Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 19 ]

Temat: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Witajcie,
Pokłóciłam się dość ostro z moim facetem, jesteśmy już bardzo długo z sobą. Jego rodziców odwiedzałam na urodziny i święta, gdyż  jego matka mnie nienawidzi od początku, wiadomo ? zabrałam jej syna, wszystko od początku jej nie pasowało, wiecznie się wtrącała - wymyślała. Przymykałam oko, jednak w pewnym momencie nie wytrzymałam i zaczęłam o tym głośno mówić mojemu R. On, twierdził, że mam to olać, że przesadzam, że ona taka jest. Z czasem zaczęły się jego nerwy ? zaczął ją bronić. Stawałam się bardziej odległa od niego. Ważna była mamuśka. 99% kłótni było przez jego rodziców i rodzinę, która widząc mnie ? traktowała mnie jak powietrze ? mamuśka odpowiednio nastawiła wszystkich. Robiła jakieś podchody w stosunku do mnie...Następnie był rok spokoju, aż do teraz.  O wspomnianej kłótni z przed kilku dni, pewnie coś jej powiedział, gdyż przy naszym spotkaniu objechała mnie jak nikt w życiu. Mam 27 lat, a ona darła się po mnie jak po 15-latce. Wytykała wszystko po kolei, jechała na moich rodziców, których nawet nie zna. Ubliżała, wyzywała.  Wręcz się darła, że nie mamy celów (chodziło jej o ślub). Wypomniała błahostki, które opowiadałam jej w zwykłej rozmowie dawno temu. Stałam jak wryta, zaskoczyła mnie, nie dała się przekrzyczeć, nie powiedziałam nic, żałuję, ale z drugiej strony ja jestem nauczona szacunku do starszych. Mój R nie odezwał się nic, a ona jechała po mnie jak po jakiejś szmacie z ulicy?.W efekcie nie wytrzymałam obróciłam się i poszłam. On poszedł za mną. Był wściekły - wykrzyczałam się jemu. Minęło już kilka dni po tej akcji, a ja nadal jestem w szoku, a on oczywiście nie powiedział jej nic na temat tego wyczynu. Rozmawiałam z nim o tym bez efektu, nie zależy mu?
Nie wiem co robić dalej, nie widzę takiego związku, a co jak będzie rodzina?. Ta kobieta mnie niszczyła przez całą naszą znajomość, a ja nigdy się źle do niej nie odezwałam. Żałuję, że pierwsza się jej nie postawiłam, a miałam wiele okazji. Tym razem przesadzili - mój R i ona. Tyle, że ja mam trochę kultury, jestem dobrze wychowana. Poza tym ja jestem dla niej obcą osobą!!!! Co ona sobie myślała - może ma coś z psychiką...
Życie jest długie, a nie ma nic gorszego jak niezgoda w rodzinie i partner dla którego najważniejsza jest matka.
Proszę o radę, Co robić dalej, nie wiem jak się zachować w stosunku do niego?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Dobrze że nie dałaś się jej sprowokować, pokazałaś że masz klasę i kulturę osobistą, czego jej zupełnie brakuje. Nie wiem, czy jest sens być dalej w związku z mężczyzną, który nie jest w stanie "odciąć pępowinę" od swojej matki. Powinien wstawić się za Tobą, zareagować jakoś, widać do tego nie dojrzał. Rozumiem, że każde z was mieszka jeszcze z rodzicami? Może po prostu on tak się zachowuje, bo jest uzależniony finansowo od rodziców?

