiś istotami.
Przykładów co się działo i czego doświadczałam wychodząc z ciala mogłabym mnożyć i nocy by nie starczyło smile
Wiedzcie, że koleżanka która jest zupełnie obcą osobą (bez więzów krwi, żeby nie myśleć o chorobie genetycznej np) wychodząc z ciała (również nieświadomie i bez własnej inicjatywy) doświadczala podobnych odczuć. A na pewno paraliżu fizycznego ciała.

23

Odp: poza ciałem...

Powracając do zadanego pytania o kolory. tego doświadczam, również od wczesnych lat dziecięcych, ale w rzeczywistym odczuciu. W bezpośrednim kontakcie z ludźmi, zwierzętami czy przedmiotami. Zdarza się, że towarzyszą "nam" kolory. Głownie te, ktore wymieniłaś.
ostatnio miałam niesamowite odczucie, które choć totalnie kosmiczne i odjechane, przeraziło mnie. Przed obudzeniem znalazłam się w centurm własnej świadomości o śmierci o skończeniu zycia tu i teraz. Nie myślałam ale byłam myślą. oglądałam siebie i świat jakby z za szyby. słysząc swoje serce i szept otaczającego mnie świata, co zrobiłam i co robię dla niego, dla siebie. kim jestem i czy odchodząc zostawiam wiele czy nic (chodzilo o wenętrzne odczucie dobra, wobec Boga, bliskich , świata i siebie samej) nie umiem Wam tego wytłumaczyć ale wiem, że to czemu poświęcamy częst uwagę zapominając o duszy, sercu i drugim człowieku odbije się na nas w chwili śmierci.

wiem, piszę jak nawiedzona ale nie potrafię ubrać w słowa tego co jest mową serca.. ciszy.. tego co pomiędzy...

24

Odp: poza ciałem...

Nie przejmuj się to są sprawy, w których cokolwiek nie powiesz - będzie brzmiało, jak nawiedzone big_smile.
Nie mniej jednak ja osobiście głęboko wierzę, w te odmienne stany świadomości. jeszcze z 7-10 lat temu wszystko wskazywało na to, że ludzkość dąży naprawdę do kolejnego etapu ewolucji. Można się śmiać, ale zbyt wiele książek i starych źródeł wspomina o następnym etapie ludzkości, którym ma być forma czystej energii tongue. Ale... no zaczęliśmy być coraz bardziej zezwierzęceni. Nie widzę już nadziei na powrót na odpowiednią ścieżkę.
I osobiście mam wrażenie, że to co czujesz, te tłumy... to ta energia... ludzi, o silniejszych umysłach, które utknęły w półkroku ewolucyjnym...
Taka moja mała prywatna wizja.
Ale nie należy nie doceniać potęgi ludzkiego umysłu.

25

Odp: poza ciałem...

Zgadzam się  z tym co piszą dziewczyny, takie rzeczy można próbować wykorzystać, ale ostrożnie, gdyż nie są dobrze zbadane i do końca. Jest też prawdą, że Zły może imać się róznych darów, aby podszyć się pod Boga i odciągać od Niego- tak czytałam niedawno u św. Tersy z Avili. Ale i z tego można wyprowadzić dobro- potrzeba modlitwy, pokory i zawierzenia Bogu. Rzucę z grubsza- nawrócenie, sakramenty, zwł. Komunia św. bardzo pomagają w walce duchowej i uwalniają, szczególnie spowiedź. A działanie mózgu nie do końca znamy- czy lekarz wykluczył zaburzenia neurologiczne? Nie wiem zresztą, sorry, moja wiedza tak daleko nie sięga.
Egzorcysta mógłby pomóc- zajrzyj na skrzynkę Jasnej Góry- radio czy gdzieś tam powinien być kontakt.
Pozdrowienia, z Bogiem, będę się za Ciebie modlić.

26

Odp: poza ciałem...
odwrotność napisał/a:

ostatnio miałam niesamowite odczucie, które choć totalnie kosmiczne i odjechane, przeraziło mnie. Przed obudzeniem znalazłam się w centurm własnej świadomości o śmierci o skończeniu zycia tu i teraz. Nie myślałam ale byłam myślą. oglądałam siebie i świat jakby z za szyby. słysząc swoje serce i szept otaczającego mnie świata, co zrobiłam i co robię dla niego, dla siebie. kim jestem i czy odchodząc zostawiam wiele czy nic (chodzilo o wenętrzne odczucie dobra, wobec Boga, bliskich , świata i siebie samej) nie umiem Wam tego wytłumaczyć ale wiem, że to czemu poświęcamy częst uwagę zapominając o duszy, sercu i drugim człowieku odbije się na nas w chwili śmierci.

