Seksualność a całokształt mężczyzny - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seksualność a całokształt mężczyzny

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

Temat: Seksualność a całokształt mężczyzny

Jestem ciekawa Waszych spostrzeżeń, bo nie rozmawiam z bliskimi na takie tematy. Może tutaj ktoś mi coś poradzi?
Mam 30 lat i od zawsze podobali mi się ciepli, czuli i rodzinni mężczyźni. Każdy z moich chłopaków był szarmancki i opiekuńczy. Ładnie się do mnie zwracał, dbał o mnie i dobrze mnie traktował. Od zawsze jednak w moich relacjach jest powtarzający się problem. O ile w życiu codziennym uwielbiam mężczyzn ciepłych, stabilnych i troskliwych, tak w łóżku zdecydowanie kręci mnie dominacja mężczyzny. Myślę, że moje upodobania to co najmniej soft bdsm. Problemem jest fakt, że moi partnerzy tego za grosz nie podzielali. Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu, zwłaszcza gdy druga osoba reaguje konsternacją czy zakłopotaniem. Próby wprowadzenia tych fantazji często były z mojej perspektywy żenujące, bo widziałam że ich to po prostu nie kręci, a robią to dla mnie, bo mnie kochają. Efekt? Klasyczny, waniliowy seks. I o ile mam więcej energii i mniej stresu, to taki seks też jest super, tak w momencie zmęczenia i zestresowania potrzebuję "silniejszych bodźców". Wielokrotnie mówiłam, co wystarczy powiedzieć/zrobić, żebym zaczęła się nakręcać, ale to chyba było z kolei poza strefą komfortu moich eks. Tak więc zostawała wanilia przy której nie dochodziłam, co kończyło się moimi coraz mniejszymi chęciami na seks i kłótniami o to w związku.

Aktualnie jestem jakiś czas po rozstaniu i zaczynam się przymierzać do znalezienia nowego partnera życiowego. Wcześniej trochę walczyłam z hmmm... naturą i wydawało mi się, że dobry seks nie jest konieczny w związku, że to nie jest dla mnie kluczowe, żeby mężczyzna w łóżku był dominujący. Ale widzę że jednak jest to ważne. Jeśli nie chcę zdradzać/być zdradzana a spędzić z mężczyzną całe życie, musimy się tutaj zgrywać.

Tylko jak takiego mężczyznę poznać? Kiedy tematy fantazji, upodobań poruszać? Czy procentowo dużo mężczyzn kręci dominacja? Czy ciężko jest mężczyźnie połączyć kulturę osobistą, uprzejmość za dnia i dominację wieczorową porą? Zawsze myślałam że nie, ale widzę że jednak wcale to takie oczywiste nie jest. Mam wrażenie, że jak za wcześnie wyskoczę z tematem (zwłaszcza z takimi fantazjami) to momentalnie jestem uznana za idealną kandydatkę na FWB, a nie tego szukam. Z kolei jeśli zwlekam a druga osoba mi się coraz bardziej podoba, to włącza mi się jakiś syndrom Madonny i wchodzę w rolę idealnej żony, matki i coraz niezręczniej mi wplatać elementy seksualne (zwłaszcza takie xD).

Spotykam mężczyzn, którzy pod względem seksualnym są otwarci i z którymi seksualnie na pewno bym się dogadała, ale aspekt codzienny wtedy leży. Nieszanujący kobiet, niegodni zaufania, labilni psychicznie. Z kolei faceci w moim guście życiowym seksualnie okazują się być stopkarzami i mineciarzami (co ogółem nie jest niczym złym, ale po prostu nie zgrywa się z moimi preferencjami seksualnymi).

W skrócie mam 30 lat i prawie w ogóle żadnych zrealizowanych fantazji seksualnych. Dalej wybiorę mężczyznę rodzinnego i czułego nad dobrego j*bakę, ale obserwując mój związkowy spadek libido przy niesatysfakcjonującym seksie wróżę nam rozwód, co zniechęca mnie całościowo do jakiejkolwiek relacji.
Chciałabym uwielbiać mojego przyszłego męża i seks z nim. Tylko nie wiem jak dotrzeć do mojej niszy. Eh.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Przeczytałem wszystko i powiem że nie chcę mi się gadać

3

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Jestem ciekawa Waszych spostrzeżeń, bo nie rozmawiam z bliskimi na takie tematy. Może tutaj ktoś mi coś poradzi?
Mam 30 lat i od zawsze podobali mi się ciepli, czuli i rodzinni mężczyźni. Każdy z moich chłopaków był szarmancki i opiekuńczy. Ładnie się do mnie zwracał, dbał o mnie i dobrze mnie traktował. Od zawsze jednak w moich relacjach jest powtarzający się problem. O ile w życiu codziennym uwielbiam mężczyzn ciepłych, stabilnych i troskliwych, tak w łóżku zdecydowanie kręci mnie dominacja mężczyzny. Myślę, że moje upodobania to co najmniej soft bdsm. Problemem jest fakt, że moi partnerzy tego za grosz nie podzielali. Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu, zwłaszcza gdy druga osoba reaguje konsternacją czy zakłopotaniem. Próby wprowadzenia tych fantazji często były z mojej perspektywy żenujące, bo widziałam że ich to po prostu nie kręci, a robią to dla mnie, bo mnie kochają. Efekt? Klasyczny, waniliowy seks. I o ile mam więcej energii i mniej stresu, to taki seks też jest super, tak w momencie zmęczenia i zestresowania potrzebuję "silniejszych bodźców". Wielokrotnie mówiłam, co wystarczy powiedzieć/zrobić, żebym zaczęła się nakręcać, ale to chyba było z kolei poza strefą komfortu moich eks. Tak więc zostawała wanilia przy której nie dochodziłam, co kończyło się moimi coraz mniejszymi chęciami na seks i kłótniami o to w związku.

Aktualnie jestem jakiś czas po rozstaniu i zaczynam się przymierzać do znalezienia nowego partnera życiowego. Wcześniej trochę walczyłam z hmmm... naturą i wydawało mi się, że dobry seks nie jest konieczny w związku, że to nie jest dla mnie kluczowe, żeby mężczyzna w łóżku był dominujący. Ale widzę że jednak jest to ważne. Jeśli nie chcę zdradzać/być zdradzana a spędzić z mężczyzną całe życie, musimy się tutaj zgrywać.

Tylko jak takiego mężczyznę poznać? Kiedy tematy fantazji, upodobań poruszać? Czy procentowo dużo mężczyzn kręci dominacja? Czy ciężko jest mężczyźnie połączyć kulturę osobistą, uprzejmość za dnia i dominację wieczorową porą? Zawsze myślałam że nie, ale widzę że jednak wcale to takie oczywiste nie jest. Mam wrażenie, że jak za wcześnie wyskoczę z tematem (zwłaszcza z takimi fantazjami) to momentalnie jestem uznana za idealną kandydatkę na FWB, a nie tego szukam. Z kolei jeśli zwlekam a druga osoba mi się coraz bardziej podoba, to włącza mi się jakiś syndrom Madonny i wchodzę w rolę idealnej żony, matki i coraz niezręczniej mi wplatać elementy seksualne (zwłaszcza takie xD).

Spotykam mężczyzn, którzy pod względem seksualnym są otwarci i z którymi seksualnie na pewno bym się dogadała, ale aspekt codzienny wtedy leży. Nieszanujący kobiet, niegodni zaufania, labilni psychicznie. Z kolei faceci w moim guście życiowym seksualnie okazują się być stopkarzami i mineciarzami (co ogółem nie jest niczym złym, ale po prostu nie zgrywa się z moimi preferencjami seksualnymi).

W skrócie mam 30 lat i prawie w ogóle żadnych zrealizowanych fantazji seksualnych. Dalej wybiorę mężczyznę rodzinnego i czułego nad dobrego j*bakę, ale obserwując mój związkowy spadek libido przy niesatysfakcjonującym seksie wróżę nam rozwód, co zniechęca mnie całościowo do jakiejkolwiek relacji.
Chciałabym uwielbiać mojego przyszłego męża i seks z nim. Tylko nie wiem jak dotrzeć do mojej niszy. Eh.

Wygląda, że musiałabyś mieć dwóch, jednego na co dzień, a drugiego w nocy big_smile
Nie ma takich dwóch w jednym. Czy można być podporządkowanym w dzień, a dominującym w nocy, nie wydaje mi się . Ale może się mylę.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Jestem ciekawa Waszych spostrzeżeń, bo nie rozmawiam z bliskimi na takie tematy. Może tutaj ktoś mi coś poradzi?
Mam 30 lat i od zawsze podobali mi się ciepli, czuli i rodzinni mężczyźni. Każdy z moich chłopaków był szarmancki i opiekuńczy. Ładnie się do mnie zwracał, dbał o mnie i dobrze mnie traktował. Od zawsze jednak w moich relacjach jest powtarzający się problem. O ile w życiu codziennym uwielbiam mężczyzn ciepłych, stabilnych i troskliwych, tak w łóżku zdecydowanie kręci mnie dominacja mężczyzny. Myślę, że moje upodobania to co najmniej soft bdsm. Problemem jest fakt, że moi partnerzy tego za grosz nie podzielali. Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu, zwłaszcza gdy druga osoba reaguje konsternacją czy zakłopotaniem. Próby wprowadzenia tych fantazji często były z mojej perspektywy żenujące, bo widziałam że ich to po prostu nie kręci, a robią to dla mnie, bo mnie kochają. Efekt? Klasyczny, waniliowy seks. I o ile mam więcej energii i mniej stresu, to taki seks też jest super, tak w momencie zmęczenia i zestresowania potrzebuję "silniejszych bodźców". Wielokrotnie mówiłam, co wystarczy powiedzieć/zrobić, żebym zaczęła się nakręcać, ale to chyba było z kolei poza strefą komfortu moich eks. Tak więc zostawała wanilia przy której nie dochodziłam, co kończyło się moimi coraz mniejszymi chęciami na seks i kłótniami o to w związku.