3 Ostatnio edytowany przez Emilia (2010-06-15 15:45:49)

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

ROZUMIEM CIE DOBRZE MAM PODOBNY PROBLEM JAK NARAZIE GRYZE SIE W JEZYK NIE DAJE SIE PROWOKOWAC ALE JUZ TEZ MAM DOSC  .MOJ FACET NIE WIDZIDZI ZADNEGO PROBLEMU W ZACHOWANIU MAMY A ON POPROSTU PAZBAWIA GO WLASNEGO ZDNIA DO TEGO INGERUJE W NASZ ZWIAZEK I MNIE POUCZA JAK NARAZIE TRAKTUJE MNIE JAK ZERO JESTEM  PRZYSZLA ZLA SYNOWA KTORA NIE DOCENIA JEJ SYNKA

Anetko, pisz proszę małymi literami, duże oznaczają krzyk i źle się je czyta. Pozdarwiam, moderatorka Emilia smile.

4 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-15 16:26:11)

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Bardzo trudno jest poradzić coś w takiej sytuacji, ale powiem jedno: jak dla mnie to bardzo zły znak, który świadczy o tym, że w przyszłości możesz mieć ogromne problemy z uzyskaniem jego wsparcia, a ze strony jego rodziców jeszcze większe problemy. Facet, który nie potrafi obronić swojej partnerki przed natarczywością jego własnej rodziny, który nie stoi za nią murem, nie daje jej wsparcia, a tym samym pokazuje, że silniej związany jest ze swoją matką niż partnerką po prostu nie dorósł do zakładania własnej rodziny. Chyba nie mam nic do dodania w tej kwestii.

5

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

W 100% zgodzę się z november, partnerzy w takich sytuacjach powinni stawać za sobą murem. Gdyby to wszystko wyglądało znacznie "delikatniej" to bym powiedziała, że ma poprostu szacunek i respekt do rodziców, ale ponieważ sytuacja jest taka, że ręce opadają to stwierdzam że jest wychowany w zaborczości, a to jest kobita z piekła rodem.
marcelina82 możesz być z siebie bardzo dumna, bo pokazałaś klasę i wysoką kulturę. Zastanów się tylko czy warto tkwić w takim związku, jeżeli do Twojego faceta nic nie dociera. Jest to ciężka decyzja, ale pomyśl sobie co będzie jak będziecie mieć dzieci, istny horror...

6

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Dziękuję za świetne odpowiedzi, mój R się przełamał wczoraj, nie rozmawia z nią, ale odezwałam się, że ma być za mną, a nie za mamą, zadzwonił do niej i ją ostro opierniczył, później wyszła z niego ta złość - rozmawiał z mną o tym co czuje i co myśli o niej. Dam znać jak się sytuacja rozwinie....

Rozumiem, że każde z was mieszka jeszcze z rodzicami? Może po prostu on tak się zachowuje, bo jest uzależniony finansowo od rodziców?

Tak każdy mieszka osobno, jednak on pracuje, nie jest od niej uzależniony.

7 Ostatnio edytowany przez november (2010-06-16 09:41:45)

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

hm. ok, świetnie, że facet zareagował. Ale byłabym jednak ostrożna w tej chwili. Z prostej przyczyny: on nie widział wcześniej problemu, więc jego zdecydowana reakcja może świadczyć o tym, że wreszcie potraktował Ciebie i Twoje słowa poważnie, ale uważaj, by w przyszłości nie powiedział, że przez Ciebie kłóci się z matką. W takiej sytuacji słowa powinny być odpowiednio wyważone. Jego reakcja powinna być zdecydowana, ale przede wszystkim stonowana. Pamiętaj, że to jego matka i w takiej sytuacji najczęstszym powodem do frustracji faceta jest to, że znajduje się między młotem, a kowadłem. (to chyba najlepiej ubrana w słowa wymówka, z resztą sama jej też kiedyś słuchałam). Moim zdaniem dobre będzie po prostu niewdawanie się z zbędne dyskusje z matką. Kiedyś sądziłam, że pozwalając komuś się wykrzyczeć i wygadać a potem olewając to po prostu znaczy to, że dałam się "zgnieść" bez możliwości odzewu - co najczęściej jest dolaniem oliwy do ognia. teraz sądzę, że by konflikt wyciszyć najlepiej po prostu nie reagować na to co mówi matka, albo skwitować to jednym zdaniem typu: "mamo, cenię twoje uwagi, zastanowię się nad tym" albo "nie życzę sobie takich uwag pod moim adresem". W każdym razie chodzi mi o to byś uważała, by facet nie oskarżył Cię potem, że nawrzucał matce pod Twoją presją.