Mysle, ze to jest cos, co trzeba sobie wziac do serca i gleboko sie nad tym zastanowic. Szkoda, ze nie napisalas o tym jeszcze torche wiecej wink

27

Odp: poza ciałem...

" że to czemu poświęcamy częst uwagę zapominając o duszy, sercu i drugim człowieku odbije się na nas w chwili śmierci" -
   bo duszy,sercu i drugim człowieku nie wolno nam nigdy zapominać

28

Odp: poza ciałem...

Wiatm.

Kiedyś miałem ciekawe doświadczenie we śnie tuż przed obudzeniem widziałem siebie leżącego na łóżku po chwili otwożyłem oczy i pomyslałem smile co to było przed chwilą.

Myslę że podczas snu nasze ciala muszą odpocząć bo taka jest ich natura, a nasza "dusza" jest ciekawa innych wymiarów i zwiedzamy co sie da.

Pozdrawiam

29 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-21 19:39:18)

Odp: poza ciałem...

Ktoś tu się zabawił w archeologa ....


O "zdrowiu psychicznym" decyduje nie to co sie widzi, lecz to czy ma sie uporządkowane, niesprzeczne myślenie. Znakiem nieuporządkowania jest bowiem sprzeczność. Jak na przykład samo-zaprzeczanie psychiatry, czy psychologa, który wyszydza istnienie "tajemnych sil", jako rzeczy "nienaukowych", po czym sam powołuję sie na "sile sugestii".  Albo samo zaprzeczanie "księdza", który wierzy w moc Boga a jednocześnie  "leczy" dzięki bioenergii. Pan Jezus widział diabły i rozmawiał z szatanem. A był i jest Najzdrowszy. Nie to wiec co sie widzi i nie to co sie słyszy decyduje więc o zdrowiu psychicznym.

Bóg nie może pochwalać sprzeczności, bo z nich nie urodzi się nic dobrego, jedynie jeszcze większe sprzeczności i upadek. Jeżeli spróbujesz zbudować dom na złych, sprzecznych zasadach, to nie da się w nim mieszkać i prędzej czy później się zawali. Bóg jest Prawdą i  nie ma w nim sprzeczności. Taki mówią nam Wiara i Rozum. Uczmy się od Niego bo z Prawdy może wyjść tylko Prawda. Sprzeczności pochodzą od szatana. I mogą doprowadzić nas jedynie do upadku. To Jest Proste.

My musimy nauczyć się rozróżniać pomiędzy tym w czym nie ma sprzeczności a tym co jest poplątane, rozpoznawać przez naszą Wiarę i Rozum. To jest nasz dar od Boga, że możemy dokonywać wyborów. Ale człowiek może pobłądzić, dlatego Bóg prowadzi nas do Prawdy aż do końca. Zgodnie ze pewnym prywatnym świadectwem (GLORIA POLO: "Trafiona przez piorun stałam u bram Nieba i piekła) nawet w chwili śmierci jeżeli tylko zechcemy Pan Jezus zabiera nas do kościoła, gdzie akurat sprawowana jest Komunia Święta, żebyśmy mogli ją przyjąć.

Znam księdza, który leczy. jest bioenergoterapeutą. Pomagała mu niegdyś mama mojej koleżanki - również miała dar. Słabszy ale miała.
Kościół może używać darów, a przeciętny człowiek nie?

Objawienie św. Jana (21:8) mówi: Udziałem zaś bojaźliwych i niewierzących i skalanych i zabójców i wszeteczników, i bałwochwalców wszeteczników i czarowników i wszystkich kłamców będzie jezioro płonące ogniem i siarką

Kościół nie może używać takich "darów". Dziwny i straszny  ten twój "ksiądz". Albo jest księdzem albo bioenergoterapeutą. Albo ksiądz wierzy w Moc Bożą i modli się o czyjeś wyzdrowienie albo "ucieka" w bioenergie, ale wtedy wątpi w Moc Bożą i zwraca się do szatana. Wtedy, według objawienia, skończy w jeziorze ognia i siarki jako czarownik i kłamca. Nie ma sprzeczności w księdzu, który wierzy w duchowe energie. Ale nie może ich akceptować. Czyż ksiądz dokonujący egzorcyzmów nie wie o diabelskich energiach? Czyż nie wie o lewitacji, telekinezie, telepatii, zmiany temperatury otoczenia w obecności diabła?