Aktualnie jestem jakiś czas po rozstaniu i zaczynam się przymierzać do znalezienia nowego partnera życiowego. Wcześniej trochę walczyłam z hmmm... naturą i wydawało mi się, że dobry seks nie jest konieczny w związku, że to nie jest dla mnie kluczowe, żeby mężczyzna w łóżku był dominujący. Ale widzę że jednak jest to ważne. Jeśli nie chcę zdradzać/być zdradzana a spędzić z mężczyzną całe życie, musimy się tutaj zgrywać.

Tylko jak takiego mężczyznę poznać? Kiedy tematy fantazji, upodobań poruszać? Czy procentowo dużo mężczyzn kręci dominacja? Czy ciężko jest mężczyźnie połączyć kulturę osobistą, uprzejmość za dnia i dominację wieczorową porą? Zawsze myślałam że nie, ale widzę że jednak wcale to takie oczywiste nie jest. Mam wrażenie, że jak za wcześnie wyskoczę z tematem (zwłaszcza z takimi fantazjami) to momentalnie jestem uznana za idealną kandydatkę na FWB, a nie tego szukam. Z kolei jeśli zwlekam a druga osoba mi się coraz bardziej podoba, to włącza mi się jakiś syndrom Madonny i wchodzę w rolę idealnej żony, matki i coraz niezręczniej mi wplatać elementy seksualne (zwłaszcza takie xD).

Spotykam mężczyzn, którzy pod względem seksualnym są otwarci i z którymi seksualnie na pewno bym się dogadała, ale aspekt codzienny wtedy leży. Nieszanujący kobiet, niegodni zaufania, labilni psychicznie. Z kolei faceci w moim guście życiowym seksualnie okazują się być stopkarzami i mineciarzami (co ogółem nie jest niczym złym, ale po prostu nie zgrywa się z moimi preferencjami seksualnymi).

W skrócie mam 30 lat i prawie w ogóle żadnych zrealizowanych fantazji seksualnych. Dalej wybiorę mężczyznę rodzinnego i czułego nad dobrego j*bakę, ale obserwując mój związkowy spadek libido przy niesatysfakcjonującym seksie wróżę nam rozwód, co zniechęca mnie całościowo do jakiejkolwiek relacji.
Chciałabym uwielbiać mojego przyszłego męża i seks z nim. Tylko nie wiem jak dotrzeć do mojej niszy. Eh.

Wygląda, że musiałabyś mieć dwóch, jednego na co dzień, a drugiego w nocy big_smile
Nie ma takich dwóch w jednym. Czy można być podporządkowanym w dzień, a dominującym w nocy, nie wydaje mi się . Ale może się mylę.

Sa takie zmienne ludzie i im sie charakter zmienia w zależności do sytuacji albo sa tacy ludzie co sie w nocy zmieniaja jakby to nie byli oni taka choroba jest

5

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu, zwłaszcza gdy druga osoba reaguje konsternacją czy zakłopotaniem.

Co dokładnie rozumiesz przez określenie "jestem raczej grzeczną dziewczyną"?  Bo to że masz problem ze swobodną rozmową na tematy, które są przecież częścią Ciebie, nie czyni Cię "grzeczną" w takim ogólnym, powszechnym ujęciu.

Jeśli jednak w ciągu dnia jesteś taka, jak Twoi partnerzy, a budzi się w Tobie "demon" dopiero w sytuacjach intymnych, to chyba nie masz innego wyjścia, jak cierpliwie szukać kogoś podobnego do siebie, ale z potrzebą dominacji w łóżku.

Myślę sobie, że chyba łatwiej byłoby Ci znaleźć takiego partnera, gdybyś na co dzień była wyraźnie stanowcza, pewna siebie i dominująca, co może przyciągać miłych, troskliwych facetów, którzy potrzebują, aby ktoś nimi kierował, ale za to w łóżku mogliby to jakoś odreagować. Wtedy i wilk byłby syty, i owca cała wink

6

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Ludzie potrafią być zupełnie inni na co dzień i w lozku. Szukaj

7

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Priscilla napisał/a:

Co dokładnie rozumiesz przez określenie "jestem raczej grzeczną dziewczyną"?  Bo to że masz problem ze swobodną rozmową na tematy, które są przecież częścią Ciebie, nie czyni Cię "grzeczną" w takim ogólnym, powszechnym ujęciu.

Jestem bardzo dobrze wychowana, empatyczna i miła. Uczciwa, dobra i sprawiedliwa. Wymagam i daję szacunek za dnia. Nie epatuję seksualnością. Nie lubię huśtawek emocjonalnych w relacjach. Mam jakościową pracę i zainteresowania. Łatwo mi wejść w rolę przyzwoitej przyszłej żony. smile

To też nie jest tak, że ja w ogóle nie potrafię rozmawiać na tematy seksualne. Orientacyjnie wiem które moje fantazje są bardziej akceptowalne społecznie i "normalne" (np. głębokie gardło), a które mniej. Zwykle zaczynam o tych bardziej popularnych i mniej kontrowersyjnych, ale często już na tym etapie jest przestój.

Nie oszukujmy się też, że fantazje seksualne potrafią zmienić percepcję drugiej osoby. Na przykład gdyby mężczyzna powiedział mi że kręci go feminizacja/ma skłonności biseksualne to jak cudowny by nie był to dla mnie byłby momentalny deal breaker. Mam raczej vibe miłej przyzwoitej dziewczyny i wiem, że też mogę "zaskoczyć", a często na etapie budowania relacji nie chcę tego zepsuć.

8

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:

Ludzie potrafią być zupełnie inni na co dzień i w lozku. Szukaj

Właśnie taką mam nadzieję, tylko nie wiem jak wyłuskać osoby, którymi potencjalnie jestem zainteresowana. Kiedy zacząć rozmowy na ten temat? Kiedy zacząć flirtować z uwzględnieniem klimatu? Jakieś porady?

9

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ludzie potrafią być zupełnie inni na co dzień i w lozku. Szukaj

Właśnie taką mam nadzieję, tylko nie wiem jak wyłuskać osoby, którymi potencjalnie jestem zainteresowana. Kiedy zacząć rozmowy na ten temat? Kiedy zacząć flirtować z uwzględnieniem klimatu? Jakieś porady?

W sumie Bert ma rację, jak ty taka jesteś, to i faceta takiego znajdziesz, tylko czy to nie są pozory, takie stwarzanie grzecznej/grzecznego na co dzień?
To jest taka „skorupa ochronna”, zakładasz może nawet nieświadomie, że taka „wyuzdana” kobieta nie znajdzie męża, ale jak to zwykle bywa musi trafić swój na swego.
Ja myślę, że powinnaś zaczynać od siebie, czyli powiedzieć jaka jesteś, czego oczekujesz i patrzeć na reakcję. Szkoda czasu na poznawanie kogoś, a potem się okazuje…jak się okazuje.
Albo jak szukasz przez portalu, to też jasno od razu napisz jaki typ faceta cię interesuje.

10

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ludzie potrafią być zupełnie inni na co dzień i w lozku. Szukaj

Właśnie taką mam nadzieję, tylko nie wiem jak wyłuskać osoby, którymi potencjalnie jestem zainteresowana. Kiedy zacząć rozmowy na ten temat? Kiedy zacząć flirtować z uwzględnieniem klimatu? Jakieś porady?

Nie mam pojęcia. Niestety nie pomogę....

Kiedyś sluchalem chyba audiobooka (moze to był dugi wywiad??) Polki ktora lubi takie zabawy. Ale raczej na levelu hard. Miała duże doświadczenie i mówiła jak znaleźć takiego faceta- nie pamiętam.... Ale pamiętam ze radzila jak odróżnić zjeba od bezpiecznego faceta. Wielu po prostu chce zranić babke. AI znajdzie Ci ten wywiad czy ksiazke.

A ludzie w lozku lubia roznie. Jedni waniliowo, jedni ostrzej, jak i raz tak raz tak. To nie zawsze przekłada sie na codzienność.

Kiedyś czytałem wywiad z jakimś seksuologiem który mówił o babkach zarządzających twarda ręką organizacjami. A w lozku chciały oddać kontrolę i zmienić rolę.

Albo prezesi twardziele którzy chca być wrecz poniżani przez babki w lozku. Bywa różnie. Pewnie jest jakaś korelacja między życiem codziennym a łóżkiem ale chyba nie taka bliska 1

11

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:

Wygląda, że musiałabyś mieć dwóch, jednego na co dzień, a drugiego w nocy big_smile
Nie ma takich dwóch w jednym. Czy można być podporządkowanym w dzień, a dominującym w nocy, nie wydaje mi się . Ale może się mylę.


Jest takich sporo.



Cygeretka napisał/a:

Zwykle zaczynam o tych bardziej popularnych i mniej kontrowersyjnych, ale często już na tym etapie jest przestój.


A zauważyłaś, że nawet tutaj (będąc anonimowa) wypowiadasz się ogólnikami a nie konkretami?



Kiedy zacząć rozmowy na ten temat? Kiedy zacząć flirtować z uwzględnieniem klimatu? Jakieś porady?

Im szybciej tym lepiej. Dobrze poprowadzony flirt, dwuznaczność, puszczone oczko w odpowiednim momencie i mniej więcej wiesz z kim masz do czynienia.


Twoim problemem jest przede wszystkim niespójność komunikacji. Jak sama podkreślasz bez problemu wchodzisz w rolę "przykładnej partnerki". Takiej dobrej duszyczki, porządnej i wstrzemięźliwej kobiety, która seks to tylko po bożemu uprawia i przy świecach. Tak naprawdę lekko licząc połowa facetów spełniłaby twoje fantazje z uśmiechem na ustach, ale sprawiasz właśnie wrażenie jakby ta cała sytuacja była jakąś formą shit-testu. Bo większość z nas w podobny sposób na jakimś etapie swojego życia była testowana, co się potem odwracało potem przeciw nam.