8

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Witaj Marcelinko!
Wiem co czujesz,bo kiedys miałam podobna sytuacje,poprostu wyszłam a moj facet stał jak ta d***,i zero reakcji...
W tej chwili   sama jestem tesciowa,dla mnie za szybko ,ale tak chciał los że moj syn  wczesnie został tatusiem i mam sliczna wnusie i wnusia...
Powiem Ci do tej pory jeszcze mi sie nie zdarzyło by ingerowac w jego zwiazek,a bron Boże jakies kłotnie uwagi...
Nie miało miejsca takie zdarzenie,chociarz nie raz bym musiała otworzyc buzie i cos dopowiedziec...ale w imie czego
Każdy ma swoje życie,swoje zasady i dziwie sie twojej tesciowej takim zachowaniem,wrecz nie kulturalnym....chamskim(przepraszam) jak Ty masz sie czuc,napewno bedziecie razem i już masz uraz do takiej osoby niby bliskiej a tak dalekiej.....
A mysle ze Twoj chłopak dobrze postapił i powiedział co mysli,czasmi trzeba dla dobra sprawy...
Pozdrawiam...

9 Ostatnio edytowany przez noelle (2010-06-16 13:08:30)

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.
november napisał/a:

hm. ok, świetnie, że facet zareagował. Ale byłabym jednak ostrożna w tej chwili.

Dokładnie też tak myślę, muszę uważać i mam zamiar obserwować sytuację. Wiem, że za chwilę mogę ja być winna a nie jego matka. Jak już pisałam, nie wyobrażam sobie takiego życia z takim mami-synkiem.

coco59 napisał/a:

Witaj Marcelinko!
Wiem co czujesz,bo kiedys miałam podobna sytuacje,poprostu wyszłam a moj facet stał jak ta d***,i zero reakcji...
W tej chwili   sama jestem tesciowa,dla mnie za szybko ,ale tak chciał los że moj syn  wczesnie został tatusiem i mam sliczna wnusie i wnusia...
Powiem Ci do tej pory jeszcze mi sie nie zdarzyło by ingerowac w jego zwiazek,a bron Boże jakies kłotnie uwagi...
Nie miało miejsca takie zdarzenie,chociarz nie raz bym musiała otworzyc buzie i cos dopowiedziec...ale w imie czego
Każdy ma swoje życie,swoje zasady i dziwie sie twojej tesciowej takim zachowaniem,wrecz nie kulturalnym....chamskim(przepraszam) jak Ty masz sie czuc,napewno bedziecie razem i już masz uraz do takiej osoby niby bliskiej a tak dalekiej.....
A mysle ze Twoj chłopak dobrze postapił i powiedział co mysli,czasmi trzeba dla dobra sprawy...
Pozdrawiam...

Dziękuję, za dobre słowa, chciałabym mieć taką teściową - ale nic na siłę:)

Marcelino, proszę, używaj opcji "edytuj". Na forum netkobiet nie piszemy posta pod postem, mówi o tym regulamin.