30

Odp: poza ciałem...

Tak czytam o Waszych przypadkach OOBE i specjalnie zarejestrowałem się aby dodać coś od siebie. Miałem parę razy z tym doświadczenie ale w moim przypadku miałem z kim się podzielić i wymienić doświadczeniem. Mi udało się kilka razy wyjść. Za pierwszym razem był strach chyba bardziej związany z nieznajomością tego wymiaru oraz sposobem poruszania się bo nie było tak jak w ciele. Często też odczuwam obecność dusz, niestety nie widzę ich albo one nie chcą pokazać się mi. Za kilkoma przypadkami ogólnie wspominam dobrze wychodzenia z ciała. Wiele osób to przeraża i wydaje mi się, że jest to związane z pewną niewiedzą na ten temat. Wiara chrześcijańska zabija duchowość człowieka co mnie najbardziej boli, a idąc do księdza z poradą napotkamy się na wyśmianie czy obecność zła. Natomiast nie bierze się pod uwagę tego, że dusza się rozwija ciągle przechodzi inkarnację (o czym pisze mowa jest również w Biblii), są w śród nas ludzie, którzy mają umiejętność wychodzenia z ciała bez problemu, a inni muszą się tego nauczyć. OOBE to ciekawe doświadczenie ale czasem też niebezpieczne. Spotykamy tam istoty często uformowane według naszej podświadomości lub też pod nasz wymiar żebyśmy się ich nie przestraszyli o ile są to istoty o dobrych zamiarach. Można tam spotkać często dusze, które nie mogą się pogodzić ze śmiercią i błądzą.  Warto zwrócić uwagę na nasze dzieci bo one będąc małymi mają ten dar bardziej rozwinięty i często widzą duchy, gdzie spotkałem się z kilkoma mamami, które miały odwagę o tym opowiedzieć. Związane jest to z wrodzoną opiekuńczością i uważnym słuchaniem swoich dzieci na co niestety większość tatusiów nie zwraca uwagi. Co do psychologi o ostatnimi czasy coraz bardziej skłania się do istnienia czegoś więcej niż tylko ciało, a nawet zważono duszę o ile wierzyć naukowcom.

31 Ostatnio edytowany przez kanawkin (2014-02-22 12:57:55)

Odp: poza ciałem...

dusza się rozwija ciągle przechodzi inkarnację (o czym pisze mowa jest również w Biblii)

Zmartwychstanie czy przenoszenie się skutków grzechów przez pokolenia to nie reinkarnacja

32

Odp: poza ciałem...
kanawkin napisał/a:

dusza się rozwija ciągle przechodzi inkarnację (o czym pisze mowa jest również w Biblii)

Zmartwychstanie czy przenoszenie się skutków grzechów przez pokolenia to nie reinkarnacja

Narodziny to nie jest punkt "0" życie o odwieczny taniec świadomości która się wyraża w różnych formach i miejscach i potem wraca do źródła, i to my zwierzęta rośliny...
Tak przynajmniej mówi natura i odpowiedz kim naprawdę jesteśmy.

Ale każdy ma prawo myśleć jak tylko chce.
Miło widziane będzie zdanie kolegi kanawkin i wszystkich oczywiście..:)

33

Odp: poza ciałem...

moim zdaniem religia tylko ogranicza rozwój duchowy człowieka
ważne też by oddzielić wiarę od religii bo to całkiem co innego

34

Odp: poza ciałem...
kloos napisał/a:

moim zdaniem religia tylko ogranicza rozwój duchowy człowieka
ważne też by oddzielić wiarę od religii bo to całkiem co innego

Witaj...

Masz rację religia jak każdy system trzyma nas za łeb i zrobi wszystko abyśmy rozwijali pokorę a nie duchowość abyśmy byli podatni i nie używali własnego super potencjału który jest w każdym z nas.

Proszę powiedz o Twoim własnym rozumieniu wiary i religii.