W "pokaż mi porno, które najbardziej cię kręci" nigdy nie chodziło o podnietę, albo zobaczenie ile wspólnego w wyglądzie ma babka z aktorką porno.
"Chciałbyś kiedyś spróbować trójkąta" okazywało się wytrychem do wytykania, że koleś ogląda się za innymi kobietami. "Szukam faceta o dużym libido" było obracane w "tobie chodzi tylko o jedno". I tak można wymieniać niemal bez końca.

Twój przekaz musi być spójny: "żona w salonie, kucharka w kuchni, uległa i wyuzdana kochanka w sypialni".

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Warto szukać tego ideału ale bądź przygotowana bo,  żeby znaleźć tą perełkę trzeba odsiac milion plew. Faceci są różni ale sam z doświadczenia wiem, że im więcej się rozmawia, poznaje ludzi i rozmawia z nimi o trudnych tematach to trafisz na kogoś, kto potrafi w przystepny, otwarty, swobodny sposób rozmawiać na trudne tematy. Jeśli dla Ciebie samej temat np. klapsów w łóżku jest ciężki to druga osoba to czyje i jej tez cieżko o tym rozmawiać. Są faceci dla których zbrodnią jest przytrzymac kobiete za szyję, a dla drugiego to naturalne i jeszcze bedzie pytal jak mocno ma Cie ciągnąć za włosy lub jak mocne klapsy lubisz.  Im więcej rozmawiasz tym wieksze doświadczenie zdobywasz. Czasami po minucie rozmowy wiesz ze z daną osobą porozmawiasz tylko o zbieraniu grzybów, a z innym będziesz się czuła tak swobodnie, że zaplanujesz wycieczkę na karaiby i w miedzyczasie ze śmiechem i swobodą pogadasz o przygodach erotcznych.  Próbuj

13 Ostatnio edytowany przez Cygeretka (2025-08-17 14:16:56)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:

W sumie Bert ma rację, jak ty taka jesteś, to i faceta takiego znajdziesz, tylko czy to nie są pozory, takie stwarzanie grzecznej/grzecznego na co dzień?
To jest taka „skorupa ochronna”, zakładasz może nawet nieświadomie, że taka „wyuzdana” kobieta nie znajdzie męża, ale jak to zwykle bywa musi trafić swój na swego.
Ja myślę, że powinnaś zaczynać od siebie, czyli powiedzieć jaka jesteś, czego oczekujesz i patrzeć na reakcję. Szkoda czasu na poznawanie kogoś, a potem się okazuje…jak się okazuje.
Albo jak szukasz przez portalu, to też jasno od razu napisz jaki typ faceta cię interesuje.

Nie sądzę, żeby to była skorupa. Dobrze się czuję ze sobą i podświadomie szukam osób podobnych do mnie, co dodatkowo przemawia za tym, że jestem zadowolona z siebie i swojego życia. Łóżkowo kręci mnie uległość/degradacja/zeszmacenie, ale stricte wybiórczo. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie ktoś przedmiotowo traktował w życiu i żeby sprawiało mi to przyjemność.

Z jednej strony szkoda czasu, z drugiej szybkie otwarcie powoduje momentalne spłycenie naszej relacji lub zbyt duże oczekiwania (?). Mam tu na myśli, że to że mam ciągoty do uległości nie oznacza że nie wiadomo jak ulegam przy pierwszym seksie. Chcę po prostu, żeby nasz seks ewoluował, rozwijał się w tym kierunku, zwłaszcza w momencie kiedy moje uczucia będą się umacniały. Też mam wrażenie, że wielu mężczyzn wiedząc o moich upodobaniach zaczyna pozwalać sobie na zbyt dużo - a na co innego pozwalałabym chłopakowi, a na co innego randomowi.

Informacji o tym na profilu na pewno nie umieszczę - zbyt prywatna sprawa, zdecydowanie poza moją strefą komfortu.

14

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:

Kiedyś sluchalem chyba audiobooka (moze to był dugi wywiad??) Polki ktora lubi takie zabawy. Ale raczej na levelu hard. Miała duże doświadczenie i mówiła jak znaleźć takiego faceta- nie pamiętam.... Ale pamiętam ze radzila jak odróżnić zjeba od bezpiecznego faceta. Wielu po prostu chce zranić babke. AI znajdzie Ci ten wywiad czy ksiazke.

Poszukam. Zobaczę. Może coś sensownego z tego wyniosę.

15

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:

A zauważyłaś, że nawet tutaj (będąc anonimowa) wypowiadasz się ogólnikami a nie konkretami?

Ogółem nie mam problemu, żeby poruszać takie tematy online, zwłaszcza anoniomowo. Nie wiem czy uszczegółowienie moich upodobań coś by wniosło do tematu.
To też nie jest tak, że ja nie umiałam sprecyzować co mnie kręci i nie mówiłam tego wprost. Mówiłam, próbowaliśmy, obserwowałam reakcję i widziałam, że nie ten kierunek. smile

Im szybciej tym lepiej. Dobrze poprowadzony flirt, dwuznaczność, puszczone oczko w odpowiednim momencie i mniej więcej wiesz z kim masz do czynienia.

Może rzeczywiście tutaj powinnam popracować nad złotym środkiem. Bo albo jestem aniołem, albo robię z siebie "puszczalską". XD


Twoim problemem jest przede wszystkim niespójność komunikacji. Jak sama podkreślasz bez problemu wchodzisz w rolę "przykładnej partnerki". Takiej dobrej duszyczki, porządnej i wstrzemięźliwej kobiety, która seks to tylko po bożemu uprawia i przy świecach. Tak naprawdę lekko licząc połowa facetów spełniłaby twoje fantazje z uśmiechem na ustach, ale sprawiasz właśnie wrażenie jakby ta cała sytuacja była jakąś formą shit-testu. Bo większość z nas w podobny sposób na jakimś etapie swojego życia była testowana, co się potem odwracało potem przeciw nam.

Nie wiem czy to kwestia mojej niespójności. Jednak sama wielokrotnie proponuję, niezależnie jak wychodzi za każdym razem staram się manifestować, że jest mi super. Po prostu mam wrażenie, że trafiam na osoby, które to nie kręci. Czy takie wybieram? Bardzo prawdopodobne.

16

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Perwersyjny za to szczupł napisał/a:

Warto szukać tego ideału ale bądź przygotowana bo,  żeby znaleźć tą perełkę trzeba odsiac milion plew. Faceci są różni ale sam z doświadczenia wiem, że im więcej się rozmawia, poznaje ludzi i rozmawia z nimi o trudnych tematach to trafisz na kogoś, kto potrafi w przystepny, otwarty, swobodny sposób rozmawiać na trudne tematy. Jeśli dla Ciebie samej temat np. klapsów w łóżku jest ciężki to druga osoba to czyje i jej tez cieżko o tym rozmawiać. Są faceci dla których zbrodnią jest przytrzymac kobiete za szyję, a dla drugiego to naturalne i jeszcze bedzie pytal jak mocno ma Cie ciągnąć za włosy lub jak mocne klapsy lubisz.  Im więcej rozmawiasz tym wieksze doświadczenie zdobywasz. Czasami po minucie rozmowy wiesz ze z daną osobą porozmawiasz tylko o zbieraniu grzybów, a z innym będziesz się czuła tak swobodnie, że zaplanujesz wycieczkę na karaiby i w miedzyczasie ze śmiechem i swobodą pogadasz o przygodach erotcznych.  Próbuj

Ja się bardzo dopasowuję do rozmówcy. Nie mam problemu rozmawiać o rzeczach bardzo wyuzdanych jak czuję podobny vibe. Raczej zamykam się w sobie jak widzę, że ktoś zdecydowanie nie podziela moich preferencji.

17

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Ogółem nie mam problemu, żeby poruszać takie tematy online, zwłaszcza anoniomowo

vs.

Informacji o tym na profilu na pewno nie umieszczę - zbyt prywatna sprawa, zdecydowanie poza moją strefą komfortu.


Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu

vs.

Nie mam problemu rozmawiać o rzeczach bardzo wyuzdanych jak czuję podobny vibe. Raczej zamykam się w sobie jak widzę, że ktoś zdecydowanie nie podziela moich preferencji.



Z jednej strony szkoda czasu, z drugiej szybkie otwarcie powoduje momentalne spłycenie naszej relacji lub zbyt duże oczekiwania (?). Mam tu na myśli, że to że mam ciągoty do uległości nie oznacza że nie wiadomo jak ulegam przy pierwszym seksie. Chcę po prostu, żeby nasz seks ewoluował, rozwijał się w tym kierunku, zwłaszcza w momencie kiedy moje uczucia będą się umacniały. Też mam wrażeniem, że wielu mężczyzn wiedząc o moich upodobaniach zaczyna pozwalać sobie na zbyt dużo - a na co innego pozwalałabym chłopakowi, a na co innego randomowi.


Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić? Pytanie za sto punktów - a jak ma taki koleś się podniecić i czym, skoro to jest kompletne przeciwieństwo jego upodobań?


Skoro podkreślasz, że takich swoich fantazji nigdy nie realizowałaś, to czy w ogóle rozumiesz różnicę pomiędzy perwersyjną uległością, a pasywnym wyuzdaniem?

18

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Ogółem nie mam problemu, żeby poruszać takie tematy online, zwłaszcza anoniomowo

vs.

Informacji o tym na profilu na pewno nie umieszczę - zbyt prywatna sprawa, zdecydowanie poza moją strefą komfortu.


Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu

vs.