Pozdrawiam, Moderatorka Noelle smile

10

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

o jej.. skąd ja to znam.... rozumiem Cię doskonale  bo jestem w podobnej syt. z tym wyjątkiem że mój facet zawsze staje po mojej stronie. I powiem szczerze że gdyby było inaczej nie wątpię czy zniosłabym to na dłuższa metę bez jego wsparcia. U mnie nie doszło jeszcze do konfrontacji z jego matką- ona poprostu jak mnie widzi traktuje mnie jak powietrze...co dała mi odczuć podczas ost przypadkowego spotkania.... to boli, bo ja nie umiem tak jak ona... ale czy mam żałować tego że nie jestem tak wyrachowana i fałszywa jak ona? Podstawa to że mam wsparcie i zawsze mogę liczyć na mojego faceta, i co najważniejsze wiem że jest po mojej stronie! Obserwuj dobrze jego zachowanie- bo kiedyś gdy będziecie rodziną jego wsparcie będzie najważniejsze. Bo jeśli nie będziecie za sobą i on już teraz broni matki zamiast Ciebie to w przyszłości może mieć to fatalny skutek dla Was obojga. Bo chyba nie ma nic gorszego w małżeństwie jak związać się z mamin synkiem i mieć wredną teściówkę...

11

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

hmm..jakbym o sobie czytała.Mysle, że lepiej dla ciebie jak to się rozpadnie. Ja już niestety jestem w małżeństwie i mamy dziecko, mój mąz tez nie potrafi przeciąc pępowiny (jedynka). Poza tym jego mam lubi wypić..a wtedy sama wiesz. Gada wyzywa, krzyczy, obgaduje, przeklina..ach poprostu jak to mówie to jest przypadek dzikiego zwierza z "Natchional Geografic". Raz do mnie dzwoniła "wcięta" o cos z pretensją w sparwie jej synkusia i an konieć myslałą, że sie już wyłaczyła usłyszłąm "pierdol sie". Poprostu brak słow, ale co tu gadać podobnych i innych przypadków było setki. Wytrwałam ...a teraz mysle, ze nie było warto. Takie sceny zniszczyły moja miłosc do niego. Dobra rodzina to podstawa. codzinnie mysle po co mi to było i czy ja go kovcham jeszcze, wszytsko w dużej mierze przez mamuśke, toksyvzną, bez kultury a co najgorsze najważniejsza w życiu naszych facetów.

Zatsnaów sie nad tym związkiem,zycie masz jedno, teściowa pożyje jeszcze ze 20 lat a życ w takim stresie i jadzie to niewarto. Duzo osób nie rozumie tego co ja mam, bo am powiedzmy prawidłowe relacje  zteściami. Moje są bardzo toksyczne, a nasi faceci są pomiedzy młotem a kowadłem.. Jak sie rozpadnie wasz zwiazek to mysle, ze wtedy wygrasz

12

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Pokazalas ze jestes z dobrego domu i ok! Jej powinno byc wstyd ze tak cie ponizyla !! Sadze ze Twoj R.. nie chce sprzeciwiac sie mamie.. wiesz jacy sa faceci.
Ale zapamietaj, NIE BEDZIESZ ZYLA Z TESCIOWA smile
Moze ona robi to specjalnie zeby Was rozdzielic? nie daj sie i walcz o ta milosc, porozmawiaj szczeze ze swoim R, powiedz ze boli cie to jak cie potraktowala, ze Twoi rodzice padli ofiara tesciowej, mimo ze ich nie zna.. Nie daj sie !
Trzymam kciuki !

13

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Przez 2 tygodnie od tej akcji z jego Matką, mój facet zachowuje się poniżej krytyki. Codziennie przyjeżdża do mnie i wystarczy moje jedno słowo, które mu nie pasuje (w obojętnie jakim temacie) i on wychodzi w nerwach, a ja "zostaje jak siedzę". Błędne koło. Wczoraj też to zrobił, wchodzi i wychodzi jak z baru. Zauważyłam, że kontakty z jego matką ma już dobre bo wiecznie wydzwania...Mam wrażenie, że ona mu wodę z mózgu robi...Tylko po co jeszcze przyjeżdża, skoro się tak zachowuje. To wygląda tak, jakby mu zależało, a robi wszystko by mnie zniechęcić...O co chodzi?? Co robić??

14

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Pewnie chce żebyś to Ty zdecydowała o rozstaniu. To trudna decyzja, a on widać takich nie lubi. Poza tym, jeśli to Ty odejdziesz, to będzie mógł mówić wszystkich, że to Twoja wina.