Pozdrawiam serdecznie

35

Odp: poza ciałem...

systemy religijne są głownie stworzone by dać człowiekowi poczucie winy a zarazem mają świetny system wybaczania win. Zabijesz człowieka ale jeśli przyznasz się do winy i będziesz tego żałował to bóg ci wybaczy, już nie istotne jest, że zabrałeś życie, ważne że żałujesz po czym zabijasz znowu i żałujesz. Jeśli cokolwiek uczynisz złego, a będziesz żałował to bóg ci wybaczy. Stworzono system, który usprawiedliwia nasze poczynania.
Wiara natomiast pozwala nam egzystować, wierząc w coś mamy nadzieje, że jutro będzie lepsze. Nie zabierzemy ludziom wiary, bo wtedy będą jak warzywa. Mimo, że ktoś uznaje się za ateistę to i tak wierzy w szczęście, bursztyn, który ma przy sobie itp. Ta wiara pozwala mu przetrwać niezależnie w co wierzy.
Religię tworzą ludzie, a przywódcy wykorzystując strach przed śmiercią i przed tym co jest po niej mają szerokie spektrum działania dla osiągnięcia własnych celów. Wielokrotnie wykorzystując brak rzetelnej wiedzy swojego wyznawcy.

36

Odp: poza ciałem...

Poza ciałem? brzmi jakby temat o doświadczeniach z podróży astralnych, o jakiś paranormalnych zjawiskach,  albo o życiu duszy po naszej śmierci jak już ciało opuścimy, a tu masz ci los, znów o religii!
No i z korepetycji jak OBE przeżyć nici!

37

Odp: poza ciałem...

Czy ktokolwiek doświadczył OBE aby o tym rozmawiać smile? Bo jeżeli rozmawiać o czymś czego sie nie doświadczyło to jest jak pływanie na piasku...

38

Odp: poza ciałem...
kloos napisał/a:

systemy religijne są głownie stworzone by dać człowiekowi poczucie winy a zarazem mają świetny system wybaczania win. Zabijesz człowieka ale jeśli przyznasz się do winy i będziesz tego żałował to bóg ci wybaczy, już nie istotne jest, że zabrałeś życie, ważne że żałujesz po czym zabijasz znowu i żałujesz. Jeśli cokolwiek uczynisz złego, a będziesz żałował to bóg ci wybaczy. Stworzono system, który usprawiedliwia nasze poczynania.
Wiara natomiast pozwala nam egzystować, wierząc w coś mamy nadzieje, że jutro będzie lepsze. Nie zabierzemy ludziom wiary, bo wtedy będą jak warzywa. Mimo, że ktoś uznaje się za ateistę to i tak wierzy w szczęście, bursztyn, który ma przy sobie itp. Ta wiara pozwala mu przetrwać niezależnie w co wierzy.
Religię tworzą ludzie, a przywódcy wykorzystując strach przed śmiercią i przed tym co jest po niej mają szerokie spektrum działania dla osiągnięcia własnych celów. Wielokrotnie wykorzystując brak rzetelnej wiedzy swojego wyznawcy.

Przez Jagode zapomniałem odpowiedzieć, dzięki za odzew mamy podobne zdanie.

Masz rację system jaki by nie był jest jak klatka, blokada lub pokój z bardzo niskim sufitem tak że trzeba chodzić na czworaka:)

39

Odp: poza ciałem...

żeby doświadczyć OBE to trochę trzeba się przygotować duchowo i zmienić podejście do życia, poćwiczyć medytacje bo ona jest w tym doświadczeniu potrzebna. Myśli nie mogą być chaotyczne a chyba to jest jedno z trudniejszych ćwiczeń, warto poczytać o czakrach i je pobudzić fajne jest ćwiczenie na skupienie myśli i je urzeczywistnienie co pobudza nasz mózg, a mianowicie łączymy dwa palce np wskazujące i wyobrażamy sobie, że łączy je nić energetyczna i tak oddalamy je od siebie i łączymy, cały czas skupiając się na tym, że ta nić łączy. Kolejne fajne ćwiczenie to tworzenie kuli energii w naszych dłoniach wyobrażając czy też wizualizując ją sobie, mi się wielokrotnie udało tą energie przekazać drugiej osobie tak, że ona sama ją poczuła. Do OBE medytacja jest potrzebna i ćwiczenie wewnętrznego spokoju. Co tam można znaleźć? Wiele osób tak ma że gdy wyjdzie z ciała i znajdzie się w swoim mieszkaniu, a zazwyczaj tak się zaczyna to może z szokować go widok przedmiotów, które miał kiedyś, a to dlatego że nasz umysł zakodował sobie ten przedmiot jeśli do niego byliśmy bardzo przywiązani. Trzeba wziąć poprawkę, że świat astralny jest całkiem inny niż fizyczny i można spotkać się z różnymi istotami i to nie koniecznie z tymi dobrymi. Niestety można nabawić się sublokatora. Tam są również dusze, które nie pogodziły się ze śmiercią i szukają ciała w którym mogły by mieszkać. To wszystko wydaje się abstrakcją dla nas wszystkich ale jeśli umiemy się poruszać po tamtym świecie to można wiele się dowiedzieć. Polecam książkę Ten Andrews : Odkryj swe przeszłe wcielenie, pomoże zrozumieć czym jest reinkarnacja i wstęp do medytacji dość ciekawa pozycja, która zwiększa apetyt niż go zaspokaja, Paul Roland - Reinkarnacja to książka dla niedowiarków i tych co twierdzą, że reinkarnacja jest niemożliwa. Materiałów o medytacji mam sporo ale to jak coś to PM