Nie mam problemu rozmawiać o rzeczach bardzo wyuzdanych jak czuję podobny vibe. Raczej zamykam się w sobie jak widzę, że ktoś zdecydowanie nie podziela moich preferencji.



Z jednej strony szkoda czasu, z drugiej szybkie otwarcie powoduje momentalne spłycenie naszej relacji lub zbyt duże oczekiwania (?). Mam tu na myśli, że to że mam ciągoty do uległości nie oznacza że nie wiadomo jak ulegam przy pierwszym seksie. Chcę po prostu, żeby nasz seks ewoluował, rozwijał się w tym kierunku, zwłaszcza w momencie kiedy moje uczucia będą się umacniały. Też mam wrażeniem, że wielu mężczyzn wiedząc o moich upodobaniach zaczyna pozwalać sobie na zbyt dużo - a na co innego pozwalałabym chłopakowi, a na co innego randomowi.


Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić?

Mogę się pod tym podpisać, za bardzo chcesz, żeby facet podporządkował się do twoich zachcianek, tak jak pisałaś w łóżku raz byś chciała, żeby było waniliowo raz ostro w zależności od twoich potrzeb. A tak dobrze nie ma w życiu.
Czyli potrzebne by ci było dwóch facetów po których byś sięgała w miarę potrzeby:D

19

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
wieka napisał/a:

W sumie Bert ma rację, jak ty taka jesteś, to i faceta takiego znajdziesz, tylko czy to nie są pozory, takie stwarzanie grzecznej/grzecznego na co dzień?
To jest taka „skorupa ochronna”, zakładasz może nawet nieświadomie, że taka „wyuzdana” kobieta nie znajdzie męża, ale jak to zwykle bywa musi trafić swój na swego.
Ja myślę, że powinnaś zaczynać od siebie, czyli powiedzieć jaka jesteś, czego oczekujesz i patrzeć na reakcję. Szkoda czasu na poznawanie kogoś, a potem się okazuje…jak się okazuje.
Albo jak szukasz przez portalu, to też jasno od razu napisz jaki typ faceta cię interesuje.

Nie sądzę, żeby to była skorupa. Dobrze się czuję ze sobą i podświadomie szukam osób podobnych do mnie, co dodatkowo przemawia za tym, że jestem zadowolona z siebie i swojego życia. Łóżkowo kręci mnie uległość/degradacja/zeszmacenie, ale stricte wybiórczo. Nie wyobrażam sobie, żeby mnie ktoś przedmiotowo traktował w życiu i żeby sprawiało mi to przyjemność.

Z jednej strony szkoda czasu, z drugiej szybkie otwarcie powoduje momentalne spłycenie naszej relacji lub zbyt duże oczekiwania (?). Mam tu na myśli, że to że mam ciągoty do uległości nie oznacza że nie wiadomo jak ulegam przy pierwszym seksie. Chcę po prostu, żeby nasz seks ewoluował, rozwijał się w tym kierunku, zwłaszcza w momencie kiedy moje uczucia będą się umacniały. Też mam wrażenie, że wielu mężczyzn wiedząc o moich upodobaniach zaczyna pozwalać sobie na zbyt dużo - a na co innego pozwalałabym chłopakowi, a na co innego randomowi.

Informacji o tym na profilu na pewno nie umieszczę - zbyt prywatna sprawa, zdecydowanie poza moją strefą komfortu.

A powinnaś, łącznie z ewoluowaniem, żeby była jasność. Jak nie wyjdziesz ze swojej strefy komfortu, to wątpię czy znajdziesz swój „ideał.”

20

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:

Czyli potrzebne by ci było dwóch facetów po których byś sięgała w miarę potrzeby:D


Raczej chodzi o to, aby dojrzeć do konsekwencji wyborów. Przede wszystkim, bycie wyuzdanie pasywną nie jest tym samym co bycie perwersyjnie uległą. Jedno ma swoje jasne ramy i granice typu: anal ze spustem do ust ok, ale fisting odpada. Klapsy w tyłek, cycka i policzek ok, ale plucie na twarz nie. To jest wyuzdanie (w jej wypadku pasywne, bo bycie lekko sponiewieraną suczą chyba ją kręci, bo chyba o to jej chodzi). Natomiast kobieta perwersyjnie uległa nie wytycza granic, nie dyktuje tempa. Otwiera się na partnera i akceptuje jego potrzeby. To otwartość na bycie zranioną, na przekroczenie własnych granic z nadzieją, ze partner nie posunie się zbyt daleko. Taka uległość też może być w formie aktywnej - znaczące wypięcie się ala pozycja z jogi "pies z głową w dół" z szepnięciem "weź mnie brutalnie" pozostawia wolność interpretacji czy chodzi klasycznie od tyłu, czy w pupkę. Tempo czy głębokość nadać może kobieta ustawieniem bioder.....no opcji jest tu wiele.

Jeśli chce misia za dnia, a chochlika piekielnego nocami, to musi zaakceptować fakt, że mając lat 30ści to nie będzie proces wzajemnego odkrywania siebie tylko szybka piłka i albo taki seks jej pasuje, albo nie.

Od siebie jedynie dodam, że warto postawić grubą linię pomiędzy fantazjami, a realnymi potrzebami.

21

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Dobrze, sprecyzuję. Nie mam problemu z rozmową online 1vs1 na tematy seksualne, włączając w to fantazje. Nie mam problemu z opisywaniem moich preferencji seksualnych anonimowo. Natomiast nie czuję potrzeby ogłaszania tego publicznie pod własnym nazwiskiem. Jeśli jestem kimś zainteresowana, nie mam problemu, żeby rozmawiać o fantazjach online/na zywo (na zywo nieco się wstydzę, ale nie jest to wstyd paraliżujący).

JackSparrow napisał/a:

Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Przyznaję bez bicia, że tak jest i stanowi spory problem.

JackSparrow napisał/a:

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić? Pytanie za sto punktów - a jak ma taki koleś się podniecić i czym, skoro to jest kompletne przeciwieństwo jego upodobań?

Jestem w stanie dojść, natomiast jest to mniej satysfakcjonujące niż przy seksie ostrzejszym. Różnica między seksem standardowym a ostrzejszym jest taka, że jeśli prześpię się z chłopakiem klasycznie, rozejdziemy się/da mi kosza, to każdy pójdzie w swoją stronę bez bólu. Jeśli facet da mi kosza po seksie, w którym mnie zeszmacił i okazał mi brak szacunku, będę mieć moralniaka i będę się z tym fatalnie czuć psychicznie. Bo mimo że kręci mnie ostre r*chanie, mam psychikę delikatnego kwiatuszka. Oczywiście mogę po prostu czekać dłużej z seksem aż poczuję się bezpiecznie.

JackSparrow napisał/a:

Skoro podkreślasz, że takich swoich fantazji nigdy nie realizowałaś, to czy w ogóle rozumiesz różnicę pomiędzy perwersyjną uległością, a pasywnym wyuzdaniem?

To że nie zrealizowałam fantazji zlizania spermy z podłogi, nie znaczy że na kolanach nie lizałam rozporka z prośbą o możliwość zaspokojenia czy nie wręczałam pilota do wibratora w restauracji. A to że moich partnerów to nie nakręcało czy nie rozbudzało zwierzęcych instynktów to inna kwestia.

22

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:
wieka napisał/a:

Czyli potrzebne by ci było dwóch facetów po których byś sięgała w miarę potrzeby:D

Raczej chodzi o to, aby dojrzeć do konsekwencji wyborów. Przede wszystkim, bycie wyuzdanie pasywną nie jest tym samym co bycie perwersyjnie uległą. Jedno ma swoje jasne ramy i granice typu: anal ze spustem do ust ok, ale fisting odpada. Klapsy w tyłek, cycka i policzek ok, ale plucie na twarz nie. To jest wyuzdanie (w jej wypadku pasywne, bo bycie lekko sponiewieraną suczą chyba ją kręci, bo chyba o to jej chodzi). Natomiast kobieta perwersyjnie uległa nie wytycza granic, nie dyktuje tempa..

To taką uległą na pewno nie jestem. Mam granice.

23

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Ogółem nie mam problemu, żeby poruszać takie tematy online, zwłaszcza anoniomowo

vs.

Informacji o tym na profilu na pewno nie umieszczę - zbyt prywatna sprawa, zdecydowanie poza moją strefą komfortu.


Próbowałam ich "zarazić" moimi fantazjami, fetyszami, ale jestem raczej grzeczną dziewczyną i rozmowa o TAKICH fantazjach to duże wyjście ze strefy komfortu

vs.

Nie mam problemu rozmawiać o rzeczach bardzo wyuzdanych jak czuję podobny vibe. Raczej zamykam się w sobie jak widzę, że ktoś zdecydowanie nie podziela moich preferencji.



Z jednej strony szkoda czasu, z drugiej szybkie otwarcie powoduje momentalne spłycenie naszej relacji lub zbyt duże oczekiwania (?). Mam tu na myśli, że to że mam ciągoty do uległości nie oznacza że nie wiadomo jak ulegam przy pierwszym seksie. Chcę po prostu, żeby nasz seks ewoluował, rozwijał się w tym kierunku, zwłaszcza w momencie kiedy moje uczucia będą się umacniały. Też mam wrażeniem, że wielu mężczyzn wiedząc o moich upodobaniach zaczyna pozwalać sobie na zbyt dużo - a na co innego pozwalałabym chłopakowi, a na co innego randomowi.


Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić? Pytanie za sto punktów - a jak ma taki koleś się podniecić i czym, skoro to jest kompletne przeciwieństwo jego upodobań?


Skoro podkreślasz, że takich swoich fantazji nigdy nie realizowałaś, to czy w ogóle rozumiesz różnicę pomiędzy perwersyjną uległością, a pasywnym wyuzdaniem?