15

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Witaj marcelino82 ja mam bardzo podobną sytuacje z matką mojego narzeczonego.. a zaczęło się tak. 2 lata temu zaręczyłam się z moim M. no i przeprowadziłam się do niego a on mieszka z rodzicami i mieszkałam tam rok. Na początku było ok, jego mama była dla mnie bardzo miła, cieszyła się że zamieszkałam z nimi bo traktuje mnie jak córkę, tak mi mówiła. Przyszedł taki czas że zaczęła pokazywać swój prawdziwy charakter, narzucała się strasznie, wtrącała w nasz związek, dosłownie we wszystko wtrącała swoje 4 litery, mnie to irytowało ale nie mówiłam o tym mojemu M. Ona nawet się wtrącała jak umeblować mojego M pokój, jak gdzieś wychodziliśmy to za każdym razem pytała gdzie jedziemy, za ile wrócimy, a jak mój M. powiedział że jedziemy na dyskoteke to mało na zawał nie padła! Zaraz było, gdzie was niesie? Jeszcze wam się krzywda stanie, dodam też że jest nadopiekuńcza i to aż za bardzo, mojemu M. wszystko podstawiała pod nos no i mi oczywiście, co on jej kazał to ona robiła, wystarczyło że moj narzeczony zakasłał przy niej to ona że może do lekarza powinien jechać po jakiś antybiotyk. Nigdy się nie spotkałam z tak nadopiekuńczą kobietą. Przyszedł luty, postanowiliśmy wyjechać na jakiś czas do Francji, jak moj M. jej o tym powiedział to wpadła w szał dosłownie!! Jak jechaliśmy po bilety to w drzwiach mojego M chciała siłą zatrzymać, darła się że ona się na to nie zgadza! A mój M na to że to jego życie i że ma 24lata ma prawo decydować o sobie! Ona na to że to ona będzie rządzić jego życiem! Że on jest pod złym wpływem (chodziło o mnie)!. Ona widziała że my się kochamy a mój M. jest jej jedynym synem więc nie chce żeby jej go ktoś odebrał, nie rozumiała tego że jej syn jest już dorosłym mężczyzną i że pora żeby się usamodzielnił, wziął ślub i założył rodzinę. Po naszym powrocie z Francji dopiero zaczął się dym hmm ja chciałam się wyprowadzić z tamtąd bo już nie wytrzymywałam nerwowo, mój M. powiedział że on wyprowadza się ze mną bo nie wytrzyma beze mnie ani sekundy, no to oboje zaczeliśmy się pakować. Jego martka jak zobaczyła co my robimy to znowu wpadła w szał, wrzeszczała na cały głos że go do psychiatry wyśle i mnie też! Że my nie zachowujemy się jak dorośli ludzie, uroiło się je też coś że my się niby pokłóciliśmy a mysię wcale nie kłócimy smile. Do domu wpadł jej mąż i siłą chciał mnie do samochodu zabrać i odwieść mnie do domu, to więc ja wyszłam z tamtąd i szłam na piechotę bo ani chwili dłużej nie miałam zamiaru w tym domu wariatów zostać! Mój ukochany oczywiście wybiegł za mną i oboje szliśmy na piechotkę. Doszliśmy do mnie to jego matka zaczęła wydzwaniać do mnie i do niego a my nie odbieraliśmy bo nie chcieliśmy z nią rozmawiać po tym wszystkim. Po kilkunastu nieodebranych połączeniach odebrałam ten telefon zaczeła mi się wydzierać do słuchawki żebym dała jej syna do telefonu a on nie chciał z nią gadać to jej powiedziałam o tym, nie zrozumiała! Darła się żebym przyjechała się spakować skoro tak postępuje, no to jej powiedziałam że własnie to robiłam tylko mi przeszkodziła. Wkońcu moj M odebrał od niej telefon, to zaczeła się znowu wydzierać że ona skończy ten związek!! Że ja jestem chora na głowe, żeby zerwał ze mną bo mi zależy tylko na jego pieniądzach, że go okradnę i zostawię. Mój M nie jest jakimś tam bogaczem, więc ona nawet nie miała podstaw żeby tak o mnie powiedzieć z moim M byłam na dobre i na złe, zawsze tak było jest i będzie bo to prawdziwa miłość. No i jak mi powiedział co ona powiedziała to byłam w totalnym szoku. Mój M po 2 dniach poszedł do siebie domu i spakował moje rzeczy i swoje. I do tej pory mieszkamy u mnie w ciszy i harmonii smile mimo to mój M wybaczył to swojej matce i odzywa się z nią, jeździ na obiady, normalnie z nią rozmawia jakby tamto zdarzenie nie miało miejsca. Ona wydzwania do niego po kilka razy dziennie a ja już tego nie wytrzymuje hmm a najlepsze jest to że ona myśli że nic nie zrobiła, na wielkanoc zadzwoniła i zaprosiła nas na święta. Oczywiście ja nie pojechałam. Wydzwania i jakby nigdy nic pyta się co  u mnie? jak żyje? Ja jej nigdy nie wybaczę za to jak mnie potraktowała, przez cały okres gdy tam mieszkałam ona grała prze de mną kochaną teściową ale dobrze że pokazała swoją prawdziwą twarz, cieszy mnie to. Powiem ci marcelino82 że ja też nie wiem już co mam robić, jak ona tak wydzwania do niego to mnie krew zalewa, narzuca się znowu, zawsze kiedy się kłócimy to zawsze chodzi o nią! Wiem że nie mogę mu zabronić odzywać się z matką ale ona przegina. Jak tak ma być przez całe życie to ja dziękuje, nie chce mieć takiej teściowej.