40

Odp: poza ciałem...

Piszesz, że można się nabawić lokatora, intrygujące, skojarzyło mi się z egzorcyzmami, więc z mostu zapytam tzn. lokatora do mieszkania jakiegoś ducha co nawiedzi dom czy takiego co bedzie usiłował wleść do ciała?  Może to naiwne, ale właśnie zastanawiam się jak więc ktoś może sobie pinować ciała, które się opuściło?

Dzięki za namiary na lekturki, zobaczę czy na necie są jakieś fragmenty, jak zainteresuje sposób pisania to kupię.

41

Odp: poza ciałem...

miałem gdzieś książkę o tym jak wyjść z ciała przy odpowiednich technikach ale chyba pożyczyłem komuś i mi zaginęła. Co do lokatorów to często w blokowiskach tych "duchów" jest dużo, wiele z nich żywi się energia i to tą negatywną więc polecam pozytywne nastawienie dożycia big_smile
Do zrozumienia inkarnacji, wychodzenia z ciała itp przyda się spora znajomość buddyzmu, chrześcijaństwu tej wiedzy nie daje

42

Odp: poza ciałem...

a bez buddyzmu + świadome sny = co poradzisz?

43

Odp: poza ciałem...

Czy takie "wyjście z ciała" na własne życzenie jest bezpieczne?

Ja akurat takie coś przeżyłam w dzieciństwie..... widziałam siebie z góry.
Ale nie było wcale zamierzone.

44

Odp: poza ciałem...

byłaś blisko ciała więc nic ci nie grozi za wyjątkiem szoku big_smile
ja mówię o dłuższych podróżach i dalekich, zresztą teoria strun mówi, że istnieją inne wymiary.

ps. jajagoda a zajmuje się konserwacją zabytków, historią sztuki

45

Odp: poza ciałem...

Tak tak i w związku z tym co piszesz  czy to jest bezpieczne?

46

Odp: poza ciałem...

Milionek wydaje mi się trochę niebezpieczne z kilku powodów, też pytałam jak sobie można ciało zabezpieczyć, ale widzę sporo więcej innych pułapek.

Kloos trochę o sztuce wiem, pracowałam na ASP.

47

Odp: poza ciałem...

z bezpieczeństwem związanym z wychodzeniem z ciała jest jak z jazdą samochodem po polskich drogach przez 10 lat ani jednej stłuczki i radość z tego a w 11 przez przypadek ktoś ci kasuje samochód. Niby są ryty do zabezpieczania się ale jedni w to wierzą inni nie. Ważne jest czy ktoś potrafi zapanować nad strachem. Większość sprowadza się do pracy nad sobą, do rozwijania swoich umiejętności duchowych. Fajnie jest to opisane w książce  Joseph Murphy -Potęga podświadomości opisuje on zbawienny wpływ modlitwy na nasze zdrowie i pokazuje jak kształtować myślenie i to jak autosugestia kształtuje nas i nasze otoczenie. Czasem można zauważyć, że ludzie myślący pozytywnie, uśmiechnięci (z pozytywną energią) mają wśród znajomych również życzliwych ludzi, a ci co mają negatywne nastawienie mają wśród znajomych takie osoby jak oni sami.

48

Odp: poza ciałem...