Słuszna uwaga

24

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Dobrze, sprecyzuję. Nie mam problemu z rozmową online 1vs1 na tematy seksualne, włączając w to fantazje. Nie mam problemu z opisywaniem moich preferencji seksualnych anonimowo. Natomiast nie czuję potrzeby ogłaszania tego publicznie pod własnym nazwiskiem. Jeśli jestem kimś zainteresowana, nie mam problemu, żeby rozmawiać o fantazjach online/na zywo (na zywo nieco się wstydzę, ale nie jest to wstyd paraliżujący).

JackSparrow napisał/a:

Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Przyznaję bez bicia, że tak jest i stanowi spory problem.

JackSparrow napisał/a:

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić? Pytanie za sto punktów - a jak ma taki koleś się podniecić i czym, skoro to jest kompletne przeciwieństwo jego upodobań?

Jestem w stanie dojść, natomiast jest to mniej satysfakcjonujące niż przy seksie ostrzejszym. Różnica między seksem standardowym a ostrzejszym jest taka, że jeśli prześpię się z chłopakiem klasycznie, rozejdziemy się/da mi kosza, to każdy pójdzie w swoją stronę bez bólu. Jeśli facet da mi kosza po seksie, w którym mnie zeszmacił i okazał mi brak szacunku, będę mieć moralniaka i będę się z tym fatalnie czuć psychicznie. Bo mimo że kręci mnie ostre r*chanie, mam psychikę delikatnego kwiatuszka. Oczywiście mogę po prostu czekać dłużej z seksem aż poczuję się bezpiecznie.

Sprzeczność jest w tobie, z jednej strony to cię kręci, z drugiej czujesz się z tym fatalnie psychicznie. Masochizm?

25

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Dobrze, sprecyzuję. Nie mam problemu z rozmową online 1vs1 na tematy seksualne, włączając w to fantazje. Nie mam problemu z opisywaniem moich preferencji seksualnych anonimowo. Natomiast nie czuję potrzeby ogłaszania tego publicznie pod własnym nazwiskiem. Jeśli jestem kimś zainteresowana, nie mam problemu, żeby rozmawiać o fantazjach online/na zywo (na zywo nieco się wstydzę, ale nie jest to wstyd paraliżujący).

JackSparrow napisał/a:

Zjeść ciastko i mieć ciastko. Chcesz faceta, który cię zdominuje, ale w tempie, które tobie odpowiada i w zakresie, który tobie odpowiada. Nie chcesz tracić czasu, ale i nie chcesz szybko się otwierać. Oczekujesz z jednej strony procesu, ale z drugiej, aby ten partner już o wszystkim wiedział od samego początku, tak aby był zgodny z twoimi potrzebami w łóżku jeszcze zanim do tego łóżka traficie.....

Tego co oczekujesz w starciu z tym, jak się zachowujesz to nie da się pogodzić, bo to czego szukasz/co opisujesz to kolejna waniliowa mamałyga, która się do ciebie dostosuje, do twoich emocji i twojego tempa, a która jak magiczny kwiatuszek rozkwitnie i zamieni się w demona seksu, który ciebie zdominuje, ale w dogodnym dla ciebie momencie związku. A tak się zwyczajnie nie da, bo to jest wewnętrzna, logiczna sprzeczność. Jeszcze jak ma się lat naście to takie fantazje są spoko, ale mając lat 30ści szukasz kolesia, który nie zna siebie i swoich potrzeb i któremu będzie się chciało tracić czas na mityczne "otwieranie siebie". To tak nie działa. Faceci w tym wieku (najczęściej) wiedzą czego chcą. Nie będą tracić czasu na babkę, która niby wie czego chce, ale jednocześnie zachowuje się jakby chciała, a się wstydziła i ciągle grała w "może tak, a może nie". Będę uległa, ale.....to ja będę decydować jak bardzo możesz mnie zdominować i kiedy.

Przyznaję bez bicia, że tak jest i stanowi spory problem.

JackSparrow napisał/a:

Sama piszesz, że od waniliowego seksu nawet nie jesteś w stanie dojść, nudzi cie to, zabija ci to związek, a jednocześnie tego właśnie oczekujesz na początku od kolesia, który ma lubić dominować i ostrzej się zabawić? Pytanie za sto punktów - a jak ma taki koleś się podniecić i czym, skoro to jest kompletne przeciwieństwo jego upodobań?

Jestem w stanie dojść, natomiast jest to mniej satysfakcjonujące niż przy seksie ostrzejszym. Różnica między seksem standardowym a ostrzejszym jest taka, że jeśli prześpię się z chłopakiem klasycznie, rozejdziemy się/da mi kosza, to każdy pójdzie w swoją stronę bez bólu. Jeśli facet da mi kosza po seksie, w którym mnie zeszmacił i okazał mi brak szacunku, będę mieć moralniaka i będę się z tym fatalnie czuć psychicznie. Bo mimo że kręci mnie ostre r*chanie, mam psychikę delikatnego kwiatuszka. Oczywiście mogę po prostu czekać dłużej z seksem aż poczuję się bezpiecznie.

Sprzeczność jest w tobie, z jednej strony to cię kręci, z drugiej czujesz się z tym fatalnie psychicznie. Masochizm?

Kręci mnie zaspokojenie osoby, której na mnie zależy, a nie robienie za materac jakiemuś ruchaczowi. Nie czuję się fatalnie psychicznie jak mnie "wykorzysta"/"użyje" mój partner.

26 Ostatnio edytowany przez Jack Sparrow (2025-08-17 15:59:15)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

To taką uległą na pewno nie jestem. Mam granice.


Moim zdaniem ty wogóle nie jest uległa. Masz po prostu lekkie ciągoty do s-m, bdsm i hardcoru, ale to wszystko. Ale też nie jakieś specjalne.


To że nie zrealizowałam fantazji zlizania spermy z podłogi, nie znaczy że na kolanach nie lizałam rozporka z prośbą o możliwość zaspokojenia czy nie wręczałam pilota do wibratora w restauracji. A to że moich partnerów to nie nakręcało czy nie rozbudzało zwierzęcych instynktów to inna kwestia.

Takie zabawy mają dwa aspekty - co robisz i jak to robisz. Może to nie była kwestia tego co robiłaś, ale jak? Bo średnio mi się chce wierzyć, żeby facet nie nakręcił się dobierającą się mu do rozporka laską.



Kręci mnie zaspokojenie osoby, której na mnie zależy, a nie robienie za materac jakiemuś ruchaczowi. Nie czuję się fatalnie psychicznie jak mnie "wykorzysta"/"użyje" mój partner.


Z jednej strony to jest zrozumiałe, ale z drugiej nie dojdziesz do etapu lizania podłogi jak szukasz pośród waniliowych kolesi.

27

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:

Moim zdaniem ty wogóle nie jest uległa. Masz po prostu ciągoty do s-m, bdsm i hardcoru, ale to wszystko.

Możliwe. Nie kwestionuję nazewnictwa. Możliwe, że lubię tę otoczkę i teatrzyk.

Jack Sparrow napisał/a:

Takie zabawy mają dwa aspekty - co robisz i jak to robisz. Może to nie była kwestia tego co robiłaś, ale jak? Bo średnio mi się chce wierzyć, żeby facet nie nakręcił się dobierającą się mu do rozporka laską.

Nie nakręcił się w sensie, że nie włączył mu się instynkt "dominatora". Seksualnie się nakręcił, ale wszystko bez iskry, waniliowo. Bo tu nie chodzi o to, że moi mężczyźni nie mieli ochotę na seks.Tu chodzi o to, że chciałam żeby ten seks inaczej wyglądał.

Jack Sparrow napisał/a:

Z jednej strony to jest zrozumiałe, ale z drugiej nie dojdziesz do etapu lizania podłogi jak szukasz pośród waniliowych kolesi.

Mam wysokie wymagania nie tylko seksualne, więc po prostu głośno się zastanawiam czy idzie w miarę bezboleśnie znaleźć kogoś kompatybilnego również łóżkowo. Wolę kogoś stabilnego emocjonalnie niż lizanie podłogi, więc jak się nie będzie dało to trudno. Wiadomo, że jak to kobieta chcialabym pełen pakiet. xD

28

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Możliwe. Nie kwestionuję nazewnictwa.

Jednak z opisu wcześniejszych postów to raczej bym się spodziewał, że twoja granica jest dużo, dużo dalej. Tymczasem twoje ostatnie posty to raczej takie względnie normalne rzeczy, które normalni ludzie robią dla podkręcenia atmosfery w związku. Nic specjalnie ostrego w tym nie ma.


Bo tu nie chodzi o to, że moi mężczyźni nie mieli ochotę na seks.Tu chodzi o to, że chciałam żeby ten seks inaczej wyglądał.

Wnioskując po rozmowie z tobą w tym wątku - chyba po prostu wysyłasz sprzeczne sygnały. Raczej byli na tyle ostrzy, na ile czuli, że mogą sobie z tobą pozwolić w danym momencie. Bo jak pisałem - tu nie zawsze chodzi o to co robisz, ale też o to jak to robisz.


po prostu głośno się zastanawiam czy idzie w miarę bezboleśnie znaleźć kogoś kompatybilnego również łóżkowo.

Można. Bez problemu. Nie jesteś jakoś szczególnie wyjątkowa pod kątem swoich potrzeb i zachowania. Musisz się tylko nauczyć lepiej komunikować i aby ten przekaz (słowa i zachowanie) szły w parze.

29

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:

Jednak z opisu wcześniejszych postów to raczej bym się spodziewał, że twoja granica jest dużo, dużo dalej. Tymczasem twoje ostatnie posty to raczej takie względnie normalne rzeczy, które normalni ludzie robią dla podkręcenia atmosfery w związku. Nic specjalnie ostrego w tym nie ma.