16

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

moni1990 - porozmawialiśmy o tym co się stało i postawiłam mu w końcu warunek albo mama albo ja. Już dłużej nie wytrzymałam, a po tej akcji to już wcale.
Najgorsze są te telefony-jednym ciągiem z pierdołami. Aż mnie krew zalewa!!!
Rada jest jedna albo odetnie się od matki albo niech do niej wraca.
Dla mnie to jedyna możliwość....w takiej sytuacji jak ja jesteśmy.
Nie mam zamiaru tam jeździć i ją oglądać, tym bardziej rozmiawiać! Dokładnie jak u Ciebie moni1990 "wchodziła mi do ...."przez 3 lata, w końcu wyszło jaka naprawdę jest.
Ja sobie nie zniszczę życia przez tą żmiję. Czas pokaże jak to się rozwinie!

17

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Myślę, że nie warto być z facetem, który nie może rozstać się ze swoją mamusią.. Przecież tak się nie da  żyć. Postawiłaś mu dobre ultimatum.  Niech zadecyduje.

18

Odp: Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

marcelina82. Dosłownie obie jesteśmy w takiej samej sytuacji, ja nigdy w życiu nie chce tej kobiety oglądać a co dopiero do niej jechać i rozmawiać z nią hmm jeszcze teraz najprawdopodobniej jestem w ciąży i nie chce żeby mój narzeczony mówił o tym swojej matce, ja nie chce żeby ona zaraz przyjeżdżała itd. Ja się zbieram na tą rozmowę z narzeczonym, i mam w myślach żeby powiedzieć mu żeby wybierał, albo ja albo jego matka, ja tego dłużej nie wytrzymam. Coraz częściej się kłócimy, a wszystkie kłótnie są przez tą żmiję!! I u mnie jest jeszcze gorzej bo mój M prowadzi warsztat samochodowy ze swoim ojcem, właśnie u siebie na podwórku.. i to jest najgorsze. Nie wiem co mam robić. Kocham mojego M i chce z nim być do końca życia ale przeszkodą jest jego matka.

Posty [ 19 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Przyszła teściowa, problem jak nigdy, pomocy.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024