"Ważne jest czy ktoś potrafi zapanować nad strachem." Możesz to rozwinąć?
Strachem, aby iść w nieznane i spróbować, czy strachem, który wywołuje coś co jest tam jak się już wyjdzie z ciała?

49

Odp: poza ciałem...

A tak w ogóle czy jest to potrzebne , wychodzenie z własnego ciała na zawołanie?
Co wnosi w nasze życie.... czy pomaga w jakiś sposób?

50

Odp: poza ciałem...

Milionek, a jak wychodzenie z poza ciała nie jest na zawołanie, tylko tak spontanicznie? W ogóle co to naprawdę znaczy, bo czy da sie tak całkiem wyjść, czy jakieś więzi z tym ciałem pozostają, nie wiem może jakies energetyczne czy coś? Jak daleko da sie odejść, stanąć obok siebie, czy podróżować - tyle sie słyszy, że niektórzy mają możliwość bycia w kilku miejscach na raz...
Też jestem ciekawa czy coś wnosi i w jaki sposób i po co to robić?

51

Odp: poza ciałem...

Może wytłumaczę to trochę inaczej. W jednej z książek o reinkarnacji wyczytałem, że dusza zanim zamieszka w danym ciele wybiera sobie rodziców, obserwuje ich i czeka, aż będą gotowi na potomstwo, wtedy przystępuje ona do inkarnacji. Każde narodziny ma dać nowe doświadczenie czy też poprawienie błędów z poprzednich wcieleń. Teoretycznie każda dusza, która się inkarnacje nie powinna pamiętać swoich poprzednich wcieleń ale zdarzają się wyjątki. Na ile jest to prawdą nie wiem, ale z rozmów z wieloma osobami potwierdza się jedno, że czasami czują się obserwowani. Wiele osób czuje obecność czegoś obok nich, a inni potrafią je widzieć. Być może osoby zwane medium, które potrafią się kontaktować ze zmarłymi tak naprawdę wychodzą z ciała i z nimi rozmawiają w innym wymiarze...

52

Odp: poza ciałem...

Klos to dziwne. co piszesz ze to reinkarnacjami .  chodzi o to ze dziecko zanim znajdzie sie w danej rodzinie wybiera sobie ..... itd wiesz z jakiej ksiazki to pochodzi? Bo ja tak i nie ma mowy tam o reinkarnacji.sa to zwierzenia. opisane podczas operacji narzadow kobiecych kiedy byla w stanie smierci klinicznej. Ksiazka ma tytul W objeciach jasnosci.

53

Odp: poza ciałem...

Nie jestem w stanie ci powiedzieć, w której książce to przeczytałem bo nie pamiętam.
Dr Raymond MOODY, Paul PERRY -ODWIEDZINY z ZAŚWIATÓW, Robert A. Monroe - ?Podróże poza Ciałem?, kilka pożyczyłem znajomym i mi zaginęły, a niestety tych co pytam czy maja mówią, że nie. To co przeczytałeś o wyborach duś jest sprzeczne z naukami judeochrześcijańskimi stąd nauki z dalekiego wschodu są traktowane jak bajkowe opowieści. Ważne aby odciąć się od bliskości danej religii i na wszystkie patrzeć z dystansem. Popatrz jak przywódcy religijnie manipulują ludźmi, gdy przeczytamy nauki Buddy czy Jezusa to żaden z nich nie chciał aby ktoś uważał ich za bogów czy od bogów, a jedynie czerpał wiedzę z ich nauk i rozwijał się duchowo. Zresztą masz przykład samego Jezusa, który wybrał swoją rodzinę. Ktoś powie, że to Bóg tak chciał, a jak przeciętny człowiek ma zrozumieć, że duchowość rządzi się innymi prawami niż cielesność? Co do reinkarnacji czy czasem nie wydaje się Tobie, że jak patrzysz na daną osobę to tak jak byś już ją kiedyś znał/a czy widział/a.

54

Odp: poza ciałem...

Ale właśnie to napisałeś pierwszy ... i że to reinkarnacja.
Ja przeczytałam o tym właśnie w książce "W Objęciach jasności" Betty Jeans.
polecam bo warta jest przeczytania. Co do wiary nie potrzeba mi dowodów.
Ale jeśli chodzi o różne inne rzeczy, którym np jest  to "wyjście z ciała"
na własne życzenie.... czy aby zaspokoić ludzką ciekawość, czy tez to
kolejny krok nauki,aby udowodnić że czegoś nadprzyrodzonego nie ma.