Też tak zawsze uważałam, ale po moich związkach widzę, że wcale to nie jest regułą. Ale miejmy nadzieję, że to Ty masz rację. smile

Jack Sparrow napisał/a:

Wnioskując po rozmowie z tobą w tym wątku - chyba po prostu wysyłasz sprzeczne sygnały. Raczej byli na tyle ostrzy, na ile czuli, że mogą sobie z tobą pozwolić w danym momencie. Bo jak pisałem - tu nie zawsze chodzi o to co robisz, ale też o to jak to robisz.

Nie zgadzam się. Nie powiem, że o wszystkich fantazjach mówiłam, ale o wielu mówiłam i namawiałam do realizacji. X- razy prosiłam, żeby np. spoliczkował mnie w trakcie robienia loda, napluł mi do ust/na twarz, poddusił, brzydko do mnie mówił. I zawsze mój partner to robił, ale tylko wtedy jak ja prosiłam. Z własnej inicjatywy nigdy mimo że wiedział, że mnie to jara. Bo jego to nie jara. Plus nie oszukujmy się, mogę z własnej inicjatywy z kimś przerobić całą kamasutrę, ale nie nauczę go tego "poproś grzecznie" z uśmiechem, gdzie już niepotrzebna gra wstępna.

Jack Sparrow napisał/a:

Można. Bez problemu. Nie jesteś jakoś szczególnie wyjątkowa pod kątem swoich potrzeb i zachowania. Musisz się tylko nauczyć lepiej komunikować i aby ten przekaz (słowa i zachowanie) szły w parze.

Amen.

30

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

I zawsze mój partner to robił, ale tylko wtedy jak ja prosiłam. Z własnej inicjatywy nigdy mimo że wiedział, że mnie to jara.


Ileż ja to razy słyszałem. smile

Skoro to robił z erekcją, to znaczy, że to w nim siedziało. Jakby to go nie jarało, to by mu faja opadła szybciej niż zdążyłabyś powiedzieć "raz, dwa trzy - MIĘTKO". To, że sam tego nie inicjował to już kwestia twojego zachowania i błędów komunikacyjnych. A łatwiej jest powiedzieć facetowi, że dana rzecz całkowicie go nie kręci niż powiedzieć, że nie to ty go nie kręcisz w takich zabawach, bo robisz coś nie tak i całość zamiast wypaść seksownie i podniecająco to wygląda żenująco i błazeńsko.


O ile się facet nie nałyka wiagry, to erekcja nie kłamie.

31 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-17 17:21:36)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

32

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Moim zdaniem ty wogóle nie jest uległa. Masz po prostu ciągoty do s-m, bdsm i hardcoru, ale to wszystko.

Możliwe. Nie kwestionuję nazewnictwa. Możliwe, że lubię tę otoczkę i teatrzyk.

Jack Sparrow napisał/a:

Takie zabawy mają dwa aspekty - co robisz i jak to robisz. Może to nie była kwestia tego co robiłaś, ale jak? Bo średnio mi się chce wierzyć, żeby facet nie nakręcił się dobierającą się mu do rozporka laską.

Nie nakręcił się w sensie, że nie włączył mu się instynkt "dominatora". Seksualnie się nakręcił, ale wszystko bez iskry, waniliowo. Bo tu nie chodzi o to, że moi mężczyźni nie mieli ochotę na seks.Tu chodzi o to, że chciałam żeby ten seks inaczej wyglądał.

Jack Sparrow napisał/a:

Z jednej strony to jest zrozumiałe, ale z drugiej nie dojdziesz do etapu lizania podłogi jak szukasz pośród waniliowych kolesi.

Mam wysokie wymagania nie tylko seksualne, więc po prostu głośno się zastanawiam czy idzie w miarę bezboleśnie znaleźć kogoś kompatybilnego również łóżkowo. Wolę kogoś stabilnego emocjonalnie niż lizanie podłogi, więc jak się nie będzie dało to trudno. Wiadomo, że jak to kobieta chcialabym pełen pakiet. xD

Myślę, że będzie ciężko, musiłabyś mieć robota, żeby dominował tak jak go wcześniej zaprogramujesz big_smile
A tak na poważnie, to jak się zakochasz z wzajemnością to wszelkie wymagania obniżą loty.

33

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:

Skoro to robił z erekcją, to znaczy, że to w nim siedziało. Jakby to go nie jarało, to by mu faja opadła szybciej niż zdążyłabyś powiedzieć "raz, dwa trzy - MIĘTKO". To, że sam tego nie inicjował to już kwestia twojego zachowania i błędów komunikacyjnych. A łatwiej jest powiedzieć facetowi, że dana rzecz całkowicie go nie kręci niż powiedzieć, że nie to ty go nie kręcisz w takich zabawach, bo robisz coś nie tak i całość zamiast wypaść seksownie i podniecająco to wygląda żenująco i błazeńsko.

Nie wykluczam, że tak jest. Jeśli mnie nikt nie koryguje to możliwe, że robię coś źle i wychodzi żenująco i błazeńsko. Tak się czasem czułam kolejny raz prosząc, więc nawet by mnie to nie zdziwiło. XD
Jak nie dostaję feedbacku to staram się, ale mogę robić coś źle. Staram się realizować fantazje czy tam upodobania drugiej strony, nie jestem głucha na sugestie czy uwagi. Tez nie czytam w myślach i po prostu nie wiem co poprawić.

34

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Przeciez on ma zone  tak pisal

36

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:

Myślę, że będzie ciężko, musiłabyś mieć robota, żeby dominował tak jak go wcześniej zaprogramujesz big_smile
A tak na poważnie, to jak się zakochasz z wzajemnością to wszelkie wymagania obniżą loty.

Na pewno część rzeczy wtedy traci na znaczeniu. smile

37

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Julia life in UK napisał/a:
Cygeretka napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Przeciez on ma zone  tak pisal

W takim razie wielka to dla mnie strata. hmm

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Przeciez on ma zone  tak pisal

W takim razie wielka to dla mnie strata. hmm

A to czemu ?

39 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-17 22:00:15)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Uzywasz konceptow bez zadbania o to aby najpierw zrozumiec co oznaczaja.
Rozumiem, ze Tobie czesto ludzie mowia, ze uzywasz pasywno-agresywnego stylu komunikacji?

Bo jedyne czym sie popisalas w poprzednim poscie to hipokryzja - zarzucajac mi, ze moj, bardzo bezposredni, post jest pasywno-agresywny, po czym zastosowalas sarkazm "Bardzo ubolewam, że..." ktory jest glownym elementem pasywno-agresywnego stylu komunikacji xD

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Odbieram Twój post jako pasywno-agresywny i niezbyt zgodny z prawdą. Cieszę się, że znajdujesz odpowiadające Ci partnerki. Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie.

Uzywasz konceptow bez zadbania o to aby najpierw zrozumiec co oznaczaja.
Rozumiem, ze Tobie czesto ludzie mowia, ze uzywasz pasywno-agresywnego stylu komunikacji?

Bo jedyne czym sie popisalas w poprzednim poscie to hipokryzja - zarzucajac mi, ze moj, bardzo bezposredni, post jest pasywno-agresywny, po czym zastosowalas sarkazm "Bardzo ubolewam, że..." ktory jest glownym elementem pasywno-agresywnego stylu komunikacji xD

Moze ona sie w Tobie zakochala ?

41

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:

Uzywasz konceptow bez zadbania o to aby najpierw zrozumiec co oznaczaja.
Rozumiem, ze Tobie czesto ludzie mowia, ze uzywasz pasywno-agresywnego stylu komunikacji?

Bo jedyne czym sie popisalas w poprzednim poscie to hipokryzja - zarzucajac mi, ze moj, bardzo bezposredni, post jest pasywno-agresywny, po czym zastosowalas sarkazm "Bardzo ubolewam, że nie widziałbyś mnie potencjalnie w ich gronie." ktory jest glownym elementem pasywno-agresywnego stylu komunikacji xD

Używam dokładnie Twoich narzędzi. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

42

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Używam dokładnie Twoich narzędzi. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

To wskaz gdzie ja uzylem sarkazmu.
Zwyczajnie wskazalem, ze Ty nie dominacji szukasz tylko frajera, ktory zapewni Ci bezpieczenstwo i przyjemnosc taka jak chcesz abys Ty nic juz nie musiala robic.
Pokaz swojemu facetowi ten temat i pozwol mu znalezc kogos kto jest go warty.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

Używam dokładnie Twoich narzędzi. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

To wskaz gdzie ja uzylem sarkazmu.
Zwyczajnie wskazalem, ze Ty nie dominacji szukasz tylko frajera, ktory zapewni Ci bezpieczenstwo i przyjemnosc taka jak chcesz abys Ty nic juz nie musiala robic.
Pokaz swojemu facetowi ten temat i pozwol mu znalezc kogos kto jest go warty.

Tak samo sobie pomyslalam co Ty o tym

44

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:

To wskaz gdzie ja uzylem sarkazmu.
Zwyczajnie wskazalem, ze Ty nie dominacji szukasz tylko frajera, ktory zapewni Ci bezpieczenstwo i przyjemnosc taka jak chcesz abys Ty nic juz nie musiala robic.
Pokaz swojemu facetowi ten temat i pozwol mu znalezc kogos kto jest go warty.

Nie mówię o sarkazmie, ale o komunikacji pasywno-agresywnej. Ciągle na różne sposoby próbujesz mnie obrazić/umniejszyć. To nie jest mój styl prowadzenia rozmowy. Możesz krytykować czy się nie zgadzać, ale zachowaj klasę i chłodną głowę. Tyle.

45 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-17 22:17:42)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Julia life in UK napisał/a:

Tak samo sobie pomyslalam co Ty o tym

Po czesci to jest wina jej faceta...
Bo jesli meczyzna chce sobie ukladac cale zycie z kobieta to nie wystarczy, ze o nia bedzie dbal i zapewnial jej bezpieczenstwo.
Musi jeszcze ja nauczyc dyscypliny i wzorcow zachowania, ktore przede wszystkim sprawiaja, ze jemu jest latwiej i przyjemniej.
Bo im latwiejsze i przyjemniejsze jest jego zycie, tym ma wiecej sily aby dbac o swoja partnerke.

