Tak jak w temacie mój facet oświadczył mi się mimo tego iz wiedział że ne chcę ślubu odważył się a ja sie zgodziłam odrazu wytłumaczył że jeśli nie chcę ślubu to poczekamy ale on chce wiedzieć że to jest coś poważnego no a pierścionek o czymś świadczy. Zrobił to w niedziele i to w bardzo nietypowy sposób bo w pracy na słuzbie nie wiedziałam co mam zrobić bo kompletnie mnie zaskoczył ale powiedział że nigdzie indziej by sie nie odważył a późniejzabrał mnie na kolacje i spędziliśmy razem wieczór. Wiecie jak to śmiesznie wyglądało policjant w mundurze klęczący przed policjantką z pierścionkiem a wokół wszyscy się patrzą. Chciałam was jeszcze zapytać czy w waszych związkach zmieniło sie coś po oświadczynach lub jakimś innym zapewnieniu? Boje się że teraz wszystko się zmieni ale czy to tylko moje obawy i strach?
GRATULACJE!!!! ![]()
Ja jestem zaręczona już 4 latka i jeśli sie coś u nas zmienilo to tylko na lepsze, nasz związek stał się mocniejszy. Jesteśmy pewni tego, że chcemy spędzić razem reszte zycia, zaakceptowaliśmy wszystkie swoje wady i każdego dnia cieszymy się z tego co mamy, co nas łączy...
To tylko pogratulować.
Też jesteśmy zaręczeni .Czy coś sie zmieniło ? Nie ![]()
To tylko pośwaidczyło ,że sie kochamy i chcemy być razem , choć na ślub nie mamy ciśnienia , choć powiem szczerze że tak naprawde doszlismy do wniosku ,że może nawet nie jest nam potrzebny ,ale to nie o to chodzi.
Może ty sie boisz małżenstwa?
Tak boję się małżeństwa i dlatego go nie chce przeroslo by mnie to jeszcze nie dojrzałam aż do tak poważnego kroku a zarsztą to narazie nam wystarcza zobaczymy jak sie życie potoczy narazie musimy spełniac się w pracy i to jest teraz i moim i jego piorytetem a małżeństwo by nam w tym przeszkadzało bała bym sie rywalizacji zawodowej że zaczniemy przenosić pracę do domu
Jolcia,a czy to nie ty pytalas,czy...to zdrada...w jakims temacie,co,bo cos mi sie zdaje jakby.Gratuluje oswiadczyn !!!
Moje gratulacje. Czy zaręczyny coś zmieniają? W moim związku nic nie zmieniły, jedynie to, że moja rodzina zaczęła poważnie traktować nas jako parę. A poza tym to nic
dla mnie zaręczyny są po to aby dwoje ludzi "oficjalnie" powiedzieli sobie, że to coś naprawdę poważnego, że to nie jest przelotna miłość. Nie koniecznie zaraz po zaręczynach musi być ślub, do tego trzeba naprawdę dojrzeć. Jeszcze raz gratuluje i życzę szczęścia ![]()
My z partnerem podjęliśmy decyzję o ślubie, kiedy byliśmy za granicą, w kraju rodzice zaczęli załatwiać salę itd, to było w lutym a zaręczaliśmy się w czerwcu, po roku braliśmy ślub. W naszym przypadku zaręczyny nie wiele zmieniły, dopiero po nich dopadł nas najgorszy kryzys. Przetrwaliśmy ale niewiele brakowało, abyśmy się rozstali. Całe nasze myślenie i podejście do życia zmienił ślub, dopiero wtedy przyszło pełniejsze zaufanie, które przed ślubem zostało mocno nadszarpnięte. Także z doświadczenia mogę powiedzieć że to ślub zmienia w życiu dużo ale na lepsze.
Także z doświadczenia mogę powiedzieć że to ślub zmienia w życiu dużo ale na lepsze.
A ja z doświadczenia wiem,że nie zawsze ...niestety .
Gratulacje
U nas kiedy mamy już ustawiona date slubu zmieniło się
Wiem że ten zwiazek jest juz poważny,jestem bardziej pewna że on chce ze mna akurat spędzić życie i jakas taka spokojniejsza jestem
Zareczeni jszcze nie jestesmy troszke robimy od konca ale gdy sie oswiadczy mysle ze bedzie jeszcze lepiej ![]()
PELLA tak ja pisałam czy to zdrada ale radziłyście mi żebym nic nie mówiła o tym pocałunku a mój i tak się dowiedział od kolegi który tam był ale zrozumiał że to było dlamnie zaskoczenie i wybaczył
Nie kumam...Twoj ci wybaczyl,ale oswiadczyl sie inny ? Ech,mozdzek sie lasuje...Powodzenia,w kazdym razie.
Nie to mój mi się oświadczył a wcześniej wybaczył mi to że całowałam się z tym drugim
Aha...Wybacz roztargnienie.W takim razie szanuj meza swego...przyszlego
Jest wyrozumialy...
Oj jest wyrozumiały i to bardzo ja na jego miejscu wyszła bym trzaskając drzwiami a ja to jednak mam szczęście w życiu zawsze mi się poszczęści i przjdzie małą burzą a szczegolnie kłopoty
W kilka dni po zaręczynach poczułam jak zmienia się moja miłość do ukochanego. W pierwszej chwili bardzo się przestraszyłam, bo to w sumie stało się nagle i z dnia na dzień. Ale zaczęłam zaglądać w głąb siebie i powiedziałam sobie, że przecież wciąż to ta sama osoba, on się nie zmienił, a jedynie zmienia się moje nastawienie do niego. I tak pozwoliłam by to uczucie się zmieniało i teraz wiem, ze jest dojrzalsze, silniejsze i stabilniejsze ![]()
Po pół roku mogę powiedzieć, że to była bardzo dobra decyzja i obydwoje nie żałujemy, że się zaręczyliśmy i jedynie czego możemy żałować, to że ślub dopiero za rok (bo gdyby nie pieniądze, to już tego lipca byśmy się pobrali).
16 2011-11-09 23:16:16 Ostatnio edytowany przez vinnga (2011-11-09 23:50:17)
Nie wklejaj swojego postu w każdy możliwy wątek! Jeśli chcesz - załóż własny wątek w wybranym dziale. Jeśli nie - kontynuuj JEDEN z istniejących, podobnych wątków! Moderatorka Vinnga