55

Odp: poza ciałem...

Ciekawe, ze wiekszosc ludzi laczy te sprawy z dusza i religia.

A moze wystarczy sama swiadomosc? Bądź Swiadomosc.

Pewne zdolnosci naszego umyslu nie musza byc "dane od Boga" ale po prostu sa zdolnosciami mozgu/(pod)swiadomosci. Hipnoza, lucid dreams, telepatia, moze i OBE?...

56

Odp: poza ciałem...

Kloos i Milionek, z reinkarnacją to nie jest tak prosto, wygląda na to, że jest kilka nurtów jak sobie to ludzie ją wyobrażają.

Milionek, jak ktoś wierzy to faktycznie dowodów mu nie potrzeba, ale przecież kilku świętych miało taki dar.

Iceni nie zapominaj, że dla wierzących to ?z reguły? wszystko od b/Boga pochodzi, a jak nie od niego to pewnie s/Szatan maczał w tym palce

57

Odp: poza ciałem...
iajagoda napisał/a:

Iceni nie zapominaj, że dla wierzących to ?z reguły? wszystko od b/Boga pochodzi, a jak nie od niego to pewnie s/Szatan maczał w tym palce

No tak, troche źle się wyrazilam - chodzi mi o to, czy nie powinnismy szukac odpowiedzi na takie pytania najpierw na poziomie mozliwosci ludzkich, a dopiero potem na poziomie boskim.

Albo alternatywnie - skoro te sprawy wciaz sa wiazane z religia, a nie nauka, to czy nie sa swego rodzaju hokus-pokus dla naiwnych?

Moze to jest pewna naturalna umiejetnosc mozgu, ale czlowiek, nie mogac wytlumaczyc tego fenomenu zaczal dorabiac "boska ideologie".

(Znowu nie wiem czy jasno się wyrazilam i czy widac roznice pomiedzy tymi dwoma spojrzeniami big_smile )

58

Odp: poza ciałem...

roll  "szukajcie, a znajdziecie" z przyzwyczjenie inaczej rozumieją? lol

59

Odp: poza ciałem...
iajagoda napisał/a:

Kloos i Milionek, z reinkarnacją to nie jest tak prosto, wygląda na to, że jest kilka nurtów jak sobie to ludzie ją wyobrażają.

Milionek, jak ktoś wierzy to faktycznie dowodów mu nie potrzeba, ale przecież kilku świętych miało taki dar.

Iceni nie zapominaj, że dla wierzących to ?z reguły? wszystko od b/Boga pochodzi, a jak nie od niego to pewnie s/Szatan maczał w tym palce

Jagódko mieli dar Bilokacji przykładem jest Ojciec Pio... wiadomo że każdy będzie tłumaczył to po swojemu i jak to pojmuje... itp.

Ale podałam tytuł książki ... względem tego co pisał Klooc.

60

Odp: poza ciałem...

Milionek, tak własnie kazdy po swojemu sobie tłumaczy i czasem ciężko się połapać, a ja tak ogólnie do tytułu "poza ciałem", dlatego bez nazwisk i bez fachowych nazw.
O biolokacji tak wiele już mówiono, nawet pisał o niej filozof Arystoteles żyjący w IV wieku p.n.e

61

Odp: poza ciałem...

Witam.

Każdy codziennie doświadcza OBE (doświadczenie poza ciałem) podczas snu, ciało wtedy jest w stanie REM a nasze prawdziwe JA (dusza, świadomość) znika w zaświaty:) niestety po obudzeniu nie pamiętamy tego spowodowane ograniczeniem tego wymiaru...

Pozdrawiam

62

Odp: poza ciałem...
Milionek napisał/a:

Co do wiary nie potrzeba mi dowodów.
Ale jeśli chodzi o różne inne rzeczy, którym np jest  to "wyjście z ciała"
na własne życzenie.... czy aby zaspokoić ludzką ciekawość, czy tez to
kolejny krok nauki,aby udowodnić że czegoś nadprzyrodzonego nie ma.

rozwiń temat

Żeby doświadczyć świadomego OBE trzeba sporo ćwiczyć, odblokować czakry, medytować, nie da się opisać jak to zrobić w kilku zdaniach. Zgadam się, że reinkarnacja w buddyzmie jest rozumiana różnie, mamy również prawo karmy. Chce trochę pokazać jak europejczycy czy kultura zachodu różni się od kultury wschodu i ciężko ją zrozumieć, a bynajmniej jest trochę inny sposób myślenia.