Oczywiscie nie mowie tutaj o sytuacjach gdzie facet mysli tylko o sobie - bo ten temat omawia mezczyzne, ktory o swoja kobiete dba.
Ale kobieta nie jest nauczona dyscypliny i zycia dla swojego faceta. Duzo pracy przed gosciem. Nie widze tego.

Daj mu rozwod i w sadzie przyznaj, ze to dlatego, ze chcesz sie ruchac z bad boyami.

46

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:

Daj mu rozwod i w sadzie przyznaj, ze to dlatego, ze chcesz sie ruchac z bad boyami.

Jezu, z całym szacunkiem, naprawdę używam całej silnej woli, żeby Ciebie nie obrazić, ale Ty po prostu jesteś idiotą. Nawet nie przeczytałeś mojego tematu. Nie mam jak z Tobą merytorycznie dyskutować.

47

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:

Używam dokładnie Twoich narzędzi. Nie jesteś dla mnie partnerem do dyskusji.

Czemu ja się nie dziwię…

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Tak samo sobie pomyslalam co Ty o tym

Po czesci to jest wina jej faceta...
Bo jesli meczyzna chce sobie ukladac cale zycie z kobieta to nie wystarczy, ze o nia bedzie dbal i zapewnial jej bezpieczenstwo.
Musi jeszcze ja nauczyc dyscypliny i wzorcow zachowania, ktore przede wszystkim sprawiaja, ze jemu jest latwiej i przyjemniej.
Bo im latwiejsze i przyjemniejsze jest jego zycie, tym ma wiecej sily aby dbac o swoja partnerke.

Oczywiscie nie mowie tutaj o sytuacjach gdzie facet mysli tylko o sobie - bo ten temat omawia mezczyzne, ktory o swoja kobiete dba.
Ale kobieta nie jest nauczona dyscypliny i zycia dla swojego faceta. Duzo pracy przed gosciem. Nie widze tego.

Daj mu rozwod i w sadzie przyznaj, ze to dlatego, ze chcesz sie ruchac z bad boyami.

Wzorcow zachowania to chyba ucza rodzice, a nie partner tak mi przynajmniej powtarzano "ze od wychowywania i wzorcow sa rodzice ewentualnie tez nauczyciele"

49

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Julia life in UK napisał/a:

Wzorcow zachowania to chyba ucza rodzice, a nie partner tak mi przynajmniej powtarzano "ze od wychowywania i wzorcow sa rodzice ewentualnie tez nauczyciele"

Wtedy nasze opcje sprowadzaja sie do poszukania tylko osoby, ktora jest z nami kompatybilna i modlitwa, ze taka pozostanie a nasze potrzeby sie nie zmienia.

50 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-17 22:46:13)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Daj mu rozwod i w sadzie przyznaj, ze to dlatego, ze chcesz sie ruchac z bad boyami.

Jezu, z całym szacunkiem, naprawdę używam całej silnej woli, żeby Ciebie nie obrazić, ale Ty po prostu jesteś idiotą. Nawet nie przeczytałeś mojego tematu. Nie mam jak z Tobą merytorycznie dyskutować.

Przeciez sama napisalas, ze jak nic sie nie zmieni to wezmiesz rozwod aby moc sie yebac z bad boyami

Cygeretka napisał/a:

obserwując mój związkowy spadek libido przy niesatysfakcjonującym seksie wróżę nam rozwód

No bo po co rozwod jesli nie w tym celu? Aby nadal nie miec wymarzonego seksu tylko byc bez wsparcia kochajacego meza? xD

A wole masz tak silna, ze myslisz o rozwodzie bo Cie partner do laryngologa nie wyslal a cala twoja silna wola aby mnie nie obrazic skutkuje napisaniem, ze jestem idiota w tym samym zdaniu xD
Co za pusta kloda big_smile

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Wzorcow zachowania to chyba ucza rodzice, a nie partner tak mi przynajmniej powtarzano "ze od wychowywania i wzorcow sa rodzice ewentualnie tez nauczyciele"

Wtedy nasze opcje sprowadzaja sie do poszukania tylko osoby, ktora jest z nami kompatybilna i modlitwa, ze taka pozostanie a nasze potrzeby sie nie zmienia.

Tak duzo osób czesto sie zmienia nawet jak wcześniej byli kontratybilni

52

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Jack Sparrow napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

I zawsze mój partner to robił, ale tylko wtedy jak ja prosiłam. Z własnej inicjatywy nigdy mimo że wiedział, że mnie to jara.


Ileż ja to razy słyszałem. smile

Skoro to robił z erekcją, to znaczy, że to w nim siedziało. Jakby to go nie jarało, to by mu faja opadła szybciej niż zdążyłabyś powiedzieć "raz, dwa trzy - MIĘTKO". To, że sam tego nie inicjował to już kwestia twojego zachowania i błędów komunikacyjnych. A łatwiej jest powiedzieć facetowi, że dana rzecz całkowicie go nie kręci niż powiedzieć, że nie to ty go nie kręcisz w takich zabawach, bo robisz coś nie tak i całość zamiast wypaść seksownie i podniecająco to wygląda żenująco i błazeńsko.


O ile się facet nie nałyka wiagry, to erekcja nie kłamie.

Tak i nie. Erekcja ok lodzik loozik ale nie dla każdego faceta spoliczkowanie "ukochanej" jest łatwe. Tu jednak muszą sie zgrać ludzie którzy nadają na tych samych falach. Którzy wiedzą ze to gra w poniżanie. Bo zaraz po zabawie to facet do którego można sie z uśmiechem przytulić. Nie dla każdego faceta to łatwe doświadczenie. Ona takiego szuka a erekcja o niczym tu nie świadczy

53

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Julia life in UK napisał/a:

Tak duzo osób czesto sie zmienia nawet jak wcześniej byli kontratybilni

No wlasnie.
Dlatego partnerzy w kochajacym zwiazku - jesli chca byc ze soba na zawsze i byc szczesliwi - musza tak zarzadzac zwiazkiem aby ten wywieral na nich wplyw, ktory sprawia, ze pozostaja kompatybilni, lub zwiekszaja ta kompatybilnosc.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:
Cygeretka napisał/a:

I zawsze mój partner to robił, ale tylko wtedy jak ja prosiłam. Z własnej inicjatywy nigdy mimo że wiedział, że mnie to jara.


Ileż ja to razy słyszałem. smile

Skoro to robił z erekcją, to znaczy, że to w nim siedziało. Jakby to go nie jarało, to by mu faja opadła szybciej niż zdążyłabyś powiedzieć "raz, dwa trzy - MIĘTKO". To, że sam tego nie inicjował to już kwestia twojego zachowania i błędów komunikacyjnych. A łatwiej jest powiedzieć facetowi, że dana rzecz całkowicie go nie kręci niż powiedzieć, że nie to ty go nie kręcisz w takich zabawach, bo robisz coś nie tak i całość zamiast wypaść seksownie i podniecająco to wygląda żenująco i błazeńsko.


O ile się facet nie nałyka wiagry, to erekcja nie kłamie.

Tak i nie. Erekcja ok lodzik loozik ale nie dla każdego faceta spoliczkowanie "ukochanej" jest łatwe. Tu jednak muszą sie zgrać ludzie którzy nadają na tych samych falach. Którzy wiedzą ze to gra w poniżanie. Bo zaraz po zabawie to facet do którego można sie z uśmiechem przytulić. Nie dla każdego faceta to łatwe doświadczenie. Ona takiego szuka a erekcja o niczym tu nie świadczy

Ja też nie umiem tak kogoś bez powodu uderzyć, bo ktoś tak chce. Dawno temu kolezanka chciala żebym jej zwichnela reke  żeby nie musiała pisać sprawdzianu do którego sie nie przygotowała no i tego nie zrobilam no masakra takie pomysły ludzie mają, żeby ludzi namawiać żeby ich bili  itd

55

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Niby tak.  Ona narzuca zasady. Więc niby wbrew uległości. Ale ona będzie ulegla facetowi który da jej mocne doznania - takie jakie jej pasują. Do tego trzeba faceta którego to kreci i dla którego to naturalne. Poddanie się każdemu bo jest ulegla to za mało. Bo facet moze chcieć zbyt "lightowych" doswiadczen dla  iej. Dlatego musza sie spotkać osoby o podobnych potrzebach

56

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny

Johny, pozwolę sobie już nie odnosić się do Twoich wypowiedzi. Nie interesuje mnie zdanie zaburzonych, niedowartościowanych czy patologicznych osób. Są tu znacznie bardziej wartościowi interlokutorzy.

"Nie dyskutuj z idiotą! Najpierw sprowadzi Cię do swojego poziomu, a potem pokona doświadczeniem... " Klasyka.

57 Ostatnio edytowany przez Cygeretka (2025-08-17 23:03:17)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Niby tak.  Ona narzuca zasady. Więc niby wbrew uległości. Ale ona będzie ulegla facetowi który da jej mocne doznania - takie jakie jej pasują. Do tego trzeba faceta którego to kreci i dla którego to naturalne. Poddanie się każdemu bo jest ulegla to za mało. Bo facet moze chcieć zbyt "lightowych" doswiadczen dla  iej. Dlatego musza sie spotkać osoby o podobnych potrzebach

Ktoś kto szuka całkowicie posłusznej laski na wejściu, nie zrozumie, że niektóre stają się posłuszne tylko dla szczególnych.

58 Ostatnio edytowany przez JohnyBravo777 (2025-08-17 23:04:40)

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:

Ale ona będzie ulegla facetowi który da jej mocne doznania - takie jakie jej pasują.