Nauka cały czas się rozwija. Kiedyś twierdzono, że błyskawica to ostrzeżenie, narzędzie bogów dzisiaj wiemy, że to naturalny proces.

63

Odp: poza ciałem...

Ciężko zrozumieć, ale przecież da się zrobić coś więcej w tym kierunku, to trochę jak z językiem obcym, nie wystarczy się go nauczyć, trzeba też poznać historię i obyczaje, najlepiej pomieszkać i zacząć myśleć w tym języku w którym się wypowiadamy. Oczywiście, że to nigdy nie będzie to samo i nigdy tak dobrze/do końca nie zrozumiemy, ale na pewno będzie łatwiej i sporo spraw się rozjaśni.

64

Odp: poza ciałem...

Zupelnie nie rozumiem dlaczego niby do zrozumienia reinkarnacji potrzebne jest zrozumienie buddyzmu.
A już tym bardziej zadziwia mnie sformulowanie, ze "kazdy inaczej rozumie reinkarnacje".

Jeżeli reinkarnacja bylaby jakims duchowym faktem to powinna miec scisle okreslone, wspolne. Powtarzalne elementy charakterystyczne.

Jeżeli ktos widzi swiatlo czy ptaka to bez wzgledu na jakim kontynencie zyje, jakim jezykiem mowi, jaka religie wyznaje pewne elementy w opisie beda wspolne.

Jeżeli tym samym osobom kazemy opisac smoka to wspolnych elementow bedzie niewiele, za to roznic cale mnostwo, bo nikt nigdy smoka nie wwidzial i wszyscy opisuja tylko swoje wyobrazenie o smoku.

Czy fakt, ze w wielu pismach od tysiacleci znajdujemy opisy smokow dowodzi, ze one istnialy?

Czy ktokolwiek widzial zywego stwora ziejacego ogniem?

Owszem, zdarzaja się przypadki opisywania osob, ktore twierdza, ze sa kolejnymi swoimi wcieleniami - i tylko takie zrodla powinny być brane pod uwage.

W kazdym innym przypadku jest to tylko powielanie opisu smoka.

I dotyczy to wszystkich dziedzin - OBE, telepatii, telekinezy, reinkarnacji itd. 

Kluczem sa fakty i osobiste doswiadczenia a nie wyobrazenia.

Bo osobiscie mam bardzo bogata i rozwinieta wyobraznie i z latwoscia potrafie wyobrazic sobie z 15 sposobow reinkarnacji tongue

Z wielkim zainteresowaniem czytam czy ogladam relacje z pierwszej reki - natomiast opisy zjawisk z drugiej, trzeciej czy n-tej reki zupelnie do mnie nie trafiaja.

65

Odp: poza ciałem...

Iceni mój ostatni post był komentarzem do "Chce trochę pokazać jak europejczycy czy kultura zachodu różni się od kultury wschodu i ciężko ją zrozumieć, a bynajmniej jest trochę inny sposób myślenia."

Co do rozumienia reinkarnacji, to może niezgrabnie ujęte, pewnie dlatego, że Ci co w nią wierzą nie maja problemów, ale Ci co nie są przekonani o jej istnieniu nasłuchali się mają wiele sposobów opisu/rozumienia. Może tak jak stwierdzasz "Jeżeli reinkarnacja bylaby jakims duchowym faktem to powinna miec scisle okreslone, wspolne. Powtarzalne elementy charakterystyczne."  Widocznie nie jest faktem tylko teorią, no nie wiem nie do końca się w tym łapie.

Słuchałam na youtube wielu takich, którzy przeżyli inne wcielenia i powiem jedno, niektórzy wydają się autentyczni, a innch wiarygodność trudno sprawdzić, może ich jednak wyobraźnia ponosi... Napisz o tej 15 może sobie wyobrażę więcej.

Osobiscie uważam, że telepatie, czy telekineze można w jakiś, chociaż częściowy sposób zweryfikować,  co do reinkarnacji nie wiem, niby opowiadania dzieci można porównać z faktami, z dorosłymi gorzej.
Z OOBE i duchami jest to dużo trudniejsze...

Również "czytam czy ogladam relacje z pierwszej ręki", ale czasem i tak mam mętlik w głowie.

Posty [ 1 do 65 z 84 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024