Ta. To jest dominacja z dolu.
Prawdziwa dominacja opiera sie na zaufaniu - sub dostosowuje sie do potrzeb i polecen doma bo ufa mu, ze on zapewni jej bezpieczenstwo, troske i jej nie zostawi samej sobie.

Autorka chce kogos kto bedzie dominowal warunkowo - czyli pozwoli mu sie dominowac jesli bedzie zachowywal sie dokladnie tak jak jej pasuje.
To nie jest dominacja tylko wiecej pracy dla typa poprzez sluzenie pod przykrywka dominacji.
Autorka szuka sluzacego. Takiego, ktory za dnia zrobi jej herbate a wieczorem ja posunie i trzasnie w glupi leb dokladnie tak jak ona sobie to wymyslila.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Bert44 napisał/a:
JohnyBravo777 napisał/a:

Mysle, ze blednie przedstawiasz swoj problem jako chec aby mezczyzna Cie zdominowal w lozku.
Gdybys chciala byc zdominowana to moglabys sie poddac ulegajac preferencji seksualnych Twojego partnera.

To co robisz Ty sie nazywa "leading from the bottom".
To jest toksyczne i manipulacyjne zachowanie, w ktorym Ty chcesz dominowac (seks powinien byc taki jak Ty chcesz bo inaczej sie "meczysz"), jednoczesnie chcac aby to druga osoba wziela na siebie wysilek - zarowno fizyczny (bo to on ma Ciebie ostro ruchac - Ty nie chcesz wokol niego nadskakiwac tylko byc jak kloda wbijana w naroznik), jak i umyslowy (bo to on ma - zgodnie z twoimi wytycznymi - ukladac schemat swojego zachowania pod taki jak Tobie sie bedzie podobal).

Gdybys chciala aby to on dominowal to bys starala sie byc calkowicie posluszna, zmieniala swoje preferencje seksualne pod dokladnie takie jakie on w danym momencie preferuje i nigdy z nim nie klocila a nie sama dominowala probujac go zmienic abys Ty mogla byc jeszcze bardziej bezmyslna kloda.

Jako praktyk BDSM, gdybym mial taka partnerke jak Ty to jedynym miejscem, w ktore bym ja wcisnal bylyby drzwi na ulice.

Niby tak.  Ona narzuca zasady. Więc niby wbrew uległości. Ale ona będzie ulegla facetowi który da jej mocne doznania - takie jakie jej pasują. Do tego trzeba faceta którego to kreci i dla którego to naturalne. Poddanie się każdemu bo jest ulegla to za mało. Bo facet moze chcieć zbyt "lightowych" doswiadczen dla  iej. Dlatego musza sie spotkać osoby o podobnych potrzebach

Ktoś kto szuka całkowicie posłusznej laski na wejściu, nie zrozumie, że niektóre stają się posłuszne tylko dla szczególnych.

No właśnie ja np zdrajców bym nie słuchała, tak samo jak by mnie ktoś złe traktował w życiu codziennym to też nie. Jakby ktoś był fajny dla mnie to bym się mogła słuchać nawet,ale tylko fajnych osób a nie glupich co mnie wkurzają

60

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
JohnyBravo777 napisał/a:
Bert44 napisał/a:

Ale ona będzie ulegla facetowi który da jej mocne doznania - takie jakie jej pasują.

Ta. To jest dominacja z dolu.
Prawdziwa dominacja opiera sie na zaufaniu - sub dostosowuje sie do potrzeb i polecen doma bo ufa mu, ze on zapewni jej bezpieczenstwo, troske i jej nie zostawi samej sobie.

Autorka chce kogos kto bedzie dominowal warunkowo - czyli pozwoli mu sie dominowac jesli bedzie zachowywal sie dokladnie tak jak jej pasuje.
To nie jest dominacja tylko wiecej pracy dla typa poprzez sluzenie pod przykrywka dominacji.
Autorka szuka sluzacego. Takiego, ktory za dnia zrobi jej herbate a wieczorem ja posunie i trzasnie w glupi leb dokladnie tak jak ona sobie to wymyslila.

Nie. Ona sie odda w całości facetowi ktory ja oczaruje. I on w nocy bedzie diablem. I będą zadowoleni.

Ona potrzebuje kogoś nadającego na tych samych falach. To wszystko. Tylko musi pomyśleć jak zgrać  faceta naco dzień  i na co noc. Są tacy co idealnie pasują ale trudno znaleźć

61

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:

Nie. Ona sie odda w całości facetowi ktory ja oczaruje. I on w nocy bedzie diablem. I będą zadowoleni.

Ona potrzebuje kogoś nadającego na tych samych falach. To wszystko. Tylko musi pomyśleć jak zgrać  faceta naco dzień  i na co noc. Są tacy co idealnie pasują ale trudno znaleźć

Sądzę, że tu chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim emocjonalnego. Dotąd, kiedy zaczynała mówić o swoich potrzebach i fantazjach, napotykała na swego rodzaju opór i brak akceptacji dla wyartykułowanych oczekiwań/zachowań, a to z automatu odbierało jej poczucie komfortu i właśnie tego wspomnianego bezpieczeństwa. Kiedy w końcu poczuje się w pełni bezpiecznie, pojawi się przestrzeń, aby mogła oddać się cała.

Nie jest to jednak nic odkrywczego, bo przecież jakiejkolwiek relacji nie weźmiemy pod lupę, to jeśli w ciągu dnia mężczyzna traktuje partnerkę w sposób szorstki, lekceważący, z góry, to raczej nie powienien się spodziewać, że w łóżku pojawią się fajerwerki. Seks w najlepszym wypadku będzie poprawny.
Poczucie bezpieczeństwa i akceptacji to jest kluczowy fundament udanego, w pełni satysfakcjonującego współżycia i to bez względu na jego formę.

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
wieka napisał/a:

Nie ma takich dwóch w jednym.

Som!

63

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Cygeretka napisał/a:
Jack Sparrow napisał/a:

Skoro to robił z erekcją, to znaczy, że to w nim siedziało. Jakby to go nie jarało, to by mu faja opadła szybciej niż zdążyłabyś powiedzieć "raz, dwa trzy - MIĘTKO". To, że sam tego nie inicjował to już kwestia twojego zachowania i błędów komunikacyjnych. A łatwiej jest powiedzieć facetowi, że dana rzecz całkowicie go nie kręci niż powiedzieć, że nie to ty go nie kręcisz w takich zabawach, bo robisz coś nie tak i całość zamiast wypaść seksownie i podniecająco to wygląda żenująco i błazeńsko.

Nie wykluczam, że tak jest. Jeśli mnie nikt nie koryguje to możliwe, że robię coś źle i wychodzi żenująco i błazeńsko. Tak się czasem czułam kolejny raz prosząc, więc nawet by mnie to nie zdziwiło. XD
Jak nie dostaję feedbacku to staram się, ale mogę robić coś źle. Staram się realizować fantazje czy tam upodobania drugiej strony, nie jestem głucha na sugestie czy uwagi. Tez nie czytam w myślach i po prostu nie wiem co poprawić.


I to jest dobre podejście.

Szukaj, aż znajdziesz.

64

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Bert44 napisał/a:

Tak i nie. Erekcja ok lodzik loozik ale nie dla każdego faceta spoliczkowanie "ukochanej" jest łatwe. Tu jednak muszą sie zgrać ludzie którzy nadają na tych samych falach. Którzy wiedzą ze to gra w poniżanie. Bo zaraz po zabawie to facet do którego można sie z uśmiechem przytulić. Nie dla każdego faceta to łatwe doświadczenie. Ona takiego szuka a erekcja o niczym tu nie świadczy


Chodzi mi o to, że nie utrzymasz erekcji jeśli dana zabawa jest w przeciwną stronę twoich upodobań. To, że ciężko przeskoczyć z jednego trybu w drugi to insza inszość. Im większy rozdźwięk, tym trudniej.

Niemniej jednak, o niczym aż tak super hardcorowym autorka tutaj nie pisze. Raczej względnie standardowe rzeczy. Tym bardziej, że to nie są rzeczy, które naprawdę lubi - to są niezrealizowane fantazje. A z takimi to wiadomo jak jest: 50:50.

65

Odp: Seksualność a całokształt mężczyzny
Priscilla napisał/a:

Sądzę, że tu chodzi o poczucie bezpieczeństwa. Nie tylko fizycznego, ale przede wszystkim emocjonalnego. Dotąd, kiedy zaczynała mówić o swoich potrzebach i fantazjach, napotykała na swego rodzaju opór i brak akceptacji dla wyartykułowanych oczekiwań/zachowań, a to z automatu odbierało jej poczucie komfortu i właśnie tego wspomnianego bezpieczeństwa. Kiedy w końcu poczuje się w pełni bezpiecznie, pojawi się przestrzeń, aby mogła oddać się cała.


Chciałbym temu przyklasnąć, ale to tak nie działa. To tylko piękna teoria. Praktyka jest natomiast taka, że to kobieta musi sobie poukładać w głowie co jest dla niej ważniejsze - komfort wstydu i niezrealizowanie fantazji czy wyjście z tej komfortowej strefy i zaryzykowanie. Najmniej tu zależy od faceta.

Z mojego doświadczenia to jest tak, że babki grają potulne i wstydliwe przed życiowymi partnerami, a ukryte fantazje realizują na wakacjach/wyjazdach służbowych czy innych babskich wypadach.

Już abstrahując od płci - niewiele osób jest w stanie w pełni się otworzyć przed partnerem i niewiele osób taką otwartość jest w stanie zaakceptować. Większość ludzi gra, kogoś udaje przed partnerem w obawie przed odrzuceniem.

Posty [ 1 do 65 z 115 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SEKS, SEKSUALNOŚĆ, PSYCHOLOGIA » Seksualność a całokształt mężczyzny

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024